maja281107
20.01.10, 14:12
byłam wczoraj na wizycie kontrolnej,lekarz powiedział że wszystko jest
dobrze,dziecko bardzo ruchliwe,ale dał skierowanie na badania prenatalne.mam
25lat,to moja pierwsza ciąża po 2latach starań,we wrześniu miałam operacje
usunięcia torbieli,podczas tej operacji okazało się też,że są liczne zrosty
mnogie,zostały też usunięte,to było powodem niepłodności,dodatkowo miałam
przedmuchane jajowody i 2m-ce po operacji udało się,jestem
przeszczęśliwa.niestety zaniepokoił mnie fakt tych badań.lekarz twierdzi,że
chce je zrobić dlatego,że wywiad jest obciążony tym co wyżej napisałam i po
prostu kwalifikuje się,tym bardziej,że ciąża jest-była zagrożona.co o tym
sądzicie?czy któraś też tak miała.lekarz mówi,że wszystko jest dobrze to po co
daje skier.na takie badanie???no i mimo jego zapewnień czuję obawę i lęk przed
tym wszystkim czego można dowiedzieć się podczas tych badań.badanie mam
umówione na 5lutego.wiem,że gdyby miało coś być nie tak(nie daj Panie Boże)to
lepiej wiedzieć teraz...zawsze zostaje te ''ALE''...nie mam w rodzinie żadnych
chorób genetycznych oprócz np.narośli na strunach głosowych czy wad
sercowych,ale one były raczej nabyte niż wrodzone.boję sie strasznie i mocno
przeżywam to wszystko choć staram się być jak najlepszej myśli.ufam temu
lekarzowi,bo wyprowadził mnie z niepłodności,operował i w ogóle mogę na niego
liczyć w każdej sytuacji alarmowej...