Dodaj do ulubionych

Alimenty - ile ?

09.05.05, 18:16
Zona wyprowadzila sie do innego, zabrala dzieci. Nie wiem gdzie mieszkaja ,
nie chce powiedziec. Mieszkanie ogolocila, korzystajac z mojej
nieobecnosci(taka praca). Sprzedala samochod, pieniadze przejadla b. szybko.
Wniosla o rozwod bez orzekania winy. Chce alimenty na dzieci( dwoje). Nie wiem
na ile moge sie zgodzic? Nie chce utrzymywac kochanka. Jednoczesnie nie chce
robic krzywdy dzieciom. Poradzcie.
Obserwuj wątek
    • mikanm Re: Alimenty - ile ? 09.05.05, 20:23
      To zależy od wielu czynników. Zależy od tego ile zarabiasz i ile ze swojego
      budżetu, bez uszczerbku dla swojego utrzymania (tzn. bez przymierania głodem)
      jesteś w stanie zapłacić, a także ile CHCESZ zapłacić. Musisz sobie
      wypośrodkowac. ciekawe też jakiej sumy zażąda żona - musi dowieść przed sądem
      ile miesięcznie kosztuje ją utrzymanie dzieci. Jeżeli wasze propozycje
      alimentów bedą się daleko rozmijały - sąd sam je ustali biorąc pod uwagę
      sytuację finansową twoją i żony. oczywiście możesz się od tego odwołac jeżeli
      będziesz niezadowolony. Ważne są wszystkie paragony, rachunki, faktury -
      wszystko co miesięcznie pomniejsza sumę twoich zarobków - to wszystko sąd
      będzie brał pod uwage.
      • wyrolowany Re: Alimenty - ile ? 09.05.05, 20:46
        Dzieki za rady. Zarabiam sporo, jestem marynarzem, lecz rzady mojej zony
        doprowadzily do powaznego zubozenia. Dwa kredyty, kolosalne oplaty miesieczne.
        Sa to kwoty lacznie ok 3500 zl miesiecznie. Ona zada 1500 zl na miesiac. Wiem ze
        nie dam rady, musialbym byc caly czas w morzu. Tez mi sie chyba cos od zycia
        nalezy ? Najgorsze ze znalazla sobie faceta, ktory nie jest w stanie jej
        utrzymac, chciala miec kogokolwiek, aby byl co noc. Wspomne ze nigdy nie
        pracowala, nic soba nie reprezentuje pod wzgledem atrakcyjnosci dla ewentualnego
        pracodawcy. Trudne to wszystko. Najbardziej zal mi dzieci, one beda na tym
        cierpialy. Nie wiem, zastanawiam sie czy fakt ze nie znam gdzie one mieszkaja
        nie kwalifikuje sie na sprawe karna o porwanie ? Jeszcze raz dziekuje.
        • mikanm Re: Alimenty - ile ? 10.05.05, 10:19
          1500 zł na dwójke dzieci? hmm dość sporo. rzadko spotyka się takie sumy...Nie
          poddawaj się - przelicz sobie ile twoim zdaniem twoje dzieci potrzebują
          miesięcznie - na ubrania, jedzenie i tego typu rzeczy. znając życie to żona
          pewnie będzie dowodzić że dzieci często chorują lub są pouczulane (koszt
          leków). Zachowaj wszystkie wyciągi bankowe, decyzje o przyznaniu kredytów itd.
          Na prawie karnym się nie znam ale tak zwyczajnie rozumując to chyba się
          kwalifikuje do sprawy o porwanie. Żona wnosząc sprawę o rozwód musiała podac
          swój adres zamieszkania - lub chociaż adres pod którym będzie odbierać
          korespondencję. jeżeli będzie stawiać się w sądzie to znaczy że nigdzie nie
          wyjechała ani nie porwała dzieci. A sąd w wyroku ustali twoje kontakty z
          dziećmi. Pamiętaj że sąd może przyznac opiekę nad dziećmi także ojcu - chociaż
          ze względu na charakter twojej pracy, to raczej mało możliwe. Przede wszystkim
          pzekonaj sąd że chcesz płacić na dzieci, że się od tego nie wykręcasz, że ile
          możesz tyle dasz.Z własnego doświadczenia wiem że ci którzy ukrywają jakieś
          zarobki, udają że nie pracują, dowodzą że nie ma dla nich pracy - najgorzej na
          tym wychodzą bo przestają być dla sądu wiarygodni.
          powodzenia
          • k_zar Re: Alimenty - ile ? 10.05.05, 14:29
            Dziewczyno, puknij się w głowę. Uważasz, że 1500zł na dwoje dzieci to sporo? Po
            pierwsze utrzymanie dziecka w niepełnej rodzinie jest droższe, niż gdy np.
            opłaty za mieszkanie i szmochód rozkładają sie na dwie pensje. Po drugie 750 zł
            na dziecko to nędzna kasa, za którą można utrzymać dziecko zaspokajając w
            ograniczony sposób jedynie jego najbardziej podstawowe potrzeby (jedzenie i
            picie).

            No cóż, gratuluję wszystkim, którzy uważają, ze dziecko po rozstaniu rodziców
            powinno zyć na minimalnym poziomie, bo więcej już mu się nie należy.
            • e_r_i_n Re: Alimenty - ile ? 10.05.05, 16:06
              Bez przesady, 750zl na dziecko to nie jest jakas nedzna kwota. Szczegolnie,
              ze alimenty to (w zalozeniu) nie jedyne pieniadze na dzieci.
            • mikanm Re: Alimenty - ile ? 10.05.05, 17:38
              k_zar byłeś kiedyś na rozprawie rozwodowej lub o alimenty? wiesz jakie kwoty są
              zasądzane?? po 50, 100 zł na dziecko!!! ten pan nie ma obowiązku opłacać
              rachunków ani utrzymywać samochodu kochanka swojej żony. 750 zł to nędzna
              kasa?? no to ja nie wiem na jakim ty poziomie żyjesz....Nie uważam ze dziecko
              po rozstaniu rodziców ma żyć na minimalnym poziomie - pisałam przecież że
              wysokość alimentów które wyrolowany będzie ponosił zależy też w dużej mierze od
              jego uznania. Skoro żona żąda 1500 zł a on uważa że jest w stanie płacić 5000
              zł to nic nie stoi na przeszkodzie...Tylko kto mu zagwarantuje że te pieniądze
              jego żona wyda tylko i wyłącznie na dzieci?
            • wyrolowany Re: Alimenty - ile ? 10.05.05, 22:55
              Kto Ci powiedzial ze dwie pensje? Od poczatku zona nie pracowala bo twierdzila
              ze musi opiekowac sie dziecmi. Matki Polki posluchajcie! Samochodu juz nie ma bo
              przejadla , wydala, niewazne. Miala i 9000 zl na miesiac, tez wydala. Boze jaki
              ja bylem glupi, pewnie glupio zakochany. Teraz wrocilem z morza i musze
              szybciutko tam wracac bo nie stac mnie , z powodu rachunkow etc. na zycie na
              ladzie. I to jest rozumiem solidarnosc kobieca, ze tak jej bronisz? Pytam sie
              tylko ile ona z tego wszystkiego wydala na dzieci?. Zapewniam Cie ze niewiele.
              Nie wiem jakos przypominasz mi swoja byla. Pozdrawiam.
            • anies75 Re: Alimenty - ile ? 24.05.05, 22:26
              to bardzo duzo jak na alimenty
    • g0sik Re: Alimenty - ile ? 11.05.05, 16:57
      k_zar napisał:

      .....750 zł na dziecko to nędzna kasa, za którą można utrzymać dziecko
      zaspokajając w ograniczony sposób jedynie jego najbardziej podstawowe potrzeby
      (jedzenie i picie)

      Może się nie znam, więc mnie poprawcie: Koszty utrzymania dzieci powinni
      ponosić obydwoje rodzice. Więc jeśli żona również dorzuci po 750 zł na łebka to
      wyjdzie 1500 na jedno dziecko. To już wychodzi całkiem rozsądna suma.....

      • wyrolowany Re: Alimenty - ile ? 11.05.05, 18:05
        gOsik, a z czego moja byla ma dorzucic ? Z pensji kochanka ? Wychodzi na to ze
        ja musze ponosic caly ciezar utrzymania dzieci, przy okazji zona sie najje. Moze
        i kochanek ? Oj, naprawde jestem pelen zalu do niej za to co zrobila i w jaki
        tchorzowski sposob to zrobila. Nic to dziekuje za rady i porady. Sprawa zajal
        sie prawnik.
        • marteczka271 Re: Alimenty - ile ? 16.05.05, 22:16
          Według mnie możesz nie dawać jej kasy a poprostu robic zakupy ( jak będziesz
          tu ) zachowując paragony ile na dzieci wydałes...

          Jest też prawo że skoro ona nie pracuje to powinieneś na nią też płacić,ale po
          to ma chyba kochanka !!
          Nie dawaj się wink))

          Pozdrawiam
      • ninaninanina Re: Alimenty - ile ? 17.05.05, 17:20
        To,iż Twoja żona sprawuje wyłączną opiekę na Twoimi dziecmi ( lub w
        większości ) z racji Twojego zawodu może być podstawą do tego,że może żądać
        wiecej niż 50 % kosztów utrzymania dzieci ( tzw. alimenty w naturze ).
        Informuję także,że w krio nie ma żadnego zapisu co do podziału aliemntów na
        50/50. Kompromisy, kompromisy i dogadanie się bez uszczerbku na dzieciach...
        Możesz żądać rozwodu z orzekaniem o winie ( zdrada żony ) i o przejęcie opieki
        nad dziećmi , ale co w tym momencie z Twoją pracą..?
        • wyrolowany Re: Alimenty - ile ? 19.05.05, 02:11
          Kurcze, trudne to wszystko. Dostalem opinie prawnika, jest jej ewidentna wina,
          zaden sad nie bedzie mial watpliwosci. Chodzi mi teraz tylko o dobro dzieci, nie
          o nia , nie bede utrzymywal kochanka. Tylko ona do tej pory unikala kontaktu,
          teraz chce sie spotkac. Podejrzewam ze chce wyszarpac cos dla siebie. To ze
          latami nie pracowala o niczym nie swiadczy, jest zdrowa, zdolna do pracy, tylko
          jej sie nie chce. Bo po co ? Znajdzie "jelenia", ktory ja utrzyma. Drodzy
          rozmowcy, gdybyscie dowiedzieli sie ile pieniedzy ona stracila na rozne
          fanaberie w ciagu calego zwiazku, byscie sie zalamali(zalamaly). Teraz chce sie
          wprowadzic z powrotem, tylko ze z kochankiem. Przeciez to jakas kpina, moze
          tupet, moze totalna bezczelnosc. Rece opadaja. Malo tego, obrzuca mnie roznymi
          obelgami, jaki to ja jestem "cienki",itp., Ludzie totalne bagno! Gdzie ja mialem
          oczy przez te wszystkie lata? Czasami wszystkiego sie odechciewa. Nie ukrywam ze
          jestem w totalnym "dole". Pozdrawiam.
          • marteczka271 chłopie nie daj sie ! 19.05.05, 12:00
            Normalnie walnięta kobieta ( nie obrażając nikogo ) ona chce z wami dwoma w
            jednym domu mieszkać ????????

            sama jestem po rozstaniu z facetem i mieszkam z drugim z którym mam
            dziecko..ale wszystko jest inaczej..moje dzieci z pierszego związku sa raz u
            mnie raz u byłego..nikt żadnych pieniędzy od nikogo nie żąda...
            Poprostu nie daj sie i walcz o swoje !!!
            • wyrolowany Re: chłopie nie daj sie ! 19.05.05, 18:10
              Coz, stracilem nadzieje ze sa jeszcze wartosciowe kobiety. Mam nadzieje ze sie
              myle. Dziekuje marteczka271 za pocieche. Jade w morze, chociaz tam sa inne
              problemy, ale i tak sie mysli. Powiedzcie, czy sa normalne dziewczyny na tym
              swiecie? Ja zwatpilem. Przepraszam te normalne, po prostu was nie znam, nie
              spotkalem. Zeglarzem nie jestem ale mowie wam Ahoj( marynarze mowia: 'stopy wody
              pod kilem"). Czesc i dzieki za wszystko.
            • wyrolowany Re: chłopie nie daj sie ! 19.05.05, 18:13
              A tak nawiasem marteczka271, ogladnalem sobie zdjecia Twych pociech. Cos
              niesamowitego, widac rodzine, widac ta milosc rodzinna. Zazdroszcze Ci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka