mathiola
25.07.07, 14:33
Kilka miesięcy temu zadzwoniła panienka z propozycją, że mi przyślą gacie
męskie za 5,90 zł plus przesyłka (nowa firma, promocja i takie tam).
Zgodziłam się o dziwo, bo nigdy nie dyskutuję z akwizytorami i
telemarketerami. Potem przysłali list, w którym napisali, że przyślą mi
niebawem przesyłeczkę tak jak obiecywali przez telefon, a każdą kolejną juz
po normalnej cenie będą przysyłać, jeśli nie wystąpię z rezygnacją (sprytne).
I nastała cisza. Już właściwie zapomniałam o tych gaciach, a tu dzisiaj
wyciągam ze skrzynki paczkę - nadana ZWYKŁYM listem. W środku dwie pary
męskich gaci i rachunek na 69,90. I informacja, że zgodnie z życzeniem
przesyłają KOLEJNĄ paczkę z ich super bielizną.
Krew mnie zalała, szlag trafił i mgła zasłoniła oczy.
Zaraz napiszę do nich list, wsadzę w paczkę i odeślę, na własny rachunek,
niech stracę. Mam za swoje, miałam rację to wszystkie te super promocje to
oszustwa.
Z drugiej strony nie wiem, może tą pierwszą faktycznie wysłali, tylko na
poczcie ukradli.
Ale co mnie to w sumie obchodzi, niech wysyłają za pobraniem, a nie zwykłym.
Bo niby za co płacić mam i dlaczego?
Co wy byście zrobiły?