chi-li 31.10.09, 13:14 Nareszcie. 27 października o 21.00 urodziłam Synka. Od odejścia wód do narodzin upłynęło niespełna 2h. Ledwo zdążyłam do szpitala. Madzia.7 i klick84 - dobrze wyczułyście sprawę. Rodzinę mam już w komplecie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamasi Re: urodziłam :D 31.10.09, 13:43 Ogromne gratulacje. Zdrówka dla ciebie i synkaWitaj w gronie mam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
synthia82 Ogromnie gratuluję :) 31.10.09, 14:26 Życzę dużo drówka i pieknego życia dla synusia. Dla Ciebie dużo radości z synusia i szybkiego powrotu do formy. PS.Śledziłam Twoje posty przed porodem, chciałam wyłapać jakieś rady, bo juz niedługo będę w takiej samej sytuacji. Jak to zrobiłaś, że tak szybko poszło? Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: urodziłam :D 31.10.09, 14:29 chi-li gratulacje!!! fajnie, ze tak szybko poszlo.. my ciągle w domku czekamy na rozwiązanie... Odpowiedz Link Zgłoś
chi-li Re: urodziłam :D 05.11.09, 17:47 Ależ teraz mam sajgon w domu. Nie mam czasu tu zajrzeć. Więc w skrócie. Chodziłam po schodach, robiłam przysiady, pranie ręczne ścierek, wypucowałam parkiet, wymopowałam podłogi. Odpowiedz Link Zgłoś
gegania [...] 05.11.09, 21:42 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
chi-li Re: urodziłam :D 06.11.09, 13:11 Nareszcie mam chwilę. Więc było tak - kilka minut po 19 odeszły mi wody. Dodam że w gabinecie lekarza na ostatniej wizycie kontrolnej. Już tam miałam po 3 minutach 3 cm, bo lekarz od razu mnie zbadał. Skurcze zaczęły się natychmiast. Lekarz wypędził mnie do szpitala Po drodze pozbyliśmy się jeszcze Córci, bo była z nami. Oczywiście do szpitala trafiłam bez dokumentów, torby itp. Szło szybko, więc nie puściłam męża już do domu. Torbę dowiózł brat. Na IP miałam już 6 cm. Lekarz natychmiast kazał zabierać mnie na blok porodowy, żebym nie urodziła na IP. Pojechałam na górę i urodziłam. Nie nacięli mnie - powiedziałam położnej, żeby zrobiła to tylko w razie konieczności, jeśli życie lub zdrowie moje albo dziecka będzie zagrożone. Pierwsze dziecko rodziłam z nacięciem i cierpiałam potem przez miesiąc. Teraz pękłam trochę w dół. Założyli ze dwa czy trzy szwy. Po godzinie wstałam i mogłam iść w pole kopać ziemniaki. Cały poród trwał niespełna dwie godziny. Dziewczyny - bez nacięcia jest bosko. Rodzi się trudniej, trzeba kontrolować każdy party. Jeśli się źle zrobi, pęknie się od wątroby po same pięty i jest gorzej niż przy normalnym nacięciu. Ja wiedziałam jak się rodzi - to drugie dziecko, poza tym dużo czytałam jak rodzić bez nacięcia. Jak główka wychodzi, nie wolno jej wypierać, trzeba wytrzymać skurcz i przeć bardzo BARDZO powoli. Drugiej fazy skurczu nie wytrzymałam na główce i dlatego ciut pękło. Parte kontrolowane (czyli nieparcie jak się samo wręcz prze) bolą potwornie, ale to tylko kilka albo kilkanaście sekund. A potem się wstaje i idzie albo siada po turecku. Cieszę się że mam to już za sobą. I Rodzinę w komplecie. Po prostu nie posiadam się ze szczęścia. Więcej dzieci nie planuję. Poza tym - hemoroidy się same schowały. Przy porodzie nastąpiła eksplozja, ale lekarz po wszystkim załadował je z powrotem na miejsce i jak nie mam zaparć to nie wyłażą. Ale jak miałam ostatnio znowu zaparcie, to wylazły. Jest cudownie, jak nikt nie depcze po wątrobie i nie zaczepia stopy o żebra. O Synku nie piszę o nie mam czasu - jest cudowny Madzia.7 i klick84 - urodziłyście już? Nie wiem kiedy tu zajrzę, ale napiszcie. Lecę bo cyce pękają w szwach i Mały się już budzi. Ale wrócę na pewno wcześniej czy później Odpowiedz Link Zgłoś
makika7_0 Re: urodziłam :D 06.11.09, 13:54 gratuluję, zazdroszczę i życzę zdrowia wszystkim członkom rodzinki! Odpowiedz Link Zgłoś