Jesienne zdołowanie...

30.09.10, 02:41
...albo refleksje starego sceptyka...

Od wczesnej młodości nie cierpiałem półśrodków. Byłem rozczarowany faktem ze nic nie trwa wiecznie... albo znacząco długo.
Film w kinie sie kończy... i trzeba wyjść... przyjaźnie z dzieciństwa mijają... ćpanie jest przyjemne do czasu... tak samo alkohol czy seks – nie warto w to wchodzić – to tylko chwilowe zafascynowanie – przereklamowana jest również miłość... rozczarowanie trwa dłużej...
Jak ćpałem – to robiłem to całą gęba przez 13 lat – sam fałszowałem recepty, robiłem włamania, kradłem czy też produkowałem kompot – jak coś robie to robie do końca albo wcale.
Podobnie i z ponoszeniem konsekwencji – odsiedziałem dwa wyroki za moje eksperymenty z życiem.
Ćpanie również rzuciłem z dnia na dzień już 27 lat temu – podobnie palenie i alkohol...

Ale nadal szukam sposobu na szczęście które by nie mijało...

Pozostaje śmierć...

tylko że bazując na moich doświadczeniach w szukaniu szczęścia – również ona szybko minie...
    • pyttacz Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 09:00
      Mam inne zdanie; coś, co trwa wiecznie, jest nudne jak cholera.

      Gdybyś siedział w kozie albo ćpał przez 40 lat teżbyś się zanudził.

      Nudzi jedno mieszkanie, jedno miasto, nawet jeden kraj - gdy się pozna alternatywę i już pomieszka chwilę w innym kraju.

      Szczęściem dzieci rosną i nie nudzą, bo każdego roku są inne.

      -
    • czysty_harry Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 09:25
      Fragmencik:)

      Gdy się człowiek robi starszy,
      Wszystko w nim po trochu parszy-
      wieje;

      Ceni sobie spokój miły
      I czeka, aż całkiem wyły-
      sieje.

      Wówczas przychodzą nań żale,
      Szczęścia swego liczy zale-
      głości.

      I mimo tak smutne znamię,
      Straszne go chwytają namię-
      tności...
    • Gość: fjufju Re: Jesienne zdołowanie... IP: *.gpsk.am.poznan.pl 30.09.10, 11:40

      Sidney Polak

      popatrz jak wszystko szybko się zmienia,
      coś jest, a później tego nie ma.
      człowiek jest tylko sumą oddechów,
      wiec nie mów mi że jest jakiś sposób.
      chciałbym coś wiedzieć teraz na pewno,
      to moja udręka, to jej sedno. wiem tylko,
      że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma.
      to nie ściema, każda historia ma swój dylemat,
      ma swój początek i koniec jak poemat,
      nowy temat, kreci i nęci, a później umiera.
      nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie
      jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie.
      dobre momenty, jak fotografie:
      zbieram w swej głowie jak w starej szafie.(...)


      chyba wiekszosc ma jesiennego dola


      • e_werty Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 11:54
        chyba wiekszosc ma jesiennego dola

        ... więc nie dokopuj - nie cierpie HipHopu...
        :)
        • Gość: fju fju Re: Jesienne zdołowanie... IP: *.gpsk.am.poznan.pl 30.09.10, 11:56
          przerob na punka
          • pyttacz Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 12:05
            Gość portalu: fju fju napisał(a):

            > przerob na punka



            Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
            Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym

            nikt mnie nie kocha
            nikt mnie lubi
            nikt mnie nie chce
            nikt mnie nie szanuje

            Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
            Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym


            jestem brzydki
            jestem brudny
            jestem obleśny
            jestem paskudny

            Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
            Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
            • e_werty Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 12:23
              Jestem opadem...

              ... jesiennych liści...
          • e_werty Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 12:09
            przerob na punka

            ... hipisom z punkami rowniez nie było po drodze...

            punki - to ówczesny HipHop...
        • Gość: aei wery ty szato!!! IP: *.gorzow.mm.pl 30.09.10, 19:25
          nie zawracaj normalnym ludziom dupy!!chcesz ze sobą skończyć to zrób to debilu i nie zawracaj paniom ch...a a panom pizdy!!!!!!!!!!!!!!walsie na tamtym swiecie!
      • calama Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 12:26
        Gość portalu: fjufju napisał(a):

        > dobre momenty, jak fotografie:
        > zbieram w swej głowie jak w starej szafie.(...)

        to jest też jakiś sposób na szczęście :)))


        > chyba wiekszosc ma jesiennego dola
        nie
        u mnie wszyscy uchachani od ucha do ucha
        :)))
        nie ma powodów do doła :)
        • e_werty Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 12:32
          nie ma powodów do doła

          ... bo gazu ci nie odcięli... :(
        • zetkaf Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 17:06
          > u mnie wszyscy uchachani od ucha do ucha
          Fjufju zapodaje regalowo, calama sie przyznaje, ze ziolem upalona... czyzby jakas imprezka sie szykowala? ;)
          • calama Re: Jesienne zdołowanie... 01.10.10, 07:44
            zetkaf napisał:

            > calama sie przyznaje, ze ziolem upalona...
            się nie odurzam :P

            > czyzby jak
            > as imprezka sie szykowala? ;)
            raczej nie, ale pomysł dobry :)
    • calama Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 12:05
      e_werty napisał:

      > Ale nadal szukam sposobu na szczęście które by nie mijało...
      Szukałeś nie szczęścia a jakiegoś takiego zadowolenia ciała - alkohol, prochy czy seks.
      Poszukaj szczęścia gdzie indziej.
      Spróbuj wywołać uśmiech na czyjejś twarzy. Dać komuś radość.
      To i Tobie da szczęście.
      Przynajmniej spróbuj. To działa.
      :)
      • e_werty Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 12:29
        Spróbuj wywołać uśmiech na czyjejś twarzy

        ... próbowalem...

        ... ale ten ktos mial inna wizje mojej twarzy...
    • Gość: fju fju Re: Jesienne zdołowanie... IP: *.gpsk.am.poznan.pl 30.09.10, 13:13

      e_werty napisał:

      > Ale nadal szukam sposobu na szczęście które by nie mijało...

      o takim rodzaju szczescia kazdy ksiadz chetnie z Toba pogada ...
      • e_werty Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 13:41
        kazdy ksiadz chetnie z Toba pogada ...

        ... to domena andrzejusa...
    • Gość: nicelus Re: Jesienne zdołowanie... IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.10, 15:40
      przestań się nudzić.

    • zetkaf Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 16:44
      > Pozostaje śmierć...
      > tylko że bazując na moich doświadczeniach w szukaniu szczęścia – również
      > ona szybko minie...
      czyzbys refleksyjnie sklanial sie ku Hiszpanii? W ich jezyku smierc, podobnie jak malzenstwo, jest jedynie stanem tymczasowym ;)
    • e_werty Re: Jesienne zdołowanie... 30.09.10, 18:51
      I jeszcze jablka...

      ... tej jesieni niesmaczne, a za to drozsze...
    • blic Re: Jesienne zdołowanie... 01.10.10, 08:13
      Nirwana nie mija.
      • Gość: login_t Re: Jesienne zdołowanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.10, 08:47
        blic napisał:

        > Nirwana nie mija.
        Z tą nirwaną też jest niejasne.
        Jestem świeżo po dyskusjach ze znajomym kryszniackim maharajem. Okazało się, że dusza ulega w nirwanie przemianom.
        • blic Re: Jesienne zdołowanie... 01.10.10, 18:30
          Gość portalu: login_t napisał(a):

          > Jestem świeżo po dyskusjach ze znajomym kryszniackim maharajem. Okazało się, że
          > dusza ulega w nirwanie przemianom.

          Kryszniaki to dobre chłopaki (i dziewczyny... z maliny), ale niezbyt bystre.
          Jaka znowu "dusza"? Pewnie ta z powiedzenia "ale dusza z ciebie!"
          Ta zapewne ulega przemianom. :)
          • Gość: login_t Re: Jesienne zdołowanie... IP: *.adsl.inetia.pl 01.10.10, 18:41
            "Soul" to dusza.
            Zdecydowanie rozmawialiśmy o duszy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja