Dodaj do ulubionych

Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka?

04.08.06, 08:33
Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? U mnie jest "tyle na ile kogoś stać" to słowa księdza. Więc ile mam dać? Poradźcie. Ja jestem na wychowawczym i pracuje mąż ale dużo też nie zarabia. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • bedada Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 08:42
      Nic.
    • lidkakn Re: 250 zł i to chyba nie było za dużo 04.08.06, 08:44
      • hratli moim zdaniem za duzo 04.08.06, 08:47
        50 zl u mnie w kosciele.
        • mama-nesika Re: moim zdaniem za duzo 04.08.06, 10:23
          Ja nie pamietam ile dałam, ale uważam że 50 to w sam raz. Swoja droga kiedy brałam slub, i pytalismy ile płacimy (ogólnie wszedzie powinno byc na ile kogo stać) dostaliśmy - uwaga!!!- zalaminowany cennik (!!!) z wyszczególnieniem, ile za co powinniśmy zapłacić: organista, zakrystian, ślub z mszą, ślub bez mszy itd... Kiedy to podliczylismy wyszło nam ponad 500. Daliśmy 300, mąż się pyta, czy wystarczy (tak, pro'forma) a on na to "to wasze sumienie"smile)
          • gerandia Re: moim zdaniem za duzo 05.08.06, 11:54
            Mieszkam w Poznaniu za chrzest dalismy 150 zl
      • mathiola Re: 250 zł i to chyba nie było za dużo 04.08.06, 17:55
        To chyba za slub?????
    • gerdzia2 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 08:47
      u mnie tez tak było i miałam stres bo w tym dniu było 8 chrztów. ksiadz kazał
      przyjść przed mszą do kancelarii wwszystkim rodzicom. Obawialm się, że będzie
      to krępujące bo głupia to sytuacja kiedy każdy patrzy ile kto daje. Tym
      bardziej że ksiądz powiedział jak się pytaliśmy ile kosztuje chrzest że ludzie
      daja róznie od 100 w górę ale zazwyczaj 300 zł. Okazało się że wszyscy dali w
      kopercie. My daliśmy 150 zl. I wydaje mi sie że w zupełności wystarczyło.
    • koralik12 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 08:53
      W parafii w której chrzciłam dziecko jest "cennik" -chrzest 30zł.
      • gawliki Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 16.09.06, 18:15
        300zl
    • elag3 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 09:21
      100zł zarowno w naszej parafii jak i w tej gdzie chrzciłam ale żeby to zrobić
      musiałam dostać od siebie pozwolenie za jedyne 50zł.
      • vernalis1 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 09:27
        My nic - ksiądz sam powiedział,że to jego powinność wobec najmłodszego
        parafianina
        • a.lenard Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 09:32
          ja dałam 50 zł, ale na tacę smile
          • elag3 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 09:50
            Ja w życiu takiego księdza nie spotkałam.
            • mamusia79 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 28.09.06, 21:23
              no to pech, u nas jak kto chce i nigdy złego słowa nie powie. A jak widzi, że
              kogoś nie stać to nie weźmie. Za pogrzeb nic nie bierze. ja dałam 100 zł
          • marta.kunc [...] 04.08.06, 09:57
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • isma Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 11:07
              Ten "zasrany obowiazek" nazywa sie sakrament.

              Mam prosbe - mozna by bez tego typu slownictwa?

              Bo z jego uzyciem, to mam wrazenie, ze rownie chamski jest kaplan zadajacy
              konkretnej kwoty zamiast dobrowolnej ofiary, co i rodzic, ktory tymi slowy
              usiluje bronic zawartosci swojej kieszeni. A moze ktores chamstwo jest nawet
              powazniejszego kalibru?
              • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 11:22
                udzielenie sakramentu ZA DARMO jest obowiazkiem ksiedza( wszystko jedno czy
                zasranym czy nie) a nie jego dobra wola.
                nie bronie swojej kieszeni tylko bronie postepowania zgodnie z zasadami.
                uwazajac egzekwowanie darmowych sakramentow za cos niewlasciwego dajemy
                przyzwolenie na laminowane cenniki i inne tego typu kwaiatki.
                • isma Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 11:47
                  Nie samo egzekwowanie jest czyms niewlasciwym, tylko niewlasciwe
                  jest "egzekwowanie niezgodne z zasadami". Kultury zasadami, na przyklad.

                  Jak mowisz mezowi, zeby sie zajal dzieckiem (co niewatpliwie jest jego
                  rodzicielskim obowiazkiem) to wspominasz o tym, ze jest to obowiazek zasrany
                  oraz informujesz, ze jesli tego nie zrobi, to ma sie liczyc z kopem w dupe?

                  Jesli tak, to obawiam sie, ze wiele Ci sie uzyskac nie uda. I w walce z
                  laminowanymi cennikami zapewne dziala podobna prawidlowosc.

                  No, chyba ze nie chodzi o konkretna sprawe, tylko o najzwyklejasza niechec do
                  kleru - tylko po co wtedy oczy mydlic poszanowaniem zasad wink))?
                  • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 12:00
                    isma, chyba nie sadzisz, ze poszlabym do ksiedza w jakiejkolwiek z w/w spraw i
                    z miejsca powiedziala ' ksiezulku to twoj zasrany obowiazek dac mi slub(np) za
                    friko a jak nie to ci skopie dupe!' ??? smile))))
                    nie mam generalnej niecheci do kleru. mialam np. wspanialego ksiedza katechete
                    w 1 klasie szkoly sredniej i to on wlasnie wpoil mi wiare w to, ze z ohyda na w
                    kosciele walczyc nalezy.potem przyszedl inny ksiadz a ja sie przenioslam na
                    zajecia z etyki smile
                    anyway, 'dawanie' za sakramenty budzi we mnie sprzeciw okropny.podam ci 2
                    przyklady z osobistych doswiadczen mych.

                    1. kilka lat temu umarla moja kochana babcia. cale dorosle zycie mieszkala w
                    tej samej parafii.aktywnie uczestniczyla we wspolnocie koscielnej.pracowala w
                    tzw. czynie spolecznym przy budowie nowego kosciola, dawala kase hojna reka
                    (choc sie jej nie przelewalo)itp.kiedy poszlam ze zdruzgotana mama zalatwiac
                    nabozenstwo zalobne do proboszcza ten sk... powiedzial: MINIMUM 1000 zl I NIECH
                    TO BEDZIE OSTATNI WKLAD ZMARLEJ W FINANSE PARAFII. nie powiem, pare ku...w
                    polecialo z mojej strony. nabozenstwo odbylo sie za darmo dzieki temu.

                    2. moi znajomi chrzcili synka. ksiadz(inna parafia) ZARZADAL za odprawienie
                    chrztu kafelkow wloskich do lazienki (MIAL KATALOG).

                    i na takie kwiatki mnie trzesie po prostu.
                    • isma Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 18:50
                      Alez nie sadze wink)).
                      A to z tej prostej przyczyny, ze zazwyczaj anonimowosc internetu daje ludziom
                      okazje do prezentowania sie z tej asertywniejszej strony, niz wymagaloby tego
                      staniecie twarza w twarz z konkretna osoba wink)).

                      Przy okazji Twoich "doswiadczen": pogrzeb nie jest sakramentem ;-O.
                      I tu akurat asystencji ksiedza nie potrzeba, a jesli ktos sobie jej zyczy to,
                      niestety, powinien sie liczyc z koniecznoscia wylozenia gotowki. Inna rzecz,
                      czy "stawki" sa uczciwe, ale co do zasady istniec moga, niestety, wiec irytacja
                      i ku..wanie akurat w tej kwestii jest nieco na wyrost.
                      Pogrzeb bez ksiedza naprawde nie jest ani niczym uwlaczajacym ani mniej waznym,
                      katolicy to wiedza wink)).

                      Co zas do opowiesci znajomych znajomych (i innych typu "jedna pani drugiej
                      pani"), to oczywiscie jestem pod wrazeniem, zastanawaiam sie tylko, czy owi
                      znajomi zlozyli oficjalna skarge do kurii (co by moze wywolalo jakis
                      konstruktywny skutek), czy tez wola bezpiecznie i anonimowo rzucac ku..mi?
                      • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 10:44
                        isma napisała:

                        > Alez nie sadze wink)).
                        > A to z tej prostej przyczyny, ze zazwyczaj anonimowosc internetu daje ludziom
                        > okazje do prezentowania sie z tej asertywniejszej strony, niz wymagaloby tego
                        > staniecie twarza w twarz z konkretna osoba wink)).

                        Z ASERTYWNOSCIA GENERALNIE NIE MAM PROBLEMU _ W NECIE I W REALU
                        >
                        > Przy okazji Twoich "doswiadczen": pogrzeb nie jest sakramentem ;-O.
                        NO TO POSLUGA KAPLANSKA _ JAK GO ZWAL TAK GO ZWAL
                        > I tu akurat asystencji ksiedza nie potrzeba, a jesli ktos sobie jej zyczy to,
                        > niestety, powinien sie liczyc z koniecznoscia wylozenia gotowki.
                        ?????????!!!!!!!!!! A W KTORYM MIEJSCU PRAWA KOSCIELNEGO JEST TAK NAPISANE?
                        PROSZE O CYTAT. JESLI MASZ NA MYSLI TZW> ZWYCZAJ TO NADAL JEST ON ZYWY PRZEZ
                        TAKICH LUDZI JAK TY>
                        Inna rzecz,
                        > czy "stawki" sa uczciwe, ale co do zasady (PROSZE O PODANIE MI TEJ ZASADY)
                        istniec moga, niestety, wiec irytacja
                        >
                        > i ku..wanie akurat w tej kwestii jest nieco na wyrost.
                        > Pogrzeb bez ksiedza naprawde nie jest ani niczym uwlaczajacym ani mniej
                        waznym,
                        >
                        > katolicy to wiedza wink)). POKI ZYJE NIE SPOTKALAM TAKIEGO KATOLIKA DLA
                        KTOREGO OBECNOSC KSIEDZA NA POGRZEBIE NIE BYLA ISTOTNA>
                        >
                        > Co zas do opowiesci znajomych znajomych (i innych typu "jedna pani drugiej
                        > pani"), to oczywiscie jestem pod wrazeniem, zastanawaiam sie tylko, czy owi
                        > znajomi zlozyli oficjalna skarge do kurii (co by moze wywolalo jakis
                        > konstruktywny skutek)
                        HE HE HE,

