barrtis
27.01.04, 15:54
Witajcie dziewczyny.
Mam problem.Chodzi o to że chodzę do dwóch lekarzy gin (prowadzę ciążę).
W grudniu dostałam skierowanie od państwowego gina do szpitala że grozi mi
poród przedwczesny- skróciła mi się szyjka.Nie poszłam do szpitala za
względu na to że prywatny lekarz powiedział że nie wymagam hospitalizacji i
dostałam fenoterol i isoptin.Jakoś dotąd jest dobrze z szyjką,minęło 1,5
miesiąca i jednak prywatny lekarz miał rację.Natomiast ostatnio byłam na
kontroli państwowego,zrobił mi awanturę i dostałam znowu skierowanie w tej
samej sprawie.Ja poszłam do prywatnego i tamten zrobił mi USG i stwierdził
że wymiary obwodu brzuszka dzidzi mogą sugerować hipotrofię,więc skierował
mnie do szpitala ale z tego względu.Więc pojechałam do szpitala,zrobili mi
KTG,obejrzeli opis USG i dostałam Aminofilinę-chodzi o hipotrofię (to jest
przypuszczenie ponieważ jestem w 35 tyg ciąży,a obwód brzuszka jest 3 tyg
młodszy,dlatego sugerują hipotrofię).W szpitalu powiedzieli że nie wymagam
znowu hospitalizacji i skierowali mnie do lekarza prowadzącego.Mój lekarz
przyjmuje dopiero w poniedziałek (oczywiście mnie nie przyjmie,bo muszę się
zapisać dopiero za 6 dni,nie wiem co mam robić,ze szpitala kierują mnie do
lekarza,a lekarz kieruje do szpitala.Boję się o to że dzidziuś jest za
mały.Ważył w 34 tyg ok.2200 g z USG.O co chodzi z tą hipotrofią? I co
radzicie żebym robiła?
Pojadę znowu do szpitala i odeślą mnie,byłam już 4 razy i zawsze to samo.
Natomiast państwowy gin,nie chce mi dać skierowania na USG bo kieruje mnie
już od 1,5 miesiąca do szpitala i mówi że zrobią mi tam badania.I kółko się
kręci.A na prywatnego gina mnie nie stać,dopiero co płaciłam za USG tydzień
temu.Już mam dość,czy mam czekać do wizyty państwowego,pewnie jeszcze ze dwa
tygodnie,czy jechać do szpitala, i oszukać że mam skórcze czy co ,żeby mnie
przyjęli,bo oni nie widzą przyczyny żebym pozostała w szpitalu.
pozdrawiam i czekam na Wasze pomysły.