Dodaj do ulubionych

grubaski do dzieła...

08.01.07, 13:38
Hej Dziewczyny
Długo zastanawiałam się czy rozpoczynać kolejny wątek odchudzających się i
zaczynam.
Mam na imię Dorota, chcę schudnąć min.23kg (tyle przytyłam w ciąży i tyle mi
zostało a smyk ma już 1,5 roku - koniec wymówek!!!)
Niedawno pewna kobieta, która schudła już ponad 20kg, powiedziała mi:
ŻE DO ODCHUDZANIA TRZEBA DOJRZEĆ
jestem pewna, że teraz mi się uda
Mam dużo motywacji 2 naważniejsze to:
1) chcę chodzić z synkem latem na plażę (taki dwulatek na pewno będzie chciał
kąpać się w upalne dni, a przy takim wyglądzie jak obecnie nie poszła bym
nigdy nad jezioro);
2) Mąż wyjechał za granicę - wróci dopiero na święta wielkanocne chcę go
trochę pozytwnie zaszokować (choć jemu nie przeszkadza moja otyłość) - do
świąt chcę ważyć o 10kg mniej smile))) to tylko 1kg /tydz wink))
Zaczynam od:
- diety MŻ (mniej żarcia);
- codziennych ćwiczeń;
- ograniczenia słodyczy (nie wiem czy potrafiłabym całkowicie zrezygnować -
może kiedyś)
- nie jeść po 18 godzinie,
- co tydzień w poniedziałek robić pomiary: waga, pas, brzuch, biodra, uda
- myśleć pozytywnie i nie załamywać się gdy waga stoi w miescu.
Narazie to tyle.
moje gabaryty na dzień dzisieszy:
waga:93kg,
pas:99cm,
brzuch:116,
biodra:120,
udo:74
Macie ochotę to przyłączcie się, razem jest raźniej.
ZACZYNAMY smile
Obserwuj wątek
    • 19maj Re: grubaski do dzieła... 08.01.07, 13:44
      cześć
      ja dziś zaczynam Sb, też sie juz zmierzyłam a co mi tam podam wymiary ,
      chociaz wstyd o nich pisać
      waga: 94kg
      pas: 99
      brzuch: 113
      biodra: 114
      udo: 68
      A my czasem juz razem gdzieś się nie "odchudzałyśmy"?
      • dodra Re: grubaski do dzieła... 08.01.07, 16:11
        cześć
        odchudzałyśmy się. smile)) tylko wtedy późno przyłączyłam się do was a i wątek
        bardzo szybko zamarł, podobnie jak i moje odchudzanie, a poza tym efekt jojo i
        teraz startuję z wyższą wagą niż wcześniej. chyba ty też co? Specjalnie
        zaczęłam sama wątek dla lepszej motywacji (wtedy chudłam więc teraz tym
        bardziej będę)
        mamy mnustwo kilo do zgubienia
        do dzieła uda się nam
      • kikaaaa Do weronikarb 12.01.07, 17:40
        A jak Ci sie udało?
        To znaczy co robiłaś, jakaś dieta, ćwiczenia?
        Napisz może nam będzie łatwiej oprzeć się na czymś sprawdzonym.

        Pozdrowionka
        Gosia
    • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 08.01.07, 16:34
      To ja już dojrzałam smile Wymiary mam takie same jak 19maj, to nie będę powtarzać.
      Czekam aż skończy mi sie @ i ruszam na basen, mąż mi już kupił karnet.

      Postanowienia mam takie, jak Ty Dorota, mniej jeść i więcej się ruszać. Niby to
      takie łatwe...

      Mam nadzieję, że razem damy radę, a 1kg/tyg brzmi całkiem realnie.
      • dodra Re: grubaski do dzieła... 08.01.07, 21:26
        witaj w klubie marta_nie_martka

        Cieszę się, że nie jestem sama (taka potężna),
        właśnie skączyłam ćwiczenia wieczorne i wyprysznicowałam się (tak na marginesie
        kondycę mam do d...)
        Wiecie, tak sobie pomyślałam: ZAŁÓŻMY KLUB! Może macie propozyce jak go nazwać.
        POSTANOWIŁAM ODCHUDZAĆ SIĘ Z HUMOREM (i nie myśleć wciąż o tym, że odchudzam
        się, bo to nie prowadzi do niczego dobrego) MOŻE TO KLUCZ DO SUKCESU.
        Co Wy na to?

        • 19maj Re: grubaski do dzieła... 08.01.07, 21:36
          ja z dzisiejszego dnia tez jestem zadowolona , oby tak dalej, a ja się
          nabalsamowałam balsamem "wyszczuplającym". Ja mam hasło mobilizujące pasujące
          do tytułu wątku grubaski do dzieła latem będziemy laski!!
          • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 09.01.07, 13:59
            Ja, jak na razie jestem zadowolona z dzisiejszego dnia, nic słodkiego, i bez
            pieczywa.

            Swoją drogą zauważylam u siebie, że nie potrafię odrazu wprowadzić w życie
            wszystkich postanowień np. dot odchudzania. Muszę małymi krokami, np. przez
            tydzień nie jeść słodyczy, nie zmieniając nic innego w diecie. Potem już
            słodycze tak mnie nie kuszą, mogę zacząć kolejne wyżeczenie, np. odstawić
            pieczywo.

            Jeśli próbuję zrobić wszystko na raz, to kończy się to przygnebieniem, a
            odchudzanie zamiast być "radosnym" dbaniem o siebie, staje się katorgą.

            Dziś jeszcze wybieram się na basen. Niestety mieszczę się jedynie w ciążowy
            strój kąpielowy.

            Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądam, to w sygnaturce mam link do mojej strony,
            na prawie wszystkich zdjęciach jestem ja z moimi dziećmi.
            • marittka76 Re: grubaski do dzieła... 09.01.07, 14:53
              to i ja do Was dołączę smile)) widze że mamy podobne cele smile))
              może przy Was wytrwam
              zapisałam się na basen i myślę jeszcze albo nad aerobiciem albo zainwestuję w
              jakiś profesjonalny klub odchudzający

              ja bez słodyczy mogę istnieć,ale mnie dobija podjadanie,to po synku,to sama
              zajrzę do lodówki i coś skubnę i w ciągu całego dnia oprócz normalnych posiłków
              robią się ztego ogromneilości niepotrzebnych kalorii sad(

              waga - 92kg
              pas- 97
              brzuch - 112
              biodra- 119
              udo- 70
              • dodra Re: grubaski do dzieła... 09.01.07, 21:34
                witaj
                wszystkie mamy podobne gabaryty,
                czeka nas bardzo ciężka praca nad silną wolą i ciałem
                Do roboty wink))

              • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 09.01.07, 21:37
                marittka76 napisała:

                >ale mnie dobija podjadanie,to po synku,to sama
                > zajrzę do lodówki i coś skubnę i w ciągu całego dnia oprócz normalnych
                posiłków
                >
                > robią się ztego ogromneilości niepotrzebnych kalorii sad(

                Właśnie! A ja dojadam po dwójce dzieciwink

                Piszemy co jadłyśmy? Podbno taki dzienniczek bardzo pomaga. Ja prawie jestem z
                siebie zadowolona, niestety przed chwilą zjadłam kawałek czekolady, którą mąż
                zostawił na stole. I to nie dlatego, ze miałam na nią ochotę, tylko dlatego, że
                leżała.

                Niestety często tak robię, jem choć nie jestem głodna, a nawet nie mam ochoty
                jeść, po prostu korzystam z okazji, tak jakbym już nigdy miała nie zjeść. W
                moim domu słodycze były reglamentowane, jeszcze na studiach nie potrafiłam
                kupić sobie sama nic słodkiego, nie potrafię tego wytłumaczyć. Często jest mi
                wstyd za samą siebie, bo zachowuję sie jak łakome dziecko, które w gościach
                nadrabia.

                Dodatkowo pełna akceptacja ze strony męża rozleniwia mnie.Karnet na basen kupił
                mi z obawy o mój kręgosłup, a nie figurę.
                • dodra Re: grubaski do dzieła... 09.01.07, 21:47
                  hej może od jutra spróbuję pisać co zjadłam (z dojadaniem też mam peroblem,
                  podobnie jak ze słodyczami - nie potrafię się oprzeć).
                  Może rzeczywiście taki dzienniczek na forum zmobilizuje nas aby nie podjadać,
                  dziś byłam u rodziców, tam zawsze jestem głodna (wszystko lepiej smakuje)jak
                  bym miała dziś zrobić rachunek sumienia - to kartek by zaprakło hihihihi
                  do jutra
          • dodra Re: grubaski do dzieła... 09.01.07, 21:31
            hej Iza
            fajne hasło. Całą noc mi się śniło, chciałam też coś fajnego wymyśleć ale może
            kiedyś.
            sorry, że wcześniej nie pisałam ale jestem na necie raz lub dwa razy dziennie i
            to krótko.
            trzymajmy się hasła i trwajmy smile))
    • dodra Re: grubaski do dzieła... 09.01.07, 21:40
      hej dziewczyny
      dzisiejszy dzień był taki sobie (zbliża się @ i zawsze już gdzieś na 2 tyg mój
      organizm szaleje za czekoladą - dziś były pierniczki), ale ćwiczeń nie
      zaniedbałam,
      chęci i zapał nadal mam smile))
      • marittka76 Re: grubaski do dzieła... 10.01.07, 08:53
        ok pod koniec dnia wpadnę i się wyspowiadam co zjadłam wink)
        może to sprawi żesie będę bardziej pilnować

        a w jakich sklepach się ubieracie? zawsze mam problem żeby znaleźć swój
        rozmiar sad(
    • 19maj Re: grubaski do dzieła... 10.01.07, 09:17
      wczorajszy dzień tez zaliczam do udanych. Wiecie co najgorzej jest mi do
      południa, tak bym sobie cos słodkiego zjadła, później mam jakoś mniej czasu i o
      tym nie myślę. Jak sobie dziś pomyślałam ile kilogramów mam do zrzucenia to sie
      zdołowałam czy kiedykolwiek mi sie uda , jestem zła na siebie jak mogłam do
      tego dopuścić. I pomysleć ,że kiedyś jak ważyłam 58kg to myślałam o sobie że
      jestem gruba.
      a co do ubrań to nieraz cos kupie w bon prixie lub neckerrmannie. Trzymajcie
      się!!
    • nata76 Re: grubaski do dzieła... 10.01.07, 12:10
      Witajcie,

      dodra,a moze bys prywatne forum założyła z naszego odchudzania?Łatwiej nam się
      bedzie znależć.

      JA mam do zrzucenia...30 kg. Miesiac po porodzie jestem, karmie piersią(jak
      zwykle,bo to moje trzecie dziecko).
      Wymiary...nie wiem,czy upubliczniaćwink Mierze 174 cm,chcę ważyć 70 kg. To taka
      moja waga, z która czuję sie dobrze.

      Jej...ile mam do zrzucenia..........

      Ja z kolei nie mogę wytrzymac wieczorem,zawsze tak miałam, wiczy głod
      wieczorem......
      POza tym zaczęłam ćwiczyć na brzuch 6 weidera. trochę cwiczeń, bo wiecie, nawet
      sobie nie planuję,ze np. 1 godz. dziennie bedę cwiczyć, bo z trójką małych
      dzieci nie zawsze jest to możliwe,zwłaszcza,ze męż prawie zawsze w pracy.

      Wiecie, ja to normalnie "nie widze",ze tyle przytyłam,ale na
      zdjeciach...bosz;ta grubasna baba to JA!!!!!!!!!!!!!!!
      • markac28 Re: grubaski do dzieła... 10.01.07, 13:30
        Cześć dziewczyny, ja też waże dużo za dużo mam ponad 20 kg nadwagi, straszne do
        czego człowiek może dopuścić. Kiedyś ważyłam 55 kg,a mój wzrost to 172, a teraz
        szkoda gadać powiem krótko unikam robienia zdjęć bo wydaje mi się, że to po
        prostu nie jestem ja.
      • dodra Re: grubaski do dzieła... 10.01.07, 21:22
        hej nata76 i wszystkie Was witam

        Fajnie, że dołączyłyście się do nas. co do założenia forum prywatnego to nie
        wiem czy inne dziewczyny zgodzą się (Tu Was się pytan przyszłe laski co wy na
        to?). Poza tym codziennie któraś coś wpisue, więc jesteśmy zawsze gdzieś na
        początku listy smile))

        Wiecie myślałam, że tylko ja nie widzę tego jak przytyłam szczególnie gdy włożę
        super wygodne domowe dresy, czar jednak pryska przy jeansach, bluzeczkach i
        kurtkach

        dziś był trudny dzień

        ĆWICZENIA OK (kupiłam używanego orbitreka na allegro - tak wiem: mąż ciężko
        pracuje za granicą a ja wydaję kasę - teraz mam jeszcze większą motywacię muszę
        koniecznie do wielkanocy schudnąć 10kg (będzie widać nie?), wtedy nie będzie
        zły za kolejny grat w mieszkaniu) DZIŚ PRZECHODZIŁAM 600calorii i trochę
        brzuszków (ale wiecie co? Strasznie nudno ćwiczy się na użądzeniu w zaciszu
        domowym - czas się dłuży - jednak sama przy maluszku nie mam szans aby iść
        pobiegać)

        Z JEDZENIEM (LIPA) posiłki ok + 5 delicji, trochę żelków, garść suszonych
        bananów, 2 garści rodzynek - po 18 już nie jadłam (jakby były tylko posiłki to
        byłoby SUPERRRRR)

        jutro zrezygnuę z delicji i żelków

        trzymajcie się
      • weronikarb Re: grubaski do dzieła... 12.01.07, 13:03
        Nata pociesze Cie smile
        Ja mam 174 w ciazy dobilam do 100,800 i bez rygorystycznej diety i wielkich
        cwiczen w 2,5 roku zgubilam do 64 kg smile

        Pozniej rzucilam fajki i weszlam na 68, teraz jestem na diecie aby zbic 10 kg

        Takze jest to mozliwe aby zgubic, a jak sie ma dietke i cwiczenia to szybciutko
        pojdzie zobaczysz smile)
      • nata76 Re: grubaski do dzieła... 05.02.07, 18:51
        na razie mało schudłam
        wyjściowa 102 kg
        jest 98 kg

        maj19-gratuluję!!!!
    • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 10.01.07, 14:33
      Ja też nie widzę jak wyglądam, czasem nawet jestem z siebie zadowolona wink

      Latem w centrum chandlowym zobaczyłąm w szybie odbicie jakiejś babki, fajnie
      ubranej, ale potwornie grubej, chciałam sie na nią obejrzeć, i to byłam ja sad

      Co do ubrań, to kupuję w H&M, C&A, i czasem w Kapphalu. Spodnie kupuje mi
      siostra w Esprit na wyprzedażach, siostra mieszka w Irlandii i jak są
      wyprzedaże, to ceny są rozsądne. A oni szyją super, jeszcze się nie zdażyło,
      żeby coś źle na mnie leżało. No ale często takich prezentów nie dostaję.

      Wogóle, to żal mi wydawać pieniądze na ubrania. Ciągle mam nadzieję, że
      schudnę, więc żal kasy na duże ubrania, a w czymś chodzić trzeba.

      I jeszcze dieta. Niestety, właśnie zjadłam pół paczki żelek. Za to wczoraj
      zjadłam skromny obiad i nie jadłam kolacji.

      Mi łatwiej jest rano, bo coś się dzieje, a teraz dzieci śpią, a ja mam chwilę
      dla siebie, a więc kawka, forum i coś słodkiego. To przyzwyczajenie jeszcze z
      dzieciństwa, czytanie przy jedzeniu i odwrotnie.
      • diora86 Re: grubaski do dzieła... 10.01.07, 19:49
        Witam was kobietki .. widze ze znajduje sie na "forum" dosc duzych gabarytów... wiec i ja odłacze. wstyd sie przyznac ale na wadze widnieje 90kg.. az strach sie bac ... kiedys zazyłam jakies 68-70kg ale kiedy to było ... hehe nozna opowiedziec bajke .. dawno dawno dawno ale to bardzo dawno temy ... smilemacie jakac specjalna diete czy poprostu ŻP???
        • marta_nie_martka Ja ŻP 10.01.07, 21:07
          Na nic innego nie mam ochoty, tzn na dietę. Dość sie musze nagimnastykować
          gotując dla dzieci. No może stosuję kilka zasad z montiego, którego kiedyś
          stosowałam z pewnymi efektami. Tzn, nie łączę niektórych rzeczy, jem trzy
          posiłki, i wybieram wszystko jak najmniej przetworzone. I dużo warzyw do
          każdego posiłku.
        • 19maj Re: grubaski do dzieła... 10.01.07, 21:21
          ja próbowałam SB ale , dzis zjadłam na kolację kanapkę z razowca a tam nie
          można chleba zwłaszcza w I fazie, i chyba przy jednej kromce dziennie zostanę
          bo mi brakuje chleba, a pozatym staram sie (oprócz tego chlebka) jeść produkty
          z jak najmniejszą liczbą węglowodanów np: sery pleśniowe , serek wiejski,
          mięso, jajka, i warzywa. Był tu wątek o diecie niskowęglowodanowej i dziewczyna
          od połowy stycznia chyba do kwietnia schudła 16kg. Musze nawet go odszukać i
          podpatrzeć co jadła.
          A tak pozatym u mnie dzień zaliczony pozytywnie.
          • markac28 Re: grubaski do dzieła... 11.01.07, 08:59
            DZiewczyny ja po trzech dniach na 13-stce zrzuciłam 3kg bardzo się z tego
            cieszę. Mam nadzieję, ze jeszcze coś ruszy. Najważniejsze jest to,że od
            początku nie czułam głodu (pewnie mam dobre zapasy?). A tak wogóle to jeszcze
            dużo pracy przede mną jeszcze by się przydało ok. 20 kg schudnąć.sama nie wiem
            jak mogam dopuścić do takiej nadwagi, no ale stało się. Wreszcie biorę się za
            siebie.
            • 19maj Re: grubaski do dzieła... 11.01.07, 09:11
              super wynik chyba niebawem też się skuszę
            • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 11.01.07, 12:39
              Też się zastanawiam nad 13-ką. Skończyłam już karmić piersią więc nic mi nie
              stoi na przeszkodzie. 19maj, Twój wątek o 13-ce robi karierę, może umówmy się
              na jakiś termin i razem na pewno wytrzymamy.
              • 19maj Re: grubaski do dzieła... 11.01.07, 13:07
                nie ma sprawy ja najpredzej moge od 22 stycznia bo prędzej jadę na dzień babci
                i połączony z 80 urodzinami więc napewno kawałek tortu zjem i jakbym zaczeła
                predzej to znowu byłaby klapa. A Tobie jak pasuje? może być inny termin.
                • dodra Re: grubaski do dzieła... 11.01.07, 20:51
                  hej dziewczyny

                  chcę wystartować z wami 13-stkę, muszę chyba drastycznie zacząć porządne
                  odchudzanie bo kiepsko mi idzie, wciąż czuję wilczy głód. 13- tka to ta dieta z
                  kawą nie?
                  kiedyś jeszcze przed ciążą stosowałam ale dotrwałam do 6 dnia i koniec, może
                  teraz z wami uda mi się wytrwać do końca
                  • kikaaaa Re: grubaski do dzieła... 11.01.07, 22:06
                    Witam
                    ja też się utuczyłam, ale to trwało lata.
                    Z nostalgią przypominam sobie jak zdając mature ważyłąm 65 kg,
                    a teraz:
                    waga 89 kg
                    talia (jeśli to można nazwac talią) 96 cm
                    biodra 109 cm

                    Od wczoraj jestem na diecie ok. 1000 kcal, a może troche mniej, jem jak moja córka co 3 godziny. Wychodzą z tego 4 posiłki i żeby nie zrobić głupstwa jadłospis napisany na kartce wisi na lodówce.
                    Nie jem kolacji. Piję herbatki La Karnita i Pu her (jak to się pisze???)
                    Na razie jestem z siebie dumna wytrzymałam dwa dni ale zobaczymy jak będzie dalej. Mam cicha nadzieję, że jak się już komus do tego przyznałam to bedzie mi łatwiej.
                    Od jutra postaram się ćwiczyć.

                    A tak na marginesie to ja tez tych kilogramów w lustrze nie widzę, ale jak zobaczę swoje zdjęcie to wprost nie moge uwierzyć, że to ja.

                    Dodra dzięki za ten wątek, mam nadzieję że nam się uda.

                    Mój plan do 1-05-2007 chociaz 10 kg.
                    • dodra Re: grubaski do dzieła... 12.01.07, 09:13
                      Cześć kikaaaa
                      Fajnie, że przyłączyłaś się do nas
                      mam prośbę
                      jak masz już jadłospis (ok 1000kal) spisany to proszę pisz co jesz co dzień (ja
                      nie mam cierpliwości aby sprawdzaćkalorie w tbelach) uważam, że to bardzo
                      rozsądna dieta
                      pozdrawiam
                      dorota
                      • kikaaaa Re: grubaski do dzieła... 12.01.07, 09:28
                        Napisze to co ja jem:
                        I śniadanie: kawa z mlekiem i jogurt (duży kubek) z ziarnami slonecznika,sezamu, siemieniem lnnianym, łyżeczką miodu i otbami

                        II śniadanie: banan

                        Obiad: kawałek gotowanego w ziołach/przyprawach mięsa, surówka i kasza lub ryż

                        Podwieczorek : jabłko

                        Kolacji nie jem, po południu wypijam jeszcze jedną kawę z mlekiem i piję herbatki o których pisałam wcześniej.

                        Na razie jest ok, nie chodze głodna a wieczory i nocki sa koszmarem, zjadłabym konia z kopytami, ale na razie wytrzymałam.

                        Trzymajmy kciuki, uda się, musi się udać
                        • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 12.01.07, 12:34
                          To ja do tego 22.01. postosuję sobie Twój jadłospis. Moze wtedy 13-ka nie
                          będzie taka straszna.

                          Nich to nie zabrzmi źle, ale cieszę się, ze nie jestem sama jedna z taaakimi
                          kłopotami wink
                • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 12.01.07, 12:28
                  Pasuje 22.01. Dodatkowo motywują mnie I urodziny synka 08.02.
    • 19maj Re: grubaski do dzieła... 12.01.07, 13:32
      U mnie jakos idzie. Wczoraj miałam pokuse , mąż kupił czekolade i jak ją
      otworzył to tak ślicznie mi zapachniało ,że miałam ochotę cos skubnąć, może i
      nawet bym sie skusiła ale jutro przyjeżdża do mnie siostra z mężem na niedziele
      i wole w niedziele zjeść kawałek ciasta.
      No to zaczynamy 13 od 22.01 kto jest chętny niech dołączy.
      Dziewczyny w poniedziałek ważenie i mierzenie, pamiętajcie!!
    • asiajez Re: grubaski do dzieła... 12.01.07, 15:44
      Cześć. Właśnie was przeczytałam i cieszę się, że na was trafiłam. Niby zaczęłam
      odchudzać się od 01.01.2007 ale bez efektów. Jedyny plus że nie przytyłam.
      Muszę schudnąć 12 kg. Dzisiaj niestety zawaliłam dietę i zjadłam mnóstwo chleba
      z miodem ale dzięki wam opanowałam się.
      Kiedy ćwiczycie i ile czasu?
      • dodra Re: grubaski do dzieła... 13.01.07, 09:05
        cześć
        gubienie kg to żmudna i długa praca (fajnie byłoby gdyby nadmiar tkanki
        tłuszczowej tak szybko znikał jak się pojawia),
        Ja ćwiczę gdzieś ze 30 min na dzień (może mało ale na pewno lepiej niż wcale)
        trzymaj się razem uda się nam wytrwać
        pozdrawiam
        • kikaaaa Re: grubaski do dzieła... 13.01.07, 09:23
          Witam
          a mnie się wczoraj udało wytrwać kolejny dzień
          i nawet udało mi się poćwiczyć (córka była wyrozumiała),
          ale krótko bo dostałam okres i bolał mnie brzuch.
          A teraz dla mnie najtrudniejsza próba: weekend,
          wtedy najtrudniej wytrzymać ale będę się starać.

          Miłego dnia wszystkim życzę
          G
    • dodra Re: grubaski do dzieła... 13.01.07, 09:00
      hej
      wczoraj była klapa (piwko i chipsy)- nawet nie wchodziłam na forum bo wstyd mi
      dziś za to zaczęłam dzień od jogurtu z musli.
      Chciałam wypić tylko kawę z cukrem tak jak w 13 ale nie wyszło, narazie
      przygotowuję się psychicznie do tej dietki aby razem z wami wystartować 22
      stycznia.
      Boję się pomiarów w pn bo chyba nawet 1kg mi nie spadł, ale czuę się lepiej
      dzięki ćwiczeniom

      trzymajcie się dziewczyny weekend jest najgorszy
      pozdrawiam
      • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 13.01.07, 11:11
        Niestety wczoraj poległam. Byłam u sąsiaki, pierwszy raz i nie wypadało nie
        poczęstować się, a były tylko słodycze. Do tego jeszcze kolacja.

        Od rana jest dużo lepiej, na śniadanie 0,5 kubka płatków owsianych i 0,5 kubka
        jogurtu owocowego, 1 mandarynka, i 0,5 dziecięcej parówki (to dojadanie).

        Idziemy na obiad do nowych znajomych, więc znowu będą pokusy, a jutro obiad u
        teściów. No same kłody pod nogi.

        Za to byłam u fryzjera.
        • 19maj Re: grubaski do dzieła... 13.01.07, 11:45
          Właśnie najgorsze te weekendy ja wczoraj piekłam placek ale nie spróbowałam.
          dziś chyba tez nie spróbuje, ale jutro jeden kawałek na 100% zjem (oby nie
          więcej)
          • kikaaaa Re: grubaski do dzieła... 13.01.07, 16:29
            Dobrz że mieszkamy daleko od rodziców i teściów
            pokus mniej
            ale teściowie zapowiedzieli się na przyszły weekend
            więc juz może być gorzej

            Jak na razie ok, nawet byłam na długim spacerze
    • atina11 Re: grubaski do dzieła... 14.01.07, 08:54
      To i ja sie przyłączę.. W ciąży przytyłam 27 kg. Przedwczoraj mój Mały skończył
      2 lata. Ja wprawdzie trochę schudłam, ale zostało mi z 10 kg "nadmiaru", a przy
      niskim wzroście to baaaaaardzo dużo.Codziennie rano budzę się z postanowieniem
      że to od dziś zacznę swoją walkę ale tak koło południa zaczynam JEŚĆ wszystko
      co mam pod ręka. U mnie z brzuchem nie jest tak tragicznie jak z biodrami i
      nogami. Może macie na to jakieś rady??
    • 19maj Re: grubaski do dzieła... 14.01.07, 18:25
      hej jak u Was . Ja zjadłam kawałek ciasta i 2 delicjie na i na obiad miałam nie
      jeść ziemniaków ale 2 zjadłam, no i sałatke pyszna ale bombe węglowodanową, a
      tak pozatym może być chociaż mogło by być lepiej. Jutro wielki dzień - ważenie
      • dodra Re: grubaski do dzieła... 14.01.07, 20:18
        Iza nie przypominaj wink u mnie klapa wikendowa, mam nadzieję, że przynajmniej
        waga nie wskaże więcej niż tydzień temu. Od poniedziałku koniecznie zacznę od
        nowa (CZASU CORAZ MNIEJ). Motywujesz mnie do walki z nadwagą. dziękuję
    • 19maj wyniki po 1 tygodniu 15.01.07, 09:18
      Poranne mierzenie i ważenie zaliczone podaje wymiary
      waga: 94kg -92
      pas: 99 -99
      brzuch: 113 -110
      biodra: 114 -112
      udo: 68 -66
      Cieszę sie ,że mi troszkę ubyło i chciałabym żeby dalej kg tez tak leciały.
      Pozdrawiam
      • kikaaaa Re: wyniki po 1 tygodniu 15.01.07, 09:42
        Cześć
        a oto moje pomiary:
        waga 89 kg - 88 kg
        talia (jeśli to można nazwac talią) 96 cm - 94
        biodra 109 cm - 107

        Tylko minęło dopiero 5 dni, bo ja zaczęłam u środę,
        ale oby tak dalej
        • dodra Re: wyniki po 1 tygodniu 15.01.07, 20:16
          hej u mnie też pomalutku w dół:
          waga: 93(b/z)
          pas: 96(-3)
          biodra: 118(-2)
          udo: 74(b/z)
          dziś był dzień udany, nawet malutka zmiana gabarytów dodaje sił aby
          walczyćdalej.
          pozdrawiam
          • natali101 Re: wyniki po 1 tygodniu 16.01.07, 08:45
            no prosze czyli u każdej z Was jakieś zmiany na plus smile
            u mnie waga w miejscu co mnie z jednej strony cieszy ale z drugiej
            martwi,dotarłąm do punktu w którym organizm walczy i nie chce ani gram zejśc
            niżej sad zobaczymy w sobote jak będzie dzień wagi.
            pozdrawiam i powodzenia
    • dodra Re: grubaski do dzieła... 16.01.07, 21:29
      wiecie w taki dzień ak dziś czuję, że chudnęwink)) (cały dzień czułam lekkie
      ssanie w brzuszku i nie uległam pokusom). OBY TAK DALEJ
      Trzymacie się - DAMY RADĘ
    • marta_nie_martka Nic mi nie idzie 17.01.07, 12:03
      A waściwie wszystko wchodzi. W poniedziałaek jeszcze się trzymałam, ale wczoraj
      i dzisiaj mam same wpadki. NAwet nie będę pisała, żeby nie robić Wam apetytu wink

      No nic, nastawiam sie na 13-kę, musze mieć ścisły jadłospis, bez żądnej
      możliwości odstępstw.

      -Mam parę pytań odnośnie 13ki, jak przyżądzić mięso? Ugotować, udusić, i czy
      mozna dodać sól albo przyprawy?
      -Pierwszego dnia na śniadanie jest kawa z cukrem, czy gorzka?
      -Jeśli chcę zastąpić szpinak brokułami, to jak dużo tych brokułów, będę
      gotowała mrożonkę.
      -Ile sałaty? Tyle na ile będę miała ochotę, czy jest jakieś ograniczenie?
      -czy są określone godziny jedzenia?
      • 19maj Re: Nic mi nie idzie 17.01.07, 21:33
        hej mnie tez ciężko idzie ale jeszcze jakos wytrzymuję, co do 13 to ja mam w
        spisie kawe z cukrem, sałaty to chyba tyle ile zjesz, ja sobie będe robiła
        pierś z kurczaka i posype ją ziołami i na 4-5 min do mikrofali ( jeszcze tego
        nie robiłam ale czytałam ,że dobra) , a szpinaku tez nie lubię ale czytałam
        żeby go nie zastępować, więc chyba nie zjem wcale
      • dodra Re: nie poddawaj się!!! 17.01.07, 21:42
        hej
        ja miałam taki stan jak ty tydzień temu ale ćwiczyłam i pewnie dzięki temu nic
        nie przytyłam, teraz jest ok, od poniedziałku jakoś się trzymam choć nie bez
        wpadek (codziennie zjadam coś słodkiego) staram się jednak nie jeść nic po 18
        no i śniadanie to jogurt z musli.
        Co do twych pytań dotyczących 13 to nie pomogę i też chętnie poznam odpowiedzismile
        Przygotowuję się psychicznie do tej dietki, choć jak ją czytam to wydaje mi się
        że polegnę - przecież nawet jak obieram jabłko dla małego, mimichodem kawałek
        zjadam sama (mam taki odruch)- to tak na marginesie - przypomniało mi się
        powodzenia
        • 19maj Re: nie poddawaj się!!! 18.01.07, 17:20
          Dodra przeczytałam ,że ćwiczysz , jakieś konkretne ćwiczenia czy tak po prostu,
          chyba tez się muszę wziąść. U mnie dzisiaj w miare wporządku, czekam do
          niedzieli na cos słodkiego u babci smile)
          • dodra Re: nie poddawaj się!!! 18.01.07, 20:41
            cze, jak wcześniej pisałam kupiłam na allegro używany orbitrek i tak na nim
            skacze w przerwach brzuszki. (moja gimnastyka trwa ok 20-30min)
            Ostatnio objadam się czipsami bananowymi, ale dziś przeczytałam, że mają dużo
            kalorii więc muszę je ograniczyć,
            19maj fajnie, że napisałaś o piersi kurczaka zamiast befsztyka w 13 (o wiele
            bardziej lubię pierś smile))
            To za trzy dni startujemy....
            • marta_nie_martka Re: nie poddawaj się!!! 19.01.07, 10:33
              Przeczytałam wątek o 13-ce, i forum o 13ce. Do przyprawienia można używać tylko
              soli i pieprzu. I tak dobrze, bo byłam pewna, że soli nie można. Sałaty tyle
              ile się zje. Zamiast wołowiny i kurczaka, których nie znoszę, będę jadła
              indyka.
    • 19maj Re: grubaski do dzieła... 20.01.07, 21:28
      hej!! Ja dzis poległam bo byliśmy z małą na dniu babci u teściowej i zjadłam
      kawałek keksa i pare cukierków, na szczęście powstrzymałam sie przed drugim
      kawałkiem ciasta. jeszcze jutro straszny dzień pokus bo jedziemy do moich
      rodziców i na 80 babci więc kawałek tortu spróbuję.. Poniediałkowe ważenie
      zbliza się wielkimi krokami i 13, ciekawe czy wkońcu dotrwam do końca.
      Pozdrawiam napiszcie co u Was
      • marta_nie_martka Re: grubaski do dzieła... 21.01.07, 11:36
        JAk to w weekend, ale bardzo się staram. Od trzech dni jem dużo mniejsze
        porcje, to w perspektywie 13-ki, chcę przyzwyczaić organizm do głodowych
        porcji smile

        Właśnie robięlistęzakupów, żeby jutro mieć wszystko po ręką i zawalić diety pod
        pretekstem, ze nie mam w domu nic dietowego.

        Wydrukowałam sobie rozpiskę diety, jest podana na forum o 13-tce.

        Mam pytanie formalne, mamy rozpoczynające jutro 13-kę, będziemy pisały o swoich
        zmaganiach w tym wątku, czy wątku 13-kowym, a moze wogóle na forum 13-ki?

        Podaję jeszcze sówj nr gg 1501329 , i nr komórki na pocztę, jak ktoś chce.
        Łatwiej będzie się kontaktować, a w krytycznym momencie, może taki kontakt
        uratuje naszą dietę smile

        Jedziemy dziś do teściów na dzień babci, a teściowa zawsze ma ciasto, i nigdy
        nie ma owoców. Chyba kupimy coś na deser dla mnie.
        • kikaaaa Do marta_nie_martka 22.01.07, 08:02
          A czy mogłabyś podać lnk do forum 13-tki,
          może jak poczytam to tez się skuszę.

          Dzięki
          Gosia
          • 19maj link 22.01.07, 09:22
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11182
    • 19maj wyniki po 2 tyg. 22.01.07, 09:36
      waga: 94kg - 91
      pas: 99 - 99
      brzuch: 113 - 109
      biodra: 114 - 111
      udo: 68 - 65,5

      tak jak przewidziałam wczoraj był tort i ciasto i inne frykasy, myślałam,że na
      wadze pokaże sie 90 no ale po dniu wczorajszym nie ma sie co dziwić tym
      wynikiem ale i tak jestem zadowolona, no i od dzis wprowadzam małą gimnastykę.
      A jak u was pomiary?
      Ciekawe ja zadziała 13 tak po cichu liczę ,że w ciągu tych 2 tyg
      (zakładając ,że wytrzymam) uda mi sie zejśc do 85kg. Ja się chyba bedę
      wpisywała na tym forum w poscie 13. Kawa już za mną.

      Mój nr gg 5260655 najczęściej jestem między 12-14 jak mała śpi i nieraz jestem
      niewidoczna
      • kikaaaa Re: wyniki po 2 tyg. 22.01.07, 10:02
        Moje wyniki
        waga 89 kg - 87 kg
        talia (jeśli to można nazwac talią) 96 cm - 92
        biodra 109 cm - 106

        troche wolno ale jednak w dół
        chyba będę trzymała się 1000 kcal
        i zaczne od dzisiaj ćwiczyc codziennie
        moze poleci szybciej
      • marta_nie_martka Re: wyniki po 2 tyg. 22.01.07, 12:11
        Waga 89-86,5kg.
        Reszty nie mierzyłam.

        Zaczełam dzisiaj 13-ke. JEstem po porannej kawie i po obiedzie. Przyzwyczaiłam
        się do wczesnych śniadań, i wolę wcześniej zjeść przewidziane posiłki, a
        wieczorem i tak zwykle nie jem po 18-tej, więc łątwiej mi będzie wytrzymac
        wieczorem. Na te 13 dni przenosze się do wątku o 13-ce.
    • 19maj Dodra gdzie jesteś? co u Ciebie? 22.01.07, 21:05

      • dodra jesteeeem :((( 22.01.07, 21:46
        przechodzę załamanie, zważyłam się dziś i coprawda jest minimalnie w dół
        (jakieś 0,5) ale kurcze to a już chyba naprawdę nie mogę nic jeść - bo staram
        się i tylko taki efekt! sad(( w takim tępie to nawet 90-tka wydaje mi się
        nieosiągalna. Jakieś nienormalne to moje ciałko (boi się stracić choć troszkę
        zapasów), coprawda w weekend było trochę grzeszków (u babć)
        Miłam dziś wystartować z Wami ze 13 (ale to chyba nie dla mnie - siedzę sama z
        synkiem - razem jemy śnidania i obiady, na kolacę on je kaszę z butli ja nie
        jem już po 18 (wcześniej złapię jakąś kanapkę) jak wy to rozwiązałyście
        (dziwnie mi jest jeść coś innego bo i tak on chce jeść to samo)
        Trzymam kciuki za wasze 13-stki
        • markac28 Re: jesteeeem :((( 23.01.07, 16:16
          Nie załamuj się, bo to najgorsze co możesz zrobić, ja namawiam cię do 13, na
          mnie też żadne ograniczenia w jedzeniu nie działały, ale przy trzynastce
          wreszcie coś się ruszyło(4kg-7dni), dziś zaczęłam, jem wtedy kiedy mała śpi,
          albo kiedy nie widzi, to tylko dwa posilki dziennie, więc nie ma problemu. nie
          poddawaj się i przyłącz do 13.
          • marta_nie_martka Re: jesteeeem :((( 23.01.07, 16:36
            Ja też jem kiedy dzieci śpią. I nie sięgam po nic z ich talerzy.
          • dodra dzuęki za wsparcie 23.01.07, 20:17
            Masz rację jak bym teraz zrezygnowała z odchudzania to pewnie byłoby znowu
            kilka kg do przodu (jojo). Od jutra startuę z 13 (przecież tyłam kilka lat,
            więc co to jest 13 dni na dobry początek)- mam nadzieję, że wkońcu waga spadnie
            w dół dla lepszej motywacji.
            pozdrawiam
            • markac28 Re: dzuęki za wsparcie 24.01.07, 11:26
              Powodzenia dodra trzymam kciuki
    • dodra wystartowałam z 13 24.01.07, 11:52
      Narazie jest ok, kawa i bez podjadania, zaraz będzie pierwszy posiłek. Coprawda
      nie mam zbyt dużych oczekiwań co do efektów ale przynajmniej żoładek się
      skurczy i może wkońcu przestanę na dobre podjadać między posiłakmi. A wy
      trzymacie się kobietki?
      • kikaaaa Dopadło mnie zniechęcenie - pomózcie!!! 24.01.07, 21:30
        Wytrwałam juz 2 tygodnie,
        straciłam prawie 3 kg i kilka centymetrow tu i ówdzie
        od poniedziałku ćwiczę 6 weidera
        ale mam coraz mniej energii do tego odchudzania
        juz mi się nie chce
        i nie wiem czy to hormony czy jakas grypa mnie łapie
        Cały czas powtarzam sobie że warto
        że się uda tym razem
        może to przejsciowe dopadło mnie dzisiaj
        Chyba zaraz pójdę spać (jak mała pozwoli)
        Jutro będzie nowy lepszy dzień
        Musiałam się wygadać

        Dzieki że jesteście
        • 19maj Re: Dopadło mnie zniechęcenie - pomózcie!!! 25.01.07, 09:22
          Trzymaj sie i nie poddawaj, ja tez nieraz mam chęć to wszystko rzucić, ale
          trwam. Pomyśl sobie ,że niedługo wiosna , lato i trzeba jakos wyglądać, a
          jeszcze wyobraź sobie minę "życzliwych koleżanek" jak zobaczą , że
          schudłaś.Pozdrawiam i powodzenia i nie daj się smile)) uda nam się .
          • markac28 Re: Dopadło mnie zniechęcenie - pomózcie!!! 25.01.07, 14:21
            Nie tylko ciebie dopadlo zniechęcenie. Ja nie wiem co robić schudłam odrobinę,
            a teraz jakoś nie mogę się zmobilizować do diety. może to dlatego,że ostatnio
            nie ćwiczyłam, a może to wina pogody, choć wątpię bo bardzo lubię zimę.
            Ostatnio wszystko mnie wkurza dzieci , dieta, mąż o dziwo najmniej. Już sama
            nie wiem czego chcę dziś zaczynam ćwiczenia, mam nadzieję że to pomoże. Jak się
            wyżaliłam to już mi odrobinę lepiej. Pozdrawiam wszystkie!
            • kikaaaa Re: Dopadło mnie zniechęcenie - pomózcie!!! 25.01.07, 15:30
              Witam
              dzieki dziewczyny dzisiaj jakby mi lepiej
              zaliczyłysmy z małą długi spacer, poćwiczyłam
              obejrzałam film
              jest lepiej
              Dobrze że jesteście i zawsze mozna sie wyzalić
    • dodra Re: grubaski do dzieła... 25.01.07, 20:35
      hej dziewczyny
      Z mojej trzynastki została tylko kawa z cukrem, piję ją rano a potem staram się
      spożyć pierwszy posiłek ok 12 i jeść dwa posiłki dziennie bez podjadania (taka
      a'la 13). W poniedziałek pomiary - więc zobaczymy jaki efekt. Zdradzę wam WAGA
      powoli wkońcu SPADA więc jest OK.
      Trzymajcie się, JESTEŚCIE DZIELNE smile)) super
      • 19maj Wsyd ,wstyd, wstyd 26.01.07, 19:28
        U mnie jest tak jak u Dodry, moja trzynastka legła w gruzach jestem na siebie
        przeokropnie zła ,żeby nie wytrzymac tych 13 dni!!!. nie predko zaczne od
        początku bo w nastepna sobote mam imieniny męża , a potem urodziny chrześniaka
        więc najbliższy termin to po 20 lutego . Niewiem może sie po raz ostatni
        skuszę. A Wam jak idzie dziewczyny napiszcie> pozdrawiam Iza
        • dodra Re: masz rację wstyd, wstyd 26.01.07, 20:25
          właśnie spojrzałam na daty (wytrzymałam aż jeden dzień crying() Ale to był bardzo
          długi dzień. Wiecie mi odpowiada tylko kawa rano - nagorsze są wieczory dostaję
          wtedy wilczego głodu, Od środy, naprawdę, mimo okropnego ssania nic nie jem ale
          nie mam też energi do ćwiczeń. Mam nadzieję, że niebawem przyzwyczaję się i
          będę ćwiczyła. Może od poniedziałku....
          Nie dajcie się w weekend.
          pozdrawiam
          • kikaaaa Re: masz rację wstyd, wstyd 27.01.07, 10:47
            Wstyd ale ja też poległam
            wczoraj wieczorem wpadli znajomi
            były tosty , piwo, chipsy
            ale od dzisiaj dieta
            ale przynajmniej nie poszłam głodna spać

            waga w poniedziałek powie prawdę
            trzymajcie się i do poniedziałku
            wtedy zawsze można zacząć od nowa
    • yoanna_yo Re: grubaski do dzieła... 27.01.07, 11:41
      Hej. Po dłużeszej nieobecności wracam, ale to tego watku bo mi sie nie chce w dłuzszych klikaćsmile) od 1 stycznia w 2 tyg 2 kg w dół , ale od tego czasu stop bo sobie poofolgowałam. Nie chce mi się ćwiczyć , jem słodycze. Ale przynajmniej nie tyję i trzymam formę. Jak tylko mi przejdzie przeziębienie to paskudne,to zaczynam od nowa walke z pozostałymi kilogramami smile)
      Właściwie to chciałam napisać a propos 13. Dawno dawno temu byłam na diecie przepisanej przez panią dietetyk, która jako zywo przypominała 13 ( kawa, 2 posiłki o niemal identycznym składzie) . Była jednak troche zmodyfikowana w następujący sposób :
      - można zjeść dowolna ilość warzyw gotowanych lub surowych dziennie
      - można zjeść do 0,5 kg owoców dziennie ( oprócz bananów , awokado i takich wysoko kalorycznych)
      - na kolacje występowała mieszanka otrąb i płatków owsianych z jakimiś ziołami ( tajemnicza mikstura , która stanowiła tajemnicę i wedle pani doktor przyczynę chudnięcia ) , należało spozyc tego łyzkę lub 2 zalanych gorącą wodą plus troszkę miodu do smaku.
      Z tego co pamiętam nie zalecano ćwiczeń w tym okresie.

      Chudłam na tym ok 3 kg na 2 tygodnie. na diecie wytrzymałam jakieś 6 tygodni.

      Wydaje mi się że zmodyfikowanie w ten sposób 13 może pomóc w jej utrzymaniu. Nie jest sie wtedy tak okropnie głodnym, zawsze można warzywko lub owoc przekąsić.

      Naotmiast mój sposób prywatny to 2 posiłki dzienne, ok12 weglowodanowy, ok 16-17 białkowy, a na wieczorne ssanie soki świerze z sokowirówki smile) tylko trzeba nadźwigać się tych siat z owocami i warzywami okrutniesmile)




      • markac28 Re: grubaski do dzieła... 27.01.07, 21:24
        Widzę, ze nie tylko ja poległam w naszym dietowaniu,może pora jakas
        nieodpowiednia? Ostatnio mam ataki głodu,a dokładnie od dnia w którym zmieniłam
        tabletki anty (z cerazette na dianę), jak myślicie czy może to mieć wpływ na
        apetyt i czy to minie?Mam nadzieję, że zacznę dietkę od poniedziałku, ale dziś
        wolę jeszcze o tym nie myśleć.Pozdrawiam
        • dodra zakupiłam błonnik 28.01.07, 08:36
          hej markac28
          myślę, że napady głodu są spowodowane tylko częściowo przez tabletki, ja nie
          biorę żadnych anty ale jak dłużej pogłoduję na jakieś dietce to mam napady
          głodu. Właśnie tak było wczoraj u rodziców, to jakaś paranoja (przez cały
          tydzień trzymać dietkę a później jeść jakbym przez miesiąc nie widziała
          jedzenia)- u mamy zawsze wszystko tak smakuje. JESTEM NA SIEBIE STRASZNIE ZŁA.
          Od piatku łykam błonnik, wiecie, naprawdę daje uczucie sytości i łatwiej z nim
          powstrzymać się przed podjadaniem. Polecam błonnik Walmarku
          Jutro sądny dzień smile))
    • 19maj Re: grubaski do dzieła... 28.01.07, 17:29
      hej u mnie dziś kompletna klapa,no ale pocieszam sie ,że w tygodniu było ok.
      Ciekawe jak tam jutrzejsze mierzenie wypadnie. Do jutra kobitki . Pa pa pa
      • kikaaaa Dzisiejsze pomiary 29.01.07, 08:38
        Moje wyniki
        waga 89 kg - 87 kg
        talia (jeśli to można nazwac talią) 96 cm - 90
        biodra 109 cm - 104

        Waga mi stanęła chyba dlatego że polaegłam w weekend
        ale obwody mnie motywują i to chyba naprawdę bo juz wesząłm w ulubione sztruksy
        w których nie chodziłam od listopada 2005

        Dojrzałam do 13-stki
        ale dopiero od 12-02 bo wcześniej mamy urodziny chrześnicy męża
        i nie wiem czy nie poczekam do ostatek(jak to odmienić????)
        bo może być jakaś imprezka i byłoby mi szkoda
        robiłam ja 2 lata temu i efekt był
        później próbowałam w sierpniu ale piatego dnia prawie zemdlałam
        i odpuściłam, myślę że jak teraz jeszcze dociągnę 1000 kcal do tego czasu
        to nie powinno być źle.

        No więc trzymajcie się i silnej woli życzę

        19maj jak twoja trzynastka?
        Może spróbujemy razem w lutym?
        • 19maj Re: Dzisiejsze pomiary 29.01.07, 09:14
          moje pomiary po 3 tyg:
          waga: 94kg - 89,5
          pas: 99 - 98
          brzuch: 113 - 108
          biodra: 114 - 110
          udo: 68 - 65

          w koncu widać z przodu 8 na wadze.Kurcze może byłoby 89 ale ja wczoraj też
          sobie za dużo pozwoliłam, ale dziś znowu powrót do "dietki".
          A 13 wytrwała 2 dni, mogę znowu spróbować po raz kolejny , może kiedyś wkońcu
          uda mi sie te 13 dni wytrwać.
          • dodra Re: Dzisiejsze pomiary 29.01.07, 12:11
            dziewczyny gratulauję wyników
            U mnie minimalnie ale wkońcu w dół
            waga:91,5
            pas:92
            brzuch:112
            udo: b/z
            Trzymam dietke i mam nadzieje, że przez tydzień zejdę poniżej 90
            Mam dużo lepsze samopoczucie, jestem o wiele żywsza niż przed odchudzaniem.\
            Cieszę się, że wieczorki są ok (już nie podjadam po 18, nie ssie mnie już tak).
            Moje postanowienie do kwietnia ważyć ok 80 - Jak myślicie, jest to realne?
            • 19maj Re: Dzisiejsze pomiary 29.01.07, 13:09
              Na początku gratulacje, pewnie ,że jest realne bo ja też tak chcę a nawet bym
              chciała mieć w kwietniu 7 z przodu. Dodra dobrze ,że założyłas ten wątek tak
              sobie myslę , ze tym razem uda mi się schudnąć z Wami, a tyle razy juz
              próbowałam to jest chyba mój czas. Fajnie ,ze jesteście smile))
              • dodra Cieszę się, że jesteście 29.01.07, 13:33
                Zakładając ten wątek, myślałam, że będę pisała same monologi (bo przecież
                jestem sama z taką ilością "nadbagażu"), a tu proszę przyłączyło się kilka
                super babeczek. Raźniej odrazu robi się gdy czytam, że przezywamy podobnie
                wzloty i upadki, mamy ten sam cel i co najważniejsze dążymy do niego...

                Wiesz 19maj, w którymś poście zapytałaś się mnie co słychać (ale miałam wtedy
                doła - tylko objeść się), dzięki Tobie zmobilizowałam się i trwam a jest coraz
                lepiej. Fajnie wiedzieć, że nie jestem sama, że kogoś obchodzi to co się ze mną
                dzieje.

                Trzymajmy się razem Dziewczyny - tym tazem wygramy
                • marva Re: Przepraszam, że się wtrącę.... 30.01.07, 09:34
                  Mnie też obchodzi co u Was i jak Wam idzie....
                  Śledzę cały czas Wasz watek, ale nie wpisuje się bo nie wiem czy powinnam i
                  mamy swój wątek osobny z dziewczynami.
                  Trzymam za Was kciuki, bo wiem co to znaczy. Sama tez sie katuje, czasem mam
                  chwilę słabości, ale od 2 stycznia trwam (no może z małymi uchybieniami), na
                  razie zrzuciłam 4 kilo, może nie wiele, ale ja i tak się cieszę.
                  19maj- trzymaj się i nie poddawaj. Polecam niełączenie!!! Dla mnie idealne!!!
    • dodra Re: grubaski do dzieła... 30.01.07, 20:35
      dziś poległam ale jutro ostro biorę się za siebie, wiosna niebawem.
      A co u was?
      • markac28 Re: grubaski do dzieła... 30.01.07, 20:56
        U mnie też dużo gorszych dni, na szczęscie waga nie wzrasta (jeszcze?).
        • marittka76 Re: grubaski do dzieła... 31.01.07, 14:27
          wpadam po dłuższej nieobecności,myślałąm że tu same laski wink)
          ale widze żenie tylko ja poległam sad((

          czy ja kiedyś schudnę?

          nie myślę nawet o diecie, wszytsko mi się wali sad(

          dostałam pracę to akurat super, ale niani nie moge za chol.. znaleźćsad( a za
          niecałe 2 tyg mam zacząć

          Tata chory,podejrzewamy początki choroby psychicznej,nie chce sie leczyć, ja
          nie wiem co robić sad((

          możejak do pracy pójdę, skończy sie podjadanie z lodówki i jakoś pójdzie? muszę
          w to wierzyć


    • 19maj Re: grubaski do dzieła... 31.01.07, 19:02
      Kurcze dziewczyny ta pododa mnie dobija pada i pada , nie ma jak iść na spacer
      z małą. A dietka jakoś leci , nawet nie jestem zbytnio głodna. Luzu w ubraniach
      nie przybywa, najbardziej czułam luz po pierwszych 2 tyg. a teraz wydaje mi
      się, że staneło w miejscu, no ale nie poddaję się w końcu od początku roku
      zleciało mi prawie 6kg.Trwam dalej . Pozdrawiam pa pa pa
    • 19maj hej hej dziewczyny gdzie jesteście??!!! 02.02.07, 12:39
      I znowu zbliża sie najgorsze czyli weekend w sobotę robimy zaległe imieniny
      męża i znowu bedą grzeszki, coś tam spróbuję, ale nie będe się obżerała ,
      przecież w poniedziałek pomiary. No i wkońcu musze się wziąśc za jakies
      ćwiczonka będę robiła brzuszki rano i wieczorem i dodam jeszcze skakankę ,
      chciałam jeszcze hula-hop ale nie umiem kręcić sad((. Piszcie kochane co u Was
      • markac28 Re: hej hej dziewczyny gdzie jesteście??!!! 02.02.07, 13:52
        Ja złapalam jakiegoś doła,ale od dziś biorę się za siebie chociaż spróbuję.
        Dziś po dłuższej przerwie zaczęłam ćwiczyć co prawda było tylko pół godzinki,
        ale myślę, że czas się wkrótce wydłuży, najważniejsze żeby się zmobilizować do
        regularnych ćwiczeń, bo jakoś ostatnio straciłam rytm.Mam nadzieję, że będzie
        ok, dziewczyny odzywajvcie się częściej! Pozdrawiam.
        • kikaaaa Re: hej hej dziewczyny gdzie jesteście??!!! 02.02.07, 16:36
          Cześc,
          jeżeli chodzi o jedzenie to poległam
          ale ćwiczyłam więc zobaczymy
          ale na weekend przyjeżdżają teściowie i przywiozą na pewno jakies pyszności
          no nic zobaczymy w poniedziałek

          A poza tym koło połowy lutego robię trzynastkę
          juz sie przygotowałam psychicznie
          tylko termin zależy od imprez rodzinnych

          trzymajcie się byle do poniedziałku
          • dodra Re: hej hej dziewczyny gdzie jesteście??!!! 02.02.07, 20:25
            hej
            ostatnie dwa dni byly bardzo nieudane, mam jednak nadzieje, że nie przytyłam
            (ale na wagę boję się stanąć) - zresztą niedługo poniedzałek. Też przygotowuję
            się na trzynastkę, jutro zrobię zakupy i mam nadzieję niebawem zacząć.
            trzymajcie się
            dobranoc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka