aniasol 16.10.08, 13:13 Witam, mam pytanie, co jest dobre na popękane naczynka? Moja koleżanka ma z tym duży problem i nie wie co robić. Ja jedynie słyszałam o witaminie C. Może znacie coś skutecznego, leki, kremy, z góry dzięki Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
naszaheidi Re: Pytanie o naczynka... 16.10.08, 21:54 mnie to problem: 1)genetyczny po mamie 2)mialam usg dopplera na nogi,jakies zastawki za wczesnie sie zamykaja i blokuje odplyw krwi. Powinna to badanie zrobic wtedy wyjdzie jak u mnie ze to walka z wiatrakami. Mialam usuwane ostrzykiwaniem,dziekuje,na poprawke nie poszlam,bol i nic z tego. Wrocily w inych miejscach wieksze. na pewno nie opalac sie,nie nagrzewac,solarium odpada Odpowiedz Link Zgłoś
monamamona Re: Pytanie o naczynka... 16.10.08, 23:49 Jeśli chodzi o twarz : nie opalać , nie poddawać raptownej zmianie temperatury ( zimno - gorąco ) nie palić papierosów , zazywac leki ( wit c, detralex, diosminex, wyciągi roślinne z kasztanowcem i inne ) wklepywać kremy różnorakie . No nogi - powyższe + pozbyć sie nadwagi , uprawiać gimnastykę , nie stać długo , nie siedzieć długo w tej samej pozycji - wspomagać krążenie ruchem . Nosić rajstopy, pończochy , podkolanówki przeciwżylakowe ze stopniowym uciskiem. Często odpoczywać z nogami uniesionymi powyżej miednicy , spać tez najlepiej na leciutkim spadku nie kisić nóg w spodniach - nosić przewiewne spódnice, zwłaszcza latem . latem brodzić po kolana w morzu, dużo Nie siedzieć z noga założona na druga nogę , nie nosić zbyt wysokich szpil . Leczenie zabiegowe ew. operacyjne : możliwe , sposobów nie wymienię bo sienie znam , miałam tylko usuwane żylaki, 2 razy , całkiem z powodzeniem, na ok 5 lat starczy , ale i tak wraca. Jedynym ratunkiem profilaktyka , ale nie liczmy na cuda prędzej czy później sprawa się ujawni . Pozdrawiam ehh, ale da się żyć , są też gorsze problemy , np. te obleśne 3 kg nadwagi ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: Pytanie o naczynka... 17.10.08, 00:37 Wielkie dzięki, przekaże znajomej. Pewnie parze rzeczy ją zasmuci, ale cóż, życie. Jak coś to pisać jeszcze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś