Dodaj do ulubionych

Apropo pójścia na l-4

23.09.09, 12:41
Dziewczyny czy jakoś specjalnie przygotowałyście pracodawce na to że
zamierzacie iść na l-4 czy poprostu któregoś dnia nie przyszłyście
już do pracy podsyłając zwolnienie? Narazie pracuję ale zamierzam
niedługo zrobic sobie już wolne i zastanawiam się czy uprzedzić
pracodawcę o moim zamiarze czy brzydko mówiąc olać to i poprostu
przynieść zwolnienie???
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:43
      olac i nie przyjsc
      a potem sie nie dziwic jak powie PAPA
      • afrodytka82 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:46
        18_lipcowa1 napisała:

        > olac i nie przyjsc
        > a potem sie nie dziwic jak powie PAPA

        No właśnie też o tym pomyślałamsmile Tylko jak w takim razie
        poprowadzić taką rozmowę?
        • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:47

          > No właśnie też o tym pomyślałamsmile Tylko jak w takim razie
          > poprowadzić taką rozmowę?


          Nie wiem, nie pytaj mnie. Jestem przeciwniczka brania lewych
          zwolnien i za chwile jak dalej bedziesz dyskutowala poczujesz sie
          obrazona przeze mnie. Serio.
          • afrodytka82 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:54
            18_lipcowa1 napisała:


            > Nie wiem, nie pytaj mnie. Jestem przeciwniczka brania lewych
            > zwolnien i za chwile jak dalej bedziesz dyskutowala poczujesz sie
            > obrazona przeze mnie. Serio.

            Ja również jestem przeciwna lewiźnie,dlatego od początku zamierzałam
            pracować tak długo jak się da(i swoje rzeczywiście
            przepracowałam),ale nie zawsze układa się nam po naszej myśli.Mam
            siedzącą pracę i problem polega na tym,że-ku mojemu zdziwieniu-
            wysiadają mi krzyże do tego stopnia,że wieczorem nie jestem w stanie
            już normalnie funkcjonować sad Basen i ćwiczenia nie bardzo mi
            pomagają więc chyba raczej nie bardzo mam wyjście jak sobie poprostu
            darować pracę.No i problem jak to zrobić... sad Chciałabym być w
            porządku a z drugiej strony u mnie w pracy nikt niestety nie docenia
            faktu,że staram się jak mogę i to jest przykre...
            • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:57
              No to nie wiem co Ci poradzic.
            • mamciulka-nikulka Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:58
              No to powiedz jak jest, że nie dajesz już rady i lekarz proponował
              zwolnienie, więc jak będziesz miała następną wizytę za miesiąc to
              pójdziesz już na zwolnienie.
        • mamciulka-nikulka Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:52
          afrodytka82 napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          >
          > > olac i nie przyjsc
          > > a potem sie nie dziwic jak powie PAPA
          >
          > No właśnie też o tym pomyślałamsmile Tylko jak w takim razie
          > poprowadzić taką rozmowę?

          To zależy w jakim okresie ciąży będziesz brała to zwolnienie - bo
          jeśli od 4 miesiąca to może się zdziwić, jeśli od 7 czy 8 to nie
          powinien być zaskoczony.

          A powiedzieć PAPA może nawet jak przepracujesz 9 miesięcy i z biura
          pojedziesz rodzić. To zależy jakim się jest człowiekiem.
          • kanapka83 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 13:29

            > A powiedzieć PAPA może nawet jak przepracujesz 9 miesięcy i z biura
            > pojedziesz rodzić. To zależy jakim się jest człowiekiem.

            Własnie dlatego ja jestem na L4 od początku - i tak powie papa, wiec nie mam
            czego żałować.
        • d.o.s.i.a Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 13:12
          > No właśnie też o tym pomyślałamsmile Tylko jak w takim razie
          > poprowadzić taką rozmowę?


          No ale jak to JAK? Przeciez chyba mowic potrafisz?



          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
          jest patetycznie i lekko mrocznawo.
    • chi-li Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:45
      Uprzedzałam. Może nie wprost i nie oficjalnie, ale dałam znać, że do dnia porodu
      mogę nie wytrzymać w pracy. Dla mojego Szefa było to oczywiste. I tak się dziwił
      że wytrzymałam tak długo. W mojej pracy tyra się porządnie. Nie jest to praca
      fizyczna, tylko biurowa, ale zaiwania się tam dość intensywnie.
    • mamciulka-nikulka Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:49
      Ja w pierwszej ciąży wręcz zostałam wypchnięta na l4 przez szefową.
      Mieli już zastępstwo, a ja pracowałam krócej i czasami brałam na
      parę dni zwolnienia jak miałam gorsze dni i to im nie pasowało, więc
      grzecznie zaproponowali zwolnienie lekarskie.
      Teraz pracuję w innej firmie, w której 2 dziewczyny poszły od razu
      na zwolnienie i przez parę miesięcy był problem - szef oczywiście
      nie był zadowolony, bo wzięty z zaskoczenia. Natomiast jeżeli jest
      poinformowany o ciąży już od jakiegoś czasu, no to ma czas na
      znalezienie zastępstwa, a jeżeli sam się nie zapytał ani razu kiedy
      będziesz szła na zwolnienie to może wcale zastępstwa nie przewiduje.
      Ja bym się nie martwiła, przecież to jego problem jak organizuje
      pracę w firmie.
      • afrodytka82 To prawie 7m-c ciąży 23.09.09, 12:56
    • deodyma Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 12:57
      to zalezy jaki pracodawca i jaki jest rodzaj wykonywanej pracy.
      u mnie bylo tak, ze nie bylo opcji przesuniecia pracownika na
      lzejsze stanowisko pracy, w zwiazku z czym jesli nie chcialas isc na
      L4, to i tak pracodawca na zwolnienie babkom kazal isc.
      na mnie czekaja, tylko ja nie wiem jeszcze, czy chce tam wracacsmile
      • malgosiaw32 [...] 23.09.09, 13:02
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • luliczek78 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 13:18
      ja porozmawiałam, wytłumaczyłam. Na L4 jestem od 5 tyg ciazy bo była
      zagrożona, spotkałam się ze zrozumieniem mimo iz stanowisko na kórym
      pracuję jest bardzo odpowiedzialne i był to dla nich problem.
      POwiedziałam w czym rzecz z L4.
      Po 4 mieś kiedy na upartego mogłabym wrocić sami zaproponowali abym
      dbała o siebie i dziecko w domu, bo pracę mam stresującą. Pomagałam
      przez telefon za co są wdzieczni że wogóle miałam ochotę, wiem że
      mogę wrócić po macierzyńskim - ale zawsze istnieje ryzyko ze
      dostaniesz kopa.Jestem za rozwiązaniem rozmowy nie rzucania zielonym
      papierkiem.

      aha, w ciązy nie ma lewych zwolnień, to stan szczególny kiedy
      odpowiadasz nie tylko za siebie, jeśli czujesz potrzebę zwolnienia
      bądź żle sie czujesz nie powinnaś miec oporów, są mamy które
      przepracowały całą ciąże i super, ciąża ciąży nie jest równa.


      • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 13:25

        >
        > aha, w ciązy nie ma lewych zwolnień, to stan szczególny kiedy
        > odpowiadasz nie tylko za siebie, jeśli czujesz potrzebę zwolnienia
        > bądź żle sie czujesz nie powinnaś miec oporów, są mamy które
        > przepracowały całą ciąże i super, ciąża ciąży nie jest równa.



        oczywiscie ze SA lewe zwolnienia.
        >
        • kanapka83 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 13:33
          ja dodam jeszcze ze uprzedzilam szefa miesiąc wczesniej ze nie bedzie mnie jakis
          czas.....smileale ii tak sie chyba nie spodziewał ze to juz do konca!
          • dobi53 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 15:03
            wg. mnie trzeba byc z pracodawca fair oraz ze soba, ja poprosilam o
            rozmowe z moja szefowa i sobie porozmawialysmy (wszystko zalezy od
            ukladu jaki masz ze swoim przelozonym), wlasciwie to szefowa mnie
            zapytala kiedy mam zamiar pojsc na zwolnienie, bo musi myslec o
            zastepstwie dla mnie..., wiadomo ze nie przewidzisz jak Ci sie ciaza
            potoczy, ale plus minus mozna cos zalozyc, wiec czasem nie tylko
            przyszla mama mysli o zwolnieniu ale pracodawca tez, mnie wiele osob
            w pracy pyta do kiedy bede, dla niektorych to jednak normalne ze
            ciaza to nie choroba ale jednak jest to przeciazenie dla organizmu i
            mozna po prostu juz w pewnym momencie zwyczajnie nie wyrabiac bo
            masz problem ze wstawaniem rano, brakiem koncetracji co moze
            powodowac twoje bledy, przemecznie, stres jaki powoduje twoja praca
            i jak to wplywana na ciebie i twoje dziecko, duzy brzuch ktory
            powoduje ze niewygodnie ci sie siedzi przy biurku, bole krzyza,
            kregoslupa, conajmniej 8 h przy komputrze itd. itp. Mysle ze trzeba
            normalnie rozmawiac i juz...
        • e-zalamka Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 14:50
          Lipcowa, przecież to jak walka z wiatrakami...
    • shellerka Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 14:58
      uprzedziłam, że wybieram się na zwolnienie lekarskie (poprzednia ciąża
      przebiagała na koniec z komplikacjami i chciałam ich uniknąć).

      chciałam być lojalna i dać czas na znalezienie zastępstwa - sama zaproponowałam,
      że kogoś znajdę.

      po tygodniu dotkliwie odczułam coraz większa niechęc, odsuwanie mnie od
      obowiązków, głupie uwagi itp.,
      traf chciał, ze zaczęłam plamić, więc suma sumarum na zwolnienie poszłam nieco
      wczesniej niż planowałam to z szefem.
      • justynek2009 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 15:09
        Ja dopiero kilka dni temu dowiedziałam się żę będe mamą i dziś wybralam się na
        pierwszą wizytę do lekarza.Jakież było moje zdziwienie gdy lekarz po zbadaniu
        mnie powiedziałtongue_outani idzie na zwolnienie do końca ciąży.Pani nie nadaje się do
        pracy.Nie wolno Pani sprzątać,gotować i dżwigać,proszę jak najwięcej
        leżeć...Kopara mi opadła...ale cóż wykupiłam leki i zamierzam leżeć...
    • kawka74 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 15:39
      Ja uprzedziłam pracodawcę, że może zaistnieć taka konieczność.
      • monikanu Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 15:52
        najlepsza jest szczera rozmowa , poprostu bo kombinowanie nie jest
        najlepszym pomysłem chyba,że nie zależy ci na tej pracy to wówczas
        olać i pójść na zwolnienie kiedy tobie jest to na ręke. trzeba
        zapytać się wprost czy po tym urlopie bedzie praca dla ciebie ?
        u mnie było tak ,że poszłam na rozmowe z szefową i ona szczerze
        powiedziała mi ,że nie mam po co wracać bo nie będzie dla mnie etatu.
        Nie była to dobra wiadomość ale przynajmniej wiedziałam co mam robić
        w tej sytuacji.
    • gosiasprezynka Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 16:07
      Tak jak dziewczyny pisały - najważniejsze to szczerze i biorąc pod uwagę to, w jakiej sytuacji jest ta druga strona. Mój szef wprost mi mówił, że zależy mu, żebym pracowała jak najdłużej, bo beze mnie trudno mu będzie poradzić sobie z pewnymi zadaniami w firmie. Na początku, jak się dowiedział o ciąży, pytał się, jak się czuję, i czy przewiduję wcześniejsze zwolnienie (czy na przykład nie będę musiała całą ciążę leżeć). Ponieważ ciąża przebiegała prawidłowo, powiedziałam, że nie, że zależy mi na tym, żeby pracować, ale nie zawsze wszystko da się przewidzieć.

      Od początku była mowa o tym, że ktoś zostnie zatrudnionymi za mnie na zastępstwo - tak czy siak, po porodzie. Około trzech miesięcy przed terminem zaczęliśmy szukać takiej osoby. Ta osoba miała być dyspozycyjna - żeby móc od razu zacząć pracować, jak tylko zacznę rodzić albo będzie potrzeba zwolnienia.

      Chciałam pracować do końca, ale okazało się to niemożliwe - jak trzech lekarzy mi powiedziało, żebym dała sobie spokój z pracą, bo wcześniej urodzę, to się przestraszyłam. O zwolnieniu powiedziałam z dnia na dzień, ale pracodawca był przygotowany na taką ewentualność. Od razu na zastępstwo za mnie przyszła ta nowa osoba. Przestałam pracować w 34 tc.

      O tyle jestem w dobrej sytuacji, że praca dość specjalistyczna - i osoba bez doświadczenia, ta, która pracuje na mnie na zastępstwo, nie jest w stanie robić wszystkiego za mnie. Część moich obowiązków musiał przejąć mój bezpośredni przełożony i... nie jest z tego zadowolony wink Bardzo odczuwają mój brak w pracy. Ale mamy do siebie zaufanie - moi przełożeni w pracy wiedzą, że nie poszłabym na zwolnienie, gdyby nie było takiej konieczności. I czekają z utęsknieniem na mój powrót smile
    • lilith76 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 16:39
      Tak samo się zastanawiałam i myślałam, że mam jeszcze czas.
      Ale ginekolożka sama mi proponuje zwolnienie ze względu na skoki ciśnienia i
      skróconą, miękką szyjkę.
      Planuję pociągnąć jeszcze do kolejnej wizyty w 30-31 tyg i iść na zwolnienie. A
      jakieś dwa tygodnie wcześniej pogadam z przełożoną i zacznę zamykać wszystkie
      sprawy, robić jakieś raporty dla tych co po mnie. Mam umowę do dnia porodu, więc
      jak pójdę na zwolnienie, to będzie już pożeganie.
      • lilith76 Re: Apropo pójścia na l-4 23.09.09, 16:41
        Aha, zwolnienie takie rzucone z dnia na dzień wydaje mi się zasadne tylko w
        przypadkach zagrożenia ciąży, życia dziecka/matki. Zazwyczaj ciężarna orientuje
        się na ile może jej starczyć sił.
    • aniaturek0409 do 18 lipcowej 23.09.09, 20:55
      "jesli by sie tym kierowac to dziecie powinno pieknie spac, zdrowo
      jesc i miec kondycje maratonczyka"
      Skoro taki tekst piszesz w innym wątku to nie dziwię się, że jesteś
      przeciwniczką L4. Jest wiele kobiet w ciąży, które mają kondycję jak kanapowy
      leń i nie mają na nic siły, skoro Ty masz kondycję maratończyka to nie rozumiesz
      kobiet które nie najlepiej się czują i wydaje Ci się, że biorą zwolnienie z
      lenistwa. Ja w pierwszej ciąży mogłam góry przenosić, i w dziewiątym miesiącu
      nawet nieciężarnym kobietom ciężko było dotrzymać mi kroku. Teraz w drugiej jest
      dużo gorzej, wracam z pracy i padam na twarz, nie mam siły zająć się domem i
      starszym dzieckiem. Męczą mnie nudności i wymioty, często boli mnie głowa i
      kręgosłup, do tego mam przewlekłą chorobę nerek i coraz bardziej doskwierają mi
      również nerki, dlatego na najbliższej wizycie biorę L4 i zajmuję się wyłącznie
      sobą i starszą pociechą. Mimo, że jestem w 4 miesiącu dopiero, to bez wyrzutów
      będę teraz jak najwięcej odpoczywać, tym bardziej, że muszę się dużo nastać,
      nachodzić i najeździć zatłoczonymi autobusami, bo taką mam pracę.
      • sueellen A bo to zaraźliwe jest 23.09.09, 21:26
        Bóle krzyża, hemoroidy, żylaki zmęczenie, senność, bezsenność, wymioty,
        biegunka, zatwardzenie, niskie ciśnienie, wysokie ciśnienie... Mam wrażnie, że
        kobiety zarażają się tym drogą kropekową, bo jak tylko przekroczą granicę Polski
        od razu zdrowieją i na zwolnienia nie chodzą smile

        Nie znam tu żadnej kobiety w ciąży na zwolnieniu - w Polsce nie znam żadnej w
        ciąży bez zwolnienia.
        • aniaturek0409 Re: A bo to zaraźliwe jest 23.09.09, 21:52
          uogólniasz kochana, znam tu w Polsce mnóstwo dziewczyn które pracowały do 8-9
          miesiąca. Ja w pierwszej ciąży też byłam tego przykładem. Ale w nagrodę po
          macierzyńskim pracowałam jeszcze dwa miesiące i skończyła mi się umowa.
          Następnej nie dostałam niestety. Teraz mam już dość i nie zamierzam robić czegoś
          ponad swoje siły dla zasady. Bo pytam w imię czego mam siebie i swoje zdrowie
          poświęcać? Za granicą pracowałam przez krótki czas, no i niby tam obowiązki w
          pracy miałam podobne ale za to jak byłam tam traktowana i jakie miałam tam
          wynagrodzenie w ogóle nie było porównania. Gdybym miała tu podobne warunki jak
          za granicą to na pewno starała bym się do ostatniej kropelki potu być w pracy.
          • sueellen Re: A bo to zaraźliwe jest 23.09.09, 21:58
            No, czyli jednak lewe zwolnienia tongue_out
            • mamciulka-nikulka Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 11:20
              sueellen napisała:

              > No, czyli jednak lewe zwolnienia tongue_out

              Nie lewe, tylko gdyby tu miała takie warunki to mimo powodów przez
              które mogłaby być na zwolnieniu tego zwolnienie by nie wzięła od
              lekarza.
          • yuska Re: A bo to zaraźliwe jest 23.09.09, 22:04
            przede mną w firmie koleżanka zaciążyła, pracowała dosłownie do
            porodu, a i tak nie miała dokąd wrócić. niby szef powinien był ją
            przyjąć po - ale tego nie zrobił.
            kiedy ja zgłosiłam, że jestem w ciąży szef wyraził nadzieję, że będę
            równie długo pracować, jak tamta.
            aż się ręce rwą do roboty, co?
        • 18_lipcowa1 Re: A bo to zaraźliwe jest 23.09.09, 22:54
          zgadzam sie

          u mnie w pracy Angielki pracuja do konca - DO KONCA prawdziwego, nie
          do takiego jak np. ja, ze poszlam na wolne miesiac przed porodem (
          dodam ,ze poszlam na WYPOCZYNKOWY a nie zwolnienie )
          Polki ktore znam tez, chyba ze maja prace fizyczna to odchodza
          wczesniej

          na twardnienia brzucha nikt tu do szpitala nie idzie, w Polsce
          masowo panie leza z powodu skurczow BH
          ja mialam ich naprawde sporo, codziennie po kilka razy i nie
          pomyslalam nawet zeby latac po lekarzach albo oczekiwac lekow, bo
          czytalam ze to NORMALNE
          • walasia1 Re: A bo to zaraźliwe jest 23.09.09, 23:54
            Generalnie pracowałam do 6 miesiąca ciąży .. może trochę dłużej, a to tylko
            dlatego, że nikt nie wiedział, że w ciąży jestem. W Anglii ciężarówki nie mogą
            robić na zmianach 12-godzinnych i na nockach. Niestety tam gdzie pracowałam był
            taki system pracy. Gdy już powiedziałam, że jestem w ciąży niestety praca się
            urwała (mogłam pracować tylko w dzień i do tego nie na pełnej zmianie -
            najczęściej było to raz - dwa w tygodniu), ale udało mi się wypracować
            dostateczną ilość tygodni aby otrzymać macierzyńskie płacone przez państwo.
            Początkowo lekko nie było, chyba ciężej mi się pracowało w pierwszym trymestrze
            niż w drugim. Skurcze kucia. Bałam się, że stracę ciąże. Bardzo możliwe, że w
            Polsce byłabym wysłana na zwolnienie lekarskie. Mimo wszystko wole pracować niż
            siedzieć w domu. Kontakt z ludźmi, wypełnienie dnia.
            • sueellen Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 00:25
              W Anglii ciężarówki nie mogą
              > robić na zmianach 12-godzinnych i na nockach.

              Bzdura. Ja pracuję na takie zmiany, co prawda dzienne, ale jednak w pracy
              spędzam 11 - 12 godzin. Jak najbardziej legalnie. Pokaż mi przepis który tego
              zabrania.
              • walasia1 Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 01:06
                poczytaj w ulotkach które dostałaś w teczce z Bounty (Pregnancy information).
                Tam są opisane prawa ciężarnych.
                • sueellen Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 01:32
                  Mam (prawdopoobnie, bo szczerze mówiąc nie sprawdzałam) prawo odmówić pracy na
                  zmiany co nie oznacza że nie mam prawa pracować na zmiany.

                  Aż sobie przejżałam, bo akurat mam pod ręką Emma's diary, pregnancy book z NHSu
                  i i your pregnancy włąsnie z bounty.

                  Owszem, w risk assessment jest wspomniane o pracy w nocy ale już ani słowem o
                  pracy na zmiany. Co więcej, jeśli pracodawca nie może wyeliminować szkodliwych
                  czynników, jest zobowiązany odsunąć Cie od obowiązków służbowych z zachowaniem
                  pełnego wynagrodzenia. Tak więc utraciłaś pracę (patrz strona 30 your pregnancy
                  week by week guide) niezgodnie z prawem, bo nie ma prawa zwolnić Cię z powodu ciąży.


                  Jeśli chodzi o pracę na zmiany, moim zdaniem jest zbawieniem dla ciężarnej (choć
                  sama na początku miałam obawy), bo może bez przeszkód ustalać sobie wizyty z
                  położną bez konieczności urywania się z pracy i gonienia spowrotem, bo może
                  wybrać się do centrum handlowego w poniedziałek o 10:00 i mieć sklepy i
                  sprzedawców niemalże na wyłączność, bez kolejek do przymierzalni, do fryzjera,
                  kosmetyczki itd.
                  • aniaturek0409 Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 09:02
                    Sueellen to według Ciebie skoro nie mam ochoty poświęcać swojego zdrowia dla
                    pracy to znaczy, że idę na lewe zwolnienie? Jak pisałam oprócz silnych i
                    męczących ale niegrożnych objawów ciąży mam jeszcze przewlekle chore nerki,
                    które mnie bolą, a niestety żadne leki przeciwbólowe i leczące nerki nie są
                    wskazane do stosowania w ciąży, bo zagrażają dziecku. Więc będę mogła je
                    przyjmować tylko wtedy, gdy stan nerek drastycznie się pogorszy, co wtedy
                    oznaczało by zagrożenie dla zdrowia a nawet i życia mojego i dziecka. Nawet sama
                    moja choroba bez ciąży jest wskazaniem do oszczędzania siebie a dodatkowo w
                    ciąży jak wiadomo nerki muszą wykonywać dużo intensywniejszą pracę.
                    Ps. Lekarz jak potwierdził ciążę, a dowiedział się o mojej chorobie od razu
                    chciał wypisać mi L4.
                    • sueellen Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 09:25
                      W poprzednim poście nic nie pisałaś o nerkach. Czy nie rozumiesz, że nikt nikogo
                      nie oskarża, jeśli kobieta naprawdę jest chora i potrzebuje zwolnienia? Tyle,
                      że ja nie znam żadnej babki w ciąży mieszkającej w Polsce, która nie była na
                      zwolnieniu, a jestem z wyżu demograficznego więc wysyp ciąż moich znajomych jest
                      teraz ogromny. Co druga koleżanka ze szkoły albo uczelni z małym dzieckiem albo
                      w ciąży. Z którą nie rozmawiałam to na zwolnieniu. 100% chorych?
                      A najbardziej mi się chce śmiać kiedy słyszę pytanie: "to od kiedy idziesz na
                      zwolnienie?" - bo przecież to jest oczywista oczywistość, ze w ciaży idzie się
                      na zwolnienie. Odpowiadam, że nie idę i widze zdziwienie na twarzach. No to jak
                      to jest?
                      • isabeau Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 11:19
                        Co prawda nie jesteśmy znajomymi, ale jestem żywym przykładem, że nie wszystkie
                        kobiety w Polsce idą w ciąży na zwolnienie. Pracowałam do końca, i to tak, jak
                        pisała Lipcowa, prawdziwego końca, tzn. skończyłam pracę o 16.40 a trzy godziny
                        później moja córka była na tym świecie - cała i zdrowa! Oczywiście, gdyby mój
                        lekarz prowadzący był zdania, że ciąża jest zagrożona, to bym ze zwolnienia
                        skorzystała, ale na szczęście nie było takiej potrzeby. Tylko, że ja lubię swoją
                        pracę wink
                      • jmama Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 11:56
                        A ja widzisz mieszkam w Polsce, urodziałam w marcu i pracowałam
                        pełne 7 miesięcy w ciąży póki nie dostałam kolki nerkowej, tak że
                        nie mogłam się ruszać bez bólu i dopiero wtedy poszłam na l4. Dodam
                        jeszcze, że ok. 10 po tym jak poszałam na l4 moje koleżanki z działu
                        dostały premie za akcje przeprowadzone w ubiegłym roku - ja nie
                        dostałam bo na l4 mi się nie zależy. Do tego z chwilą zajścia w
                        ciążę jestem automatycznie skreślana z listy podwyżek. Po prostu
                        super i aż się chce pracować skoro jestem traktowana jak gorszy
                        pracownik choć żadnych przywilejów nie mam.
                        • d.o.s.i.a Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 12:22
                          A mnie dziwi, ze duzo kobiet na L4 dziwi sie, ze omija je awans,
                          albo podwyzka. Kurcze, z wyjatkiem podwyzki za okres, w ktorym
                          jeszcze pracowaly, raczej nie nalezy im sie chyba premia za okres
                          kiedy NIE pracuja? No, za co niby? Wiec naprawde nie rozumiem skad
                          to zdziwienie.



                          ---------

                          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                          jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                          • mamciulka-nikulka Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 13:01
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > A mnie dziwi, ze duzo kobiet na L4 dziwi sie, ze omija je awans,
                            > albo podwyzka. Kurcze, z wyjatkiem podwyzki za okres, w ktorym
                            > jeszcze pracowaly, raczej nie nalezy im sie chyba premia za okres
                            > kiedy NIE pracuja? No, za co niby? Wiec naprawde nie rozumiem skad
                            > to zdziwienie.

                            Nie na l4 tylko będąc w ciąży a to jest różnica. Chociaż jak już
                            pisałam nie raz, wszystko zależy od pracodawcy, moja bliska znajoma
                            dostała podwyżkę po tym jak poinformowała szefową, że jest w ciąży.
                            Jest też już trochę firm w kraju przyjaznych mamie, które nie z musu
                            tylko chęci, dają bonusy ciężarnym czy młodym mamom w postaci np.
                            dodatkowych tygodni urlopu. Jednak w przeważającej większości
                            kobieta ciężarna jest problemem, bo nawet jak chce pracować to musi
                            chodzić do lekarza, na usg, na badania krwi, musi sobie robić
                            przerwy albo nie może wykonywać swojej dotychczasowej pracy i my
                            jesteśmy temu wszystkiemu winne, bo rodzimy dzieci.
                  • sueellen I jeszzce jedno... 24.09.09, 11:55
                    I jeszcze z podręcznika NHSu the Pregnancy book strona 143:

                    "If you do night work and your doctor advises that you should stop for health
                    and safety reasons, you have the right to transfer to day work, or, if that is
                    not possible, to be suspended on full pay. You must provide a medical certificate".

                    Czyli, wcale nie jest takie oczywiste, że ciężarna nie powinna pracowac w nocy,
                    a prośba o przeniesienie na dzienną zmianę powinna być poparta zaświadczeniem
                    lekarskim.

                    Mało tego, pracodwaca nie może ani nie musi Cię chronić w czasie ciąży jeśli nie
                    powiadomisz go pisemnie o ciąży. Straciłaś więc pracę na własne życzenie.
                    • walasia1 Re: I jeszzce jedno... 25.09.09, 01:33
                      generalnie tłumaczą się dbaniem o zdrowie kobiety i dziecka. Nocne zmiany i
                      12-godzinne nie służą ani jednemu ani drugiemu. Tam gdzie pracowałam niestety
                      warunki nie najlepsze dla kobiety w ciąży; 12 h przy linii produkcyjnej.
                      Przerwy krótkie. Gdy tylko była możliwość pracy lżejszej byłam tam przesuwana.
                      Niestety praca przez agencje ma swoje mankamenty. Gdybym była zatrudniona przez
                      fabrykę pewnie spokojnie pracowałabym sobie do końca ciąży.
                      A że z ciążą to jest tak, że jak chce się zajść to nie można a jak się nie
                      planuje to maleństwo robi niespodziankę, to nie udało mi się znaleźć pracy
                      bardziej zbliżonej do moich kwalifikacji .. big_grin Ale I tak dzięki dobrej woli
                      agencji i zakładu udało mi się wypracować odpowiednią liczbę tygodni.
                  • walasia1 Re: A bo to zaraźliwe jest 25.09.09, 01:20
                    akurat w moim przypadku jest inaczej .. bo pracuję przez agencję.
          • saras-wati Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 09:29
            niestety nie zawsze te skurcze są normalne, pomimo ze czytałaś. Moja
            koleżanka(Polka) też wyczytała, że to normalne, nie pozwoliła sobie na
            zwolnienie, ani tym bardziej na pobyt w szpitalu... niestety u niej nie było
            normalnesad urodziło się maleństwo, które walczy teraz o życie, walczy, bo
            urodziło się w 26 tcsad

        • mamciulka-nikulka Re: A bo to zaraźliwe jest 24.09.09, 11:17
          sueellen napisała:

          > Nie znam tu żadnej kobiety w ciąży na zwolnieniu - w Polsce nie
          znam żadnej w
          > ciąży bez zwolnienia.

          No widzisz jak mało znasz ludzi
    • alicja_wk Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 13:07
      Ja, jak tylko dowiedziałam się o ciąży i zostało to potwierdzone badaniami, od
      razu odbyłam rozmowe z pracodawcą (był to 5 tc.) Zakładałam, że tak jak w
      przypadku pierwszej ciąży będę do samego końca na wysokich obrotach i wszystko
      będzie w porządku. Chciałam pracować jak najdłużej, choć szef sam od razu
      założył, że pewnie w okolicy 8-9 m-ca pójdę już na zwolnienie. Mimo, że nie
      czułam się najlepiej, bo miałam sporą niedowagę, bardzo niskie ciśnienie i byłam
      strasznie osłabiona, a do tego doszły jeszcze nudności i wymioty, jakoś
      mobilizowałam się, aby dojeżdżać 40 km do pracy i niejednokrotnie zostawać po
      godzinach, gdy tylko była taka potrzeba.
      Niestety, sytuacja potoczyła się tak, że pewnego pięknego dnia, wstałam jak
      zwykle rano z zamiarem pójścia do pracy, ale już do niej nie dotarłam, bo
      zasłabłam w łazience i tylko mąż pomógł mi się dowlec do łóżka, w którym
      spędziłam kilka kolejnych tygodni. Nawet korzystanie z toalety, czy wzięcie
      prysznica kończyło się omdleniem, więc nawet nie było mowy o dojazdach do pracy
      ani środkami komunikacji ani tym bardziej samochodem. Po prostu musiałam
      przeczekać, aż nabiorę sił do normalnego funkcjonowania. Gdy po 3 m-cach
      zaczęłam czuć się silniejsza, to pojawiły się inne problemy, które uniemożliwiły
      mi już powrót do pracy. Obecnie jestem w 37 tc. i wiem, że już pozostane na
      zwolnieniu do końca ciąży, a z tego, co wiem drogę powrotną do firmy też już mam
      zamkniętą.
      No, ale wracając do Twojego pytania: moim zdaniem takie przestrzeganie
      pracodawcy o zamiarze skorzystania ze zwolnienia lekarskiego może być odebrane
      bardzo dwuznacznie, bo z jednej strony świadczy o Twojej uczciwości wobec
      przełożonych, a z drugiej - jak można sobie zaplanować chorobę i z góry
      wiedzieć, że akurat tego dnia będę się źle czuła i na pewno nie przyjdę do pracy.
      Zatem wszystko zależy do Twoich relacji z przełożonym i tego, na ile jestes w
      stanie przewidzieć jego reakcje.
      • gosiasprezynka Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 13:13
        > No, ale wracając do Twojego pytania: moim zdaniem takie przestrzeganie
        > pracodawcy o zamiarze skorzystania ze zwolnienia lekarskiego może być odebrane
        > bardzo dwuznacznie, bo z jednej strony świadczy o Twojej uczciwości wobec
        > przełożonych, a z drugiej - jak można sobie zaplanować chorobę i z góry
        > wiedzieć, że akurat tego dnia będę się źle czuła i na pewno nie przyjdę do prac
        > y.

        No właśnie... Dlatego moim zdaniem należy uczciwie powiedzieć, że na razie jest wszystko w porządku (o ile tak jest) i zapewnić, że planuje się pracować, z zastrzeżeniem, że - niestety - źle można poczuć się z dnia na dzień.
        • afrodytka82 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 13:44
          No nareszcie jakieś mądre odpowiedzi smile
    • insomnia0 mysle, ze to zalezy od pracodawcy 24.09.09, 13:45
      dziewczyny ja uwazam ze w duzym stopniu zalezy to od pracodawcy i jego
      podejscia do ciezarnej. Jak ja oznajmiłam ze jestem w ciąży mowie o pierwszej
      ciąży. Była ona zagrozona i musiałam pierwszy trymestr bardzo się oszczedzac-
      byłam na L4..od razu moj dyr powiedział po powrocie do pracy w 4 mies.. ze on
      nie wie czy po macierzyńskim bede miała gdzie wracac- bo oni bedą musieli kogoś
      przyjąć i to nie na zastepstwo- bo tak to nikt im nie przyjdzie. I co to było
      fair w/g Was? jeszcze nie urodzilam a juz taki tekst?
      Moja kolezanka z działu pracowała do 8 mies, ledwo odeszła na zwolnienie w 9
      mies..a juz nastepnego dnia sprzatnieto jej biurko przeinstalowano profil..po 2
      tyg był juz nowy kolega. - tez nie na zastepstwo...
      Wiec same widzicie- oczywiscie jesli pracodawca jest ok... to inna sprawa ale
      jesli nie jest?
      • ertex lewe zwolnienie 24.09.09, 14:20
        Szlag mnie trafia jak czytam o "lewych zwolnieniach" w ciąży!
        Powiedzcie mi jak to jest możliwe, bo nie wiem?? Ktoś podaje się za
        kobietę w ciązy, wypycha sobie brzuch, czy co??? Wtedy i owszem,
        zwolnienie byłoby lewe.
        Kodeks pracy w Polsce jasno określa, kto może korzystać ze
        zwolnienia 100%płatnego i z tego co ja wiem, to może kobieta w
        ciąży. Nie jest napisane że wtedy gdy jest chora, żle się czuje czy
        zagraża to życiu. Więc jakie lewe zwolnienia??
        Można się spierać czy kobiety cięzarne biorą te zwonienia z lenistwa
        (przy założeniu że ciąża przebiega prawidłowo a praca nie jest
        uciążliwa), ale napewno nie to, że te zwolnienia są lewe.
        • mamciulka-nikulka Re: lewe zwolnienie 24.09.09, 14:25
          ertex napisała:

          > Kodeks pracy w Polsce jasno określa, kto może korzystać ze
          > zwolnienia 100%płatnego i z tego co ja wiem, to może kobieta w
          > ciąży.

          Nie do końca jest tak jak piszesz. Prawo do zwolnienia 100% płatnego
          ma kobieta, której choroba przypada na okres ciąży. Czyli jeśli z
          jakiś powodów (nie koniecznie związanych z samą ciążą) powinna
          przebywać na zwolnieniu, a nie z racji tego, że zaistniał fakt ciąży.
        • 18_lipcowa1 Re: lewe zwolnienie 24.09.09, 15:34
          lewe zwolnienie jest wtedy kiedy bierze sie L4 a nie jest sie chorym
          a ciaza to nie choroba
          • alicja_wk Re: lewe zwolnienie 24.09.09, 19:39
            Oczywiście, że ciąża to nie choroba, tylko ciekawe dlaczego w tak wielu
            przypadkach towarzyszą jej takie dolegliwości, które normalnie zostałyby uznane
            za objawy chorobowe i kwalifikowałyby się do zwolnienia z wykonywania pracy.
            • mamciulka-nikulka Re: lewe zwolnienie 24.09.09, 20:12
              Ciąża to nie choroba, co nie znaczy, że biorąc zwolnienie z powodu wymiotów
              idzie się na lewe zwolnienie. To bzdura. Jak będziesz mieć mega kaca i będziesz
              żygać to lekarz też ci da zwolnienie tylko na zwolnieniu napisze kod C - czyli
              niezdolność do pracy spowodowana nadużyciem alkoholu, a w przypadku ciąży wpisze
              kod B - niezdolność do pracy przypadająca w okresie ciąży. Ot, cała filozofia smile
      • d.o.s.i.a Re: mysle, ze to zalezy od pracodawcy 24.09.09, 18:53

        > Wiec same widzicie- oczywiscie jesli pracodawca jest ok... to inna
        sprawa ale
        > jesli nie jest?


        A ja uwazam, ze w zyciu nalezy kierowac sie swoim sumieniem, a nie
        sumieniem innych. Trzeba miec swoj wlasny kregoslup moralny i etyke.
        Trzeba postepowac w zgodzie z wlasnymi zasadami moralnymi, a nie
        ogladac sie na innych i to co inni robia. Nie usprawiedliwiac swojej
        nieuczciwosci tym, ze to inni postepuja nieuczciwie. Bo to ani nie
        wybiela nam sumienia, ani nie sprawia, ze nieuczciwe uczynki
        przestaja byc nieuczciwe.

        Najbardziej zawsze smieszy mnie argument: kradne, bo inni kradna,
        ide na lewe zwolnienie, bo inni ida na lewe zwolnienia, nie bede
        fair, bo inni nie sa fair. I tylko zastanawiam sie - dlaczego tak
        latwo nasladowac tych, ktorzy robia zle? Skoro istnieje mnostwo
        ludzi, ktorzy postepuja dobrze i to oni powinni byc wzorem do
        nasladowania? Proste - bo tak latwiej, bo latwiej pojsc na latwizne,
        niz wziac przyklad z tych, ktorzy nie kradna i nie kombinuja. A
        prawda jest taka, ze kto kradnie "bo inni kradna" jest takim samym
        zlodziejem jak Ci "inni". Wcale nie mniejszym, wcale nie bardziej
        usprawiedliwionym. Takim samym.

        A to ze swiat jest czasem nie fair i ze sie czasem tak odplaca
        nieladnie? Trudno. Dla mnie najwazniejsze jest to, zebym mogla
        spojrzec w lustro codziennie rano. Czego i innym Paniom zycze...
        • insomnia0 Re: mysle, ze to zalezy od pracodawcy 24.09.09, 21:04
          wcale nie o to mi chodziło...

          Chodziło mi o to, ze gdyby postepowali fair.. to mozliwe ze nagiełabym się i
          nawet gdy lekarz uwazał ze powinnam poodpoczywac.. mogłam pracowac z
          domu..pomagac... nie mniej jesli mieli taki stosunek, ze mnie juz nie widzą
          pozniej.. to z jakiej racji mam pomagac? skoro zostałam tak potraktowana nie
          widziałam potrzeby pracy z domu.
          • d.o.s.i.a Re: mysle, ze to zalezy od pracodawcy 25.09.09, 00:28
            To Ty pracujesz dla pracodawcy, czy dla siebie?



            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
            patetycznie i lekko mrocznawo.
    • dobi53 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 16:48
      a bol krzyza, to choroba?
      plamienia, to choroba?
      puchnace nogi, to choroba?
      wymioty, to choroba?
      krwiaki, to choroba?
      • kanapka83 Re: Apropo pójścia na l-4 i Lipcowej 24.09.09, 17:04
        dziewczyny dajcie spokoj. Taka osoba jak lipcowa nigdy was nie zrozumie.
        Szczerze to juz żygam jej uwagami na temat L4 w ciąży.

        Nie życzę Ci Lipcowa, żebyś w kolejnej ciąży miała jakiekolwiek komplikacje,
        nawet te najmniejsze po których lekarz tylko zasugerowałby Ci oszczedzanie się!
        Swoją drogą: Ciekawe co byś wtedy wybrała - pracę czy siedzenie w domu, ot tak
        na wszelki wypadek!
        • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 i Lipcowej 24.09.09, 18:28
          Ciekawe co byś wtedy wybrała - pracę czy siedzenie w domu, ot tak
          > na wszelki wypadek!


          zalezy co by mi bylo.
          mialam mdlosci, puchly mi nogi, ciezko mi bywalo chociaz przyznam
          rzadko, bywalam senna - to nie byly wg mnie powody do zwolnienia
          • insomnia0 Re: Apropo pójścia na l-4 i Lipcowej 24.09.09, 21:07
            widocznie ni były te objawy tak meczące... mdłości tez mają rozne
            nasilenie...nogi tez roznie puchną i z roznych powodów..
      • madzia.7 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 17:53
        poprosze o kody tych chorób.
        • luliczek78 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 18:10
          Przytaknijcie lipcowej, niech się cieszy - będzie spokój.
          Róbcie swoje i tyle, a ta baba jak tak pisze o L4 to niech sie w
          czasie roboty zabiera za pracę a nie pisanie głupkowatych
          odpowiedzi, bo na L4 może i nie była ale wzorowym pracownikiem to
          tez nie jest jeśli w czasie roboty ciągle pisała na forum.
          Może rozwiniemy z nią temat : Uczciwości w pracy Pani Lipcowej ?
          oraz drugi : Proporcje pomiędzy uczciwą pracą a pisaniem postów w
          czasie 8 pełnopłatnych godzin?

          ... no już pewnie gotuje się jej klawiatura i zaraz będzie cięta
          riposta - czekamy!
          • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 18:32

            > Róbcie swoje i tyle, a ta baba jak tak pisze o L4 to niech sie w
            > czasie roboty zabiera za pracę a nie pisanie głupkowatych
            > odpowiedzi, bo na L4 może i nie była ale wzorowym pracownikiem to
            > tez nie jest jeśli w czasie roboty ciągle pisała na forum.

            Pod katem korzystania z kompa w pracy -jestem uczciwa. Uzywalam
            tylko do celow sluzbowych.


            > Może rozwiniemy z nią temat : Uczciwości w pracy Pani Lipcowej ?
            > oraz drugi : Proporcje pomiędzy uczciwą pracą a pisaniem postów w
            > czasie 8 pełnopłatnych godzin?


            Z checia rozwine jakze skomplikowany dla Ciebie temat. Nigdy nie
            pisalam postow z pracy, bo nie mam dostepu do polskich stron u
            siebie.
            Jesli pisalam to przed praca, po pracy, w trakcie lunchu albo
            podczas urlopu wypoczynkowego, ktory jak kazdemu pracownikowi mi sie
            nalezy. Tak jak np teraz- jestem na wypoczynkowym, przed porodem.
            Nie na L4, bo nie jestem chora, jestem tylko w wysokiej ciazy i
            zrobilam sobie juz wolne. Ktore potem zmieni sie w macierzynski.


            > ... no już pewnie gotuje się jej klawiatura i zaraz będzie cięta
            > riposta - czekamy!


            Tak obs,,,lam sie normalnie!!!
            Jestes taka sprytna,zazdroszcze Ci!
            • luliczek78 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 18:43
              hm, no to jak w trakcie lunchu skoro nie masz dostępu do polskich
              stron...moze jechałaś do domku odpisać zgryźliwie na jakiegoś posta
              i szybko wracałaś?

              oj gubimy się, gubimy

              Mam pytanie z innej beczki - dlaczego jesteś taka zgryźliwa ?
              bawi Cie to ze wkurzasz innych?
              co innego jesli miałabys swoje zdanie na kilka tematów odbiegające
              od zdania ogółu - ale Ty na każde pytanie odpowiadasz z kpiną, czy
              to oznacza ze wszyscy poza Tobą są głupcami?


              • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 18:47


                > hm, no to jak w trakcie lunchu skoro nie masz dostępu do polskich
                > stron...moze jechałaś do domku odpisać zgryźliwie na jakiegoś
                posta
                > i szybko wracałaś?


                Tak dokladnie - jezu jaka ty jestes madra! Dokladnie tak, mieszkam
                kolo pracy i na kazdy lunch ( 1 h ) bylam w domu na domowy obiadek!


                > oj gubimy się, gubimy


                Kurde jestem porazona twoim sprytem.


                > Mam pytanie z innej beczki - dlaczego jesteś taka zgryźliwa ?
                > bawi Cie to ze wkurzasz innych?

                Bawi.


                > co innego jesli miałabys swoje zdanie na kilka tematów odbiegające
                > od zdania ogółu - ale Ty na każde pytanie odpowiadasz z kpiną, czy
                > to oznacza ze wszyscy poza Tobą są głupcami?

                Nie, nie wszyscy. Wiekszosc na forum CiP niestety tak...
                • luliczek78 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 18:55
                  no to jeśli odpisywanie głupcom na ich pytania jest Twoją jedyną
                  rozrywką w ciaży - to odpisuj głupkowato do upadłego!pośmiejemy się
                  i wszystkim wyjdzie na zdrowie!
                  pozdrawiam smile
                  ps: no to z tym lunchem pojechałaś równo kobito... szkoda tylko ze
                  rózne bywały godziny Twojego odpisywania, no ale tam gdzie jesteś
                  lunch trwa pomiędzy 8-16.

                  • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 22:12

                    > ps: no to z tym lunchem pojechałaś równo kobito... szkoda tylko ze
                    > rózne bywały godziny Twojego odpisywania, no ale tam gdzie jesteś
                    > lunch trwa pomiędzy 8-16.


                    Glupolku, zapomnialas ze w UK jestesmy godzine do tylu?
          • d.o.s.i.a Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 18:56
            Slonce. W wielu firmach (zwlaszcza w UK, skad pisze m.in. Lipcowa)
            przegladanie internetu jest DOZWOLONE.
            I to tyle w kwestii cietej riposty.

            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
            jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • sueellen Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 19:04
              Zależy. U mnie odcięli dostęp do facbooka, chamy! Ale nie ocięli do naszej klasy
              tongue_outtongue_outtongue_outtongue_out.

              A i tak w pracy w internecie nie siedzę bo nie mam na to czasu.
              • d.o.s.i.a Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 19:09
                U nas prawnicy sie wypowiedzieli i jasno stwierdzili, ze pracodawca
                nie ma prawa odciac facebooka, gdyz jest to ingerencja w zycie
                prywatne pracownikow, do ktorego to maja oni prawo takze w pracy smile
                He he.


                ---------
                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                jest patetycznie i lekko mrocznawo.
            • luliczek78 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 19:04
              jeju...
              ale to nieuczciwe! smile
              ale lipcowa nie przegladala w czasie pracy,jeździła na pyszne
              obiadki i odpisywała! Ona jest uciwa!

              • d.o.s.i.a Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 19:10
                No wlasnie, wiec o co Ci chodzi?
                Boli Cie, ze ktos potrafi byc uczciwy? Bo sama masz z tym problem i
                sumienie gryzie, czy jak?


                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                • luliczek78 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 19:13
                  przeczytaj ostatnie wypowiedzi ze zrozumieniem - gadasz od rzeczy
                  • d.o.s.i.a Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 19:17
                    Dziecino. Zarzucilas Lipcowej, ze jest nieuczciwa, bo pisze z pracy.
                    Wytlumaczyla Ci, ze pisze z domu, albo wlasnie jest na urlopie
                    wypoczynkowym.
                    Ja Ci wytlumaczylam dodatkowo, ze Lipcowa nawet nie musi pisac z
                    domu, bo w UK korzystanie z internetu w czasie pracy nie jest
                    przestepstwem.

                    Wiec jezeli ktos gada od rzeczy, to raczej Ty.




                    ---------

                    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                    jest patetycznie i lekko mrocznawo.
              • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 22:13
                luliczek78 napisała:

                > jeju...
                > ale to nieuczciwe! smile
                > ale lipcowa nie przegladala w czasie pracy,jeździła na pyszne
                > obiadki i odpisywała! Ona jest uciwa!
                >

                Oczywiscie, boli Cie to?
            • mamciulka-nikulka Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 20:34
              d.o.s.i.a napisała:

              > Slonce. W wielu firmach (zwlaszcza w UK, skad pisze m.in. Lipcowa)
              > przegladanie internetu jest DOZWOLONE.

              Ale lipcowa twierdzi, że w pracy nie ma dostępu do polskich stron, więc twoja
              riposta nie ma nic do rzeczy, słonko.
        • mamciulka-nikulka Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 20:29
          madzia.7 napisała:

          > poprosze o kody tych chorób.

          Na zwolnieniu to będzie albo B1 albo B2 (czyli ma leżeć albo może chodzić), a
          jeśli chodzi ci o szczegółową klasyfikację to sobie znajdź odpowiednią pozycję tu:
          stary1.portalmed.pl/finn2/klasyfikacje/icd10/klasyfikacja.stm?class_id=A00B99&active_id=B20B24&oper=5#A00B99
      • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 18:27
        dobi53 napisała:

        > a bol krzyza, to choroba?
        > plamienia, to choroba?
        > puchnace nogi, to choroba?
        > wymioty, to choroba?
        > krwiaki, to choroba?


        Zalezy. Wymioty, puchnace nogi to nie choroba. Mozna z tym zyc.
        Krwiaki,plamienia - inna sprawa.
        Znam dziewczyny ktore bez objawow jakiegokolwiek zagrozenia, w
        swietnej kondycji ida na zwolnienia i ja takie mam na mysli.
        • mamciulka-nikulka Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 20:44
          18_lipcowa1 napisała:


          > Zalezy. Wymioty, puchnace nogi to nie choroba. Mozna z tym zyc.

          Moja mama ma przewlekłą białaczkę limfatyczną, z którą też można żyć i żyje już
          od 7 lat, jednak zus uznał, że jest całkowicie niezdolna do pracy.

          Mi puchły nogi, w szczególności lewa, jak się okazało związane to było z
          nadczynnością tarczycy, jak także biegunki i lekki wytrzeszcz oczu. Pani dr od
          razu wysłała mnie na zwolnienie, stwierdzając, że mam do niego w 100% prawo, bo
          nadczynność mocno obciąża serce. Dodatkowo miałam jak najwięcej leżeć z nogami w
          górze, nosić w ciągu dnia okulary, żeby mi się siatkówka nie odkleiła,
          zapuszczać sztuczne łzy i się oszczędzać. A gdyby nie to, że po dłuższym staniu
          puchły mi nogi i z tego powodu zrobiłam dodatkowe badania nawet bym nie
          wiedziała, że mam nadczynność. A przecież z puchnącymi nogami można żyć, nie.
        • franczii Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 21:44
          > Zalezy. Wymioty, puchnace nogi to nie choroba. Mozna z tym zyc.

          Ha ha no pewnie ze mozna z tym zyc, z wiekszoscia przypadlosci mozna zyc, z
          grypa tez mozna przyjsc do pracy, zaskarbiajac sobie przy tym wdziecznosc
          kolegowwink Ale mnie szefo wypieprzyl do domu jak zobaczyl, ze jest ryzyko, ze
          rzygne przy nim i przy jakims kontrahencie=P w sumie mu sie nie dziwie. Poza
          tym jesli mi powiesz, ze wymiotowanie nie wplywalo w zaden sposob na twoja
          efektywnosc to jestes cyborgiem.
          A ze tak zapytam jak masz zatrucie pokarmowe to nie bierzesz zwolnienia? ja
          jedyny raz poza ciaza wzielam wlasnie w takiej sytuacji, wymioty, nudnosci i
          zawroty glowy to jak najbardziej objaw chorobowy. na temat puchniecia sie nie
          wypowiem bo nie mialam.
          • 18_lipcowa1 Re: Apropo pójścia na l-4 24.09.09, 22:27
            na zatrucie pokarmowe mozna wziac ile,,,no ile? Max tydzien?
            Na ciaze panie biora od dnia testu do konca. Widzisz roznice?
            • d.o.s.i.a Re: Apropo pójścia na l-4 25.09.09, 00:42
              Sluchajcie, a u mnie pare dni temu dziewczyna poszla na zwolnienie. Okazuje sie,
              ze jest zwiazane z klopotami z ciaza. Zwolnienie dostala na 3 tygodnie. I wiecie
              co? To jest tak NIESLYCHANE dla wszystkich tutaj, ze kobieta dostaje 3 tygodnie
              zwolnienia w ciazy, ze WIADOMO, ze musialo sie stac cos zlego. I ze raczej nie
              sa ta problemy pt. "a bo mnie ciezko do pracy dojechac, bo w autobusie tlok". I
              generalnie wszyscy sa bardzo poruszeni.

              Inna mentalnosc.


              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
              patetycznie i lekko mrocznawo.
              • ewusia13 Re: Apropo pójścia na l-4 25.09.09, 08:04
                moja koleżanka przyniosła zwolnienie z dnia na dzień
                ja natomiast powiedziałam dyrekcji, że jestem w ciąży, planuję pracować do
                wakacji, potem urlop a po urlopie na nowy rok szkolny już nie wrócę bo wg mnie
                nie ma sensu taka dezorganizacja. Jednak mój plan nie do końca się powiódł bo
                już w połowie czerwca musiałam iść na zwolnienie

                dyrekcja przyjęła to ze spokojem i zrozumieniem smile
            • franczii Re: Apropo pójścia na l-4 25.09.09, 09:25
              A to zalezy od zatrucia, jak mialam salmolelle to lezalam w wyrku bite 3
              tygodnie. Ale to bylo poza ciaza.
              Naturalnie widze roznice jesli ktos jest na zwolnieniu przez cala ciaze a
              powodem jest sama ciaza i tez nie pochwalam. Natomiast we wczesniejszym poscie
              chcialam zauwazyc, ze wymioty to jak najbardziej objaw chorobowy, no bo co moze
              to objaw zdrowia? Plamienia to zagrozenie dla ciazy wiec dla plodu a o plod trza
              sie troszczyc, a ze matka rzyga przez pol dnia a nastepne pol jest po tym
              rzyganiu wykonczona moze sie ze..ac dopoki te jej wymioty nie stanowia
              zagrozenia dla plodu, co? Czyli jednak ta kobita jest maszynka na czas ciazy.
              Jesli ktos rzyga i ma nudnosci bez ciazy to bierze zwolnienie jesli sie do
              practy nie nadaje w takim stanie i nikt sie go nie czepi a jak jest w ciazy to
              ku..wa te same wymioty staja sie niemal objawem zdrowia. I tak samo jest z
              innymi dolegliwosciami. To ze one w ciazy nikogo nie dziwia bo sa skutkiem
              ubocznym ciazy wcale nie znaczy ze nie sa objawem chorobowym i nie mozna zadac
              taryfy ulgowej.
    • mar_rog Re: Apropo pójścia na l-4 25.09.09, 09:55
      To zależy jaką masz w pracy sytuację, jak się do tego podchodzi, i
      jakie masz stosunki z szefem... Mnie np sami wysłali na zwolnienie,
      żebym etatu nie blokowała bo były cięcia... smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka