Dodaj do ulubionych

Jechać czy nie?

17.06.10, 09:25
Hej dziewczyny. Termin mam na przyszłą sobotę a z usg na tą - 19 go. Wczoraj
byłam na kontroli u lekarza, stwierdził, że nic się nie dzieje, szyjka jest
długa, zamknięta. W sobotę szykuje mi się jeszcze wyjazd z noclegiem około 70
km od miejsca zamieszkania. Mam mieszane uczucia, boję się, żeby nie zaczęło
się coś dziać w drodze. Na ten moment czuję się dobrze ale każda z Was wie i
ja też jak może być. Czy to, że szyjka jest długa oznacza, że nieprędko
zacznie się akcja porodowa? Piszcie proszę jak było u Was. Proszę o poważne
opinie.
Obserwuj wątek
    • maagdaamm Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 09:41
      Jezeli jest Ci wszystko jedno, gdzie bedziesz rodzic, to jedz. Jesli masz
      upatrzony konkretny szpital w poblizu miejsca zamieszkania i istnieje
      prawdopodobienstwo, ze w razie czego nie dasz rady do niego dojechac, to ja bym
      siedziala w domu.
      • loca201 Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 10:00
        Nigdy nie wiadomo kiedy poród może się zacząć, tym bardziej, że termin masz tak
        bliski. Ja osobiście bym nie jechała, bo jak by się coś zaczęło dziać, a nie
        zgadniesz jak szybko poród może postępować to możesz nie zdążyć do szpitala w
        swojej miejscowości. Jeśli Ci wszystko jedno w jakim szpitalu będziesz (tak jak
        pisała poprzedniczka) i jak daleko od domu (w końcu po porodzie kilka dni tam
        spędzisz) to jedź. Ja jednak bym została w domu, bo ostatnio sama się
        przekonałam na własnej skórze o tym, że w życiu nie chciałabym rodzić w innym
        szpitalu niż w moim. Fakt, że przechodzę ciążę patologicznie i całą muszę leżeć
        plackiem, więc chciałoby się gdzieś pojechać, ale ostatnio trafiłam przypadkiem
        do innego szpitala (jakiś czas temu się przeprowadziliśmy, a rodzić chcę w
        szpitalu w mieście domu rodzinnego) koło miejsca obecnego zamieszkania, bo
        miałam wielkiego krwiaka w macicy i zaczął się oczyszczać i tak jak lekarz tam
        mnie potraktował to nadaje się tylko do TVN - ja bałam się czy nie tracę
        dziecka, bo w końcu pierwszy raz w życiu wylatywały mi krwiaki z krocza, a on do
        mnie z pretensjami (cytuję): "pani to sobie chyba ze mnie jaja robi, że
        przyjeżdża na izbę przyjęć o 23.00". Dodam, że lekarz nie miał plakietki z
        nazwiskiem i położna obudziła go telefonem, był zaspany. Także może ja mam już
        po prostu uprzedzenie, ale teraz leżę już do końca w rodzinnym domu i nie będę
        ryzykować, bo za żadne skarby nie chcę rodzić w tamtym szpitalu! A jeśli bardzo
        zależy Ci na tej podróży to żeby nie było żadnego ryzyka to proponowałabym pójść
        na kontrolę dzień wcześniej i będziesz miała pewność czy poród nastąpi w
        najbliższych 2 dniach czy nie.
        • olisia29 Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 11:10
          Do loca201:

          Współczuję Ci tych przeżyć, nawet nie chce się tego komentować. Ktoś kto ma Ci
          pomóc, traktuje żałośnie.
          Wyobrażam sobie, że to ciągłe leżenie jest dosyć męczące, ale czego nie robi się
          dla naszego ukochanego maleństwa. Warto troszkę się pomęczyć żeby później
          przytulić do swojego serducha tę najcudowniejszą istotkę smile Życzę wytrwałości i
          cierpliwości a wszystko dobrze się skończy.

          Wszystkim dziewczynom, które odpisały, dziękuję za głossmilesmile Też mam trochę
          obawy, stąd moje wątpliwości i dlatego się waham. Chyba jednak zostanę w domu,
          będę spokojniejsza.
    • pola.cocci Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 10:11
      Ja bym nie pojechala
      • matylda07_2007 Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 10:28
        To będzie tak: jak nie pojedziesz, to nic się nie wydarzy. Jeśli pojedziesz, pewnie złapią Cię skurcze tongue_out Założę się, że w moim przypadku tak by było, bo ja mam takie "szczęście".
        • jeza_bell Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 11:16
          Myślę, że lepiej zostać w domu. Teraz to już w każdej chwili może się zacząć poród i nawet u siebie trudno w takim momencie o spokój, a co dopiero na wyjeździe. Poza tym nie stresuj tych, do których się udajesz https://emoty.blox.pl/resource/usmiech.gif
    • girasole01 Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 11:17
      Ja bym nie pojechala, chyba ze by mi bylo wszystko jedno gdzie
      urodze. Ale mi nie bylo wszystko jedno smile Nawet jesli wrocisz do
      domu jak tylko poczujesz pierwsze skurcze (ktore swoja droga moga
      byc falszywym alarmem) to mozesz nie zdazyc - zdarzaja sie porody
      blyskawiczne (np. moj taki byl). Zreszta jazda samochodem kiedy
      zwijasz sie w bolu w skurczach to nic przyjemnego. Wiec jedz, ale
      tylko jesli na miejscu znaduje sie szpital, w ktorym bylabys sklonna
      urodzic.
      • eps Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 11:24
        ja bym nie pojechała.
        No ale teoretycznie przynajmniej to nawet jakbyś zaczęła rodzić w nowym miejscu
        to 70 km to nie jest jakaś wielgachna odległość wiec może nawet byś zdążyła
        dojechać do miejsca zamieszkania.
        Jeśli Ci bardzo zależy to pojedź ale koniecznie weź z sobą spakowaną torbę.
        Ja drugie dziecko rodziłam w szpitalu oddalonym od miejsca zamieszkania o ponad
        60 km i jakoś dojechałam. Teraz też przy 3 porodzie jak cos to tam pojadę. wiec
        bez paniki.
        • mmarlenn Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 11:41
          ja odradzam wyjazdy aż 70km od miejsca zamieszkania. Mnie w 1-szej
          ciąży lekarz w pt badał i też miałam wszystko zamkniete (zero szans
          na poród) a w niedzielę urodzilam córkę. Nigdy nie wiesz kiedy się
          zacznie.
          • cytrynowa.lemoniada Re: Jechać czy nie? 17.06.10, 23:23
            Bez przesady. 70 km to góra 1,5 godz. jazdy, a poród nie trwa kilka minut. Od
            pierwszych objawów zdążysz dojechać
            • girasole01 Re: Jechać czy nie? 18.06.10, 07:04
              Wiesz, roznie bywa. Jasne, w 1,5 godziny to raczej nie urodzi, jesli
              jest pierworodka, ale te ostatnie chwile przed "wyjsciem dziecka"
              lepiej spedzic w jakis przyjemniejszy sposob, np. w wannie z ciepla
              woda, czy po prostu w miejscu, w ktorym mozna sie poruszac (mi to
              pomagalo na skurcze), a nie siedzac skulona w samochodzie (ja
              jechalam do szpitala 15 min i wspominam jako najgorsze 15 min
              porodu). Oczywiscie kazdy porod jest inny i kazdej kobiecie
              odpowiada co innego. Dla mnie akurat taka sytuacja bylaby bardzo
              stresujaca, zamiast sie skupic na sobie i swoich skurczach balabym
              sie, ze nie zdarze do szpitala, ktory wybralam, ze beda korki itp. A
              autorka musi sie sama zastanowic, co dla niej byloby do
              zaakceptowania, a co nie.
              • angell_ak Re: Jechać czy nie? 18.06.10, 08:42
                ale wszystkie zakladacie ze bedzie rodzić w terminie...
                ja 2 tyg po terminie poszlam sama do szpitala bo taka jest procedura...
                i to wywolywali porod...

                ale to nie zmienia faktu ze z miasta juz nie wyjeżdzałam... oprocz spacerkow
                siedzialam w domu jak na szpilkach...

                smile
                • girasole01 Re: Jechać czy nie? 18.06.10, 09:37
                  Nie zakladamy, ze bedziemy rodzic tego dnia. Tylko bierzemy pod
                  uwage, ze jest to baaardzo prawodopodobne miedzy 2 tygodnie przed
                  wyznaczonym terminem a 2 tygodnie po i wtedy nie wyjezdzamy (tzn.
                  przynajmniej ja) smile
    • joanna29 Re: Jechać czy nie? 18.06.10, 08:42
      Każda z nas udzielajac odpowiedzi bedzie opierać się o własne
      doświadcczenia.
      Ja bym odradzała wyjazd. W moim przypadku tydzień przed terminem miałam
      wyjechac na weekend tylko 30 km od domu, brzydka pogoda była i zostałam w
      domu. W sobotę 15 min od bólu, którego dostałam syn przez cc był już na
      świecie. Ty 30 km bym już nie dojechała, może by mnie odratowali, ale też
      nie ma pewności. Małego napewno nie. Takie słowa usłyszałam od połoznika z
      rodziny, mój lekarz ujął to łagodniej.
      • olisia29 Re: Jechać czy nie? 21.06.10, 09:20
        Dzięki za wszystkie wypowiedzi.
        Melduję się z powrotemsmile Jednak zdecydowałam się jechać, czuję się bardzo
        dobrze, nic się na szczęście nie działo. Pozdrawiam wszystkie forumowiczki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka