W mojej rodzinie toczy sie sprawa podzialu majatku, tzn. juz jest praktycznie
zakonczona. Jet to skomplikowana sprawa, wiec przytoczę tylko kilka faktów.
Moi dziadkowie przez cale swoje zycie zamieszkiwali dom rodziców babci,
oplacali podatki (rowniez za dzialki). Teraz decyzją sądu,wszystkie te dzialki
i dzialka na ktorej stoi ten dom i w ktorym to nadaj zamieszkuje moj juz
prawie 80 letni dziadek (babcia zmarla 5 lat temu)maja byc sprzedane i
podzielone na kilkanascie osób - w tym na rodzeństwo zmarłej babci, ich dzieci
itd.
Moje pytanie brzmi - Jak i na jakiej podstawie sąd, moze pozbawic mojego
dziadka dachu nad głową (bedzie zmuszony sie wyprowadzić)skoro całe swoje
zycie, przez 50 lat zamieszkiwał ten dom, oplacal w zwiazku z tym podatki???
Czy przez tyle lat nie "wykupilby" prawa do jego zamieszkania?? A co z
zasiedzeniem??
Pytanie nr 2 - Co sie stanie z pieniedzmi z wyprzedanego majatku , z
pieniedzmi ktore mialy dostac jacyś tam członkowie rodziny, ale nie mozna
ustalic ich miejsca pobytu?? Reprezentuje ich kurator.
Mam nadzieje ze w miare jasno zadalam pytania

Bardzo prosze prawnika
znajacego sie na prawie spadkowym o odp
pozdrawiam