Dodaj do ulubionych

Czy po cc moge miec szanse na porod naturalny?

08.12.09, 17:36
Witam!Trzylata temu mialam cesarskie ciecie (ulozenie posladkowe
dziecka),czy jesli tym razem ulozenie bedzie prawidlowe mam szanse
na porod naturalny? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sanciasancia Re: Czy po cc moge miec szanse na porod naturalny 08.12.09, 19:00
      Szansę maszsmile
      Mnie się udało urodzić dołem 21 miesięcy po cc.
    • gluchoj Re: Czy po cc moge miec szanse na porod naturalny 08.12.09, 19:03
      Ja miałam CC ponad 6 lat temu z tego samego powodu co Ty. Akurat dziś wypytałam
      lekarkę o wszystko. Jeśli ciąża będzie przebiegała prawidłowo a dziecko
      prawidłowo ułożone na pewno będzie podjęta próba PSN, jednak nie będzie można
      wywoływać porodu oksytocyną. W szpitalu, w którym będę rodziła podają ją tylko w
      razie konieczności i pod koniec porodu ale bardzo rzadko. Po przebytym CC w
      razie komplikacji lub wątpliwości lekarza decyzja o kolejnym cięciu jest
      podejmowana o wiele szybciej niż w przypadku normalnych porodów. Szczerze mówiąc
      te wyjaśnienia mojej pani doktor uspokoiły mnie, gdyż bardzo bałam się PSN i
      ewentualnych powikłań.
      • marcjanna78 sanciasancia 08.12.09, 19:34
        3 lata temu miałam cc. Obecnie nie ma wskazan do cc poza tym, że
        lepiej bym się czuła psychicznie wiedząc co mnie czeka i wolałabym
        cc.
        Który poród lepiej wspominasz?
        • sylwana18 Re: marcjanna78 08.12.09, 20:21
          Czesc!Pozwol,ze podziele sie z Toba moim doswiadczeniem.Pierwsze
          dziecie rodzilam silami natury.Drugie cesarka,a trzecie ....no
          wlasnie! Reraz to ja mam dylemat.Roznica moim zdaniem miedzy cc a
          PSN jest taka,ze psn boli wczesniej a cc pozniej.Ja PSN wspominam
          bardzo dobrze,balam sie szalenie,rodzilam bez znieczulenia,szczerze
          nie pamietam bolu wogole.Za to po cc bol pamietam doskonale.Sama
          cesarka to cos naprawde fajnego.Jesli masz znieczulenie
          ledzwiowe,lezysz sobie podczas porodu-operacji,wszystko idzie
          szybciutko i sprawnie.Nie czujesz nic.Za to dwie godz po cc,zaczyna
          sie szopka z bolem,24 g zganiaja Cie z lozka i masz wrazenie,ze
          jakbys czula kazdy miesien brzuszny,do tego uciazliwe i bolesne
          gazy,lek przed wzieciem dziecka na rece itp.A powiklania moga byc
          tak samo jak po psn.We wszystkim potrzeba troche szczescia.Ale porod
          porodowi nie rowny i to tylkojest moje osobiste odczucie.Pozdrawiam
          • sylwana18 Re: sanciasancia 08.12.09, 20:26
            Witaj! No wlasnie,a jak TY bys porownala cc z psn?Gdybys miala np
            wybierac raz jeszcze?Przepraszam,ze zadaje takie pytanie,ale wlasnie
            jutro mam zamiar rozmawiac na temat z moim lekarzem i nie chcialabym
            wyskoczyc przed przyslowiowa orkiestre.Pozdrawiam
            • asimama Re: sanciasancia 08.12.09, 22:26
              Ja też ma takie porównanie - pierwsza córka urodzona przez CC - bo
              mimo pełnego rozwarcia odgięła główke i nie zmieściła się w kanał
              rodny; druga - po 21 miesiącach urodzona naturalnie w ekspresowym
              tempie (2,5h od pierwszego skurczu, z czego na porodówce nie więcej
              niż 40 min w tym może 10 min parcia) Teraz jestem w trzeciej ciąży i
              bardzo zalezy mi na porodzie naturalnym, choć są pewne komplikacje z
              blizną po pierwszym CC i na razie czekam na kolejne kontrolne USG w
              30 tc. PSN, mimo peknięcia szyjki macicy i nacięcia wspominam dużo
              lepiej - i ze względu na dochodzenie do siebie ale przede wszystkim
              ze względu na kontakt z dzieckiem, niemal nieprzerwany od momentu
              narodzin. Laktacja super, bez problemu sama zajmowałam się małą, nie
              bylo problemów z pozycja do karpienia, z podnoszeniem i wszystkimi
              innymi czynnościami wokół dziecka. Mam nadzieję, e i teraz mi się
              uda SN. Jak masz jakieś szczegółowe pytania to chetnie odpowiem.
              • sylwana18 Re: asimama 08.12.09, 23:13
                W itaj!Wlalas we mnie nadzieje,odpukac z moja blizna jak narazie
                jest wszystko ok.Moze mnie tez sie uda.Bo jak sobie przypomne jak
                sie czulam po cc,to wszystkiego mi sie odechciewa. Pozdrawiam
            • marcjanna78 Re: sanciasancia 09.12.09, 15:44
              Niestety mam jakis psychiczny opór przed rodzeniem sn. Nie wiem skąd
              on się bierze ? Być może z faktu, iz pierwsze dziecko ur się z wagą
              4100 i doktor przyc cięciu mówiła, że nie miałam żadnycvh szans
              urodzić sama? A może brak wiedzy na ten temat ? Nie chodziłam do
              szkoły rodzenia ani przy 1 ani przy obecnej ciąży ?
              Poprostu boję się sn. Wiem czego mogę sie spodziewać po cc. Kiedy
              tylko przewieźli mnie z bloku operacyjnego na salę dostałam synka,
              pieknie ssał, przebierał go mój M. Nie czułam się źle.
              Nie wiem sama już co myśleć ...
        • sanciasancia Re: sanciasancia 08.12.09, 23:11
          Lepiej wspominam sn ze względu na szybkie dojście do siebie. Byłam nacięta i
          trochę mnie bolało, ale po cc było gorzej, mimo że szybko dochodziłam do siebie
          i goi się na mnie, jak na psie. Zresztą mój mąż też twierdzi, że po sn szybciej
          doszłam do siebie i mniej to obciążyło moje zdrowie.
          Bolało bardziej sn do momentu podania znieczulenia - przed prawie prosiłam o cc,
          ale nie żałuję, lepiej było sn. Przy czym ja bardzo chciałam urodzić "dołem" i
          kiedy przez chwilę była rozmowa o cc ze względu na wagę dziecka (całe szczęście
          nie przekroczyło 4 kg), to byłam dość nieszczęśliwa.
          Jako że wody odeszły, a rozwarcia nie było, miałam podaną oksytocynę, pewnie nie
          w takiej dawce jak normalnie, ale miałam. Poród też trochę trwał (21h).
          W kwestii prywatności, to przy psn mniej osób mnie dokładnie obejrzało, ale to
          ze względu na to, że cc było w dość dramatycznych okolicznościach.
          • sylwana18 Re: sanciasancia 08.12.09, 23:16
            Witaj!Dzieki,ze napisalas.Teraz wiem ,ze jest to mozliwe.Moze mi sie
            uda przekonac lekarza.Psn tez domnie bardziej przemawia.Pozdrawiam
            • elza10 Re: sanciasancia 09.12.09, 12:21
              Sylwana! Jak tam nowy szpital? Przyjęli Cię? Co na to Twój lekarz?
              ja miałam pierwsze cc 12 lat temu z powodu braku postepu. Teraz też
              lekarze planują u mnie cc (bo juz raz było, powód brak postepu może
              się powtórzyć, bo to cecha szyjki, nie mogą zastosowac oksytocyny,
              nie można znieczulenia, ciąza po IVF) - w sumie jest ok, bo pierwsze
              cc wspominam bardzo dobrze, a próbę porodu przez 24 h fatalnie.
              Zmatwil mnie tylko mój lekarz, bo nakrzyczał wczoraj na mnie, że
              pracuję, a jak biorę leki i mam twardnienia brzucha to mam siedzieć
              w domu. A ja się boję zostać w domu, bo mnie nerwy zjedzą i bedę się
              tylko wsłuchiwac w tę macicę, gdzie mi się kurczy...
    • kaeira Re: Czy po cc moge miec szanse na porod naturalny 09.12.09, 09:39
      Oczywiście, że jeżeli nie ma przeciwwskazań w tej ciąży (a prawdziwych przeciwwskazań jest bardzo mało), możesz podejmować próbę porodu drogami natury, czyli VBAC (Vaginal Birth after Caesarean).

      Np. wytyczne brytyjskiej Królewskiej Akademii Położnictwa i Ginekologii (Royal College of Obstetricians and Gynaecologists) z Wielkiej Brytanii, ciała poważanego i nastawionego pozytywnie do "naturalności", są takie:

      "When is VBAC not advisable?

      There are very few occasions when VBAC is not advisable and repeat caesarean delivery is a safer choice. These are when:
      * you have had three or more previous caesarean deliveries
      * the uterus has ruptured during a previous labour
      * you have a high uterine incision (classical caesarean)
      * you have other pregnancy complications that require a caesarean delivery."

      Czyli:

      "Kiedy niewskazany jest poród VBAC (vaginal birth after caesarean, czyli poród drogami natury po cesarskim cięciu)?

      Jest bardzo niewiele sytuacji w których przeciwwskazany jest VBAC i kolejny ciecie będzie bezpieczniejszym wyborem. Są one następujące:
      * miałaś już trzy lub więcej ciecia cesarskie
      * podczas poprzedniego porodu doszło do pęknięcia macicy
      * miałaś podłużne cięcie trzonu macicy (cięcie klasyczne)
      * w obecnej ciąży występują inne komplikacje, które wymagają przeprowadzenia cięcia."


      Wg rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego:
      "Poród po przebytym cięciu cesarskim, jest możliwy drogami natury, gdy istnieją dogodne warunki ze strony rodzącej i płodu, a zespół prowadzący poród jest przygotowany do ciągłego monitorowania porodu i szybkiego wykonania cięcia cesarskiego w przypadku pojawiających się powikłań podczas porodu."

      Procenty powodzenia podjętego VBAC (czyli urodzenia drogami natury po CC) różnią się bardzo w zależności od szpitala i kraju, ale np. w Polsce czy UK zwykle wahają się od 50 do 80 procent.

      Ty jesteś w Stanach, prawda? Z tego co wiem, w USA od iluś lat jest z tym o wiele trudniej niż w innych krajach, podchodzi się do VBAC niechętnie, (także ze względów uprzedzeń firm ubezpieczeniowych) w wielu szpitalach w ogóle nie ma takiej opcji. A jeżeli już podejmuje się probe VBAC, często zbyt szybko i na wyrost podejmuje się decyzję o CC.
      Dla ciebie najważniejsze będzie skontaktowanie ze szpitalem, gdzie chciałabyś rodzic. Zapytaj, czy w ogóle jest taka opcja (niektóre szpitale mają oficjalne zakazy), jak są czynniki dyskwalifikujące, jaki procent kobiet po CC podejmuje u nich próbę VBAC, jaki jest procent powodzenia VBAC, itd.
      • sylwana18 Re: kaeira 09.12.09, 15:52
        Witaj!Dzieki za wszystkie wiadomosci!Wszystko jest opisane bardzo
        konkretnie i z glowa.Przyznam,ze troche mnie ostudzila spiewka o
        ewentualnym peknieciu macicy.Zwlaszcza,ze ja juz slyszalam spiewke o
        niebezpieczenstwie rozejscia sie blizny na macicy w czasie
        porodu.Noi boje sie,ze tak ulepsze wszystko,ze skonczy to sie
        fatalnie.Dziekuje raz jeszcze to cenne informacje. Pozdrawiam
    • agnieszka.lojek Re: Czy po cc moge miec szanse na porod naturalny 09.12.09, 13:19
      Ma Pani szansę. Cięcie cesarskie w wywiadzie (jak u Pani) jest tylko
      wzglednym wskazaniem do ponownego cięcia cesarskiego.
    • pam_71 Re: Czy po cc moge miec szanse na porod naturalny 09.12.09, 13:37
      Sylwano - myślę że masz duże szanse na SN.
      Ja miałam najpierw CC (też pośladkowe), a po niecałych 2latach SN(14h bez
      oksytocyny). Wszystko było ok.
      Wspomnienia lepsze po drugim porodzie.
      Pozdrawiam
      • sylwana18 Re: Dzieki Dziewczyny ! 09.12.09, 14:14
        Oj!Dopiero co zaswitalo,a ja pobieglam do kompa i jakiez mile
        zaskoczenie!Nie spodziewalam sie nawet tylu odpowiedzi.Moj chinski
        lekarz chyba sie nogami nakryje,jak dzisiaj uslyszy cala game moich
        pomyslow.Wiem,wiem jestem okropna,zreszta znaja mnie juz w tym
        szpitalu i to ja bede rodzic ,a nie doktor,zwlaszcza,ze jestem na
        niego zla o brak reakcji na moje skurcze.Mozemi sie uda
        przetransferowac do prywatnego szpitala,wlasnie dzis bede znala
        odpowiedz.Hmm! Nie wiem tylko czy to dobry pomysl bo oni mi w tym
        szpitalu prywatnym jeszcze szybciej zrobia ta cesarke niz w
        panstwowym,ze wzgledu tak jak napisala slusznie Kereira na
        ewentualne odszkodowania.Dzieki serdeczne raz jeszcze i pozdrawiam
        serdecznie Sylwana
        • sylwana18 Re: Droga Elzo! 09.12.09, 14:29
          Witaj Kochana!O jak fajnie,ze pamietalas o mnie!Sluchaj ja tez
          pracuje,tylko na pol etatu.Wole byc w pracy niz w domu,zwlaszcza,ze
          jestem tam kompletnie sama,z szefem widze sie tylko jak wychodze,bo
          przywozi mojego meza aby mnie odebral (to nasz wspolny
          szef),napisalam mnie ,a powinnam napisac nas, bo ja chodze do pracy
          z dzieckiem,prawie od samego urodzenia.Maly ma tam caly zestaw bajek
          i swoje zabawki,pozatym czuje sie jak u siebie w domu.Jak odebralam
          wyniki z amnio,poinformowalam szefa o kolejnej ciazy.Chcialam
          wiedziec jakie beda jego plany w stosunku do mnie.Powiedzial,ze nie
          jest drobiazgowy i moge przyniesc dwoje dzieci, bo jemu to
          kompletnie nie przeszkadza a co do wykonywanej przeze mnie pracy nie
          ma zastrzezen.Oprocz oczywistych korzysci finansowych , ja sie czuje
          dowartosciowana.Dlatego zrozumiale,ze chcesz pracowac,malo tego mnie
          w pracy wogole nic nie boli, nie wsluchuje sie tak w swoj
          organizm,nie czekam kiedy mi brzuch zacznie twardniec.Co do szpitala
          to dzisiaj bede wiedziala wszystko o 1.30 mojego czasu czasu mam
          wizyte.Napisz co u Ciebie! Pozdrawiam serdecznie Sylwana
          • elza10 Re: Droga Elzo! 09.12.09, 18:48
            Fajnie masz, do pracy z dziećmi smile. I fajny szef smile.
            Mnie bardzo zależy na pracy z kilku względów. Jestem freelancem,
            więc jak pracuje, to zarabiam, jak przestaję pracować, to przestaję
            zarabiać i wolałabym miesiące bez pracy zostawic na czas, jak już
            mały się urodzi, żebym mogła z nim choc chwilę zostać. Po drugie,
            troche boję sie wypaść z rynku, znów ten sam argument - 2-3 miesiące
            ok, ale jak dodamy do tego czas ciązy, to zrobi się pół roku, a to
            już dużo. I po trzecie, teraz chyba właściwie najwazniejsze - jak
            chodzę do pracy, to tak się w siebie nie wsłuchuję, nie wymyślam
            cudów, czas szybciej leci, mam lepszy nastrój. Moge na szczęście
            kontrolowac ilość i czas trwania zleceń. Ale tak to jest w pracy na
            własny rachunek, że zwykle pracuje się więcej, niz na etacie.
            Zdarzają mi się więc nawet teraz dni w pracy od rana do 20, 22. Choć
            staram się to maksymalnie ograniczać. Starm sie brać zlecenia, które
            trwają godzinę, czy dwie, ale ciężko uciec czasem przed tymi 8,9-
            godzinnymi. a jak dodasz do tego nasze korki i czas dojazdu (do
            centrum w korkach jade ok. godzinę) to wychodzi bardzo pełny dzien.
            Ale muszę to jakoś poograniczać. Jeszcze ten tydzien sporo pracy,
            ale potem powoli zbiżają się święta, zlecen automatycznie mniej i
            jakoś to samo się rozluźni smile smile
            Nastraszył mnie wczoraj mój lekarz, nakrzyczał, że za dużo pracuję,
            że mam siedzieć w domu i chodzic na spacery, chyba że chcę
            wcześniaka urodzić. Chcial mnie nastraszyć i mu sie udało. Moja
            pierwsza córka leżała na OIOMie wczesniaczym, a ja pół poprzedniej
            ciąży na patologii, więc naoglądałam się różnych tragedii. I bardzo
            tego noe chcę. A z drugiej strony nie chcę tez zwariować i zrobić
            sobie w domu szpitala bez wyraźnych wskazań. Jakbym miała nakaz
            leżenia, to bym leżała. jakbym miała skracającą się szyjkę, to tez
            bym leżała. A u mnie szyjka trzyma (odpukać!), tylko te skurcze...
            A jak odróżnić skurcze fizjologiczne od patologicznych??? Nie ma
            mądrych... Więc latam co tydzień na kontrolę szyjki.
            Poza tym normalne zadania domowe. Córka, szkoła, obiady. Ech...
            najlepiej jest, jak moge rano dłużej pospać, wstac ok 10. do pracy
            na 12 na godzinkę, dwie i wrócić przed korkami smile.

            Napisz, co u Ciebie. i czekam na wieści ze szpitala!
            Pozdrawiam bardzo cieplutko,
            elza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka