Dodaj do ulubionych

Etyczny Mariusz

16.03.04, 14:42
Poseł Mariusz Łapiński nie jest już członkiem Sejmowej Komisji Zdrowia. Jak
powiedział w środę PAP, złożył wniosek o odwołanie go z członkostwa w tej
Komisji, żeby nie budzić niepotrzebnych emocji przy pracach nad nową ustawą o
ochronie zdrowia.
Łapiński, były minister zdrowia, powiedział, że odbiera się go jako osobę,
która przyczyniła się do obecnego kryzysu w ochronie zdrowia.
Wśród członków Sejmowej Komisji Zdrowia nadal jest kilku posłów, którzy stali
się bohaterami doniesień prasowych, choć niekoniecznie ze względu na ochronę
zdrowia.
M.in. należą do niej oskarżeni w tzw. aferze starachowickiej Andrzej Jagiełło
(Federacyjny Klub Parlamentarny) i Zbigniew Sobotka (SLD). Ponadto pracują w
niej niezrzeszeni Alfred Owoc oraz Stanisław Jarmoliński. Zostali wykluczeni
z klubu SLD w związku ze sprawą głosowania "na cztery ręce". W marcu 2003 r.
posłowie Jan Chaładaj i Stanisław Jarmoliński głosowali w Sejmie za
nieobecnych Mieczysława Czerniawskiego i Alfreda Owoca w sprawie o wotum
nieufności dla ministra infrastruktury Marka Pola. Przyznali się do tego, po
czym wszyscy czterej zostali wykluczeni z klubu SLD.
Członkiem Komisji Zdrowia jest też Witold Tomczak, który w grudniu 2000 roku
usunął meteoryt przygniatający postać papieża na eksponowanej w warszawskiej
Zachęcie pracy Maurizio Cattelana. Grozi mu za to odpowiedzialność karna za
zniszczenie pracy rzeźbiarza. Firma ubezpieczająca dzieło zażądała od posła
39,6 tys. zł odszkodowania.
/.../
Łapiński z poręczenia swego klubu (FKP) ma zostać członkiem Komisji Etyki
Poselskiej. Jak dowiedziała się PAP ze źródła w komisji etyki, zastrzeżenia
wobec jego kandydatury zgłosili jednak przedstawiciele SLD, Samoobrony,
Platformy Obywatelskiej i Ligi Polskich Rodzin. Ma je także zgłosić nieobecny
w środę na posiedzeniu komisji etyki Jarosław Kaczyński (PiS). Nic przeciwko
kandydaturze Łapińskiego w tej komisji nie mieli tylko jej szef Franciszek
Stefaniuk (PSL) i Barbara Błońska-Fajfrowska (UP). (PAP)
Obserwuj wątek
    • tezgucio Re: Etyczny Mariusz 16.03.04, 23:38
      to już nawet nie jest dowcip
    • Gość: borys Re: Etyczny Mariusz IP: *.bajt.krakow.pl / *.bajt.krakow.pl 24.03.04, 15:01
      Waldemar D., który był szefem gabinetu politycznego ministra zdrowia, gdy
      funkcję tę pełnił Mariusz Łapiński, jest formalnie podejrzany o żądanie 1,2 mln
      zł łapówki od firmy farmaceutycznej oraz wyłudzenie z mazowieckiej regionalnej
      kasy chorych kontraktu na świadczenia zdrowotne. Grozi mu kara do 8 lat
      więzienia.

      "W środę prowadząca śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Ministerstwie
      Zdrowia Prokuratura Apelacyjna przedstawiła Waldemarowi D. zarzut łapownictwa
      czynnego i wyłudzenia" - powiedział PAP szef tej prokuratury Zygmunt Kapusta.

      Zarzucone D. łapownictwo polegało, według prokuratury, na "żądaniu, na
      przestrzeni od czerwca do sierpnia 2002 r., korzyści majątkowych od firmy
      farmaceutycznej, w kwocie nie mniejszej niż 1,2 mln zł". Drugiego zarzuconego
      czynu, wyłudzenia na szkodę Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych zamówienia
      publicznego, w postaci kontraktów z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej i
      promocji zdrowia, D. miał się dopuścić jako wiceprzewodniczący rady tej kasy.

      /.../ Pod koniec 2003 r. do tego śledztwa włączono sprawę niezgodnego z
      prawem zarejestrowania kilkuset leków, fałszowania dokumentów i niedopełnienia
      obowiązków przez Ministerstwo Zdrowia - o czym zawiadomił obecny minister
      zdrowia Leszek Sikorski.

      Nieprawidłowości te wykryła kontrola ministerstwa, która obejmowała
      okres od października 2001 r. do marca 2003 r. Nadzór nad polityką lekową
      pełnił wówczas Nauman, a szefem resortu był Łapiński. Obaj twierdzą, że nie
      mają ze sprawą nic wspólnego. W śledztwie przesłuchano jako świadków m.in.
      Łapińskiego, Naumana i obecnego ministra - Sikorskiego.

      Przesłuchany w cywilnym procesie wytoczonym przez D.
      dziennikarce "Rzeczpospolitej" Atle Flo, dyrektor firmy farmaceutycznej MSD
      zeznał, że wedle relacji podległych mu pracowników, D. złożył "nieodpowiednią
      propozycję", polegającą na żądaniu przelewu na rachunek bankowy pieniędzy, w
      zamian za co firma miała otrzymać wpis swojego leku na listę leków
      refundowanych.

      Świadek ten, który D. nie zna, ani osobiście się z nim nie spotykał,
      przekazał relacje z dwóch spotkań (w sierpniu i wrześniu 2002 roku) z D. dwóch
      podległych mu pracowników MSD, którzy konsultowali z nim na bieżąco projekt
      ewentualnego zaangażowania się firmy w stworzenie sieci ośrodków diagnostyki i
      leczenia osteoporozy. Podkreślał, że projekt był w tamtym czasie jedynie na
      etapie wypracowywania koncepcji.

      Jak zeznał, D. na drugim spotkaniu zażądał przelania pieniędzy na
      rachunek, który miał być "w najbliższej przyszłości" otwarty. Zdaniem Flo, ta
      propozycja miała ścisły związek z możliwością wpisania jednego z leków firmy na
      listę leków refundowanych. Według niego, D. miał powiedzieć, że jeśli MSD nie
      przychyli się do jego propozycji, to inne firmy zajmą jego miejsce. Miał też
      zaznaczyć, że jeśli firma "nie będzie elastyczna", będzie mieć kłopoty.(PAP)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka