e_werty
30.09.10, 02:41
...albo refleksje starego sceptyka...
Od wczesnej młodości nie cierpiałem półśrodków. Byłem rozczarowany faktem ze nic nie trwa wiecznie... albo znacząco długo.
Film w kinie sie kończy... i trzeba wyjść... przyjaźnie z dzieciństwa mijają... ćpanie jest przyjemne do czasu... tak samo alkohol czy seks – nie warto w to wchodzić – to tylko chwilowe zafascynowanie – przereklamowana jest również miłość... rozczarowanie trwa dłużej...
Jak ćpałem – to robiłem to całą gęba przez 13 lat – sam fałszowałem recepty, robiłem włamania, kradłem czy też produkowałem kompot – jak coś robie to robie do końca albo wcale.
Podobnie i z ponoszeniem konsekwencji – odsiedziałem dwa wyroki za moje eksperymenty z życiem.
Ćpanie również rzuciłem z dnia na dzień już 27 lat temu – podobnie palenie i alkohol...
Ale nadal szukam sposobu na szczęście które by nie mijało...
Pozostaje śmierć...
tylko że bazując na moich doświadczeniach w szukaniu szczęścia – również ona szybko minie...