Dodaj do ulubionych

Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii

18.05.12, 08:21
Filharomonia jest - a co z wyboistą drogą Szkoły Muzycznej? - warunki dla dzieci: fatalne!
Obserwuj wątek
    • Gość: megalomon Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.12, 08:27
      Dzieci się nie liczą, ważni są swoi na stołkach. A ile kosztowała ta publikacja ku czci osoby, której pracę także na rzecz cea bada prokuratura? Nie ma kasy na wystawy w mos, brakuje na instytucje inne, a tu rok sobie świętują. To jest kryzys czy go nie ma?
      • alt.er.ego Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 12:06

        Małostkowe, "nie ma kasy na wystawy w mos"...

        Otwarcie Filharmonii Gorzowskiej jest epokowym wydarzeniem, w dziejach Gorzowa porównywalnym tylko z uruchomieniem w naszym mieście teatru lub muzeum, a nie z jakąś wystawą w MOS. Niech świętują - jest co !
    • saint_just Filhamonia ???? 18.05.12, 08:38
      Z wyglądu coś między trafostacją a kameralną spopielarnią zwłok.
      • e_werty Re: Filhamonia ???? 18.05.12, 10:25
        Z wyglądu...

        ... skrzyzowanie budynku kina "Kopernik" z budynkiem "Manggha" w Krakowie...
    • Gość: a Filc-harmonia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.12, 08:49
      Święto betonu
      u koryta
      • Gość: zez Re: Filc-harmonia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.12, 10:22
        nie ma wątpliwości, że dzisiejsza władza w naszym mieście to ludzie cyniczni, zdemoralizowani acz nie można odmówić im wiedzy i umiejętności kierowania i wpływania na gorzowian. Spotykam się ze swoimi znajomymi i często słyszę - prezydent tak wiele zrobił dla miasta, tyle wybudował itp. Ale jak wchodzi się w głębszą dyskusję o sposobie zarządzania, stosowaniu chwytów znanych rządzącym od dawien dawna, o tym jak bardzo niewykształcone społeczeństwo (choć posiadające status mgra czy lic. różnych uczelni wyższych) nie potrafi zrozumieć prostego przekazu informacji, jak podatne jest (bo zwyczajnie nie pojmuje) na różne manipulacje- wtedy powoli gaśnie entuzjazm dla poczynań całego zaciągu Tadeusza J w mieście.
        Trudno rozmawiać na argumenty z pokoleniem jumaczy i zdobywania kapitału na handlu masłem i jajami na berlińskich bazarach. Nie można też znaleźć zrozumienia u 40. latków, dla których początek kapitalizmu w kraju to przemyt fajek na ogromną skalę i gangsterka początku lat 90.
        A prawda jest brutalna - to są dzisiaj grupy podstawy poparcia tego układu w mieście. Wielu znanych wygłaszających opinie w publicznym przekazie to beneficjenci tamtych "sukcesów biznesowych", oni też bywają kierownikami ważnych instytucji, nauczycielami akademickimi.
        FILHARMONIA, inicjatywa jej budowy to żadna potrzeba kulturalna miasta, to ordynarny skok na publiczną kasę. Bo ta ekipa nie buduje wg planu potrzeb miasta - taki plan przez wspólnotę samorządową w ogóle nie jest realizowany, bo go nie ma.
        Za to potrzeby inwestycyjne dyktuje możliwość przerobienia ogromnych pieniędzy i przejęcia dużej porcji dla układu. Jeśli wierzyć temu, o czym publicznie od ponad roku dyskutuje się w związku z budową tego obiektu, to przekręt tylko na tej budowie "okradł miasto" na kilkadziesiąt mln zł.
        Dzisiaj rada tej kadencji toczy poważne dysputy o potrzebie wydania na MZK 2 mln zł., że nie ma na jakąś drogę 10 mln. że nie można remontować szkół (na co potrzeba kolejnych 10 mln.).
        Jeśli przechodzimy do konkretów, wtedy zwolennicy TJ zachwyceni dorobkiem miękną i próbują albo zmilczeć albo zakrzyczeć taką argumentację.
        Huczne obchodzenie I rocznicy budowy filharmonii jest kolejnym etapem legendowania dorobku pokolenia JUMACZY, berlińskich handlarzy i ich nauczycieli z rodowodem ubeków i towarzyszy.
        Już niedługo miasto zacznie pisać na nowo swoją historię.
    • amb1 Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 09:15
      Byłem na spotkaniu promującym wydany album. Przeczytałem go też uważnie.
      Po latach - czytelnik chcący sobie wyrobić zdanie o rozwoju życia muzycznego w przed-
      i powojennym okresie historii naszego miasta - może ulec sugestii będącej mottem spotkania
      i przesłaniem tego wydawnictwa. Że to wskutek trwających przez dziesięciolecia zabiegów środowiska muzycznego, animatorów kultury, że po wnikliwej analizie potrzeb, wskutek rozwagi i konsekwencji w działaniach ( zmieniających się przecież, kolejnych włodarzy ) wreszcie mamy wymarzoną Filharmonię Gorzowską.
      A to nieprawda! Zabiegano o ... Salę Koncertową i nowe pomieszczenia dla szkół muzycznych! O Centrum Edukacji Artystycznej - w jego pierwotnym założeniu i kształcie!
      A to, co otrzymaliśmy ( przewymiarowane, przepłacone - będące teraz żabą, którą trzeba zjeść - bo nie ma innej rady ) to realizacja fantasmagorii i skutek sprytnej manipulacji opinią publiczną, która jest pomnikiem MNP. Nie o to chodziło!
      W albumie brakuje niebagatelnych dokonań i wkładu w rozwój życia mużycznego oraz ( co bardzo ważne! ) przygotowania młodych pokoleń do percepcji dzieł klasyków, które latami, mozolnie, świadomie, cicho i w skupieniu prowadził np. Marek Piechocki ( Pod Filarami ),
      całej wielkiej, wspaniałej pracy Małej Akademii Jazzu Bogusława Dziekańskiego, ciężkiej pracy u podstaw Janusza Markuszewskiego ( Studio Muzyki Elekronicznej ) itd., itd. ...
      Tego co się pod skóra oficjalności i przyzwolenia władz PRL "muzycznie" działo w Gorzowie, a co zaowocowało ( dobry temat dla socjologów kultury! ) po latach, nie wyczyta się z wycinków prasowych, tego nie ma w archiwach... To pozostało w głowach nielicznych, jeszcze żyjących. Może ktoś zechce jeszcze zdążyć, zanim wszyscy nie odejdą? Bo bez tego, promowany wczoraj album jest kolejną, oficjalną, tendencyjną agitką tylko...
      Nie oficjalnym korytem tylko ta rzeka płynęła. I to zakola, meandry w jej muzycznym biegu
      ( a i ludzie, o których się nie wspomina! ) decydowały o jej urodzie i podziwianej poza Gorzowem wielobarwności życia muzycznego w naszym mieście...
      • Gość: mmmmmm000 o właśnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.12, 10:09
        Zabiegano o: "Salę Koncertową i nowe pomieszczenia dla szkół muzycznych! O Centrum Edukacji Artystycznej - w jego pierwotnym założeniu i kształcie!"

        Był bym pierwszym, który by tę inicjatywę poparł i może nawet wsparł (organizacyjnie i finansowo).
      • pan_hrabia Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 10:19
        ambo, ja myślę że czasem jednak powinno się podejść do tematu pozytywnie. Szukać dobrych stron, a nie być zawsze malkontentem.
        Zauważ pierwsze wpisy w tym wątku. Na hasło filharmonia odzew jest beton.

        Masz rację, przewymiarowane, drogie, żaba. Ale pocałuj żabę to będzie krolewicz :) krolewna jak dla ciebie.

        Ludziom kochającym muzykę i tzw. animatorom, melomanom powinno zależeć na tym, żeby dla gorzowian filharmonia miała muzyczne konotacje. Oczywiście w wikipedii można łatwo sprawdzić czym jest filharmonia. Ale obawiam się że w Gorzowie dzieci podczas badań psychlogicznych do hasła filharmoniia wyciagają obrazek przedstawiający betoniarkę.
        To wszystko zaczyna sięgać już absurdu.
        Oczywiście: trzeba rozliczyć nieprawidłowości ale oddzielajmy te dwie sprawy.
        Budowa to była budowa. Filharmonia to instytucja, która nie ma z tym nic wspolnego (no może jednego inżyniera). A jak tak dalej pójdzie to muzyków będzie się sprawdzać czy czasem kawałków betonu nie wynosza w futerałach. Ludzie, opamiętajcie się.
        Trzeba dążyć do tego, żeby filharmonia kojarzyła się z muzyką, a nie betoniarką. Ja wiem, że to w Gorzowie trudne, ale przy odrobinie dobrej woli.... zwlaszcza, że filharmonia w kwetiach muzycznych naprawdę ma sie czym pochwalić po tym roku.

        ale do rzeczy: czyli do książki. Jak rozumiem autorzy chyba skupili się na pewnym wycinku życia muzycznego czyli dziedzinie muzyki klasycznej, jakkolwiek szeroko rozumianej.
        Jazz? oczywiście w takim sygnalnym chyba opracowaniu nie było sesnu rozwodzić się nad filarami i Bogusiem, bo on ma już świetną, obszerną monografię.
        Ja bym więc nie krytykowal z góry, bo trzeba znać miarę. To nie jest żadna monografia naukowa tylko album popularyzatorski z fotkami. A co do wiekopomnego dzieła, niech się wezmą do roboty gorzowscy naukowcy.

        Ta podziwiana (sic!) wielobarwność życia muzycznego w naszym mieście to chyba lekka przesada.
        Owszem byl ruch muzyczny, wytrwale tyo środowisko istniało, działło i robiło swoje. Ale tak naprawdę filharmonia otwiera oprawdziwe możliwości. Do tej pory po prostu wyżej tyłka się nie dało podskoczyć.
        Ta wielobarwność to zapene amb ma na myśli różne sprawy typu amfoteatr, buzaki, Cyganie itp. plus casablanki i jazz
        Ale na Boga nie mieszajmy pojęć. To nie o muzyke rozrywkowa tu chodzi i ruch amatorski.

        Ja się cieszę, że FG zauważa, że było coś przed nią i przyjmuję , że robi to szczerze.
        Triochę trzeba chyba się jednak zaczać ta filharmonią chwalić (w sensie merytorycznym). Bo jak dotąd to wszyscy chwaląc się pokazywali tylko granity, piaskowce i salę. Czyli kubaturę :) a trzeba pokazać partyturę :)
        Chodzi o to, co grają, kto wystepuje, co sie nagrywa, jak oceniają w krajowym światku muzycznym. O tym rozmawiajmy. A nie o betonie., bo orkiestra się betonem nie zajmuje.
        Jak będzie wątek o prokuraturze i sprawie betonu, to tam mozna sobie popisać do woli na ten temat.
        Prawda jest taka, że o zwymyślać z poziomu betoniarki tutaj wielu jest w stanie. Napisać swoje sensowne wrażenia z koncertu, to jednak już intelektualna bariera.
        Ja amb licze na ciebie, boś niegłupi i zasłużony. Właściwie liczyłbym też na to, żeby sami muzycy FG się udzielali. Jak jest ich tam 30 to niech każdy od czasu do czasu sensownego na tym forum napisał o gorzowskiejmuzyce to będzie jakas wartość.
        Szkoda , ze ja chyba tu ich nie widzę (ale to tylko przeczucie, może są.... )
        • Gość: Robert P. Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii IP: *.gorzow.mm.pl 18.05.12, 10:54
          Dzięki. Jestem chłopak z Gorzowa i właśnie zaczynam się tą FG cieszyć. Mimo, że mam drewniane ucho.
          • pan_hrabia Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 12:20
            Ot i słuszne podejście. A uchem się nie przejmuj. W końcu skrzypce też są z drewna. Wiolonczela, fortepian (częściowo) i niektóre dęte również. :). Również wystrój sali koncertowej podobno, ale tego proszę tu nie rozwijać.
            Poza tym narząd nie używany zanika. Wystarczy więc umieć nadstawiać uszu i słuchać, a reszta sama przyjdzie. Powodzenia.
            • alt.er.ego Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 12:31

              Drewniane ucho to nie bariera, gdy są chęci. Beethoven był głuchy jak pień.
              • Gość: hiro Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii IP: *.gorzow.mm.pl 18.05.12, 12:44
                powtarzasz bzdury!
                • alt.er.ego Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 13:14

                  Tak, powtarzam, bo uważam, że ma rację i sformułował pewne myśli w sposób lapidarny i wyjątkowo celny.
                  • alt.er.ego Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 13:21

                    Sorki, myślałem, że odnosiłeś się do wypowiedzi pana hrabiego. Jeżeli chodzi o głuchotę Beethovena, to jak najbardziej, był głuchy. Zaczął głuchnąć stopniowo w wieku dwudziestu paru lat. Pod koniec życia, wkładał sobie drewniany kołek w usta, który opierał o fortepian, by móc "ciałem" usłyszeć to czego nie słyszą uszy i komponował...
            • Gość: Robert P. Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii IP: *.gorzow.mm.pl 18.05.12, 14:38
              Z uszu widać przeszło na oczy :-) Taka kolej rzeczy - po dziadku zecerze. Więc robię książeczki...
        • alt.er.ego Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 12:28

          pan_hrabia napisał:

          > Masz rację, przewymiarowane, drogie, żaba. Ale pocałuj żabę to będzie krolewicz
          > :) krolewna jak dla ciebie.

          Urocze i mądre.

          > Oczywiście: trzeba rozliczyć nieprawidłowości ale oddzielajmy te dwie sprawy.
          > Budowa to była budowa. Filharmonia to instytucja, która nie ma z tym nic wspolnego
          > (no może jednego inżyniera). A jak tak dalej pójdzie to muzyków będzie się
          > sprawdzać czy czasem kawałków betonu nie wynosza w futerałach. Ludzie,
          > opamiętajcie się.

          Dokładnie: rozliczyć ewentualne nieprawidłowości, wspierać instytucję i muzyków.

          > Triochę trzeba chyba się jednak zaczać ta filharmonią chwalić (w sensie merytor
          > ycznym). Bo jak dotąd to wszyscy chwaląc się pokazywali tylko granity, piaskowce i salę.
          > Czyli kubaturę :) a trzeba pokazać partyturę :)

          !

          > Chodzi o to, co grają, kto wystepuje, co sie nagrywa, jak oceniają w krajowym światku
          > muzycznym. O tym rozmawiajmy. A nie o betonie., bo orkiestra się betonem nie zajmuje.

          !

          > Jak będzie wątek o prokuraturze i sprawie betonu, to tam mozna sobie popisać do
          > woli na ten temat.

          !

          > Prawda jest taka, że o zwymyślać z poziomu betoniarki tutaj wielu jest w stanie.
          > Napisać swoje sensowne wrażenia z koncertu, to jednak już intelektualna bariera.

          :-D

          > Właściwie liczyłbym też na to, żeby sami muzycy FG się udzielali.
          • ornaczanska Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 13:05
            alterego napisał, że Beethovena był głuchy, owszem, był, ale znim ogłuchł wszystko wspaniale usłyszał i mietał i dlatego dane nam jest słuchać cudnej IX Symfonii.
            Co do Filharmonii - jestem jak najbardziej za, denerwuje mnie tylo tabun ludzi tam zatrudnionych, mam na myśli administrację.
            Nie wiem, czym oni się trudnią, bo na pewno nie tworzeniem programów i innych druków ulotnych. Ręce opadają, kiedy się to czyta. Chodzi mi o meritum, czypu J. S. Bach. - godzi to w polską normę językową, jak i o układ techniczny druków.
            • pan_hrabia Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 13:23
              Mnie też denerwuje tabun ludzi, którzy tam pracuje. Too znaczy denerwuje mnie, zę mnie to denerwuje. Bo to jakieś stadne powielanie niczym nie potwierdzonych pglosek. I moje nerwy za tym idą jak osiołek.

              Ale: tabun to znaczy ilu? Odpowiedz mi tu i teraz nie sprawdzając gorączkowo po necie? Ilu, no ilu. Ilu w osrkiestrze, ilu w administracji?
              A jesli nawet odpowiesz, to czy tylu to tabun, czy armia, czy też garstka.
              A właściwie w systemie dziesiętnym ilu sztukom odpowiada tabun?

              A jesli tabun jest wlasnie piotrzebny? No bo ja nie wiem czy po prostu pracuje tam tyle ile trzeba. Moge jedynie przypuszczać, że każda instytucja portzrebuje co 10 lat tsunami i zmniejszenia zatrudnienia o połowę. Ale to jest dopiero rok.
              Oczywiście od półtora roku zatrudnienie w FG wzrosło horrendalnie. Tyle że połtora roku temu wynosiło O.
              Gadanie o przeroście admin. bez danych i kontekstu jest po prostu miałkie.
              Co do jakiości druków, ok, niech się bardziej starają.
              Gdziś tam zobaczyłem nazwę utworu „Il nome della ROSSA” (jakiś Wilniuk pisał :) ?) Cóż zdarza się, ale lepiej żeby sie nie zdarzało. No, ale pamiętam programy muzyczne pewnego dimu kultury, gdzie ortograf szedł za ortografem, a pani zapraszała do wysłuchania [fonet.] „scheżo” Choipina. Jest postęp, a dom kultury słusznie do likw.
              • alt.er.ego Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 13:39

                Pracuje w FG około 60 osób, tyle, że z tego około połowy to muzycy. Skoro mamy w Gorzowie orkiestrę, a nie trio, to trudno się dziwić, że FG paru osobom pracę daje. Mnie cieszy, nie tylko to, że daje pracę, ale też to jaką ! - nie przy taśmie fabrycznej.

                Ale jeśli przerosty administracji są - to ciąć, ciąć, ciąć - ale nie kosztem zakresu oferty, działalności, poziomu artystycznego.
                • ornaczanska Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 15:11
                  Wystarczy wymienić: dyrektor arstystyczny, koordynator pracy artystycznej, kierownik działu artystycznego, chyba - bo tu pewna nie jestem, trzech pracowników tego działu, impresario, rzecznik prasowy. Tp tylko w jedym punkcie, gdzie funkcje się dublują
                  Poza tym sa jeszcze jakieś koordynatorki i dwie miłe panie w kasie, ale tych ostatnich się nie czepiam.
                  Orkiestra docelowo ma składać się z 26 muzyków. Na razie jest ich mniej i na muzycznych etatach pracują urzędnicy.
                  To na razie dane, jakie ta placówka udostępnia, bo ile miasto płaci za wynajęcia domu pana dyrygenta, tego nie chcą podać, choć to z miejskich pieniędzy idzie.
                  • pan_hrabia Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 18:01
                    Docelowo orkeistra będzie pełnowymioarowa. Już teraz chyba 35 muzyków jest na stałe

                    Oczywiście - taka instytucje można poprowadzić w dwa etaty (mówię o tej stronie organizacyjnej. Dziekan prowadzi klub w półturoa a koncerttów organizuje tyleż jaknie więcej. Tylko, że ta instytucja ma trochę inny charakter. Ale nie bedę sie spierał w przegranej :) sprawie. wiadomo przecież, że wszedzie, jak świat szeroki i wszędzie gdzie są dyrektorzy przerosty są, bo usługują im sekretarki. Ale sekretarka jest tylko dla szefa, więc do innej roboty musi być inny cżłowiek. Ale ten człowiek zna się na rzeczy x, i taka ma w kontrakcie, więc nie bezie robił rzeczy Y , która zrobi kolejny zatrudniony. Wiadomo że Ludzie od XYZ pracują po 8 godzin bez weekedndów, ale weekendy są koncerty więc musi być podówjnie, zeby jak jeden odrabia wolne za weekend lub wieczór to drugi go zastąpi. No i zrestzą dyrektor jest lepszym dyrektorem jesli ma 60 XYZ niż dwóch.
                    Ja bym nawet rozumial wszystko, gdyby taki dyrektor zap... jak dziki osioł 24h i faktycznie sprawiał wrażenie, ze go to rajcuje i zar w nim płonie i chęć działania rozpiera.
                    To musialby być też dyrektor, który ukrywa się przed kadrową, która go chce wysłać na zaległy urlop.
                    • alt.er.ego Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 22:37

                      pan_hrabia napisał:

                      > Ja bym nawet rozumial wszystko, gdyby taki dyrektor zap... jak dziki osioł 24h
                      > i faktycznie sprawiał wrażenie, ze go to rajcuje i zar w nim płonie i chęć działania
                      > rozpiera.

                      > To musialby być też dyrektor, który ukrywa się przed kadrową, która go chce wysłać
                      > na zaległy urlop.

                      Gdyby w przyszłości ktoś zechciał wydać Twoją panie hrabio i saint_justa antologię wypowiedzi na forum gazety - byłbym pierwszym w kolejce po taką książeczkę i czytałbym ją codziennie na poprawę humoru.

                      :-)
        • Gość: nicelus Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.12, 21:35
          pan_hrabia napisał:

          > ... powinno się podejść do tematu pozytywnie.

          Jakiego tematu?

          Tematu genezy powstania budynku, czy tematu muzyki w tym budynku?

          Jeżeli każdy mówi na inny temat, to dyskusja się całkowicie rozmija. Tematem nie jest obecne funkcjonowanie budynku filharmonii, tylko historia jego powstania. Jak wiadomo, to szkoły muzyczne na sesji rady wypłakały u radnych pieniądze z przeznaczeniem na Centrum Edukacji Artystycznej, gdyż szkoły pokazały jak fatalne mają warunki lokalowe i magistrat twierdził, że remont jest nieopłacalny. Radni wzruszeni tym, dali pieniądze zabrane podatnikom. Historia powstania Filharmonii Gorzowskiej, to historia cudownej przemiany niezbędnych miastu szkół w gmach filharmonii dwa i pół raza droższy niż porównywalnej wielkości filharmonie budowane w tym czasie w innych polskich miastach. Twierdzenie, że historia była inna, to jest po prostu wierutne kłamstwo.

    • Gość: nicelus Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.12, 21:50
      "Dowiemy się np. czego słuchano w przedwojennym Landsbergu, jacy kompozytorzy tu żyli, gdzie odbywały się koncerty oraz że produkowano tu nawet... instrumenty muzyczne.. "

      Ale przecież filharmonia powstała nie dlatego, że przed wojną w Landsbergu robiono instrumenty, tylko dlatego że w ostatniej dekadzie w Gorzowie robiono przekręty.

      :D

      • alt.er.ego Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 18.05.12, 22:29

        nicelus napisał(a):

        > Ale przecież filharmonia powstała nie dlatego, że przed wojną w Landsbergu robiono
        > instrumenty, tylko dlatego że w ostatniej dekadzie w Gorzowie robiono przekręty.

        Uważaj dokąd biegniesz, bo zaraz zapędzisz się do wniosku, że im więcej przekrętów, tym więcej inwestycji użyteczności publicznej.

        :-)
        • Gość: nicelus Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.12, 00:53
          alt.er.ego napisał:

          > Uważaj dokąd biegniesz, bo zaraz zapędzisz się do wniosku,
          > że im więcej przekrętów, tym więcej inwestycji użyteczności publicznej.

          Bo tak jest. Oczywiście chodzi tylko o specyficzne inwestycje publiczne.
        • danny_boy Re: Wyboista droga do gorzowskiej filharmonii 19.05.12, 01:09
          >że im więcej przekrętów, tym więcej inwestycji użyteczności publicznej.
          Nie więcej, tylko mniej, ale za to większych (czytaj: bardzo drogich) inwestycji. W najbliższych planach jest bardzo wszystkim potrzebny nowy ratusz za 120-130 mln (co ciekawe część radnych popiera tę inicjatywę prezydenta). Ulica Kostrzyńska już nie ma być odremontowana jako 2-pasmowa, ale jako 4-pasmowa za ponad 100 mln. Tylko przy wielomilionowych inwestycjach można się ładnie podzielić „nadwyżkami”, bo zawsze wymyśli się jakiś beton czy mechanikę sceny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka