budzik11 25.03.10, 19:38 wyborcza.pl/1,75478,7698275,Matka_Polka_pijaca.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mrowka75 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 25.03.10, 19:46 no ale co o tym sądzisz Budziku, prawda to wszystko? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 25.03.10, 19:50 Myślę że (niestety) tak. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 25.03.10, 20:10 budzik11 napisała: > Myślę że (niestety) tak. No i budziku masz rację Pracując w klinice na pat.ciąży wiele razy zwracałam uwagę pacjentkom,aby nie paliły,lekarze też wiedzieli o tym. I żadne info nie zostało w głowie. Jednym uchem słuchają,a drugim wypuszczają. Mają wszystko gdzieś i nic nie dociera,żadne argumenty to jest jak grochem o ścianę. Obecnie jeżdżę jako wolontariuszka do schroniska dla rodzin w sytuacji kryzysowej. Tam to dopiero kobiety w ciąży,a jest ich sporo mają wszystko w głębokim poważaniu. Robiłam wiele pogadanek n/t palenia,picia alkoholu.Jestem tam co tydzień i co tydzień truję o tym samym. I co? Pstro. Jarają papierochy jeden po drugim. Miałam dwie takie co paliły w ciąży prawie non stop,a i od alkoholu typu wódka/drink nie stroniły wcale(nie były to minimalne ilosci) Maluchy mają cechy FAS widac to po kształcie twarzy i do tego półroczne dzieci mają już astmę oskrzelową. Są zdecydowanie bardziej chorowite(zapadają często na choroby dróg oddech.)wziewy ze sterydów i liczne pobyty w szpitalu na pediatrii,mniejszą mają wagę,apetyt i są drobniejsze od równieśników. Odpowiedz Link Zgłoś
lamia78 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 28.03.10, 10:59 moze oprocz pogadanek warto by bylo puscic takim mamusiom jakies slajdy lub filmik ze zdjeciami maluchów po tego typu atrakcjach serwowanych przez rodzicielki w ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 28.03.10, 19:06 lamia78 napisała: > moze oprocz pogadanek warto by bylo puscic takim mamusiom jakies > slajdy lub filmik ze zdjeciami maluchów po tego typu atrakcjach > serwowanych przez rodzicielki w ciazy. Wierz mi,nie musze puszczać żadnych takich filmików. Wystarczy,że mają takie dzieci współlokatorki schorniska. Sama podaje im te żywe przykłady np.P.Dorotka X z pokoju y urodziła........ Ale to i tak dla nich nic nie znaczy zapewniam Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 25.03.10, 20:09 "Wnioski są zatrważające: 14 proc. kobiet przyznało się, że w ciąży piły alkohol, choć 90 proc. z nich wiedziała, że to szkodzi dziecku." "Picie w ciąży, czy podczas karmienia można by porównać do podawania dziecku łyżeczką trucizny." Hmm, no tak, ale niedawno pojawił się na CiP link do artykułu, z którego wynika, że małe ilości alkoholu w ciąży nie szkodzą w zaden sposób dziecku. Są też artykuły (chyba w ostanich Standardach Medycznych albo Medycynie Praktycznej), które jasno dowodzą, że wypicie niewielkiej ilości podczas karmienia piersią też niemowlakowi jest zupełnie obojętne. Ale to tak na marginesie. "co ósma kobieta pijąca alkohol w trakcie ciąży ma kłopoty z jej utrzymaniem; www.czytelniamedyczna.pl/nowa_medycyna-111 "Pomimo znacznych postępów w opiece perinatalnej, częstość występowania porodu przedwczesnego w krajach wysoko rozwiniętych nie zmienia się od 40 lat i kształtuje się w granicach 6-10%" czyli- wśród pijących odsetek zagrożenia porodem przedwczesnym jest taka sama, jak dla całej populacji >11 proc. pijących alkohol rodzi dziecko przed terminem; Natomiast średnia liczba porodów przedwczesnych dla populacji wynosi ok. 10%. www.czytelniamedyczna.pl/postepy_nauk_medycznych-210 Rzeczywiście, alkohol jest straszny... Żeby było jasne, ja nie neguję faktu występowania FAS. Ale wrzucanie do jednego wora nałogowych alkoholiczek i kobiet, które zjadły jedną czekoladkę z likierem jest absurdalne. Nazywanie kobiet, które piją jeden kieliszek wina nałogowcami jest niepoważne. Dane statystyczne, które pokrywają się ze średnimi populacyjnymi mogą tylko śmieszyć, nie dowodzą w żadnym razie szkodliwości picia alkoholu- a wręcz przeciwnie. Po co więc publikować takie artykuły? Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 25.03.10, 20:36 Otóż to, otóż to. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 13:27 memphis90 napisała: Nazywanie kobiet, które piją jeden kieliszek wina nałogowcami > jest niepoważne. Ale wiesz, skoro jednak nie może sobie odmówić tego kieliszka, to chyba jednak ma jakiś problem? Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 16:39 budzik11 napisała: > memphis90 napisała: > > Nazywanie kobiet, które piją jeden kieliszek wina nałogowcami > > jest niepoważne. > > Ale wiesz, skoro jednak nie może sobie odmówić tego > kieliszka, to chyba jednak ma jakiś problem? Może po prostu nie wierzy w szkodliwość tego jednego kieliszka wina. I czy gdybyś miała ochotę na BigMaca - to czyni to z Ciebie nałogowca McDonaldsowego? Jak ktoś lubi wino, ma ochotę na dwa-trzy łyki, nie sądzi, by to mogło zaszkodzić (zwłaszcza że nie ma na to dowodów), to nie czyni to z niego alkoholika. Już nie przesadzajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
m_laczynska Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 15:20 memphis90 napisała: Nazywanie kobiet, które piją jeden kieliszek wina nałogowcami > jest niepoważne. Dane statystyczne, które pokrywają się ze średnimi > populacyjnymi mogą tylko śmieszyć, nie dowodzą w żadnym razie szkodliwości pici > a > alkoholu- a wręcz przeciwnie. Po co więc publikować takie artykuły? A co dowodzi szkodliwości picia? Znaczy się sama widziałam zdrowe (bez FAS) dzieci alkoholiczek (tyle, że w domu dziecka) słyszałam też o tym, że małe ilości mogą dziecku zaszkodzić. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zrobi rzetelnego badania ile alkoholu i w jakim okresie ciąży dziecku szkodzi, a ile nie szkodzi. Ze zrozumiałych względów danych na ten temat nie uzyskasz - z badań eksperymentylnych. A skoro w tej sprawie nic nie jest pewne, to warto ryzykować dla lampki czerwonego wina? Moim zdaniem to głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 16:40 Kaeira zalinkowała raporty z badań. Zachęcam do lektury. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 19:11 Nikt przy zdrowych zmysłach nie zrobi rzetelneg > o > badania ile alkoholu i w jakim okresie ciąży dziecku szkodzi, a ile nie szkodzi > . A dlaczego nie? Badania retrospektywne czy na podstawie ankiet to wciąż badania naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo I dlatego.... 25.03.10, 20:11 ....tym pijącym, palącym czy ćpającym becikowego nie powinni dawać do ręki. Potrzebna kasa na wózek albo inne pierdółki dla dziecka- do MOPS-u i dawać te rzeczy do ręki. Wystarczy iść pod jakąkolwiek porodówkę żeby zobaczyć "matki polki" palące- a większość z patologii ciąży..... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: I dlatego.... 25.03.10, 20:18 boo-boo nawet dając do ręki to co ma dać MOPR to idzie na handelek też. I to wcale nie rzadko. Naprawdę trudno doplinować takie srodowisko. Sama mam przez ostatnie 3 lata pracy w przychodni to 2-3 dzieci odebranych w ciągu roku. Współpracuję z MOPR-em cały czas,wymieniamy się informacjami na atemat "naszych"rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: I dlatego.... 25.03.10, 20:22 Choćby dla utrudnienia im życia to warto. Jak nie dasz kasy do ręki to czasami gra nie warta świeczki i może nie jednej nie chciałoby się iść coś shandlować. Tym palącym i spółce to bym jeszcze kazała z własnej kieszeni za opiekę ciążową płacić skoro tak im zależy.... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: I dlatego.... 25.03.10, 20:30 Eeee tam dla utrudnienia życia Tacy ludzie są bardzo pomysłowi co jak co,ale oni wbrew pozorom potrafią się "ustawić" Ja bym sama chciała miec czasami ich pomysłowość Odpowiedz Link Zgłoś
gondziakoja Re: I dlatego.... 25.03.10, 21:15 Zgadzam się z tym artykułem w 100%. Osobiście znam 3 przypadki takich matek-Polek, co to brzuch pod samym nosem nosiły, ale piwko i papierosek były na porządku dziennym. Aż mnie szlak trafia jak o tym pomyślę Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: I dlatego.... 25.03.10, 21:43 Przynajmniej miały na czym piwo postawić... Odpowiedz Link Zgłoś
zonajana Re: I dlatego.... 25.03.10, 22:18 Ja znam taka jedna, palila cala ciaze, co wiecej, palila nawet na ulicy, spacerujac z wielkim brzuchem! Dziecko urodzilo sie jako wczesniak, od razu na stol operacyjny, duze problemy z sercem. Uwazam, ze w takim przypadku matka powinna pokryc koszty operacji i rehabilitacji dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: I dlatego.... 26.03.10, 09:59 Zgadzam się w całej rozciągłości! Ale dlaczego nie dołączyć do tego innych leczących się na własne życzenie? Nałogowy palacz powinien płacić z własnej kieszeni za operację raka płuc, zapasione grubasy, które wcinają 6 kotletów za jednym posiedzeniem - za leczenie nadciśnienia, cukrzycy i zwyrodnień stawów, sportowcy wyczynowi, alkoholicy itd itp podobnie. Służba zdrowia powinna być prywatna, a nałogowcy i inni prowadzący niezdrowy tryb życia mieliby wyższe składki. Odpowiedz Link Zgłoś
8kucharek Re: I dlatego.... 26.03.10, 13:32 Takie rodziny potrafią opchnąć 3tony węgla, które dostały z opieki na zimę, a co dopiero mówić o wózku. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: I dlatego.... 26.03.10, 15:02 Tylko,że 3 tony węgla jest łatwiej opchnąć niż wózek- jak byś miała kupić jedno lub drugie od meneli to co byś prędzej kupiła? Ponadto nie każda z tych matek to menelka i wątpię,żeby te normalne-palące chciały się bawić w sprzedawanie wózka. Odpowiedz Link Zgłoś
anciarek2010 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 25.03.10, 22:57 Zgadzam się w 100% z memphis90. Odpowiedz Link Zgłoś
sadzia87 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 25.03.10, 23:36 co do artykułu 100 procent racji. zonajana popieram Odpowiedz Link Zgłoś
jombusiowa Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 07:59 Dla mnie zatrważająca jest ilosć kobiet z mojego otoczenia, które dziwią się, dlaczego się piwka nie napiję czy kieliszka wina. Wg nich jak mam ochotę to powinnam, bo takie piwo to nie jest nic złego a wszelakie ochoty w ciąży powinnam realizować. I choć im mówię, że to szkodzi, ze cóż z tego ze mam ochotę,ale się nie napiję, bo naprawdę można sobie odmówić tego, to one uważają, ze jak na oko fizycznie z dzieckiem jest okej, to znaczy ze używki nie miały wpływu-dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
dierra Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 08:19 Patologia to patologia - tu możemy walczyć a i skutki i tak mizerne. Jeśli ktos od czasu do czasu pije kieliszek wina - to na czas ciąży moze sobie odmówić - co nie? Przeżyłam ostatnio szok , kiedy dowiedzialam się, ze bliska mi osoba w ciązy sobie czasem "popala" - normalnie nie wiedziałam co zrobić - taka oszalała ta punkcie tego dziecka, milion ubranek , rzeczy, osoba wydawało by się nie głupia - a tu co? I jak otoczenie ma wpływać - przecież to nie jest jakiś tłok - doskonale wie , ze nie wolno a i tak pali.... Odpowiedz Link Zgłoś
gusia310583 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 28.06.10, 14:53 dla mnie picie w ciazy,serwujac malenstwu przygody to głupota.mialam ostatnio przykład.mojego szwagra zona cała ciaze palila najsilniejsze papierosy,i od piwa tez nie uciekala,ale coreczke urodzila 2730,i w cudowny sposob po porodzie rzucila papierosy,by karmic piersia. Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 09:33 Problem polega na tym, że nie ma badań, które by konkretnie, ilościowo wskazywały na szkodliwość alkoholu na płód. Ogólnie mówi się, że szkodzi i zawsze dodaje się, że nie wiadomo jak bardzo, więc lepiej nie pić wcale. Natomiast w krajach Eurpy zachodniej, w kulturze śródziemnomorskiej, lampka wina do obiadu jest codzennością, tak samo jak espresso po i tam nie trują kobietom o ich straszliwej szkodliwości. Wiem od osób mieszkającyh na stałe we Włoszech, że tam kobiety w ciąży nie odmawiają sobie wina i kawy do obiadu (oczywiście w rozsądnych ilościach)! Nikt ich za to nie prześladuje, nie widać kampanii przeciw piciu w ciąży, a statystyki nie donoszą, aby wśród Włochów było więcej zachorowań na FAS albo więcej uszkodzonych płodów niż gdzie indziej. Podobnie jest z innymi rzeczami: np latanie samolotem w ciąży - u nas zakazane, w USA norma; jeżdżenie rowerem - u nas kontrowersyjne, często odradzane, w Szwecji zalecane dla zdrowia. Odnoszę wrażenie, że w naszej polskiej kulturze zrobiła się jakaś ciążowa paranoja... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 10:32 > Natomiast w krajach Eurpy zachodniej, w kulturze śródziemnomorskiej, > lampka wina do obiadu jest codzennością, tak samo jak espresso po i > tam nie trują kobietom o ich straszliwej szkodliwości. Wiem od osób > mieszkającyh na stałe we Włoszech, że tam kobiety w ciąży nie > odmawiają sobie wina i kawy do obiadu ja natomiast wiem od rodziny mieszkającej we Włoszech, oraz od ciężarnej szwagierki we Francji - że jednak coraz więcej się mówi o szkodliwości codziennego kieliszka wina do obiadu - w przypadku ciężarnych. We Francji (kraju wina) prowadzone są kampanie mówiące matkom o szkodliwości spożywania wina w ciąży. Coraz częściej ciężarne francuzki w ciaży piją jednak wodę, nie wino. Zdrowy rozsądek jest jednak ważny. twierdzenie, że spożycie 1 kieliszka wina w ciąży zaowocuje FAS-em jest mocno naciągane, jednak codzienne spożywanie tego kieliszka w ciąży - to już igranie ze zdrowiem dziecka/ Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 10:34 aha, piszesz jeszcze, że u nas latanie samolotem jest zakazane. Skąd te rewelacje? Owszem, trafi się czasem jakiś niedouk, który tak mówi, ale nie jest to ogólny zakaz... Odpowiedz Link Zgłoś
wanioliowa Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 09:03 ja mam taką książkę amerykańską w domu - chyba nazywa się ciąża i macierzyństwo, jedna z najpopularniejszych w empiku i tam jest ustęp, w który aż uwierzyć nie mogłam, a mianowicie, że kobieta ciężarna jeśli już musi - tzn chce i czuje potrzebę, to bezpiecznie jest aby jednak nie przekraczała dwóch drinków dwa razy w tygodniu. Dokładnie tak jest napisane. I to jest ponoć bezpieczne, książka pisana jest przez lekarzy i położne etc, cały zespół. To są 4 drinki tygodniowo. Nie wiem co oznacza drink, może 50 może setka czystej plus sok - tak mi się wydaje - ale jeśli tak pisze w książce, no to sorry ale dla mnie to jest chore. poza tym alkohol w tej samej ilości w jakiej ma go we krwi matka pojawia się także we krwi dziecka. Nie ma żadnej różnicy w tym jak się pije drinka w ciąży od tego jakby podać go w butli niemowlęciu. I dziwi mnie że kobiety tego nie rozumieją. Odpowiedz Link Zgłoś
sunnivva Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 10:01 Też znam osobiście dwa takie przypadki. Jedna często popijała sobie drinki i paliła, ale twierdziła że cienkie papierosy nie szkodzą i tak oto urodziła dziecko z wadą serca które po tygodniu zmarło. Druga natomiast, dziennie wieczorem z mężem na spacer do sklepu po piwko i w ręku papieros, dziecko jak miało chyba roczek okazało się że ma reumatyzm! i duże problemy ze stawami. Może to akurat przypadek, ale nie wierzę że te papierosy i alkohol się do tego nie przyczyniły. Nie rozumiem jak można robić takie coś swojemu dziecku.... szkoda słów Odpowiedz Link Zgłoś
erba Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 10:17 I uwierz, patologia ma w głęboko w dupie kampanie społeczne. ZAWSZE będzie te kilka procent kobiet regularnie pijących wódkę i palących papierosy w ciąży, bo nie żyjemy w raju i w każdym społeczeństwie są ludzie z lekka ograniczeni. Inteligencja nie rozkłada się tak, że mamy widocznie upośledzonych, potem czarna dziura, a następnie średnio inteligentni i wybitni. Jest masa osób, które mają niskie IQ, na granicy normy, ale z zewnątrz tego nie widać. Często są niezaradni życiowo, nie umieją myśleć przyczynowo-skutkowo, żyją dniem dzisiejszym. I ZAWSZE będą. Ja z kolei nie rozumiem, jak można do jednego worka wrzucać takie kobiety i te, które czasem zjedzą czekoladkę z likerem i raz na miesiąc popiją winko do obiadu i jeszcze pisze się, że od tego FAS może być. Paranoja i niepotrzebne wpędzanie zdrowych ciężarnych w wyrzuty sumienia i stres. Odpowiedz Link Zgłoś
wanioliowa Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 10:40 jak ja nie "cierpię czekoladek z likierem" i wyrażenia "lampka wina do obiadu". na prawdę tak trudno jest się powstrzymać? Nie można do obiadu wypić soku a czekoladki zjeść z nadzieniem kokosowym? Dla kogoś picie wina jest tak ważną i niezbędną czynnością, ze nie można z niej zrezygnować w ogóle? Jaka jest granica picia? Lampka wina do obiadu spoko a dwie lampki na imprezie nie? Bo okoliczność paskudna a obiad, to w końcu obiad, więc do obiadu trzeba pić? Nie wiem, czy na serio tak trudno się powstrzymać? Nie można ustalić, że nie wolno w ciąży pić wcale - a nie wyznaczać jakieś "bezpieczne" granice w stylu picie obiadowe raz w miesiącu? Dla mnie to chore. Chora jest matka, która sięga po alkohol w ciąży mając świadomość jej istnienia. Obojętnie czy to "łyczek szampana na urodzinki, lampka wina do obiadu czy lekkie piwko na nereczki". Gadka szmatka. Głupie gadanie próbujące usprawiedliwić to, że ktoś po prostu ma ochotę na alkohol. Bo jakby pił przed telewizorem to byłoby to dziwne. A jak pije pod obiad to już ok. Normalny, zdrowy człowiek potrafi sobie wyznaczyć granice i nie ulegać pokusom, z których jest minutowa przyjemność podczas przełykania a ewentualne konsekwencje fatalne w skutkach. Odpowiedz Link Zgłoś
blu_lagoon Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 14:03 > jak ja nie "cierpię czekoladek z likierem" i wyrażenia "lampka wina do obiadu". > > na prawdę tak trudno jest się powstrzymać? Nie można do obiadu wypić soku a > czekoladki zjeść z nadzieniem kokosowym? Dla kogoś picie wina jest tak ważną i > niezbędną czynnością, ze nie można z niej zrezygnować w ogóle? dokladnie! to samo sobie mysle, a czasem na forum ktos sie wypowiada ze "przeginac nie mozna w zadna strone" w znaczeniu, rezygnowac calkowicie z alkoholu w ciazy. To znaczy ze to przegiecie? jesli jest chocby najmniejsze ryzyko ze ta "szklaneczka" wina zaszkodzi dziecku, to naprawde warto sobie wmawiac ze to ok? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 19:15 Nie ma żadnej różnicy w tym jak się pije drinka w ciąży > od tego jakby podać go w butli niemowlęciu. Zasadniczo różnica jest. Jeśli podasz 50-tkę niemowlakowi, to przy jego masie może być to dawka śmiertelna czy silnie toksyczna. Przy masie ciała 60kg to samo 50ml alkoholu powoduje znacznie mniej promili. Ale to tylko tytułem sprostowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 10:41 Tu można znalezc szczegółowy raport z tego badania (plik PDF): www.stacjazdrowia.gov.pl/z/8/dokument_15.pdf A tu więcej na ten temat: www.stacjazdrowia.gov.pl/z/8/dokument_18.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 12:32 Tego 15. dokumentu nie byłam w stanie przecztać, ale przeczytałam ten 18. Bardzo ciekawy. Polecam lekturę. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 23:24 Badania wydają sie być budujące. Wnioski badaczy takie sobie: jest dobrze, ale zawsze mogłoby być lepiej. Na pewno jest lepiej niż 20-25 lat temu czyli teraz rodzą dzieci panie których mamy nadużywały szkodliwych substancji w dużo większym stopniu nij jest to obecnie. Ciekawa jestem kondycji tych dorosłych już dzieci. Ciekawa jestem również podobnych badań dotyczących mężczyzn w PL którzy są wszakże dawcami spermy, nie wiem czy ktokolwiek takie przeprowadził. Mężczyźni w dużo większym stopniu prowadzą niehigieniczny tryb życia. Co do sposobu informowania o szkodliwości różnorakich substancji, w wypowiedzi pani konsultantki, to jest on typowo polski: zrypać, zawstydzić, wyzwać od najgorszych. Zabawne jest też to święte oburzenie na forum i to popadanie w skrajności, albo święta matka, albo patologiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 08:47 jdylag75 napisała: > Na pewno jest lepiej niż 20-25 lat temu czyli teraz > rodzą dzieci panie których mamy nadużywały szkodliwych substancji > w dużo większym stopniu nij jest to obecnie. Ciekawa jestem > kondycji tych dorosłych już dzieci. Ja się mam dobrze. Moja mama paliła chyba od nastoletniości, urodziła mnie w wieku 23 lat, oczywiście na czas ciąży, karmienia, wychowania - palenia nie rzuciła. Urodziłam się w terminie, normalna waga i długość, bez obciążeń. Odpowiedz Link Zgłoś
pola.cocci Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 10:41 Ja tam tez nie rozumiem kobiet, ktore nie potrafia sobie odmowic "lampki wina" bedac w ciazy i nie przestaja palic, albo chociaz nie ograniczaja sie (bo rozumiem, ze to nalog, z ktorego nie kazdy umie tak latwo wyjsc). Ja uwazam, ze kazda ilosc alkoholu jest dla dziecka szkodliwa i naprawde mozna z tego zrezygnowac w ciazy i w czasie karmienia. Mam szwagierke, ktora cala ciaza popijala rozne alkohole na spotkaniach rodzinnych i to samo jak karmila, za to dla dobra dziecka zrezygnowala zupelnie z przypraw i soli do gotowania!!!! Dla mnie to paranoja. (Nawet rosol gotowali bez soli i ziemniaki!!! fuj). Teraz mam kolezanke w ciazy (nie Polke), ktora ograniczyla fajki, ale ciagle troche pali, chociaz wczesniej wmawiala wszystkim, ze jak zajdzie to przestanie, piwo tez widzialam, ze pila. I juz zapowiada, ze jezeli bedzie karmic to nie zrezygnuje calkowicie z alkoholu. Patologii zadna kampania spoleczna nie jest potrzebna, ale dla niedouczonych i niedoinformowanych kobiet, ktore chca dobra dla swojego dziecka moze by sie przydala. Chociaz tez nie bedzie tak ze w 100% wszystkie przestana pic i palic, ale moze chociaz czesc? Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 11:01 A ja mam znajomą która paliła całą ciażę i dziecko sie urodził zupełnie zdrowe.Teraz dziewczynka ma 6 lat i chodzi do zerówki.Jest okazem zdrowia.Czy w przyszłości będzie miała jakieś problemy -tego nie wiem. To nie znaczy oczywiscie że jestem ZA paleniem w ciąży. to tylko taki przykład,bo piszecie wszystkie ze macie znajome którym dzieci urodziły się chore przez palenie czy picie.Jej się jakoś dziecko urodziło zdrowe.Moze jest jedną z nielicznych szcześciarek? Odpowiedz Link Zgłoś
wanioliowa Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 11:31 No ja znałam dziewczynę, która brała amfetaminę, kokainę, LSD i paliła marihuanę do 6 miesiąca. Oczywiście piła i paliła całą ciążę również, bo tego za szkodliwe nie uznawała. Nie ćpała oczywiście dzień w dzień - choć w czasie pierwszego trymestru najwięcej. Palenie jako nałóg było codzienne, picie na imprezach, narkotyki od czasu do czasu, tak jak pisałam do 6 ms. I robiła to świadomie, a amfetaminę brała w celu wywołania poronienia bo ktoś jej nagadał, że to "pomoże". Nie pomogło. Dopiero po terminowych narodzinach dziecka matka znormalniała i nerwami zapłaciła za to co robiła w ciąży, dlatego dziecko przeszło wszelkie możliwe kompleksowe badania, również za granicą, które wykonywane były również w kolejnych latach jej życia. Dziecko było i jest do dziś okazem zdrowia, ma 8 lat. Poza tym że jest śliczna jak aniołek, jest mądra i niesamowicie inteligentna. Ma wyniki sportowe, doskonale się rozwija, z całą pewnością jej narządy oraz ciałko nie poniosło uszczerbku przez to co robiła matka. Tylko co z tego? Jedna na sto osób też przeżyje samobójczy skok z 6 piętra, ale nie rozumiem, po co to przytaczać? Jeśli wiadomo że coś szkodzi, to po prostu się tego nie robi. Na pewno mnóstwo jest zdrowych dzieci ćpunek, panienek które piły i palaczek. Pytanie tylko po co matki ryzykowały i to świadomie. Jak ktoś mi poda jeden logiczny powód dla którego WARTO zaryzykować zdrowie dziecka - papierosem, skrętem, piwem - to obiema rękami podpiszę się pod piciem, paleniem i ćpaniem w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
dierra Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 12:26 Hmm, ja również znam dzieci palaczek zdrowe, ale nie ryzykowałam bym zdrowia własnego dziecka - co to za loteria - moze sie uda... Sama jestem dzieckiem palaczki, i śmiałam się ze nałóg przeszedł na mnie bo dość szybko sama zaczęłam palić i mimo, że wcześniejsze próby rzucenia różnie się kończyły, nie wyobrażam sobie palić w ciąży. Dodam, że pierwsze dwa lata życia spędziłam głównie w szpitalu - nawracające zapełnia oskrzeli i płuc, teraz jestem okazem zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
sadzia87 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 13:13 I ja równiez przyłączam się do osób, które nie są w stanie zrozumiec że nie można się powstrzymać. Powiem tak, skoro będę wymagała od innych, żeby przy moim małym dziecku nie palili papierosów, to jakim prawem mogę je teraz na to skazywac i palić sama? Byłabym hipokrytką. Po drugie jak dziecko będzie na świecie to za żadne skarby nie dam mu alkoholu- to teraz w ciąży mam je tym truć? Żeby nie było, że tylko te kobiety, które przed ciąża nie paliły i nie sięgały po alkohol tak mówią (bo mają łatwiej), to przyznam się, jestem nałogową palaczką, kocham palić, bardzo mi fajek brakuje, a poza tym jestem piwoszem, bardzo lubię siedzieć i sączyć sobie piwko. I można się powstrzymać, bo po pierwsze robi się to dla kogoś, a po drugie to nie jest wieczność żeby tak cierpieć i ślinić się na widok lampki wina, no bez przesady. Od momentu kiedy dowiedziałam się o ciąży nie maiłam w ustach papierosa. Ciężko mi bardzo, ale można. na studiach oglądałam bardzo ciekawy film o FAS, niestey nie pamiętam tytułu tego konkretnego (Duże dzieci chyba, ale nie jestem pewna) i tam kobiety tłumaczyły się ze swojego picia i palenia w ten sposób " nie jesteśmy inkubatorami, nie mamy obowiązku rezygnowac ze swoich przyjemności". Ok, ale chyba zajście w ciążę to jest jakaś odpowiedzialność, trzeba się wykazać dojrzałością i tak dalej tak? To po jaką cholere zachodza w ciążę? Odpowiedz Link Zgłoś
blanka_1982 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 13:34 To hasło z "nie byciem inkubatorem" to słyszałam od swojej znajomej, która całą(!) ciążę piła i paliła....ale nie sporadycznie, tylko dziennie paczka papierosów, a co impreza upijała się do nieprzytomności...Nic do niej nie przemawiało...Urodziła, na całe szczęście zdrowe dziecko, chociaż teraz nie mam z nią kontaktu i nie wiem, jak się dzieciak rozwija. Ale nóż się w kieszeni otwiera, jak się patrzy na zataczającą się kobietę w zaawansowanej ciąży... Sama święta też nie jestem, w pierwszej ciąży okropnie ciągnęło mnie do papierosów i nie powiem, czasami "ukradłam" komuś tzw. macha, ale naprawdę sporadycznie. Za alkoholem raczej nigdy nie przepadałam, więc dla mnie to nie problem zrezygnować z niego całkowicie. Ja nie wiem, czy jedna lampka wina szkodzi dziecku, czy nie. Ale korona mi z głowy nie spadnie, jeśli jej nie wypiję. Wiem, że sok nie zaszkodzi, więc wybieram sok. Wina to się napiję, jak będę wiedziała, że to co jem i piję w żaden sposób nie wpływa na dziecko, tzn. jak skończę karmić. Teraz jestem w drugiej ciąży, ta akurat byłą planowana i mimo, że jestem nałogowym palaczem (minimum paczka dziennie non stop od kilku lat), to planując ciążę rzuciłam palenie. Nie, nie było to łatwe, ani przyjemne, ale świadomie podjęłam decyzję o ciąży, a co za tym idzie, zgodziłam się również wziąć odpowiedzialność za stan zdrowia swój i swojego nienarodzonego dziecka. Koniec w temacie. Może jestem zbyt radykalna, ale odbierałabym prawa rodzicielskie matkom(i ojcom, którzy się na takie zachowanie godzą), które w ciąży świadomie i z premedytacją piją alkohol, palą papierosy i zażywają narkotyki. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Ale z oczywiście!! 26.03.10, 14:25 Przecież napisałam: To nie znaczy oczywiscie że jestem ZA paleniem w ciąży. Sama jestem palaczką ale od kiedy tylko zaczeliśmy się starać o dziecko fajki poszły w kąt.Mam 3 dzieci.Przy każdej ciąży dałam radę nie palić i wiem że MOŻNA.Tylko trzeba chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
wanioliowa Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 14:31 > Teraz jestem w drugiej ciąży, ta akurat byłą planowana i mimo, że jestem > nałogowym palaczem (minimum paczka dziennie non stop od kilku lat), to planując > ciążę rzuciłam palenie. Nie, nie było to łatwe, ani przyjemne, ale świadomie > podjęłam decyzję o ciąży, a co za tym idzie, zgodziłam się również wziąć > odpowiedzialność za stan zdrowia swój i swojego nienarodzonego dziecka Ja paliłam niemal 9 lat - i byłam mega nałogową palaczką. Od momentu kiedy zobaczyłam test - nie wzięłam papierosa do ust - również "tego ostatniego". A ciąża nie była planowana. Nie chodzę do zadymionych knajp i nie pozwalam przy sobie palić. Może i jest trudno. Mnie też było - bo nie miałam czasu oswoić się z myślą, że po tylu latach robienia co się chce, ta mała istota kieruje tym, na co mam ochotę, ale tak po prostu musi być i już. Odpowiedz Link Zgłoś
sadzia87 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 26.03.10, 14:34 ja "tego ostatniego" spaliłam a potem paczkę w najciemniejszy kąt pokoju wcisnełam Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury memphis 26.03.10, 15:08 rozumiem Twój punkt widzenia, i poniekąd go podzielam. Jednak ten arytuł wpsiuje się w ogólną dyskusję nt zdrowego trybu życia kobiety w ciąży, i jej charakter jest nierozerwalnie związany z naszym charakterem narodowym. Podobnie z resztą ma się sprawa prowadzenia pojazdów mechanicznych po alkoholu. Ustawodawca w Polsce wyklucza możliwość prowadzenia pojazdów nawet po najmniejszej dawce alkoholu, mając na uwadze, że Polak nie potrafi powiedziec sobie (a przynajmniej znakomita większośc Polaków), przyjechałem tu samochodem, więc mogę wypić tylko jedną lampkę wina. Jeśli miałaby przyzwolenie na jedną lampkę wina, to pewnie skończyłoby sie na półitrówce wódki. Do sporej części społeczeństwa taki zakaz przemawia, a pozostała część i tak ma to gdziec i prowadzi po chalniu, często notorycznie. I z alkoholem w ciąży jest podobnie. W krajach śódziemnomorskich winem częstuje sie nawet przedszkolaki (oczywiście rozcieńczasię je wodą). U nas kultura piciaq jest ionna, nie pijemy dla walorów smakowych, lecz w celu upicicia się. Stąd też powyżej głosy niezrozumienia dla kobiet niechcących odmawiać sobie np kieliszka wina do kolacji. Gdyby polscy perinatolodzy pozwalali na picie alkoholu w umiarkowanych ilościach, to wiele kobiet piłoby go w ilościach nieumiarkowanych. A częścui i tak ma to w nosie i pije i pali. Odpowiedz Link Zgłoś
wanioliowa Re: memphis 26.03.10, 15:32 całkowicie się zgadzam, kultura picia w Polsce jest tragiczna. I jesteśmy jednym z niewielu narodów, które używają tych kretyńskich usprawiedliwień z powodu tego, że czują iż pewne rzeczy są nie na miejscu. Nikt nie powie wprost - mam ochotę się napić. Tylko owija - że wino do obiadu/na serce, piwo na nerki, szampan na toast i czyjeś zdrowie, wódka - kieliszeczek dla towarzystwa, whisky dla smaku, grzane winko na rozgrzewkę w zimny dzień itd itd - co za hipokryzja! Mnie bierze nerwica, jak jestem u kogoś i słyszę: - Czego się napijecie? (w domyśle alkohol) - Kto prowadzi? (oczywiście ten nieprowadzący pije) - Macie ochotę na piwko, czy coś mocniejszego? (jakby np. nie wchodziła w grę opcja soku na przykład) Nie ma urodzin, kolacji, spotkania, wesela i żadnego wydarzenia gdzie w polsce się nie daje w palnik. Obojętnie czy na gronie rodzinnym czy służbowym, zawsze wieczorem alkohol się musi lać. I do tego ludzie piją codziennie niemal - właśnie wino/drink wieczorem a facet to obowiązkowo codziennie piwko. jakaś paranoja. I potem ciężarna nie potrafi sobie wina (oczywiście do obiadu) odmówić albo musi zjeść akurat tego cukierka co zawiera wódkę. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: memphis 26.03.10, 15:47 "...kultura picia w Polsce jest tragiczna." Mało gdzie byłaś-mało widziałaś. Przyjedź do UK to dopiero zobaczysz co to znaczy pić...... "Nie ma urodzin, kolacji, spotkania, wesela i żadnego wydarzenia gdzie w polsce się nie daje w palnik. " Rozumiem,że piszesz na podstawie wydarzeń z własnego domu rodzinnego jak byłaś dzieckiem lub obecnego. Jakoś nie przypominam sobie,żeby u mnie najbliższej rodziny czy znajomych do kolacji, spotkania lub codziennych wydarzeń rodzinnych podawany był alkohol-chociażby w postaci wina. A i urodziny się zdarzały bez alkoholu- że nie wspomnę o imprezach zakrapianych, które nigdy nie kończyły się urżnięciem totalnym uczestników. "I potem ciężarna nie potrafi sobie wina (oczywiście do obiadu) odmówić albo musi zjeść akurat tego cukierka co zawiera wódkę." Uwierz mi- dla chcącego nic trudnego- nie tyczy się to tylko ciężarnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sadzia87 Re: memphis 26.03.10, 15:47 kultura picia, kulturą picia, powiedz mi skąd wynika to że własnie kobiety w ciązy, dojrzałe poniekąd właśnie sobie nie potrafią odmówić. Facetem nie jestem, ale przed ciążą piwo piłam bardzo często, bo bardzo je lubię. Jednak jak zaszłam w ciążę potrafię sobie tego odmówić, bo wiem, że zaszkodziłabym swojemu dziecku. I nie odczuwam z tego powodu jakichś katuszy i usprawiedliwień w necie, że alkohol nie szkodzi. Dlaczego kobiety w ciazy bronią tego jednego kieliszka, że jest zdrowy, nie szkodzi i tak dalej. Przecież chyba można odczekać? Nie odmawia się sobie tego przecież na całe zycie Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: memphis 26.03.10, 16:35 Kopanie leżącego każdy wie,że rzecz zła- ale........jak mu się chce kopa zasadzić to powód zawsze się znajdzie. Najbardziej rozpierniczyła mnie siostra mojej koleżanki. W pierwszej ciąży podczas porodu pękła jej szyjka no i teraz w drugiej ciąży po ponad 10-ciu latach oczywiście panika czy aby z szyjką wszystko ok- co ona się po lekarzach nachodziła żeby L4 wysępić bo ma ciążę zagrożoną czyt. nie chciało jej się pracować- faktycznie zagrożona jak cholera ta ciąża jest -paczka fajek dziennie- koniec końców L4 wymusiła. Takim co palą to już w ogóle L4 bym nie dawała. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Fakty 26.03.10, 15:56 www.twojaeuropa.pl/582/ranking-spozycia-alkoholu-europejczycy-pija-najwiecej www.wykop.pl/ramka/186605/spozycie-alkoholu-na-swiecie/ Nadal twierdzisz,że w Pl tak tragicznie........ Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: memphis 26.03.10, 19:47 > > Nikt nie powie wprost - mam ochotę się napić. Tylko owija - że wino do obiadu/n > a > serce, piwo na nerki, szampan na toast i czyjeś zdrowie, wódka - kieliszeczek > dla towarzystwa, whisky dla smaku, grzane winko na rozgrzewkę w zimny dzień itd > itd - co za hipokryzja! Nie rozumiem co masz na myśli i gdzie tu hipokryzja... Ja piję alkohol, ponieważ: lubię jego smak (tzn. nie czystego etanolu, tylko no. ziół w Martini czy goździków z miodem w grzańcu) i lubię, jak mnie rozgrzewa na stoku i nie są to wymówki- bo niby dlaczego mam szukać usprawiedliwień? Piję, bo w danym momencie mam ochotę. Tak jak jem chleb, bo mam ochotę zjeść chleb. Idę na pizzę, bo mam ochotę na pizzę. > Nie ma urodzin, kolacji, spotkania, wesela i żadnego wydarzenia gdzie w polsce > się nie daje w palnik. W takim razie współczuję znajomych i rodziny... W moim środowisku jest inaczej, jakoś nikt nie pije codziennie, nie chleje w trupa, większość imprez jest bez alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
wanioliowa Re: memphis 27.03.10, 16:40 > Nie rozumiem co masz na myśli i gdzie tu hipokryzja... Ja piję alkohol, > ponieważ: lubię jego smak Nie rozumiesz, owszem i masz problem ze zrozumieniem tekstu. Napisałam ze hipokryzją jest usprawiedniwianie się. Ty się nie usprawiedliwiasz więc tekst nie dotyczył ciebie. Takie to ciężkie? > > Nie ma urodzin, kolacji, spotkania, wesela i żadnego wydarzenia gdzie w polsce > > się nie daje w palnik. > W takim razie współczuję znajomych i rodziny... W moim środowisku jest inaczej, > jakoś nikt nie pije codziennie, nie chleje w trupa, większość imprez jest bez > alkoholu. Rozumiem, ze wesela np. też, tak? Proszę cię nawet w filmach i serialach to widać. I nie napisałam o chlaniu w trupa tylko o piciu w ogóle, nawet jesli jest to poł piwa, więc nie musisz mi współczuć, tylko czytaj ze zrozumieniem i nie dopisuj własnych teorii. To że drażni mnie to że pije się w ogóle - nawet winko czy pół piwa ot po prostu - nie oznacza ze żyję wśród meneli, Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: memphis 28.03.10, 21:37 Pisałaś, że "nikt nie powie wprost"- czyli, że wszyscy są hipokrytami, szukającymi wymówek usprawiedliwiających chęć rauszu. Jak widzisz- nie wszyscy są hipokrytami i nie wszyscy piją dla poczucia odurzenia alkoholem. Czyżbyś sama nie rozumiała tego, co piszesz? > Rozumiem, ze wesela np. też, tak? Proszę cię nawet w filmach i serialach to > widać. U mnie na weselu było tylko wino i to w niewielkiej ilości- nikt nie był nawet "wstawiony". Widziałam też wesela zupełnie bezalkoholowe. Filmy i seriale nie są dla mnie wyznacznikiem rzeczywistości, nie oglądam szmir. To że drażni mnie to że pije się w ogóle - nawet winko > czy pół piwa ot po prostu To dziwne. Mnie jakoś nie drażni, że ktoś sobie wypije kieliszek wina- jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
aniatko Re: memphis 28.03.10, 21:48 Dla mnie jest jeden hamulec - dziecko...i to, że niestety zarodek/płód/dziecko jakkolwiek to zwać nie ma u siebie w organizmie wykształconego metabolizmu alkoholu... Zatem pijąc dajemy mu po prostu czystą truciznę. Wystarczy popatrzeć jak reaguje skóra/wątroba czy jakakolwiek tkanka na spirytus i potem przełożyć to na swoje dziecko, które ponoć się kocha. Przy paleniu jest podobnie, z tym że po prostu podduszamy to dziecko... A teksty "jeden to mało" albo "moja mama/koleżanka/sąsiadka" dla mnie nie są żadnym wyznacznikiem i tyle. Skoro kocham i chcę to nie szkodzę, nawet jeżeli dla mnie oznaczałoby to walkę z nałogiem. Na szczęście nie muszę walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: memphis 26.03.10, 15:33 "...nierozerwalnie związany z naszym charakterem narodowym...." Uwielbiam takie pierniczenie- a potem się dziwić,że na innych forach wypisują idiotyzmy o Polkach które za mężów mają cudzoziemców-że wszystkie to koorwy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: memphis 26.03.10, 19:41 Titerlitury- ja też zdaję sobie sprawę, skąd bierze się ten obligatoryjny zakaz. Tak samo odradza się zdjęcia rtg w ciąży, choć tu nawet wiadomo od jakiej dawki i na jakim etapie ciąży zaczyna się realne ryzyko uszkodzenia dziecka. Ale po prostu nie lubię wciskania kitu i ciemnoty. Dla mnie jest znacząca różnica między określeniem "nie znamy dawki bezpiecznej" i "każda ilość jest szkodliwa". Bo gdyby każda ilość była- to szkodliwy byłby rożek na alkoholu, czekoladka z likierem czy nawet przetarcie skóry alkoholem przed pobraniem krwi- a doskonale wiadomo, że takie ilości zostaną zmetabolizowane w wątrobie jeszcze przed dostaniem się do krwioobiegu i nijak szkodzić nie mogą... Śmieszy mnie podawanie statystyk, które niczego nie dowodzą. Złości mnie ignorowanie pewnych potwierdzonych naukowo danych i szafowanie wygodnymi faktami. Nie przemawiają do mnie "badania", w których nie pokuszono się o określenie ilości spożywanego alkoholu, a rodzaju i częstości obserwowanych powikłań. Czy nie zasługujemy na rzetelne informacje? >A częścui i tak ma to w nosie i pije i pali. Otóż to. A inne z kolei zadręczają się, bo wypiły kieliszek, umyły wc domestosem, pomalowały paznokcie- a dziecko urodziło się z jakąś wadą i mają poczucie winy... Odpowiedz Link Zgłoś
sadzia87 Re: memphis 26.03.10, 22:43 dobra, ale skoro jest podane "nie wiadomo do końca jaka ilośc szkodzi" to nie warto na wszelki wypadek wstrzymać sie wogóle? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: memphis 27.03.10, 07:18 Warto, oczywiście. Ale nie ma co robić histerii o ten kawałek tortu z kremem na alkoholu czy cukierka, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
sadzia87 Re: memphis 27.03.10, 13:11 o jej no jasne, to już jest popadanie ze skrajności w skrajność, chodzi mi o picie alkoholu wiadomo jakie. Odpowiedz Link Zgłoś
blanka_1982 Re: memphis 27.03.10, 09:07 >Ustawodawca w Polsce wyklucza możliwość prowadzenia pojazdów nawet po najmniejszej dawce alkoholu, mając na uwadze, że Polak nie potrafi powiedziec sobie (a przynajmniej znakomita większośc Polaków), przyjechałem tu samochodem, więc mogę wypić tylko jedną lampkę wina. > > A tu akurat się mylisz. W Polsce zabronione jest prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości lub po użyciu alkoholu. I tak, stan po użyciu alkoholu- od 0,2promila do 0,5promila- delikwent odpowiada z kodeksu wykroczeń, ponieważ jest to wykroczenie. Stan nietrzeźwości- powyżej 0,5 promila- delikwent odpowiada z kodeksu karnego za popełnienie przestępstwa. W obu przypadkach orzekany jest zakaz prowadzenia pojazdów. Z powyższego jasno wynika, że prowadzenie pojazdów przy stężeniu alkoholu poniżej 0,2 promila jest DOZWOLONE. W różnych krajach są różne granice dopuszczalnego stężenia alkoholu, ale łączenie tego z narodową tendencją do zalewania łba jest zbytnim uproszczeniem i tworzeniem stereotypów. Jeśli byłoby inaczej, to np. Włosi musieliby być strasznymi degeneratami, bo u nich można prowadzić ze stężeniem 0,8 promila(!), czyli w stanie zdrowo "nawalonym"... Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: memphis 27.03.10, 18:52 0,2 promila u osoby ważącej powiedzmy 65 kg (taka uśredniona waga męska i kobieca) oznacza, że taka osoba spożyła mniej niż 10 ml czystego alkoholu, czyli mniej niż pół przeciętnego kieliszka wódki - kto pije alkohol w takich ilościach w Polsce? Nikt. Takie stężenie we krwi jest możliwe po zjedzeniu deseru lodowego zaprawionego sosem z alkoholem, albo sporego kawałka tortu nasączonego alkoholem, względnie 3-4 czekoladek z likierem, no może po 5 jabłkach. Zatem de facto w Polsce obowiązuje zakaz prowadzenia pojazdów po spożyciu alkoholu (świadomym i oczywistym). Praktyczny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych po alkoholu w Polsce i znacznie liberlaniejsze przepisy w tym względzie obowiązujące we Włoszech nie wynikają z tego, że Włosi są większymi ochlejami od Polaków, ale stąd, że jest dokładnie odwrotnie. Spożywanie alkoholu we Włoszech nie wiąże się z upijaniem się, wprowadaniem w stan nietrzrewości, jest raczej częścią kultury kulinarnej tego narodu. W POlsce kultura picia jest inna - tradycyjnie spożywamy napoje wysokoprocentowe, picie dotyczy "wielkich okazjui" (duże, okolicznościowe spotkania towarzyskie, czy święta rodzinne, religijne - tak, tak!), a jego celem wg tradycji nie jest poprawienie sobie nastroju, czy wyostrzenie smaku potraw, ale głównie udowodnienie męskości (tzw mocna głowa, o właścicielu której mówi się z podziwem i zazdrością). Słowem Polacy rzadko znają umiar kiedy już pić zaczynaja, Włosi piją częściej, mniejsze ilości słabszych trunków, rzadziej się upijają. Stąd róznice w podejściu prawodawcy do mozliwości prowadzenia po alkoholu. I chciałabym jeszcze, zeby dobrze mnie zrozumiano - nie piszę, że polska kultura picia jest gorsza, niż np włoska. Po prostu jest inna. Skłdają się na to inne warunki klimatyczne, inna flora, inny krajobraz, inna mentalnośc i obrzędowośc (może stąd podobieństwo naszego sposobu picia i sposobu picia Brytyjczyków). A skąd któraś z koleżanek powyżej doszła do wniosku, ze dostrzeganie inności swojego narodu prowadzi do złej opini o prowadzeniu się |Polek, chyba pozostanie dla mnie tejemnicą Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: memphis 28.03.10, 12:26 titerlitury napisała: > 0,2 promila u osoby ważącej powiedzmy 65 kg (taka uśredniona waga > męska i kobieca) oznacza, że taka osoba spożyła mniej niż 10 ml > czystego alkoholu, czyli mniej niż pół przeciętnego kieliszka > wódki Popraw mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że coś Ci się pomyliło. Użyłam kalkulatora z tej strony: zdrowie.gazeta.pl/zdrowie/0,51205,1833762.html i wychodzi mi, że po 25ml wódki o stężeniu alkoholu 40%, czyli 10ml czystego alkoholu, osoba ważąca 65kg ma zawartość alkoholu we krwi 0,0269 promila (po godzinie), a nie 0,2 promila. Żeby osoba ważąca 65kg miała te 0,2 promila, musiałaby wypić 50ml wódki. Odpowiedz Link Zgłoś
titerlitury Re: memphis 28.03.10, 19:23 nie używałam kalkulatora, policzyłam wg średniej objetości krwi na kg ciała i 40% stęzeniu alkoholu. wskazany przez Ciebie kalkulator bierze pod uwagę czas po wypiciu, a ja tego parametru pod uwagę nie brałam, stąd róznice w wyniku Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: memphis 28.03.10, 19:40 No ale różnica jest dziesięciokrotna! W takim razie po jakim czasie stężenie po wypiciu 25ml wódki u osoby ważącej 65kg będzie wynosiło 0,2 promila? Weź jakikolwiek inny czas "po konsumpcji" w tym kalkulatorze, a przy 25ml wódki nie wyjdzie Ci więcej niż te 0,02 promila. Z tego, co mi wiadomo, najwyższe stężenie alkoholu w organizmie jest ok. godzinę po konsumpcji, stąd wzięłam taki czas. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: memphis 28.03.10, 21:46 Weź jednak pod uwagę różnice osobnicze: kobiety mają generalnie większą ilość tkanki tłuszczowej, inną zawartość płynów w organizmie niż mężczyźni. Na stężenie alkoholu we krwi wpływa także sposób picia- szybkość, obecność jedzenia (tłuszczów) w jelitach. Plus indywidualna szybkość metabolizmu w wątrobie. Rzecz jasna trudno mi wyobrazić sobie, by róznice sięgnęły rozpiętości 0.02 do 0.2 promila u dwóch osób o podobnej masie, ale jakieś tam na pewno będą. Idealnie byłoby, gdyby każdy woził ze sobą alkomat i testował się po spożyciu Inna ciekawostka- w jednych z badań udowodniono, niewielkie ilości alkoholu zwiększały koncentrację i szybkość reakcji przy prowadzeniu samochodu- ale przy przekroczeniu pewnego (dość niskiego) pułapu owa koncentracja leciała na łeb na szyję... Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: memphis 28.03.10, 22:14 mniemanologia napisała: > No ale różnica jest dziesięciokrotna! W takim razie po jakim czasie > stężenie po wypiciu 25ml wódki u osoby ważącej 65kg będzie wynosiło > 0,2 promila? Aby kobieta ważąca ok. 65 kg miała stężenie we krwi 0,2% , musiałaby by wypić tej wódki ok. 1/3 litra. (Mylenie miejsc po przecinku w przypadku zawartości alkoholu we krwi to częsty przypadek.) titerlitury napisała: >0,2 promila u osoby ważącej powiedzmy 65 kg (taka uśredniona waga męska i kobieca) oznacza, > że taka osoba spożyła mniej niż 10 ml czystego alkoholu, czyli mniej niż pół przeciętnego kieliszka wódki - > kto pije alkohol w takich ilościach w Polsce? Nikt. Chodziło ci raczej o 0,02%. Kobieta ważąca ok. 65 i mierząca ok 167 będzie miała we krwi 0,02% alkoholu około godzinę po spożyciu 50ml kieliszka wódki, małej butelki przeciętnego piwa, albo sporego kieliszku wina. PS. Ja korzystam zwykle z tego kalkulatora, (ang.): www.rupissed.com/ Jest wygodny, bo można tam wpisać własną moc alkoholu i jego ilość. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: memphis 28.03.10, 22:42 A, możliwe, że to ten błąd. (Ha! miałam rację, coś mi tu nie grało) Odpowiedz Link Zgłoś
pola.cocci Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 11:03 A czy w Polsce na KAZDEJ butelce z napojem zawierajacym alkohol jest obowiazek umieszczania logo z przkreslona kobieta w ciazy? Bo we Francji np. jest. O czym to moze swiadczyc? O tym np. ze nie tylko w Pl kobiety nie zdaja sobie sprawy, ze kazda ilosc spozytego alkoholu moze zaszkodzic dziecku, o tym, ze trzeba spoleczenistwo uczulic i uswiadomic. Mi tam sie to podoba, bo kobiety i ich otoczenie sa uprzedzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
sadzia87 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 13:14 Fajne są te wszystkie kampanie, ja np spotkałam się z mnóstwem reklamówek nt picia w ciąży, choćby w przychodni do której chodzę. a na butelkach niektórych jest bodajże informacja że każda ilość alkoholu w ciązy szkodzi czy jakoś tak. Odpowiedz Link Zgłoś
vanilia_cz Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 15:09 piekne niektore wypowiedzi, az sie zygac chce! widze ze wiekszosc kobiet,ktore sie wypowiedzialy na temat nalogow nie mialy nic z nimi wspolnego, a te ktore rzuciły na okres ciazy z calego serca gratuluje bo wiem jakie jest to ciezkie. mowimy np o piciu w ciazy. i tu kobieta, ktora pije w ciazy jest albo uzalezniona, albo jest przekonana ze dziecku nie szkodzi i powiem szczerze ze bardziej rozumie nalogowa alkoholiczke, bo chociaz nie wiem jak to jest tkwic w nalogu picia alkoholu, to jednak wiem ze tacy ludzie wola umrzec niz zrezygnowac z picia, niszcza swoje zycie, sa wyrzucani z domu a i tak pic nie przestaja, az umieraja bezdomni, wiec nie dziwi mnie ze takie alkoholiczki pija rowniez w ciazy, głupie natomiast jest picie malej ilosci alkoholu nie-alkoholiczki, ktora jest w ciazy. skoro nie jestem uzalezniona od tego to dlaczego mam sie od tego czegos nie powstrzymac? kobiety takie mowia ze pija np kieliszek wina bo lubia, bo im to smakuje. Wiecie co? a mi smakuje cholernie czekolada truskawkowa i gdybym miała świadomość ze ta czekolada moze w 0,00001% zaszkodzic mojemu dziecku to bez problemu wytrzymalabym przez kilka lat, a co mowic tylko 9 miesiecy!! nastepna sprawa - palenie papierosow. to samo! kobieta jest uzalezniona wiec zachodzi w ciaze i rzadko rzuca. sa ludzie na swiecie, ktorzy dowiaduja sie ze sa chorzy na raka pluc i jak nie rzuca to umra, niestety nawet w takiej sytuacji niektorzy nierzucaja (choc fakt jest ich mały procent, no ale tu chodzi o nasze zycie na 100% a nie zycie dziecka na nie wiadomo ile procent), dlaczego? BO TO JEST NAŁÓG! kobiety ktore rzuciły bo sa w ciazy, chyle czoła, wiem ze jest to bardzo ciezkie, a zrozumie tylko ta osoba, ktora jest, badz byla w takiej samej sytuacji (rzucenie palenia w ciazy jest ciezsze niz w przypadku choroby spowodowanej paleniem papierosow bo przeciez znamy tyle kobiet, ktore tyle w ciazy paliły i piły, a dziecko urodziło sie zdrowe!!). Smieszne sa dla mnie kobiety ktore nigdy nie byly uzaleznione, a wypowiadaja sie co nalezy robic z kobietami w ciazy, ktore sa od czegos uzaleznione. jeszcze raz napisze ze podziwiam kobiety, ktore rzucily z powodu ciazy i na prawde Wam gratuluje i zycze samych zdrowych dzieciaczkow! ja osobiscie ciesze sie ze rzucilam 2 miesiace przed zajsciem w ciaze, ale tez dla dziecka, zebym nie musiala w ciazy rzucac zeby sie nie stresowac Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Vanilia_cz proszę o zmniejszenie ssygnaturki 27.03.10, 15:44 do przepisowych 4 linijek albo pozostawienie jednego suwaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 15:47 Ja myślę, że nerwy to co najmniej na 0,00001% szkodzą dziecku. Tyle się przecież mówi, żeby się nie denerwować w ciąży... Odpowiedz Link Zgłoś
sadzia87 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 16:10 dlatego w któryms komentarzu zaznaczyłam, że nie jestem osobą która z fajkami nie miała doczynienia, bo jestem nałogowym palaczem, który rzucił (tu sie przyznaję) TYLKO na czas ciaży i karmienia na sto procent. Dlatego z pełną odpowiedzialnością moge stwierdzić że można. Odpowiedz Link Zgłoś
vanilia_cz [...] 27.03.10, 19:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
vanilia_cz Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 27.03.10, 19:44 przepraszam, zapomnialam usunac suwaczek Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 28.03.10, 21:53 Wiecie co? a mi smakuje > cholernie czekolada truskawkowa i gdybym miała świadomość ze ta czekolada moze > w > 0,00001% zaszkodzic mojemu dziecku to bez problemu wytrzymalabym przez kilka > lat, a co mowic tylko 9 miesiecy!! Jak to, a nie słyszałaś, że bromelina zawarta w truskawkach i ananasach może powodować poronienia? Odpowiedz Link Zgłoś
masafiu Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 28.03.10, 12:29 Nidgy nie wiadomo, co w danym momencie rozwija sie u nienarodzonego maluszka. Wszystkie badania ,nawet najbardziej precyzyjne, moga sie mylic. Moze akurat nie zaszkodzisz a moze zaszkodzisz? Co bedzie jesli zaszkodzisz? Urodzisz dziecko z wada wrodzona i spokojnie bedziesz z tym zyc? Ja nie pilam przez cala ciaze,choc alkohol lubie. Dla dobra dziecka zrobie wszystko i nie jest to dla mnie problemem zrezygnowac nawet z tych 3 lykow wina, bo nigdy nie wiadomo do konca czy wlasnie ta iloscia alkoholu nie zaszkodzi dziecku. Nie wiem jak kobiety moga tak luzacko do tego podchodzic. Aaaaaa nie zaszkodzi, to przeciez tylko kilka lykow - a co jesli zaszkodzi? Dolalybyscie te 'kilka lykow' alkoholu dziecku do butelki???????????? ?? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonagos Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 28.03.10, 12:41 O tak, kobiety piją i palą w ciąży. Przede wszystkim palą, nie potrafią za nic w świecie rozstać się z papierosem. Większość z Was pisze, że problem dotyczy przede wszystkim kobiet patologicznych. Tak, macie rację, je widać z piwem w ręce czy z papierosem na ulicy. Niestety to nie tylko problem tzw patologii. Także piją i palą kobiety wykształcone, tylko, że tak tego nie widać, bo robią to w domu,cichaczem. Ja osobiście nie uważam za alkoholiczkę kobietę, która pije lamkę wina dziennie. Uważam jednak, że skoro się chce dziecka, powinno się zrobić wszystko, żebu nie szkodzić. Można więc zrezygnować na czas ciąży i karmienia z tej jednej lampeczki Lubię czerwone winko, ale nie pamiętam już jego smaku. Ciąża i 7 miesięcy karmienia Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 28.03.10, 21:49 > Ja osobiście nie uważam za alkoholiczkę kobietę, która pije lamkę wina dziennie Wiesz, o ile dobrze pamiętam zasady bezpiecznego picia, to lampka wina dziennie u kobiety stwarza już olbrzymie ryzyko alkoholizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Matka Polka Pijąca (i paląca) 28.03.10, 21:57 forum.gazeta.pl/forum/w,585,105512678,106063416,Re_ostrzezenie_nie_pijcie_.html Odpowiedz Link Zgłoś