Dodaj do ulubionych

czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo :)

    • rengur Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 26.05.06, 15:24
      1.Może nie wesoło, ale prawdziwie - moja teściowa lat temu 16 zorientowała się,
      że jest w ciąży więc wybrała się do lekarza. Ten po badaniu potwierdził ciążę i
      stwierdził, że jest już za stara żeby rodzić (41 lat) bo dziecko może być chore
      i w ogóle więc on jej od razu wypisze skierowanie na usunięcie. I bezczelnie
      zaczął jej to skierowanie pisać mimo, że powiedziała, że i tak nie pójdzie!
      Na szczęście poszła do innego lekarza i urodziła zdrowe dziecko.
      2.Bliski kolega na każdej wizycie w naszym domu musiał wycałować moją ciężarną
      siostrę po brzuchu i przez chwile pozachwycać się jakie to ma piękne piersi i
      że w takim razie to on chce żeby jego narzeczona też zaraz zaszła w ciążę to
      może jej trochę przybędzie tu i ówdzie bo ona to strasznie chuda jest
      3.Komentarz sąsiadki na widok mojej siostry na spacerze z 3-letnią córeczką i w
      4 miesiącu drugiej ciąży- *** ty to w ogóle po tej ciąży nie schudłaś
    • asik861 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 26.05.06, 15:55
      Jestem w 38 tygodniu!
      1.Wygladasz jak taka osoba co jest uczulona na jad pszczol i wlasnie by cie
      taka pszczola uzadlila(kumpel)
      2.Wygladasz jak ta wielka pianka co chodzila po miescie w "pogromcach
      duchow"(mama)
      3.Ty moj prosiaczku, grubasku, paszteciku (moj kochany mezczyzna)
      niebede cytowac moich "kochanych" kolezanek....bo to nawet nie jest smieszne...
      • emilka9 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 31.05.06, 14:34
        Ja sobie dałam radę ze złośliwcem. Fakt, że w 35 tc wyglądam jak osoba, która
        połknęła piłkę lekarska, ale temu koledze pod względem brzuszka też nic nie
        brakuje, owszem. Wczoraj w biurze złośliwiec mówi do mnie "Cześć grubasie" no
        to ja mu "cześć". On pyta "Kiedy rodzisz?" to ja sobie myślę, że teraz to mu
        sie odpłacę za grubasa i wypalam: "W lipcu, a ty????"
        • verte34 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 31.05.06, 19:51
          Jakaś mania zbiorowa czy co wink... od początku ciąży aż do teraz (35tc) wszyscy,
          ale to WSZYSCY chcieli wiedzieć, czy mam zachcianki - było mi prawie przykro że
          nie mogę ich uradować jakimiś niesamowitymi zachciankami, cóz poradzę, nie mam
          i nie miałam. Ale na użytek mojej Teściowej wymyśliłam sobie karpia po grecku
          (nie wiem do końca co to), mamy z tego wiele radości big_grin
          Aha, i jeszcze tekst koleżanki powracający jak refren - "Ale urosłaś od
          ostatniego razu" (dzięki za wiadomość wink)
    • beta73 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 31.05.06, 20:02
      koleżankom, które prawie sycząc z radości pytaja ile przytyłam odpowiadam
      zgodnie z prawdą:
      11 kilo i dodaję: no bo wiesz jak się je codziennie duże lody, pół tabliczki
      mlecznej czekolady i wypija sie 2l pepsi w weekend to trudno nie utyć ale tobie
      współczuję, bo wiem jak lubisz czekoladę!!!
      mowię wam jak miny rzedną!
    • joanna1012 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.06.06, 18:42
      Witam!
      Przeczytałam wszystko czasami się popłakałam ze śmiechu, czasami nie mogłam
      uwierzyć, że ktoś może coś takiego powiedzieć kobiecie w ciąży sad!
      Ja 11Tc w chwili obecnej na razie nie wiele widać ale już dosyć dużo osób wie i
      jestem zaskoczona jacy wszyscy są mili i uprzejmi. Ale oczywiście ja też mogę
      tu coś napisać smile
      1. 8 tc moja druga wizyta u ginekologa, (facet) ogląda moje wyniki i grobowym
      tonem:
      gin- No ale WR to ma Pani ujemne
      ja ekonomista ale coś tam z tej biologii po głowie się tłucze niepewnie
      -yyyy a to znaczy że nie mam choroby wenerycznej?
      gin- no! KIły pani nie ma cieszyć się trzeba!!!

      Ta sama wizyta:
      gin - ma Pani tyłozgięcie macicy.
      ja- ?????????????????? to znaczy???
      gin. no miała Pani na początku bolesne miesiączki
      ja- nie nigdy nie miałam bolesnej miesiączki.
      gin. no to widzi Pani statystyki mówią że może mieć Pani również problemy z
      zajściem w ciążę - ale to już przerobiliśmy.

      To na tyle! pewnie jak zacznie być widać brzuszek to będzie więcej historyjek
      ale i tak mojego gin nikt nie pobije smile)))
      Pozdrawiam wszystkie brzuchatki (nienawidzę określenia ciężarówka)


    • mamurzyca Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 12.06.06, 15:06
      podnosze watek bo sie poplakalam ze smiechu smile))))
      • zwierzakowa Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 12.06.06, 16:39
        Moj mąż chcial zażartowac i powiedzial: "turlaj sie po browca".........wrr smile
        • mamurzyca Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.06.06, 12:24
          to wczoraj sie dowiedzialam co u meza w pracy mowili (jestem w 39tc):
          to jak cos slychac czy nic jeszcze? nicc??? no to dziewczyna bedzie bo one to
          sie zawsze spozniaja smile)
          no i takie tam teksty ze mam slonikowe stopy (co akurat jest prawda, bo sie nie
          mieszcze w zadne swoje buty a kiedys bylam taka koscista), albo ze bardzo
          ciezarna jestem, i wszyscy z rodziny sie bardzo gapia na brzuch przy okazji
          spotkan. raz pani w sklepie ze mam za maly brzuch jak na ten miesiac co mnie
          troche wystraszylo, ale polozna powiedziala ze wszystko jest w normie, i
          ogolnie smiesznie jest.
        • lilka.k Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 12.07.06, 18:28
          zwierzakowa napisała:

          > Moj mąż chcial zażartowac i powiedzial: "turlaj sie po browca".........wrr smile

          Prawie spadłam z krzesła...smile))
    • moniqab Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 19.06.06, 06:08
      To i ja coś dorzucę od siebie. Poniżej teksty mojego kochanego mężusia, które
      nota bene bardzo mi poprawiają nastój, bo pozwalają patrzeć na siebie z
      poczuciem humoru smile

      1. Idziemy na spacer, ale trzeba przejść na druga stronę ulicy, a na chodniku
      stoi mnóstwo samochodów. I słyszę "tylko nie idź między samochodami bo się
      zaklinujesz"
      2. Smaruję codziennie mój brzuch oliwką. Wysmarowałam się jak zawsze, a tu
      przychodzi mąż żeby mnie przytulić - no i natyka się na warstwę świeżo
      wsmarowanej oliwki i stwierdza ze zdziwieniem "o, jaka jesteś tłuściutka" - co w
      obecnej sytuacji jest dosyc dwuznaczne smile)) (dodam, że minął mi 25t i na plusie
      7kg, głównie w brzuchu i piersiach)
      3. Mierzę swój brzuchowy obwód - jak nic 100cm. Idę się pochwalić mężowi, który
      z zachwytem w głosie stwierdza "to jak mały dąbek".

      jak uda mi się przypomnieć sobie jego inne stwierdzenia, to będę uzupełniać wątek smile
      • al-lure Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.07.06, 09:23
        Prawie godzinę płakałam ze śmiechu.Jestem w 13 tyg. i niedawno powiedzieliśmy
        teściom o ciąży, na to teściowa: "No to teraz będziecie musieli wydać psa bo
        wam może dziecko pogryźć" dodam że mam maleńkiego pieska chihuahuę. Mój teść: "
        Taka jesteś chuda, jak to dziecko ci się tam zmieści w tym brzuchu?"
        Pierwszy komentarz koleżanki z pracy na wieść o mojej ciąży:"To będziesz
        śmiesznie teraz wyglądać taka chuda z takim wielkim brzuchem na tych twoich
        nóżkach jak patyczki hi hi"Poczułam się jak straszydło. Dodam że ważę 56 kg
        przy wzroście 173cm i nigdy nie uważałam się za anorektyczkę.
    • madzia2228 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.07.06, 01:00
      To ja się dorzucę, choć sama w ciąży jeszcze nie byłam smile.

      Gdy moja Mama urodziła moją młodszą siostrę, Tata poszedł do swojego dziadka i
      powiedział mu, że żona urodziła. Pradziadek zapytał, czy chłopca, czy
      dziewczynkę. Gdy Tato powiedział, że dziewczynkę, pradziadek powiedział z
      przekąsem (zupełnie poważnie) "Niemożliwe. Zadzwoń jeszcze raz. Na pewno się
      pomylili".

      Mimo, że się nie pomylili, siostra była oczkiem w głowie pradziadka wink.
    • witaaminkaa SłóWKA Mężusia 22.07.06, 11:53
      Obecnie jestem w 29 tc, tak od kilku tygodni zauważyłam że mąż zamiast zakupów w
      hipermarkecie iść obok mnie to idzie za mną, usłyszałam
      1) wiesz kochanie tak z tyłu to niewidać że jesteś w ciązy, z góry niewidać że
      masz piersi a z dołu że brak ci czegokolwiek powyżej brzucha
      2) na pytanie dlaczego idzie zamną a nie np przedemną odpowiedział że: zadługo
      trwałoby gdyby miał mnie ominąć

      NA PYtanie ile już przytyłam odpowiadam że 5 kg, a on jakto przecierz na usg
      wyszło że dzidzia waży 1100, "uważaj bo do porodu zostało 11 tyg a dziecko możę
      przytyć do 10 kg"
      Gdy mam ochote na piwko mówi że mi niewolno i lepiej będzie jak on je wypije,
      wkońcu to jego dziecko i tata zaspokoi potrzeby malca.
      Wchodząc po schodach pyta sie czy czasami nietrzeba mnie przytrzymać lub popchac
      z tyłu.
      Po usg gdy okazało sie ze to chłopak, mąż stwierdził że jest happy bo następnej
      takiej zgryżliwej baby w domu by niezniusł a tak będzie męska solidarność,
      zawsze mnie przegłosują i mam zapomnieć o serialach.
      Gdu warkne na męża to ten zamiast odwarknąc mi mówi do brzucha "ej mały przykop
      mamie bo mnie wkurza", ja niemoge jej denerwować ale ty to co innego.

    • amelka333 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 22.07.06, 14:09

    • witaaminkaa Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 22.07.06, 19:35
      KOLEGA:
      - gdy dowiedział się ze jestem w ciązy. "Kaśka jak to zrobilaś" - jak tu
      wytłumaczyć facetowi co ma troje dzieci
      - gdy robiliśmy grila " jakos mało przytyłaś musisz duzo jeśc ale z umiarem" -
      to juz sama niewiem czy dużo czy z umiarem
      - w 3 mcu ciązy usłyszałam pytanie" czy wiesz co będziesz miała??"
      odpowiedziałam że najprawdopodobniej chłopca lub dziewczynke ale jeszcze
      wszystko mozliwe. Boże do tej pory wkurza mnie to pytanie
      - a ile przytyłaś?? gdy odpowiadam że 6 kg to ze zdziwieniem mówi " miesięcznie
      czy trymestralnie" a ja że ogólnie
      - gdy okazało się że to chłopiec mój kolega " przeciez masz pępek wklęsły
      napewno to chłopak?? może miriam wam sie rodzi" tego juz niewytrzymałam i dałam
      takiego kopiniaka w ppppupe że mnie stopa rozbolała
      - mój mąż za to dzisiaj powiedział: " wiesz co kochanie myślałem że w ciązy
      brzuch rośnie a nie tyłek i stopy" tak bo z tego upału spuchły mi stopy.
      - gdy wracaliśmy z zakupów mąz niepozwolił mi nic wnieśc do mieszkania, gdy
      zmachany polożył sie na kanapie rzekł " Turlaj sie po piwo kobieto " Myślałam
      ze wybuchne, a co ja walec jestem

      Moja psiapsióła zapytała sie mnie czy w ciązy uprawiamy sex- odpowiedziałam ze
      prawie codziennie a ona na to " no tak lepiej odrazu urodzić drużyne piłkarską,
      po co sie męczyć" innym razem zas usłyszałam żebyśmy czasem dzidzi niedorobili
      zadużo rączek albo nóżek.

      - Na pytanie " no to kiedy u rodzi sie twoje dziecko", odpowiadam ze jak minie 9
      miesiąc . no tak bo każda kobieta rodzi kiedy chce
      • magda_272 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 23.07.06, 00:14
        Leżę i płaczę ze śmiechu.Wątek rewelka. Ale mnie nie było do śmiechu, kiedy
        odwiedziła nas babcia mojego męża. Na pytanie "czy ładna prawnusia"
        odpowiedziała "tak, bo do wnusia (czyli mojego męża) podobna". Zrozumiałam, jak
        drugie dziecko będzie do mnie podobne, to będzie brzydkie...Córcia faktycznie
        jakby skóra zdjęta z męża, jest prześliczna, ale mnie zrobiło się okropnie
        przykro i przepłakałam pół dnia.
        Jak tylko mi sie coś przypomni to napiszę.
        • karinaera Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.07.06, 10:47
          Wątek faktycznie niezły!!!Aż się odchodzić od kompa nie chce smileJestem teraz w
          14 tc i mnie też nie było do śmiechu,jak mój "taktowny" szef po usłyszeniu,że
          jestem w ciąży i mam duże problemy zdrowotne (czyli L4 w niedługim czasie by
          sie zapowiadało),złożył mi propozycję nie do odrzucenia.A mianowicie
          rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron.Dodam,że umowę mam do 2010
          roku!Powiedział "Pani ciąża jest poważnym obciążeniem dla firmy.Proszę
          przemyśleć w weekend sprawę rozwiązania umowy za porozumieniem stron,To będzie
          dla Pani bardziej korzystne"
          Fajny,nie?
          Podczas rozmowy z dyrektorem innego oddziału,żalił sie bardzo na problemy
          personalne bo "wiesz,będziemy teraz dzieci rodzić"-to wypowiedział głośno i
          ironicznie ,oczywiście w mojej obecności.Dodam ,że on i jego żona dzieci nie
          posiadają-no,może jedno-firmę.
          • oskarkocurek Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.07.06, 11:41
            jak raz powiedziałem żonie w żartach, że wygląda jakby ugryzł ją gigantyczny
            komar, to się na mnie obraziła.
    • dorka77 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.07.06, 14:41
      Ależ się uśmiałam! NIe przebrnęłam jeszcze przez wszystkie posty, ale myślę, że
      to co moja mama mi wmawiała w czasie ciąży się nie pojawiło na tym forum: nie
      patrz dzieciaku na chomika, bo się dziecko z podobnym pyszczkiem urodzi.... I
      co najgorsze, to była rada całkiem na serio.
      • maga377 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.07.06, 00:49
        Wiem, ze to na wesoło ale powiem co mnie solidnie ruszyło. Jak byłam 2 raz w
        ciąży ( pierwszy- synek)i powiedzielism o ciązy teściowej to powiedziała tylko
        mojemu męzowi " to życze ci córeczki"... Czy mi się zdaje, czy troche coś nie
        tak? A jego ciotka " no to teraz musi być córeczka!" Ja : "dlaczego? " a ona "
        bo taka jest tradycja!" ???! sama ma dwie córki... Do końca ciązy twierdzenie
        wszystkich po kloei "ze to musi być córka" doprowadzało mnie do białej
        gorączki, tym bardziej żę czułam, żę to syn. Miałam rację smile
        Przy obu ciązach miałam mały brzuszek, a przy pierwszej (normalnie waząc 55kg)
        na koniec ważyłam 62kg a moja teściowa przreażona " ja nigdy tyle nie ważyłam".
        jej córka przybrała 28kg w ciąży i ważyła ponad 80kg ale ona tylko się "dobrze
        odżywiała" To znaczy że ja co??? ważyłam wkońcu za dużo czy się głodziłam?
        No i oczywiście wkurzało mnie "pokaż brzuch" i "daj dotknąć"
        Uważam też,ze pod żadnym pozorem nie można powiedzieć kobiecie w ciąży , na
        podtrzymaniu, że " przesadza z tą ostrożnością, że kobiety rodzą odzawsze i
        pracują normalnie"
        • maga377 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.07.06, 01:15
          czytam sobie dalej i jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała: Po powrocie do
          domu już znaszym maleństwem, spotkaliśmy na klatce sąsiadke. Gdy starszy synek
          pochwalił sie, ze ma braciszka, sąsiadka skwitowała " To nic, ważne że
          zdrowe"... Brrr, okropność.
    • pika30 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 27.07.06, 06:48
      Hahaha. Jeszcze dorzucę z ostatniego pobytu w górach:
      Teściowa (baba horpyna, ja przy niej mimoza, na L4, lekarz kazał dużo leżeć bo
      skurcze itp): Jak to, nie pójdziesz z nami na wycieczkę ? Dlaczego???
      Jak to , nie wzięłaś kostiumu do pływania???? Dlaczego???? Nie możesz pływać???
      Dlaczego???
      Nie możesz się opalać??? Masz przeciwwskazania ????? Dlaczego????

      Ufffff....
      • aleksandra19811 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 21.09.06, 14:33
        To i ja coś muszę od siebie dodać. 1. Klientka-stara babcia w sklepie (byłam
        ekspediętką) "a jest chociaż Pani mężatką" nic tylko zastrzelić.
        2. w przychodni podwinęla mi się bluzka, bo byłam na pobraniu krwi, no i
        miałam ręce zajęcte, wychodze z zabiegowego i slysze od straszej pani "Bo
        jeszcze Pani się dziecko przeziębi"- też taką zastrzelić.
        3. Wychodziłam z bloku i szłam do śmietnika (lekkie śmieci), a to sąsiadka z
        okana krzyczy na mnie na całe podwórko, że nie wolno mi wynościć śmieci bo się
        przedźwigam. Ale obciach. I tam mam z nią do tej pory jak mnie widzi "co zakupy
        Pani przyniosła", "co jak schodzi Pani po schodach to się poręczy nie trzyma"
        • dorr Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 22.09.06, 09:35
          Zdecydowaliśmy się na poród rodzinny, co chyba nie jest niczym szczególnym. Do
          szału mnie doprowadziła opowieść - przestroga - opowiedziana przez "mamusię" o
          znajomym znajomych, co go żona na porodówkę zaciągnęła a on umarł.
    • gomoku.gomoku co mi powiedziala jedna panna po moim poronienu 22.09.06, 12:07
      oto mniej wiecej co usłyszałam po poronieniu od pewnej babki
      ,, w zasadzie to dobrze ze poroniłaś , bo za rok ja bym chciała byc w ciazy i wtedy ty tez mogłabys zajsc i bedziemy razem chodzic w ciązy , ale bedzie fajnie"
      • jolusia20 Re: co mi powiedziala jedna panna po moim poronie 22.09.06, 18:13
        Brak słow
    • jolusia20 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 22.09.06, 18:12
      Przy pierwszej ciązy tesciowa z bratem meza zaczeli przy mnie wymieniac imiona
      dla dziecka ale w ogole nie pytajac mnie o zdanie tak się kłocą miedzy sobą, aż
      nagle tesciowa mowi: my tak tu wymyslamy a to pezciez jeszcze Joli mama bedzie
      wybierac, Joli Tato no i Ewa(moja siostra), o mnie i o mezu nie wspomniała.
      Teraz jestem drugi raz w ciązy no i tesciowa zachwycona ciaza, bo od dawna
      martwiła sie ze zostaniemy z jednym dzieckiem (mamy po 27 lati trzyletniego
      synka )mowi do mnie, ale teraz Jola urodź dziewczynkę, bo z syna to zadna
      pociecha pamiętaj urodz dziewczynkę (ona ma trzech synów)
      Inni z kolei na wiesc o ciazy pocieszają nas ze sobie na pewno jakos poradzimysmile
      Jestem w trzecim miesiacu i an razie małosob wie o ciazy bo w zcasie tamtej
      słyszalam same opowiesci o poronieniach i chorych dzieciach ze jak urodzialm
      zdrowe to naprawde bylismy z mezem w szoku i teraz chce sobie oszczedzic
      • anya_81 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 20.11.06, 21:10
        up!
      • paulina-w Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 06.04.07, 20:14
        Szlag mnie trafia jak u teśiowej i jej córci mówię, że np. jest mi niedobrze po
        czymś, albo że nie mam ochoty na coś tam a one na to : Przestań przesadzać ...
        wcale mi sie nie chce z nimi gadać
    • dusia25 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.04.07, 11:31
      Mnie do szału doprowadzali teściowie, jak obwieściliśmy im radosną nowinę, a oni:

      1. kategorycznie oświadczyli, że MUSI być dziewczynka, bo u teścia w rodzinie
      tak jest (nic to, że tak BYWA a nie JEST, a poza tym moje geny też się liczą i
      może być 50/50%. Zresztą, chyba jako pierwsze dziecko chcielibyśmy mieć chłopca
      i tak obstawiamy. Teściu wie lepiej, a teściowa się z nim we wszystkim zgadza..
      Nie chciało nam się dyskutować).

      2. Nie spodobało im się imię jakie wybraliśmy dla chłopca: Adam, bo "jest już
      dwóch kuzynów w rodzinie o tym imieniu" (nieważne, że noszą inne nazwiska i że
      nie utrzymujemy z nimi od wielu lat żadnych kontaktów - ja ich nawet nie znam
      osobiście). Podobnie jak w pkt. 1 - odechciało nam się dyskutować. I tak zrobimy
      jak będziemy chcieli..

      3. Teściowa zaczęła mi wmawiać, że nie będę miała dużego brzucha "bo ona nie
      miała, za to miała taką talię osy nawet w ciąży, że mąż mógł ją objąć w pasie
      rękoma" (tak jak bym była z nią w jakikolwiek spokrewniona!!!) i że ona jak
      nosiła syna (mojego męża) to czuła się tak i tak i ja na pewno będę się czuła
      tak samo. Mój małż nie wytrzymał i spytał czy w jej drugiej ciąży czuła się
      identycznie jak w pierwszej, to przyznała, że nie, że całkiem inaczej. Więc moje
      kochanie mówi: "no to skoro jedna kobieta w dwóch różnych ciążach czuje się
      inaczej, to co dopiero dwie różne kobiety...". Raczej nie skumała o co chodzi,
      bo swojego zdania nie zmieniła...

      Teraz pojechaliśmy po miesiącu z wizytą i pierwsze co usłyszałam od teścia to
      "ale przytyłaś, ale masz brzuch, chyba za dużo jesz hehehehe..." i tu ruszyła
      lawina jego "dowcipów". Jakoś ani ja, ani mój małż nie byliśmy tym rozbawieni,
      ponieważ primo: przytyłam cały KILOGRAM od początku ciąży i poszło głównie w
      piersi i brzusio (powoli się zaokrągla - 13 tc) a po drugie nadal jestem
      szczupła, tak jak byłam. Małż powiedział ojcu: "przecież to ciąża a nie
      tłuszcz", na co usłyszał odpowiedź: "ja wiem, ja się tylko tak śmieję...".
      Szkoda że śmiał się sam, bo nikogo innego to nie bawiło. Sam zresztą ma nadwagę,
      następnym razem spytam go, czy chce się założyć kto ma większy brzuch..

      Moja osobista mama nie ma takich głupawych zajawek, tylko raz jej się wymsknęło
      pytanie, czy mój mąż na wieść o ciąży się ucieszył. Powiedziałam z przekąsem, że
      nie, jest zdruzgotany. Zorientowała się w gafie i wyjaśniła, że chciała tylko
      wiedzieć co powiedział, jak zareagował itp. Tak z ciekawości ;P

      A, no i nie wiem czemu, wszyscy się nas pytają kiedy pozbędziemy się z domu
      papużek falistych. Bo choróbska odzwierzęce, alergie itp. LITOŚCI!!!!

      Natomiast w pracy non stop słyszę codziennie pytania jak się czuję, ale że
      pracuję w dużej instytucji i mam kontakt z wieloma osobami, to zdaję sobie
      sprawę, że dla mnie to jest np. 10 razy dziennie "jak się czujesz?" ale dla
      konkretnej osoby to np. raz na tydzień. Po prostu różnie różne osoby spotykam. I
      traktuję to jeszcze jako przejaw życzliwości.

      W ogóle jak się rodzinie mało mówi nt. ciąży i dziecka (bo właśnie ci co są
      najbliżej bywają najbardziej bezpośredni, a czasem nietaktowni) to jest ok.

      Pozdrawiam wszystkie posiadające przychówek, spodziewające się i planujące wink)
    • leila78 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.04.07, 18:42
      Teściowa zadzwoniła do mnie i pyta czy ja tipsy jeszcze noszę. Ja na to, że
      tak. A ona, że nie powinnam bo się dziecko bez paznokci urodzi...
      • ira2121 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 16.04.07, 22:08
        moja teściowa dobija mnie twierdząc, że na pewno będę żałowała całej ciąży jak
        przyjdą bóle porodowe. ona przechodziła ciąże dość ciężko i dziwi sie że mnie
        nic nie dolega od początku.jak dowiedziała sie że będę rodzić z jej synem to
        stwierdziła że będę na porodówce przeklinała jego. a tatuś dziecka na pewno
        będzie sie śmiał z moich dolegliwości. no faktycznie tatuś do przedszkola
        chodzi, żeby sie nabijać z akcji porodowej!!!. dodam że ma 30lat.
        jeszcze jedna sprawa mocno nadszarpnęła ni nerwy. mój partner na dziecko z
        poprzedniego związku i kiedy z radością mówiłam mu że ma być na USG to
        stwierdził -ja już widziałem takie rzeczy! zrobiło sie mi b.przykro, bo to moje
        dziecko a nie klon poprzedniego.
    • viola2309 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.04.07, 19:14
      Jestem w 3 miesiacu i jak na razie moge uznac sie za szczesciare.
      Uslyszalam na razie tylko 2 hasla:
      Mama podczas drugiego miesiaca kiedy to nekaly mnie mdlosci: dlaczego nic nie
      jesz? jestes nieodpowiedzialna.
      tesciowa z tego samego powodu: Zdecydowanie za malo jesz? I co jeszcze moj wnuk
      nie urosnie!
      Przepraszam, ale najpierw to moje dziecko a potem dopiero twoj wnuk. Na
      szczescie przez okres ciazy nie bedzie tesciowej blisko.
    • zaba133 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.09.07, 15:57
      moja babcie, jak sie dowiedziała, że będzie dziewczynka: "nie
      szkodzi"
      no comments
      • nelly77 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 16.09.07, 11:25
        1. 20 t.c., mój brzuszek nie za duży, ale za to zgrabny. Komentarze
        koleżanek angielksich w pracy: "I CIĄGLE
        • nelly77 pospieszyłam się 16.09.07, 11:32
          1. 20 t.c., mój brzuszek nie za duży, ale za to zgrabny. Komentarze
          koleżanek angielskich w pracy: "I ciągle TAKI mały... hmmm", "A jak
          nisko połozony!" Po 2 tygodniach urlopu w Polsce (brzuch specjalnie
          się nie zmienił)te same koleżanki " Jaki masz duży brzuch, na pewno
          będzie chłopak, bo jest tak wysoko..."

          2. Pytanie takiej inteligentnej inaczej koleżanki: "A co Cię
          bardziej przeraża - perspektywa tego strasznego bólu przy porodzie
          czy też konieczności zajęcia sie niemowlęciem". Myślałam, że nie
          wytrzymam...

          3. Pierwsze słowa "na przywitanie" przyjaciela mojego męża (kawaler,
          37 lat), podczas naszej wizyty w Polsce, ja w 6. m-cu, nie za bardzo
          przytyłam. "Ależ przytyłaś, laska, najbardziej to w udach papuśna
          się zrobiłaś. No bo zawsze to miałaś idealną figurę..."
    • kallka1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 16.09.07, 21:45
      Kolezanka na wiadomosc ze jestem w ciazy przerazonym glosem:
      Zaliczyliscie wpadke! mam 30lat , maz 35, znamy sie 7 lat, jestesmy
      rok po slubie i od dawno mowilismy o dziecku. Druga kolezanka:nie
      boisz sie ze to dziecko juz Ci zostanie i bedzie na zawsze!
      • k_z Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 18.09.07, 16:07
        jeeesszzuu nie przeczytałam wszytskiego, wątek super ale niektóre
        teksty - naparwdę żenada.
        Ja słyszę cały czas przeróżne teksty i czasem zastanawiam sie czy to
        ludzka zawiśc, głupota czy ???nie wiem co.

        Przykład - rodzina mojego męża, na wsi ok 70 km za Wa-wą - Ale ci
        du.. urosła!!!I biodra!! i jaka okragła się robisz! na pewno
        dziewczyna będzie bo wyglądasz jak pulpet!
        Potem wieczorem - odgryzalm sie na pare innych komentarzy i mówie ze
        po ciązy i tak schudnę a jeden z wujków - nieee no na pewno ci tak
        zostanie. Po czym - wiesz zjedz jeszcze coś bo ja to widze że
        głodzisz to dziecko.

        no coments!
        Zawsze wyglądałam dobrze, raczej szczupło ale kobieco zarazem jestem
        w 20 tyg i na razie mam 3 kg na plusie. Może i naparwde robię się
        okrągła nie wyglądam na ciążę tylko jakbym była grubaskiem..Ale
        litości...te teksty były poniżej pasa!
        • siasiunia1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 19.09.07, 00:54
          Najbardziej mnie zastanawia to ze ludzie którzy widzą kobietę w
          ciązy to:
          - musza koniecznie ją jakoś nazwać byle nie po imieniu (typu cześć
          grubasku, gruba, brzuchatko, puciatko, wielorybie etc - halo mam
          imię!!)
          - muszą koniecznie wspomnieć o wadze i wyglądzie (ooo ale juz masz
          tłuściutkie łapki, ale Ci pucie wyszły, ale juz grubasek jestes etc -
          zastanawiam się często czy im tym samym nie odpowiedziec)
          - w późniejszym okresie uwazają że jak nie dotkną brzucha bez
          Twojego zezwolenia to będą chorzy (może ja też zacznę ich klepać po
          łysinach, brzuchach, tyłkach...)
          - jeszcze mają pretensję że się maluch nie rusza (ojeju czekam az
          kopnie, czemu nie kopie?? - hmmm bo nie lubi obcych?)
          - pytają się dlaczego się jeszcze tak dobrze ruszasz (bo mam lepszą
          kondycję niż oni?)
          - opowiadają o chorobach w ciąży, o strasznych historiach przy
          porodzie (dlaczego nie umiem słabnąć na zawołanie?)
          - wmawiają zabobony (to nawet smieszne bo ciekawych rzeczy się można
          dowiedziec...

          Kochane!! cierpliwości. Podobno po porodzie jest jeszcze gorzej big_grin
    • karola1008 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 19.09.07, 14:06
      Też się dopiszę. Teraz się śmieję, ale swego czasu do śmiechu mi nie
      było.Gdy zaszłam w pierwszą ciążę, od początku mnie prowadziła pani
      doktor, do której chodziłam prywatnie. Pewnego dnia poszłam do
      swojej przychodni rejonowej z przeziębieniem, do internisty. Tak się
      złożyło, że była to pani kierownik przychodni. Zbadała mnie,
      pogratulowała ciąży i zapytała u kogo prowadzę. Ja, że prywatnie. A
      ona: to prowadź sobie ciążę gdzie chcesz kochana, ale idź do pani
      doktro M. (ginka w przychodni), powiedz, że ja cię przysłałam i
      niech doktor do ci książeczkę "Zdrowie, mama i ja", to przynajmniej
      badania będziesz miała darmowe. Poszłam do pani M., powiedziałam, że
      jestem w 9 tyg. ciąży i po co przyszłam, a ona, że chce mnie zbadać.
      Wlazłam na samolot, doktor mnie bada, a potem zdejmuje rekawiczki i
      autorytatywnie oznajmnia:
      -To jest za małe na 9 tydzień
      Ja: ???
      Ona: No za małe. Ja mam wyczucie w palcach.
      Ja (pełna złych przeczuć): A co to znaczy?
      Ona: To znaczy, że ciąża przestała się rozwijać. Albo, że jest
      pozamaciczna.
      Ja: Aaaa, ale pani doktor, ja mam rosnące HCG!
      Ona (ze stoickim spokojem): Przy chorobach nowotworowych tez się to
      zdarza.
      Nie wiem jak wyszłam z gabinetu i pojechałam do Warszawy. Tego dnia
      miałam USG piersi (dr. Jagielska z Warszawy, cudowna osoba,
      polecam). Poszłam na to usg, w gabinecie się rozkleiłam i
      opowiedziałam lekarce co się stało. A ta cudowna kobieta
      powiedziała"O Boże" i zanim zrobiła mi usg piersi, to sprawdziła co
      tam u maluszka słychać. Do dziś pamiętam, jak mówiła: No, wszystko
      dobrze, koleś jest tam, gdzie powinien, serduszko bije.
      Finał sprawy: nowotwór ma już 4 lata i właśnie mnie zamęcza, żebym
      mu budyń zrobiła. Pozdrawiam wszytskie mamy.
      • siasiunia1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 19.09.07, 19:39
        karola a czy potem poszlas do tej baby i pokazałas jej
        usg "nowotwora"? ja bym normalnie rozniosła. I powiedziala ze nie
        wiem do czego ona ma to "wyczucie" w palcach ale może emeryturka by
        się przydała albo zmiana zawodu ...
        Mi teśc in spe cały czas robi aluzje ze może bliźniaki ... myśle ze
        w 35 tygodniu to juz by coś zobaczyli na tym usg nie? smile))
        • karola1008 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.09.07, 11:35
          Siasiuniu, poszłam oczywiście i pokazałam. Pani doktor w ogóle w
          swoim zachowaniu problemu nie widziała. Moj mąż, ojciec i lekarka
          prowadząca ciążę szaleli po prostu i radzili składać na babę skargi
          gdzie się dało. A po co? Jak mogłabym udowodnić, ze takie wydarzenie
          miało miejsce? Tylko moje słowo przeciwko jej słowu. Odpuściłam
          sobie i w ogole nigdy później do tego gabinetu nie zajrzałam.
          A Twojemu teściowi gartuluję nieustającego optymizmu. Pozdrawiam.
          • siasiunia1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.09.07, 20:34
            no racja po co nerwy tracić na babusa. Ale warto napisac o niej na
            forum czy gdzieś bo pomyśl sobie ile może kobiet zestresowac
            jeszcze... albo jakaś delikatna aluzja do dyrektorki przychodni o
            wcześniejszej emeryturze dla tej pani ... smile))
            a poza tym musiała gdzies napisac o swojej diagnozie suspicious
            eeech szkoda gadać.
            a teściusiek to wogóle jesli chodzi o temat nie mówienia czegoś
            kobiecie w ciąży jest the best (czesc gruba etc).
            ostatni jego tekst:
            ja mówię ""aa wczoraj to było czuć małej nóżki z boku brzuszka"
            on " ehehehe takiemu małemu dziecku juz nogi czuc!!"
            ........ha...ha...ha.....
    • jolapol2 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 21.09.07, 20:53
      mąż z dumą obwieszcza mojej mamie nowinę w 11tc.ona na to z
      roztargnieniem,nerwowo rozglądając się po swoim domu: dobra,tylko nikomu nie mówcie.
      no tak, 7 lat po ślubie, mając 6-letnią corkę,dobre warunki itd.trzeba się czaić
    • agra1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 01.10.07, 13:00
      Witajcie,

      Przeczytałam całe forum, czsem chichocząc, czasem zgrzytając zębami
      na ludzkie chamstwo.

      Z moich kwiatków ciążowych -
      1. Koleżanka w pracy stale mnie straszyła, że zagłodzę dziecko -
      przez pierwsze 3 m-ce schudłam 6 kg. A po prostu muliło mnie ,
      haftowwałam z regularnością zegarka rano i wieczorem, a do tego,
      eśli zjadłam za dużo naraz. Przy czym to "za dużo" często oznaczało
      jedną większą kanapkę. Po prostu młody protestował, jak zwalalam mu
      za dużo na głowę. Dodam, że elfem nigdy nie byłam, miałam zapasy...

      2. POjechaliśmy powiedzieć moim dziadkom . Tytułem wstępu dodam, że
      od urodzenia w najbliższej rodzinie byłam zwana kaczką, więc z mężem
      twierdziliśmy, że mamy jajko. Jak babcia to usłyszała, to się
      oburzyła niezmiernie : akie jajko, przecież to
      błogosławieństwo!!!!!. Od tego czasu przez całą ciążę padało
      hasło "Błogosławieństwo, nie siadaj matce na pęcherzu" podobne. A
      dziecko wyczekane i wytęsknione...

      3. Sprawdzaliśmy z mężem coś w Centralnym Rejestrze Hipotecznym.
      Kolejka jak diabli, jak w 8 m-cu, niewygodnie mi się siedzi, bo mału
      za punkt honoru przyął chyba, że wystawi mi piętę przez gardło.
      tuptam sobie w korytarzu, oczywiście nie ma szansy, żeby mnie ktoś
      przepuścił. Wchodzi do gabinetu kolejny klient, a urzędniczka po coś
      wyszła na korytarz. Zobaczyła mój brzuch i od razu "Zapraszam panią
      do środka, a pan zaczeka, przecież widzi pan, ze kobieta w ciąży. "
      Mi sie zrobiło miło, a facet zaczął się rzucać, ż jak ona tak lubi
      dzieci, to on ma śliczną wnuczkę, więc na wnuczkę też powinien bez
      kolejki. Pani odpaliła mu, że jak on będzie w ciąży, to mu nawet
      herbatę zrobi, a teraz to on zaczeka za drzwiami.

      A na wszelkie opowieści o horrorach porodowych grzecznie ale
      stanowczo odpowiadałam przerywając bezczelnie w pół słowa, że na
      razie nie mam w tej materii doświadczeń, jak będe miała, to możemy
      wrócić do tematu. i ucinałam sprawę.


      Pozdrawiam wszystkie mamy - zazdroszczę Wam... marzę o następnym
      dziecku, ale musimy zaczekać eszcze trzy lata...ale Piotruś już
      jest z nami, a rodzeństwo jeszcze będzie miał.
      • orvokki Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 01.10.07, 20:18
        "Druga kolezanka:nie
        boisz sie ze to dziecko juz Ci zostanie i bedzie na zawsze!"

        To jest chyba najlepszy tekst tutaj, padłam ze śmiechu :o))))
      • siasiunia1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 02.10.07, 23:53
        "Pani odpaliła mu, że jak on będzie w ciąży, to mu nawet herbatę
        zrobi, a teraz to on zaczeka za drzwiami"
        brawa dla tej pani !!!! wink)))
        • estusia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.10.07, 01:49
          Bedąc na Mszy Sw. Ksiadz zapytal mnie czy jestem juz po terminie- Bylam w 5 msc
          ciazy...
          Dobe przed porodem, pielegniarka podłaczala mnie do ktg i jak zobaczyla moj
          brzuch to stwierdziła : o Boze, jaki wielki brzuch, Jasia chodź zobacz (slowa
          skierowane do kolezanki po fachu)a nastepnie do mnie : to beda bliźniaki?
          - nie, 4 kilogramowy dorodny chłop
          wykrakałam, był nawet wiekszy niz 4kg
          szczerze mówiac, to wesoło mi nie było, miałam ochotę je stratować
          Kubunio
          • lotysia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 02.11.07, 13:27
            Jestem w 8 miesiącu ciąży, przytyłam 12 kg (przy 172 wzrostu) czyli
            mam po prostu duży brzuch. A synek też ponoć już dorodny smile. Moją
            teściową nie obchodzi przyszły wnuczek, nie pyta się jak się czuję i
            oczywiście nie musi. Ale spotkała mnie ze 3 tygodnie temu w
            dzrzwiach (ja wchodziłam, ona wychodziła) i jedyny komentarz "ale Ty
            gruba jesteś..". Ręcę mi opadły... ale odpowiedziałam... "A jak mam
            wyglądać w 7 miesiącu ciąży...? będę pewnie jeszcze grubsza, ale
            jedno jest pewne... nie zostanie mi tak do końca życia." Gdybym
            chciała być złośliwa mogłabym się jej bardziej odgryźć, bo ona będąc
            na emeryturze (od ok. 5 miesięcy) przytyła już kilka kilogramów...
            Ale po co zaczynać wojnę? Kobita niby wykształcona, po studiach... a
            taktu za grosz. Mój mąż tłumaczył, że to miał być taki żart.
    • karina235 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 02.11.07, 13:40
      To i ja cos dorzuce.
      Wybralam sie z mama na zakupy. Ona szybka, zwinna kobieta, a ja 7 miesiac ciazy,
      nie nadarzalam z dotrzymaniem jej kroku. Powiedziala mi, ze jak bede sie tak
      ociagala i tak wolniutko chodzila to urodze powolniaka wink
    • karolina33331 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 04.11.07, 20:13
      1 listopada wybraliśmy się do rodziców (350 km).Moja bratowa
      spojrzała na mnie(jestem w 9 miesiącu)na powitanie rzuca test "Cześć
      Słoniu" A ja miałam ochotę ją udusić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka