joanna116
09.03.06, 15:20
Nie długo mam pierwszą rozprawę przeciwko mojemu pracodawcy. Niby sprawa jasna
i nie mam się czego bać... a jednak. Rozwiązałam umowę na mocy art.55 kp za
nie wypłacanie wynagrodzenia. Obecnie po roku, bo tyle czekam na rozprawę,
pracodawca na raty ale wypłacił mi zaległe wynagrodzenie. Nie chce natomiast
wypłacić odszkodowania, z tytułu takiego rozwiązania umowy, o co wniosłam do
sądu. Ni wydał mi też stosownie wystawionego świadectwa pracy, twierdząc, ze
sie ni zgadza na wpisanie tego artykułu, bo i tu wymysla, szereg rzeczy. Boję
się strasznie i zastanawiam się jego postawy na tej rozprawie. Nie mam
adwokata, ato jest człowiek nie obliczalny, typowy wyzyskiwacz. Zastanawiam
się czy nie wycofać pozwu. Czy mogę poprostu napisać pismo do sądu i wysłać,
ze rezygnuję?, czy można wycofać pozew później np. po pierwszej
rozprawie...zobaczyć co się będzie działo. O mało przez niego nie poroniłam w
ciązy i się obawiam.