Przedstawię krótko naszą sytuację i pytania. Mojej żonce kończy się umowa o
prace 31 grudnia 2004r., termin porodu mamy na 24 marzec i żona jest cały
czas na zwolnieniu (ciągle). Z mocy prawa umowa zostanie przedłużona do dnia
porodu i tu pytanie:
1. czy żona musi iść do pracy (przerwać zwolnienie), aby ta umowa została
przedłużona, czy też zostaje przdłużona bez jej obecności?
2. Co w takim wypadku z urlopem macierzyńskim?
3. Czym się różni urlop macieżyński od zasiłku macierzyńskiego?
4. Czy urlop wychowawczy przysługuje tylko po urlopie macierzyńskim czy też
jeżeli urlop macierzyński nie będzie nam przysługiwał. Czy można się
zarejestrować jako bezrobotna i otrzymać urlop wychowawczy?
5. Ostatecznością jest przerwanie zwolnienia przez żonę pod koniec grudnia i
pracowanie w styczniu. Czy pracodawce będzie musiał przedłżyć umowę (chyba
tak) a będzie to podpisanie trzeciej umowy czyli będzie to musiała być umowa
na czas nieokreślony. Później kolejne zwolnienie i oba urlopy powinny
przysługiwać. Powiedzcie czy dobrze to analizujemy. Jak napisałem jest to
ostateczna ostateczność bo wiecie jak zareaguje na coś takiego pracodawca?

Dzięki za odpowiedzi!!