Dodaj do ulubionych

Do tych przed porodem

27.07.10, 15:06
Poczytajcie sobie-wiele Wam to rozjaśni.


wyborcza.pl/1,75478,8180655,Hipokryzja_na_porodowkach.html
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: Do tych przed porodem 27.07.10, 18:43
      Eee tam, rozjaśni. Dziewczyny przed porodem znają takie rzeczy na pamięć i na
      wyrywki smile Przejrzyj sobie to forum i policz, ile tam tematów z gatunku "Ile
      kosztuje", "Prywatna położna", "Poród na Żelaznej" etc.
      • boo-boo Re: Do tych przed porodem 27.07.10, 21:06
        Jak by znały takie rzeczy to by o nie nie pytały- a potem piszą posty w stylu
        zapłaciłam za ZZO, a na rachunku ma napisane "cegiełka na szpital", dlaczego........
        • jeza_bell Re: Do tych przed porodem 28.07.10, 09:42
          A czy mamy inne wyjście niż zapłacić za ZZO lub inny rodzaj znieczulenia do porodu..?
          Jak je zwał tak je zwał- jak wydam kasę to nie obchodzi mnie czy to będzie cegiełka czy inna fundacja byle urodzić jak człowiek- z godnością, bez nadmiaru cierpienia i traumy na resztę lat rodzicielstwa.
          Jedna z moich znajomych po przeżyciu porodu "naturalnego" do dziś mówi, że bardziej boi się ciąży niż... choroby nowotworowej. Czy to jest normalne?
          No comment.
          • memphis90 Re: Do tych przed porodem 28.07.10, 10:28
            > Jedna z moich znajomych po przeżyciu porodu "naturalnego" do dziś mówi, że bard
            > ziej boi się ciąży niż... choroby nowotworowej. Czy to jest normalne?
            Nie, widać nie zetknęła się jeszcze z chorobą nowotworową...
          • boo-boo Re: Do tych przed porodem 28.07.10, 10:37
            Niech ci dadzą to ZZO ale jak przyjdzie do wystawiania rachunku to nie daj sobie
            wpisać "cegiełka czy datek" tylko stanowczo zażądaj wpisania znieczulenie
            zewnątrz-oponowe. Jak ci tak wypiszą będziesz mieć szansę na zwrot w NFZ-choć
            wątpię żeby bez strachu tak wpisali- nie wpiszą nie płacisz.
            Znajomej kazali płacić za poród rodzinny-obecność męża. Przy wpisie rachunek mu
            wypisują z czymś w stylu-datek na szpital/cegiełka. Mąż się upomniał,że to nie
            jest rachunek za to za co on płaci i domaga się wpisana na nim faktycznej
            usługi- i co? Nie zrobili tego bo prawnie nie mogą za to opłaty pobierać- no i
            nie zapłacił- nikt ich nie ścigał za to.

            Po to ten artykuł wkleiłam,żebyście wiedziały co i jak- czytać tylko trzeba ze
            zrozumieniem.

            "Jedna z moich znajomych po przeżyciu porodu "naturalnego" do dziś mówi, że
            bardziej boi się ciąży niż... choroby nowotworowej."

            Chyba nie wie co mówi- widać,że nawet do czynienia nie miała z kimś kto ma/miał
            nowotwór.
            Wiesz mój poród ponad 30 godzin-mówię o skurczach regularnych i tak bolesnych,że
            byłam bliska skakania z okna- ale wiesz nastawiona byłam na najgorsze, a nie,że
            pójdę, wezmę znieczulenie,urodzę i będę w skowronkach.

            "Czy to jest normalne?"
            To zależy co- ból tak jest normalny-poród z reguły boli- czasami mniej czasami
            bardziej. No ale cóż jak się idzie z nastawieniem,że się idzie jak do hotelu na
            kilka nocek.....

            Nieodpowiednie traktowanie przez personel szpitalny- nie to nie jest normalne-
            no ale tak nas traktują jak na to pozwolimy.
            To nie jest normalne żeby płacić za usługi które są w standardzie- opieka
            położnej i szacunek do rodzącej.
            Jeszcze raz się pytam- po co w takim razie zabieracie ze sobą mężów/partnerów do
            porodu skoro nawet oni nie potrafią stanąć w waszej obronie jak ktoś
            niestosownie do was się odnosi- to tak jak by na ulicy też nie stanęli w waszej
            obronie.
            • cytrynowa.lemoniada Re: Do tych przed porodem 28.07.10, 11:19
              Masz rację, nie powinno się płacić za to co Ci prawnie i moralnie
              przysługuje, ale taka jest w Polsce rzeczywistość że nie wszystkie
              szpitale stać na znieczulenie dla wszystkich rodzących (bo różnie
              NFZ-y zwracają, różne są kontrakty, nie zawsze dyrektor ma łeb na
              karku) i niekoniecznie jest zależne od mentalności pracowników
              służby zdrowia. Owszem, te opłaty są nielegalne i warto nie dać się
              zmusić do płacenia za cegiełki, ale to nie znaczy że w Polsce
              znieczulenie jest w pakiecie porodowym, za które szpitalom zwraca
              każdy NFZ. Łatwo Ci być hardą bo nie mieszkasz i nie rodziłaś w
              Polsce, tylko w innym świecie tak naprawdę. Prawda jest taka, że jak
              masz wybór zapłacić i mieć znieczulenie albo nie zapłacić i na 100%
              go nie dostać za darmo (nieliczne szpitale dają) to się długo nie
              zastanawiasz. Oczywiście możesz sie moralnie nie godzić na niecne
              praktyki szpitali tylko że jak nie masz zbyt wielu szpitali w swoim
              mieście to i tak jesteś skazana na jeden z nich.
            • loca201 Re: Do tych przed porodem 28.07.10, 11:42
              boo-boo napisała:

              > Jeszcze raz się pytam- po co w takim razie zabieracie ze sobą mężów/partnerów do
              > porodu skoro nawet oni nie potrafią stanąć w waszej obronie jak ktoś
              niestosownie do was się odnosi

              Nie można uogólniać. Ja rodziłam z mężem, który bardzo mi pomagał i nie
              wyobrażam sobie tego żeby tym razem Go zabrakło - też chcę aby był przy mnie.
              Czuję się wtedy bezpieczniej i właśnie po takich rozmowach na temat traktowania
              rodzących wiem, że NA PEWNO nie pozwoliłby na to aby ktoś traktował mnie bez
              szacunku. Rodziłam 16 godzin. Poród był bardzo trudny (tak określił go lekarz
              przyjmujący). Nie zapłaciłam ani grosza za nic. Fakt, nie dostałam znieczulenia
              (ale go nie chciałam, NIE prosiłam o nie - mimo, że bolało tak bardzo, że
              przebiegała mi przez głowę myśl o tym, że chciałabym już umrzeć to jednak
              wolałam czuć swoje ciało, bo ból przecież w końcu się skończy), ale przez
              personel byłam traktowana dobrze. Nic złego nie mogę powiedzieć. Może trafiłam
              na taką zmianę, a może to tylko moje odczucie, ale wydaje mi się, że byłam
              traktowana na równi z innymi rodzącymi, a rodziło podczas mojego porodu 5 kobiet
              - wszystko słyszałam, bo na tej porodówce są 3 miejsca do rodzenia, takie
              "boksy" oddzielone pół ścianą i "zamykane" parawanem, więc wszystko słychać.
              Także traktowanie rodzących widocznie zależy od personelu w danym szpitalu.
              Wszędzie trafią się tacy lekarze czy położne, że chciałoby się ich pozwać za
              zwierzęce traktowanie, ale są też tacy, tzw. z powołania, którzy traktują
              rodzącą tak jak powinni ją traktować. Także tu też nie można uogólniać, że
              wszyscy są be. Poza tym każda kobieta podczas porodu w bólach i mękach może
              oczekiwać czegoś innego. Jedna poczuje się znieważona, bo położna odejdzie od
              jej łóżka do innej rodzącej i już będzie to dla niej problem. Także punkt
              widzenia zależy od punktu siedzenia.
              • narbada Re: Do tych przed porodem 28.07.10, 13:33
                A ja bym chętnie zapłaciła za znieczulenie, tyle, że nie ma komu, bo u nas
                brakuje anestezjologów...
    • aleosochozi Re: Do tych przed porodem 28.07.10, 16:04
      No i dlatego rodzę w prywatnej klinice-płacę legalnie. I wymagamwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka