Dodaj do ulubionych

Emeryci - rownouprawnienie???

IP: *.* 15.03.02, 08:18
Ostatnio w prasie pojawiły się symulacje naszych przyszłych emerytur. Wstrząsające; Niezależnie od wyboru funduszu emerytalnego nasze przyszłe dochody będą stanowić niewielki ułamek tego, co zarabiamy dzisiaj. Nie jest to pocieszająca perspektywa, w obliczu wydłużania jeszcze czasu pracy. Podobno kobiety mają pracować do 65 roku życia.W związku z tym nasunęły mi się następujące spostrzeżenia:1. Dlaczego już w założeniach nowy system emerytalny przewiduje tak niskie wysokości emerytur? Czy to nie świadczy źle o konstrukcji tych rozwiązań? Czy to zła organizacja funduszy?2. Dlaczego kobiety są zawsze traktowane gorzej? Tu chodzi mi już nie tylko o emerytury, ale i o polisy ubezpieczeniowe itp. Przy takiej samej wysokości składek kobiety są mniej uposażone, otrzymują mniejsze wysokości świadczeń. Gdzie jest równouprawnienie? Kobiety wszak pracują zwykle więcej niż na jednym etacie. Bo obok oficjalnego jest jeszcze dom i dzieci, i pewnie wiele innych rzeczy. Ciągle przecież pokutuje u nas zasada, że kobieta nadaje się tylko do kuchni, dzieci i kościoła (niezależnie od kolejności). Mężczyzna przychodząc do domu ma wolne, a u nas wszystko się dopiero zaczyna. Może część z Was zaprotestuje, bo zdarzają się coraz częściej mężowie, którzy pomagają w domu. Ale jest to chyba raczej pomoc kierowana. Inna sprawa, że kobiety zwykle otrzymują niższe wynagrodzenia, nawet na takich samych jak mężczyźni stanowiskach. Wśród bezrobotnych jest większość kobiet!3. Pozostaje nam tylko uczestnictwo w III filarze. Ale czy jest sens oszczędzać całe życie, jeśli brak jest perspektyw osiągnięcia jakiegoś realnego dochodu w przyszłości? Nie mówię już o inflacji, bo jeśli znów byłaby wysoka, to nic już nam nie pozostanie. A MOŻE SĄ JAKIEŚ INNE ROZWIĄZANIA???Czy ktoś wie?Ewa mama Michała (II i III filar + polisa ubezpieczeniowa na dziecko z funduszem inwestycyjnym)PS. A co w razie utraty pracy? Nikt przecież nie daje gwarancji zatrudnienia do wieku emerytalnego. Jestem nauczycielem i nie jestem pewna czy moje gardło (i psychika) wytrzyma do tego czasu.
Obserwuj wątek
    • Gość: darek Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 09:09
      no tak symulacje są wstrząsające, niemniej jednak ciężko aby takie nie były podwóch latach inwestowania wszystko będzie mizerne, zwłaszcza, że to pierwsze pokolenie zreformowanych emerytów poniesie koszty powstania funduszy emerytalnych, ponadto nigdzie na świecie emerytura nie równa się pensji zawsze jest dużo poniżej (piszę tu o emeryturze tej obowiązkowej nie robionej dodatkowo). Co do wydłużenia wieku emerytalnego kobiet to jest to w ich interesie pozwala na zrównanie emerytur faceta i kobiety o zbliżonych dochodach, a te 5 lat więcej odkładania u facetów robi te kolosalne róznice w symulacjach, argumenty o drugim etacie w domu są nieprzekonujące, gdyż jest to etat nieskładkowy, a ponadto przecież to od Ciebie i partnera zależy czy jest to etat czy pół etatu w przyapdku normalnego układu i facet i kobieta mają tyle samo etatu domowego. Co do trzeciego filaru to IMO nie oplaca się w obecnej formie lepiej robić samemu inwestycje zapewniające godziwą starość, no chyba, że pojawią się zachęty podatkowe wtedy to może się zmieni opłacalność. Co do dyskryminacji kobiet w miejscu pracy hmmm, to już zalezy od indywidualnych układów, w Twoim przypadku, chyba nie możesz narzekać, nauczanie jest w naszym kraju wręcz w chorobliwym stopniu sfeminizowane. A co do warunków pracy i płacy może to cyniczne ale jak komuś się nie podoba obecne zatrudnienie to niech zmieni na lepiej mu odpowiadające a nie biadoli.
    • Gość: malanda Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 10:20
      Jeśli chodzi o mniejsze świadczenia dla kobiet, przy takich samych składkach, w przypadku zbierania emerytury, to rozwiązanie jest proste - kobiety dłużej zyją. Więc dłużej będą miały wypłacane świadczenia emerytalne, dlatego przy tych samych składkach będą niższe. Jeśli jeszcze dodasz krótszy czas pracy zarobkowej (ta domowa niestety zarobkowa nie jest), to chyba sprawa jest jasna. Myślę, że mieszanie w to równouprawnienia nie ma sensu - czy miałybysmy wcześniej umierać ? ;)Pozdrówka
    • Gość: EwG Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 11:44
      Jestem nauczycielem akademickim, tzn pracownikiem naukowo-dydaktycznym. W tym przypadku o sfeminizowaniu nie ma mowy, zwłaszcza jeśli chodzi o wyższe stopnie naukowe. Relacja profesorów-mężczyzn i profesorów- kobiet jest jak 9 do 1, albo jeszcze gorzej. Wśród niższych stopni jest trochę lepiej, ale nigdy odwrotnie, tzn więcej kobiet niż mężczyzn. Po trosze wywodzi sie to właśnie z układów domowych. Praca naukowa w domu = pranie sprzątanie, gotowanie itp., a na końcu przygotowanie sie do zajęć, czy badania.To tak na marginesie.Ewa
      • Gość: darek Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 13:05
        e tam u mnie to chyba żona szybciej doktorat zrobi niż ja, wiesz jakie są płace a rodzinę trzeba utrzymac w związku z czym nie ma czasu na prace własną, jest tylko czas na zlecone itd, itp, a i jeszcze to kwestia wydziału, są dziedziny w których kobiety są kiepskie i nie potrafię tego wytłumaczyć nijak, ale weżmy pewne nauki techniczne.
        • Gość: Ryba Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 15:37
          EvG, w pelni sie z Toba zgadzam !Zywa parodia i prawa nie majace sensu !Jak mozna znosic takie upokorzenie - kobiety zarabiaja mniej wykonujac ta sama prace i na dodatek maja nizsze emerytury o ponad 30% bo jak to bylo wytlumaczone w prasie zyja dluzej. Polityka krajow trzeciego swiata i brak poszanowania dla ludzi.Trzeba byc Polakiem zeby cos takiego wymyslic a jeszcze bardziej zeby to respektowac.Ten kraj to prawdziwa paranoja !Placicie grube pieniadze za bezplatna sluzbe zdrowia ktorej nie macie,placicie grube pieniadze za emerytury zeby na starosc chodzic po smietnikach i zebrac bo normalnemu czlowiekowi nie starczy nawet na leki...Wybaczcie ale nie sposob zrozumiec.Co do stopni naukowych to z doswiadczenia wiem ze kobiety sa zdolniejsze. Trudno jednak wymagac cudu w kraju matki-Polki, ktora moze najczesciej tylko pomarzyc o doktoracie zabiegana miedzy dwoma etatami, robieniu za domowa sprzataczke, praczke, kucharke,... i kalkulowaniu zeby starczylo do pierwszego.Ktos tu mowil ze w Polsce jest rownouprawnienie ?Nie rozsmieszajcie mnie !Drogie matki-Polki jestescie drugim gatunkiem, podludzmi...w odniesieniu prawnym jak i spolecznym, a nawet religijnym !...
          • Gość: malanda Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 17:10
            Dziewczyny, przestańcie, przecież to nie ma sensu!!!Kto uważa kobietę za gorszą? No podajcie jakieś nazwisko, bo ja nie znam takich ;) Problem jeśli gdzies leży, to w tym, że zarabiamy mniej (chociaż czy to prawda? ile z nas tu już napisało, że zarabia więcej od swoich mężów :lol:), a to, że żyjemy dłużej i pracujemy krócej, to prawda. Można obciążać za to mężczyzn wyrównując składki i świadczenia, ale czy to jest w porządku? Może emerytury małżeńskie są jakimś wyjściem - co o tym myślicie?
            • Gość: Ryba Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 17:57
              Malanda tu nie chodzi zeby zarabiac wiecej od swojego meza tylko zeby zarabiac na rowni z mezczyzna ktory pelni ta sama funkcje - jest na tym samym stanowisku.Czy Ty uwazasz, ze na starosc bedziesz miala mniejsze potrzeby niz mezczyzna ?!Mniej jesz, Twoje leki kosztuja mniej, mniejszy czynsz ???A moze kobiety nie tylko ze zyja dluzej ale na dodatek tez i nie choruja ?Czy ty sie kiedys zastanawialas jakim cudem udaje sie dociagnac do pierwszego polskim emerytom ?Czy nie spotkalas w aptece babc ktore wybieraja najtansze odpowiedniki lekow bo inaczej nie milayby na chleb...Malanda czy uwazasz ze w polskim spoleczenstwie mezczyzna dzieli obowiazki na rowni z kobieta ?Ilu ojcow ktorych znasz poszlo na urlop macierzynski czy wychowawczy ?, bierze zwolnienia chorobowe na dzieci ??, zajrzyj na temat - wszystko o jedzeniu a zobaczysz jakie wielkie jest grono mezczyzn szukajacych pomyslow na dobry posilek dla swoich maluchow - 0 !!? Takich przykladow moge Ci podac tysiace.
              • Gość: malanda Re: Emeryci??? - do Ryby IP: *.* 13.03.02, 18:24
                Nie Ryba, nie twierdzę nic na temat potrzeb kobiet emerytek i ich stosunku do potrzeb mężczyzn emerytów, o tym w ogóle !!! nie pisałam. Napisałam o prostej mtematyce, skoro wpłacam mniej pieniędzy i przez krótszy okres czasu to jakim cudem mam mieć tyle ile ktoś kto płaci więcej i dłużej? ;)A problem, że mamy duże potrzeby a niską emeryturę to trochę o czym innym, twierdzę, że przciętny mężczyzna nie ma nic do tego. Więc chyba nie ma sensu tak na nich szczekać, że mają więcej i lepiej ;) Ja jestem szczęśliwa, że jestem kobietą :)Pozdrawiam :hallo:
        • Gość: EwG Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 19:11
          Zrobienie doktoratu wcale nie stawia kobiety na równej pozycji z doktorem mężczyzną. Ja zrobiłam doktorat, broniłam zresztą będąc już w ciąży. Wcześniej się nie zdecydowaliśmy, gdyż mój szef jest zagorzałym „wielbicielem” kobiet w ciąży. Wspomnę tylko, iż żadna dziewczyna, która pracowała w mojej katedrze i urodziła dziecko będąc asystentem, to nie zrobiła doktoratu. Zawsze znalazł się powód do zwolnienia, pod pretekstem nie wystarczających postępów w pracy naukowej.Ale podam inny fakt. Obroniłam doktorat w listopadzie, a w styczniu urodziłam synka (na dodatek 6 tygodni przed terminem – to pewnie rezultat stresów). Tuż przed urodzeniem miałam już podpisany awans na stanowisko adiunkta. Gdy rektor dowiedział się, że jestem na macierzyńskim, cofnął zgodę. Adiunktem zostałam dopiero w nowym roku akademickim, 5 miesięcy po powrocie z macierzyńskiego.Kolega z mojej katedry, obroniony w połowie października, został adiunktem po miesiącu. Czy rzeczywiście to jest równouprawnienie?E.PS. Zupełnie niechcący rozpętałam dyskusję o równouprawnieniu
          • Gość: Ryba Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 19:38
            Moze i niechcacy ale bardzo dobrze ze sie tak stalo !Doktoraty to tylko jedna z nielicznych rzeczy jakie odzwierciedlaja brak rownouprawnienia.Kobiety sa traktowane w Polsce przedmiotowo i jako gorszy gatunek, ile sie tylko nasluchalam od profesorow tekstow typu ze moj talent wyplynie wraz z mlekiem...Za takie slowa owy profesor bylby zwolniony tego samego dnia w kazdym innym kraju(nie mowie o krajach trzeciego swiata), u nas bylo to czyms na porzadku dziennym.Wezcie tylko pod uwage prawo jazdy. W latach 80tych w Polsce bylo to czyms nadzwyczajnym w stosunku do kobiety, mogla ona sobie czasami pozyczyc samochod ojca, meza itp. ale jak zadkim fenomenem bylo posiadanie samochodu przez nia sama ! Nawet dzisiaj jest jeszcze wiekszosc rodzin gdzie za wspolne pieniadze kupuje sie w pierwszej kolejce samochod dla pana a dopiero potem liczy sie pani !To ze kobiety kieruje duzo lepiej niz mezczyzni jak i maja znacznie mniej wypadkow - nikogo zbytnio tu nie interesuje.W innych krajach gdzie kobieta posiada rowne prawa, kobiety placa mniej za ubezpieczenie i maja wiele znizek z tego wlasnie powodu. I to one w wiekszosci prowadza.Wystarczy spojrzec na nasze prababki, babki, matki...zeby zrozumiec jak przez wieki polska kobieta byla tresowana przez meskie spoleczenstwo i kosciol, zeby zostala na swoim miejscu i zbytnio nosa nie wychylala znad zasranych pieluch.
            • Gość: klaudianka Re: Emeryci??? IP: *.* 12.03.02, 19:59
              Był kiedyś pewien dyrektor, który nie zgadzał się na zróżnicowanie pensji dwóch osób: kobiety i mężczyzny.Kobieta: kadrowa, kasjerka, kierownik gospodarczy (wszystko w jednej osobie), wykształcenie wyższe.Mężczyzna: konserwator, wykształcenie podstawowe.Na pytanie dlaczego ten mężczyzna z takim wykształceniem i małą odpowiedzialnością za swoją pracę ma zarabiać tyle samo co osoba z wyższym wykształceniem i mającą jednak jakąś odpowiedzialność powiedział:- No, jakby to wyglądało, żeby mężczyzna zarabiał mniej od kobiety.I tenże dyrektor poszedł w politykę. I tacy ludzie rządzą naszym krajem. :gun: Jak ma być lepiej?
            • Gość: darek Re: Emeryci??? IP: *.* 13.03.02, 10:36
              i co tu napisać, w kwestii prawa jazdy oczywiście, o dyskryminacji można by mówic gdyby dostępność driver lcence była uzależniona od male-female, a przecież nie jest i ni9gdy nie była, to, że mniej kobiet od mężczyzn posiada prawo jazdy, bo mniej się o nie stara (bo i tak mąż zawiezie) ponadto to co piszesz o samochodzie dla pana dziwne jakoś jeżeli rodzine stać na jeden samochód to przecież kupują go dla siebie- nie tak, i uzytkuja według przez siebie ustalonych zasad, jeżeli pomimo wytepowania potrzeby użytkowania samochodu przez żonę, jeździ nim tylko mąż to znaczy, że żona to akceptuje jeśli jest inaczej to związek ten jest jakiś dziwny. Co do tematu że kobiety powdują mniej wypadków to statystyka, wynikająca ze stosowania wartości liczbowych nie procentowych, kiedyś czytałem takie zestawienie wypadkowości według płci wieku itd itp gdzie wspólczynnik był liczony według tysięcy kilometrów za kółkiem tu juz kobiety tak pięknie nie wypadały, miały zbliżony współczynnik wypadkowości do męzczyzn na kilometr przejechanej trasy. Co do nierówności płac być może występuje takie zjawisko jest naganne za tą samą wydajnośc ta sama płaca i szlus, chociaż ja osobiście nie znam sytuacji gdzie kobieta ma mniej z definicji za bycie kobietą. Co do dostępności zawodów nie każdy niestety kobieta jest w stanie wykonywać wydajnie tak samo jak mężczyzna, tak samo jak mężczyzna nie będzie tak samo wydajny w pewnych zawodach jak kobieta. (przykład na sytuację pierwszą powiedzmy Armia (ze względów hmm, genetyczno biologicznych kobieta nigdy nie będzie tak dobrym wojownikiem jak mężczyzna), przykład odwrotny powiedzmy daktyloskopia tu ze względów biologicznych mężczyzna nigdy nie będzie tak dobry jak kobieta. Co do domowych obowiązków, to już drogie panie zalezy od was, waszego związku waszego wyboru partnera i wzajemnych relacji, jeżeli jesteście pokrzywdzone lub takie sie czujecie to co szkodzi to zmienić nic, absolutnie mic. Tak se piszę bo w sumie poraża mnie radykalizm Ryby, i przeraża jej hmm, mocno jednostronny sposób interpretacji rzeczywistości. Idąc jej tokiem rozumawania należałoby stwierdzić, że mężczyźni są dyskryminowani bo na palcach jednej ręki można ich policzyć w Liceum Medycznym itp, itd. Więcej obiektywizmu.
              • Gość: Magda_D Re: Emeryci??? IP: *.* 13.03.02, 16:41
                Darku!Polecam Ci lekture "Swiat bez kobiet" Agnieszki Graff. Ja niestety nie potrafie tego tak ladnie ubrac w slowa - ale faktem jest, ze kobiety w Polsce sa dyskryminowane wlasnie takimi argumentami jakie przytoczyles: ze sa biologicznie predystynowane do czegostam. SAm KvM napisal nigdys, ze kobiety sa obiektywnie patrzac gorszymi pracownikami, bo moga zajsc w ciaze. Wg mnie takie argumenty to dyrdymaly.Tak samo jak: jak nie masz ukladow partnerskich w domu, to trzeba bylo wybrac innego meza. Innych mezow w Polsce prawie nie ma - wielu z Was twierdzi, ze sa partnerami, ale opinie zon na ten temat to inna sprawa. MagdaPS: Co do emerytur, to lepiej oszczedzac w funduszu inwestycyjnym bo tam nie podwyzsza Ci prowizji za to, ze mozesz dluzej zyc albo ze ciaza nadzwyczajnie zwieksza ryzyko ubezpieczenia.
                • Gość: Ryba Re: Emeryci??? IP: *.* 13.03.02, 17:46
                  Magda ! Wspaniale to ujelas.Dodam tylko, ze jestem pewna ze duza czesc kobiet w Polsce nie jest nawet swiadoma co to zwiazki partnerskie i ze cos takiego wogle istnieje w praktyce...Oj Darku, ma sie wrazenie ze jestes nierealnym romantykiem.A tak na marginesie to moglbys napisac co sklania Cie by sadzic ze Twoj zwiazek jest partnerski ?
                  • Gość: darek Re: Emeryci??? IP: *.* 14.03.02, 09:10
                    nie wiem co napisać co skłania mnie do twierdzenia, że mój związek jest partnerski, duzo na to się składa od tak trywialnych rzeczy jak to, że wspólnie sprzątamy (jak żona ma zajęcia z zaocznymi to ja tylko sprzątam bo zawsze robimy to w sobotę rano lub w piątek po południu), że co że sam siebie opieram i oprasowywuję a czasmi i żonę jak też czasami i ona mnie, że posiłki przyrządzamy wspólnie, że nigdy żona nie musiała wstawać tak rano jak ja aby zrobić mi sniadanie, że nikt z nas z definicji nie ma głosu decydującego przy podejmowaniu decyzji, że szanujemy się nawzajem i ufamy sobie, że mamy wspóne konto, wszytskie inwestycje są na dwa nazwiska, że wstaje w nocy do płaczącego syna bo u mnie szybciej się uspkaja. Tego nie da isę napisać bo to wynika z życia drobnych spraw ale też i wielkich, nie wiem może mogę tak sądzić bo nigdy nie mieliśmy cichych dni pomimo dosyć długiego związku (11 lat w tym 4 małżeństwa), może dlatego że nigdy nie było potzreby określać zakresu obowiązków ja robię to ty to, każde z nas robi to co jest do zrobienia w miarę swoich sił i czasu, albo to co akurat robi lepiej. Ot tyle. Myślę że właśnie dlatego, że nie ma stref że są one nasze wpólne a nie podzielone wynika partnerskośc no i z zaufania w końcu mamy też i rozłącznych przyjaciół i znajomych.
                • Gość: malanda Re: Emeryci??? - kto zarabia mniej? IP: *.* 13.03.02, 18:35
                  No dobra, to może niech będą przykłady. Podajcie konkretne, z Waszego życia przykłady, ze kobiety na tych samych stanowiskach zarabiają mniej. Ja znam takie, które zarabiają więcej, bo umiały to sobie wywalczyć ;) Bo są cenione, bo... cokolwiek. Nie zgadzam się z tym brakiem równouprawnienia, tak jak my kobiety pewnych stanów nigdy nie osiągniemy, bo natura nas ogranicza, tak mężczyźni też nie. Chcecie walczyć przeciwko naturze? To przegrana walka, a w tym, w czym równi być możemy to jakoś jesteśmy. A co powiecie na to, że mężczyźni prawie nie mają szans na przyznanie im opieki nad dziećmi po rozwodzie? Nie chcę w tym miejscu bronić mężczyzn, ale nie lubię krzyków feministek napędzających wrogość w stosunkach kobiet i mężczyzn. Chcę pokazać przykład, że raz mają lepiej kobiety, raz mężczyźni. Ja wiem jakie mogę czerpać korzyści z tego, że jestem kobietą i to czynię :). Jak to wszystkoczytam to mam wrażenie, że Wam chodzi tylko o sławę i pieniądze - wyprowadźcie mnie proszę z tego, jeśli tak nie jest.Pozdrawiam, Ama
                  • Gość: Ryba Re: Emeryci??? - kto zarabia mniej? IP: *.* 13.03.02, 19:21
                    Ja znam takie, które zarabiają więcej, bo umiały to sobie wywalczyć Bo są cenione, bo... cokolwiek.- No wlasnie, a normalnie powinno to byc czyms naturalnym, ze kobiety maja te same zarobki a nawet wieksze, czyms zatwierdzonym przez prawo i respektowanym spolecznie a nie dlatego ze jak piszesz ze niektore z kobiet umialy to sobie wywalczyc itp.Jesli chcesz przyklady to wystarczy przeczytac wszystkie posty EvG, Klaudianki, Magdy_D...Co do natury to nikt jej nie chce zmieniac, w koncu to tylko my kobiety posiadamy jedyny organ przeznaczony wylacznie do odczuwania przyjemnosci ! Biedni mezczyzni...Pod wzgledem praw to zgadzam sie, ze w Polsce kodeks prawny to jedna wielka utopia. I fakt, ze po rozwodzie sad przyznaje automatycznie dziecko matce jest pomylka i zlem spadajacym na owe dzieci a nie przywilejem kobiet.Miejmy nadzieje, ze sie to szybko zmieni.Na koniec dodam, ze nie jestem feministka.Brak rownouprawnienia w spoleczenstwie polskim jest tak widoczny, ze odczuje to nawet dziecko, nie trzeba byc wcale feministka.A do slawy i pieniedzy to jeszcze daleka droga, jesli daj boze nasze spoleczenstwo zrobi krok na przod zmiany beda widoczne glownie w codziennym zyciu i poziomie zycia przecietnej kobiety.
                    • Gość: malanda Re: Emeryci??? - kto zarabia mniej? IP: *.* 15.03.02, 10:04
                      Ryba napisała/ł:> - No wlasnie, a normalnie powinno to byc czyms naturalnym, ze kobiety maja te same zarobki a nawet wieksze, czyms zatwierdzonym przez prawo i respektowanym spolecznie a nie dlatego ze jak piszesz ze niektore z kobiet umialy to sobie wywalczyc itp.A dlaczego nawet większe? Tego już zupełnie nie rozumiem. Ma być równouprawnienie czy "kobiety lepsze"?Czepiasz się tego, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźnie na tych samych stanowiskach, przykłady są w obie strony. A przeciez jak porównasz kobiety na tych samych stanowiskach, to też jedne zarabiają więcej, a inne mniej. Podobnie z mężczyznami - jedni zarabiaja lepiej, a inni gorzej, mimo że robią prawie to samo. W tych przypadkach mówi się, że firma lepsza, albo gość mądrzejszy, bardziej obrotny, ma znajomości itp. , a jak to samo dotyczy kobiety i mężczyzny, to od razu o dyskryminacji... Gdzie tu logika? Czemu się nie zastanawiamy nad tym, że mężczyzna chętniej zostaje w pracy po godzinach? Że nie bierze urlopów? Itd, może jak przeliczyć zarobki na godzinę pracy, to może wyjdzie to samo, albo i więcej? Bądźmy sprawiedliwi!!!Oczywiście znam przypadki kiedy to kobiety siedzą po godzinach, ale ogólnie sytuacja wygląda tak, ze kobieta pędzi do domu, jak tylko może. Zamiast więc narzekać na tak postawioną sprawę w pracy zawodowej, powinnyśmy się domagać utrzymywania nas gdy zajmujemy się dziećmi, przeciez kształcimy przyszłe pokolenie... Trochę to socjalistyczne, ale tak mi wyszło, jednak matkowanie to ciężka praca i w obecnej cywilizacji powinna być wynagradzana, tylko nie wiem przez kogo.Pozdrawiam
                      • Gość: Siunia Re: Emeryci??? - kto zarabia mniej? - CIEKAWOSTKA IP: *.* 17.03.02, 00:59
                        malandziu :)Nie wiem czy wiesz - znalzłam jakiś czas temu w internecie- że jedna pani ..... ( i nie pamietam nazwiska) pisała prace doktorska na temat własnie pracyw domu wykonywanej przez kobiety. I przeprowadziuła "badania" i wyliczyła, że średnio, za nasze 8 godz, przepracowane przy dzieciach, gotowaniu itp.(czyli za to, ze jestesmy kurkami domowymi) nalezy nam sie ok. 2000 zł juz na łapke :)Ale my przeciez więcej godzin pracujemy :)))) Tylko problem, kto nam to wypłaci i , że do emerytury sie nie liczy :)Pozdrawiam- Siunia ( uśmiana ) Ps. Jak znajde jaka to była strona, to wam podam :)
                • Gość: darek Re: Emeryci??? IP: *.* 14.03.02, 08:57
                  Najpierw odpowiem na ten post. Nie pisałem tu o ciązy, przytoczyłem przykłądy gdzie kobiety wypadają gorzej jak faceci i gdzie wypadają lepiej i to w taki sposób, że facet nigdy nie będzie tak dobry. No bo powiedz szczerze czy powiedzmy w ramach równmouprawnienia stworzysz dwie brygady parcowników fizycznych pracujących przy rozładunku wagonów jak myślisz, która będzie wydajniejsza męska, czy żeńska, z tego samego powodu kobiety na 100m scigają się z kobietami a nie koedukacyjnie i w takich przypadkach biologia to determinuje i nie jest to dyrdymał statystyczna kobieta zawsze udźwignie mniejszy niż statystryczny facet. Natomiast we wspomnainej prze zemnie dktyloskopii kobieta satystyczna szybciej określi zgdonośc niezgodnoś odcisków palców od statystycznego faceta. W dziedzinach gdzie pracuje się hmm, głową tu szanse są równe, chociaż np. do nauk technicznych kobiety się jakoś nie garną (kończyłem elektronik, potem polibudę i kobietek tam jak na lekarstwo, a przecież nikt im nie zabrania za to powiedzmy na pedagogidze prawie nie ma facetów). Co do meżów to wiesz może on biedaczek nie wie czego od niego oczekujesz a zpodejściem, że takich nie ma to hmm, nigdy ich nie będzie.
                  • Gość: Magda_D Re: Emeryci??? IP: *.* 14.03.02, 20:25
                    Mężczyzn partnerow nigdy nie będzie dopóki kobiety będą ich wynosić na piedestały za to, że raczyli wynieść śmieci. Dopóki normalnej kobiecie wstyd się przyznać, że jest feministką i dopóki uważa, że to przez feministki musi pracować na dwóch etatach zamiast na jednym - domowym. Takim osobom przypominam, że to dzięki feministkom bierzemy udział w wyborach, nie jesteśmy własnością swoich mężów i możemy się uczyć (kilka przykładów z długiej listy).Myślenie szowinistyczne jest u nas ogólnie przyjęte przez mężczyzn oraz kobiety. Nieraz osłupiało mnie w pracy zachowanie kobiet: mizdrzących się jak małe dziewczynki przed swoim szefem. A przecież mają zrobione studia, wiedzę - to po co im spódnica ledwo zakrywająca majtki.Mieszkałam przez jakiś czas za granicą i panujące tam zrównanie traktowania mężczyzn i kobiet pozwolilo mi naprawde odetchnac pełną piersią. Darku Twoje złośliwości odnośnie mojego męża mogą jedynie świadczyć, że uderzyłam w jakiś Twój czuły punkt i prawda w oczy kole. Moje małżeństwo jest partnerskie, podobnie jak Twoje (wnioskuje z Twojego opisu) ale mój mąż nie jest Polakiem i nasze wzajemne relacje są źródłem niekończącego się zdumienia wśród naszych znajomych, dziwią się że nie jesteśmy dla siebie nawzajem cerberami.Magda
                    • Gość: Ryba Re: Emeryci??? IP: *.* 14.03.02, 21:42
                      Magdo_D jakiej narodowosci jest Twoj maz ?Napisz w jakich krajach Twoim zdaniem panuje rownouprawnienie.W pelni sie zgadzam z tym co piszesz od samego poczatku.Mezczyzna zyjacy w zwiazku partnerskim w Polsce to pantoflarz i jest to traktowane jako ogolna hanba - szczegolnie w oczach kumpli i ich wlasnej matki !Jeszcze sa tacy co przy zawieszonych zaslonach zmyja talerze zeby nikt nie zobaczyl..., a zona przestala narzekac. Rownouprawnienie ma sie we krwi. To nie sztuka dzielic obowiazki bo zona tego oczekuje itp. Rownouprawnienie to savoir vivre 24h na 24h...Zobaczcie tylko jak czestym zjawiskiem w Polsce jest fakt posiadania przez kobiete nazwiska meza i tym samym odrzucenie wlasnego nazwiska.Uwazam to za tak wielce ponizajace. Adopcja, wlasnosc przechodzaca z reki do reki ?!Tak samo z nazwiskiem dla dziecka. Nie uwazam za stosowne - by bylo to regola ze dziecko ma nosic tylko nazwisko swego ojca ?!A co Wy o tym sadzicie ?
                      • Gość: Magda_D Re: Emeryci??? IP: *.* 15.03.02, 10:03
                        Mój mąż jest Irlandczykiem i aczkolwiek na pewno nie jest to kraj z dobrymi rozwiązaniami systemowymi w kwestii równouprawnienia, to nastąpiło tam ono w sferze obyczajowej. Trudno mi to zdefiniować, ale np. widzę to w tym, że mężczyźni są tak samo zadbani jak kobiety. Jak wchodzę do działu informatyki w mojej firmie w Poznaniu(zmaskulinizowanego) to po prostu zbiera mi się na torsje: nie dość, że wszędzie wiszą zdjęcia gołych bab, to w całym pomieszczeniu unosi się smród niemytych ciał i brudnych ciuchów. Ci faceci w ogóle nie czują, że powinni się myć. To jeszcze jest norma, chociaż widzę, że się zmienia.Co do wyboru nazwiska po ślubie, to rozważaliśmy wybór mojego bo w końcu mieszkamy w Polsce, a nazwisko męża jest dla wielu osób tu niewymawialne, ale w końcu wybraliśmy jego nazwisko. Nie chciałam przedłużać linii rodowej mojego ojca, który naprawdę zatruł nam dziecinstwo - co oczywiście tłumaczy moje skrzywienie feministyczne. Magda
                      • Gość: darek Re: Emeryci??? IP: *.* 15.03.02, 11:11
                        co do nazwiska to przecież wybór kobiety - nie prawda, zawsze urzędnik pyta jakie będzie miało nazwisko dziecko i jakie wybiera żona, tak, że jak kobieta nie chce to nie ma przymusu przyjęcia nazwiska męża prawda. Druga sprawa to postawa femistek, a raczej ich potoczny obraz czasami mam wrażenie, że te organizacje kobiece mają jakieś takie rozdwojenie jaźni np. krzyczą, że emerytury niższe, ale tez podnoszą wrzask jak chce się zrównać wiek emeretylany kobiet i mężczyzn (z tych 5 lat wynika dość duża rozbieżnośc w symulacjach. IMO nie widze w Polsce przepisów jawnie dyskryminujących kobiety, może jest takich zjawisk troche hmm, zwyczajowo-tradycyjno-obyczajowych, ale pod względem sytuacji prawnej nie ma nierównouprawnienia, ba niektóre akty prawne preferują kobiety dyskryminując pod tym względem mężczyzn.
                        • Gość: malanda Re: Emeryci??? - w kwestii równouprawnienia :) IP: *.* 15.03.02, 11:34
                          A ja jeszcze dodam, że za nic w świecie nie zamieniłabym się z mężczyzną. Nikt by mnie wtedy nie nosił na rękach ;)Czy nie uważacie, że ten przywilej jest więcej warty niż kilka złotych więcej zarobione przez mężczyznę?JA uwielbiam jak mój mąż biegnie ze mną na rękach i kręci mnie w kółko, jak niebo wiruje mi przed oczami :benetton: i tę lekkość jaką wtedy czuję... :)Ja wolę takie przyjemności niż te, które można kupic za pieniądze:hello:
                          • Gość: Ryba Re: Emeryci??? - w kwestii równouprawnienia :) IP: *.* 15.03.02, 15:06
                            Moim zdaniem slaby argument.W przypadku braku meza...co by Ci zrekompensowalo brak rownouprawnienia ?!
    • Gość: EwG Re: Emeryci??? IP: *.* 13.03.02, 17:31
      Powracam nieco do głównego tematu tego wątku.W ostatniej "Polityce" przeczytałam artykuł o przyszłych emerytach. Pozwolę sobie zacytować mały fragment: "W scenariuszu optymistycznym - wzrost PKB w granicach 3,5-5,5 proc (czy ktoś w to wierzy? - mój dopisek EG)- średnia emerytura z dwóch filarów wyniesie ok. 1329 zł. Są to jednak wyliczenia dla nieistniejącej płci - świadczenia dla kobiet będą bowiem nawet o ok. 50 proc. niższe niż dla mężczyzn"HORRORPOZOSTAWIĘ BEZ KOMENTARZA, BO SERWER NIE WYTRZYMAEwa mama MichałaPS.Przyszedł mi do głowy pewien pomysł: a może zmienić płeć? Żyć tak długo jak kobiety i pobierać emeryturę jako mężczyzna.Tylko co mój Michałek pomyśli o mamusi (vel tatusiu)
      • Gość: KvM Re: Emeryci??? IP: *.* 17.03.02, 19:25
        Generalnie to smutno się robi, gdy się czyta takie rzeczy :-(. Nie dość, że mężczyźni dopłacją do kobiecych emerytur, to jeszcze muszą wysłuchiwać jakich to krzywdy i dyskryminacji doznają (od nich) kobiety. Prawda jest taka, że dyskryminowani są mężczyźni i to w kilku punktach. Wysokość miesięcznej emerytury to tylko zmyłka dla przeciwnika ;-) Pisałem już o tym więc nie będę sie powtarzał (choć nie wątpliwie przydałoby się poprawić błędy ortograficzne ;-) ). Oto link do dyskusji z MonikąP http://forum.edziecko.pl/view.php?site=edziecko&bn=edziecko_etata&key=1013185134&first=1013794992&last=1010711080Polcem też dyskusję z wątku "Zawód mam co z emeryturą?":http://forum.edziecko.pl/view.php?site=edziecko&bn=edziecko_emama&key=1013462130&pattern=co%20z%20emeryturą , który nota bene powinien się znaleźć się na tym forum (pozdrowinia dla Marcina) (przy okazji dlaczego na tym forum (i innych) nie ma możliwości wstawiania tagów HTML?Przy okzaji - odpowiedź do malandy (sory nie zauważyłem wcześniej Twojego pytania) - przeczytałem parę książek ;-) - pewnie tych samych co Ty :-), byłem na kilku ;-) szkoleniach i pracuję w zawodzie związnych finansami (głównie fundusze inwestycyjne) i ubezpieczeniami od kilku lat.
        • Gość: malanda Re: Emeryci??? IP: *.* 18.03.02, 09:33
          Cóż dziewczyny, niestety KvM ma rację, jak ktoś policzy, to będzie wiedział. Oczywiscie można sie spierać co do tego czy takie postawienie sprawy, ze kobiety są uprzywilejowane nie jest właściwe, bo nikt im nie płaci za ciężką pracę w domu, ale to zupełnie inna sprawa. Stary system ZUS-owski tak bardzo faworyzował kobiety, co więcej te mało zarabiające, że to aż niesamowite. Pewnie to te słabo zarabiające kobiety wymyśliły, żeby wreszcie czerpać jakieś zyski ;) Ciekawe czy były aż tak przemyślne... :what: bo jeśli nie, to ja już nie wiem kto mógł to tak kretyńsko policzyć :lol:
          • Gość: Magda_D Re: Emeryci??? IP: *.* 18.03.02, 16:34
            Oczywiscie ze KvM ma racje, w koncu jest mężczyzną ;-) A na poważnie - wydaje mi się, że kwestia równouprawnienia jest zbyt skomplikowana, żeby dało się ją zrozumieć zwykłym logicznym myśleniem - dużo znaczy tu sposób postrzegania pewnych spraw i emocjonalny ładunek pewnych pojęć. Ja też widzę, że walka o równouprawnienie często ociera się o komizm i absurd - ale nie mam pomysłu jak zmienić postrzeganie kobiet przez świat (kobiecy i męski).No bo skoro to mężczyźni są uciskani - to dlaczego właśnie zajęcia dawniej męskie stały się tymi ogólnie pożądanymi? Dlaczego kobiety zajęły się polityką, biznesem, pracą naukową? Dlaczego mężczyźni nie marzą o robieniu przetworów na zimę albo o dzierganiu sweterków? Zajęcia niegdyś zarezerwowane dla kobiet stały się tak passe, że aż śmieszne. Przez proces równouprawnienia wszyscy stajemy się bardziej mężczyznami, bo nikt nie chce zająć się tym co nieważne, gorsze.WIele jeszcze wody upłynie i to nie tylko w Wiśle, zanim taki podział na ważne-nieważne się zmieni - jeśli to w ogóle nastąpi. Magda
            • Gość: malanda Re: Emeryci??? IP: *.* 19.03.02, 09:35
              Ale zobaczcie jaki paradoks. Robimy wszyscy wszystko (prawie ;) ), faktycznie kobiety dużo więcej, ale też zostaje nam więcej możliwości: np. to my możemy ubierać się i jak dawniej kobiety i jak teraz mężczyźni, jakie mamy możliwości wyrazu, zmiany image :) Chciałybyście sie tego pozbyć i stać się nudnie ubranym i uczesanym mężczyzną? Albo możemy wyłgać sie przed czymkolwiek tłumacząc się słabością płci, zapłakać i... same wiecie.PozdrawiamZadowolona, że jest kobietą Ama :hello:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka