idiomka
31.05.03, 12:02
Tydzień temu miałam niemiłe zdarzenie - lekarka próbowała mnie wyrzucić z
gabinetu zabiegowego, w którym miała wykonywac rutynowy zabieg (wyciaganie
ciała obcego z oka) mojemu 3,5 letniemu synkowi. Jej argumentacja była durna
(wszystkie matki tak robią, tak będzie lepiej dla dziecka). Nie zgodziłam się
i ona próbowała potem wyrzucić nas oboje. Jestem w takich sytuacjach
opanowana i potrafię np. przytrzymać skutecznie swoje dziecko - nie chodziło
więc o to, że im przeszkadzałam... Nie był to pierwszy raz, kiedy synek miał
taki zabieg, ale pierwszy raz próbowano mnie pogonić - zatem nie jest to
zarządzenie tej placówki, tylko decyzja lekarki...
Czy prawo daje mi podstawy do oczekiwania, ze w takich sytuacjach będę mogła
towarzyszyć synkowi? To dla mnie ważne, bo znając wypadkowość mojego dziecka,
wiem, że jeszcze wiele razy mogę stawać przed takimi problemami
pozdrawiam