problem z jedzeniem u dwulatka

01.02.07, 14:44
witam
mam problem mój 2 latni syn praktycznie nic nie jada no oprócz mleka i
kaszki które zawsze dostaje na noc
wszystko było dobrze dopóki karmiłam go piersia a to było do 18
miesiaca bo potem wyladowal w szpitalu
z powodu grypy jelitowej i wtedy tez musiałam go odstawic od piersi.
ale na tym problemy sie nie
skonczyły po miesiacu znowu wyladował w szpitalu znowu z powodu
biegunki i braku jedzenia
ale tym razem wszystkie badania wyszly bardzo dobrze a mały nadal nie
jada nic
nie jada sniadan tzn chleba i pochodnych serów, wedliny miesa, owoców, ryb,
zupy tylko niektóre ale i tak w małych ilosciach tzn 6 -10 łyzek a o
kolakcji to nie wspomne bo tez nic nie chce tylko kaszke z butli
oczywiscie i mleko w nocy. jesli chodzi o jego wage to ma 13 kg i 86cm
wiec według lekarzy wszystko jest oki
ale przeciez dziecko nie moze niczego nie jesc
pomózcie moze ktos z was zna jakies metody na tego niejadka
pozdrawiam
ola
    • atopik Re: problem z jedzeniem u dwulatka 01.02.07, 16:49
      A dlaczego kaszkę (!!) z butli ? Dlaczego mleko w nocy ? Ile podajesz tego mleka w nocy ? Dziecko straciło na wadze odkąd przestałas karmic piersią ? Czy w trakcie ostatnich 6 miesięcy dziecko miało podawane antybiotyki ?
      • gudzia82 Re: problem z jedzeniem u dwulatka 01.02.07, 21:41
        hej
        jessli chodzi o kaszke to jada ja na wieczór do spania a w nocy wypija mleko tzn
        sinlak chociaz nie jest bezglutenowcem ale inne mu nie podeszło i z butli
        dlatego ze łyzka nie chce zjesc
    • ameba1 problem z jedzeniem u dwulatka 01.02.07, 22:39
      no to widzę, że nie tylko ja mam dwulatka - niejadka wink
      Jak mała skończyła rok przeszłyśmy na mleko kartonikowe.
      Zaczynając od śniadania: kubek mleka i pół kromki ukrojonej z bułki -
      oczywiście suchej. Mała nie przepada za masełkiem.
      Na drugie śniadanie je kawałek jabłka chyba że akurat ma ochotkę na pomarańczę -
      to zję smile

      No i tu zaczynają się schody sad Z obiadem jest krucho. Julię nie karmię
      łyżeczką - ucieka przed nią gdzie pieprz rośnie. Dlatego też absolutnie odpada
      karmienie jej. Chce sama. W niedzielę zje rosołek ze smakiem a jakoś w inny
      dzień nie bardzo. Ciekawe czemu. Ziemniaki zje jedynie pod postacią frytek -
      robię je raz w tygodniu. Staram się robić jej obiad codziennie, ale raczej
      wszystko ląduje w koszu. Nie zmuszam jej do jedzenia. Jak nie chce to trudno.
      Wypija kubek mleka.

      Na kolację co drugi dzień dostaje kakao. Czasem chlebek zje.

      Czasem prubuję jej gotować kawałki kiełbaski, jakiś plasterek szyneczki czy
      serka jej dam. Czasem zje a czasem się tylko pobawi. Od czasu do czasu zje
      serek homo. Herbaty pije naokrągło.

      Jeszcze nie tak dawno przejmowałam się, że nic nie je, ale po wizycie u lekarza
      wiem że wszystko z Julką jest w porządku. Co 3 miesiące robię jej badania <krew
      i mocz> by mieć pewność, że nie brakuje jej żadnych witamin. Podaję jej też
      multi sanostol i calcium.

      Myślę, że jak od września pójdzie do przedszkola i będzie widziała, że dzieci
      inne jedzą, to pewnie też zacznie coś skubać smile I problem sam minie.

      Najważniejsze to nie wmuszaj w dziecko jedzenia bo się zniechęci całkowicie.
      Rób tylko badania co 3 misiące a wszystko będzie w porządku
      Trzymam kciuki smile
      Ps. i odstawcie tę butelkę!!!!!! Zamień to np na niekapka
      • atopik Re: problem z jedzeniem u dwulatka 02.02.07, 08:29
        ameba1 napisała:
        >Staram się robić jej obiad codziennie, ale raczej wszystko ląduje w koszu.

        Nie bardzo rozumiem, to Ty obiadu nie jadasz w domu ?
        Moje dziecko tez nie je ziemniaków, kiełabasy, wędlin, sera, uwielbia suchy chleb i nie pozwala sobie go niczym posmarować. Je za to wiele innych rzeczy. Próbowałaś makaron ? Nalesniki lub omlety, racuchy z jablkami ? Poza tym dzieci są z natury bardzo towarzyskie i lubią jeść z kimś wspólny posiłek. Lubią pomagać w przygotowaniach, atmosfera w trakcie jedzenia tez jest ważna...

        do gudzia82: A czy przypadkiem dziecko nie zamieniło sobie dnia z nocą ? W nocy sie najada a w dzień przeczekuje na nocne posiłki ? A maluch potrafi jeść samodzielnie łyżeczką ? Sinlac jest okropnie słodki, jesli sie dziecko nim zapcha, to może nie mieć apetytu na inne potrawy i smaki
        • ameba1 problem z jedzeniem u dwulatka 02.02.07, 10:02
          do atopik:
          nie napisałam, że jadamy na mieście. Robię obiadek w domu jak normalny rodzinny
          obiad. Zasiadamy do stołu, ale Julka nie zawsze ma ochotę nawet skubnąć. Nie
          wmuszam w nią jedzenia. Ale tak jak napisałam po jakimś czasie jej jedzenie
          ląduje w koszu nietknięte sad
          Jak najbardziej lubi pomagać przy robieniu obiadu jak najbardziej smile Ale
          niestety na pomocy się kończy.
          Nie raz i nie dwa razy próbowałam robić różne słodkości, ale nie ruszyła nic.
          • atopik Re: problem z jedzeniem u dwulatka 02.02.07, 16:27
            Ja też nie napisalam, ze jadasz na mieście wink Poprostu nie bardzo wiedziałam ja zrozumiec tak sformułowane zdanie. Masz rację, że zmuszaniem do jedzenia nic się nie osiągnie, a można jeszcze dodtkowo dziecko zniechęcić. A córcia ma jakies swoje ulubione dania ?
            • ameba1 problem z jedzeniem u dwulatka 03.02.07, 23:22
              no więc...tak jak pisałam lubi rosołek. Ale dziwne, bo tylko w niedzielę mi go
              zjada sad W każdy inny dzień to nie bardzo jej podchodzi. Próbowałam dodawać jej
              do rosołku np. koncentratu by była pomidorówką, ale nic z tego. Nie tknęła.
              Każda inna zupa też odpada sad
              Frytki robię jej raz w tygodniu. Zjada z chęcią smile
              Czasem jak zrobię obiadek to coś tam podziubie, ale są to "śladowe" ilości.
              Za to lubi zjeść serek homo i jabłuszka smile)
    • bebe52 Re: problem z jedzeniem u dwulatka 02.02.07, 18:10
      pierwsza rzecza która musisz zrobic to przestac karmic go noca, zamiast butli
      troche wody i po sprawie. Za to w dzień dawaj mu wszystkiego po trochu, skoro
      jada po pare łyżek ok ale niech to bdzie co 15-30 minut, zawsze go czyms zajmij
      to pomaga i przedewszystkim nie zmuszaj ani nie krzycz na niego bo to tylko
      pogorszy sprawe.Sama mam ten problem moja córka ma w tej chwili 17 miesiecy a
      waży 8 kg.Poczekaj niedługo przyjdzie na niego czas i zacznie jesc. Pozdrawiam
      • gudzia82 Re: problem z jedzeniem u dwulatka 03.02.07, 22:07
        hmm, juz druga osoba pisze mi aby odstawic jedzenie w nocy a zastapic go woda
        ale moj maly na to nie pojdzie probowałam juz mu zamiast mleka dawad herbatki
        ale to nie wchodzi w gre bo jest płacz i krzyk i nic go nie uspokoi tylko
        mlekosad wiec moze jakas inna rada...
        • ameba1 problem z jedzeniem u dwulatka 03.02.07, 23:17
          hmmm... faktycznie no jest problem. Szczególnie, że to wygląda jakby małemu się
          pomyliły pory: dzień z nocą.
          Myślę, że nie można małemu drastycznie zabrać mleka, bo chyba nie o to tu
          chodzi? Ja bym zrobiła tak: Zrezygnowałabym z tej kaszki, którą podajesz do
          mleka, ale to mleko natomiast zaczęłabym codziennie coraz bardziej rozcieńczać.
          Aż dojdziesz do samej wody. Myślę, że trochę to może potrwać, ale jak nie ma
          innej rady, to dlaczegoż by nie spróbować.
    • dzikanika Re: problem z jedzeniem u dwulatka 06.02.07, 11:31
      witam

      Nakarmienie mojego dwulatka budzi mój lęk...
      Nie je w nocy nie je w dzień... Pije ogromne ilości...Gdy próbowałam uzależńić
      napicie się od wcześniejszego zjedzenia, odmówił również picia (wypił pół
      kubeczka soku przez 48 godzin).
      Aktualnie zrezygnowałam z próśb i gróźb, jak również ze strugania z siebie
      pajaca przy próbach nakarmienia mojej pociechy...Reakcją mojej pociechy na
      próbę podania mu posiłku jest zaciskanie zabków, plucie i wycie...
      Moje dziecko potrafi dzień przeżyć na 2 łyżkach kaszki i 4 butlach herbatki
      HIPP.
      Nie pomagają dania proste ani wymyślne, ani słodkie ani kwaśne ani żadne inne.
      Moje desperackie próby nakarmienia mojego dziecka wynikają z tego, że cierpi
      ono na powracacającą anemię, która znika po podaniu żelaza i witamin. Jeśli
      chodzi o wagę: 14 kg, wzrost 91 cm.
      Kilka razy zwymiotował przy podawaniu mu posiłku.
      Pamiętam również swoje dzieciństwo, w którym nigdy nie byłam głodna. Moi
      rodzice wmuszali we mnie jedzenie, ja po nim wymiotowałam prosto na talerz albo
      wogóle nie przełykałam np.: kolacji tylko trzymałam w buzi całą noc i rano
      wypluwałam do sedesu.
      Teraz nie wiem co mam z tym fantem robić. Poradze się lekarza...Z jednej strony
      przeraża mnie ta anemia, z drugiej chyba jeszcze bardziej szkoda na psychice
      mojego dziecka.
      Pozdrawiam
      Anna
    • gosiagrzes Re: problem z jedzeniem u dwulatka 06.02.07, 14:49
      Witaj,
      Mam na osiedlu chlopca, ktory w wieku 3 lat nadal pil tylko bebilon pepti,
      zjadal budyn sojowy z bananem i deser sojowy AlproSoja. Wazyl bardzo ladnie
      chyba przez ten bebilon.
      Nie jadl normalnych posilkow, kanapek..kaszek nic. Lekarze przebadali go bardzo
      dokladnie i okazalo sie, ze ma zaburzone kubki smakowe. Zapachu takze nie
      rozroznia, gdyz przez brak kubkow smakowych nie wie z czym ma je kojarzyc. On
      nie czuje smaku. Przyzwyczail sie do kilu produktow i nie chce jesc innych
      rzeczy, gdyz nie czuje ich smaku i zapachu. Nie wiem jak jest dzis bo dawno go
      nie widzialam, wiec nic nie poradze, ale moze warto przebadac dziecko w tym
      kierunku.

      pozdrawiam,
      Gosia
      • gosiagrzes Re: problem z jedzeniem u dwulatka 06.02.07, 14:53
        rozumiem tez mamy, ktore w obawie, ze dziecko z powodu niedozywienia trafi
        znowu do szpitala, podaja jedzenie w nocy. Nie wiem, czy dobrym rozwiazaniem
        jest rezygnacja z nocnego mleka, na rzecz wody, w koncu moze sie okazac, ze w
        dzien tez nic nie tknie i bedzie zyl sama woda? chyba bym sie tego nie podjela,
        Moze trzeba po prostu przeczekac i starac sie nie zwracac na to zbytniej uwagi.
        W koncu sam powinien z tego wyrosnac.
Pełna wersja