Dostałam globulki dopochwowe z tej okazji, że mam pessar.
No i wczoraj sobie zaaplikowałam pierwszą. Było hmmm.... dziwnie.
Po założeniu pessara sobie "tam" nie grzebałam i przyznam, że wczoraj poczułam
się lekko zagubiona

Ginka powiedziała, żebym starała się założyć sobie tą globulkę jak najgłębiej,
najlepiej pod pessar.
No więc starałam się idąc po jednej ze ścianek dotrzeć jak najdalej, ale...
ten pessar jest po prostu wszędzie! W końcu udało mi się znaleźć krawędź
pessara i tam włożyć globulkę - nie wiem, to chyba dobrze?
Tylko trochę się boję, żebym jak tak będę tam majstrować nie naruszyć pessara.
Jak Wam to wychodziło?