Dodaj do ulubionych

Toksoplazmoza a kot w domu.

17.03.10, 13:09
Zakładam nowy wątek, żeby to co chcę napisać nie zaginęło w gąszczu
innych wątków, a potem dało się łatwo odnaleźć. Szczególnie, że
ostatnio pojawiło się tutaj kilka wątków o toksoplazmozie i
wyrzucaniu kotów z domu, bo ciąża.

Otóż właśnie odebrałam wyniki toxo IgG i IgM i oba są ujemne. Piszę
o tym, bo we wrześniu pochowałam kotkę, z którą przeżyłam 17 lat.
Kotka rzadko, ale jednak, wychodziła na dwór, ja nie raz i nie dwa
szorowałam jej kuwetę. Spałam z nią też w jednym łóżku. I nigdy
przez te 17 lat nie złapałam od niej toxo.

Więc niech każda, która ma w domu kota, a zaszła w ciążę lub
planuje, niech się nie pozbywa zwierzaka, bo jak widać te dwie
rzeczy nie muszą mieć ze sobą nic wspólnego!!!
Obserwuj wątek
    • matysiaczek.0 Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 13:26
      ale mogą mieć ze sobą coś wspólnego, tym bardziej, jeśli kot wychodzi na podwórko. Moim zdaniem postępowałaś głupio, ale miałaś szczęście, ze niczym nie zaraziłaś sie.

      A jeżeli Tobie nic się nie stało, to wcale nie znaczy, ze wszystkim innym ciężarnym, myjącym kuwety swoich wychodzących na dwór kotom też nic nie będzie.

      Zgodziłabym się z Tobą tylko wtedy, gdyby 100 innych foremek będących w identycznej syt. jak Ty podpisało się pod tym postem.
      • lili-2008 Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 13:35
        Opieka nad własnym zwierzakiem to głupota???
        Co jest głupiego w postępowaniu autorki wątku? Przecież tej kuwety nie
        wylizywała, tylko myła...
        Od kotów naprawdę trudno się toksoplazmozą zarazić, najczęściej do zarażenia
        dochodzi spożywając surowe/niedogotowane mięso (nigdy tatara nie jadłaś? a jak
        jadłaś to dopiero jest głupie postępowanie, co?), nieumyte owoce i warzywa
        (truskawki prosto z grządki), niepasteryzowane mleko/mleko prosto od krowy.
        Wczoraj cytowałam pewną panią doktor - 90% zarażeń bierze się właśnie z
        konsumpcji skażonej żywności.
      • iwonag25 Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 13:38
        Ja się podpisuję. Z tym że ja przygarnęłam kota podwórkowego gdy już
        byłam w ciąży. Przez całą ciążę wymieniałam piasek w kuwecie gołymi
        rękoma. Niestety z niewiedzy, poniewaz myslalam ze toksoplazmozą
        można zarazić się przez udrapanie przez kota. Ale tokso nie
        zaraziłam się na szczęście. Więc posiadanie kota w domu nie
        przekreśla wszystkiego.
      • kasiak37 Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 13:42
        Matysiaczek NIE kazdy kot,smiem nawet powiedziec ze ogromna wiekszosc kotow NIE
        sa zakazone toksoplazmoza a tym samym nie sa zrodlem zakazenia.Poza tym nawet
        gdy kot jest nosicielem,kazdy rozsadny czlowiek dbajacy o higiene a sprzatajacy
        kuwete UMYJE po tym zdarzeniu rece.Zeby sie zarazic tokso musialabys upackane
        kocim gowienkiem rece wylizac.Sorry za doslownosc.
        I podpisuje sie pod tym co napisala autorka watku bo zwierzeta mam od zawsze,w
        tym koty, a dzieci posiadam troje.
    • semi-dolce Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 13:38
      Całe życie miałam koty, częściowo wychodzące, często znajdy, koty chore na czas
      leczenia, koty niewiadomego pochodzenia. Spały wszędzie w domu, w łóżku też. I
      tez nie raz i nie dwa sprzątałam kuwety. Nigdy nie miałam tokso.

      (Całe życie lubiłam też bawić się w sadzenie kwiatków w ogrodzie - dużo wieksze
      ryzyko zarażenia się tokso niż od kota oraz od wielu lat kocham krwiste steki i
      tatara - ryzyko jeszcze większe. A i nigdy nie przykładałam wagi do mycia
      owoców, nie raz nie dwa jadłam brudne - a to główne źródło toksoplazmozy).

      Koty owszem, bywają nosicielami tokso, jednak dzieje się to bardzo rzadko. A
      prawdopodobieństwo zarażenia się od kota nosiciela także jest nikłe.
      • katiusza1981 [...] 17.03.10, 13:47
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kasiak37 katiusza1981 prosze o zmniejszenie/zmiane 17.03.10, 14:17
          sygnaturki do przepisowych 4 linijek tekstu.Maila w tej sprawie wyslalam Ci 2.03.
    • kawka74 Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 13:47
      Przez ostatnie dwadzieścia lat miałam cztery koty, z czego jeden był wychodzący. Toksoplazmozy nie miałam i nie mam.
      Zasady dotyczące ochrony przed toksoplazmozą w czasie ciąży były niejeden raz podawane i trzeba ich po prostu przestrzegać.
      Jeśli planuje się zajście w ciążę, warto zrobić kotom badania, choćby po to, żeby potem nie wpaść w histerię i nie wyrzucać zwierzaków z domu w trybie natychmiastowym.
    • sinusoidaa Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 13:50
      Uważam,przede wszystkim, że forum nie jest po to, żeby się opluwać nawzajem.
      Każdy pisze o swoich spostrzeżeniach i tylko i wyłącznie od samych czytających
      zależy, czy skorzystać z tych rad, czy nie. Jeśli chodzi o toxo, to postrzegam
      ten problem podobnie jak ann.k. Mam kota od 7 lat, mieszkam w domku, kot
      wychodzi na zewnątrz jedynie w sezonie wiosenno-letnim, zimą po prostu nie chce.
      Przed kotem miałam psa. Obecnie jestem w 40 tyg ciąży. A wyniki toxo? Ujemne.
      Myślę, że do wszystkiego trzeba podejść rozsądnie i racjonalnie. Przygotowując
      się do ciąży lub w niej będąc lepiej przestać "jeść z jednej miski z kotem".
      Obowiązek sprzątania kuwety przekazać innemu domownikowi. Ale przede wszystkim
      baczniej się przyglądać temu, co jemy i sposobowi, w jaki przygotowujemy
      posiłki. Nikomu nie nakazuję brania przykładu ze mnie, ale prócz wykluczenia z
      diety surowego mięsa, produktów z niepasteryzowanego mleka itd, używałam
      rękawiczek jednorazowych dotykając surowego mięsa. Uszkodzony naskórek to
      otwarte wrota dla różnego rodzaju drobnoustrojów.
      Natomiast wyrzucanie zwierzaka z domu, bo może nas zarazić - to dla mnie skrajna
      nieodpowiedzialność i strasznie naciągany powód do pozbycia się zwierzaka z domu.
    • evrin Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 13:53
      podpisuje sie. cale zycie zylam z kotami, sprzatalam kuwete, tulilam, bylam lizana. W swoim obecnym domu tez mamy kota, jestem w ciazy i NIGDY nie przechodzilam toxoplazmozy, co wyszlo w wynikach, ku zdumieniu wszystkich kotofobów...
    • matysiaczek.0 a co gdybym 17.03.10, 14:05
      opisała identyczną sytuację, a na koniec powiedziała, ze ostatecznie zaraziłam sie toxo i przestrzegła wszystkie ciężarówki przed wychodzącymi kotami, przed myciem ich kuwet, nawet z zachowaniem koniecznych środków ostrożności? I na koniec dodałbym, ze "te dwie rzeczy" mają ze sobą wiele wspólnego? Co byście wtedy pisały?
      • semi-dolce Re: a co gdybym 17.03.10, 14:09
        Że bardzo ci współczuje, niemniej taka sytuacja zdarza się niebywale rzadko.
        • railly Re: a co gdybym 17.03.10, 14:15
          A już myślałam, ze to kolejny wątek z cyklu "jestem w ciązy, czy pozbyć się kota?"
          Nie dajcie się zwariowac, w ciązy trzeba po prostu robić badania i zachować
          ostrożność w kontaktach z kotem, nie dawać się lizać i nie sprzątać kuwety - i
          tyle. Oczywiscie, zdarzają sie różne sytuacje, ale kot to nie wirusowy morderca!
        • evrin Re: a co gdybym 17.03.10, 14:21
          i ze nie ma pewnosci, czy to od kota, czy od miesa, chyba ze przebadasz kota smile
      • kasiak37 Re: a co gdybym 17.03.10, 14:14
        napisalabym zebys przebadala kota zanim oskarzysz go o wszelkie zlo bo moglas
        zlapac tokso obrabiajac surowe mieso,pracujac w ogrodku czy jedzac nieumyte/nie
        dosc dokladnie umyte warzywa czy owoce.
      • lili-2008 Re: a co gdybym 17.03.10, 14:16
        że najprawdopodobniej nie przestrzegałaś podstawowych zasad higieny

        i że z pewnością zjadłaś jednak jakiegoś tatarka albo krwistego steka w
        restauracjitongue_out
      • ann.k Re: a co gdybym 17.03.10, 15:32
        Ja bym napisała, że jesteś pieniaczką i nie masz pojęcia o higienie
        przy kotach. I jeszcze bym dodała, że właśnie takie osoby wyrządzają
        najwięcej szkody. Bo piszą nieprawdę, nie podają wszystkich faktów i
        tylko sieją niepotrzebny zamęt.
        Chcesz zobaczyć akt zgonu mojego kota i skan moich wyników na toxo?
        Mogę wrzucić. A czy Ty mogłabyś wrzucić dokument potwierdzający, że
        toxo złapałas od kota, z którym żyłaś w jednym mieszkaniu?
    • dagmaralodz77 Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 14:33
      IgG i IgM jesli sa ujemne oznaczaja seronegatywnosc. Tzn. ze wcale
      nie jestes odporna na toksoplazmoze. Mozesz sie zarazic
      toksoplazmoza. Jesli jestes w ciazy musisz za 3 miesiace wykonac
      badania kontrolne.
      • ann.k Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 15:29
        Wiem, ze nie jestem odporna. Właśnie o to chodzi. Mnóstwo w sieci
        pojawia się postów, gdzie dziewczyny chcą wyrzucać z domu koty, bo a
        nuż zarażą się toxo od kota. A ja własnie chciałam pokazać, że to
        kłamstwo. Że można żyć z kotem i się nie zarazić. A można nie mieć
        kota i ulec zarażeniu.
    • vet32 Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 15:51
      Witajcie
      Wiem, że wiele już napisano w sprawie toksoplazmozy i kotów, mimo
      wszystko postanowiłam napisać bo jestem lekarzem weterynarii i
      podobnie jak wiele moich koleżanek pracowałam w ciąży i to z wieloma
      chorymi kotami w z kotami z potwierdzona toksoplazmozą. Ja mimo
      kontaktu z chorymi kotami nie mam przeciwciał potwierdzajacych
      styczność z toksoplazmozą.
      Wg badań prowadzonych przez Instytut Weterynaii i Saneppid to
      wiekszość zakażeń toksoplazmozą jest z "brudnych rąk" i spożywania
      warzyw, owoców niskopiennych oraz obrabianie mięsa.
      Co do sprzątania kuwety przez kobiety w ciąży zawsze w takim
      przypadku polecam jednorazowe rekawiczki lateksowe oraz kupno w
      aptece płynu do dezenfekcji rąk jaki urzywają chirurdzy.
    • koci_koci_lapki Re: Toksoplazmoza a kot w domu. 17.03.10, 16:50
      To ja tylko dodam, że mieliśmy w domu 2 kotki (w porywach do
      kilkunastu razem z kociętami smile wybitnie wychodzące, które mieszkały
      ze mną również przez kilkanaście lat. Również udało mi się nie
      złapać toxo i nie nabyć odporności smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka