edzinka
22.10.07, 20:12
Nie wiem od czego zacząć,pewnie najlepiej od poczatku. Moja mama
miała do niedzieli przyjaciela(zmarł).Ale no miał żone i nie
mieszkał z nią od 30 lat. ż moją mamą tworzyli parę od 10lat. Dodam
ze mama sama bez rozwodu z ojcem.Oboje byli ze sobą szczęśliwi i
było im dobrze razez. przez te lata chorował kilka razy poważnie,za
każdym razem tyklo mama chodziła do szpitala,to ona go
myła,goliła,karmiła.Tym razem jak był w szpitalu i potrzebował
pieluch to mama pomagała go myć przebierac i co tylko.Zmarł w
niedzielę a jego ostatnią wolą było by to mama zajeła się
pogrzebem.Ale ni z tąd ni z owąd zjawiła się kochająca żonka i
zabrała mamie wszystkie dokumenty. Powiedziała,że mama zrobiła by to
tylko dla kasy,a mama złotówki i tak by nie dostała.wyzwała ją od
najgorszych i tyle.Ta stara baba nawet nie wiedział ,ze jego
garnitur wisi u nich w szafie. wykupił mieszkanie ale to ona tam
mieszkała,on jechał po pocztę i dlatego miał tam swój pokoik.
wnerwia mnie to moze znacie sposób na wyegzekwowanie od niej, by to
mama mogła spełnić jego ostatnią wolę.Dzięki