Dodaj do ulubionych

Czy jest tu emama...

03.01.12, 14:37
która zna się i na prawie i na kredytach?
Sprawa wygląda tak-zmarła babcia, miała kredyt, ubezpieczony. Po jej śmierci córka poszla do banku, zaniosła akt zgonu, Ci kazali czekać do miesiąca na odpowiedź czy uznają ubezpieczenie kredytu czy nie, ale pani w banku powiedziała "raczej nie powinno być żadnych problemów".
Teraz przyszła odpowiedź-nic konkretnego, napisali tylko, że informacji udzielą dopiero jak do oddziału banku zgłoszą się spadkobiercy z dokumentami, że zostało zakończone postanowienie spadkowe.

Dodam, że jedynym spadkiem jest ów kredyt, ponieważ babcia mieszkała w mieszkaniu komunalnym (mieszkała z nią wnuczka, zameldowana i to ona jest teraz najemcą mieszkania) i całym jej majątkiem było wyposażenie mieszkania, czyli stare meble itp.

Moje pytanie-czy bank ma prawo wymagać żeby najpierw załatwić sprawę ze spadkiem czy jednak muszą się zwrócić do ubezpieczyciela?

czy mi się wydaje czy to jest granie na czas? żeby ewentualnie było juz za późno na odrzucenie spadku
Obserwuj wątek
    • babunia_wygodka Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 14:44
      mewa000 napisała:

      > Dodam, że jedynym spadkiem jest ów kredyt, ponieważ babcia mieszkała w mieszkan
      > iu komunalnym (mieszkała z nią wnuczka, zameldowana i to ona jest teraz najemcą
      > mieszkania) i całym jej majątkiem było wyposażenie mieszkania, czyli stare meb
      > le itp.

      To na co był ten kredyt? Przeciez za coś go spłacała, nie? To jak - nic nie ma?

      • mewa000 Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 14:48
        Kredyt był wzięty na remont mieszkania, babcia miała emeryturę więc spłacać miała z czego.
        • aneta79_1979 Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 14:53
          taaa, przyjdziecie z dokumentami o spadku a ubezpieczyciel doopa- bo w pierwszej kolejności będzie patrzył ze spadkobierców zedrzeć niż do własnej kieszeni sięgnąć....
        • babunia_wygodka Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 14:57
          mewa000 napisała:

          > Kredyt był wzięty na remont mieszkania, babcia miała emeryturę więc spłacać mia
          > ła z czego.

          Mieszkania w którym teraz mieszka wnuczka? No to ja w ogóle nie widzę problemu. Mieszka w wyremontowanym mieszkaniu to spłaca koszt tego remontu i tyle. A spadek sobie obrabiacie zupełnie niezależnie. Najwyżej się fartownie okaże że ubezpieczenie kredytu wszystko załatwi i będziesz mieć miłą niespodziankę, wnuczko z mieszkaniem za friko.

      • dorry Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 14:55
        > Przeciez za coś go spłacała, nie?

        Z emerytury pewnie.
        Po śmierci mojej mamy bank również próbował wymóc żebym spłaciła kartę kredytową, pomimo tego, że była ubezpieczona. Natrafiwszy na stanowczy odpór - poddali się, he he.
        To jest chyba u nich standardowa procedura. Moim zdaniem, nie mogą nie uznać ubezpieczenia, ale przeważnie próbują coś ugrać. No chyba, że babcia wzięła kredyt, wiedząc, że jest śmiertelnie chora - to chyba zmienia sytuację. Np w przypadku polisy mojej mamy wymagano ode mnie, bym udowodniła, iż jej choroba została rozpoznana po zawarciu umowy polisy.
    • jowitka345 Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 14:59
      Trzeba uważnie przeczytać umowę kredytową.. jeżeli jest zaznaczony pkt, ze w przypadku śmierci kredytobiorcy kredyt będzie umorzony to bank musi zamknąć sprawę...
      jeżeli domagają się spłaty najlepiej wtedy udać się do prawnika.
      • mewa000 Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 15:05
        Dzięki, też mi się właśnie wydaje ze bank woli ściągnąć kasę od rodziny niż od ubezpieczyciela.

        babunia_wygodka napisała:

        > Mieszkania w którym teraz mieszka wnuczka? No to ja w ogóle nie widzę problemu.
        > Mieszka w wyremontowanym mieszkaniu to spłaca koszt tego remontu i tyle. A spa
        > dek sobie obrabiacie zupełnie niezależnie. Najwyżej się fartownie okaże że ubez
        > pieczenie kredytu wszystko załatwi i będziesz mieć miłą niespodziankę, wnuczko
        > z mieszkaniem za friko.

        Po 1-to nie ja jestem tą wnuczką. Po 2-masz jakiś problem? Kuzynka mieszkała z babcią, opiekowala się nią, więc nie tak całkiem za friko to mieszkanie.

        No i skoro kredyt byl ubezpieczony, to niby dlaczego ona ma spłacać ten kredyt? Zresztą po babci dziedziczą najpierw dzieci a nie wnuki
        • babunia_wygodka Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 15:16
          mewa000 napisała:

          > Po 1-to nie ja jestem tą wnuczką. Po 2-masz jakiś problem? Kuzynka mieszkała z

          Nie, to Ty masz jakiś problem. Sprawa jest prosta: Bierzecie spadek, a bank zawiadamiacie. Na piśmie.

          > babcią, opiekowala się nią, więc nie tak całkiem za friko to mieszkanie.
          >
          > No i skoro kredyt byl ubezpieczony, to niby dlaczego ona ma spłacać ten kredyt?

          Jeżeli był jasno i jednoznacznie ubezpieczony tak że po śmierci kredytobiorcy uruchamia się ubezpieczenie to nie ma o czym gadać. Jeżeli są jakieś wątpliwości to się spłaca babciny kredyt aż do ich wyjaśnienia. Najwyżej potem zażądasz zwrotu niesłusznie wpłaconych kwot.
          Bo sorry, ale jakoś nie wydaje mi się żeby kredyt na remont komunalki to był jakiś potwór finansowy który w razie konieczności spłacenia zabije tę wnuczkę co teraz z niego korzysta.
          Rozumiem że każdy woli nie zapłacić niż zapłacić, ale czasem trzeba jednak sięgnąć do kieszeni. No ale w sumie co ja próbuję wytłumaczyć osobie która robi dziadowskie oszczędności i pyta się na forum (i to jeszcze jakim) zamiast wyjąć z portfela setkę czy dwie i zapytać radcę prawnego...

          > Zresztą po babci dziedziczą najpierw dzieci a nie wnuki

          To niech się dzieci przeprowadzą do tego mieszkania.
          • mewa000 Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 15:35
            Tu nie chodzi o sam fakt spłacenia tego kretydu-jeśli by się okazało, że jednak jest tam w ubezpieczeniu jakiś haczyk i ubezpieczenie go nie pokryje.
            Ale czy bank ma prawo wymagać, żeby najpierw załatwić kwestie spadku a potem się do nich zgłosić. Wydaje mi się, ze jeśli jednak nie dałoby się spłacić tego kredytu z ubezpieczenia to bank by o tym od razu napisał, a tak to chcą obciążyć rodzinę i kombinują.
            • dorry Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 16:23
              Jest raczej tak, że dopóki nie przedstawicie papierów na to, kto jest spadkobiercą, to bank w ogole nie powinien z Wami gadać. Co najwyżej z ustanowionym przed babci śmiercią pełnomocnikiem. W przypadku mojej mamy tak właśnie było.
              Ktoś tu radził żeby spałacać, a potem ewentualnie starać się o odzyskanie kwoty: tego nie róbcie! Będzie trudno cokolwiek od banku odzyskać, wiem to z własnego doświadczenia.
              • aleska Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 17:28
                Pełnomocnictwa po śmierci wygasają.
    • aleska Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 16:48
      Jeżeli kredyt był ubezpieczony na wypadek śmierci to sprawę do ubezpieczyciela może zgłosić dowolna osoba, nie musi być to spadkobierca. Jeżeli okoliczności śmierci zgodnie z umową i ogólnymi warunkami ubezpieczeń zobowiązują towarzystwo ubezpieczeniowe do spłaty pożyczki, to towarzystwo kredyt spłaca, bez względu na to, czy są spadkobiercy czy ich nie ma.
      Zazwyczaj osoba, która zgłasza roszczenie - jeżeli jest spokrewniona ze zmarłym - jest informowana o decyzji towarzystwa, nawet jeżeli nie jest spadkobiercą. Ale to może zależeć od banku.
    • aleska Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 17:34
      Piszesz, że w odpowiedzi od towarzystwa nic konkretnego nie napisali - ale to jest istotne, jakie informacje chcieliście uzyskać?

      Tu odpowiedź powinna być taka - decyzja na tak/ decyzja na nie i ewentualne wskazanie dlaczego nie.

      Jeżeli chcieliście informacji, czy kredyt jest spłacony w całości, czy trzeba coś dopłacić lub chcieliście jakieś potwierdzenie zamknięcia kredytu, to tutaj bank dalej obowiązuje tajemnica bankowa i ustawa o ochronie danych osobowych i tych informacji udzielą tylko prawnym spadkobiercom.
      • mewa000 Re: Czy jest tu emama... 03.01.12, 18:43
        aleska napisała:

        > Piszesz, że w odpowiedzi od towarzystwa nic konkretnego nie napisali - ale to j
        > est istotne, jakie informacje chcieliście uzyskać?

        Mama z kuzynką poszły do banku, powiedzialy że babcia miała u nich kredyt, że zmarła, przedstawiły akt zgonu i pytały co dalej, czy to ubezpieczenie pokryje kredyt. Babka wypełniła jakieś papiery, powiedziała że wyśle to do centrali i kazala czekać na odpowiedź co dalej z kredytem. Jak widać nic nie wiadomo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka