simimi
12.09.11, 21:39
Mam taką sprawę. Sprzedałam samochód znajomej z pracy. Niestety, z nieznanych przyczyn samochód już następnego dnia popsuł się jej, w ogóle nie chce odpalić. Ponoć auto było u mechanika, ale ten twierdzi, że samochód musiał być sprzedany jako zepsuty. Nowa właścicielka chce zwrócić to auto, twierdzi, że sprzedałam jej zapsuty samochód. Mówi to, choć doskonale wie, że codziennie jeździłam nim do pracy i mnie tam widziała, i ani razu nie miałam z nim problemów, choć sama przed zakupem nim się przejechała. Teraz straszy nas że przez adwokata czy sąd zwróci to auto i odzyska pieniądze. Podejrzewamy, że do diesla wlała benzynę i rozwaliła silnik, ale nie możemy tego stwierdzić, bo nie mamy dostępu do samochodu. Jak taka sytuacja wygląda w świetle prawa? Czy mamy bez dyskusji przyjąć od niej zepsuty samochód, choć sprzedaliśmy sprawny, który wcześniej się nie psuł? Jak ktoś wie to proszę o radę.