IP: *.* 10.03.03, 20:07
Hi!Pomóżcie. Moja 1,5 roczna córcia nie chce jeść nic poza mleczkiem z kaszką (oczywiście z butli)!Ręce opadają. Czasem zje kilka łyżek zupy i dwa razy ugryzie jabłko.Wygląda dobrze, ale często choruje. Nie wiem co mam zrobić.Wiem jak powinna wyglądać jej dieta (jestem żywieniowcem), ale nie wiem jak ją do niej przekonać. Głodzić, stawać na rzęsach i klaskać uszami????:( :( :(Ratunku - pomóżciezrozpaczona crying - epaula
Obserwuj wątek
    • Gość: KOTek_28 Re: RATUNKU! IP: *.* 10.03.03, 21:11
      Hej1!!Pamietam Twoj post nt, loju z bobora czy innego0 gada. Pisalas, ze bardzo pomaga Twojej coreczce, ze mnniej choruje. Czy nadal tak jest, czy tez mala zaczela chorowac, tak jak pioszesz w tym poscie??pozdrawiam i zdrowka zycze
      • Gość: epaula Re: RATUNKU! - do Koteczka IP: *.* 12.03.03, 21:50
        Hi Koteczku mój drogi!Dziękuję za pozdrowienia. Oj gdyby nie ten łój - chorowałaby na okrągło!! :)Nie mogę jednak smarować jej stale, bo Julia ma przy dłuższym okresie "smarowania" po prostu swędzącą wysypkę. (Lekarz stwierdził że "stary" by dostał przy tak częstym stosowaniu). Na drobne infekcje pomaga, ale ja mówię o poważniejszych infekcjach tj. zapalenie oskrzeli lub płuc. :( :cry:Życie jest brutalne.Ach, wyżaliłam się! Dziekuję!!!Pozdrawiam - epaula
    • Gość: MajaB Re: RATUNKU! IP: *.* 10.03.03, 21:15
      Nie wiem czy pomoże mój pomysł ale warto spróbować może powwinna pani podać małej zupke właśnie przez butle dodając kaszki .. może w ten sposób zje ja też stosowałam takie "oszustwa " tylko dzidzia była troszke mniejsza...pozdrawiam Maja
    • Gość: castus Re: RATUNKU! IP: *.* 10.03.03, 22:06
      Spróbuj sadzać ją przy stole, gdy wszyscy jedzą obiad.Połóż w jej zasięgu coś co będzie mogła sama wsadzić rączką do buzi np. kuleczki z ziemniaków, ryżu, plasterki gotowanej marchewki,banana.Tak żeby to ładnie, kolorowo wyglądało.Ale nie zachęcaj jej do jedzenia.Niech sobie w tym pogrzebie,to w końcu chwyci coś i wsadzi do buzi.Jak spróbuje,że dobre to po jakimś czasie zacznie jeść więcej.Dobre są też posiłki w towarzystwie dzieci, które lubią jeść. Córeczka mogłaby też uczestniczyć przy szykowaniu jedzenia.W czasie zabawy łatwiej coś włożyć do buzi.Moja na początku nie chciała łyżki więc karmiłam ją palcem.I to świetnie funkcjonowało.Twoja jest już dość duża i ma swoje nawyki, więc trzeba się będzie pomęczyć, ale spróbuj.
    • Gość: Katasia Re: RATUNKU! IP: *.* 11.03.03, 09:07
      Ja ci nie pomogę, bo mój "Gruby" to od rana do nocy woła "mniam mniam". NIe wiem co to problemy o których piszesz. On nieufnie podchodzi do nowości (od roku je wszystko to, co my). Jak czegos nie zna to kręci głową i mówi "nie". Jak poproszę spróbuj tylko troszeczkę i jakoś mu wcisnę (oczywiscie nie na siłę) to się okazuje, że dobre i sam chce więcej! Pozwalam jeść samemu - nawet jak zasyfi całą kuchnię. Je z nami bo wtedy najlepiej smakuje. Ale zasadniczo on raczej chętny do jedzenia grubasek.. :-)Paulka, mam do Ciebie prośbę. Napisałaś "jestem żywieniowcem". Jakbyś znalazła kiedyś chwilę czasu to napisz proszę jakieś wskazówki co nasze dzieci powinny jeść. Owszem są mądre książki, ale gdybym miała według nich żywić Mateusza to po pierwsze bym zbankrutowała, po drugie cały dzień stała przy wadze i ważyła /odmierzała. I praktycznie ograniczam się do tego żeby dostarczać troche mleka/nabiału (twarogu ani żółtego sera mój hrabia nie ruszy), mięska, z 2 jajka tygodniowo, warzywa i owoce. No i staram się urozmaicać. Jakbyś miała chwilę czasu to podsuń parę pomysłów, napisz parę porad - takich bez wymądrzania i cudowania, dla normalnych (zabieganych i niezbyt majętnych) matek. Pozdrawiam, Katasia
    • Gość: kamilla Re: RATUNKU! IP: *.* 11.03.03, 23:31
      :hello:a ja polecam to co któras poprzedniczka:samodzielne jedzeniemoze wspólne przygotowywanie? gotowanie?wybieranie z lodówki tego co sie podoba?odstawienie jednej porcji butli (to u mojego Mikusia zadziałało troszke)juz wiecej nie pamietam. zazwyczaj zostawiam mikolaja samego w krzeselku i udaje ze nie widze jak rzuca serkiem danio po kuchni. przy okazji jak mu sie znudzi rzucanie to zawsze cos zje. zreszta ciagle wymysla nowe zabawy. ostatnio wlewa do ejdzenie to co ma pod reka, soczki, wode, herbatke. potem nawet troche zjada. nie wnikam w to chociaz czasem robi sie niedobrzerobilismy razem nalesniki - moze sie da corcia przekonac potem do zjedzenia wlasnego nalesnika?juz nie wiem co jeszczepozdr kama
    • Gość: epaula Re: RATUNKU! IP: *.* 12.03.03, 22:17
      Hi emamy!Dziękuję, moja kuchnia wyglada co prawda koszmarnie ale Julia zawsze coś tam zje.Zauważyłam że Julia chętnie je zupę po drzemce, a nie tak jak ja to wymyśliłam przed. Pozwalam jej też jeść palcami. Dzieci z apetytem jakoś nie znam, ale teraz towarzystwa Juleczce dostrczają pluszki z kolekcji " do spania i lulania". Pozwalam jej też żeby zgłodniała. Karmi je, a my ją. Pomysł z lodówką skończył się tym, że córcia moja zobaczyła jajka i krzyknęła: goli, goli (co w wolnym tłumaczeniu znaczy to samo co : piłeczka, piłeczka). Awantura była.... mówię wam - okropna!! ;)A nawiązując do postu Katasi: dzieci powinny jeść wszystko co pełnowartościowe ale co je nie uczula.Np. nieszczęsne jajka to pełnowartościowy pokarm (nie ma tylko wit. C) - niestety wiele dzieci albo jest na nie uczulona albo robi tak jak Juleczka, tzn. goli, goli!!Ważne jest by pożywienie było odpowiednio zbilansowane tzn. wszystkiego po troszkę, bo jeśli nawet twoje dziecko nie jest uczulone na np. marchewkę, to jak jej będzie jeść za dużo (albo pić) to się uczuli.Pokarm pełnowartościowy to produkty zbożowe, białkowe, no i ważne owoce i warzywa. Tłuszcz też jest bardzo ważny w żywieniu dzieci, ale ten dobry (masło, oliwa,), margarynę i smalec topiony odradzam. Mięso nie tak jak mądre książki mówią chudziutka cielęcinka - tylko "normalne", a choćby wieprzowina. Od małego powinno się przystosowywać dziecko do diety jaka czeka go w przyszłości.Reasumując - rozsądnie , nie przesadzaći nie dajmy się zwariować.Jeszcze raz dziękuję - epaula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka