Dodaj do ulubionych

Urlop wychowawczy

11.04.06, 10:29
Czy są jeszcze na tym świecie mamy, które planują dłuzsze siedzenie w domku
ze swoim skarbem? Jestem ciekawa czy ktos rozwaza mozliwosc urlopu
wychowawczego, czy w tych czasach wszystkie wracacie szybko do pracy i
robicie kariere? Ja nie podjelam jeszcze decyzji.
Obserwuj wątek
    • eps Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 10:32
      Ja planuję wziąć wychowawczy na jakies 3 lata (mam zamiar w miedzyczasie urodzić
      jeszcze jednego maluszka). Oczywiście wychowawczy bezpłatny ale nagrałam sobie
      pracę na umowę o dzieło i z tego będę sie utrzymywać bo będę mogła pracować w
      domu lub zabierac małego ze sobą do pracy jeśl izajedzie potrzeba.
      • katg1 Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 10:39
        na pewno będę siedziała na wychowawczym przynajmniej 2 lata bo nie wyobrażam
        sobie zostawiać mojej małej(jeszcze jej nie ma) jakiejś opiekunce.
    • demarta Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 10:40
      opcji zostania w domu boję się jak ognia!!! mam wrażenie, że po tym dłuższym
      siedzeniu w domu z dzieckiem traci się kontakt ze światem, a przez to i
      zdolność obiektywnego spojrzenia na siebie i wszystko dookoła, siedzenie w domu
      służy zgnuśnieniu, znudzeniu itd itp.... no bo o czym tu ze mną rozmawiać,
      skoro dwa lata siedziałabym w domu i opiekowała sie dzieckiem, jak nie o
      kaszkach, zupkach, kupkach, piaskownicach i .... no może serialach w TV.....
      jak tu wrócic po dwóch latach do pracy, w której bardzo liczy się, że pamiętasz
      jeszcze, że ZUS-y płaci się do 15-go każdego miesiąca, podatki do 20-go, że
      deklaracje intrastatu należy złożyć do 10-go, że wiesz o kolejnych zmianach w
      przepisach i automatycznie się do nich potrafisz dostosować............ no i
      jest bardzo prawdopodobe, że i tematy do rozmów z mężem się "skurczą", ileż
      można o cenach pieluch i odparzeniach na pupce, czy nie lepiej między tymi
      dzieciowymi tematami pochwalić się, że dostałam super zniżk na ubezpieczenie
      firmowych samochodów? że pilotuję nowy kontrakt z duńczykami? jak dla mnie
      macierzyński urlop ma swój sens, a ktoś nie bez powodu wymyślił 16 tygodni,
      wierzę w to, że to wystarcza w zupełności, a potem czas wracać do swojego
      świata!!! za 18 lat dziecko nie będzie się przejmowało, że w sylwestra
      zostajemy sami w domu, pójdzie ze swoimi znajomymi na bibkę, wiec i nam czas
      wracać do swojego życia i zadbać o nie tak jak się należy.
    • stamag Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 10:43
      Ja chciałabym zostać w domu z maluchem tak do dwóch lat. Potem i tak czeka mnie
      szukanie nowej pracy... Mam możliwość pracy w domu na zlecenie w pewnym
      zakresie - pieniądze niewielkie, ale samopoczucie lepsze wink.
      A poza tym mam jeszcze dwoje starszych dzieci, więc na brak zajęć nie mogę
      narzekać.
      • misspigy Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 10:50
        ja byłam na wychowawczym 3 miesiące - dopóki nie znalazłam pracy
        (przeprowadziłąm się przed porodem do innego miasta) i w sumie byłąm z maluchem
        9 miesiecy w domu. Przedtem na zwolnieniu, bo ciąża byłą zagrożona. I było
        zupełnie tak jak pisała demarta - po prostu zaczęłam zmieniać się w kurę
        domową - tylko obiadek, dzidziuś, mężuś, sprz ątanko itp. Bardzo to miłe, ale
        nie dla mnie. Teraz znalazłam rozwiązanie optymalne: kiedy urodzę, to po prostu
        rezygnuję z pracy w firmie (40 h na tydzien) i zatrzymuję sobie etat na uczelni
        (15 h tyg) - wychodzi wtedy, że muszę w tyg. przeprowadzić ok 8 zajęć. Poza tym
        od czerwca do października wakacje wink I duuuużo czasu dla maluchów wink
    • bastet7 Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 10:57
      Ja niestety (?) też planuję i to pewnie do trzech lat, aż mały/mała pójdzie do
      przedszkola.
