blic 14.08.07, 19:00 Ho, ho, Przemek trafił na żyłę złota! Arcybiskup robi teatrowi reklamę na pół Polski. :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 19:08 "...Przemek trafił na żyłę złota..." ...Kopał, kopał i dokopał... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 20:33 Bo to jest wlasnie typowy polski kosciol - my jestesmy cacy, to szatan probuje was oklamac. Dobre imie Kosciola najwazniejsze, nawet zaklamane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: login_t Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.dsl.pipex.com 14.08.07, 22:16 zetkaf napisał: > Bo to jest wlasnie typowy polski kosciol - Przeciez kazdy ma prawo wyglosic opinie. Kosciol, niekosciol - nie podoba mi sie - mowie o tym. Albo, ze mi sie podoba. Pie..sz jak potluczony, Zetkaf. To moja opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 23:30 "... Pie..sz jak potluczony, Zetkaf To moja opinia." ... na pewno nie Koscioła? Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 09:46 Skoro kazdy, to ja chyba tez? Nie podoba mi sie zaklamana wypowiedz, to sie wypowiedzialem... Moja opinia, to ze boisz sie dyskusji, bo brak ci argumentow, a brak ten probujesz nadrobic lacina podworkowa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Ubodzy w wierze... IP: *.dial.telus.net 15.08.07, 05:15 Hey, Te wszystkie proby cenzury filmow czy spektakli teatralnych swiadcza o sabosci wiary krytykow... Ze co? Ze biskub ...przeciez... A ja powiadam....to przejaw slabosci wiary... Tylko slabi chca totalitarnej kontroli!!! Teatr podobnie jak publikacje prasowe czy radio i telewizja...musza pozostac wolne od cenzury... Kaczynscy wprowadzili zamordyzm i "jednowierctwo"... Nie myslisz tak jak jakis tam "biskup"...jestes wrogiem Kosacioila... Czy tak mam to rozumiec??? Panie biskup...idz pan do diabla!!! Polscy Chrzescijanie nie zatykaja buzi tym co mysla inaczej... Tak Jezus uczyl... Tredowatym i prostytutkom pomagal... Wartro pamietac... Totalitaryzm religijny rowny jest totalitaryzmowi politycznemu... Stad PiS-u wspaniala wspolpraca z fanatykami Kosciola.. :):):) PS. Byle do wyborow! Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Ubodzy w wierze... 15.08.07, 09:49 > Te wszystkie proby cenzury filmow czy spektakli teatralnych swiadcza > o sabosci wiary krytykow... > Ze co? Ze biskub ...przeciez... > A ja powiadam....to przejaw slabosci wiary... Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi. Jesli nie maja nic do ukrycia, to czemu boja sie prawdy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Ubodzy w wierze... IP: *.dial.telus.net 15.08.07, 14:04 Hey zetkaf, Jedno musze podkreslic... Biskup ma prawo do wlasnej opinii i ma prawo ja glosic... Nie moze jednak probowac wywierac naciskow lub kontrolowac tego co dzieje sie w Polsce... Tak on jak i kazdy Polak ma prawo do wyrazania swych opinii... Kosciol i jego dobre lub zle sprawy nie moga byc tematem "tabu"... To wlasnie rzuca podejzenia o ukrywanie a wiec nieuczciwiosc a wiec slabosc... Polski Kosciol nie musi bac sie tego rodzajow "interpretacji"... Kosciol nie byl, nie jest i nie moze byc perfect bowiem prezez ludzi jest tworzony... Biskup i jemu podobni powinni wewnetrznioe zajac sie swoimi problemami (pedofilii, na przyklad) a nie probowac zatykac komus usta... Nie beda czlonkowie Kosciola stwarzac wlasnych problemow....nie bede powodow do krytyki i "artystycznych interpretacji" na deskach teatralnych... :):):) Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Ubodzy w wierze... 15.08.07, 14:24 Bernard, jakie ciemne strony Kosciola? Nie wiesz, ze one nie istnieja, to jedynie bzdury wyssane z brukowcow? Przeciez Kosciol z zalozenia jest swiety ;) A tak serio, jesli chodzi o pedofilie, to nie powinni ukrywac tego, tylko nawet pomoc policji, albo samemu wyjasnic sprawe, a w przypadku, gdy sie zarzuty potwierdza, publicznie wywalic czarna owce. Zeby pokazac, ze dla grzesznikow nie ma miejsce w Krolestwie Niebieskim... Skoncza sie wtedy plotki, a i wierni tez zobacza, ze jak jest zbrodnia, to jest i kara... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Ubodzy w wierze... 15.08.07, 14:44 "...jak jest zbrodnia, to jest i kara... " ... nie ma ikara - walął o glebę... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 20:41 Niezly cytacik: Arcybiskup Życiński podał przykład ekipy telewizyjnej, która napotkawszy ludzi ciężko rannych w wypadku, najpierw będzie pomagać, a dopiero potem robić o tym materiał filmowy, spełniając swój obowiązek zawodowy. Chyba czlowiek nie zrozumial roli reportera. Znaczy co, ma opatrzyc wszystkich ludzi, pozwozic rannych do szpitala wlasnym autem, bo pogotowie przyjezdza pozniej niz reporterzy, a jak juz bedzie pozamiatana, posprzatane, to zrobic reportaz, ze nie ma zadnych ofiar? Zadaniem reportera jest sie NIE ANGAZOWAC w sprawe, pokazac ja obiektywnie, a nie przerabiac sytuacje. Owszem, szukanie bardziej krwistych kaskow to juz przegiecie ze strony reporterow, ale moze wlasnie o to chodzi? Oni nie uratuja dwoch, trzech ofiar wypadku - ale naglasniajac problem sprawia, ze kolejnych 200 ludzi nie rozbije sie w samochodzie, jedna z 200 wojen w zarzewiu nie wybuchnie, policja zacznie patrolowac osiedla dzieki czemu zmniejszy sie ilosc rozbojow o polowe? Czy ktokolwiek podjal by takie decyzje, widzac odkurzona i uczesana polanke przy drodze (przy ktorej przeciez byl wypadek), widzac wojne, na ktorej zostali tylko lekko ranni, opatrzeni tak szybko i profesjonalnie, ze nie jedna ofiara NFZu by im zazdroscila? Panie arcybiskupie, od pomocy jestescie wlasnie wy, ksieza, oraz lekarze, siostry, policja, itp., a reporter jest od robienia prawdziwych fotoreportazy. I powinien jak najmniej zmieniac sytuacje - kto studiowal kierunki elektryczne, na pewno slyszal o minimalizacji wplywu miernika na wartość mierzoną. Reporter jest właśnie miernikiem okrucieństwa, nastrojów społecznych.... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 21:15 "...Zadaniem reportera jest sie NIE ANGAZOWAC w sprawe..." ... pieprzysz jak potłuczony! Twierdzis że reporter nie powinien np. zatamowac upływu krwi tylko filmowac agonie rannego? Idiota jestes i tyle - a drugi to ten biskup - co on za przyklad podaje? Co ma piernik do wiatraka? U Betanek jeszcz nikt nie umiera - przynajmniej nic na te temat nie wiadomo. A o co chodzi w tej historii i tak sie nie dowiemy... Kościół swoje brudy pierze za kratami klasztorow. Temat - jak to temat - budzi kontrowersje bo go szmatławce sponiewierały. A Przemek to kontynuuje! Po jaka cholere rozbiera te dziewczyny? Chce golizna w kontekscie zakonnic zaszokować? Byc moze dobre to byłoby 25 lat temu... ale dzisiaj moze jdeynie budzic niechęć albo smiech. Sam pomysł spektaklu w oparciu o materiały prasowe determinuje jego "brukowy" kontekst - a myślę ze temat jeszcze nie dojrzał do inscenizacji - zycie jeszcze nie dopisało puenty - a dopisywana reka ignoranta koscielnego - skazana jest na niewiarygodność. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 22:04 Wioskowy medrcze, jak wyobrazasz sobie prace reportera wojennego? Ze wszystkich opatrzy, i padnie z nog? Nie, on nie jest od tego. On jest wlasnie opd tego, zeby filmowac. Zeby swiat zobaczyl bezsens tej agonii. Uratuje JEDNEGO czlowieka - ale miliony ludzi nie zobacza bezsensu tej agonii. Nawet Pratchett w swojej ksiazce nabija sie z wartosciowania pojedynczych dzialan nad dzialanimi "hurtowymi". Powtarzam jeszcze raz: wplyw miernika na wartosc mierzona powinien byc maksymalnie ograniczany. A ze arcybiskup zle przyklad dobral? No coz, ja skomentowalem sam podzial rol, a nie dobor przykladow... > Kościół swoje brudy pierze za kratami klasztorow. No i na tym polega problem. Zaklamanie, zaklamanie, zaklamanie, a przykazania mowia: nie klam (bie bedzies swiadczyl swiadectwa...). I tak wlasnie naucza Kosciol - dziwisz sie brakowi zaufania? Brukowcow nie czytalem, temat mnie zainteresowal, i mam nadzieje, ze nie bedzie to jakas chalturka, a porzadna sztuka. O goliznie nie wiedzialem, i mam nadzieje, ze jej jak najmniej bedzie - zazwyczaj jast wykorzystywana w kiepskich produkcjach klasy niskiej, zeby na sile sciagnac widza. Mam nadzieje, ze nie bedzie to wlasnie przedluzenie brukowego artykulu, ale porzadna analiza psychologiczna lub dokumentalna. Bo to, ze temat rozdmuchiwaly brukowce, jeszcze nie znaczy, ze sztuka tez taka bedzie, moze ona wlasnie odda problematyke, przelamie brukowa passe? A czy temat dojrzal do inscenizacji? A co to znaczy? Czy temat dojrzalym jest taki, ktory sie zakonczyl, zostal poddany 20 lustracjom, 15 weryfikacjom, ...? Moze wlasnie teraz jest najlepszy moment - analizowac problem w momencie jego istnienia? Bo nie jest madre teraz oceniac krolow sredniowiecznych miara wspolczesna, co drugi bedzie ludobojca a nie bohaterem... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 22:18 "...Uratuje JEDNEGO czlowieka..." ... i to moze być jago najwieksze dokonanie - walic miliony reportazy - jeżeli przez nie zginie choć jeden czlowiek. To cywilizacja znieczuliła ludzi - jak jeden trup to nie ma tragedii a tym bardziej reportazu - ostatnio nasze władze rowniez warościuja finasowo ilość nieboszczyków w katastrofach. "...Nawet Pratchett w swojej ksiazce nabija sie z wartosciowania pojedynczych dzialan nad dzialanimi "hurtowymi"...." ...o której książce myślisz o "azecie Puls Ankh Morpork"? i dlaczego - "nawet"? On sie nabija ze wszystkiego... "...A czy temat dojrzal do inscenizacji?..." ...czyli znalazł jakies zakończenie - moze sie okazac że Kosciół sprawę rozwwiąże pokojowo? Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 22:31 > ... i to moze być jago najwieksze dokonanie - walic miliony > reportazy - jeżeli przez nie zginie choć jeden czlowiek. PRZEZ NIE? Widze, ze lubisz zwalac wine na poslanca... Czy przypadkiem smierci nie bedzie winny ten, kto spowodowal wypadek, wywolal wojne, itp.? On to tylko dokumentuje i przekazuje informacje dalej... To skoro juz jestesmy przy fantasy - Gandalfa tez oskarzali, ze sciaga nieszczescia. A on tak naprawde tylko z wyprzedzeniem o nich informowal, zeby potencjaln ofiary mialy czas sie przygitowac... > ...o której książce myślisz o "azecie Puls Ankh Morpork"? ??? tej nie znam... chyba, ze "Prawda"? mialem na mysli dobry omen, czyli o przyjazni diabla z aniolem ;) I wlasnie chodzi o diabla, i jego zablokowanie autostrady kontra kuszenie ksiedza rabkiem spodnicy ;) > "...A czy temat dojrzal do inscenizacji?..." > ...czyli znalazł jakies zakończenie - moze sie okazac że Kosciół > sprawę rozwwiąże pokojowo? Wojna, nawet zakonczona pokojowo, pozostanie wojna. W koncu II WŚ też zakończyła się pokojowo, ale nie umniejsza to tragedii z nia zwiazanych... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 22:44 "...Widze, ze lubisz zwalac wine na poslanca... " ..jeżeli poslaniec mógł ocalić a tego nie zrobił - to tak! Tak chodzi o "Prawdę" - swietna satyra na prasę i dziennikarstwo... "..pokojowo.." czyli z gołabkiem z gałazka oliwna w dzióbku... który sie zjawia jako oznajmienie o końcu potopu... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 23:09 > "...Widze, ze lubisz zwalac wine na poslanca... " > ..jeżeli poslaniec mógł ocalić a tego nie zrobił - to tak! Rola poslanca jest niesc informacje, a nie ratowac zycie. Jesli z powodu ratowania jednej osoby nie doniosl innej informacji - kto odpowiada za tego skutki? Powiem jeszcze raz: Gandalfa niejedni oskarzali, ze to on przynosi nieszczescia. Leczy gdyby Gandalfa nie bylo - nieszczesc by sie nie uniklo, a straty z nich wynikajace bylyby jeszcze wieksze... "Don't kill the messenger" - krol, ktory nie przestrzega tej zasady, bardzo szybko ginie... > Tak chodzi o "Prawdę" - swietna satyra Kazda ksiazka Pratchetta jest swietna satyra na cos ;) > "..pokojowo.." czyli z gołabkiem z gałazka oliwna w dzióbku... > sie zjawia jako oznajmienie o końcu potopu... Zaden rozejm nie jest trwaly, jesli nie poprzesz go sila ognia... Bo pokoj, to tak naprawde pokazanie pata - ja ci nic nie moge zrobic, ty mic nie mozesz zrobic, obydwoje bysmy sobie skoczyli do gardla, ale po co? Dopiero po wielu latach zaczyna sie przyjazn, wczesniej jest typowy pat wynikajacy z ogromnych checi dokopania przeciwnikowi i braku mozliwosci dokopania ;) Ew. my wam ookopalismy, a wy nam nie mozecie, wiec proponujemy pokoj. Co by nie bylo, konczymy na tym, ze jest agresja, ale ktos jest bezssilny, to zawrzyjmy pokoj... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 23:16 "...Zaden rozejm nie jest trwaly, jesli nie poprzesz go sila ognia..." ... to musisz sie kiepsko czuć na codzień - samych wrogów - chwilowo przyczajonych - ale zawsze mogacych dokopać - widzisz? To męczace caly czas myslec o swoich plecach - czy ktos nie czycha! Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 09:52 > ... to musisz sie kiepsko czuć na codzień - samych wrogów - chwilowo > przyczajonych - ale zawsze mogacych dokopać - widzisz? Widze, ze czytasz tylko po to, zeby sie czegos czepic. A wystarczyloby doczytac do konca... zaczyna sie wojna, dochodzi do pata, gdzie nikt nikogo nie moze ruszyc, ale tez nikt nie moze wycofac wojsk. Podpisuje sie rozejm, i obydwie strony sie rozchodza, a mozna wrocic do rozwoju panstwa. Jednak przez pewien czas jest to wlasnie sytuacja patowa, a dopiero pozniej zaczynaja sie zdrowe, przyjazne stosunki - tego juz nie doczytales? Tekst byl za dlugi, zebys zrozumial? Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 10:08 "...Tekst byl za dlugi, zebys zrozumial?" ...tak... nie cierpię na forum tekstów grafomanów nie potrafiacych wyrazić myśli w trzech słowach... najtrafniejsza lecz przegadana puenta nudzi.. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 14:27 > ...tak... nie cierpię na forum tekstów grafomanów nie potrafiacych > wyrazić myśli w trzech słowach... najtrafniejsza lecz przegadana > puenta nudzi.. Tekstu nie zrozumiales, puente zgubiles, ale skomentowac nie omieszkales? Nawet nie wiedzac, co komentujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 14:41 "...Nawet nie wiedzac, co komentujesz? " ...wiem - nadetego bufona... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 15:31 a) widze, ze znowu brak argumentow nadrabiasz obrazaniem. Oznaka bufona jest chyba wlasnie to, ze idzie w zaparte, mimo, iz wszystko (np. brak argumentow) wskazuje, ze nie ma racji. Kolejna cecha bufona jest obrazanie wszystkich, ktorzy mowia cos nie pomysli... b) radzilbym sie pouczyc jezyka polskiego. Gdybym pytal sie o osobe, sformulowanie brzmialoby "kogo". Jesli sformulowanie brzmi "co" to albo chodzi o rzecz, albo o poglady. Widze wiec, ze nawet 2 linijki tekstu to dla ciebie zbyt duzo, zeby zrozumiec? To juz nie moja grafomania, to juz twoje ograniczenie umyslowe... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 18:41 "...to juz twoje ograniczenie umyslowe... " ...doopku... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 18:52 > ...doopku... Nie bede znizal sie do twojego poziomu umyslowego... koniec dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
blic Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 12:23 zetkaf napisał: > Kazda ksiazka Pratchetta jest swietna satyra na cos ;) Znajdzie się u Pratchetta szpitla dla naprawiaczy świata, którzy chcą zbawiać ciemnych wierzących. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 14:30 Problem polega na tym, ze z religii to juz sie nabijal, ale z tych, co probuja uswiadomic fanatykow religijnych - chyba nie... Odpowiedz Link Zgłoś
blic Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 20:55 zetkaf napisał: > Problem polega na tym, ze z religii to juz sie nabijal, ale z tych, > co probuja uswiadomic fanatykow religijnych - chyba nie... Z religii żarty robił sobie bez przerwy. Nie zauważyłem jednak w nich zjadliwości. Co do uświadamiaczy, to sporo znajdzie się krytyki dla tych, którzy chcą uszczęśliwiać na siłę. Polecam np. "Monstrous Regiment". W polskiej wersji pewnie już niedługo. Odpowiedz Link Zgłoś
blic Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 21:17 Po namyśle, stwierdzam, że bardziej stosowne byłoby polecić "Pomniejsze bóstwa". :) Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Terry Pratchett 15.08.07, 21:29 "Pomniejsze bóstwa". "...Był to Rok Hipotetycznego Węża albo dwusetny po Objawieniu Proroka Abbysa. Co oznaczało, że zbliża się czas Ósmego Proroka. W Kościele Wielkiego Boga Oma można było polegać na prorokach: zjawiali się bardzo punktualnie. Dałoby się według nich regulować kalendarz, gdyby tylko ktoś miał kalendarz odpowiednio duży. I jak zwykle w porze, kiedy oczekiwany jest nowy prorok, Kościół zdwoił wysiłki zmierzające ku świątobliwości. Było to całkiem podobne do krzątaniny, jaka następuje w biurach dowolnego wielkiego koncernu, kiedy spodziewani są audytorzy. Jednak tutaj często polegało na wyszukiwaniu ludzi podejrzewanych o bycie nie dość świątobliwymi i zadawaniu im śmierci na wiele pomysłowych sposobów. Jest to uznawane za godny zaufania barometr stanu pobożności w większości popularnych religii. Pojawia się skłonność do deklaracji, że następuje upadek obyczajów większy niż przy solidnym trzęsieniu ziemi, że trzeba wyrwać herezję z korzeniami, a nawet z ręką, nogą i okiem, że przyszedł czas, żeby oczyścić się moralnie. Krew jest zwykle uważana za środek niezwykle skuteczny do tego celu..... .....Na świecie istnieją miliardy bóstw. Roją się gęsto jak ławica śledzi. Większość jest zbyt mała, by je zauważyć, i nigdy nikt ich nie czci, w każdym razie nikt większy od bakterii, które się nie modlą i nie mają wielkich wymagań w zakresie cudów. To są właśnie pomniejsze bóstwa - duchy miejsc, gdzie krzyżują się ścieżki mrówek, bogowie mikrolimatów pomiędzy korzeniami traw. I większość z nich taka już pozostaje. Ponieważ brakuje im wiary. Garstka jednak trafia w wyższe regiony. Powodem może być cokolwiek. Pasterz szukający zbłąkanej owcy znajduje ją w krzakach i poświęca minutę czy dwie, żeby wznieść niewielki kamienny ołtarzyk w ogólnej podzięce wszelkim duchom, jakie mogą przebywać w okolicy. Albo jakieś niezwykle ukształtowane drzewo zostanie skojarzone z lekiem na chorobę. Albo ktoś wyryje spiralę na samotnym głazie. Albowiem bogowie potrzebują wiary, a ludzie pragną bogów. Często na tym się kończy. Ale czasami wydarzenia rozwijają się dalej. Dodawane są następne kamienie, układane kolejne głazy; w miejscu, gdzie kiedyś rosło drzewo, staje świątynia. Bóg wtedy nabiera mocy, wiara wyznawców niesie go w górę jak tysiąc ton paliwa rakietowego. Nieliczni sięgają aż do nieba. A czasem nawet dalej...." ...polecam... :) Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 22:46 A po za tym - nie wiadomo co Przemek wymodzil... wiec trudno dzielic gołabka na czworo... czy tak jakoś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konsument Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.gorzow.mm.pl 14.08.07, 21:17 Jestem ciekaw czy Arcybiskup Życiński też krytycznie spojrzał na sprawę powołania kapelanów w rangach oficerów z oficerskim uposazeniem w Służbie Celnej? Zapewne nie. Jest takie murzynskie przysłowie: Jak Kali ukraść krowę to dobrze. Ale jak Kalemu ukraść krowę to źle. Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 14.08.07, 22:08 Wiesz, celnych to jeszcze bym wybaczyl. Ale co powiesz o kapelanach wojskowych? Czyz to nie apoteoza zabijania? Czyz w ramach protestu, nie powinien zablokowac ich wyjazow do Iraku, zeby zolnierze buntowali sie przeciw wyjazdowi na kolejna "Swieta Wojne", po raz kolejny nizej stawiajac boskie prawa niz jakies brednie nawiedzonego przez Szatana oszoloma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konsument Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.07, 11:24 zetkaf napisał: > Wiesz, celnych to jeszcze bym wybaczyl. > Ale co powiesz o kapelanach wojskowych? W wojsku paru bym zostawił. Po jednym na duży garnion. Małe garnizony dzieliłyby się jednym kapelanem w pięciu. Uważam, ze kapelani w Słuzbach Celnych to ostre przegięcie. Ja chcę, żeby moje podatki szły na dobrą edukację seksualną juz w gimnazjach, tak, aby uchronić nastolatki od tragedii niechcianej ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.dial.telus.net 15.08.07, 14:12 Hey zetkaf, Pamietam, ogladalem film dokumentalny na kanale "Nature"... Film pokazywa; polowanie wilkow i jego brutalny final... Inteligencja i skutecznosc wpolpracy tych zwierzat moze zadziwic... Niektorzy zauwazyli jednak sam moment zabijania ofiary i...podniesli wrzask: Skoro filmujacy widzieli co sie "gotuje"..to dlaczego nie probowali interweniowac...Powinni odstraszyc wilki i uratowac biedna ofiare a nie filmowac... Reporter robi to co reporter robic powinien: rejestrowac zaistniale faskty i je przekazywac.. Oczywiscie nic nie jest "proste"... Jesli na przyklad czlowiek tonie i jedyna osoba w poblizu bedzie reporter to osobiscie spodziewalbym sie proby ratowania nieszczesnika raczej niz "ladnego" filmu rejestrujacy jego smierc... To chyba oczywiste... Biskup po prostu wnosi wlasne interpretacje majace pomoc jego teoriom... Nie pomagaja.. :):):) Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 14:33 > Oczywiscie nic nie jest "proste"... Jesli na przyklad czlowiek tonie > i jedyna osoba w poblizu bedzie reporter to osobiscie Owszem, jesli bedzie jedyna osoba, bedzie przypadkowo, byloby nieludzkie, czekac az czlowiek utonie i zrobic z tego sensacje. Ale co innego, gdy mowimy np. o reporterze wojennym, gdzie wokol sa tysiace ludzi, sanitariuszy, zolnierzy, a on ma ich ratowac? Btw, jak zwykle zycie nie jest proste. Jezeli bylby jedynym ktory widzi topielca, a wiecznym problemem by bylo, ze na plazy strzezonej nigdy nie ma ratownika, to moze lepiej zrobic reportaz, obsmarowac rowno tych, co zawinili, zeby wreszcie pojawil sie ratownik i zapobiec kolejnym tragediom? Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 14:48 ...akurat przykład wybrałes do d.u.p.y - a myslłem że Indianie cie czegoś nauczyli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mom Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.gorzow.mm.pl 15.08.07, 01:30 odjechaliście Państwo Drodzy od tematu, oj daleko...ja też odskoczę nieco... Zamiast Wiśniewski atakować Betanki może zapłaciłby zaległe alimenty swojej córce.Uzbierało mu się już kilkanaście tysięcy. Pewnie arcybiskupowi to sie nie spodoba... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 09:57 > Zamiast Wiśniewski atakować Betanki Jeszcze nie widzialas sztuki, a juz wiesz ze bedzie atakowac Betanki? Skoro Kosciol sie boi sztuki, to raczej bym sie spodziewal, ze je bronic bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
pan_hrabia Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 15.08.07, 13:04 Zetkaf napisał: Wojna, nawet zakonczona pokojowo, pozostanie wojna. W koncu II WŚ też zakończyła się pokojowo, ale nie umniejsza to tragedii z nia zwiazanych... Powala mnie to sformułowanie: wojna zakończona pokojowo. Ubawiłem się setnie. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mom Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.gorzow.mm.pl 16.08.07, 10:19 zetkaf dlaczego zwracasz sie do mnie jak do kobiety....pejoratywnie stwierdzasz, że nią jestem...pomyliłeś się troszę....myslisz, że na uszczypliwe uwagi o alimentach mogą pozwalać sobie tylko kobiety? nie widziałem spektaklu owszem, ale znając Wiśniewskiego śmiem twierdzić, ze to kolejna w jego życiu prowokacja Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu 16.08.07, 19:32 Gość portalu: mom napisał(a): > zetkaf dlaczego zwracasz sie do mnie jak do kobiety.... Przepraszam, jakiejs formy, meskiej, lub zenskiej, musialem uzyc. Nie mialem tu na mysli zadnej pejoratywnosci, nikogo obrazac nie chcialem, nie uwazam tez, ze tylko kobieta moze sie czepiac alimentow (rownie dobrze moze sie czepic ojciec samotnie wychowujacy dziecko, grupa malo liczna, lecz majaca takie same prawa, jak matki samotnie wychowujace). Wogole sie nie czepiam tych alimentow, ja jedynie stwierdzam, ze im glosniej Kosciol zaprzecza, ze cos sie w nim zle dzieje, tym czasie sie okazuje, ze sie zle dzieje. Wisniewskiego nie znam, wiec sie nie bede wypowiadal, nie bede tz chrzanil farmazonow o braku uprzedzen - bo sam po reakcji biskupa takie mam, choc w przeciwna strone niz ty ;) pejoratywnie > stwierdzasz, że nią jestem...pomyliłeś się troszę....myslisz, że na > uszczypliwe uwagi o alimentach mogą pozwalać sobie tylko kobiety? > nie widziałem spektaklu owszem, ale znając Wiśniewskiego śmiem > twierdzić, ze to kolejna w jego życiu prowokacja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kłodawa Trzymam kciuki za Teatr pana Przemka. n-t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 22:05 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 13:56 Sądzę,że byłe siostry Betanki, nie są byłymi siostrami dla "prawdziwych Sióstr Betanek".Są Siostrami w Jezusie Chrystusie. I to powinno być bardzo ważne.Kwestia majątku o który toczy się walka,jest dla mnie bardzo trudna do zrozumienia.Bo przecież można sobie wyobrazić, iż wyprowadzone przez Komornika Siostry (konsekrowane mocą chrztu świętego) mogą wyruszyć w drogę? Dokąd?.Nie mają żadnego zabezpieczenia. Dorobkiem ich życia jest właśnie to miejsce, które ukochały.Najważniejszą "umiejętnością" modlitwa. Proponuje się im bilet do pociągu z reklamą "sekta".Toczy się spór o majątek, w którym dostrzegam egotyzm, nie tych którym wszystko się chce odebrać, ale tych którzy chcą majątkiem zarządzać.Czy "prawdziwe Sistry Betanki" kochają "Byłe siostry Betanki?". Rzecz rozgrywa się o "posłuszeństwo". Orzeczono nieomylnie, iż byłe betanki złamały posłuszeństwo. Czy można być posłusznym Bogu, nie będą posłusznym Przełożonemu?"Czy przełożeni mogą się w ważnych kwestiach mylić? Czy mylne mogą okazać się ich sądy, decyzje? Bardzo interesującą w tym względzie lekturą jest Mowa chorwackiego biskupa Josipa Juraja Strossmayera (ur. 1815 - zm. 1905)Mowa wygłoszona dn. 2 czerwca 1870 r. na Soborze Watykańskim I "Nie bez lęku, ze spokojnym jednak sumieniem, w obliczu żywego i wszystko wiedzącego Boga, otwieram usta w pośród was ... Nie odmawiajcie mi swej uwagi, czcigodni Bracia ...Zauważyłem jednego z członków zgromadzenia, który wskazując na mnie palcem, mówi: "Oto biskup schizmatyk, który poszedł do nas w owczej skórze". Nie, nie, czcigodni Bracia, ja nie wszedłem na to uroczyste zgromadzenie oknem jak złodziej, ale drzwiami, jak wy, charakter biskupi dał mi prawo do tego, podobnie jak moje chrześcijańskie sumienie zniewala mię wypowiedzieć otwarcie to, co uważam za prawdę... Historia podobna jest do diamentu, który wyrzyna na szkle niezatarte wyrazy...Nie jestem ja protestantem. Historia nie jest ani katolicką, ani nglikańską, ani kalwińską, ani też luterańską, grecką, ormiańską, lub ultramontańską. Jest ona tym czym jest, to jest czymś nieco potężniejszym od wszystkich wyznań wiary i Kanonów soborów powszechnych. Krzyczcie przeciwko niej, jeśli macie odwagę! Ale nie potraficie zniszczyć faktów historycznych podobnie, jak wyjmując z Koloseum jeden tylko kamień, nie zdołacie przez to obalić całego kolosalnego gmachu. Jeśli powiedziałem choćby tylko jedno historyczne kłamstwo, przekonajcie mnie o tym, ale na podstawie historycznych danych, a wtedy, nie wahając się ani chwili, jestem gotów, uczciwie się bronić. Bądźcie jednak cierpliwi, a przekonacie się, że powiedziałem jeszcze nie wszystko, co chciałem powiedzieć. A chociażby przygotowano dla mnie stos płonący na placu św. Piotra, nie mogę milczeć i czuję obowiązek mówienia prawdy aż do końca... Papież Wiktor (192 r.) na razie pochwalił Montanizm, a potem go potępił. Papież Marceli (296-303 r.), będąc już papieżem popadł w bałwochwalstwo, wszedł do świątyni Westy i złożył ofiarę tej bogini. Może powiecie, że stało się to wskutek słabości charakteru, ale ja odpowiem, że namiestnik Pana Jezusa umiera, ale nie staje się odstępcą od wiary. Papież Liberiusz (358 r.) zgodził się na potępienie św. Atanazego i odważył się przyjąć arianizm16 dlatego, żeby mu pozwolono wrócić z wygnania i przywrócono poprzednią stolicę w Rzymie. Papież Honoriusz (625 r.) był zwolennikiem monoteletyzmu, ojciec Gratry dowiódł tego na podstawie dokumentów. Papież Grzegorz I (590-604 r.) nazywa antychrystem tego, ktoby przywłaszczał sobie tytuł powszechnego biskupa, mimo to jednakże Bonifacy III (607-608 r.) skłonił ojcobójcę, cesarza Foksa, żeby mu nadał rzeczony tytuł. Papieże Paschaliusz II (1099-1118 r.) i Eugeniusz III (1145-1153 r.) pochwalili pojedynki, Juliusz II (1509 r.) i Pius IV (1560 r.) zabraniali takowych. Papieże Eugeniusz IV (1431-1439 r.) uznawał Sobór Bazylejski i przywrócenie kielicha w Kościele czeskim, a Pius II (1458) cofnął ten przywilej. Papież Hadrian II (867-872 r.) ogłosił cywilne śluby za ważne, Pius VII (1800-1823 r.) potępił je. Papież Sykstus V (1585-1590 r.) ogłosił światu wydanie Biblii i znaną bullą pochwalił jej czytanie, a Pius VII (1800-1823 r.) potępił czytających ją. Papież Klemens XIV (1767-1774 r.) zniósł zakon Jezuitów, potwierdzony przez Pawła III, a Pius VII przywrócił go. (...) Lud prosty zazwyczaj obojętny jest względem zagadnień teologicznych i nie zwraca na nie uwagi, bo nie rozumie ich i uważa je za mało znaczące, Jednakże mimo wszelką obojętność względem zagadnień religijnych, tenże lud zupełnie inaczej zachowuje się tam, gdzie idzie o fakty. Nie łudźcie się obecnie"(...) Nie krzyczcie, księża biskupi. Lękać się historii, to znaczy uważać się za zwyciężonego, lecz co ważniejsza, choćbyście mogli skierować na nią całą wodę Tybru, nawet i to nie zniszczyłoby w niej najmniejszej stronicy. Pozwólcież mi mówić(...) Papież Wigiliusz (538 r.) kupił papiestwo u Belizariusza, wodza cesarza Justyniana. Oczywiście jak mówi historia, nie dotrzymał on umowy i nic nie zapłacił za nie. Ale czy kupowanie tiary zgodne jest z ustawami apostolskimi? Sobór powszechny Chalcedoński zabronił tego bezwzględnie. W jednym z jego orzeczeń (kan. 2) czytamy wyraźnie: "Biskup, otrzymujący swoją godność za pieniądze, ma być pozbawiony jej i wyłączony ze społeczności Kościoła". Papież Eugeniusz III szedł śladem Wigiliusza. Święty Bernard, ta jasna gwiazda swego wieku, karcił tego papieża w następujących słowach: "Czy możesz mi pokazać w wielkim mieście Rzymie choć jednego człowieka, który uznaje ciebie za papieża, a któryby nie był przekupiony złotem lub srebrem?" Najczcigodniejsi Bracia, czy można przypuścić, że natchniony jest przez Ducha Świętego ten papież, który handel prowadzi u bram Kościoła? Czy posiada on jakiekolwiek prawo nieomylnego nauczania tegoż Kościoła? cokolwiek do niej dodawać, Stefan VI kazał wykopać jego trupa, przyoblec go w szaty papieskie, obciąć mu palce, którymi błogosławił, a następnie wrzucić go do Tybru, ogłosiwszy za krzywoprzysięzcę i nieprawnego papieża. Za to okrucieństwo Stefan VI sam był uwięziony, a następnie otruto go i uduszono. Ale zwróćcie uwagę jak wygląda ciąg dalszy tej sprawy. Papież Roman, następca Stefana, a po nim Jan X przywrócili cześć pamięci Formozusa. Może mi powiecie, że to bajki, ale nie historia!? Pójdźcie, księża biskupi, do watykańskiej biblioteki i przeczytajcie Platynę, historyka papiestwa19, i kroniki Baroniusza. Są to fakty tego rodzaju, że ze względu na honor stolicy papieskiej nie należałoby ich wydobywać na światło dzienne. prowadzę rzecz dalej. to wymówić - ośmielają się wynosić na stolicę św. Piotra swoich faworytów, antypapieży"(...) Księża biskupi! Ludzie szczerze wierzący zwracają swój wzrok ku nam, oczekując od nas chociaż jakiegokolwiek lekarstwa na uleczenie tych niezliczonych moralnych ran, które dzisiaj bezczeszczą Kościół. Czyż zawiedziecie ich nadzieje? ". Czy Hierarchowie, Przełożeni mogą się mylić w rozeznawaniu prawdy, w rozeznawaniu woli Bożej? - Nie wiem jaka jest prawda o "objawieniach siostry Jadwigi".Wiem, że jest zniesławiana. Nie wiem, jaka jest prawda o eks-franciszkaninie, który w klasztorze przebywa. Ale wiem, że jest zniesławiany. I znów kamienie, pogarda...Czy istnieje choćby małe prawdopodobieństwo , iż decyzje odnośnie Betanek z Kazimierza są niesprawiedliwe, niedobrze rozeznane?Czy "Szaleńcy Boży" postępują jak w tej kwestii -przełożeni? "Jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie, we wzajemnych uczuciach bądźcie zgodni" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 13:56 Sądzę,że byłe siostry Betanki, nie są byłymi siostrami dla "prawdziwych Sióstr Betanek".Są Siostrami w Jezusie Chrystusie. I to powinno być bardzo ważne.Kwestia majątku o który toczy się walka,jest dla mnie bardzo trudna do zrozumienia.Bo przecież można sobie wyobrazić, iż wyprowadzone przez Komornika Siostry (konsekrowane mocą chrztu świętego) mogą wyruszyć w drogę? Dokąd?.Nie mają żadnego zabezpieczenia. Dorobkiem ich życia jest właśnie to miejsce, które ukochały.Najważniejszą "umiejętnością" modlitwa. Proponuje się im bilet do pociągu z reklamą "sekta".Toczy się spór o majątek, w którym dostrzegam egotyzm, nie tych którym wszystko się chce odebrać, ale tych którzy chcą majątkiem zarządzać.Czy "prawdziwe Sistry Betanki" kochają "Byłe siostry Betanki?". Rzecz rozgrywa się o "posłuszeństwo". Orzeczono nieomylnie, iż byłe betanki złamały posłuszeństwo. Czy można być posłusznym Bogu, nie będą posłusznym Przełożonemu?"Czy przełożeni mogą się w ważnych kwestiach mylić? Czy mylne mogą okazać się ich sądy, decyzje? Bardzo interesującą w tym względzie lekturą jest Mowa chorwackiego biskupa Josipa Juraja Strossmayera (ur. 1815 - zm. 1905)Mowa wygłoszona dn. 2 czerwca 1870 r. na Soborze Watykańskim I "Nie bez lęku, ze spokojnym jednak sumieniem, w obliczu żywego i wszystko wiedzącego Boga, otwieram usta w pośród was ... Nie odmawiajcie mi swej uwagi, czcigodni Bracia ...Zauważyłem jednego z członków zgromadzenia, który wskazując na mnie palcem, mówi: "Oto biskup schizmatyk, który poszedł do nas w owczej skórze". Nie, nie, czcigodni Bracia, ja nie wszedłem na to uroczyste zgromadzenie oknem jak złodziej, ale drzwiami, jak wy, charakter biskupi dał mi prawo do tego, podobnie jak moje chrześcijańskie sumienie zniewala mię wypowiedzieć otwarcie to, co uważam za prawdę... Historia podobna jest do diamentu, który wyrzyna na szkle niezatarte wyrazy...Nie jestem ja protestantem. Historia nie jest ani katolicką, ani nglikańską, ani kalwińską, ani też luterańską, grecką, ormiańską, lub ultramontańską. Jest ona tym czym jest, to jest czymś nieco potężniejszym od wszystkich wyznań wiary i Kanonów soborów powszechnych. Krzyczcie przeciwko niej, jeśli macie odwagę! Ale nie potraficie zniszczyć faktów historycznych podobnie, jak wyjmując z Koloseum jeden tylko kamień, nie zdołacie przez to obalić całego kolosalnego gmachu. Jeśli powiedziałem choćby tylko jedno historyczne kłamstwo, przekonajcie mnie o tym, ale na podstawie historycznych danych, a wtedy, nie wahając się ani chwili, jestem gotów, uczciwie się bronić. Bądźcie jednak cierpliwi, a przekonacie się, że powiedziałem jeszcze nie wszystko, co chciałem powiedzieć. A chociażby przygotowano dla mnie stos płonący na placu św. Piotra, nie mogę milczeć i czuję obowiązek mówienia prawdy aż do końca... Papież Wiktor (192 r.) na razie pochwalił Montanizm, a potem go potępił. Papież Marceli (296-303 r.), będąc już papieżem popadł w bałwochwalstwo, wszedł do świątyni Westy i złożył ofiarę tej bogini. Może powiecie, że stało się to wskutek słabości charakteru, ale ja odpowiem, że namiestnik Pana Jezusa umiera, ale nie staje się odstępcą od wiary. Papież Liberiusz (358 r.) zgodził się na potępienie św. Atanazego i odważył się przyjąć arianizm16 dlatego, żeby mu pozwolono wrócić z wygnania i przywrócono poprzednią stolicę w Rzymie. Papież Honoriusz (625 r.) był zwolennikiem monoteletyzmu, ojciec Gratry dowiódł tego na podstawie dokumentów. Papież Grzegorz I (590-604 r.) nazywa antychrystem tego, ktoby przywłaszczał sobie tytuł powszechnego biskupa, mimo to jednakże Bonifacy III (607-608 r.) skłonił ojcobójcę, cesarza Foksa, żeby mu nadał rzeczony tytuł. Papieże Paschaliusz II (1099-1118 r.) i Eugeniusz III (1145-1153 r.) pochwalili pojedynki, Juliusz II (1509 r.) i Pius IV (1560 r.) zabraniali takowych. Papieże Eugeniusz IV (1431-1439 r.) uznawał Sobór Bazylejski i przywrócenie kielicha w Kościele czeskim, a Pius II (1458) cofnął ten przywilej. Papież Hadrian II (867-872 r.) ogłosił cywilne śluby za ważne, Pius VII (1800-1823 r.) potępił je. Papież Sykstus V (1585-1590 r.) ogłosił światu wydanie Biblii i znaną bullą pochwalił jej czytanie, a Pius VII (1800-1823 r.) potępił czytających ją. Papież Klemens XIV (1767-1774 r.) zniósł zakon Jezuitów, potwierdzony przez Pawła III, a Pius VII przywrócił go. (...) Lud prosty zazwyczaj obojętny jest względem zagadnień teologicznych i nie zwraca na nie uwagi, bo nie rozumie ich i uważa je za mało znaczące, Jednakże mimo wszelką obojętność względem zagadnień religijnych, tenże lud zupełnie inaczej zachowuje się tam, gdzie idzie o fakty. Nie łudźcie się obecnie"(...) Nie krzyczcie, księża biskupi. Lękać się historii, to znaczy uważać się za zwyciężonego, lecz co ważniejsza, choćbyście mogli skierować na nią całą wodę Tybru, nawet i to nie zniszczyłoby w niej najmniejszej stronicy. Pozwólcież mi mówić(...) Papież Wigiliusz (538 r.) kupił papiestwo u Belizariusza, wodza cesarza Justyniana. Oczywiście jak mówi historia, nie dotrzymał on umowy i nic nie zapłacił za nie. Ale czy kupowanie tiary zgodne jest z ustawami apostolskimi? Sobór powszechny Chalcedoński zabronił tego bezwzględnie. W jednym z jego orzeczeń (kan. 2) czytamy wyraźnie: "Biskup, otrzymujący swoją godność za pieniądze, ma być pozbawiony jej i wyłączony ze społeczności Kościoła". Papież Eugeniusz III szedł śladem Wigiliusza. Święty Bernard, ta jasna gwiazda swego wieku, karcił tego papieża w następujących słowach: "Czy możesz mi pokazać w wielkim mieście Rzymie choć jednego człowieka, który uznaje ciebie za papieża, a któryby nie był przekupiony złotem lub srebrem?" Najczcigodniejsi Bracia, czy można przypuścić, że natchniony jest przez Ducha Świętego ten papież, który handel prowadzi u bram Kościoła? Czy posiada on jakiekolwiek prawo nieomylnego nauczania tegoż Kościoła? cokolwiek do niej dodawać, Stefan VI kazał wykopać jego trupa, przyoblec go w szaty papieskie, obciąć mu palce, którymi błogosławił, a następnie wrzucić go do Tybru, ogłosiwszy za krzywoprzysięzcę i nieprawnego papieża. Za to okrucieństwo Stefan VI sam był uwięziony, a następnie otruto go i uduszono. Ale zwróćcie uwagę jak wygląda ciąg dalszy tej sprawy. Papież Roman, następca Stefana, a po nim Jan X przywrócili cześć pamięci Formozusa. Może mi powiecie, że to bajki, ale nie historia!? Pójdźcie, księża biskupi, do watykańskiej biblioteki i przeczytajcie Platynę, historyka papiestwa19, i kroniki Baroniusza. Są to fakty tego rodzaju, że ze względu na honor stolicy papieskiej nie należałoby ich wydobywać na światło dzienne. prowadzę rzecz dalej. to wymówić - ośmielają się wynosić na stolicę św. Piotra swoich faworytów, antypapieży"(...) Księża biskupi! Ludzie szczerze wierzący zwracają swój wzrok ku nam, oczekując od nas chociaż jakiegokolwiek lekarstwa na uleczenie tych niezliczonych moralnych ran, które dzisiaj bezczeszczą Kościół. Czyż zawiedziecie ich nadzieje? ". Czy Hierarchowie, Przełożeni mogą się mylić w rozeznawaniu prawdy, w rozeznawaniu woli Bożej? - Nie wiem jaka jest prawda o "objawieniach siostry Jadwigi".Wiem, że jest zniesławiana. Nie wiem, jaka jest prawda o eks-franciszkaninie, który w klasztorze przebywa. Ale wiem, że jest zniesławiany. I znów kamienie, pogarda...Czy istnieje choćby małe prawdopodobieństwo , iż decyzje odnośnie Betanek z Kazimierza są niesprawiedliwe, niedobrze rozeznane?Czy "Szaleńcy Boży" postępują jak w tej kwestii -przełożeni? "Jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie, we wzajemnych uczuciach bądźcie zgodni" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demiurg Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.ztpnet.pl 10.10.07, 00:43 A może powstał by nowy kościół? Jak ktoś nie wie o co kaman to poczytajcie coś o Mariawitach, a potem wesoło zaśpiewamy... ale to już było... lalalala... i wróciło... he czekam co będzie dalej :) oby coś fajnego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Betanki na scenie nie w smak abp. Życińskiemu IP: *.autocom.pl 11.10.07, 02:02 rezyser idiota o zerowej wrazliwosci. w sumie taka zalosna kreatura Odpowiedz Link Zgłoś