                        czy tez wola bezpiecznie i anonimowo rzucac ku..mi?
                        > ONI NIE RZUCAJA> JA RZUCAM.NIESTETY ZALATWILI PLYTKI.
                        • isma Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 11:07
                          Slonko, nie denerwuj sie. Szkoda klawiatury, a juz uzycie capsa (zasady,
                          zasady, bo przeciez tak bardzo nam na ich przestrzeganiu zalezy wink)) to
                          naprawde w tych okolicznosciach przesada wink)).

                          Roznicy miedzy sakramentem a posluga - a jest ona zasadnicza - szczegolowo
                          wyjasniac Ci nie zamierzam. Byc moze blednie zalozylam, ze dla osoby objetej
                          obowiazkiem szkolnym powinna byc ona oczywista (na moje oko, ten problem jest
                          wyjasniany na lekcjach religii gdzies na poziomie drugiej-trzeciej klasy szkoly
                          podstawowej).

                          Co do przepisow. No, tu juz mamy rzeczywiscie do czynienia z wiedza
                          uniwersytecka, choc tez dosyc elementarna. Otoz jest taka baaardzo stara ogolna
                          zasada prawna, nie tylko prawa koscielnego dotyczaca, ktora mowi, ze co nie
                          jest zabronione, jest dozwolone. KK zabrania pobierania od wiernych oplat za
                          sakramenty. Nie ma natomiast przepisu mowiacego o oplatach za poslugi (wiec
                          podac Ci go nie moge) - ale wlasnie z faktu, ze on nie istnieje, wywodzic
                          mozna, iz pobieranie oplat za poslugi jest dozwolone. Elementarne, drogi
                          Watsonie wink)).

                          A wiec, zwyczaju placenia za obecnosc ksiedza na pogrzebie ja osobiscie akurat
                          kultywowac nie musze - jak napisalam powyzej, nie widze powodu oczekiwania
                          obecnosci ksiedza na pogrzebie kogokolwiek z mojej rodziny czy moim wlasnym.
                          No, chyba, ze z dobrej i nieprzymuszonej woli oraz osobistej sympatii tenze
                          ksiadz przybyc zechce wink)).

                          Wiec nie do mnie z pretensjami o oplacanie sie ksiezom, tylko do takich, jak
                          Twoi znajomi wink)). Bo rozumiem, ze oni nic przeciwko kupieniu ksiedzu plytek
                          nie mieli?
                          • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 12:04
                            isma napisała:

                            > Slonko, nie denerwuj sie. Szkoda klawiatury, a juz uzycie capsa (zasady,
                            > zasady, bo przeciez tak bardzo nam na ich przestrzeganiu zalezy wink)) to
                            > naprawde w tych okolicznosciach przesada wink)).

                            CAPSA UZYWAM CZASEM W CELU ODROZNIENIA CO PISZE JA A CO TY (MAM DUZA WADE
                            WZROKU - MAM NADZIEJE < ZE WOBEC TEGO UZYCIE CAPSA MAM WYBACZONE smile
                            NIE DENERWUJE SIE, TYLKO PROWADZE Z TOBA DYSKUSJE-RZECZOWA CO TU RZADKIM JESTsmile
                            >
                            > Roznicy miedzy sakramentem a posluga - a jest ona zasadnicza - szczegolowo
                            > wyjasniac Ci nie zamierzam. Byc moze blednie zalozylam, ze dla osoby objetej
                            > obowiazkiem szkolnym powinna byc ona oczywista (na moje oko, ten problem jest
                            > wyjasniany na lekcjach religii gdzies na poziomie drugiej-trzeciej klasy
                            szkoly
                            >
                            > podstawowej).

                            U MNIE W SZKOLE RELIGIA POLEGALA GLOWNIE NA KARNYM ODMAWIANIU PACIEZA ZA
                            PRZESTEPSTWA TYPU PRZEPISYWANIE MATEMATYKI (uklon w strone siostry katechetki).
                            NAWET JESLI W 3 KLASIE KTOS MI WYJASNIAL TE ROZNICE TO MOJ MOZG BYL PODOWCZAS
                            ZAJETY DUZO BARDZIEJ ISTOTNYMI PROBLEMAMI JAK NP. CZY LUKASZ K MNIE KOCHA?
                            >
                            > Co do przepisow. No, tu juz mamy rzeczywiscie do czynienia z wiedza
                            > uniwersytecka, choc tez dosyc elementarna. Otoz jest taka baaardzo stara
                            ogolna
                            >
                            > zasada prawna, nie tylko prawa koscielnego dotyczaca, ktora mowi, ze co nie
                            > jest zabronione, jest dozwolone. KK zabrania pobierania od wiernych oplat za
                            > sakramenty. Nie ma natomiast przepisu mowiacego o oplatach za poslugi (wiec
                            > podac Ci go nie moge) - ale wlasnie z faktu, ze on nie istnieje, wywodzic
                            > mozna, iz pobieranie oplat za poslugi jest dozwolone. Elementarne, drogi
                            > Watsonie wink)).

                            HMMMM....TAK TAK Z PRZYTOCZONEJ PRZEZ CIEBIE ZASADY PRAWNEJ KOSCIOL JAKO
                            INSTYTUCJA CZERPIE PELNYMI REKAMI. DOBRZE BY BYLO BY IMPLEMENTACJA ZASADY UBI
                            LEX, IBI POENA ( GDZIE JEST PRAWO TAM JEST I KARA) ODBYWALA SIE BARDZIEJ
                            SPRAWNIE..
                            MASZ RACJE, NIE MAM PRAWA(!!!) OCZEKIWAC OD KSIEZY DARMOWEJ POSLUGI, NIEMNIEJ
                            JESTEM GLEBOKO PRZEKONANA, ZE PODOBNIE JAK W PRZYPADKU INNYCH 'ZAWODOW' (WIEM
                            ZE TO TROCHE NIEFORTUNNE OKRESLENIE) ZWIAZANYCH Z ODCZUWANIEM TZW. POWOLANIA
                            (LEKARZ, NAUCZYCIAL, KSIADZ ITP.)GLOWNA ZASADA WYKONUJACYCH JE LUDZI POWINNA
                            BYC ZASADA: CUIT LICET QUOD EST PLUS, LICET UTIQUE QUOD EST MINUS (KOMU WOLNO
                            WIECEJ, TEMU TYM BARDZIEJ WOLNO MNIEJ). NIE WIEM, MOZE JESTEM IDEALISTKA....
                            >
                            > A wiec, zwyczaju placenia za obecnosc ksiedza na pogrzebie ja osobiscie
                            akurat
                            > kultywowac nie musze - jak napisalam powyzej, nie widze powodu oczekiwania
                            > obecnosci ksiedza na pogrzebie kogokolwiek z mojej rodziny czy moim wlasnym.
                            > No, chyba, ze z dobrej i nieprzymuszonej woli oraz osobistej sympatii tenze
                            > ksiadz przybyc zechce wink)).
                            >
                            > Wiec nie do mnie z pretensjami o oplacanie sie ksiezom, tylko do takich, jak
                            > Twoi znajomi wink)). Bo rozumiem, ze oni nic przeciwko kupieniu ksiedzu plytek
                            > nie mieli?

                            PRETENSJE ( big_grin) MAM DO WSZYSTKICH CO PLACA NIE BO CHCA TYLKO BO ZGADZAJA SIE NA
                            POSTAWIENIE ICH W SYTUACJI, ZE MUSZA.

                            POZDRAWIAM SERDECZNIE
                            MARTA
                            (LEWE OKO -5.75, PRAWE OKO -5.25)
                            >
                            >
                            • isma Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 13:47
                              A no to na to, ze nie uwazalas na lekcjach religii, to juz nic nie poradze, ale
                              sama rozumiesz, ze nie czyni to Twoich zarzutow ani troche bardziej slusznymi
                              (ignorantia legis non exculpat wink)).

                              Co do powolania - no, widzisz, moje rozumienie chrzescijanstwa zaklada m.in. ze
                              kazde zajecie jest powolaniem. I ze w zwiazku z tym kazdy (a nie tylko ksiadz,
                              nauczyciel, lekarz, prawnik ;-O) powinien wykonywac swoje obowiazki uczciwie.
                              Niektorzy tego nie robia, w tym ksieza. A niektorzy sie na to zgadzaja,
                              dodajace do tego jeszcze spora porcje hipokryzji, polegajacej na
                              niepodejmowaniu wobec tych osob bezposrednich dzialan, ktore moglyby
                              im "zaszkodzic" - a nastepnie gloszeniu wszem i wobec, jak to zostali
                              skrzywdzeni). Ale to jest problem ich sumienia, jednych i drugich.

                              A ja wiem, ze niczego z opisywanych przez Ciebie okropnosci wink)) nie musze, i
                              dobrze mi z tym wink)).
                              • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 14:14
                                isma napisała:

                                > A no to na to, ze nie uwazalas na lekcjach religii, to juz nic nie poradze,
                                ale
                                >
                                > sama rozumiesz, ze nie czyni to Twoich zarzutow ani troche bardziej
                                slusznymi
                                > (ignorantia legis non exculpat wink)).NO PRZECA SIE SKRUSZYLAM I NAPISALAM, ZE
                                MASZ RACJE.

                                MEA CULPA MOJA DROGAsmile PEWNIE PRZEZ TO NIEUWAZANIE NIE ZOSTALAM
                                ZAKONNICA...EHHH....A MOGLO BYC TAK PIEKNIE wink
                                >
                                > Co do powolania - no, widzisz, moje rozumienie chrzescijanstwa zaklada m.in.
                                ze
                                >
                                > kazde zajecie jest powolaniem. I ze w zwiazku z tym kazdy (a nie tylko
                                ksiadz,
                                > nauczyciel, lekarz, prawnik ;-O) powinien wykonywac swoje obowiazki uczciwie.

                                PODPISUJE SIE REKAMI I NOGAMI.NIE ZMIENIA TO FAKTU, ZE OD PEWNYCH 'ZAWODOWCOW'
                                OCZEKUJE HMMM.... MORALNOSCI PLUS PLUS.

                                > Niektorzy tego nie robia, w tym ksieza. A niektorzy sie na to zgadzaja,
                                > dodajace do tego jeszcze spora porcje hipokryzji, polegajacej na
                                > niepodejmowaniu wobec tych osob bezposrednich dzialan, ktore moglyby
                                > im "zaszkodzic" - a nastepnie gloszeniu wszem i wobec, jak to zostali
                                > skrzywdzeni). Ale to jest problem ich sumienia, jednych i drugich.

                                MASZ ZUPELNA RACJE.SZKODA, ZE SUMIENIE TAK BARDZO LUBI SPAC.....
                                >
                                > A ja wiem, ze niczego z opisywanych przez Ciebie okropnosci wink)) nie musze,
                                i
                                > dobrze mi z tym wink)).

                                A MI DOBRZE ,ZE MI DOBRZE I TOBIE DOBRZE. W ZYCIU NIE DALAM LEKARZOWI,
                                NAUCZYCIELOWI,KSIEDZU W LAPE. I NIE ZAMIERZAM. A JAKOS NP.PIEKNA BLIZNE PO
                                OPERACJI WYROSTKA MAM (LEKARZ W PRZYCHODNI PODCZAS ZDEJMOWANIA SZWOW: TO ILE
                                PANI DALA ZA TO SZYCIE? RECE MI OPADLY)
                                pozdrawiam
                                >
                                • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 14:17
                                  podsumowujac moje i twoje wywody mozna pokusic sie o stwierdzenie, ze najgorsze
                                  jest niemoralne stsowanie zasady CONSENSUS FACIT LEGEM (zgoda tworzy prawo).
                                  czyz nie?
                                • isma Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 15:26
                                  No nie, nie, doprecyzujmy. Okreslonej moralnosci to ja akurat (i mysle, KK tez)
                                  oczekuje od kazdego czlowieka, a nie od czlowieka wykonujacego ten czy inny
                                  zawod. Nie ma tak, zeby byla jakas chrzescijanska "moralnosc plus plus", a
                                  osobny dekalog obowiazywal dla ksiezy, a osobny dla... dekarzy wink)).

                                  To sie ciesze, ze Ty tez sie cieszysz. Martwi mnie tylko, ze Twoja radosc
                                  przejawia sie w sposob, ktory statystycznie w populacji bywa raczej objawem
                                  dyskomfortu i irytacji (zreszta, o ile mnie pamiec nie myli, sama o tym
                                  pisalas), a bliznich moze obrazac.
                                  No, ale zostawmy.
                                  W kazdym razie, i Ty i ja, choc z roznych pobudek, zanizamy srednia dawania
                                  ofiar wink)).
                                  • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 16:16
                                    isma napisała:

                                    > No nie, nie, doprecyzujmy. Okreslonej moralnosci to ja akurat (i mysle, KK
                                    tez)
                                    >
                                    > oczekuje od kazdego czlowieka, a nie od czlowieka wykonujacego ten czy inny
                                    > zawod. Nie ma tak, zeby byla jakas chrzescijanska "moralnosc plus plus", a
                                    > osobny dekalog obowiazywal dla ksiezy, a osobny dla... dekarzy wink)).

                                    JA TEZ OCZEKUJE MORALNOSCI OD KAZDEGO CZLOWIEKA. MOZE DOPRECYZUJE - OD KSIEZY,
                                    LEKARZY ITP.OCZEKUJE MORALNOSCI PLUS PLUS I.E. JESLI ONI POSTEPUJA NIEMORALNIE
                                    TO BARDZIEJ MNIE TO WKURZA NIZ JESLI NIEMORALNIE POSTEPUJE DEKARZsmileCO NIE
                                    OZNACZA, ZE OWEGO DEKARZA USPRAWIEDLIWIAM I UWAZAM ZE JEST OK.
                                    >
                                    > To sie ciesze, ze Ty tez sie cieszysz. Martwi mnie tylko, ze Twoja radosc
                                    > przejawia sie w sposob, ktory statystycznie w populacji bywa raczej objawem
                                    > dyskomfortu i irytacji (zreszta, o ile mnie pamiec nie myli, sama o tym
                                    > pisalas)

                                    ?????????????????????????

                                    , a bliznich moze obrazac.
                                    PRZEPROSILAM WSZYSTKICH OBRAZONYCH ZA SLOWO ZASRANY.KAJAC SIE NIE BEDE TYM
                                    BARDZIEJ, ZE ZA TO SLOWO POLECIAL MOJ POST W NIEBYT SIECIOWY WIEC DUSZ
                                    NIESKALANYCH RANIC JUZ NIE BEDZIE.
                                    > No, ale zostawmy.

                                    > W kazdym razie, i Ty i ja, choc z roznych pobudek, zanizamy srednia dawania
                                    > ofiar wink)).
                                    > OFIARA TO CHYBA JEST DOBROWOLNA????? A TU MERITUM TO NARZUCANIE OPLAT Z
                                    OFIARA NIEMAJACYCH NIC WSPOLNEGO.
                                    • isma Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 16:50
                                      Czyli, "wkurza cie" czyjes niemoralne postepowanie, "trzesie cie" i "rzucasz
                                      k...ami" nie w irytacji? No, popatrz, jak bardzo ludzie sa rozni, i jak roznie
                                      okazuja emocje wink)).

                                      Jeszcze raz. Ofiara jest dobrowolna. I to, ze ludzie wnosza zadane bezprawnie
                                      przez czesc ksiezy "oplaty" za sakramenty jest tez, niestety, dobrowolne. Zadac
                                      okreslonej oplaty - zbojecka pokusa dla ksiedza, ale swiete prawo wiernego -
                                      sie na te oplate bajzwyczajniej w swiecie nie zgodzic. Ale jesli wierny tego
                                      nie czyni, to coz innego robi, jak nie dobrowolnie te praktyke akceptuje?

                                      Czy ktorakolwiek znana Ci osoba (Ciebie, choc juz wiem, ze jestes asertywna,
                                      nie wliczam, z racji wyjasnionej juz, mam nadzieje, kwestii pogrzebu wink))
                                      poinformowala o takiej praktyce kurie? Czy w jakimkolwiek przypadku mimo
                                      interwencji w kurii "cennik" sakramentow zostal utrzymany?
                                      • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 17:17
                                        isma napisała:

                                        > Czyli, "wkurza cie" czyjes niemoralne postepowanie, "trzesie cie" i "rzucasz
                                        > k...ami" nie w irytacji? No, popatrz, jak bardzo ludzie sa rozni, i jak
                                        roznie
                                        > okazuja emocje wink)).

                                        A JESLI O TO CI CHODZILO TO TAK MASZ RACJE - W IRYTACJI.SORRY ALE CZASEM MI SIE
                                        TRUDNO PRZERZUCIC Z ANG NA POLSKI TYM BARDZIEJ, ZE PISZE Z PRACY NIEMORALNIE
                                        KORZYSTAJAC Z FAKTU, IZ NIKT NIE ROZUMIE CO TEZ TAKIEGO MAM NA EKRANIE big_grinDD
                                        >
                                        > Jeszcze raz. Ofiara jest dobrowolna. I to, ze ludzie wnosza zadane bezprawnie
                                        > przez czesc ksiezy "oplaty" za sakramenty jest tez, niestety,
                                        ANO 'NIESTETY' TO JEST WLASNIE SLOWO KLUCZ
                                        dobrowolne. Zadac
                                        >
                                        > okreslonej oplaty - zbojecka pokusa dla ksiedza, ale swiete prawo wiernego -
                                        > sie na te oplate bajzwyczajniej w swiecie nie zgodzic. Ale jesli wierny tego
                                        > nie czyni, to coz innego robi, jak nie dobrowolnie te praktyke akceptuje?
                                        >
                                        > Czy ktorakolwiek znana Ci osoba (Ciebie, choc juz wiem, ze jestes asertywna,
                                        > nie wliczam, z racji wyjasnionej juz, mam nadzieje, kwestii pogrzebu wink))
                                        > poinformowala o takiej praktyce kurie? Czy w jakimkolwiek przypadku mimo
                                        > interwencji w kurii "cennik" sakramentow zostal utrzymany?


                                        WIESZ< CIEZKO MI NIE ROZUMIEC POSTAWY TZW. SZAREGO OBYWATELA, KTORY DO KURII Z
                                        CENNIKIEM NIE LECI SKORO SIE WCZESNIEJ NAOGLADAL NP. REPORTAZY, ZE KSIADZ
                                        MOLESTOWAL DZIECKO A KARA (O ZGROZO) BYLO PRZENIESIENIE DO INNEJ PARAFII.JESLI
                                        COS TAKIEGO SIE 'ZAMIATA POD DYWAN' TO ZA CENNIK NAPIETNUJA? BADZMY REALISTAMI.
                                        >
                                        • isma Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 17:50
                                          Ech, Marta, Marta. Tylko czekalam, az do molestowania dzieci dojdzie. Jak brak
                                          argumentu w konkretnej sprawie, to zawsze mozna sie uciec do analogii
                                          (Francuzi ten rodzaj "argumentacji" zbywaja co prawda zgrabna a gleboko sluszna
                                          fraza "comparaison n'est pas raison"...). Z Twojej wypowiedzi rozumiem, ze
                                          sprzeciwu i interwencji w zadnej konkretnej sprawie wymuszania oplat za
                                          sakramenty nie bylo (zatem zlekcewazenia jej tez nie) ale Ty swe przekonanie o
                                          niezbywalnej niemoralnosci pazernego kleru zamierzasz powtarzac jak pewien
                                          antyczny mowca slowa o Kartaginie.

                                          Szkoda zatem gadac, skoro wszystko jasne. Szaremu wiernemu "ciezko" isc do
                                          kurii (myslisz, ze boi sie molestowania seksualnego?), ale towarzysko ulewac
                                          zolci na kler mu nie ciezko. Rozumiem, nie podzielam.
                                          Milego ulewania.
                                          • trissie Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 18:08
                                            Ismo, ale się ubawiłam setnie, dzięki za arcyciekawe i "lekkim piórem" pisane
                                            wypowiedzi, to taki rarytasik w tym ponurym i trudnym dla mnie dniu. Serdecznie
                                            Cie pozdrawiam
                                          • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 08.08.06, 12:20
                                            isma napisała:

                                            > Ech, Marta, Marta. Tylko czekalam, az do molestowania dzieci dojdzie. Jak
                                            brak
                                            > argumentu w konkretnej sprawie, to zawsze mozna sie uciec do analogii
                                            > (Francuzi ten rodzaj "argumentacji" zbywaja co prawda zgrabna a gleboko
                                            sluszna
                                            >
                                            > fraza "comparaison n'est pas raison"...).

                                            OJ ISMA, ISMA...TRZEBA BYLO OD RAZU NAPISAC, ZE FAKTY DOT. KLERU SORTUJESZ NA
                                            TE WYGODNE I ODWROTNIE.ZOSTAWMY WOBEC TEGO KWESTIE DZIECI SKORO UWAZASZ, ZE NIE
                                            OBRAZUJE ONA 'SKUTECZNOSCI' KURII. MOZE WOBEC TEGO PRZEKRETY FINANSOWE I
                                            ICH 'PIETNOWANIE'????ALBO 'UKROCANIE' KSIEZY KSENOFOBOW, ANTYSEMITOW ITP??
                                            NIEEEE.....TO WSZYSTKO TO ZAPEWNE SPISEK TAKICH ODSZCZEPIENCOW - BEZBOZNIKOW
                                            JAK JA.
                                            W RZECZYWISTOSCI BOWIEM KSIEZA TO ZESPOL KLONOW TWARDOWSKICH, NOWAKOW ITD. TE
                                            BARDZO NIELICZNE PRZYPADKI, O KTORYCH TEN WATEK TRAKTUJE TO ZBLAKANE OWIECZKI,
                                            KTORE Z DOBROTLIWYM USMIECHEM NA TWARZY NALEZY DELIKATNIE ZAWROCIC NA WLASCIWA
                                            DROGE.

                                            Z Twojej wypowiedzi rozumiem, ze
                                            > sprzeciwu i interwencji w zadnej konkretnej sprawie wymuszania oplat za
                                            > sakramenty nie bylo (zatem zlekcewazenia jej tez nie) ale Ty swe przekonanie
                                            o
                                            > niezbywalnej niemoralnosci pazernego kleru zamierzasz powtarzac jak pewien
                                            > antyczny mowca slowa o Kartaginie.
                                            >
                                            > Szkoda zatem gadac, skoro wszystko jasne. Szaremu wiernemu "ciezko" isc do
                                            > kurii (myslisz, ze boi sie molestowania seksualnego?),

                                            NIE ISMA. MYSLE, ZE BOI SIE - I SLUSZNIE - OLANIA I WYJSCIA NA HERETYKA
                                            OCZERNIAJACEGO NIEOMYLNYCH NAMASZCZENCOW BOZYCH.

                                            ale towarzysko ulewac
                                            > zolci na kler mu nie ciezko. Rozumiem, nie podzielam.
                                            > Milego ulewania.

                                            WOLE ULEWAC NIZ ZAMIATAC POD DYWAN. ULEWAM NIE TYLKO TOWARZYSKO. ZA BRAK
                                            ULEWANIA U INNYCH OSOB NIE PONOSZE ODPOWIEDZIALNOSCI.
                                            >
                                • babka71 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 17:00
                                  marta to Ty jakaś biedna jesteś?? chyba wszyscy Ci kłody pod nogi rzucają?? O
                                  Matko Kochana!!
                                  • marta.kunc Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 17:09
                                    a mozesz sprecyzowac o co ci chodzi? bo biedna w zadnym tego slowa znaczeniu
                                    sie nie czuje?
                                    • babka71 klawiatura mi siada 07.08.06, 17:14
                                      napisye na priva jesli chces, jak widac nie dyiala
                                      • marta.kunc Re: klawiatura mi siada 07.08.06, 17:17
                                        POPROSZE
                              • chicarica Isma, na dzień dzisiejszy 22.09.06, 18:30
                                obowiązek szkolny nie obejmuje obowiązku chodzenia na lekcje religii.
                                Chociaż za Romana wszystko się może zdarzyć...
                    • lucy.sol Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 05.08.06, 08:15
                      niestety w dzisiejszych czasach zawód KSIADZ to niezly biznes!!! Coraz mniej
                      jest księży z powołania a wiecej z checi zysku. Mają dobre samochody, luksusowe
                      apartamenty i panienki (a zadna zona im nie marudzi wink
        • mamapodziomka Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 10:08
          U nas tez nic. Nawet sie lekko ksiadz oburzyl i male prezenty dla malutkiej byly
          smile Ale w Niemczech placi sie podatek koscielny...
    • mlody_zonkos Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 09:58
      Z tego co wiem, to u nas daja ksiedzu od dwoch do trzech razy

      chyba, ze jakas podobna do Fiony, to wtedy nawet czasem robi to gratis
    • dotkak Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 10:13
      Dokładnie nie pamiętam, ale chyba 20 albo 50 zł.
    • aga1077 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 10:15
      U nas ksiądz chciał 50 zł.
    • pecja Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 10:57
      nic
      • izabela.16 100zł 04.08.06, 11:38
        My dalismy z WŁASNEJ inicjatywy 100zl!!!bo ksaidz nic od nas nie chcial i
        zaplacilismy dopiero po !!!chrzcie!Chrzestny tez sie chcial
        dorzucic(tylko10zl)ale przez to ze byl z daleka i sie uczyl bedac na utzrymaniu
        rodzicow ksaidz KAZAŁ mu zatrzymac ofiare!.Ale ten ksiadz to wyjatek.
    • agastrusia Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 12:05
      Ja dałam 50 zł - uważem że to wystarczająca suma. I jeżeli jest tak jak piszesz
      to daj tyle na ile cię stać i tyle ile chcesz - proste - i bez żadnych tłumaczeń.
      • igge Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 12:23
        200 zł ale za dwoje dzieci. Za to za ślub nie daliśmy wcale - ksiądz nie chciał.
        • semida 100zl 04.08.06, 16:51
    • demonii Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 16:54
      50 zł. trzy lata temu, w tym roku nie chciał nic, ale daliśmy 100 zł.
    • babka71 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 17:00
      NIC serio!!!
    • vharia Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 20:37
      60 zeta bo robił mi grzeczność (dopasował termin) a wczesniej zrobiłam wywiad i
      wyszło, że 50 to przyzwoicie 30 moze być a niektórzy nic nie dają i też jest OK.
      Jak czytam ten wątek, to chyba wywiad był generalnie zgodny z ogólna tendencjąsmile
    • cody2 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 04.08.06, 21:45
      20 zł
    • kizdam47 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 05.08.06, 08:18
      100 zł.
      • chmurka_257 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 05.08.06, 08:53
        50ZL.
    • 0golone_jajka Ja bym dał najwyżej 1% 05.08.06, 11:45
      i odpisał sobie od podatku - tylko ksiądz musiałby rachunek wystawić
      • isma Re: Ja bym dał najwyżej 1% 06.08.06, 12:49
        Sloneczko, nic bys sobie nie odpisal, nawet gdybys rachunek dostal.
        Powodzenia w kontaktach z urzedem skarbowym zycze, bo obawiam sie, ze mniej niz
        KK jest on wyrozumialy wink))
    • matkamichala Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 05.08.06, 11:52
      nic
    • gusia210 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 05.08.06, 15:35
      50 złotych w kopercie - na tacę
    • endzi11 Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 06.08.06, 13:20
      Ksiądz powiedział co łaska na kościół,więc dalismy 50zł w kopercie gdy
      podpisywaliśmy dokumenty przed sakramentem,bo tak sobie życzył.
    • ankapw24 100zł 06.08.06, 21:46
    • clk Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 06.08.06, 23:24
      Kuzynka w kosciele kolo domu - wg cennika "co laska" czyli 300zl, ponizej ksiadz
      nie schodzil z cena

      Kolezanka u dominikanow - nic, wrecz bylo to zabronione, za to wszyscy wiedzac o
      tym, sypneli calkiem niezle na tace.

      sa ksieza i ksieza
    • aneta.gagola Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 06.08.06, 23:57
      200zł sobie ksiądz zażyczył, zaznaczył że jeżeli możemy.
    • molowiak Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 12:22
      ksiadz nic nie chciał dałam 50 zł na tacę
    • wieczna-gosia Re: Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? 07.08.06, 14:21
      > Ile dałyscie księdzu za chrzest dziecka? U mnie jest "tyle na ile kogoś stać" t
      > o słowa księdza. Więc ile mam dać? Poradźcie. Ja jestem na wychowawczym i pracu
      > je mąż ale dużo też nie zarabia. Pozdrawiam.

      a na ile cie stac? To tyle daj. Jak ja nie lubie doszukiwania sie drugiego dna i
      dziury w calym wrrr....


      a jakby ci ksiadz powiedzial 50 zlotych to bys weszla na forum i napisala ze za
      drogo.

      zamiast robic teraz spowiedz ze ty nie zarabiasz a maz nieduzo- po prostu daj na
      tace ile mozesz i nie lam sobie tym glowy.

      ja za kazdym razem dalam tyle ile moglam- bez wbijania zebow w podloge, skubania
      portfela i pozyczek od znajomych smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka