Dodaj do ulubionych

pomocy, straciłam pracę

25.04.05, 14:30
jestem z wami od niedawna, ale uwazne forumowiczki z pewnoscia zdazyły juz
poczytac o moich dwóch córeczkach Julce i Patrycja. Kochane szkraby, które
potrafia nieźle dać w kość. Tym razem nie o szkrabach ale o mnie. Po 4 latach
siedzenia w domu i niemalże odchodzenia pd zmysłów z powodów zarówno
finansowych jaki i takich zwykłych - brak kontaktu z ludźmi udało mi siw
wrócic do pracy. Odżyłam, czułam sie wspaniale, chciało mi sie wstawać rano i
iśc do ludzi. I skończyło sie, z dnia na dzień zostałam poinformowana, ze od
30 kwietnia moja umowa nie bedzie przedłuzona. Słuchajcie, to jest dla mnie
dramat. Tu w Toruniu, jest absolutna tragedia jesli chodzi o pracę. A
zwłaszcza dla kobiet z dziećmi, wierzie mi, przez prawie dwa lata usiłowałam
znależć cokolwiek. Wreszcie dzieki pomocy przyjaciól i ludzi życzliwych udało
mi sie. i teraz ściana. tym bardziej, ze dla uzasadnienia decyzji użyto jakis
absurdalnych argumentów, ze sie jnie przykładam, ze sie nie wyrabuiam i
najgorsze, ze ta opinia została przekazana moim dobroczyńcom. nie
podejrzewam, żeby chcieli mnie jeszcze gdzieś polecić... i nie jestem nikomu
w stanie udowodnić, ze nie jestem wielbłądem... A chyba same rozumiecie, ze
człowiek, który przez tyle czasu poszukiwał jakiegokolwiek zajęcia, który
wreszcie zaczął wychodzic z dołka finansowego nie zrobi nic, co by ten stan
mogło narazić... Więc jak mogłam nie szanowac pracy??? Absurd.
I co ja powiem Julce, że nie może iśc do przedszkola, bo rodziców nie stać na
taki wydatek, że mama nie może studiowac, gbo nie ma pieniedzy, ze nie
pójdziemy na karuzelę do wesołego miasteczka, które własnie przyjechało bo....
Pomocy. Jesli któraś z was ma firme, albo wie cos o miejscu pracy dla 30
ambitnej, chcacej sie uczyc i na prawdę sumiennej dziewczyny to prosze o
pomoc. jeste gotowa jechać nawet za granicę, ale boje sie nieuczciwych
pracodawców. Wyjazd gdzies dalej byłby ogromnym kosztem emocjonalnym dla mnie
i dzieci i ryzykowanie niewypałem nie jest warte. Ale nawet w Polsce chetnie
podejme pracę. Musze przecież jakoś zapewnić byt moim skarbom, bo z pensji
meża nie damy rady życ w czwórkę przez dłyuższy czas. Proszę. piszcie na
priv, chetnie prześlę wszystkim zainteresowanym moje CV.
Licze na was. Dorota

Obserwuj wątek
    • kojka2 Re: pomocy, straciłam pracę 25.04.05, 14:51
      Hej! Też jestem z Torunia, jestem nawet w podobnym wieku i tez szukam pracy-
      jak dotąd bezskutecznie.... Teoretycznie jestem na urlopie wychowawczym, ale
      praktycznie jestem bezrobotna. ezeli chcesz, to napisz do mnie na adres w
      profilu, "w kupie raźniej"
      Kojka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka