marek_p
22.05.04, 08:09
Ciekawe, czy po ostatnich sukcesach wojsk USA w edukacji seksuologicznej
irackich jeńców wojennych, Gnomek - najwierniejszy przyjaciel USA nie zmienił
zdania?
USA to wielki przyjaciel imprez rodzinnych, na wesele tubylców potrafi wpadać
z bombowym prezentem.
A tak już na poważnie, to wstyd mi, że w populacji najpodlejszego bandyty
międzynarodowego znajdują się również Polacy.
Teraz rozumiem dlaczego prezydent od Moniki Lewinsky nie zgodził się, żeby
obywatele USA mogli za swoje zbrodnie wojenne odpowiadać przed trybunałem w
Hadze.
Mamy już trzeci Naród Wybrany.
Ciekawe, czy Polscy żołnierze biorą przykład z Amerykańskich i też znęcają
się nad jeńcami wojennymi w tak podły sposób.
W końcu pojechali tam uczyć się wojaczki, tak mówił minister III RP -
weterani wojny z Irakiem mają stanowić trzon nowej polskiej armii.
Czy ta armia może przydać się, gdyby Niemiec przyszedł upomnieć się o swoje ?
Obawiam się, że ta armia nadaje się tylko do wygrywania wojen zaczepnych.
Ona nie ma w planie obrony naszych granic, bo oczywiście nie ma takiej
potrzeby.
Ukraina to wielki przyjaciel nasz, już nawet Orlęta Lwowskie przestały jej
przeszkadzać, to samo Niemcy, mimo, że to historycznie drugi z narodów
wybranych już nigdy nie planuje drangu nach osten.
Za dużo przemocy na tym świecie. Gloryfikacja wojen i zabijania, którą
codziennie można zobaczyć w telewizji publicznej, ma za zadanie "ułożyć" to
społeczeństwo pod potrzeby rozdających karty.
Borys, myślę, że nawet w realnym socjaliźmie lat osiemdziesiątych więcej było
szacunku do człowieka. Albo może "układanie" było bardziej wulgarne i przez
to mniej skuteczne ?