Dodaj do ulubionych

Alimenty - proszę o opinie

15.08.07, 20:22
Witam i proszę o opinie.
Płacę alimenty ex-żonie na 16 letniego syna.
Oboje mamy wyższe wykształcenie. Ex ma wykształcenie prawnicze i pracuje na
dobrym stanowisku w ZUS (jest naczelnikiem czegoś tam) zarabiając dobrze ponad
3 tyś na rękę - z tego powodu nie żądała na razie podwyższenia alimentów.
No ale ostatnio oświadczyła mi że będę musiał jej płacić ok. 100% więcej gdyż:
1. zamierza zrezygnować z dotychczasowej pracy.
2. chce rozpocząć robienie aplikacji adwokackiej (3,5 roku)
3. powiedziała mi że podczas robienia aplikacji nie będzie mogła podjąć innej
pracy zarobkowej (tak podobno stanowi prawo dot. aplikacji) i z tego powodu
nie będzie miała przychodów i utrzymanie finansowe syna w całości przechodzi
na mnie.
4. decyzję swą argumentuje ona tym że po zrobieniu aplikacji jej zarobki
znacznie wzrosną co pozwoli np. opłacić studia syna (narazie 16-letniego smile).

Przyznam szczerze że nie bardzo mi sie to podoba, może ktoś z Państwa spotkał
się z taka sytuacje i wyrazi swoją opinię.
Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • iziula1 Re: Alimenty - proszę o opinie 16.08.07, 18:09
      A o jakiej kwocie alimentów mowa? Bo jeśli płacisz na syna 300zł to
      podwyższenie tej kwoty nie bedzie problemem.
      Poza tym liczą się także twoje zarobki i możliwości zarobkowe.
      Może warto dogadać się z żoną (byłą) na temat finansowania syna w
      wiekszym zakresie lub przejecia całkowitej opieki nad dzieckiem do
      czasu poprawy jej sytuacji materialnej. Kwestia większych zarobków i
      przyszłości dziecka jest ważna.

      Pozdrawiam
      Iza
      • czosnek999 Re: Alimenty - proszę o opinie 16.08.07, 21:46
        Płacę obecnie 350 zł zasądzone daaaaawno temu i rozumiem, że muszę się liczyć z
        podwyższeniem alimentów (oczywiście w międzyczasie płaciłem dodatkowo za korki,
        leczenie i inne wydatki). Sprawa jednak wygląda tak że Ex nie zna umiaru i
        obecnie chce ok 800 zł (plus extra wydatki) argumentując to tym że sama nie
        będzie zarobkowała po rezygnacji z pracy i podjęciu aplikacji.
        Nie jestem ekspertem ale sądzę że oboje rodzice maja obowiązek łożyć na
        utrzymanie dziecka w równym stopniu a jej decyzja i żądania powodują że ja
        całkowicie mam zapewnić wsparcie finansowe dla syna. Wspomnę tylko że mam już
        nową rodzinę (1,5 roczna córka smile) i na nadmiar pieniędzy nie narzekam.

        Ogólnie moje pytanie sprowadza się do tego - czy jedno z rodziców może z
        własnej inicjatywy zrezygnować z zarobkowania celem dodatkowego kształcenia (3,5
        roku) i wymusić sądownie na drugim rodzicu płacenia 100% tego co do tej pory
        zapewniali oboje. Chodzi oczywiście o koszty miesięczne utrzymania dziecka.

        Podkreślam WYMUSIĆ ponieważ zostałem postawiony przed faktem dokonanym i obecnie
        jestem straszony pozwem o podniesienie alimentów ( z kwota startową 1500 zł -
        kosmos jak dla mnie) jeśli nie zgodzę się na wspomniane 800.
        Pozdrawiam
        • chalsia Re: Alimenty - proszę o opinie 16.08.07, 22:47
          > Nie jestem ekspertem ale sądzę że oboje rodzice maja obowiązek
          łożyć na
          > utrzymanie dziecka w równym stopniu

          to akurat nie jest prawdą. Wysokość alimentów jest uzalezniona od
          MOŻLIWOŚCI zarobkowych (a nie od rzeczywistych zarobków) rodziców,
          UZASADNIONYCH kosztów utrzymania dziecka. Podział kwoty potrzebnej
          na utrzymanie dziecka nie musi być pół na pół, bowiem osobista
          opeika codzienna też jest "wkładem w dziecko".

          Nie sądzę by sąd przyznał byś miał w 100% utrzymywać dziecko z
          powodu dokształcania żony, ale jeśli ona będzie w stanie udowodnić,
          że koszty utrzymania dziecka wynoszą 1500 zł, to możesz skończyć z
          kwotą 800 zł alimentów czyli ciut ponad połowę powyższej kwoty.

          Tylko, że rzeczywiście jej plany związane z aplikacją mają sens, bo
          potem ona będzie w stanie zarabiać dużo więcej.

          Na Twoim miejscu zaproponowałabym co innego - a mianowicie pożyczkę
          tzn. że Ty przez te 3,5 roku rzeczywiście będziesz płacił po 800 zł,
          ale ona po skończeniu aplikacji i rozpoczęciu pracy ma Ci zwrócić
          np. po 300 zł za każdy miesiąc (bo aktualne 350 zł alimentów to
          naprawdę niewiele), w którym Ty całkowicie utrzymywałeś syna.
          Oczywiście umowę pożyczki podpisać u notariusza, z klauzulą
          dobrowolnego poddania się egzekucji komorniczej przez eksię, gdyby
          chciała się mignąć od spłaty.
          • czosnek999 Re: Alimenty - proszę o opinie 16.08.07, 23:22
            Hmmm - na jakiekolwieg umowy (pożyczkowe też) ta kobieta się nie zgodzi.
            Ja to widzę tak, że odnośnie jej robienia aplikacji to są to rzeczy na razie
            czysto życzeniowe. Ona by tak chciała ale:
            1.Nie rozpoczęła narazie robienia aplikacji i nadal pracuje w ZUS
            2.Kto zagwarantuje że skończy tą aplikację ?
            3.Kto zagwarantuje, że jeśli ją ukończy będzie zarabiała więcej niż teraz ?
            To jest wszystko na zasadzie "chciałabym" i tyle. Nigdzie nie jest zapisane, że
            po zrobieniu aplikacji zarabia sie np. 5 tyś zł.
            Tak samo ja mógłbym zwrócić się do sądu o obniżenie alimentów ponieważ mam
            zamiar zrezygnować z pracy aby zrobić doktorat smile - dla mnie takie tłumaczenie
            to fantastyka.
            Mam pracę, trzymam sie jej bo mam obowiązki i zobowiązania - to wszystko,
            zmieniając pracę lub z niej rezygnując muszę o tych zobowiązaniach pamiętać i
            brać je pod uwagę.

            Dostałem niedawno od Ex listę stałych miesięcznych wydatków na syna ale nie wiem
            czy komuś chce sie to komentować. Przynajmniej 1-2 pozycje z tej listy są
            zaskakujące (internet). \
            Pozdrawiam .
            • chalsia Re: Alimenty - proszę o opinie 17.08.07, 00:27
              a cóż dziwnego w tym, że w dzisiejszych czasach 16-to latek chce
              miec dostęp do netu?
              Czy eksia kiedys duzo wczesniej miała net? Na stałym łaczu? jak tak,
              to w takim razie można nie wliczac w koszty utrzymania dziecka, bo
              de facto nic sie nie zmieniło.
              Ale jak nie miała i niedawno załozyła, to byc może rzeczywiście nie
              dla niej jest ten net - wtedy mozna wliczyć w koszty dziecka.
              A jesli nawt kiedyś miała, ale wdzwaniany, a teraz ma na stałym
              łaczu - to tez można wliczyć w koszty dziecka, bo gdyby dzieckoa tez
              korzystałao z wdzwanianego, to koszty uzytkowania byłyby duzo wyższe
              niż przy stałym łaczu.
              • czosnek999 Re: Alimenty - proszę o opinie 17.08.07, 07:14
                Internet ma conajmniej od roku smile.
                Na wszystko ją obecnie stać, pracuje, dobrze zarabia ale sęk w tym że chce
                zrezygnować z pracy i ja mam w tym momencie pokrywać te wszystkie koszty w całości.
                Zarabiamy oboje mniej więcej taka sama kwotę.
                Pytanie z czego ona się będzie utrzymywała jak rzuci pracę i zacznie robić
                aplikację ? Mówi że z oszczędności - no to niezłe te oszczędności skoro
                wystarczą na 3,5 roku.
                Inne wydatki z jej listy (miesięczne utrzymanie syna):
                1. zakup butów
                2. prywatne wizyty u stomatologa i innych lekarzy.
                3. korepetycje 50 zł/h - hmm mamy wakacje a ja mam już płacić za to co będzie w
                przyszłości, ex zakłada że syn nie da sobie rady np. z matematyki i będą
                potrzebne korki. Co za brak wiary w syna !!

                Pozdrawiam
                • iziula1 Re: Alimenty - proszę o opinie 17.08.07, 09:44
                  Wybacz,ale odnosze wrażenie że cokolwiek by ci eks żona nie
                  zaproponowała,nie zrobiła to będzie żle.
                  Negujesz zakupy butów dla dziecka,korki z matmy czy prywatnego
                  stomatologa.
                  Za 350zł alimentów, które płacisz do tej pory większośc z tych
                  wydatków musiała pokrywać matka dziecka.
                  Fakt,że posiadasz drugie dziecko niczego nie zmienia w kwestii
                  potrzeb twego syna.
                  A i przytoczone potrzeby syna nie są z kosmosu.
                  W pierwszym poście piszesz,że twoja eks żona jest wykształcona i
                  pracuje na wysokim stanowisku w ZUSie a w kolejnym wytykasz jej
                  nieudacznictwo.To jak to jest?
                  Zazdrościsz jej zarobków czy tego,że ma na utrzymaniu tylko 1
                  dziecko?
                  Ja widzę to tak-eks żona chcę się kształcić,rozszerzyć swoje
                  możliwości. Prosi Ciebie-ojca swego dziecka o pomoc w utrzymaniu
                  syna aby On nie odczuł braku środków na utrzymanie.Ty tego nie
                  chcesz.
                  Jak się nie dogadacie czeka was sprawa w sądzie i możesz byc
                  pewien,że kwota alimentów zostanie podniesiona.
                  Naprawde lepiej jest się dogadać niż ciągać się po sądach.
                  Pozdrawiam
                  Iza
                  • czosnek999 Re: Alimenty - proszę o opinie 17.08.07, 16:48
                    Widzę ze się nie rozumiemy zupełnie, "stopimy po dwóch stronach barykady" smile.
                    Po co męczyć faceta coraz to wyższymi wydatkami ? Najlepiej od razu nóż w plecy.
                    Temat uważam za zamkniety
                    Pozdrawiam i dziękuję za opinie
                    • chalsia Re: Alimenty - proszę o opinie 17.08.07, 19:58
                      > Widzę ze się nie rozumiemy zupełnie, "stopimy po dwóch stronach
                      barykady" smile.
                      > Po co męczyć faceta coraz to wyższymi wydatkami ? Najlepiej od
                      razu nóż w plecy
                      > .
                      > Temat uważam za zamkniety
                      > Pozdrawiam i dziękuję za opinie


                      przy takim podejściu jakie tu zaprezentowałeś widać, że nie masz
                      chęci do rozmowy, dyskusji i rozumienia. W związku z czym
                      najprawdopodniejszy jest scenariusz, że eks w pozwie wniesie o te
                      1500 zł alimentów,a sąd zasądzi te ok 800 zł. Czego zresztą życzę,
                      bo 350 zł to dziadowskie pieniądze na dziecko nastolatka.
    • e_r_i_n Re: Alimenty - proszę o opinie 20.08.07, 15:46
      Jedna istotna sprawa - aplikacja w toku nie wyklucza pracy
      zarobkowej, pod warunkiem, ze jest ona zwiazana z zawodem prawnika.
      Tak wiec argument, ze zarabiac nie moze, jest nieprawdziwy. Zarobki
      aplikantow nie sa wysokie, ale moga nawet 'dobijac' do kwoty
      dotychczasowych zarobkow Twojej ex.
    • kajda28 Re: Alimenty - proszę o opinie 20.08.07, 22:30
      No to kochany zaproponuj ex-żonie że przez 3 lata ty nie będziesz
      płacił alimentów, bo rzucasz pracę i idziesz się szkolić, a jak
      zakończysz douczanie to będziesz płacił jej 800 zł, czy nawet 1000.
      Żaden sąd na to by nie poszedł,bo masz obowiązek utrzymywać dziecko-
      czy będziesz miał pracę czy nie. O ile uważam że 350 zł to jest mało.
    • agus-ka Re: Alimenty - proszę o opinie 21.08.07, 23:00
      przeczytałam cały watek i zastanawiam się czy Ty wiesz ile tak
      naprawdę kosztuje utrzymanie takiego młodzieńca. Masz zasądzone 350
      zł i uważasz, że to wystarczy?
      A tak w ogóle to co widzisz zlego w tym, ze matka dziecka przez xlat
      pokrywała większość wydatków syna, a gdy sytuacja się odwraca nagle
      protestujesz?

      • madtea Re: Alimenty - proszę o opinie 24.08.07, 12:42
        chcesz powiedzieć, że utrzymanie jednego dziecka to więcej niż 700 pln
        miesięcznie - czyli po 350 na rodzica? jakiś żart chyba, zwłaszcza że za
        dodatkowe sprawy autor postu dopłacał; gdyby tak było, że dziecko to więcej niż
        700 miesięcznie to sporej części nie byłoby stać na dziecko; gadanie, że rodzic
        z którym dziecko zostało ponosi dodatkowy wkład to często banialuki, bo z kimś
        dziecko musi zostać, a sądy często gęsto preferują kobiety;
        • burza4 Re: Alimenty - proszę o opinie 24.08.07, 14:55
          madtea napisała:

          > chcesz powiedzieć, że utrzymanie jednego dziecka to więcej niż 700
          pln> miesięcznie - czyli po 350 na rodzica? jakiś żart chyba,

          żartem są alimenty w takiej wysokości na dziecko. A tym bardziej -
          na nastolatka. Jeśli podliczysz skrupulatnie wszystkie wydatki -
          sama możesz się zdziwić ile kosztuje dziecko. Spróbuj sama pożyć za
          własną pensję+350 zł na dziecko, to zobaczysz, czy nie dokładasz.

          PODSTAWOWE koszty utrzymania mojej córki są wyższe niż 700 zł
          (udział w rachunkach, dojazdy, jedzenie) - a gdzie reszta - ubrania,
          wakacje, lekarstwa?
          • madtea Re: Alimenty - proszę o opinie 24.08.07, 17:45
            no rzecz w tym, że sama znam taką sytuację i wiem, że ta kwota to nie jest żart;
            co znaczy udział w rachunkach? połowa czynszu? a co to mieszkanie studenckie? o
            ekstra wydatkach typu wakacje było, że się pan dodatkowo wyłuskuje z zarobków,
            więc to nie argument; zastanówcie się o czym piszecie; i nad tym, że gdy po
            rozwodzie druga połowa zakłada nową rodzinę to warto by ta nowa rodzina też
            miała z czego żyć; poza tym dziecko to nie "instytucja" do zarabiania czy
            dokładania; ktoś pisał o wkładzie w sensie tego, że na co dzień jest się z
            dzieckiem - a co ze stratą, że się z nim być nie może?
            • agus-ka Re: Alimenty - proszę o opinie 25.08.07, 22:42
              Ja podliczyłam ile kosztuje moje dziecko i wierz mi, ze dużo więcej
              niż 700 zł. Jesli chodzi o mieszkanie i opłaty z nim związane nie
              wmówisz mi, ze dziecko nie zużywa wody i enargii. Ja mieszkanie mam
              ogrzewane na prąd i gdyby nie było dziecka to nie grzałabym przez
              cały dzień na 20 stopni. I co, to niby nie są koszty utrzymania
              dziecka?
              A słyszłaś coś kiedyś na temat minimum socjalnego? jeśli ojciec i
              matka zarabiają dobrze (tak twierdzi ojciec) to dlaczego niby
              dziecko z pierwszego związku ma jesć serki z dyskontu? Niby dlatego,
              ze ojciec założył druga rodzinę nie zwazając na swoje możliwości
              zarobkowe?
              Jesli chodzi o osobiste starania zaliczane do obowiązku
              alimentacyjnego chyba nie twierdzisz, ze matka która musi być na 17,
              zeby zmienić niańkę ma taką samą możliwość zarobkową jak ojciec
              dyspozycyjny 24 godziny na dobę. Z nastolatkiem oczywiście jest
              łatwiej, ale ciekawe kto opiekowałby się tymże nastolatkiem gdyby
              matka zaczęła wyjeżdżac w delegacje na 2-3 dni w tygodniu. Wątpię,
              zeby ojciec podjał się "wyzwania", przecież ma drugą rodzinę.
              • madtea Re: Alimenty - proszę o opinie 25.08.07, 23:17
                no cóż, widać macie większe wydatki, albo jesteście z większych miast gdzie się
                "zarabia"; co do matki, która ma być na 17 to jedynym komentarzem niech będzie
                to, że dzieci się ma nie po to by harować od rana do nocy i widzieć je
                wieczorami - tak samo ojciec który ma drugą rodzinę - ma orać by zaspokoić
                potrzeby eks? czyżby rozwody to tylko wina facetów? wokół mnie mnóstwo par ze
                średnią 2000 na rodzinę (3osobową)- połowę tego oddać na alimenty? a może po
                rozwodzie trzeba przeliczyć czy stać kogoś na drugą rodzinę bo może eks akurat
                postanowi sobie trochę zarobić na byłym współmałżonku? po prostu gdzieś tu jest
                granica między normalnym układem dla obu rodzin a żerowaniem na przeszłości
                • burza4 Re: Alimenty - proszę o opinie 26.08.07, 13:31
                  nie zauważyłaś, że w tym przypadku oboje rodzice zarabiają jakby
                  ciut więcej? i chyba normalne jest, że żyją na innym poziomie niż
                  ci, którzy mają 2 tys. na 3 osoby - co za tym idzie dziecko też ma
                  inne potrzeby. Alimenty są zależne od możliwości zarobkowych, jednak
                  350 zł na dziecko to żałosna kwota.

                  rachunki domowe kiedy mieszkałam w bloku wynosiły min. 600 zł - sam
                  czynsz to 430 zł, do tego prąd, telefon, kablkówka - nie mniej niż
                  600. Czyli na dziecko przypadało około 300 zł.

                  stawianie sprawy że nie po to ma się dziecko żeby harować, jest co
                  najmniej dziwne. Nie po to się je ma również, żeby przymierało
                  głodem, albo żeby żyć z pomocy społecznej. Nie mów mi że
                  ojciec "zaspokaja potrzeby eks" płacąc całe 350 zł... nawet jeśli
                  finansował ekstrasy - to z postu nie wynika, żeby było to nagminne,
                  raczej dorzucal się - do wakacji itp. Po pierwsze - nie napisał ile
                  się dorzuca i jak często. Jeśli szarpnął się na dodatkową stówę czy
                  dwie, to biorąc pod uwagę cenę obozu z dość niskiej półki na
                  poziomie 1200 zł za 2 tygodnie - to żadne to nakłady.

                  A po drugie - ekstrasy jak sama nazwa wskazuje, zdarzają się od
                  czasu do czasu, a gdzie codzienność? przecież to co płacił nie
                  pokrywało nawet 1/3 wydatków. Eks zarabia na współmałżonku?
                  faktycznie, nachapała się, najlepiej byłoby gdyby wszystkie wydatki
                  wzięła na siebie, bo tatuś biedny z natury ...

                  Oburza go, że eks wliczyła koszty korepetycji. A cóż w tym dziwnego?
                  alimenty ustala się jako średnią, a nie lata z miesiąca na miesiąc z
                  nowym wnioskiem, bo akurat w sierpniu trzeba wydać 500 zł na
                  podręczniki, a w listopadzie dzieciak idzie do dentysty.
                  • madtea Re: Alimenty - proszę o opinie 26.08.07, 16:32
                    a dlaczego niby połowa kosztów utrzymania mieszkania ma przypadać na dziecko?
                    tak byś nie musiała płacić za czynsz, tv i inne gadżety? rozumiem, że gdy ktoś
                    musi bardziej ogrzewać mieszkanie to to jest koszt "dziecka"; ale czynsz?
                    mieszkając samemu też byś go płaciła; to nie mieszkanie studenckie, a eks to nie
                    źródło utrzymania;
                    • burza4 Re: Alimenty - proszę o opinie 26.08.07, 17:20
                      gdyby nie dziecko - wystarczyłoby mi mniejsze mieszkanie, i
                      płaciłabym mniejszy czynsz. Pomijając już drobiazg - że na
                      mieszkanie dla siebie i dziecka musiałam zarobić sama, koszt
                      dodatkowego pokoju to przy obecnych cenach jakieś 50 tys minimum.
                      Plus umeblowanie. Wg ciebie tylko matka ma obowiązek dbać o to, żeby
                      dziecko miało dach nad głową?

                      W jaki sposób wg ciebie należałoby wyliczać koszty np. prądu? według
                      ilości żarówek w dziecinnym pokoju? internet, telefon - z tych usług
                      najczęściej korzysta moje dziecko.

                      eks to nie źródlo utrzymania, tym bardziej przy tak żałosnych
                      alimentach, które nie wystarczą nawet na połowę potrzeb dziecka.
                      Aha - i uspokoję cię - dziecko utrzymuję sama, z własnych zarobków,
                      i nie ogladam się na tatusia. I wiem ile wydaję, a akurat udział w
                      rachunkach domowych nie stanowi największej pozycji w wydatkach.
                • agus-ka Re: Alimenty - proszę o opinie 26.08.07, 21:26
                  Jakie potrzeby eks? Mówimy o potrzebach dziecka, a nie eks. Mówimy o
                  odpowiedzialności za przeszłość. Rozwodzą się rodzice, ale obowiązki
                  wobec dzieci są na całe życie i nie ma tu znaczenia czyja była wina
                  przy rozwodzie.
                  Czy Ty zdajesz sobie sprawe ile kosztuje jedzenie, książki,
                  wycieczki, meble, wakacje itd? Dlaczego tylko matka ma finasować
                  potrzeby dziecka, a ojcec ma być zwolniony z obowiązku bo ma nowa
                  rodzinę i nową córeczkę???
            • e_r_i_n Re: Alimenty - proszę o opinie 27.08.07, 11:51
              Nie przesadzajmy. 700 zł na dziecko to naprawdę nie jest majątek,
              gdy na przyklad samo przedszkole kosztuje 300 - 350 zł (panstwowe i
              niekoniecznie tylko w duzym miescie).
              Praca do 17 to normalna praca. 8 godzin dziennie to normalny dzien
              pracy. I wiekszosc musi pogodzic posiadanie dziecka z NORMALNĄ pracą.
              I zgadzam sie, ze 350 zł na dziecko to male alimenty.
              Pozdrawiam
              Druga zona faceta placacego alimenty
              • ma.pi Re: Alimenty - proszę o opinie 29.08.07, 16:55
                e_r_i_n napisała:

                > Nie przesadzajmy. 700 zł na dziecko to naprawdę nie jest majątek,
                > gdy na przyklad samo przedszkole kosztuje 300 - 350 zł (panstwowe
                i
                > niekoniecznie tylko w duzym miescie).

                To 16-sto latek potrzebuje przedszkola?

                Czego to sie czlowiek nie dowie w internecie :o)

                Pozdr.
                • e_r_i_n Re: Alimenty - proszę o opinie 29.08.07, 21:57
                  ma.pi napisała:

                  > To 16-sto latek potrzebuje przedszkola?

                  Dyskusja z madtea dotyczyła kosztów utrzymania dzieci w ogóle, nie tego konkretnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka