naczytałąm się tych wątków finansowych i zastanawia mnie inna rzecz a propos
kasy. ostatnio przy okazji zakupu mieszkanka (na kredyt) zrealizowałam
książeczke mieszkaniową, jak mały się urodził to wpadło becikowe, a to
ubezpieczenie z PZU, a to na wózek od babci i.... uzbierało się tego ok
10.000. biorąc pod uwagę moją wielką skłonność do wydawania pieniedzy wiem,
że jeśli gdzieś tych pieniędzy nie ulokuję, to wydam je w try miga albo na
remont chociaż wcale nie jest niezbędny, albo na meble choć bez nich się
obchodzimy, albo na samochód, choć narazie mamy czym się poruszać bez
wydawania kasy. i moje pytanie brzmi: jakie znacie najlepsze sposoby na nie
tylko oszczędzanie ale i pomnażanie pieniędzy? ja pomyslałam o OFI, ale i tak
nie wiem czy ryzykować najbardziej, czyli w akcje i ewentualnie stracić, czy
spokojniej i niewiele zarobić? w obligacje pchać się nie chcę, a zwykłe
lokaty to owszem zysk, ale dla banków a nie ich klientów... poradźcie coś
mało rozgarniętej ekonomicznie mamie

))
a tak na marginesie jak oszczędzacie na swoje maluchy? książeczka
oszczędnościowa? fundusz powierniczy? do skarpetki?