      Owszem, takie siedzienie to pewnie gnuśnienie, no bo wokół tylko dziecko,
      zupki, kupki. No ale czy lepiej wynając opiekunkę??? A może żłobek?? Tego
      ostatniego chcę uniknąć. To pierwsze - prawie cała pensja by poszła na
      opiekunkę, więc co za sens.
      Owszem, trudno jest wrócić do pracy po kilku latach przerwy, ale szczerze
      mówiąc nie widzę innej możliwości. No bo ktos się musi zajmować dziweckie, samo
      się sobą nie zajmie. Babcie niechetne, zresztą im się nie dziwię, same już
      wychowały swoje dzieci.
      Ale - można siedząc w domu uczyć się np. języków, być na bieżąco z przepisami.
      To wymaga dużej motywacji i samozaparcia - nie wiem czy mi wystarczy, ale mam w
      planie takie próbywink)
    • zzzytkaaa Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 10:59
      Najpierw wykorzystam urlop, a potem na wychowawczy, okolo roku. Mama idzie na
      emeryturke, wiec pomoze, a jak da rade to po roku wroce na 1/2 etatu,bo z kasa
      bedzie kruchosad
    • agular ja jestem do konca 2008r na wychowawczym :) 11.04.06, 12:35

    • arras-k Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 13:21
      Jestem jeszcze na wychowawczym na pierwsze dziecko i na drugie też
      zamierzam.Różnica miedzy moimi dziećmi to 2 lata.Jak drugie skończy 3 lata to
      oboje pójdą do przeczkola a ja dopiero wróce do pracy.Nie załuje swojej
      decyzji.Być może wiecej bym zarobiła (a tak mam tylko zasiłek - chociaż
      niektóre kobiety nawet tego nie mają).Dla mnie ważniejsze jest by być przy
      dziecku jak najdłużej, pieniądze schodzą na dalszy plan...
    • sylwia.ax Re: Urlop wychowawczy 11.04.06, 13:47
      MOim zdaniem gnusnienie to kwestia charakteru a nie pracy czy siedzenia w domu.
      Siedzę z synkiem w domu od 2 lat, za chwilę urodzę drugie dziecko i tez
      zamierzam ze 2 lata z nim posiedzieć. Przyznam ze kiedys myslalam ze rok w domu
      z dzieckiem to maks, bo wypada się z obiegu itp. Jakoś zupelnie mi sie to
      zmieniło. O dziwo mam o czym rozmawić z męzem. NIe jestem zapuszczoną kurą
      domową matką-polką z odrostami wink CHoc rozumiem tez ze są dziewczyny które po
      pol roku w domu zaczynaja wariować.Mnie jakos specjalnie do pracy (dodam
      całkiem niezłej i nieogłupiającej) nie ciagnie. WIdać mam teraz inny etap w
      zyciu. Pewnie za rok czy dwa uznam ze dość się nasiedziałam i z entuzjazmem
      powrócę do grona mam pracujących.
      Pozdrawiam,
      • kami75 Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 08:49
        ja mam termin na wrzesien. po macierzynskim mam zamiar wykorzystac urlop z 2007
        i zalegly z 2006, ktory teraz oszczedzam. potem chce isc na wychowawczy. teraz
        mysle ze na rok. nie wyobrazam sobie zupelnie po 16 tyg. zostawic dziecka w
        domu i zniknac do pracy, to absurd. "gratuluje" podejscia naszej kolezance
        demarcie bodajze. nie chcialabym byc na miejscu jej dziecka. a tak w ogole to
        po co jej dziecko? bedzie tracic czas na i tak i tak rozmowy o zupkach i
        kupkach, nawet chodzac do tak "interesujacej" pracy. zmarnuje sie dziewczyna...
        ja b lubie byc miedzy ludzmi, mam fajna prace, jestem dziennikarka radiowa,
        robie b ciekawe rzeczy ktore daja mi wiele satysfakcji. ale mysle ze w pewnym
        momencie w zyciu inne sprawy, w tym wypadku dzieci, sa najwazniejsze i czas im
        posiwecony. oczywiscie troche sie boje tego czasu, tym bardziej ze pierwszy
        okres z dzieckiem w domu to bedzie zima, ciemno, zimno ponuro... ale nie ma
        wyjscia.pocieszam sie ze bede od czasu do czasu robic jakies zlecenia na umowe
        o dzielo, np. po pol roku.
        • demarta do kami75 12.04.06, 09:28
          "mam fajna prace, jestem dziennikarka radiowa,
          > robie b ciekawe rzeczy ktore daja mi wiele satysfakcji."

          tobie może, ale czy innym...... watpię skoro zawężasz w pracy światopogląd
          słuchaczy do swojego, widzę, że zakładasz, że tylko twój sposób postrzegania
          świata jest istotny, a gdzie tolerancja? powinna być cechą przede wszystkim
          dziennikarzy (ta praca również jest mi dobrze znana, więc tym bardziej wiem co
          mówię). ewidentnie czas na to, żebyś mniej się w tą pracę angażowała...... z
          korzyścią dla słuchaczy. odnoszę sie do twojego tekstu, który cytuję poniżej:

          "nie wyobrazam sobie zupelnie po 16 tyg. zostawic dziecka w
          > domu i zniknac do pracy, to absurd. "gratuluje" podejscia naszej kolezance
          > demarcie bodajze"

          bodajże spędź na wychowawczym lata, nie tylko miesiące, a zrobisz dobry uczynek
          dla ludzkości.
          • sylwia.ax Re: do kami75 12.04.06, 10:35
            Dziewczyny dajcie sobie na luz. Jedna chce siedzieć z domu, inna nie. O co tu
            kopie kruszyć?
          • phantomka Re: do demarty 12.04.06, 10:35
            Wydaje mi sie, ze demonizujesz to siedzenie w domu, no chyba ze nie bedziesz
            umiala sie zorganizowac. My wychodzimy conajmniej raz, dwa razy w tygodniu.
            Czesto z dzieckiem(niech sie przyzwyczaja do przebywania w gronie naszych
            znajomychsmile), chodzimy z nia do restauracji, na zakupy...ja wieczorami raz na
            jakis czas wyrywam sie na piwo ze znajomymi. Na spacerach rzadko kiedy
            rozmawiamy o dzieciach, bo nie mamy jakos szczegolnie ograniczonych umyslow.
            Jednym slowem macierzynstwo to nie tylko pieluchy i kupki, ale normalne zycie.
            • demarta phantomko... 12.04.06, 10:41
              ja doskonale rozumiem, że są kobiety które takie wyjście akceptują i dobrze się
              czują zostając z dzieckiem w domu. dla mnie jest to jak najbardziej zrozumiałe
              i ok. ale jeśli brać pod uwagę mój charakter, sposób bycia itd, to wiem, że dla
              mnie osobiście nie jest to wyjście optymalne i dlatego na to wyjście nie chcę
              się decydować, bo z pewnością byłoby dla mnie większym negatywem niż pozytywem
              i już. ale nie potrzebuję w tej sytuacji niczyich gestów typu "noooo gratuluję
              ci podejścia, nie miej dzieci w ogóle", skoro ja jestem w stanie zaakceptować
              wiele rodzajów spojrzenia na jedną sprawę i nie mam w sobie potrzeby
              krytykowania kogoś za to, to niech i ktoś ugryzie się w "język" i zostawi sobie
              pseudodziennikarskie w swej intencji komentarze dla siebie.
              • kami75 Re: wychowawczy 12.04.06, 11:13
                do demarty
                oj chyba cie ubodlam tymi moimi pseudodziennikarskimi tekstami. popracuj nad
                poczuciem wlasnej wartosci... powodzenia!
                • demarta Re: wychowawczy 12.04.06, 11:26
                  nie, poraziłaś brakiem kompetencji do wykonywania zawodu, który uwielbiasz moja
                  droga, powodzenie przyda się raczej tobie wink))
              • phantomka Re: phantomko... 12.04.06, 11:16
                Ano wlasnie, niech kazdy robi jak chce, tylko ze z twojej pierwszej wypowiedzi
                ja zrozumialam, ze dla ciebie takie dlugie siedzenie z dzieckiem=oglupienie, a
                wcale tak nie jest, chociaz na pewno takie matki istnieja i wystarczy im tylko
                wspolczucsmile
                • demarta Re: phantomko... 12.04.06, 11:33
                  wiesz no tak naprawdę, to ja się obawiam, że ja osobiście mogłabym zgnuśnieć,
                  wiem, że do satysfakcjonującego życia potrzebuję wielu bodźców naraz, uwielbiam
                  jak sie dzieje masa przeróżnych rzeczy dookoła mnie, nie znoszę zorganizowania,
                  stabilizacji, konkretnie zaplanowanego dnia, tygodnia itd. zdaje sobie sprawę,
                  że przy dziecku ma się non stop kolor, ale to mi się wydaje monotonne, bo
                  monotematyczne, ja oprócz urwania głowy z dzieckiem chcę mieć urwanie głowy w
                  pracy i mnóstwo pomysłów na raz na spędzenie wolnego czasu z mężem, do tego
                  przywykłam i nie chcę z tego rezygnować, ja do swojego życia chcę tylko
                  dorzucić kolejną zakładkę pt: dziecko i wierzę, że wszystko uda się połączyć w
                  zdrowych proporcjach...... a zamknięcie się z dzieckiem w domu dla mnie =
                  zgnuśnienie; ale dla innych kobiet to szczyt szczęścia nie mający ze
                  zgnuśnieniem nic wspólnego, ot, wszystko w zależności od priorytetów, upodobań,
                  pasji, ochot itd itp
                  • bastet7 Demarto 12.04.06, 11:40
                    Ja Ci powiem tak: mam koleżankę, zawsze była pracoholiczką, na dziecko
                    zdecydowała się mając ponad 30 lat. I oczywiście chciała jak najszybciej wrócić
                    do rpacy, bo nie wyobrażała sobie siedzenia w domu. Ale się okazało, że musiała
                    posiedziec. Na początku: depresja, ale potem: spodobało jej sie. I wróciła po
                    dwóch latach z planem kolejnego zajścia za kilka miesięcy i wtedy: znów
                    wychowawczywink)) Może to się zmienia, moze dziecko rekompensuje ten brak inncyh
                    atrakcji???
                    Ja ze swojego doświadczenia jeszcze nie wiem - to moja pierwsza ciąża. Co
                    prawda też jakoś mi dziwnie jak sobie pomyśle, ze będę musiała siedzieć cały
                    czas w domu z dzieckiem.... No ale nie każdy może powiedzieć: "ja zamierzam
                    wychodzić, bawić się i nie rezygnować z życia" (jak to piszę wiele dziewczyn,
                    nie mam na mysli akurat Ciebiewink)) ). No ale w tym czasie ktoś z dzieckiem
                    musi siedzieć, a nie każdego stać na nianię lub też ma chętne do opieki nad
                    dzieckiem babcie (moje się buntująwink)) ). Stąd pozostaje mi nadzieja, że
                    oprócz zajmowania się dzieckiem starczy mi czasu (i motywacji!!!!) na
                    zajmowanie się jeszcze czymś (nie wiem: może języki obce, jakaś działalność
                    charytatywna, choć takowa wymaga dużo czasu).
                    pozdrawiam i życzę powodzeniawink
    • korlewna Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 11:51
      To chyba wszystko zależy od sytuacji, zarówno domowej, materialnej, sytuacji w
      pracy.
      Ja planuję przesiedziec z maluchem cały macierzyński, a potem wrócic do roboty,
      ale tylko częsciowo. Tzn będe pracować, jak nie bedzie mial kto siedzieć w
      biurze (na szczescie mam taka możliwość), a jak będę musiala iść do roboty to z
      maleństwem zostanie moja mama.
      Ale gdybym mogla..... byłabym na wychowawczym, bo uważam, ze dziecko ani z
      opiekunką, ani w zlobku nie będzie miało takiej opieki, jaką matka chce, zeby
      mialo.
      cium
      • demarta Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 12:22
        jeśli chodzi o kwestie opiekunki, to zgadzam się, drogi interes i trzeba sie
        zastanowić nad tym pod wieloma wzgledami. a jeśli chodzi o kwestię żłobka, to
        przyznam, że sama najpierw siedziałam w domu z mamą, potem z babcią, a później
        poszłam do żłobka. i pamiętam, że na mnie samej zrobiło to wielkie wrażenie, bo
        nareszcie zamiast z kilkadziesiąt lat starszymi kobietami mogłam spędzać czas z
        innymi dzieciakami, to było dla mnie nieocenioną frajdą, ścigaliśmy się, kto
        szybciej nauczy się siusiać do nocnika, kto pierwszy będzie mógł chodzić bez
        pieluch, razem bawiliśmy się w wielkim żłobkowym ogrodzie tyloma zabawkami ile
        żadne z nas w domu naraz mieć nie mogło, a tam wybór był doskonały!!! pamiętam
        pierwsze "przyjaciółki", pierwszego narzeczonego..... a wszystko z czasów
        żłobka!!! jak mama po mnie przychodziła to byłam najbardziej nieszczęśliwa na
        świecie. a fakt, że po pracy mama spędzała ze mną reszte popołudnia spowodował,
        że nie sprawiała mi tym nie wiadomo jakiej przykrości, nie mam do niej żalu,
        nie czułam się nie kochana, zaniedbana, przeszkadzająca w życiu, poprostu był
        czas na zabawy z rówieśnikami (co dziś procentuje, nie mam problemów w
        nawiązywaniu kontaktów z ludźmi tak jak niektórzy moi znajomi) i był czas na
        rozmowy i przytulańce z mamą....... wnioskując więc z mojego własnego
        doświadczenia nie widzę w żłobku niczego zdrożnego - wręcz przeciwnie, uważam,
        że jest to sto razy lepsze niż spędzanie czasu przez dwulatka z
        sześdziesięcioletnią babcią, czego ona może nauczyć: koci koci łapki????
        sroczka kaszkę ważyła??? a w dzisiejszych żłobkach opiekunki znają cała masę
        edukacyjnych rozrywek, dysponują ciekawymi zabawkami, a przy tym w mig nauczą
        dzieciaka siadać na nocniczek itp. itd.
        • bastet7 Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 12:41
          Demarto, z całym szacunkiem, ale dzieci zaczynają pamiętać mając ok. 3 lat,
          czyli już po żłobku. Moze Twoje wspomnienia dotyczą raczej przedszkola??
          A co do żłobka, to zależy od dziecka jak się tam będzie czuło. Wolę jednak nie
          posyłać dziecka do żłobka, jeśli nie będzie takiej koniecznościwink))
          • j.gruszfeld Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 12:51
            Hmm... ja nie mam problemu z urlopem wychowawczym. Nie muszę zastanawiać się czy pojść czy nie. Mnie poprostu nie stać na urlop wychowawczy. Dochód mamy nienajgorszy, ale w przypadku spłaty kredytu mieszkaniowego i dojazdów męża samochodem do pracy, co pochłania dośc dużą ilość pieniędzy, nie stać mnie na wychowawczy. Muszę malucha oddać do żłobka. Będę przeciągała okres macierzyńskiego jak najdłużej. Mam nadzieję, że do końca października wydłużą urlop z 16 do 18 tyg., potem zaległy urlop z 2006r., będę oszczędzała jak to tylko możliwe, a po nim nowy urlop 2007r. Może uda mi się jeszcze namówić teściową na miesiąc do nas, więc maluszek poszedłby do żłobka ok. 8 m-ca. Trochę mi szkoda, ale życie weryfikuje nasze plany i marzenia.
          • demarta Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 12:55
            nie twierdze, że to wszystko pamiętam na zasadzie "jakby to było wczoraj", ale
            dokładnie pamiętam przynajmniej kilka konkretnych szczegółów, resztę widać na
            całej masie zdjęć ze żłobka jakie nam robiono, chyba rozchichrana i
            uśmiechnięta gęba dziecka w masie zabawek i wsród innych dzieciaków jest
            wymowna, a na koniec to są nie tylko moje wrażenia, ale potwierdzone i przez
            mamę i przez babcię. babcia ryczała jak bóbr słysząc, że mama chce mnie posłać
            do żłobka, i powiedziała, że obserwowała mnie bacznie obiecując sobie, że jeśli
            cokolwiek będzie się działo nie tak ze mną, to natychmiast zabierze mnie ze
            żłobka raz na zawsze, a że wynik obserwacji był jak najbardziej pozytywny,
            zostałam w żłobku, a babcia sama w domu, ja bawiłam się z moimi równolatkami, a
            babcia ze swoimi......nam obydwóm wyszło to na dobre.
            • bastet7 Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 13:00
              Cieszę się, że Tobie się podobąło w żłobkuwink Trochę optymizmu we mnie wlałaś,
              może też się na to zdecydujęwink No ale najpierw niech sie dziecko urodzi i
              wtedy będzie można plany zweryfikowac i dopasować do sytuacji.
              pozdrawiam cieplutkowink
              • korlewna Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 13:07
                poslać do zlobka, nie poslać..... to zależy od przkonan rodziców i od sytuacji,
                jaka jest w rodzinie. Tylko...... moja przyjaciółka chciała synka oddac do
                zlobka, bo zwyczajnie musi wrocic do pracy, a tu lipa.... przyjmuja od roczku.
                odwiedziła kilka placowek i tylko w jednej zgodzili isę przyjąć malucha, ale
                jak skończy 9 m-cy. A co do tego czasu......?????
                • demarta Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 13:20
                  to fakt, teraz są straszne kolejki, a poza tym musi się zgłosić określona
                  liczba maluchów w konkretnym wieku..... co do tego czasu? ja proponuję kobietom
                  bezrobotnym zwłaszcza z odpowiednim wykształceniem, doswiadczeniem założyć
                  firmę pt. "żłobek domowy" - ja gdybym miała dryg i zamiłowanie do dzieci dawno
                  bym to zrobiła!!! razem z koleżanką, może kilkoma (które też lubia i potrafią
                  zająć się dziećmi) zorganizowałabym się w grupę opiekunek nad maluchami za
                  pieniążki trochę większe niż w państwowych żłobkach - myślę, że gdyby
                  odpowiednio wszystko przemyśleć mozna by było zrobić na tym niezły interes i
                  zadowolić mamy które zmuszone są wrócić do pracy jednocześnie.
                  • zzzytkaaa Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 13:29
                    Pomysł jest dobry, ale te wymagania...trzeba zmagac sie z sanepidem...
                    • demarta Re: Urlop wychowawczy 12.04.06, 14:00
                      myślę, że nie mniej intensywnie niż posiadając np. sklep spożywczy, a popatrz
                      ile sklepów w całej Polsce funkcjonuje, rzadko się słyszy o tym, żeby hurtowo
                      je sanepid zamykał, chyba gorzej jest przejść przez podatki, urzędy skarbowe i
                      ZUSy
    • anna335 Re: Urlop wychowawczy 19.04.06, 10:37
      wlasnie ja sie do nich zaliczamsmile
      mam przerobione obie "opcje" po urodzeniu pierwszej corki wrocilam zaraz do
      pracy jak sie tylko macierzynski skonczyl, nawet urlopu nie wybieralam taka
      bylam ambitna karierowiczkasmile oczywiscie na nic mi sie to nie zdalo co z tego
      ze zrobilam kariere jakas tam stanowisko studia jedne drugie kaska wyjazdy
      imprezy jak wciaz mialam jakies poczucie niespelnienia w srodku wreszcie
      zdecydowalam sie na drugie dziecko i teraz siedze z nim w domu i czuje sie
      nareszcie szczesliwa - wbrew pozorom mam o czym rozmawiac z mezem, czytam
      wreszcie ksiazki na ktore czasu nie mialam, badz nie czytam, leniuchuje na maxa
      badz nie leniuchuje, ucze sie jezykow badz to olewam, udzielam sie na forum,
      pracuje spolecznie, pomagam znajomej mlodziezy, a przede wszystkim kocham moje
      dzieci i nareszcie mam czas aby je wysluchiwac po glowie poglaskac wierszykow
      sie nauczyc i pobawic klockami

      tym niemniej nie ma zlotej recepty i kazda z nas sama musi dokonac wyborusmile
      pozdrawiamsmile
      • buzka5 Re: Urlop wychowawczy 19.04.06, 12:17
        Ja siedzę na bezpłatnym wychowawczym i właśnie zaczynam prace nad kolejnym
        maleństwem smile
    • kajka04 Re: Urlop wychowawczy 19.04.06, 16:06
      byłam w domu z dzieckiem przez 22 miesiące. Nie pracowałam. To był bardzo dobry
      okres w naszym życiu.. Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka