Zastanawiam sie i zastanawiam i juz sama nie wiem...
do naszego wozka pasuje tylko fotelik maxi cosi. do najtanszych one nie
nalezą. jest okazja kupic z drugiej reki za ok polowe ceny. mamy tez
propozycje pozyczenia od znajomych tez firmowego fotelika uzywanego wczesniej
przez ich dziecko. Tyle ze ten fotelik nie pasuje do naszego stelaza. I tu
pytanie czy warto inwestowac w drogi fotelik plus adaptory (ok100zl)? wiem ze
to wygodna sprawa, nie trzeba dzwigac calej gondoli,ale...no wlasnie - ile
uzywa sie takiego fotelika na stelazu i w samochodzie? dziecko ma urodzic sie
w pazdzierniku - czy nie bedzie za zimno na wozenie go w tym foteliku jako
wozku? czy na wiosne nie bedzie juz za duzy? czy dac sobie spokoj i zostac
przy tym ktory bedzie przydatny tylko w samochodzie? jakie sa wasze opinie?
Pomozcie bo sie zagryzę