Dodaj do ulubionych

Double whisky on the rocks

23.01.02, 17:22
Niska, szeroka szklanka, grube dno.
Pięć kostek lodu - dzwonią wpadając do szklanki.
Zalane brązowym Jackiem Danielsem trzeszczą i trzaskają.
Szklanka stoi na drewnianym, bejcowanym blacie, przez jej zawartość przechodzą
promienie zachodzącego słońca. Pachnie ciężkim, ale zadawalającym dniem.
Szklanka podniesiona zadzwoni lodem. Pierwszy łyk gęsty, nierówno w whisky
rozchodzi się zimna woda z topniejących kostek. Każdy łyk inny. Ostatni - wręcz
rozwodniony.
Taki - w sam raz.
Obserwuj wątek
    • arwena Re: Double whisky on the rocks 23.01.02, 17:27
      4 róze?
      • borys-krakow Re: Double whisky on the rocks 23.01.02, 17:29
        Jednak Jack Daniels.
    • Gość: KR$ Re: Double whisky on the rocks IP: 162.70.83.* 23.01.02, 17:29
      Polecam 12 letniego Bushmills'a co sie bedziesz trul Jackiem Danielsem. ;-)
      Ewentualnie 15 letni Dimple tez ujdzie (chociaz daleko mu do Bushmillsa)
      • borys-krakow Re: Double whisky on the rocks 23.01.02, 17:32
        Ja nie jestem smakoszem. Tym bardziej bogatym. Chcę sobie czasami banię
        strzelić. Po robotniczemu.
        • arwena Re: Double whisky on the rocks 23.01.02, 17:34
          zadnego saczenia? delektowania sie?
          sciemniasz
          • borys-krakow Re: Double whisky on the rocks 23.01.02, 17:38
            Sączę troszkę. Ale po robotniczemu. Co to, robol już nie może sączyć???
            • arwena Re: Double whisky on the rocks 23.01.02, 17:47
              albo lu! pod sledzika albo saczenie
              nie ma 2w1
              zachowawczy?
              • borys-krakow Stock z lavazzą 24.01.02, 12:14
                Czarna lavazza. Niewielki wybór w kafejach, ale jeśli miałbym inne możliwości
                pewnie też wybrałbym lavazzę. Przyzwyczajenie.
                Wysoki stołek barowy, nie ma co się rozsiadać, jest wczesne popołudnie.
                Widzę jak unosi się biała smużka z kawy, wdycham ją z dystansu. Nie chcę się
                poparzyć, chcę ją czuć.
                Brzydka barmanka nalewa 50-kę Stocka. Kręcę lampką, zapach kawy "przegryzam"
                zapachem brandy. A oralnie - odwrotnie. Stock wchodzi pierwszy, potem łyczek
                kawusi. Kończę sport w Rzepie, jeszcze jeden łyczek i dalej.

                Pomyśleć, że są tacy, co wolą Metaxę...
                • arwena Re: Stock z lavazzą 24.01.02, 19:09
                  a czlowiek czasem patrzy i nie widzi
        • Gość: KR$ Re: Double whisky on the rocks IP: 162.70.83.* 24.01.02, 13:47
          A kto mowi o byciu bogatym... Wystarczy to zrobic inteligentnie. Ceny alkoholu
          sa w naszym kraju zupelnym nieporozumieniem a nawet bandytyzmem rzeklbym. Poza
          tym sama swiadomosc, tego ze place tyle podatku na tych nierobow urzedasow
          zabieralaby mi przyjemnosc z konsumpcji. Bushmillsa 12stke mozna kupic za
          granica za okolo 100 PLNsow. To chyba niewiele wiecej niz w Polsce te
          popluczyny zwane Johnym Walkerem, prawda? To samo odnosi sie do 15sto letniej
          Dimple. Jakbym Ci chcial sugerowac cos super drogiego to mowilbym o alkoholach
          25letnich...

          Przy nastepnym wyjezdzie z tego baraku zaopatrz barek - ja zawsze tak robie...
          • klin! Re: Double whisky on the rocks 24.01.02, 14:17
            Co prawda, to prawda. Gdybym miał Perignona (do kąpieli) w Polsce kupować, już
            dawno poszedłbym z torbami.
            • Gość: KR$ Re: Double whisky on the rocks IP: 162.70.83.* 24.01.02, 16:00
              Zarty, zartami ale piles kiedys prawdziwego Dom Perignion?
              • klin! Re: Double whisky on the rocks 25.01.02, 08:59
                Pijam tylko nieprawdziwe Dom Perignon. Po prawdziwym mam czkawkę. Przyznam się,
                że jeśli mam wybór, wolę Różę Sudetów.
    • ok+ Wot pijanica ! 24.01.02, 11:32
      borys-krakow napisał(a):

      > Niska, szeroka szklanka, grube dno.
      > Pięć kostek lodu - dzwonią wpadając do szklanki.
      > Zalane brązowym Jackiem Danielsem trzeszczą i trzaskają.
      > Szklanka stoi na drewnianym, bejcowanym blacie, przez jej zawartość przechodzą
      > promienie zachodzącego słońca. Pachnie ciężkim, ale zadawalającym dniem.
      > Szklanka podniesiona zadzwoni lodem. Pierwszy łyk gęsty, nierówno w whisky
      > rozchodzi się zimna woda z topniejących kostek. Każdy łyk inny. Ostatni - wręcz
      >
      > rozwodniony.
      > Taki - w sam raz.

    • gnomek Re: Double whisky on the rocks 24.01.02, 17:09
      Jestem naprawdę pod wrażeniem opisu Twoich wrażeń organoleptycznych Borysie.
      Czekawym opisu spożycia krwistego antrykotu i Cote D'Rhone :)
    • Gość: Inez Re: Double whisky on the rocks IP: 217.97.234.* 24.01.02, 19:41
      borys-krakow napisał(a):

      > Niska, szeroka szklanka, grube dno.
      > Pięć kostek lodu - dzwonią wpadając do szklanki.
      > Zalane brązowym Jackiem Danielsem trzeszczą i trzaskają.
      > Szklanka stoi na drewnianym, bejcowanym blacie, przez jej zawartość przechodzą
      > promienie zachodzącego słońca. Pachnie ciężkim, ale zadawalającym dniem.
      > Szklanka podniesiona zadzwoni lodem. Pierwszy łyk gęsty, nierówno w whisky
      > rozchodzi się zimna woda z topniejących kostek. Każdy łyk inny. Ostatni - wręcz
      >
      > rozwodniony.
      > Taki - w sam raz.

      a nie zastanowiłeś się , że ktoś może być alkocholikiem -i co masz gościa na
      sumieniu. I TO MIAŁO BYĆ TAKIE
      ŚMIESZNE??????????????????????????????????????????????????????????????????????????
      ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
      ????????????????????????????????????????????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka