Dodaj do ulubionych

budowac sie czy nie?

21.05.06, 21:12
Marzy nam sie domek i kurcze nie wiem czy w ogole w to pakowac, tzn czy
jestemy na tyle odwazni...Czy ktoras z Was oreintuje sie ile kosztowalby taki
domek 130 metrow z wykonczeniem? Przeraza mnie zalatwianie tych wszytskich
formalnosci, kredyty...W sumie mamy mieszkanie wlasne, ale chyba lepiej wziac
kredyt i mieszkanie zostawic.
Obserwuj wątek
    • be.em Re: budowac sie czy nie? 21.05.06, 21:18
      a to zależysmile ja wybrała sobie taki 100 m2 i podobno mamy się zamknąć w około
      180 tys. + pozwolenia i katy prawne wszelakiesmile

      polecam stronę lipińskich i ich katalog z projektami i kosztami.
      • gregrolka Re: budowac sie czy nie? 21.05.06, 21:21
        a co to za strona lipinskich?
        • be.em Re: budowac sie czy nie? 21.05.06, 21:29
          www.lipinscy.pl/ zamów sobie u nich katalog - piekne projekty waraz z
          kosztorysem pod kluczsmile
      • inia25 Re: budowac sie czy nie? 21.05.06, 21:35
        be.em napisała:

        > a to zależysmile ja wybrała sobie taki 100 m2 i podobno mamy się zamknąć w około
        > 180 tys. + pozwolenia i katy prawne wszelakiesmile


        no i do tego dochodzi koszt działki, jeśli trzeba kupić, zrobienie przyłączy,
        jeśli działka nie posiada... to podraża znacznie inwestycjesmile no i wykończeniesmile



        >
        > polecam stronę lipińskich i ich katalog z projektami i kosztami.
        • be.em Re: budowac sie czy nie? 21.05.06, 21:39
          działkę mam gratis - nie pomyślałam - faktwink
        • be.em Re: budowac sie czy nie? 21.05.06, 21:40
          projekt jest w wresji pod klucz czyli z wykończeniem. ale zapewne trzeba dodać
          koszty ogrodzenia itd.
      • edytkaq Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 15:57
        dziewcyzny czy taki domek za 180 tys to w Warszawie lub pod Warszawą? czy z
        działką czy bez? bo mi się wydaje ze 180 to coś za mało.
    • kubbik1 Re: budowac sie czy nie? 22.05.06, 08:13
      Witam
      sredni koszt 1m2 stanu surowego zamknietego to około 1000 zl plus jakies drugie
      tyle trzeba miec na wykonczenie, czyli mniej wiecej okolo 2000zl za 1m2
      wykonczonego domku.
      Jak sie do tego ma dzialke to wychodzina to ze trzeba miec kapital tylko na
      budowe domku.
      Sam koszt projektu to okolo 1200-1800 zl za projekt gotowy z katalogu i od jakis
      5000-6000zł za projekty zamawiane w biurze projektowym (ceny rozen w zaleznosci
      od miasta biura i tego co chcemy zeby nam zaprojektowali)
      Poza tym wszelkie pozwolenia decyzje oraz projekt zagospodarowania terenu to
      koszt jakies 2000 zł (razem).
      W kazdym razie jak sie juz zdecydujecie na budowe nie warto oszczedzac na
      dobrych sprawdzonych fachowcach (albo wogole wynajac jakas firme ktora stawia
      domy od AdoZ) w kazdym razie wychodzi troche drozej ale uwierz mi ze jak trafisz
      na partacza to oprocz narwow stracisz kase wiec nie warto.
      Nie wiem co jeszcze moglabyj napisac.
      Wogole to jestem architektem wiec jak masz jakis problem pytaj (najlepiej na priva)
      Pozdrawiam
      Magda
    • weronikarb Re: budowac sie czy nie? 22.05.06, 10:24
      Budowa (koszt) zależy od bardzo wielu czynników smile
      My mieliśmy działkę - także to odpada.
      Projekt zrobiony przez architekta wg naszego pomysłu plus nadzór nad budową
      plus pozwolenie na budowe - 1.500,00
      Później geodeci - 250,00
      Wykopanie plus zalanie fundamentów ok 8 tys. (dom ma 140m kwadratowych -
      użytkowej 103m)
      Jednak u nas pomagała rodzina, u której mąż pracował na budowach i nie brał
      kasy tylko było do odrobku. Wpadło do nas 9 ludzi i w jeden dzień zalali
      fundamenty smile
      Teraz rolke robi mąż wink

      Mąż jest tzw. "złota rączka" i bardzo dużo zrobi sam, firma by nas przedrożyła.
      Dla nas najgorsze jest "zamknięcie" domu, gdyż trzeba mieć od razu większą
      gotówę, później można robić już za różne pieniądze (choć to najdroższe -
      wykończenie)
      • oxygen100 Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 12:50
        Projekt zrobiony przez architekta wg naszego pomysłu plus nadzór nad budową
        plus pozwolenie na budowe - 1.500,00

        no co Ty?? 1500 PLN??? Moj maz jest architektem i za sam projekt domu kasuje 3%
        wartosci inwestycji (w tym projekty branzowe)smile)
        • weronikarb Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 14:41
          tak tyle zapłaciliśmy dokładnie mówiąc 2 lata temu (ale o ile wiem stawka nie
          poszła w górę). Jest świetnym fachowcem, zamówień ma bez liku i dużo pomysłów.
          A co najważniejsze, wszystko załatwia w urzędzie sam smile
          Nam tylko zadzwonił i powiedział "możecie budować " smile
    • gerdzia2 Re: budowac sie czy nie? 22.05.06, 11:25
      No właśnie mam ten sam problem. Nie wiem jak jest u Ciebie, bo ja oprócz
      problemu finansowego mam taki, że moja działka jest na wsi 40 km od Warszawy.
      Nie wiem czy umiałabym mieszkać na wsi (niestety od urodzenia jestem typowym
      mieszczuchem, nawet rodziny nie mam na wsi). Pojechać sobie na weekend na
      działkę ok, ale tam mieszkać? Nie widywać ludzi, a co z dzieckiem i koleżankami
      i kolegami? Codziennymi dojazdami do pracy? Nie wiem co robić, chciałabym i
      nie. Głupia jestem. A jakie Ty masz zdanie?
    • rotera Re: budowac sie czy nie? 22.05.06, 13:54
      nie,
      budowałam więc wiem ile to kosztuje. KOszty dwojakie - finansowe i psychiczne.
      Te drugie gorsze. ścieżki po urzędach po pozwolenie, po przyłącze, do
      wszystkiego mapki u geodety u mnie ok 300-400pln, pozwolenie np o wycięcie
      drzewa bo wychodzi w środku domu, czekanie w nieskończoność na decyzje, księgi
      wieczyste to też wieczne oczekiwanie, panie w urzędach, które na bezczela
      sugerują że coś niecoś na rękę mogłoby przyspieszyć proces wydawaia decyzji,
      nadzur budowlany po który jeździliśmy i prosiliśmy się że uzupełnić dziennik
      budowy bo potrzebny i bab która robiła to 2 miesiące... nerwy, wiecznie coś do
      zatwienia. Robotnicy - dobrych ze świecą szukać, pod nadzorem 24/7 bo spartolą
      (nam ściane w żlym miejscu posdtawili, według własengo widzi mi się a nie
      planu), jedna ekipa zawala, druga czeka bo wejść nie może, ale nie czeka w
      ieskończoność, idzie na inną robote potem szukaj wiatru w polu, proś się,
      pzryjdzcie, już można...Robotnicy którzy piją, wynoszą np worki z cemetem
      (przyłapałam jednego), przychodzą rano, ja do pracy,zapomiałam czegoś wracam, a
      ich już nie ma, czekam na ich, wracają po 3h i bezczelnie twierdzą, że dopiero
      co wyszli do kiosku po fajki...Byli i dobrzy, robili rewelacyjnie, sprawnie,
      przychodzili punktualnie, zaczynali skoro świt, robota szła, i nie było z nimi
      numerów, że na końcu roboty nagle cena wzrastała, a tych było zdecydowanie
      mniej.
      Gdybym miała robić to teraz mądrzejsza o doświadczenia, to kupiłabym dom do
      remontu, ze wszystkimi mediami, pozwoleniami i mapkami, z działką jako tako
      zagospodarowaną (nasza funkcjonowała jako okoliczne wysypisko). Dlaczego..bo
      jeśli człowiek ma tak koło 30, pożyje jeszcze z 50 z czego jakieś 20 z dziecmi
      to po co się zabijać i budować wszystko na tip top, tak żeby było porządnie i
      wiecznie, dla dzieci? Ani ja ani moje rodzeństwo nie mieszka i nie będzie
      mieszkało z rodzicami, mają po 60 lat, duży dom i problem co z tym zrobić...
      dlatego warto pomyśleć o metrach tak bardziej długofalowo.
      Finansowo w różnych województwach różnie, mówie na swoim przykładzie, woj
      mazowieckie, działka 1000m, dom 130, z wykonczeniem całkowitym (średnie, bez
      ekscesów) około 400 tyś. Swoje własne, warto było, ale ciesze się, ze mam to
      za sobą, nigdy więcej, a jak się dzieci usamodzielnią, pod młotek i połowe tego.
      pozdr
      • gregrolka Re: budowac sie czy nie? 22.05.06, 15:38
        no to troche mnie podlamalas, tzn zdaje sobie sprawe, ze jest ciezko, chyba
        nikt kto sie budowal, buduje nie powie, ze bylo fajniewink Kurcze a ja nerwus
        jestem i wszystkim sie zawsze przejmuje, sam zakup dzialki kosztowal mnie sporo
        nerwow a tu taka inwestycja...Z drugiej jednak strony nie wyobrazam sobie dalej
        mieszkac w naszym nieduzym mieszkaniu, planujemy powiekszenie rodziny. Nie ma
        sensu moim zdaniam kupowac wiekszego mieszkania bo koszty raczej nie beda
        mniejsze od budowy,poza tym marzy nam sie ogrodek, spokoj....Boje sie tez tych
        kosztow czy nas nie przerosna....ehhh
    • jusytka Tak. pod warunkiem, że kogoś na to stać 22.05.06, 22:17
      Nie tylko z chwilą rozpoczecia budowy, ale wiele lat potem. Moim zdaniem na
      własny dom tak naprawde stac tylko tych z najwyższymi dochodami, tacy ze średnia
      krajową lub ciut powyżej rzucają się tylko "z motyką na księżyc" i będzie im
      niezwykle ciężko ...
      • weronikarb Re: Tak. pod warunkiem, że kogoś na to stać 23.05.06, 07:52
        Jusytka chyba niewiesz o czym mówisz smile
        Moi teście mają dom i jakoś do bogaczy nie należą.
        My to już wogóle do bogaczy nie należymy, a jesteśmy na etapie rolki i w tym
        roku mury.
        Jak pisałam wyżej, super jest gdy masz męża co wszystko potrafi smile
        Nam odpada: murarz (fundamenty, narożniki, rolka, tynki ścian) -tylko mury
        elektryk (mąż i kolega)
        CO (mąż, kolega)
        woda, kanaliza (mąż)
        dach (mąż)

