Dodaj do ulubionych

cukier w kaszkach

IP: *.* 02.01.02, 20:37
Tyle się pisze o tym, że nie należy malutkim dzieciom dawać cukru, a wszystkie kaszki instant są mocno słodzone. Jak sobie z tym radzicie? Ja w końcu zaczęłam dawać małemu kleik ryżowy bo bez cukru. Często sama robię kaszki, ale czasem jest mi wygodniej dać gotową.Co sądzicie o tych wszystkich firmach? Wydaje mi się, że Bobovita jest najlepsza, a Hipp ma najwięcej niepotrzebnych dodatków.Pozdr. Ewa
Obserwuj wątek
    • Gość: yda Re: cukier w kaszkach IP: *.* 02.01.02, 22:13
      rzeczywiście, z tym cukrem to jest problem, sama się nad tym zastanawiam, piszesz, że sama robisz kaszki, zastanawiam się jak?pozdrawiam
      • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 02.01.02, 22:47
        Dziewczyny, ja natomiast zastanawiam się czy całe życie Wasze dzieci nie będą znały smaku cukru i czy dacie radę ustrzec je przed słodkimi cukierkami, czekoladą czy innymi tego typu rzeczami.Ja tam aż takiej wagi nie przywiązuję do tego czy kaszka ma dodatek cukru czy nie, dodam że mój synek od początku nie chciał jeść kaszi niesłodkiej (i wcale nie dlatego że wcześniej jadł tylko z cukrem, wręcz przeciwnie tez chciałam mu dać najpierw coś co nie ma cukru bo dookoła wszyscy mówią że tak lepiej), wypluwał ją i odwracał buzię. I co? I mamusia dała mu kaszkę Nestle, a synek wszamał ją tak że tylko mu się uszka trzęsły. I do tej pory jego ulubioną kaszką są kaszki Nestle.A swoją drogą zastanawiam sie nad tym że skoro piszecie że nie używacie w potrawach dla dziecka cukru to czy też nie używacie soli do zupek czy jarzynek czy mięska? Pozdrawiam. Aga mama Cezarka.
    • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 03.01.02, 09:38
      Jak ja jestem w pracy to babcia daje Myszorowi kaszkę kukurydzianą lub kleik ryżowy (niesmakowe) - są niesłodzone. Robi je na moim mleku, a czasami dodaje jakiś owoc np. ze słoiczka.Pozdrawiam,Ludek
    • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 03.01.02, 10:21
      Hej,Ja daje tylko kaszke kukurydziana Bobovita na wodzie a do niej dodaje owoce ze sloiczka. przez jakis czas dawalam kaszki owocowo-mleczne, ale u dziewczynek pojawily sie objawy alergii, wiec zrezygnowalam (takze z wielu innych rzeczy). Teraz natomiast czytam ksiazke na temat zywienia wg Pieciu Przemian i prawdopodobnie w ogole zrezygnuje z kaszek instant - chociaz sa takie wygodne.Co do unikania cukru - zamierzam nie dawac zadnych slodyczy dzieciom na ukonczenia drugiego roku zycia. POnoc wtedy nie maja juz takiej potrzeby ich spozywania. Nie wiem jak to sie ma do slodzonych deserow i dan, ktorych staram sie unikac, ale np. Desery BUBU i niektore Gerbery owoce i Bobofruty soki sa slodzone - a dzieci je dostaja. Kiedy dzieci beda starsze nie bede zabraniac im slodyczy, chyba ze przed obiadem! ;-)Magda
    • Gość: yda Re: cukier w kaszkach do Agi mamy Cezarka IP: *.* 03.01.02, 10:41
      Oczywiscie, ze do zupek ani mieska nie dodaje dziecku soli,lepie uczyc go zdrowego zywienia, i tak jak Magda, mam zamiar troche poczekac ze slodyczami.pozdrawiam
      • Gość: guest Re: cukier w kaszkach do Gaby Jarczok IP: *.* 03.01.02, 11:01
        Witam!A zastanawiam się czy Twoje dzicko przez całe życie będzie jadło rzeczy niesolone i niesłodzone?Jesli zamierzasz aby tak było to zastanawiam się jakie jedzenie będzie jadło w przedszkolu, czy będziesz mu sama gotować. Niestety w przedszkolach nikt nie trzyma się tego aby dzieci jadły rzeczy zdrowe (czyli w/g Ciebie niesłone i niesłodkie). No chyba że nie zamierzasz swego dziecka oddawać do przedszkola.Ja wychodzę z założenia że dziecko powinno się przyzwyczajać że w póxniejszym życiu spotka sie z potrawami zarówno slodkimi jak i słonymi i żeby potem nie było z tym problemu że czegoś nie zje bo mu nie smakuje.Ale każdy ma swoje metody żywienia i postępowania z dzieckiemi ja nie zamierzam nikogo krytykować i oskarżać że robi cos źle.Pozdrawiam. Aga mama Cezarka
        • Gość: yda Re: cukier w kaszkach do Agi IP: *.* 03.01.02, 11:13
          Aga, chodzi mi o przynajmniej pierwszy rok, maluchowi sol szkodzi, nie zamierzam wychowywac dziecka sterylnie!!!I tak jak mowisz kazdy ma swoje metody...pozdrowienia
        • Gość: ljaworo Re: cukier w kaszkach do Gaby Jarczok IP: *.* 03.01.02, 11:50
          Myszor ma teraz prawie 11 miesięcy i ja również nie podaję jej cukru, ani soli. Zamierzam utrzymać ten stan jak najdłużej, choć jest to coraz trudniejsze, bo dziadkowie chętnie daliby jej jakieś ciasteczko albo cukiereczka, a nawet jak była b. malutka koniecznie chcieli podawać smoczek moczony w cukrze.Młoda je wszystko co dostanie chętnie, zarówno słodkie owoce i kwaśne (ostatnio złapała cytrynę i nawet się nie skrzywiła), jak również dla nas jałowe zupki (bardzo jej smakują). Na razie jedziemy na słoiczkach więc nie ma większego problemu. Byc może jak będę musiała sama gotować to zweryfikuję swoje postępowanie. Na razie jednak wyznaję zasadę czym później "używki" tym lepiej, co nie oznacza, że moje dziecko do końca życia będzie jadło niedoprawiane jedzonko.Pozdrawiam,Ludek
        • Gość: guest Re: cukier w kaszkach do Gaby Jarczok IP: *.* 03.01.02, 13:19
          Ago, a nie słyszałaś igdy o tym, że sól bardzo obciąża nerki malucha i przede wszystkim dlatego nie należy mu jej podawać przedwcześnie? A argumenty o zapobieganiu próchnicy przynajmniej do czasu, gdy nie można dziecku porządnie umyć zębów? Ja podałam swoje argumenty na ograniczanie cukru w posiłkach (poniżej), co Ty na to?Idąc twoim tokiem rozumowania powinno się dawać dziecku od wczesnego niemowlęctwa wszystkie pokarmy, bo kiedyś w życiu się z nimi zetknie i niech się przyzwyczaja. Ja myślę, że jednak pewne składniki pokarmów trzeba wprowadzać później, chyba nie dałabyś 3 miesięcznemu maluchowi kapusty, bo i tak kiedys dostanie ją w przedszkolu, prawda? Na tej samej zasadzie nie podaje się zbyt wcześnie soli i cukru.Oczywiście wszystko zależy od tego, o jakim wieku dzieci mówimy.
    • Gość: Agata Re: cukier w kaszkach IP: *.* 03.01.02, 10:49
      Ja używałam kleików i kaszek "bezsmakowych", te są bez dodatku cukru. Do tego dodawałam synkowi owoce ze słoiczka, też bez cukru. Owoców nie mieszałam, tylko kładłam na kaszkę i nabierałam łyżeczką białą kaszkę z kolorowymi owockami. Szymkowi bardzo te posiłki odpowiadały.Co do niedawania dziecku słodyczy, to też staram się stosować tę zasadę. Oczywiście synek nie wiem skąd dowiedzieał się, że słodycze są czymś smacznym i jak zobaczy, to bardzo chce. Podejrzewam, że zawiniła babcia lub niania, chociaż wyraźnie mówiłam, że nie pochwalam tego. Cóż, początkowo chciałam, aby moje dziecko nie znało smaku słodyczy przed ukończeniek 2 lat z nadzieją, że nie wykształci mu się zamiłowanie do nich, które gubi jego mamę i tatę. Teraz, ponieważ Szymek i tak już wie, że to dobre, więc raczej to zamiłowanie już zakiełkowało. Teraz nie podaję mu słodyczy raczej ze względu na nadwagę (potencjalną) i zęby (przecież jeszcze teraz higiena jego ząbków pozostawia wiele do życzenia, nie da się ich tak dokładnie wyczyścić). Poza tym wolę, aby miał apetyt na obiad.Ja niestety jestem prawie niewolnikiem dobrego jedzenia, a całe życie muszę borykać się z nadwagą. Chciałabym ustrzec przed tym moje dziecko. Wolę, aby jego dzienne zapotrzebowanie na kalorie było zaspokajane wartościowymi składnikami, a nie pustymi kaloriami.
    • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 03.01.02, 12:28
      Jest jedna kaszka z Hipp-a, bodajże gruszkowo-jabłkowo-owsiana od 7 m-ca, niesłodzona. Ja też jestem przeciwnikiem cukru i soli, nie używam tych rzeczy w jadłospisie małego (co nie znaczy, że od czasu do czasu nie podjada naszego solonego obiadu). Myślę, że jeszcze naje się słodyczy w swoim życiu a słodzone kaszki były dla niego "be", mieszałam je więc z niesłodzonymi i bezmlecznymi + mleko modyfikowane. Słodkie kaszki "Nestle" strasznie zamulają (spróbujcie same zjeść porządną porcję). Wolę małemu posłodzić miodem, który lubi. Choć moja teściowa twierdzi, że niesłodzone i niesolone to jest strasznie "jałowe" (???) jedzenie.Ania
      • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 03.01.02, 15:55
        Witam ponownie wszystkie eMamy.Widzę że wszystkie z Was mają jedno zdanie na temet soli i cukru w diecie dziecka. To może ja napiszę tak.Owszem do około 9 miesięcy nie podawałam memu dzicku rzeczy solonych, ale odkąd zaczął jesć z nami obiady (ok. 9 miesiąca) zaczął tym samym jeść dania z dodatkiem i soli i cukru. Ponieważ gotuję mojemu dziecku sama (czasem tylko stosuję słoiczki) generalnie zjada to co my czyli rodzice. Oczywiście nie solę ani nie słodzę jedzenia w ilościach takich aby miały mu w czymkolwiek zaszkodzić. Sami z mężem nigdy nie przesadzaliśmy z solą. Ja sama nigdy nie lubiłam słodyczy i takowych u nas w domu z reguły nie ma, choć mój mąż jest jak każdy mężczyzna łasuchem i lubi słodkości.Dlatego możliwe że trochę źle mnie zrozumiałyście gdyż ja nie jestem zwolenniczką nadmiernego solenia i słodzenia. Teraz to wszystko. Pozdrawiam. Aga mama Cezarka
    • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 03.01.02, 20:35
      Ewo, moja Jagódka (14 m-cy) też nie je słodzonych kaszek, czasem dostaje kleik ryżowy lub kukurydziany Nestle, ale rzadko, bo już jest duża i staram się jej wymyślać inne śniadania czy kolacje. Gotuję małej też zwykłą kaszkę kukurydzianą, czasem inne kasze - bardzo je lubi. Pijemy też ciągle Nan 2, bo mleko Junior też jest dosładzane. Staram się nie kupować soczków i deserów z cukrem - można przecież dostać też bez cukru. Ja niestety jestem uzależniona od słodyczy, chciałabym, żeby Jagódka nie była...
    • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 04.01.02, 20:36
      Ja kupuję Hippa mleczno-owsianą z owocami. Jest bez cukru. Z tyłu jest polski tekst, a na przodzie po niemiecku "Ohne kristall Zucker". chyba dobrze napisałam. Moja 10 miesięczna panna bardzo ją lubi. Pozdrawiam Kruszynka
    • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 05.01.02, 23:02
      Gabo, gotuję czasem kaszkę kukurydzianą na wodzie i dodaję mleko dla niemowląt oraz owoce, a czasem kaszę jaglaną z rodzynkami. Zwykle przygotowuję porcję na dwa dni.Ago, mamo Cezarka.Gotuję sama zupki dla małego, bez soli po prostu dlatego, że nerki dzieci nie radzą sobie z solą. Nie z nadmiarem lecz w ogóle z solą, przynajmniej tak czytałam. Jeszcze się soli w życiu naje, choćby w przedszkolu. Nawiasem mówiąc są przepyszne i w żadnym przypadku nie "jałowe".Nigdzie nie widziałam tych kaszek Hippa bez cukru (czy przypadkiem nie są słodzone sacharozą zamiast cukru?), ale jeszcze będę szukać.Czy ktoś gotował tapiokę? Ja próbowałam, ale mały odmówił zjedzenia. Może użyłam złych proporcji?Pozdrawiam wszystkich. Ewa.
      • Gość: guest Re: cukier w kaszkach IP: *.* 06.01.02, 13:23
        Ciągle się zastanawiam dlaczego akurat teraz ( a przynajmniej od kilku lat) i skąd przyszła moda na takie zdrowe odzywianie. Kiedyś rodzice nie zastanawiali sie czy dana potrawa ma w sobie za dużo soli lub cukru jak dla małego dziecka. Moja mama nigdy nie gotowała mi rzeczy niesolonych i niesłodzonych (czyt. nieprzyprawionych) a z nerkami i z zębami nigdy nie miałam problemów. Czasami wydaje mi się że na takiej modzie ktoś po prostu chce zarobić troszkę kasy.Zresztą tak samo jest ze sprawa czystości w środowisku dziecka, najlepiej żeby nie było zarazków, bakterii itp. Ale potem dziecko przy najmniejszym kontakcie z kurzem czy np. piaskiem w piaskownicy często dostaje wysypki.Dlatego uważam że każdy powinien postępować według własnego sumienia i czy to jest metoda wyczytana z książki, czy usłyszana od lekarza, czy z innego źródła nie ma znaczenia.Pozdrawiam Wszystkie Zdrowo Odżywiającę Swe Dzieci eMamy.Niezdrowo żywiąca swego Cezarka Aga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka