Dziewczyny chcę Wam tylko napisać ,że bez regularnych ćwiczeń nie
pozbędziecie się swoich wałeczków. Już się o tym przekonałam....
Od grudnia regularnie ćwiczę, najpierw były to zabiegi na vacu well (14
zabiegów), potem czyli od początku stycznia zaczęłam siłownię ( 2 razy w
tygodniu po 1,5 ) i ćwiczenia w domu ( z pomocą Cindy C.) I nie piszcie
prosze, że brak Wam na to czasu i siły! Ja mam dwójkę dzieci ( 3 letnie i 6
miesieczne) dom na głowie, obiady, sprzatanie, pranie, prasowanie...o matko
ale ja mam etat... i wiecie co? stwierdziłam, że im więcej zajęć tym bardziej
jestem zorganizowana

Dodam jeszcze , że nie mam pomocy z zewnątrz w opcji
babcia, niania. Radzimy sobie sami z męzem. Może ja jestem kosmitką?
Oczywiście ograniczyłam słodycze do max minimum (jem je tylko wtedy gdy
nadchodzi @) , piję soki własnej roboty bez cukru, nie jem chleba pszennego,
sami pieczemy chleb razowy, jogurtem naturalnym (własnej roboty!) zamulam
głód. Jem normalne domowe obiady, zwiekszyłam ilość surówek. Obowiązkowo
obfite sniadania. Moje efekty? proszę: Utrata cm przez 1 m-c: w udach 4 cm,
talia 9 cm, pas 3 cm, biodra 3 cm, waga 3 kg. No i co mozna? mozna. Do tego
jestem bardzo pozytywnie nastawiona do ludzi i swiata, więcej sie usmiecham
i... wogóle miało byc krotko.a tu poemat jakis wyszedł. Dziewczyny bierzcie
sie ostro za swoje wałeczki, wiecie jaka to radocha wejśc w spódnice z lat
panieńskich... Jak zaczniecie teraz do lata bedzie laski! Trzymam kciuki za
Was, a Was proszę za mnie

Pozdrawiam, Anka.