Dodaj do ulubionych

krwawy sluz w 10 tc

14.12.09, 07:53
Witam. Oto watek, ktory zamiecilam na forum CiP.

W piatek wieczorem byla malutka kropeczka starej krwi we sluzie. W sobote bylo
wszystko ok. Wczoraj wieczorem znow slady starej krwi i sluz nieco
brazowawy.Dzis jeszcze wiecej... Jestem zdruzgotana. Dzis mam termin na
pierwsze usg. Tak sie cieszylismy z mezem. Nie wiem, co to ma znaczyc i nie
wiem, jak ja dozyje do tego badania... Wszystko bylo super do tej pory.
Zadnych dolegliwosci ciazowych oprocz zgagi itp. W 7tc mialam od czasu do
czasu bole w boku. Ale nie caly czas. Po trzech dniach przeszly i od tamtego
czasu absolutnie zadnych dolegliwosci. Wciaz mam nadzieje, ze jednak wszystko
w porzadku. Nie mam innego wyjscia. Trzymajcie kciuki za mnie i moje malenstwo.

Co moze oznaczac obecnosc starej (ciemno czerwona lub brazowa) krwi we sluzie?
Dodam, ze pojawia sie tylko podczas wizyty w toalecie. Nie mam takze zadnych
niepokojacych boli podbrzusza poza rozpieraniem. Termin wizyty lekarskiej mam
dzis popoludniu. Bede bardzo wdzieczna za odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • agnieszka.lojek Re: krwawy sluz w 10 tc 14.12.09, 11:59
      1/3 ciężarnych zgłasza plamienia, krwawienia w I trymestrze. Nie
      musi oznaczać nic złego.
      • Gość: kotkowa Re: krwawy sluz w 10 tc IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.12.09, 17:09
        Nie boj sie na zapas, w I trymestrze plamienia moga sie zdarzac, zwlaszcza w
        terminach kolejnych miesiaczek. Mam nadzieje, ze u lekarza wszystko okaze sie
        dobrze. Ja tez mialam plamienie w 9 tc, lekarz kazal mi zwiekszyc dawke Luteiny,
        moze Tobie tez cos takiego zapisze. Plamienie moze miec rozne powody, od
        nadzerki i krwawienia z szyjki macicy, ktore sa bardziej ukrwione w ciazy, po za
        niski progesteron (mozna zbadac i uzupelniac Luteina lub Duphastonem), moze to
        byc tez odklejajaca sie kosmowka lub krwiak, ktory trzeba przelezec, zeby sie
        wchlonal. Jak nie masz bolu brzucha, to dobry znak. Daj znac co tam.
    • kobietka_29 brak akcji serca... 15.12.09, 07:24
      ...pecherzyk duzo mniejszy niz na 10 tc. wyglada raczej na siodmy. ..i
      najwyrazniej pusty. lekarz twierdzi, ze moglismy sie przekalkulowac. pewnie tak,
      ale nie o trzy tygodnie. tym bardziej, ze wiem na 100% kiedy mialam dni plodne i
      kiedy doszlo do poczecia. dzis i za dwa dni ide na pobranie krwi. beda patrzec,
      czy HCG rosnie. Jesli nie, trzeba interweniowac. pecherzyk otoczony jest plynem,
      najprawdopodobniej krwia. najwyrazniej sam obumiera, ale ja wciaz nie mam
      zadnych boli. lekarz daje mi 10% szansy na to, ze sie pomylil i ze mimo wszystko
      okaze sie, ze embrion rosnie. z jednej strony przeczuwalam, ze cos jest nie tak
      juz od 3 tygodni. z drugiej, nie potrafie jakos tego zrozumiec. jest tyle ludzi,
      ktorzy nie chca dzieci i je maja. pijacy, malolaty, nawet nie wiedza, kiedy
      zajda w, ciaze- pija, pala albo i gorsze rzeczy robia i jednak maja dzieci. a ja
      musze czekac, az moje cialo wydali obumarly embrion. nie rozumiem tego swiata...
      • kotkowa Re: brak akcji serca... 15.12.09, 08:35
        Oj wspolczuje sad wiem jakie to uczucie, bo ja na poczatku zglosilam
        sie na IP z plamieniem i tez nie bylo zarodka i lekarka sugerowala,
        ze to puste jajo. Tak samo badalam bete hcg, ale rosla. Z tym, ze
        mialam plamienia caly czas. Potem zglosilam sie drugi raz w 7 tc do
        szpitala, bo plamienie sie zwiekszylo i inny lekarz tez sugerowal,
        ze to puste jajo, a moze widzi zarodek, ale stanowczo za maly.
        Przeplakalam 2 tygodnie, czekajac na wizyte u mojego gina, ktory
        wczesniej byl na urlopie i dopiero u niego w 8/9 tc okazalo sie, ze
        wszystko jest dobrze, malenstwo sie pieknie rozwija i jest calkiem
        duze. I od poczatku bylo dobrze, ciaza wcale nie byla mlodsza, ani
        nic. Na pewno wazne, czy beta nie spada, bo rosnac moze juz wolniej,
        niz ksiazkowo i to tez moze byc ok. Wiem, ze to niesprawiedliwe, ze
        se dba o ciaze i tak jej pragnie, a czasem sie ja traci. A inni maja
        wszystko gdzies i rodza dzieci na peczki. Mocno trzymam kciuki,
        musisz sie pogodzic z kazda sytuacja, bo nic od Ciebie nie zalezy.
      • Gość: mojafasolinka Re: brak akcji serca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.09, 08:39
        rozumiem cie doskonale...sama znam taka nieodpowiedzialna matke która pije, pali
        a nawet gorzej będąc w ciązy...i ona juz drugą ciąze ma zdrową...ja natomiast
        dbam o siebie, nie pale nie pije a i tak straciłam swoją ciąze w 6 tc...tule cie
        mocno do serduszka...bo wiem co przezywasz
        • kobietka_29 Re: brak akcji serca... 15.12.09, 10:09
          Dziekuje za slowa otuchy. Szczegolnie, ze pochodza one od osob, ktore same
          przeszly przez podobne sytuacje. Sama probuje sie pocieszac mysla, ze lepiej, ze
          to sie juz teraz stalo niz gdyby chory zaordek rosl i ja musialabym podjac
          decyzje o jego usunieciu. Nie wiem, czy bym sie na to wowczas zdecydowala. Ale
          najlepiej nie chcialabym przechodzic ani jednego ani drugiego. Boje sie. Nie
          wiem, jak to sie teraz potoczy, co mnie czeka i jak mam na to reagowac. Boje sie
          byc sama, gdy zacznie sie to poronienie, czy jakkolwiek to okreslic w mojej
          sytuacji. Czy to bardzo boli? Trzeba od razu do szpitala?
          • sylwana18 Re: brak akcji serca... 15.12.09, 16:20
            Witam! Kochana mialam identyczna sytuacje,przed obecna
            ciaza,zwlaszcza ,ze mam 38lat.Wiem jak Ci przykro.Nikt nie jest w
            stanie tego wytlumaczyc, tez nie jestem w stanie tego zrozumiec.Ale
            niestety takie sytuacje sie zdarzaja.Pozdrawiam i mocno przytulam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka