wolfenstein3d
05.09.10, 21:50
przypominam sobie studia pwsz od środka. Kierunek mój był jaki był, namieszane
jednego z drugim wszystkiego aż się w głowie kręciło. A jak był fakultet z
przedsiębiorczości to akurat w tych godzinach zrobili co było ważne zaliczenie
z innego przedmiotu. Jak był fakultet z technik programowania w technologii
.NET na który nas zaprosiła nauczycielka (mgr) to pluła się ze nikt nie
przyszedł a były ważne zajęcia w tym samym czasie.
I tak jak pamętam to zdarzało się że od wtorku do środy było wolne, w czwartek
1 zajęcia w piatek od rana do wieczora. To są wakacje nie studia.
Biorąc pod uwagę wszystkie przedmioty i nauczycielów, 25% to jest wykorzytanie
mocy. 75% się marnuje. Głównie pamiętam czas jak się czekało na korytarzu na
wpis do indeksu. dr Rozkrut wtórował - 3 dni czekałem na podpisany index.
Zrobił sobie taką metodę wpisywania że FIFO - pierwsze przyszło pierwsze
wyszło. A te co na początku mu daliśmy sprawdził na końcu.
praca licencjacka. profesorek pierw kazał zrobic tak, ludzie przychodzili nie
czytał tylko brał np 1 rozdział podarł na kawałki i mówi ze inaczej niż
zakładał na początku. Ja świadom tego zwlekałem z napisaniem pracy do
ostatenigo momentu. Oddałem po terminie pisząc 3 rozdział w tydzień w którym
miałem zaliczenia. Był sajgon mały ale się udało skończyć. Nie było łatwo ale
też wielkiej wiedzy i umiejętności potrzebnnych na rynku pracy żadnych nie
wyniosłem.
Ot liźnięcie prawa było po dziedzinach, dużo matmy i statystyki trochę
przedmiotów ekonomicznych, prawie cala rachunkowość, liźnięcie programowania,
anglielski przez 3 lata wszyscy zasegregowani do 1 grupy i od poziomu
intermediate start. mimo ze ja byłem beginner. No ale jak to? Przecież
pisaliście maturę z języka. Tak. W technikum z języka się nie pisze matury bo
sie zdaje prace zaliczeniową i to zwalnia z języka. Poza tym miałem niemiecki
w szkole średniej i bardzo słaby mimo ze miałem 5-nę.
No i tak jakoś zdawałem te testy i zaliczenia bez problemu. Później wskoczył
upper-intermediate i bez problemu zdawałem każdy test i sprawdzian. A
większosc w 2 terminie albo i w 6-tym.
polish wirkschaft czy jak to tam się zowie, polski bałagan
NA chol**rę te całe studia i po co je robić w tym czy innym mieście? O
magistra można się potknąć na ulicy po co ci ludzie to robią jak i tak pracują
w zawodach nie wymagających wyższych studiów - np sprzedawca w sklepie,
doradca klienta w telefonii komórkowej, jakiś tam koordynator ruchu w fabryce,
obsługa klienta kolejny raz, w ubezpieczalni obsługa klienta, za granicą na
budowie, za granicą w szklarni, za granicą sprzątanie hal, dozorca, ekonomista
(tysiaka zarabia), ekonomistka, punkt obsługi klienta w salonie samochodowym
(po kierunku transport), w urzędie referent po administracji.
porównując to do innych robotniczych zawodów w których wystarczy mieć
podstawowe albo zawodówe.
spawacz 1,6-3 tys br
kierowca tira 2,5-4200 br
kafelkarz 3k na ręke
brukarz 3k br
operator koparki około 3,5k br
operator maszyn CNC 2500-3000 br
murarz 3k netto
mechanik samochodowy 2,5-3 tys na ręke
operator linii produkcyjnej 1,8 br
operator wtryskarek 1,8 netto minimum
nikt nie robi badań w gorzowie ale jest rozwidlenie duże i nieporównywalne do
żadnego innego polskiego miasta w których kończąc studia ma się szansę na
jakąś prace bo są oferty a w tym mieście nie ma.
No i te cholerne staże.. Nie ma ofert pracy tylko oferty stażu są 30- i 45+.
Kombinują jak mogą a wystarczy zmniejszyć obciążenie kosztami pracy do zera,
polikwidować wszelkie staże i nie będize bezrobocia. Wszelka ingerencja
pańśtwa tutaj i preferowanie jednej grupy względem drugiej powoduje taką a nie
inną sytuację że ofert pracy nie ma a jak są to jest za dużo na jedną.
Pracodawcy mówią na forach że w życiu by nie zatrudnili nikogo z ulicy. Że
tylko z polecenia przez kogoś. Jakby nic nie kosztowało takie zatrudnienei to
by wzięli chyba wszystkich bezrobotnych żeby im tam wypracowywali kapitał.
Na rynku pracy krzywa popytu z krzywą podaży (kosztów pracy) jak się spotykają
to jest normalnie.
I ci politycy ciągle łżą jak psy obiecując nowe to rzeczy które ludziom dadzą.
A nie ma nic o tym że zabiorą. Jak zaczną zabierać (na wzór balcerowicza) to
będzie dobrze bo to będzie znaczyło że dają. A jak dają to zabierają! Czemu
ludzie nie mogą tego skumać?