        Czyli "fachowców" - męża nie muszę pilnować czy dobrze zrobi smile

        A tak to faktycznie sporo nasłuchałam sie o różnych firmach.

        Najlepiej ustalić sobie plan budowy i sporo poczytać.

        Jak koleżanka niżej napisałła szukaj architekta co ma uprawnienia dozorowe oraz
        załatwia wszystkie pozwolenia - my takiego mamy i jak narazie po nic nie
        byliśmy w żadnym urzędzie.
        Wszystko załatwił architekt - w razie poprawek w trakcie budowy (a wychodzi
        tego sporo czasami) to zrobi bez problemów smile
        • jusytka Re: Tak. pod warunkiem, że kogoś na to stać 23.05.06, 12:05
          Moi rodzice tez budowali dom, więc wiem o czym mówię, też do bogaczy nie
          należeli. Napisałam tylko, że ludziom, których nie za bardzo stać na dom jest
          ciężko, a to nie znaczy, że nie można domu wybudować. Teraz na emeryturze
          korzystają z tego, ze mają dom (wynajmują piętro) i stać ich na godne życie, ale
          w swoim zawodowym życiu ciężko musieli pracować odmawiając sobie wielu przyjemności
          • weronikarb Re: Tak. pod warunkiem, że kogoś na to stać 23.05.06, 14:40
            jusytka to prawda, niestety wiele wiele wyrzeczeń jak sie nie jest choć średnio
            zamożnym.
            Jednak kupić mieszkanie (i dalej płacić czynsz), czy iść na blok i placić
            czynsz. To dla nas czysta kalkulacja, w przyszłym roku plpanujemy hipoteczny i
            rata wyniesie tyle co czynsz, ale po 10 latach będzie nasz smile
    • rotera Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 00:47
      Nie napisałam tego wszystkiego żeby Cię nastraszyć, tylko po to żeby pewne
      rzeczy uświadomić. Moim zdaniem pojawienie się dziecka na świecie jak i budowa
      domu są próbą dla związku.
      Niestety budowa ma dużo ukrytych kosztów o których osoby, które nigdy tego nie
      robiły nie mają pojęcia. Znasz to powiedzenie pierwszy dom dla wroga, drugi
      dla ....(zapomniałąm), z trzeci dla siebie. Coś jest w tym powiedzeniu.
      Generalnie...kupiliście działke, mieszkacie w blokach więc nie ma się nad czym
      zastanawiać tylko spręzyć się i do dzieła. Jesteś nerwus, spoko ... robotników
      to ja opier papier, bo mąż za uprzejmy, on chodził po urzędach, bo ja bym je z
      wściekłości w drobny pył rozniosła, może u Was też taki podział się sprawdzi.
      Najważniejsze rzeczy to.... plan, moim zdaniem nie gotowy, bo nikt w Twoje
      potrzeby nie wceluje, pozatym nie kazdy jest wykonalny na Twojej działce, bo np
      musi być 4m od sąsiada, a jaka działka wąska, czy szeroka? Wejscie od ulicy
      (ładnie wygląda), czy z boku (dzieci łażą w lato non stop dzwi rozwalone,
      wystawki na ciekawskich nie ma)...najlepiej się sprawdza architekt z
      uprawnieniami do nadzoru budowlanego (cudownie jeśli jeszcze przy tym pracuje),
      wtedy przy zmianach, a na bank będą nie musisz się czapkowć ze zgodą architekta
      i nazdoru osobno. Warto pamiętać, że taką osobę wybiera się na lat wiele, bo do
      odbioru całkowitego domu włącznie.Kolejne to ściany i izolacja, im lepiej dom
      ocieplony, docieplony tym potem mniej kasy na ogrzewanie idzie, więc odradzam
      szybciej z jednego pustaka i hura bo stoi. My się uczyliśmy na 'muratorze'
      droga gazeta, ale warto.
      A co do tego spokoju o którym napisałaś...nie wiem jak jest w blokach, bo nigdy
      tam nie mieszkałam, wiem jednak, że jak Ci kawki komin zatkają i nadymi się w
      całym domu z kominka to tylko i wyłacznie mój problem, bo mój dach i moja
      drabina, tak samo z rynnami, trawnikiem itp...jest co robić. Tak jak ja np nie
      mogłam się doczekać pełnego domu i ludzi, aż mi bokiem wyszło bo czy chciałam
      czy nie wszystkie soboty, niedziele spędzali u mnie, ale można to wszystko
      ogarnąć, mój sposób to zrobić plan, zacisnąć zęby i zrobić, potem już z górki
      Pozdr
      Ps co do wpisu, że tylko bogatych ludzi stać na dom...śmiechu warte! Moi
      rodzice jak i moi teściowie należą do klasy bardzo średnio zamożnej i stać ich
      na dom, ale zawsze mówili, że nie stać by ich było na bloki, kiedyś to nawet
      przeliczaliśmy i dom wyszedł taniej.
    • melka_x Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 08:16
      Określcie sobie ile możecie wydać. Jeśli zdecydujecie się na gotowy projekt to
      chcąc zaoszczędzić szukajcie tych o prostych bryle, bez kolumienek (brrrwink),
      wyłomów, najlepiej z dwuspadodowym dachem, bez lukarn, wolich oczek itd
      (światło głównie przez okna w ścianie szczytowej, jeśli dom z użytkowym
      poddaszem). Zwróćcie uwagę na proponowane w projekcie rozwiązania materiałowe,
      np. jeśli chcecie pokryć dach blachodachówką nie wybierajcie projektu
      dostosowanego i do blachodachówki i do dachówki (dachówka jest ciężka i w takim
      projekcie są grubsze, droższe krokwie). Wybierzcie taki rozmiar dachu, żeby jak
      najmnniej ciąć blachę (mniejsze straty materiału). Jeśli dom będzie miał zwartą
      bryłę to tańszy będzie parterowy. I zastanówcie się czy budowa systemem
      gospodarczym faktycznie będzie tańsza od zlecenia budowy firmie dostarczającej
      domy pod klucz (jakieś 1700 - 2000 zł za metr, to i tak dużo mniej niż za metr
      mieszkania).
      • weronikarb Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 08:19
        my mamy dach płaski z koronka wkoło - tez super rozwiazanie, bo odpada sporo
        drewna no i blachy smileAcha no i jest w jednym etażu, z możliwością dobudowy
        strychu użytkowego (w projekcie). Jednak tym samym powierzchnia zabudowy
        wieksza bo 10x14
        • gregrolka Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 09:24
          w sierpniu chcielibysmy zaczac zalatwiac formalnosci wszelkie, myslicie, ze
          jest szansa na rozpoczecie budwy na wiosne 2007? Coraz bardziej tez zaczynam
          sklaniac sie jednakm do projektu indywidulanego...Kurcze zobaczymy jak to bedzie
          • rotera Re: sierpień troche za późno... 24.05.06, 08:30
            nie wiem co miałaś na myśli zacząć budowe, bo jeśli masz na myśli tylko
            fundamenty to spoko starczy Ci czasu, ale jak masz na myśli stawianie ścian to
            troche moim zdaniem za późno.
            Najlepiej byłoby zalać fundamenty jesienią i zostawić je na zime,żeby się
            odstały, osiadły i przezimowały, a na wiosne zacząć stawianie ścian.
            Odrawdzałabym lanie fundametów i stawianie tak jedno po drugim, lepiej żeby
            wszystko osiadło, bez niespodzianek potem.
            zeby zrobić to tej jesieni, potrzebny Ci plan, pozwolenie na budowe, nadzór
            budowlany i prąd(ale prąd niekoniecznie, bo możesz zalać, zamówić gotowe z
            gruchy, albo jeśli z betoniary to dogadać się z sąsiadami i pożyczyć od nich).
            Bo generalnie budowa musi przebiegać etapami, żeby się nie niszczyło i tak np,
            jak zaczniesz ściany to na zime musisz skończyć albo stropem, albo dachem (bez
            okien stan surowy otwarty, z oknami- stan surowy zamknięty), a potem to już nie
            musisz się spieszyć i jak Ci zdrowia i kasy starczy w swoim rytmie, tyle że
            trzeba uważać na złodzieja i lepiej chyba zainwestować w ochrone jak nie masz
            wscibskich sąsiadów (moi sasiedzi mnie wieczorem pogonili, bo lataliśmy z mężem
            z latarką i sprawdzaliśmy po pracy postępy!)
            • weronikarb Re: sierpień troche za późno... 24.05.06, 10:46
              Rotera co do fundamentów sie zgodze, lepiej niech odstoją i się "ułożą" jednak
              ścian nie musi zamykać, mogą stać do 2 lat tak optymalnie.
        • rotera Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 15:12
          Popieram, obie mają racje, błyła zwarta- kwadrat, prostokąt, no może L, duże
          oszczędości na dachu i jego obróbce ( a dach to spory koszt). Z jednym nie
          bardzo się zgadzam, te okna w szczycie. Jeśli asz poddasze mieszkalne, trzeba
          sprawdzić jakiej wysokości jest kolanówka ( to jest ta iska ścianka pod skosem)
          jeśli jest zbyt niska to nie wchodzą meble czy łóżko do samego końca i traci
          się bardzo dużo powierzchni, wtedy do postawienia szafy zostaje Ci jedna
          ściana, a tu ups akurat okno na tej ścianie. Więc jeśli już okno to tak
          przynajmniej 80 cm od muru, bo szafa ok 70, ale plus tynk, to ledwo wejdzie,
          więc jeśli miałoby nie wejść to już lepiej okno dachowe, ale to koszt od 1000
          do 1500 plus obstawienie ok 250.
          I jeszcze garaż, koiecznie w tej samej bryle, bo potem jak osobno to podatek od
          garażu taki jak od domu się płaci i to samo z pomieszczeniami gospodarczymi,
          kiedyś byłam ogromną przeciwniczką suteryn, ale teraz: 2 wózki, sanki, motorek,
          piaskownica chowana na zime, jakieś krzesełka do altanki, plus skrzynka z
          ziemniakami itp i tzrba ostro lawirować, żeby się wszystko zmieściło.
    • lajlah Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 11:03
      Samo pobudowanie kosztuje niewiele, szczególnie jeśli się ma fachowców w
      rodzinie lub wśród znajomych. Ale wykończenie i urządzenie domu od stanu
      surowego to już spore koszty. My za 120m2 domu zapłaciliśmy jakieś 200-250 tyś.
    • azja811 Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 11:09
      My tez w tym roku startujemy z budową domu.Nasz architekt określil srednie
      koszta budowy domu ok 2500 zl/m2 (srednia krajowa) Jeżeli mieszkasz w mniejszym
      mieście koszta te mogą sie zmniejszyć nawet o 35%,pod warunkiem że dużo pracy
      wykonujecie sami.
      Życze pwodzenia,naprawdę wartosmile))
      • kaka73 Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 12:04
        My mieszkamy od 9 m-cy w swoim domku. Budowaliśmy dom z projektu Muratora D08 -
        trochę go zmienilismy i wyszło super. Mamy parterowy z 4 spadowym dachem.
        Z doświadczenia chyba lepiej przerobić gotowy projekt pod swoje oczekiwania.
        Projekt indywidualny to b. duży koszt.
        Nasz domek ma 140 m pow. uzytkowej plus garaż około 50m .
        Całość inwestycji wraz z umeblowaniem i połozeniem kostki wokół domu (to duży
        koszt) bez ogrodzenia, którego jeszcze nie mamy to około 380.000 zł.
        Warto bo mieszka się super.
    • lenka30a Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 12:44
      MY SIĘ własnie budujemy, kredytu jeszcze nie mamy, bo musimy działkę podzielić
      i dopiero nam dadzą,
      a narazie budujemy z kasy którą mamy, np na loakcie, pozyczka z pracy itp.
      domek ma 163 m2,
      to nasze marzenie i nie wyobrażamy sobie inaczej życia jak we własnym domu,
      chociaż miejsce dla nas znalazłoby się u mojej mamy a takze u moich teściów

      jednak wolimy swój domek

      ja polecam, ale pracy jest mnóstwosmile
      • lenka30a Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 12:51
        u nas tez duzo pomocy mamy od rodziny, niedługo będzie zalewany strop,
        dom buduje nam znajomy góral który wexmie za wszystko ok 3 tys zł (!)
        czekamy na ten kredyt bo pieniązki się kończą...smile
    • maklima Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 14:24
      tak czytam i nie wierzę to gdzie Wy mieszkacie ,że takie ceny obowiazują???
      chyba ze to kwestia standardu???materiałów nie wiem???
      my orientowaliśmy się w firmie Archipelag i wyszło, ze dom ok. 200m to koszt
      blisko bańki czyli miliona....
      tak więc zdecydowaliśmy się na razie na szereg (pod wrocławiem)
      stan developerski- ponad 300tys (ale bez pieca schodów i tej całej reszty...)
      powierzchnia ok. 150m
      na razie nas tylko na to stać dom musi poczekać
      ale widzę, że są ogromne rozbieżności....
      • weronikarb Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 14:46
        Maklima rozbieżność jest bo:
        - zależy od miejsca budowy
        - od tego jakich weźmiesz fachowców
        - ile zrobisz swoimi rękami
        - jakich użyjesz materiałów
        itd.

        Koszt budowy naszego domu powinien zamknąc się w stanie surowym w ok 30tys.
        Fakt wykończenie instalacje nie są tanie, alle można robić częściej coś i cały
        czas, bo potrzebna nie jest od razu duża gotówka smile
      • melka_x Re: budowac sie czy nie? 23.05.06, 15:15
        maklima napisała:

        > my orientowaliśmy się w firmie Archipelag i wyszło, ze dom ok. 200m to koszt
        > blisko bańki czyli miliona....

        Milion za 200m to 5000 zł za metr. Można i za więcej, wszystko zależy od
        projektu, materiałów i standardu wykończenia. Większość domów jest jednak
        budowanych o wiele niższym kosztem. Jestem z Warszawy, mam znajomych którzy
        spokojnie zamknęli się w koszcie koło 2000 zł za metr, nam dom (prosta bryła,
        nie łamany dach, bez oranżerii itd) nasz architekt również wycenił na tyle.
        Mnie z kolei trudno uwierzyć, że tak poważne biuro jak Archipelag twierdzi, że
        nie da się poniżej 5000 zł za metr. Chyba, że wszystkie ich projekty są tak
        kosztowne, ale nie wydaje mi się.
        • maklima Re: budowac sie czy nie? 24.05.06, 09:21
          miałam na mysli cenę naszego wymarzonego domu z wymarzoną dziełką i wymarzonym
          zagospogarowaniem ogrodu a nie samego domu;
          spokojnie nie aż taka droga to firma, aczkolwiek nie napalali się na naszą
          inwestycję jakby mieli takich na pęczki a że sami nie mamy ani czasu ani
          możliwości na tzw budowanie własnymi rękami to daliśmy sobie na razie spokój z
          tak duza inwestycją
      • d.wludyka Re: budowac sie czy nie? 24.05.06, 09:55
        tak czytam i nie wierzę to gdzie Wy mieszkacie ,że takie ceny obowiazują???
        > chyba ze to kwestia standardu???materiałów nie wiem???
        > my orientowaliśmy się w firmie Archipelag i wyszło, ze dom ok. 200m to koszt
        > blisko bańki czyli miliona....
        > tak więc zdecydowaliśmy się na razie na szereg (pod wrocławiem)
        > stan developerski- ponad 300tys (ale bez pieca schodów i tej całej reszty...)
        > powierzchnia ok. 150m
        > na razie nas tylko na to stać dom musi poczekać
        > ale widzę, że są ogromne rozbieżności....

        Oj chyba trochę przesadziłaś. Ja też mieszkam pod Wrocławiem (5 km za
        Ołtaszynem), działkę kupiliśmy już wcześniej więc nie liczę ale materiały
        kupowaliśmy z wyższej półki (dachówki ceramiczne, drewniane okna + okiennice,
        tynki gipsowe, droższe płytki, schody itp.), a łącznie z wykończeniem i
        zagospodarowaniem działki (2100 m2)nie wydaliśmy więcej niż 400 tys. Dom ma ok.
        200m2, budowaliśmy w latach 2003-2004.
        Fakt, trochę rzeczy robiliśmy sami, bryła budynku i dach nieskomplikowe, fakt
        większość materiałów kupiliśmy jeszcze przed podwyżką VAT, mój ojciec ma
        uprawnienie do nadzoru budowy (baaardzo pomocne jeżeli ma się w rodzinie kogoś
        kto się zna i nie pozwala kitu wciskać) ale milion na budowę domu o pow. 200 m2
        to i tak trochę przesada chyba, że dom i dach bardzo udziwnione, nietypowe
        okna, kupujecie najdroższe materiały bez tragowania i buduje Wam najdroższa
        firma w okolicy itd.
        My wiele rzeczy wyszukaliśmy w internecie po dużo niższych cenach niż oferowały
        normalne sklepy i hurtownie. Najdroższe i największe rzeczy zamawialiśmy zimą
        albo na targach budowlanych - polecam są wtedy atrakcyjne upusty.
        Gdybym drugi raz budowała dom wybierałabym projekt bez garażu. Nasz garaż ma 40
        m2, a to 1/5 powierzchni całego domu. I tak w końcu dla samochodów postawiliśmy
        wiatę, a garaż przerabiamy częściowo na pomieszczenie gospodarcze, a częściowo
        na takie pomieszczenie do relaksu - stół pimpongowy itp. Gdybyśmy jednak
        przyjęli takie założenia od początku, można by ładniej rozplanować
        pomieszczenia.
    • kalina_p kuuuurcze, ale mnie ochota na dom naszła;) pomocy 23.05.06, 15:20
      możecie mi wyjasnic...
      - czy ceny metra liczy sie od powierzchni uzytkowej czy całkowitej?
      - czy wykończenie pod klucz to kibelek, kafelki i szafki w kuchni oprócz AGD?
      - co mozna zrobic samemu, i jak maja sie koszty stanu pod klucz do surowego?
      - czy w tej cenie (np. te 200 za domek) miesci się ogrzewanie (piec czy
      kominkowe...), kanalizacja, woda???
      • pesteczka5 Re: kuuuurcze, ale mnie ochota na dom naszła;) po 23.05.06, 15:38
        Widzę Melka, że jesteś świeżą gorliwą czytelniczką Muratorasmile
        Ja gorliwą, ale nie bardzo już świeżą. Na tym etapie (zwarta bryła, prosty dach
        dwuspadowy, bez tarasu w bryle, bez lukarn, wolich oczek, bez piwnic, wykuszy,z
        niską kolankową itp) byłam na etapie projektu. Teraz trochę zweryfikowałam
        poglądy. Nasza budowa stanęła na etapie stanu surowego, mam dużo czasu (i
        wzorów do pooglądania) i niektórych reczy trochę żałuję. Cieszę się, że
        niektóre rzeczy i tak zrobiłam po swojemu, według marzeń i wyobrażeń o
        funkcjonalności i wygodzie, a niektóre będzie się dało, jak zjedziemy ze
        świata, poprawić.
        I nie chodzi tu o kolumienki, bynajmniejsmile
        • melka_x Re: kuuuurcze, ale mnie ochota na dom naszła;) po 23.05.06, 15:42
          A wcale nie trafiłaś Pesteczko!wink)). Od Muratora przegrzewają mi się zwojewink)).

          Jestem natomiast pilną słuchaczką naszego architekta, który zaproponował nam
          piękną i tanią stodołęwink)) (bo 6 metrowy dach najtańszy itd, stodoła czyli dom
          w stylu fińskim)
        • melka_x p.s. do Pesteczki 23.05.06, 15:44
          Ale chętnie posłucham co się nie sprawdziło i z czego nie rezygnować
        • pesteczka5 Re: kuuuurcze, ale mnie ochota na dom naszła;) po 23.05.06, 15:50
          Dodam jeszcze, że na początku płakałam, ze dom za duży. W trakcie, że za mały,
          a teraz myślę że w sumie dość obleci.
          I jestem na etpie, że za mały tez nie warto - widziałam wiele domów znajomych z
          maleńkimi, ciasnymi poddaszami, ciemnawymi pokojami dzieci z wąskim okienkiem w
          ścianie szczytowej, która jest węższą ścianą pokoju - koszmar. Małe korytarzyki
          na górze, właściwie tylko schody i siup do norek.
          Nie po to człowiek buduje dom, żeby miec ciasno jak w bloku.
          Oczywiście nie jestem zwolenniczką niezamieszkanych nacudowanych hektarów.
          Ale w moim prostym domu jest duży salon, duży hol na parterze, żeby było czym
          oddychaćsmile, gabinet do pracy (zwany biblioteką), i jeszcze jeden, ale to się
          wiąże z charakterem naszej pracy. Góra to duża wspólna przestrzeń z wyjściem na
          balkon, z miejscem na komputer, regały z książkami, miejscem do siedzenia, duże
          pokoje chłopców (2x25m2 lub blisko 50), duża sypialnia z garderobą i niewielki
          pokoik gościnny (rezerwowywink
          To wszystko pod dachem dwuspadowym, ale dość szerokim, stąd ściana szczytowa
          jest duża i pozwala na duże, szerokie, wygodne okna. Tam, gdzie ściana
          szczytowa jest węższą ścianą pokoju (gościnny) jest okno dachowe.
          Nie ustrzegliśmy się błędów, oczywiście, choć akurat wszystkie nasze pomysły,
          nawet w opozycji do architekta (wbrew Muratorowi, który nakazuje słuchać bez
          gadania), okazały się trafione.

          Oglądam teraz domy w Kanadzie, wzór skromności, wdzięku, praktyczności i
          funkcjonalności. I na przykład protestuję, że taras w bryle (choć cześciowo) to
          zbytek i be, a tako rzecze Murator.
      • melka_x Re: kuuuurcze, ale mnie ochota na dom naszła;) po 23.05.06, 15:39
        Kalina wszystko zależy od tego jak liczy budujący (devoleper). Zazwyczaj liczy
        się powierzchnię całkowitą. Standard pod klucz też może się róznić u róznych
        firm (u jednych wykładzina dywanowa, u innych panele, ale najczęściej jest tak
        jak piszesz). Stosunek kosztu stanu surowego do wykończonego też może być
        bardzo różny, generalnie jednak stan surowy to niewielki procent całkowitego
        kosztu. Może pomoże Ci przykładowy link
        domyidomki.com/html/?lang=pl&menu=4&submenu=2
        Zobacz jeszcze (chyba w promocjach) pozycje "tani dom".
        • kalina_p melka... 23.05.06, 15:50
          dzieki.
          No i mam zagwozdke, hehehe, bo znow mnie na dom naszlo, a juz bylam pewna, że
          mieszkanie kupimy...
          Ale pewnie sie na mieszkaniu na razie skonczy, bo dzialka nie jest przerobiona
          na budowlana, pewnie pare miesiecy to zajmie...kupno innej działki odpada - bo
          kasy az tyle nie mamy. A mieszkac gdzies trzeba...Ech, trzeba wszytsko
          przemyslećsad((
    • ania.silenter my się budujemy 25.05.06, 22:13
      kupiliśmy działkę 900 m2 pod Warszawą, postawiliśmy 88 m2 domek sfinansowany z
      pensji, a za jakieś 2-3 lata chcemy wziąść kredyt (ok.250 tys) i wybudować dom
      docelowy - 130 m2. Potem obecny domek zamienimy na garaż i pomieszczenie
      gospodarcze. Cieszę się zwłaszcza z ogrodu - dzieci mają frajdęsmile)).
      pozdrawiam
    • niusianiusia Re: budowac sie czy nie? 25.05.06, 22:27
      Szczerze, bez 300 000 PLN na budowę nie odważyłabym się rozpoczynać. Wyłączam z
      tego cenę działki. To czy domek ma 130m czy 150 m nie ma wielkiej różnicy w
      cenie budowy. To co najdroższe to instalacje i wykończenie. Dobrze jest
      inwestować w sciany, tzn. materiał z którego jest budowany oraz ocieplenie,
      nawet kosztem wykończenia wnętrza. Moją kolejną radą jest dobre odrobienie
      pracy domowej, tzn lektura Muratora, rozmowy z doradcami technicznymi produktów
      które chcemy zastosować oraz rozmowy z osobami, które przez to przeszły. Nigdy
      nie należy ufać bezgranicznie wykonawcom, sprawdzac ich na każdym kroku.
      Nalepiej opłacić kieronika budowy, ale zaufanego.
      Koniecznie należy znaleść osobę, najlepiej w rodzinie, która ma pojecie o tym
      co się dzieje na budowie. Znaleść teścia lub tatę, który będzie murem na
      budowie siedział dzień w dzień. Nigdy nie płacić przed skończeniem pracy. Dużo
      dużo cierpliwości, bo to nie łatwe doświdczenie. Ja mam przygotowanie zawodowe
      w tym kierunku, ale też mam cykora. Najbardziej boję sie niesolidnych
      wykonawców, a takich jest cała rzesza. Dobrzy są niestety drodzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka