Źródło jak kryształ

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 20:42
Wy tu o "pierdułach" a tam cuda czynią...
nawet kaca i hemoroidy lecza...

I woda sie "cudownie" odkaliła....


Źródło jak kryształ

Kilka tygodni temu, wiadomość o paciorkowcach w wodzie ze studzienki w lesie
w Jakubowie poruszyła jej amatorów. Ludzie nie zaprzestali jednak czerpania
leczniczego płynu.


Do źródełka św. Jakuba od lat ciągną głogowianie i mieszkańcy okolicznych
miast: Legnicy, Gorzowa, Wrocławia, Poznania. Docierają tu nawet Niemcy.
Wszyscy oni uważają, że woda z tego miejsca ma bardzo korzystne działanie
zdrowotne. Tymczasem polkowicki sanepid wykrył w niej znaczną ilość groźnych
bakterii coli i paciorkowców kałowych. Wkrótce w pobliżu studzienki
właściciel terenu, nadleśnictwo Głogów, ustawił tablice odradzające picia
wody, lecz niewielu przejęło się tym zakazem. Mieszkańcy Jakubowa i
przyjezdni dalej czerpali wodę ze źródła. Niedawno tablice znikły, bo okazało
się, że znowu jest ona czysta i zdrowa.

Dzikie ujęcie


- Woda została przez nas dwukrotnie przebadana na zlecenie gminy Radwanice –
powiedziała Maja Topolska z polkowickiego sanepidu. – Drugie badanie
wykazało, że jest ona już wolna od zanieczyszczeń.
Pracownicy sanepidu podejrzewali, że skażenie, które stwierdzono w sierpniu,
mogło być wynikiem przedostawania się do źródełka fekalii z kanalizacji
sanitarnej.
Sołtys Jakubowa i Eugeniusz Walacik z referatu gospodarczego urzędu gminy
próbowali bezskutecznie zlokalizować ewentualny przeciek.
- Być może jakieś brudy zebrały się w odstojniku – podejrzewa E. Walacik. –
Gdyby zanieczyszczenia przesiąkały z kanalizacji, skażenie wody nie
ustąpiłoby przecież.
Bez względu na wyniki badań stacji sanitarno- epidemiologicznej, mieszkańcy
Jakubowa przekonani są o niemal cudownym działaniu leczniczym swojego
źródełka.

Leczy nawet kaca


- Woda stąd pomaga na niepłodność i choroby oczu – uważa żona kościelnego z
Jakubowa Krystyna Małkowicz. – Zawiera też dużo żelaza, magnezu, potasu i
wapnia. Mąż wypija jej 5 litrów dziennie. Najlepiej smakuje na surowo. Mi
pomogła na jelita, a podlewane nią kwiaty rosną jak na drożdżach.
K. Małkowicz mieszka blisko źródełka i widzi, jak ludzie biorą nawet po 80 –
100 litrów wody. Bywa, że i półtorej godziny trzeba czekać na swoją kolej do
studzienki.
Ewa Góra z Głogowa po wodę źródlaną przyjeżdża z mężem od lat. Jej mąż, Adam
Góra, poleca ją na kaca i hemoroidy, lecz pani Ewa woli wykorzystać ją w
celach kulinarnych.
- Jest najlepsza na rosół i kawę, a zrobione na niej ogórki kiszone czy
kompoty z owoców są smaczne i nie zepsują się nawet przez dwa lata. –
zapewnia E. Góra.


SYLWIA DOBIES

www.gazetalubuska.pl/
Pełna wersja