Dodaj do ulubionych

nacinanie krocza

19.03.04, 01:47
chcialabym zapytac juz mamusie jak to jest z tym nacinaniem krocza. czy
zawsze jest konieczne, jak dokladnie sie je wykonuje (jakimi narzedziami?),
czy bardzo boli?
Obserwuj wątek
    • 12ss Re: nacinanie krocza 19.03.04, 06:02
      Witaj,trudno jest mi powiedziec jakimi narzędziami nacinają krocze-jak dobrze
      widziałam to nożycami (chyba jakieś specjalne, chirurgiczne).
      Ja miałam nacięte krocze,ale nic nawet nie czułam podczas porodu,poród był
      bardzo bolesny w porównaniu do nacięcia.Myślę że nacięcie robi się już
      rutynowo.Jak nie wyrazisz zgody to może Cię nie natną,ale to nic nie boli i
      napewno Ci pomoże.
      pozdrawiam
      • anulka_marysia Re: nacinanie krocza 19.03.04, 11:15
        dziekuje bardzo za odpowiedz, troche sie uspokoilam, bo myslalam, ze to sprawia
        olbrzymi bol.
    • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 19.03.04, 07:39
      Wyciagnelam ci nasza dyskusje o kroczach wink))
    • jola.wie Re: nacinanie krocza 19.03.04, 08:42
      ... a ja następną (dyskusj) smile))
      Zajrzyj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10270909
    • magda1711 Re: nacinanie krocza 19.03.04, 17:49
      Nacięciekrocza wykonuje się nożycami i w ogóle nie boli! To "pikuś" w
      porównaniu z porodem! A naprawdę pomagasmile Też się go obawiałam ale jak już było
      po wszystkim to dobrze że tak pomagają! Pozdrawiamsmile
    • wiki41 Re: nacinanie krocza 20.03.04, 00:04
      Nacina się, jak główka jest duża i dziecku trudno się wydostać. TAk było w
      naszym przypadku. To naprawdę nic nie boli, chyba coś czułam, bo pamiętam ten
      moment, ale w ogóle nie bolało (i ładnie się zagoiło). A szkrab dzięki temu
      szybciej ujrzał ten światsmile))

      I szczerze mówiąc w ogóle nie wiem, w czym problem. Jak się nie chce nacięcia,
      to można to z góry powiedzieć położnej, ale raczej radziłabym się zdać na bieg
      wydarzeń. Jak nie będzie trzeba, to nie natną.

      Pozdrawiam, W.
      • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 20.03.04, 01:30
        Jak się nie chce nacięcia,
        > to można to z góry powiedzieć położnej, ale raczej radziłabym się zdać na
        bieg
        > wydarzeń. Jak nie będzie trzeba, to nie natną.

        hehe wiki tak teoretycznie wink))
        pod "bylo trzeba" niestety pod ciaga sie rowniez "bo lekarz chcial zeby bylo na
        lezaco", "bo konczyl sie dyzur" czy "bo polozniej sie nie chcialo tak
        pilnowac". wink)
        Dlatego mysle ze caly problem w tym zeby "bylo trzeba" zawezilo sie do
        okolicznosci o jakich piszesz wink))
        • wiki41 Re: nacinanie krocza 22.03.04, 21:50
          Hm, może zdarza się tak, jak mówisz. Ja raczej miałam wrażenie, że położna i
          lekarz wyczekali... Faza parta trwała u mnie 1 godz. 40 min. - a ja prosiłam,
          żeby "coś" zrobili, bo bardzo bałam się, że mały się męczy. Na szczeście
          wszystko było ok.

          W.
          • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 23.03.04, 08:57
            naciecie krocza nie skraca fazy parcia. faze parcia mozna skrocic stosujac
            kleszcze lub vacuum, krocze sie tnie zeby skrocic ten ostatni moment
            wychodzenia glowki ktory- gdy dzieje sie bez naciecia- wymaga zaangazowania
            poloznej i wspolpracy. Tak wiec gdyby cie nacieli- nic by to nie zmienilo wink)
            • wiki41 Re: nacinanie krocza 24.03.04, 21:44
              to jeszcze się wypowiem - moim zdaniem to nacięcie pomogło; położna była
              świetna, lekarz też (zszył tak, że w ogóle mnie nic potem nie bolało, miałam
              tylko uczucie lekkiego ciągnięcia przez parę dni), więc nie sądzę, żeby
              nacięcie zrobili mi "na złość"wink tym bardziej, że główka mojego maleństwa w
              pewnym momencie utknęła, więc ułatwienie mu przyjścia na świat na pewno było
              korzystne - stąd moje zdanie, żeby się zdać na bieg wydarzeń...
    • pauliko Re: nacinanie krocza 21.03.04, 17:25
      Nacinanie krocza ni boli, bo lekarz robi znieczulenie w nerw sromowy tuż przed
      nacięciem.
      • katrinko Re: nacinanie krocza 21.03.04, 17:58
        chyba żartujesz, znieczulenie przed nacięciem krocza?
    • mloda.mama Re: nacinanie krocza 21.03.04, 20:00
      Witaj!
      Samego naciecia nie czujesz. robią w znieczuleniu miejscowym (przynajmniej ja
      tak mniałam). Strasznie to tylko brzmi, ale jak przetwasz poród to nacięcie
      będzie bezbolesne smile))Ja urodziłam tydzień temu i czuje sie juz dobrze. Chociaż
      nie mogłam na początku siadac, ale wszystko powoli wraca do normy. Więc głowa
      do góry. Powodzenia!!
      • kocur_1 Re: nacinanie krocza 21.03.04, 21:34
        Ale bzdury piszecie, nie boli nie dlatego, że się znieczula jakiś nerw , tylko
        dlatego, że nacina się w trakcie skurczu. Napięte do granic możliwości,
        naciągnięte skóra i nerwy nie mają czucia.
        Za to szycie boli jak cholera (nie każdą i nie zawsze). Z reguły szyją
        znieczulając miejscowo zastrzykiem (no mnie ten zastrzyk wypłynął wraz z
        obfitym krwawieniem i szyto mnie na żywca). Cały poród tak mnie nie bolał jak
        to szycie sad(((((((((( cały poród nie pisnęłam nawet, za to podczas szycia
        wrzeszczałam z bólu. W niektórych szpitalach do szycia na krótko usypiają,
        wtedy nie boli. Generalnie jednak lepiej naciąć niż drastycznie popękać. Ale
        urodzić bez nacinania też się da - spytajcie Wiecznej Gosi.
        Ja zrobię wszystko, żeby tym razem mnie nie nacinali.
        • jola.wie Re: nacinanie krocza 21.03.04, 21:49
          zapraszam do wątku
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11437921&a=11437921
        • jola.wie Re: nacinanie krocza 21.03.04, 21:54
          nie wszystkie babki nacinanie nie boli, jak jest spieprzone, to wtedy boli,
          nawet bardzo, tak jak mnie, wykonane w nieodpowiednim momencie a może nawet
          tępymi nozyczkami (tego nie wiem), dość, że pamiętam je do dziś, w
          przeciwieństwie do szycia, do którego dostałam już znieczulenie.
          Urodzić bez nacinania albo z minimalnym bardzo się da, było o tym w wielu
          watkach o "nacinaniu - kto chce, kto nie?", w "sondzie - kobiety bez nacięć",
          piszemy też w tym o przyrządzie epi-no, bardzo dużo zależy jednak od "mistrzów
          sztuki położniczej" od tego, czy się im chce, czy nie. Wystarczy tylko
          przeczytać, co tam jest napisane.
          Miłej lektury!
        • aog Re: nacinanie krocza 07.04.04, 11:58
          kocur_1 podpinam się pod ciebie
          nacięcie w skurczu więc się go nie czuje ale szycie boli, oj boli jak cholera i
          żadne znieczulenie tego nie zmieni przeżyłam to 2 razy a wyjątkiem nie jestem.
    • ewetka Re: nacinanie krocza 21.03.04, 22:23
      Moja przyjaciółka dzisiaj w nocy urodziła drugie dziecko. Przy pierwszym (rok i
      dziewięc miesięcy temu) naciąto ja i szyto. Dzisiaj w nocy nie. Okazało się, że
      główka drugiej córeczki była mniejsza od pierwszej, a krocze było na tyle
      elastyczne, że nie trzeba było ingerować. Dzięki temu normalnie siada, bo nie
      ma założonego ani jednego szwa. Czyli jednak można rodzić bez nacięcia. Dodam,
      że rodziła z tą samą położną co poprzednio (ja również z nią rodziłam, niestety
      byłam nacięta). Generalnie nacięcie nic nie boli, a przy szyciu nawet jak
      przestanie działać znieczulenie miejscowe to i tak czujesz ukłucia jak przy
      zastrzyku. Nie jest to bolesne. (według mnie, ale każda z nas może mieć inny
      próg odczuwania bólu,tzn. byc bardziej lub mniej na niego odporna)
      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      Ostatnie fotki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11430741
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18228&grupa=0&kat=15&a=ewetka76
    • magda1711 Re: nacinanie krocza 22.03.04, 08:08
      Chyba żartujecie że lekarz robi znieczuleniesmile Z tym to akurat nieprawda! Ani
      przed nacięciem ani po nacięciu(do szycia) nie dają znieczulenia! Najgorszy
      jest brak znieczulenia do szyciauncertain
      • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 22.03.04, 08:22
        do szycia) nie dają znieczulenia! Najgorszy
        > jest brak znieczulenia do szyciauncertain

        To znaczy ze trafilas na kompletnego partacza (ewentualnie szpital partaczy). W
        wiekszosci przypadkow do szycia jednak znieczulaja- byle jak to fakt, na ogol
        ieskutecznie (jak wynika z lektury forum) ale daja wink)
      • jola.wie Re: nacinanie krocza 22.03.04, 08:56
        do szycia dostałam zastrzyk w d..., a dokładnie w to miejsce, na którym się na
        niej siada, w pobliżu krocza i lekarz "zalał" ranę środkiem znieczulającym
        miejscowo, takim "zamrażającym", potem zalał środkiem dezynfekcyjnym, ale to
        już nie było odczywalne. Chyba chciał mi wynagrodzić to spieprzone cięcie smile))
        • eklon Re: nacinanie krocza 23.03.04, 09:34
          Na szkole rodzenia, położna twierdziła, że nacięcie robi się po to żeby ułatwić
          wyjście dziecku, a przy okazji, aby niepotrzebnie nie nadwyrężać wszystkich
          więzadeł i mięśni, bo one już nigdy nie powrócą do pierwotnego stanu. Podobno u
          kobiet z nacięciem krocza rzadziej występuje też wypadanie macicy w wieku
          przekwitania, bo mięśnie są mocniejsze.
          Więc nie jest to takie "widzimisię" lekarza, czy położnej. Poza tym lepiej goi
          się równo rozcięta rana, niż poszarpane nierówno krocze!
          Pozdrawiam
          Ewa
          • brn Re: nacinanie krocza 23.03.04, 10:28
            Trudno mi w to uwierzyć!!!

            W notatkach pewnego studenta medycyny przeczytałam, że lepiej naciąć, bo
            łatwiej się zszywa...
            Nie mówiąc o tym, że kto by się tam bawił z drugą fazą - tnie się, bo tak
            łatwiej - a kobieta potem cierpi, bo ciągnie, paprze się i boli długo po
            połogu...
          • martaurb Re: nacinanie krocza 23.03.04, 10:39
            Oj, Eklon, Eklon, teoria z wypadaniem macicy juz dawno przestala byc gloszona,
            bo jest bez sensu i nie ma na nia medycznego uzasadnienia!
            A z tym zrastaniem sie to tez nie jest tak - rany ciete goja sie dluzej i
            trudniej, naciecie krocza jest w wiekszosci przypadkow o wiele wieksze/dluzsze
            niz pekniecie no i ciete jest przez wszystkie warstwy miesni, a pekaja (przy
            dobrze prowadzonym porodzie) nie miesnie tylko nablonek itp! (poczytaj sobie
            nasze posty kiedy kobiety dochodzily do siebie po nacieciu a kiedy po
            peknieciu, ile bylo szwow przy nacieciu a ile przy peknieciu)

            A na nadwyrezone miesnie sa cwiczenia - i najpierw nalezy doprowadzic "do stanu
            uzywalnosci" wlasnie te miesnie a dopiero potem np brzuszek (bo tu stosujemy
            cwiczenia, ktore moga tamte miesnie dodatkowo obciazyc). Jesli miesnie sa nadal
            slabe (tu gdzie mieszkam sprawdza to ginekolog podczas wizyty okolo 6 tyg po
            porodzie) to zaleca sie specjalne zabiegi.

            Nacinanie kobiet to w 80% ulatwienie dla poloznej czy lekarza, a nie zabieg
            podyktowany dobrem dziecka czy rodzacej!!!!
            No i nie ma u nas kultury rodzenia - sa kraje, w ktorych polozna jest od tego,
            zeby POMOC rodzacej i dziecku i byc do ich dyspozycji, sluzyc rada itp, a nie
            jak u nas - zeby nawrzeszczec na rodzaca, walnac ja plasko na lozko i marudzic,
            ze nie potrafi urodzic (przepraszam wszystkie polozne ktore sa inne, ale jestem
            na swiezo po przykrych doswiadczeniach najblizszej przyjaciolki!)
          • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 23.03.04, 10:46
            Z wiezadlami to naciecie krocza nie ma nic wspolnego.
            A miesnie- czy moga byc mocniejsze po tym jak sie je juz przecielo?
            Przed wypadaniem macicy skutecznie chronia cwiczenia Koegla- bo miesnie sie
            glownie rozciagaja nie podczas wypychania dziecka (a tylko tu dziala ciecie, na
            wyjsciu) ale podczas ciazy i wczesniejszych faz porodu- jesli twoja szyjka
            rozciagnela sie na te 10 cm zeby zmiescic dziecko to co jej pomoze ze w
            ostatniej chwili natna ci skore i miesnie (nie szyjkowe zreszta)?

            Co polozne maja mowic jak w Polsce sie nacina conajmniej 70% pierworodek? Ze
            niepotrzebnie to robia albo zbyt rutynowo?
            Mnie caly czas zastanawia wrecz entuzjastyczna wymowa ankietki o kobietach bez
            naciec, gdzie niekomu nic nie peklo do odbytu, ladnie sie goilo, dawalo sie
            siadac i chodzic prawie od razu po porodzie no i w ogole sielanka wink)
            • eklon Re: nacinanie krocza 23.03.04, 11:19
              piszę o lepszym leczeniu naciętego krocza, bo ponad dwa tygodnie temu moja
              znajoma rodziła właśnie bez nacięcia. Rodziła przez 20 minut(parcie), a
              zszywali ją przez 40 minut. Popękała tak bardzo, że 2 szwy ma na półdupku, a do
              soboty siadała tylko i wyłącznie na kole ratunkowym. Poza tym przez pobyt w
              szpitalu dostawała dożylnie antybiotyk, bo od rany dostała gorączki. Druga
              znajoma rodziała w grudniu z nacięciem. Zrobili jej 4 szwy. Wprawdzie też
              narzekała, że trochę ją ciągnęły na początku jak się goiła rana, ale po
              tygodniu już spokojnie siadała.
              Wiem, że jest to indywidualna sprawa, każdej kobiety, bo każda jest w różny
              sposób odporna na ból. Poza tym nie kończyłam medycyny, więc nie mogę się tu
              wdać w merytoryczną polemikę, ale faktem jest, że jak na razie patrzę
              optymistycznie na mój przyszły poród i mam nadzieję, że jak będę miała nacięte
              krocze, będzie się dobrze goić. A jeszcze jedno, koleżanka która popękała
              musiała być dwukrotnie cewnikowana, bo opuchlizna nie pozwalała jej na zwykłe
              oddawanie moczu.
              Pozdrawiam
              Ewa
              • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 23.03.04, 12:02
                O i widzisz ja na takie posty czekalam zakladajac w ankiecie. Tyle ze nie "bo
                moja znajoma..." tylko wlasnie moze czyjas znajoma czy kolezanka sie wypowie co
                jej wlasnie krocze do tylka strzelilo.
                Bo fakt ze strzelilo jej tak bardzo to jest kwestia spieprzenia porodu- moze
                kazali jej przez za szybko, moze na lezaco rodzila i jeszcze lekarz na koncowke
                na brzuch jej sie polozyl. A moze faktycznie zle ocenili wielkosc lebka i
                stopien wytrzymalosci krocza? Wlasnie o to mi chodzilo. Bo z ankietki wynika ze
                nienacinane kobiety pekaja albo wcale albo na dwa szwy a spokojnie siadaja nie
                po tygodniu tylko po paru godzinkach.
                Chodzilo mi wlasnie o to zeby pozbierac kompetentne info o porodach bez
                naciecia- tych nieudanych tez- przeciez nie neguje faktu ze czasami ciecie jest
                niezbedne- ale pomiedzy czasami a zwykle jest spora roznica.
                I np. zauwazylam ze te kobiety ktore urodzily bez ciecia i pekniecia mialy
                parcie prowadzone w spacyficzny sposob i ze ta kluczowa czynnosc wychodzenia
                lebka odbywala sie POZA skurczem- mi kazano kaszlnac miedzy skurczami, komus
                poprzec nie na skurczu- ale regula jest jasna. Wszystkie ktore urodzily bez
                pekniecia rodzily w sposob spionizowany (na fotelu uniesionym do polsiadu, w
                kucki, na siedzaco itp.)
                Na opowiesciach osob trzecich nie chce sie opierac z powodow oczywistych, ale
                jakby twoja kolezanka kiedys sie do forum dorwala chetnie ja wypytam co i jak.
                Ze ktos cos schrzanil to watpliwosci nie mam i bardzo jej wspolczuje. Pytanie
                tylko kiedy- sadze ze brak naciecia byl tylko jednym z czynnikow ze pekla i jak
                bedziemy mogly pokombinowac jakie sa pozostale- moze bedziemy mogly panowac nad
                naszym porodem w taki sposob by nie peknac.
    • jagienka.harrison Re: nacinanie krocza 23.03.04, 13:21
      Wiecie co, nie wiem jak to z tym znieczulaniem. Jeśli chodzi o mnie, to jak
      dojechałam do szpitala miałam 8cm rozwarcia i poszłam od razu na fotel. Nikt
      się mnie nie zapytał czy chcę czy nie chcę nacinania, a moja faza parta trwała
      tylko 15 minut. W ogóle Dominik się urodził mniej niż godzinę po wpisie do
      szpitala! Nie dostałam znieczulenia przed nacięciem i w ogóle to nie bolało,
      natomiast po porodzie zszywali mnie ponad godzinę i to wspominam najgorzej z
      całego porodu. Dali mi znieczulenie, nawet dwa razy a i tak to czułam. Podobno
      nacięcie miałam bardzo głębokie, przez tydzień nie mogłam siadać i żyłam na
      czopkach przeciwbólowych. Do teraz się zastanawiam czy nacięcie było konieczne.
    • bachak Re: nacinanie krocza 25.03.04, 12:49
      Ja miałam naciecie w dwóch miejsach bo moj maly był duży (4400), miałam
      znieczulenie zewnątrzoponowe więc nic nie czulam, natomiast potem szycie trwało
      godzinę, też nic nie czułam. Szwy rozpusciły mi się po tygodniu, wszystko
      ładnie sie zagoiło. Na poczatku siadłam na poduszkach, nie mogłam za długo stac.
      Naciecie wykonuje sie nozyczkami w szczycie skurczu i wtedy podobno nie boli.
      Lekarze mówili że lepiej naciąc krocze niż miało by pęknąć, bo wtedy dużo
      gorzej się goi. Dziewczyna która rodziła tuż przede mną właśnie pękła i później
      dostawała dużo środków przeciw bólowych
      • pauliko Re: nacinanie krocza 06.04.04, 22:24
        studiuje medycynę, oglądaliśmy poród i lekarz zrobił znieczulenie (zastrzyk w
        nerw sromowy unerwiający miejsce nacięcia). W czasie skurczu kurczy się macica
        a nie skóra ok. pochwy (dlaczego miałaby nie boleć?). Chyba bez znieczulenia to
        mozna odfrunąć. Pozdr
        • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 07.04.04, 10:13
          pauliko w czasie skurczu macica sie kurczy ale krocze rozciaga do tego stopnia
          ze nerwy przestaja przewodzic impulsy nerwowe wink))
          I wtedy sie tnie- na szczycie skurczu gdy lebek siedzi juz w pochwie
          najwiekszym obwodem- dobrze wykonane ciecie nie powinno zabolec bez
          znieczulenia.
          A zastrzyk w nerw to chyba tylko na filmach pokazowych robia wink) chyba zadna z
          dziewczyn nie mowila o zastrzyku i znieczulaniu przed cieciem wink)
    • megala Re: nacinanie krocza 07.04.04, 08:41
      Ja mialam nacinane, ale i tak popekalam az do odbytu.
      Moze to bylo spowodowane tym, ze dziecko wazylo 4870g i mierzylo 64cm. Poza
      tym, poniewaz trudno mi bylo urodzic, to lekarz w pewnym momencie nacisnal na
      brzuch, to tez moglo miec wplyw na pekniecie.
      Szwow mialam sporo, nawet nie wiem ile. Fragment po nacieciu goil sie znacznie
      lepiej, pekniecie bylo w roznych kierunkach i goilo sie dlugo.
      Teraz juz jestem 1,5 roku po tym porodzie i blizny sie wygladzily znakomicie,
      powierzchnia jest gladka. Nie przypuszczalam ze tak dobrze sie zagoi,balam sie,
      ze beda mi sterczec jakies kawleczki skory.
      • wieczna-gosia Re: nacinanie krocza 07.04.04, 10:10
        megala przypuszczam ze naciskanie na brzuch mialo swoja role a poza tym w
        jakiej pozycji rodzilas? Pewnie na lezaco, jak facet naciskal sad(
        • jola.wie Re: nacinanie krocza 07.04.04, 12:48
          wieczna-gosia napisała:
          A zastrzyk w nerw to chyba tylko na filmach pokazowych robia wink) chyba zadna z
          dziewczyn nie mowila o zastrzyku i znieczulaniu przed cieciem wink)

          Gosia, nie tylko pokazują, ale i piszą o tym w każdej książce, z zastrzezeniem,
          ze czasem moze nie byc czasu na wykonanie tego zastrzyku ale zeby sie nie
          martwic, bo to i tak nie boli, bo jest w szczycie skurczu, ble, ble, ble....smile)
          zeby nas nie straszyc?
    • anek.anek Re: nacinanie krocza 07.04.04, 13:06
      Samo nacinanie nie boli, bo robią to w trakcie porodu i masz inne bóle na
      głowie! Ale wiem też, że koleżanki, które nie miały nacinanego krocza o wiele
      szybciej po porodzie wstawały i szybciej dochodziły do siebie.
      Poza tym po porodzie dochodzi gojenie się szwów, swędzenie, bardzo często
      wysoka drażliwość blizn (nawet jak wszystko jest ok).
      Ale należy pamiętać o tym, że obecnie nacinania krocza dokonuje się jesli są ku
      temu powody! I dzięki temu jest iłatwiej urodzić, a poza tym lepiej mieć równo
      nacięte niż poszarpane jeśli dziecko miałoby cię po prostu rozerwać. w trakcie
      porodu lekarze sami ocenią, czy dasz radę urodzić bez nacinania, czy nie ma
      ryzyko, że maluch cię "naruszy".
      Żeby uniknąć nacinania trzeba w czasie ciąży ćwiczyć mięśnie pochwy - żeby
      wzmocnić ich elastycznośc. Niestety czasem nawet to nie pomaga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka