thebird1
05.06.09, 22:40
Ale ściemniają w swoich wypowiedziach ,maja nadzieję ,że wszyscy
pozastali wymarli i nie pamietaja jak to było w najweselszym baraku
demoludów .
Było pewnikiem weselej niz w dniu 4.06.. Dzisiaj tylko smutek.
Wznosilismy toast z kazdej okazji i lokale jak Sezam
Cosmos ,Słowiańska , Casablanka ,NOT, Pegaz ,Ludowa ,Nowa
Popularna ,Wielkopolski pękały w szwach ,a na wolne miejsce
czekało sie w kolejce .
Własciciele w tym czasie byli w lesie albo nakazano wciskac kit
młodym mówiąc ,że za komuny nie można było sie spotykać i chlać.
Dzieciaki ! Można było i to jak! Przyrost naturalny po tych
spotkaniach ,za tych strasznych czasów nie został pobity po dziś
dzień .
Patrząc na obecnie wyrażaną radość rekord pozostanie na długo.
Lubimy bawić się w dziwny sposób, na żużlu i piłce kopanej.
Co do toastu ciężko pić za ekipę, która dorwała sie do koryta
odcinając ryjki innej ekipie od tego samego koryta .
Jedni jak i drudzy zapomnieli ,że w kraju żyją jeszcze ludzie zwani
potocznie robolami