Dodaj do ulubionych

Konflikt serologiczny część II

    • beta461 Re: Znowu mam zapytanie ????? 13.02.11, 21:03
      A powiedzcie mi dziewczyny czy przy niskim mianie standardowo dr Kopeć daje skierowanie na przepływy czy dopiero od właściwie jakiego miana zaczyna byc niebezpieczeństwo no i wtedy juz wiadomo że przepywy trzeba kontrolować obowiązkowo.
      U mnie są na poziomie 2 ale robione miesiąc temu a teraz 10lutego znowu robiłam i nie wiem czy się cos zmieniło. Bo tak sobie myślę że jak by były nieduże to może nie trzeba by było pędzić do Warszawy a daje to w kość muszę przyznać . Spróbuję zadzwonić do dr Kopeć.
      Beata
      • wieczna_zuza Re: Znowu mam zapytanie ????? 13.02.11, 23:26
        beta461

        Dr Kopeć nie daje żadnego skierowania na przepływy. Doppler na Starynkiewicza to osobna inszość- skierowanie daje Twój ginekolog.
        W którym tc jesteś? Miano 2 to niziutkie miano, ale konflikt to takie paskudztwo, że bywa nieobliczalne.
        Pozdrawiam
        zuza
        • paola_81 Re: Znowu mam zapytanie ????? 14.02.11, 09:08
          Zuza, ja skierowanie na przepływy dostałam od dr Kopeć. I od swojego gin też, gdy przepływy u niego wyszły ponad normę. Moje miano 1 przez całą ciążę, też minimalne, a przepływy skakały i do wa-wy jeździliśmy co 2 tygodnie albo czasem i co tydzień na kontrolę. Nigdy na Starynkiewicza nie miałam robionych przepływów przez dr Wielgosia, bo wiadomo - nie byłam jego pacjentka, ale dr Bartkowiak robił kilka razy ponieważ jeśli innemu lekarzowi wyszły 1,72 to kontrolowało jeszcze dwóch innych. Miano to tak jak pisze chubus i oola - jedna strona medalu, najważniejsze jest to usg z przepływami i ogólnie stan dziecka, przecież po to robią to usg. Też mi się nie chciało jeździć do Wa-wki tak często, ale robiłam to dla dziecka. Byłam spokojniejsza gdy przepływy wychodziły w normie, ale i ufałam że wiedzą co robią gdy wysyłali mnie do domu z wyższym MoMem. I tak się balam, same wiecie bo pisałam o tym na forum. Ale usg to też podglądniecie ogólnego stanu dziecka, patrzą przecież na wątrobę, na ruchy... wydaje mi się że te kilka miesięcy szybko zleci, to tylko kilka wyjazdów, a zawsze spokojniej się je przeżywa gdy się wie na czym się stoi...
          • paola_81 ????? 22.02.11, 12:36
            Ale cisza... Czy któraś z Was ma kontakt z Basią?
            • j.ostopinka Re: ????? 22.02.11, 21:44
              No właśnie ja też się martwię o Basię. Mam tylko nadzieję że jest szczęśliwą mamą i nie ma czasu do nas zajrzeć....
              • basiuczek78 Re: ????? 01.03.11, 13:58
                Tak, jestem przeszczęślwią mamą cudownej Hani (w dniu urodzin 3430 g i 53 cm długości). Przepraszam, że tak długo nie odzywałam się ale w międzyczasie leżałam w szpitalu na wywoływaniu porodu (córcia urodziła się siłami natury 16 lutego) a bezpośrednio po porodzie przeforsowałam się i teraz trochę dłużej zajmuje mi leczenie ran (dużo leże i podziwiam jak mój cudowny mąż zajmuje się naszą dwójką - jest nieocenionym Aniołem). Żadnych oznak konfliktu nie było, wyszłyśmy ze szpitala w czwartej dobie życia naszej Stokrotki(w szpitalu nie zrobili Hanusi badania grupy krwi). Jak trochę się pozbieram do kupy i ogarnę całą tę nową sytuację (nadal nie możemy uwierzyć w nasze wyczekane przez 4 lata
                Wielkie Szczęście, Nasz Skarb ;-D) to ponownie rozpiszę się tutaj. Mam nadzieję, że u Was same dobre nowiny, życzę dużo zdrówka dla Waszych pociech oraz dla Was obecne i przyszłe mamy, buziaki!!! smile)
                • paola_81 Basia!!! Gratulejszyn! 01.03.11, 17:01
                  Najmocniejsze gratulacje kolejna szczęśliwa MAMO!
                  Czekamy na dalsze wiadomości od Was, szybko dochodź do siebie, ucałuj Hanię od nas, i dużo sił Wam życzę smile
                  A robili Ci po porodzie badania na przeciwciała? Czy dostałaś immun? Będzie jeszcze okazja popisać smile
                  PS. U mnie chłopaki znowu chorują ale testuje inhalator... zobaczymy co będzie :] BUZIOLE dla wszystkich konfliktowych big_grin
                  • j.ostopinka Re: Basia!!! Gratulejszyn! 01.03.11, 21:05
                    Basieńko wielkie gratulacje dla Ciebie że dałaś radę urodzić wspaniałą dziewczynkę i dla dzielnego taty że wami teraz się zajmuje. Buziaczki dla małej Haneczki i dla wspaniałych rodziców. Czekamy na dalsze wieści. Pozdrawiam Asia
                    • akepinska 2 kreski 03.03.11, 19:16
                      Dziewczyny.... zaciazylam.... dzis rano zrobilam test, @ mi sie spoznial 3 dni. Najlepsze jest to ze jakos specjalnie sie nie staralismy, bzyknelismy sie tylko raz w tych dniach w Walentynki! Wizyte u gin mam dop 5 kwietnia. Jestem posrana ze strachu... Jak znow bedzie ten cholerny Kell??? A do tego jestem przeziebiona. 3majcie kciuki!
                      • paola_81 Re: 2 kreski 03.03.11, 20:15
                        O MAMO! Kolejna super wiadomość! Zaczynam kciukanie, choć do wizyty u gina sporo czasu... Myśl pozytywnie, i dawaj znać co u Was big_grin Zdrówka!!!
                        • po_prostu_ala1 Re: Haniu 03.03.11, 20:28
                          Haniu, witaj na tym zimnym swiecie...a skoro konflikt byl Tobie niegrozny wiec i to zimno jakos zniesiesz smile Buziaczki Malutka a Twoim Rodzicom gratulacje! Rosnij zdrowo!
                      • po_prostu_ala1 Re: 2 kreski 03.03.11, 20:32
                        akepinska napisała:

                        > Dziewczyny.... zaciazylam.... dzis rano zrobilam test, @ mi sie spoznial 3 dni.
                        > Najlepsze jest to ze jakos specjalnie sie nie staralismy, bzyknelismy sie tylk
                        > o raz w tych dniach w Walentynki! Wizyte u gin mam dop 5 kwietnia. Jestem posra
                        > na ze strachu... Jak znow bedzie ten cholerny Kell??? A do tego jestem przezieb
                        > iona. 3majcie kciuki!
                        Moje zacisniete! Bede kibicowac! Bedzie dobrze!
                        Ala.
                        • j.ostopinka Re: 2 kreski 03.03.11, 21:07
                          no to i ja dołączam się do gratulacji, dobrze że tak łatwo poszło, przynajmniej jednego stresu unikneliście. Myśl pozytywnie wszyskto będzie dobrze, a stres zostaw na później teraz ciesz się ciążą zanim dopadną Cię jej obajwy.
                          • beta461 gratulacje 07.03.11, 10:12
                            ja również gratuluję z całego serca urodzenia Hani , dobrze że już po wszystkim , jak się czujecie obie , jak poród cz kamisz piersią Basiu?
                            A u nas nic na razie byliśmy w środę na starynkiewicza pierwszy raz na przepływach , chwilę czekaliśmy były w normie , a przeciwciała anty D 8 a anty C 4 . Zdziwiłam się bo w Rzeszowie robiłam i było dokładnie na odwrót anty D 4 a anty C 8 i nawet powtórzyłam jeszcze raz w piątek i dalej jest w Rzeszowie anty D 4 a anty C 8. I tak sie zastanawiam czy pomyłka nie labolatorium w Warszawie skoro tutaj dwa razy wyszło to samo nie wiem .
                            Dzisiaj lub jutro mam robić przepływy u siebie i do Warszawy wybieram sie dopiero 22 marca chociaż nie wiem czy pojadę bo okazuje sie że nie ma dr Kopeć do 18. 04 a nie zapytałam czy ktoś ją zastępuje bo to przecież prawie miesiąc.
                            Poza tym bliżniaki ruszają się żwawo raz dostanę z jednej strony raz z drugiej no ale to sama przyjemność . Zaczynamy 22 tydzień a powiem Wam że brzuszek już całkiem spory więc do końca to będę jak duży balon.
                            A długo się nie odzywa Chubus ie wiem jak te transfuzje czy to już finał?
                            Beata
                            • chubus Re: gratulacje 07.03.11, 12:09
                              Czuje sie wywołanawink
                              Basia Gratulacje!!!super ze juz masz maleńką przy sobiebig_grin
                              Anita juz gratulowałam ale jeszcze tutaj się powtórzęwink
                              co u nas-zakończylismy na 6 transfuzji.w czwartek sie dowiedziałam,że to koniec przyjemnościbig_grin Alex się pozbierał i teraz pozostajemy pod kontrola usd i w ostateczności kordocenteza jesli będa jakieś watpliwosci co do stanu malucha.Młody w zeszłym tygodniu ważył ok.2700 i po lekarze chca rozwiązywac ciąże po 36 tc ale nie dam sie pokroić wczesniej niz 22 marca bo miałam mieć wiosennego malucha a nie zimowegobig_grin
                              Jeszcze jednym pozytywem jest to,ze moje przeciwciała po 6 transfuzjach w ogole nie wzrosły,żadne nowe sie nie wytworzyły czyli jest super!!

                              https://tickers.baby-gaga.com/p/dev101pfs__.png
                              • j.ostopinka Re: gratulacje 07.03.11, 21:49
                                Beatko tymi różnicami w mianowaniu przeciwciał się nie przejmuj bo skok o 1 miano mieści się w granicach błędu. Cieszę się że bliźniaki zdrowo rozrabiają i oby rozrabiały do końca tylko w dobrym tego słowa znaczeniu. Ciekawa jestem czy poznałaś już płeć swoich maluchów i czy wiesz czy są jedno czy dwujajowi?
                                Asiu trzyma cały czas kciuki za Alexa silny z niego chłopak, częściej się odzywaj bo naprawde była ciekawa co u was słychać. Ja też podobnie tak jak Ty chciałam mieć letnie dziecko i skurcze dokładnie zaczęły się 21 czerwca ale wytrzymałam do wieczora kiedy słońce weszło w znak raka i dopiero wtedy dałam się pokroić ( to było oczywiście z Alicją i między innymi dlatego ma takie imię). Super że przeciwciała już nie wzrosły, co pewnie oznacza że autotransfuzje dały dobry efekt, oby tak już pozostało. Pozdrawiam Asia
                                • beta461 Re: Bliźniaki 09.03.11, 10:32
                                  Tak wiem oczywiscie że to są bliżniaki dwójajowe i będzie para chłopiec i dziewczynka z czego się bardzo wszyscy cieszymy tzn. ja, mąż i moja wtajemniczona siostra bo dziadkowie o niczym nie wiedzą i tak będzie do końca chcę zobaczyć ich miny w szpitalu takie jakie my mieliśmy z mężem po pierwszym USG.Mój 7 letni syn też kiedyś oświadczył:...."wiesz mamusiu fajnie jak mielibyśmy dwóraczki chłopca i dziewczynkę bo ja chcę mieć braciszka a Ty maiłabyś dziewczynkę i wszyscy bylibyśmy zadowoleni " na co ja oczywiscie przystałam i się z nim zgodziłam że to byłoby fantastycznie.
                                  W związku z takim obrotem sprawy muszę pokój dla maluchów wymalować na niebiesko różowy bo inaczej byc nie może.
                                  Mam jeszcze pytanie do Chubus w którym tygodniu rozpoczęliście podawanie tej autotransfuzji i przy jakim mianie przeciwciał.Bo tak sobie myslę czy badanie miana jest tak istotne skoro i tak transfuzje robi się dopiero po przepływach i ocenie stanu dziecka a nie nawet przy dużym mianie. My wybieramy się 22 .03. do prof. do Multimedu na przepływy i zobaczymy co dalej. Pa Beata
                                  • beta461 Re: do Chubus 09.03.11, 11:08
                                    Jeszcze jedno Asiu pamiętasz ile kosztuje prywatnie zrobienie przeciwciał w Instytucie bo Dr Kopeć idzie na urlop a ja 22 jak juz będę w Warszawie to zrobiłabym też te przeciwciała> Dzieki.
                                    • chubus Re: do Chubus 09.03.11, 16:39
                                      badanie przeciwciał ma taki sens, że oprócz wzrostu widoczne jest czy nie powstaja inne przeciwciała oprócz tych widocznych na poczatku ciązy.u nas autotransfuzje rozpoczeli po skonczonym 24 tc nie na podstawie przepływów tylko kordocentezy.badanie przeciwciał kosztuje ok.100 PLN,chyba 69 ale nie jestem pewna.
                                      Rozmawiałaś z profesorem o autotranfuzjach??od razu uprzedzam,żebys nie dała sobie wmówić żenie możesz być dawca.jesli matka nie ma jakiejś mega bakterii wirusa itp to ZAWSZE może być dawcą a to ,że lekarze twierdza że niestety wynika z procedur panujących w naszej słuzbie zdrowia.
                                      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev101pfs__.png
                                      • beta461 Re: do Chubus 10.03.11, 09:32
                                        A co skłoniło lekarzy do zrobienia kordocentezy ? wysokie przepływy? jak wysokie?
                                        • beta461 Re: do Chubus 10.03.11, 09:34
                                          Nie rozmawiałam z prof. bo jak byłam ostatnio to było dopiero 17 tydz więc wczesnie, miano niskie. Teraz chcę Go o to zapytać jak pojadę.
                                          • chubus Re: do Chubus 10.03.11, 11:04
                                            Mom wynosiło 2,08 i to było podstawa do zrobienie kordocentezy.ogolnie miałam bardzo duże wahania miana w ciągu dwóch tygodni poprzedzajacych.ok 0,76 do 1,7. z czego 1,7 byó gdzies tam w srodku a potem znowu ciagle nisko.w zeszłym tygodniu mom 1,18big_grin
                                            https://tickers.baby-gaga.com/p/dev101pfs__.png
                                  • chubus Re: Bliźniaki 09.03.11, 16:39
                                    aha miano przy pierwszej transfuzji miałam 1024.
                                    https://tickers.baby-gaga.com/p/dev101pfs__.png
                                    • basiuczek78 Konflikt serologiczny II 10.03.11, 18:12
                                      Zuza - moje wielkie gratulacje za wytrwałość, stalowe nerwy a co najważniejsze w końcu możesz tulić w swoich ramionach kochanego, mam nadzieję, że już w pełni dobrej formie synka!
                                      Beata - super, że akurat udało się ustrzelić dziewczynkę i chłopca, tak jak zażyczył sobie tego synuś ;-P, widzę, że stale kontrolujesz stan bliźniaków i mam nadzieję, że konflikt będzie dla Was bardzo łaskawy ... ależ ten czas leci, zaraz będą kolejne, tym razem podwójne gratulacje wink) A na tę chwilę poród będzie siłami natury czy cc?
                                      Chubus - podziwiam Cię za niezłomny stoicyzm wobec tak zaawansowanego konfliktu, mały chyba czepie od Ciebie tę pozytywną energię i nic sobie nie robi z tych przeciwciał - i tak trzymać do końca a to już tuż tuż ;-D
                                      Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa i gratulacje ;-*
                                      Hania jest okazem zdrowa, rośnie z niej wyjątkowo żarłoczna Smoczyca, która pasie się wyłącznie na maminym mleczku wink) Jest taka piękna i prężnie się rozwijająca (to chyba przez to 2 tygodniowe przenoszenie w brzuszku), kochana moja Stokrotka, same ach, och, ech ;-D nadziwić się nie mogę własnemu szczęściu wink) A z moją formą coraz lepiej, powoli goję się - mała mocno mnie nadpruła i pierwsze dwa tygodnie w zasadzie leżałam plackiem, ale co tam ;-P jakoś daję radę, super, że akurat teraz nastąpił wybuch słonecznej wiosny, co zbawiennie wpływa na psychiczną stronę połogu wink)
                                      Pozdrawiam Was Wszystkie wielkie buziaki!!!
                                      Basia
                                      • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny II 10.03.11, 18:37
                                        Akepinska - składam gorące gratulacje z tytułu dwóch dorodnych kresek, już wyobrażam sobie tę rozpierającą Cię radość - SUPER, czekam na newsy po wizycie u gina!!!
                                        Buźka wink)
                                        • akepinska Re: Konflikt serologiczny II 11.03.11, 16:50
                                          Dzieki za gratulacje smile

                                          Strasznie sie boje, mowie wam. Maz mi mowi zebym strach odlozyla na potem... Ale latwo tak mowic. Ide do lekarza wczesniej, umowilam sie prywatnie za tydzien w czwartek na potwierdzenie ciazy. Poki co zrobilam drugi test, od razu dwie grube krechy!!! Ale nie mam nic z objawow ciazowych smile ale przy Antku tez tak bylo wiec sie tym zbytnio nie martwie. Trzymajcie kciuki, dam znaka w czwartek wieczorem.
                                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny II 11.03.11, 22:05
                                            To będziemy czekać z niecierpliwością na wieści. Może nadchodząca wiosna pozwoli Ci odzyskać optymizm i spokój oraz radość z ciązy. Pozdrawiam Asia
                                            • akepinska Re: Konflikt serologiczny II 17.03.11, 18:59
                                              Jest dobrzesmile))))))))))))))))
                                              To 6 tydz 4 dzien, serducho bije! Zarodek umiejscowiony prawidlowo, wszystkie wymiary zgodne. Nastepna wizyta 5 kwietnia. Teraz musze sie skontaktowac z Warszawa co dalej robic, bo amniopunkcje chcialabym zrobic chyba tam a nie w poznaniu. Mam uraz.... Antkowi nic nie mowimy na razie.

                                              Co bedzie to bedzie - termin porodu na 6.11 wiec prezent dla meza na urodzinki smile super by bylo.

                                              Bede sie odzywala.
                                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny II 18.03.11, 08:40
                                                Super wieści cieszę się razem z Tobą, a prezent rzeczywiście byłby super. Mam nadzieje że będziesz do nas często zaglądać żyebyśmy się za bardzo nie martwiły co się u was dzieje. Pozdrawiam Asia
                                              • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny II 18.03.11, 09:24
                                                Wieelkie gratulacje smile

                                                Życzę spokojnego przebiegu ciąży i ściskam pokrzepiająco

                                                zuza
                                                • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny II 18.03.11, 14:17
                                                  Ach, super, cieszę się Waszą radością a za moment i Antek będzie się cieszyć wspólnie z Wami smile - gratuluję, tym razem wszystko będzie cacy jak należy, nie ma innej opcji!!!
                                                  Ciepło pozdrawiam
                                                  Basia
                                                  • beta461 Re: Konflikt serologiczny II 18.03.11, 17:53
                                                    Witajcie oczywiście i ja trzymam kciuki za cały przebieg ciąży.
                                                    U nas przeciwciała poszły w górę antyD 16, anty c 8 tc 22, zmartwiłam sie tym no ale cóż nic nie poradzę we Wtorek bedę u Prof i mam nadzieję że mnie troche podniesie na duchu i zobaczymy jak przzepływy.
                                                    Basia pytała jak poród planuję więć cc bo przy bliźniakach to z moim kręgosłupem nie dałabym rady zresztą nie wiadomo jak będę ułożone maleństwa.
                                                    My termin porodu mamy na 17 lipca na 12 roczncę ślubu ale pewnie ze względu na konflikt bedzie to szybciej. Maleństwa kopią coraz mocniej jedno przestaje to drugie zaczyna chociaż w nocy ładnie śpią póki co .
                                                    ASiu odezwij się jak tam u Ciebie z tymi transfuzjami który to już tydzień jak się czujecie?

                                                    Pa Beata
                                                  • akepinska Jak wykryc Kell'a 19.03.11, 17:27
                                                    Hej, odezwal sie do mnie prof. Wielgos, po moim mailu. Powiedzial ze chetnie poprowadza moja ciaze. Musze sie zglosic do IHiT w Wwie celem ustalenia szczegółów badania w kierunku obecności antygenu Kell. Czy wy moze wiecie jak oni to robia? Wydaje mi sie ze stwierdza to podczas amniopunkcji ale bedzie ona dop po 15 tyg. pozno nie? Strasznie sie boje ze jak bedzie ten Kell to zaatakuje dziecko wczesnie... Poprzednio musial zaatakowac pomiedzy 16 a 20 tyg bo w 20 tyg bylo juz zle, byly obrzeki u dziecjka i plyn w jamach ciala. Bede dzwonila po niedzieli do tego Instytutu pytac co i jak.
                                                  • beta461 Re: Jak wykryc Kell'a 23.03.11, 13:37
                                                    Cześć Ja co prawda nic nie wiem na temat Kell ale będę bardzo trzymała kciuki za Was, żeby się udało. Przypomnij jeszcze skąd jesteś? ja byłam wczoraj u prof. na razie jest OK za 2 tyg znowu przepływy i pewnie zrobię je w Rzeszowie i do prof. jadę 19. 04.Wyjazdy do Warszawy są coraz bardziej męczące bo my z Rzeszowa jedziemy ok. 10 godzin w jeden dzień, to sporo zwłaszcza, że będziemy coraz bardziej przybywać na wadze. Widziałam wczoraj maluchy, dziewczynka spała a chłopczyk ssał kciuk- tak było widać w 3 D przez chwilę niesamowite wrażenie bo widać było buźki dzieci. To tyle u nas co u reszty dziwczyn odezwijcie się koniecznie.Pozdrawiam Beata
                                                  • katarzyna.stepien Witajcie dziewczyny 23.03.11, 21:12
                                                    Witajcie dziewczyny, cieszę się że układa się u Was, akepinska gratuluję dwóch kresek i trzymam kciuki za pozytywne wiadomości.
                                                    Niestety nie mam ostatnio dostępu do netu i rzadko zaglądam na forum, nad czym bardzo ubolewam.
                                                    Tymczasem u nas 27 tc (będzie druga dziewczynka wink. Na początku marca robiłam miano i wyszło 4, co mnie dość zmartwiło, a mojego lekarza chyba wystraszyło, bo wysłał mnie na 3-dniowy pobyt w szpitalu. Usg dopplera wyszło na szczęście dobrze, ale i tak umówiłam się do prof. Wielgosia na wizytę na 13 kwietnia - jakoś nie wierzę "państwowym sprzętom". W następnym tygodniu robię miano przeciwciał - brrr, aż się boję. Orientujecie się może, jeśli w tej chwili urosło do 4 to nie ma szans, że się obniży?
                                                    Mam pytanie do dziewczyn, które też były u prof. Wielgosia w Multi-Medzie - czy przy okazji jednej wizyty profesor od razu wykonuje przepływy? Jest to dla mnie dość istotna informacja, ponieważ do stolicy mam 250 km w jedną stronę. Z góry dziękuję za odpowiedź.

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkiego dobrego
                                                    kasia
                                                  • wieczna_zuza Re: Witajcie dziewczyny 23.03.11, 22:57
                                                    kasiu

                                                    Jeżeli miano przeciwciał się obniża jest to powodem do poważnego niepokoju.
                                                    Byłam u prof Wielgosia w Multimedzie na wizycie, ale USG nie robił. Polecił udać się na Starynkiewicza.
                                                    Życzę samych dobrych wieści smile
                                                    zuza
                                                  • j.ostopinka Re: Witajcie dziewczyny 24.03.11, 09:20
                                                    Cześć dziewczyny czytam was cały czas ale nie zawsze mam czas żeby napisać, bo niestety w pracy straszy kocioł a w domu to jeszcze gorszy.
                                                    Akepinska wydaje mi się Kella wykryje standardowy odczyn Coombsa, ale dla pewności trzeba by się poradzić jakiegoś lekarza albo laborantki.
                                                    Beatko super że przepływy wporządku, oby tak dalej maluchy niech sobie zdrowo brykają w brzuszku mamusi jak najdłużej.
                                                    Kasiu 4 miano to nie jest duże ale najważniejsze są przepływy bo one najbardziej oddają stan dziecka. A jeśli chodzi o miano to może się ono wahać o jeden w dół a jeden w górę i to może być normalne. Gdyby jednak nagle miano gwałtownie spadło to zazwyczaj oznacza że przedostały się one do krwioobiegu dziecka. Wieć lepiej żeby miano nie spadało zbytnio.
                                                    Jeśli chodzi o Wielgosia to chyba wysyła na przepływy na Starynkiewicza jeśli dobrze pamiętam jak dziewczyny pisały.
                                                    Pozdawiam Asia
                                                  • beta461 Re: Witajcie dziewczyny 28.03.11, 10:37
                                                    Kasiu ja jeżdzę do prof. tak średnio raz w miesiącu i umawiam się zawsze na USG i wtedy prof. robi też pzepływy i inne pomiary we wtorek lub czwartek, bo w srody jak umówiłaś sie na wizytę to wtedy USG nie robi- to jest konsultacja a nie USG. Ja Jadę teraz 19 kwietnia właśnie wtorek. Zrobisz jak zechcesz bo przy USG to nie ma czasu na jakieś większe rozmowy oczywiście zawsze można zaputać o pewne rzeczy ale nie jak na konsultacjach . Pozdrawiam Beata
                                                  • chubus Alex po drugiej stronie brzucha:-D 28.03.11, 15:59
                                                    Dzisiaj o 10.57 usłyszałam pierwszy krzyk synka.3580 g,51cm,10pkt.jest śliczny,maleńki i cudowny.leży pod lampami i czekamy na krew.lekarze podjęli decyzje o wymiennej bo tak bedzie dla wampirów najlepiej.a leze i powoli wracam do siebiewink trzymajcie kciuki za synka-wampirka .
                                                  • wieczna_zuza Re: Alex po drugiej stronie brzucha:-D 28.03.11, 23:12
                                                    Wielkie gratulacje Dzielna Mamo smile

                                                    Możesz być przykładem wytrwałości, optymizmu i wiary dla wielu konfliktowych rodziców smile

                                                    Ściskam i życzę cudownych wspólnych chwil całej Waszej rodzince

                                                    zuza
                                                  • j.ostopinka Re: Alex po drugiej stronie brzucha:-D 29.03.11, 09:36
                                                    Asiu wielkie gratulacje całkiem spory ten Twój wampirek, życzę wam abyście te piekne chwile na zawsze pozostawili w swoich sercach, a Alex szybko przestał być wampirkiem a stał się małym cudeńskiem dla swoich rodziców i reszty rodzinki. Mocno trzymam kciuki żeby się nieanemizował i żebyście szybko wrócili do domku.
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • beta461 Re: Alex po drugiej stronie brzucha:-D 29.03.11, 13:58
                                                    Gratulacje dla Was, super że juz po wszystkim teraz zycze szybkiego wyjscia do domu i zapomnienia o konflikcie. Jak bedziesz mogła to napisz nam coś więcej w którym tyodniu urodziłaś , ile miałaś tych transfuzji wewnątrzmacicznych , w którym jesteś szpitalu, jaki maiałaś poziom przeciwciał przed porodem ile mały ma bilirubiny i pozimu żelaza jak przebiega leczenie. Pozdrawiam Was cieplutko Beata
                                                  • paola_81 Re: Alex po drugiej stronie brzucha:-D 03.04.11, 14:59
                                                    Najmocniejsze gratulacje dla Ciebie i Małego Wielkiego Człowieczka który tyle już przeszedł i dał radę... cudnie! Oby tak dalej big_grin
                                                    My wróciliśmy z Brunem ze szpitala - lekarzom wychodziły jakieś cuda w moczu Bruna a suma sumarum to był cięższy przypadek trzydniówki. Ale tydzień mieliśmy wyjęty z życiorysu uncertain Przy okazji napatrzyłam się i osłuchałam o przypadkach bezobjawowego zapalenia płuc u maluszków - całe szpitale zawalone takimi dziećmi sad Nikomu nie życzę. Zatem zdrowia wszystkim Maluchom i Mamusiom!!!
                                                    Paulina
                                                  • katarzyna.stepien Re: Witajcie dziewczyny 30.03.11, 16:17
                                                    dziękuję Wam serdecznie za podpowiedzi, sama nie wiem, czy konsultacja coś mi pomoże - wolałabym mieć od razu usg - do stolicy mam 250 km w jedną stronę, nie za bardzo widzi mi się jechać ponownie na samo usg...

                                                    Serdecznie gratuluję szczęśliwych narodzin ALEXA - niech rośnie zdrowo wink
                                                  • po_prostu_ala1 Re: Alex 01.04.11, 07:48
                                                    Brawo Mama, brawo Alex! Gratuluje! Ale zlecialo smile
                                                    Same pozytywne wiadomosci tutaj smile
                                                    Pozdrowienia wiosenne od Krzysia z Mama smile
                                                  • chubus Re: Alex 01.04.11, 09:47
                                                    czesc Dziewczyny!!! My nadal w szpitalu.Maly lezy pod lampami ale od wczoraj nie ma zadnych wkluc-hurra!!! i mam nadzieje,ze idziemy ku lepszemu.plusem jest to,ze oprocz wysokiej bilirubiny-15, sie nie anemizuje i transfuzja wymienna bardzo duzo mu dala. jest karmiony tylko piersia od dwoch dni i jestem z tego pwoodu strasznie szczesliwa.jest malym,slicznym zarlokiem i strasznie chce juz byc z nim w domku.jutro kolejne badania krwi to trzymajcie kciuki!!!
                                                    co do samego porodu to urodzilam w prywatnym szpitalu Medicover.zdecydowalam sie na porod tutaj ze wzgledu na wspaniala Pania neonatolog,ktora przyjmowala wszystkie nasze maluchy,ma wielkie doswiadczenie z innych szpitali na oiomie dla noworodkow,wie o co chodzi w konflikcie i ogolnie jest dla nas CUDEM!!.od poczatku wiedzialam,ze panstwowy szpital nie jest dla mnie chociac w czasie ciazy Dr Roszkowski zrobil dla nas tyle ile nikt inny.naprawde jest najlepszym fachowcem w tej dziedzinie jesli chodzi o mnie.gdyby nie moj strach przed poordem w panstwowym szpitalu to spokojnie oddalabym sie w jego recewink
                                                  • j.ostopinka Re: Alex 01.04.11, 11:10
                                                    Asiu ciesze się że same dobre wieści i wszystko w najlepszym porządku. Oczywiście będę trzymać kciuki żeby badanie krwi wyszło ok i byście mogli jak najszybciej być w domu bo tam pewnie reszta maluchów tęskni za mamą i nie może się doczekać najmłodszego członka rodziny. Pozdrawiam i trzymam kciukasy.
                                                  • akepinska we wtorek wizyta 01.04.11, 15:15
                                                    Hej dziewczyny, we wtorek mam kolejna wizyte u gina. To bedzie 9tydz 2 dzien. Strasznie sie denerwuje... czy TAM wszystko jest ok, czy serduszko nadal bije... 2 lata temu mialam poronienie zatrzymane w 8 tyg, dowiedzialam sie na kolejnej wizycie w 12tc. Masakra. Mam takiego stracha ze nawet nie wiecie. W miedzyczasie dzwonilam do Wwy, rozmawialam z p. Maria z IHiT. Wszystko wiem, , mam juz skierowanie tam od lekarza rodzinnego. Jesli ciaza bedzie trwala to w 16-17tc mamy przyjechac na przeplywy i na oznaczenie antygenu Kell z mojej krwi. ponoc oni maja taka metode, nieinwazyjna. Amniopunkcje wiec zrobie tylko wtedy gdy usg genetyczne wyjdzie zle . Pani powiedziala tez ze jesli zrobiliby mi kordocenteze i zbadali gr krwi dziecka to jesli ta grupa bedzie zgodna z moja to moge byc dawca do transfuzji. Troche tego nie kumam... jak ja moge byc dawca skoro mam te p. ciala Kell?Ale oni chyba tam wiedza co robia. Tak wiec 3majcie kciuki za mnie we wtorek. Poki co czuje sie ok, az do wieczora. Wieczorami mnie mdli, muli i 20 juz spie. Do pracy chodze normalnie.Powiedzialam dyrekcji, bylo ok, wszyscy sa pozytywnie nastawieni i trzymaja kciuki.
                                                  • basiuczek78 ALEX 03.04.11, 10:09
                                                    chubus - moje wielkie gratulacje, w końcu zdrowy Aleks w Twoich bezkonfliktowych ramionach, na pewno zaraz wyjdziecie z domku i będziecie cieszyć się cała rodziną Waszym nowym cudeńkiem smile Trzymam kciuki za Wasze zdrowie!!!
                                                    askepinska - spokojnie, tym razem wszystko będzie biło w rytmie cha cha wink Również zaciskam kciuki za Was!!!
                                                    Beata - myślami jestem przy Waszej trójce ;-D ... ależ ten czas szybko leci wink
                                                    Pozdrawiam ciepło całe nasze konfliktowe grono, buziaki od Hanuśki wink
                                                    Basia
                                                  • basiuczek78 Konflikt serologiczny II 03.04.11, 10:14
                                                    U nas pojawiła się skaza białkowa ;-( więc odstawiłam wszystkie produkty na bazie mleka krowiego, a poza tym Hanuśka zaczęła już gaworzyć po swojemu i zacieszać w głos big_grin, byłyśmy tydzień temu na pierwszym szczepieniu, Hania bardzo to przeżyła (płacz i histeria), podobnie jak jej mama, ale obyło się bez jakiś fizjologicznych buntów organizmu, poza tym to córeńka jest kochana, grzeczna i cudna, jesteśmy w niej totalnie zakochani wink)
                                                    Basia
                                                  • katarzyna.stepien Miano 16.... 03.04.11, 14:56
                                                    witajcie, a u mnie nie za dobre wieści, miano z 4 wzrosło do 16 w ciągu miesiąca... Dzwoniłam już do Warszawy na Starynkiewicza i kazali przyjechać w środę - czy któraś z Was miała podobną sytuację? Jak długo przetrzymują w czasie pierwszej wizyty? Gdy zapytałam czy potrzebne jest skierowanie odpowiedzieli, że niekoniecznie - czy rzeczywiście? Mimo momentów słabości jakoś się trzymam i wierzę, że musi być dobrze.

                                                    Pozdrawiam, cieszcie się swoimi maluchami, zarówno tymi "na zewnątrz" i "wewnątrz" wink)))

                                                    kasia
                                                  • j.ostopinka Re: Miano 16.... 04.04.11, 09:10
                                                    Jak zwykle nie było mnie przez weekend a tu tyle wieści
                                                    Paulinka dobrze że wróciliście już do domu wiem że szpital jest strasznie męczący, teraz już na pewno jesteście na prostej.
                                                    Basiu witaj w klubie mam karmiących dzieci skazowe, chciałam ci tylko powiedzieć żebyś się nie poddawała, ja byłam rok na takiej dziecie a teraz też już jestem ponad pół roku i daje radę. Pamiętaj tylko że produkty mleczne dodawane są do wielu gotowych produktów, najczęsciej słodyczy ale nie tylko np. margaryn, musisz czytać składniki wszystkich gotowych produktów.
                                                    Akepinska teraz będzie wszystko ok my jesteśmy dobrej myśli, a jutro wszystkie dziewczyny na pewno będą trzymać kciuki. Dobrze że rozmawiałaś IHIT, a z tymi transfuzjami to myślę że chodziło o to że pobiorą od ciebie krew oczyszczą ją z przeciwciał i podadzą maluchowi pod warunkiem oczywiście że będziecie mieli zgodne grupy krwi. Chubus miała niedawno takietransfuzje, wiec będzie więcej mogła powiedzieć na ten temat.
                                                    Kasiu rzeczywiście wieści nie zbyt optymistyczne, ale wierzę że będzie dobrze. A gdzie określali Ci miano w Warszawie czy gdzieś na miejscu? W środe oczywiście wszystkie dziewczyny trzymają kciuki za Ciebie. Wydaje mi się że same przepływy nie trwają długo i można wrócić tego samego dnia do domu chyba żeby coś było nie tak, a skierowanie na wszelki wypadek bym ze sobą wzięła, bo gdyby jednak się okazało że ktoś uzna że jest potrzebne, to kawał drogi do Warszawy żeby jechać jeszcze raz.
                                                    Dziewczyny proszę o relacje z waszych wizyt.
                                                    Pozdrawiam i trzymam kciukasy
    • chubus Idziemy do domku:-D 05.04.11, 11:11
      nareszcie nas wypuscili! bilirubina spadla,anemii brak i wszystko jest super.oczywiscie kontrola hematologiczna i pelen nadzor obowiazkowy ale wszystko jest na ta chwile super i tak ma zostac!
      tuaj kilka zdjec malucha:
      fotoforum.gazeta.pl/a/57227.html
      • paola_81 Re: Idziemy do domku:-D 05.04.11, 18:19
        Super, oby już zero pobytów w szpitalu i samych dobrych wyników! Alex jest śliczny, niech rośnie zdrowo :]
        Pozdrowienia dla wszystkich Mam smile
        Paulina
        • j.ostopinka Re: Idziemy do domku:-D 06.04.11, 09:06
          Super w domu na pewno Alex szybko będzie nabirał sił, oglądałam zdjęcia jest przecudny.
          W moim linku też są zdjęcia Filipka. Pozdrawiam Asia
    • bejbi79 Przeciwciała anty-C 08.04.11, 10:41
      Dziewczyny, zwracam się do Was jako do ekspertek. Mam grupę RH-, maż RH+, jestem w 31tc właśnie wykryto u mnie p-ciała Anty-C. Dzisiaj jadę do gina ma mi dać skierowanie do szpitala. Możecie mi coś powiedzieć o tym, jak się zajmują takimi przypadkami, czy coś mozna podać, czy tylko będzie obserwacja do porodu? Bardzo się denerwuję, błagam Was o wszelkie informacje. I jeszcze jedno pytanie-do którego szpitala w Wawie najlepiej się udać?
      https://www.suwaczki.com/tickers/hchyxzkrhf7b42sy.png
      • akepinska i koniec 08.04.11, 12:58
        Niestety, w ciazy juz nie jestem. Dzis wyszlam ze szpitala, mialam zabieg lyzeczkowania macicy. Na wizycie we wtorek okazalo sie ze serce juz nie bije, to byl 9 tydz, 2 dzien, wymiary zarodka odpowiadaly 9 tyg. Sama juz nie wiem co o tym myslec. Moze jednak powinnam przyjmowac heparyne i acard? To samo bylo przy poronieniu w 2009. Przy tej ciazy gdzie wyszedl konflikt Kell przyjmowalam te leki i ciaza sie utrzymala. Jednak i prof. Wielgos i ten gin do ktorego teraz chodzilam nie kazali przyjmowac tych lekow i nie kazali wiazac tego pierwszego poronienia z problemami zakrzepowymi. Chcialabym zrobic teraz badania na p. ciala fosfolipidowe, tocznia. Co jeszcze powinnam zbadac? Raczej juz nie bede chciala zachodzic w ciaze ale chcialabym poznac przyczyne tego poronienia. Rozumiem jedno moze sie zdazyc ale to juz kolejne.

        Jestem zalamana. Nastawialam sie ze tak moze sie zdrazyc ale zawsze byla nadzieja...
        • j.ostopinka Re: i koniec 08.04.11, 13:46
          tak mi przykro strasznie, cały czas trzymałam za was kciuki i wierzyłam że tym razem uda się wam. Teraz pewie potrzeba Ci dożo spokoju i wsparcia, w końcu wszystko się jakoś ułoży. Wiem że trudno jest przeżyć stratę i dziecka i to kolejnego, ale na pewno jeszcze wam się uda i to pewnie wtedy keidy najmniej będziecie się toego spodziewać. Przytulam mocno Asia
          • basiuczek78 Re: i koniec 08.04.11, 15:10
            Ogromnie mi przykro z powodu Waszej kolejnej straty, szczerze łączę się w bólu, bo to ogromne cierpienie, które dotyka wiele kobiet nawet kilkakrotnie, także bądź silna, czerp pełnymi garściami ze wsparcia najbliższych, a kiedy przyjdzie pogodniejsza aura w Twoim serduszku, to na pewno zakiełkuję pragnienie zdrowego, wymarzonego Bobasa i musi się spełnić Twoje marzenie.
            Nie wiem czy należy łączyć problemy zakrzepowe z utratami ciąż, może i to jest przyczyna ... może poradź się jeszcze jakiegoś innego, poleconego lekarza, no należy próbować do skutku, oczywiście jeśli będziesz czuła się na siłach, by podjąć wyzwanie, jeszcze jedną próbę, życzę dużo zdrowia i spokoju, trzymaj się dzielnie, ściskam!
            • chubus Re: i koniec 09.04.11, 11:42
              Anita bardzo mi przykro.Mocno trzymalam za Was kciuki.wiesz,wydaje mi sie,ze kolejna ciaze powinnac miec zdecydowanie z lekami.
              • paola_81 Re: i koniec 09.04.11, 15:36
                Strasznie mi przykro, tym bardziej że to kolejna strata. Trzymam kciuki mimo wszystko za dalsze starania bo jednego jestem pewna - uda się. Przytulam.
                Paulina
                • katarzyna.stepien Re: i koniec 12.04.11, 10:17
                  przyłączam się do dziewczyn, szczerze współczuję i mocno ściskam w bólu. Życzę, aby mimo wszystko udało Wam się.

                  kasia.s
                  • po_prostu_ala1 Re: Anita 12.04.11, 13:32
                    Przykro mi...
                    • beta461 Re: również bardzo współczuję 12.04.11, 14:36

                      ale nie poddawaj się .
                      U nas cóż. przepływy robiłam w Rzeszowie wyszło1,46 a za drugin razem 1,42 teraz mam 19 jechać do prof. no i zobaczymy co dalej. Maluchy fikająi ważą juz prawie po 1 kg, przeciwciała na poziomie 32-D, 8-C przypominam że to 26 tydzień.
                      Jesteśmy w trakcie remontów i nie zawsze mam dostęp do komputera.Pozdrawiam Beata
                      Kasiu jak u Ciebie przepływy i miano
      • j.ostopinka Re: Przeciwciała anty-C 08.04.11, 13:55
        Witaj Bejbi79, postępowanie w przypadku konflitu serologicznego zawsze zależy od stanu malucha. Po pierwsze trzeba wiedzieć jakie jest miano przeciwciał botojest pierwszy sygnał dotyczący rozwoju konfliktu, po drugie w szpitalu powinni Ci zrobić usg z przepływami na podstawie którego lekarz określi stan malucha i od tego jaki będzie jego stan zależą dalsze działania. Jeśli wszystko będzie wporządku to poprostu będzie obserwacja i kolejne badzania poziomu przeciwciał i usg z przepływami. Jeżeli będzie coś nie tak z maluchem czyli podejrzenie dużej anemi to prawdopodobnie zrobią transfuzję wewnątrzmaciczną (tylko nie panikuj to robią w eksteremalnych przypadkach). Najczęściej czekają do około 36 tygodzia i wcześniej rozwiązują ciążę jeśli konflikt postępuje. Jeśli chodzi o szpital to Zuza już ci pisała że w Warszawie to Starynkiewicza tam są specjaliści którzy znają się na konflicie i wiedzą co robić. Mam nadzieję że Cie nie wystraszyłam tylko uspokoiłam napisz coś o sobie i koniecznie co powiedział Ci lekarz i gdzie Cie skierował. Pozdrawiam Asia
        • bejbi79 Re: Przeciwciała anty-C 09.04.11, 11:33
          Dziekuję Ci slicznie za konkretną i to uspokajającą informację. Moja gin dużo mi nie powiedziała, tylko skierowała do szpitala na dokładniejsze badania. Pojechałam wczoraj na Starynkiewicza, tam z kolei kazali przyjechać w środę najbliższą bo tylko wtedy robią USG przy konfliktach, tak więc czekam sobie i duuuuużo myślę. Może za dużo. To moja druga ciąża w pierwszej nie było problemu bo corka miała RH-. W tej na początku badania nie wykazały p-ciał, dopiero teraz miałam powtórzone no i wyszły cholerstwa. A czy przy konflikcie jeśli trzeba będzie wywołać poród wcześniej tak jak pisałaś to można rodzić naturalnie czy wskazaniem jest cc??
          Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za pomoc
          • chubus Re: Przeciwciała anty-C 09.04.11, 11:40
            ja mam anty C, co prawda nie sa aktywne-całe ciąże miano 1 ale jednak są.co do wczesniejszego wywołania porodu to wszystko zalezy od kondycji malucha.ja przy pierwszym konflikcie miałam cc po skonczonym 38 tc, teraz po skonczonym 37 tc ale przy synku sytuacja była juz bardziej skomplikowana-wysokie przeciwciała,6 transfuzji dopłodowych.na szczeście baby Alex byl duzy, silny i dostal 10 pkt.
            Spokojnie mozesz rodzic naturalnie.ja akurat mialam cc ale nie z powodu konfliktu.
            nie stresuj sie,idz spokojnie na przeplywy na Starynkiewicza w srode, a jesli bardzo sie denerwujesz i masz skierowanie to mozesz pojsc w poniedzialek do przychodni w szpitalu Orlowskiego na usg do Dr Roszkowskiego.przy konflikcie powinni cie przyjac bez problemu.
            • bejbi79 Re: Przeciwciała anty-C 10.04.11, 12:18
              Chubus-dziekuję. A czy wiecie może dlaczego u mnie w wyniku badania nie podano miana? Podano tylko że są p-ciała anty-C ale nie podano miana. To dobrze czy źle? Badanie było wykonywane w specjalistycznej stacji, więc nie spodziewam się że to jakieś "zaniechanie" albo niepełny wynik. Co to może oznaczać?
              https://www.suwaczki.com/tickers/hchyxzkrhf7b42sy.png
              • j.ostopinka Re: Przeciwciała anty-C 10.04.11, 16:23
                Jeszcze raz mówię nie martw się wszystko będzie dobrze, jeśli chodzi o poród to jesli maluch będzie miał się dobrze to pewnie nie będzie przeciwwskazań żebyś urodziła naturalnie. Natomiast jeśli chodzi o wynik to trudno powiedzieć czemu nie określili miana, czasami w niektórych laboratoriach piszą tylko że są stwierdzone i dalej odsyłają do centrum krwiodawstwa, albo czasami poprostu są one nie aktywne i dlatego też nie określają miana. Mam nadzieje że wytrzymasz jakoś do środy, a międzyczasie możesz powtórzyć badanie przeciwciał w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa lub w Instytucie Hematologii, tam na pewno zrobią wszystkie potrzebne badania. Pozdrawiam Asia
                • bejbi79 Re: Przeciwciała anty-C 10.04.11, 19:04
                  Asiu,ale te badania właśnie były robione drugi raz i to właśnie w Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Wawie na Saskiej Kępie,dlatego troszkę się zdziwiłam że nie określono miana,ale może tak jak mówisz są niekatywne-cokolwiek to znaczy....
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • chubus Re: Przeciwciała anty-C 10.04.11, 21:33
                    Saska chyba nie okresla miana.ja tez nie mialam tam miana w poprzedniej ciazy.dopiro na chocimskiej okreslono mi poziom przeciwcial
                    • j.ostopinka Re: Przeciwciała anty-C 11.04.11, 08:53
                      O widzisz tutaj Asia ma konkretne wiadomości bo jest z Warszawy,ja to tylko podpowiadam co już od dziewczyn wiem, wiec wybierz się koniecznie na Chocimską i zobaczymy co tam wyjdzie. Trzeba być dobrej myśli. Pozdrawiam Asia
                      • katarzyna.stepien Re: Przeciwciała anty-C 13.04.11, 12:06
                        Zgadzam się z dziewczynami, proponuję udać się na Chocimską 5 w Warszawie do Instytutu Hematologii i Transfuzjologii. Byłam tam tydzień temu, bardzo miłe panie, wszystko tłumaczą. Ja mam przeciwciała anty-D, 30 tc., niestety po zbadaniu miano moich przeciwciał wzrosło z 16 do... 128, ale robiłam także przepływy na Starynkiewicza i wyszły w normie, tj. 1,16. Same laborantki były zdziwione, że miano tak podskoczyło. Następna wizyta w Warszawie za tydzień 20.04, zarówno na Chocimskiej jak i przepływy na Starynkiewicza - może będziemy czekać w poczekalni obok siebie, skoro też się wybierasz wink

                        sedrecznie pozdrawiam
                        kasia.s
                        • j.ostopinka Re: Przeciwciała anty-C 13.04.11, 13:56
                          Kasiu dobrze że przepływy w normie to znaczy że przeciwciała nie bardzo szaleją, pewnie więcej ich jest w twojej krwi niż malucha, 30 tydzień to już z górki pewnie jeszcze ze 2-3 wizyty przed tobą, oby już wszystko pozostało w normie to końca ciązy. Pozdrawiam Asia
                        • bejbi79 Re: Przeciwciała anty-C 13.04.11, 15:16
                          No to się dzisiaj pewnie zminęłyśmy na Starynkiewicza wink Przepływy też w normie mam. Byłam tam po raz pierwszy, szczerze mowiąc myslałam że ciut inaczej będzie wyglądała ta opieka, bo wydawało mi się że wyjaśnią mi co i jak, a tu lekarz ku mojemu zdziwnieniu spytał czy wyznaczono mi kolejne badanie p-ciał. A to ja mam je sobie we własnym zakresie robić?Mysłałam że skierowana do tego szpitala będą już kompleksowo mnie monitorować... Dziewczyny oświećcie mnie bo chyba za dużo wymagam od państwowego szpitala wink
                          https://www.suwaczki.com/tickers/hchyxzkrhf7b42sy.png
                          • katarzyna.stepien Re: Przeciwciała anty-C 13.04.11, 23:28
                            Asiu, dziękuję za miłe słowa - jak zwykle podtrzymujesz na duchu. Obawiam się, że wizyt będzie więcej, bo mam się pojawiać na kontrolę co 2 tygodnie, ale przecież dla dziecka zrobi się wszystko wink

                            Bejbi, ja nie byłam dzisiaj na Starynkiewicza, mam się stawić za tydzień 20.04. Jeśli chodzi o mnie to tydzień temu usg robił mi dr Węgrzyn, bardzo pozytywnie go odebrałam. Skierował mnie właśnie na Chocimską, a tam zostałam umówiona na 20.04 do dr Kopeć - wówczas będę też mieć badany poziom przeciwciał. Szczerze Ci powiem, że u mnie przebieg wizyt tydzień temu odbył się sprawnie i bez komplikacji - jak na państwowy szpital wink. Ale to fakt, że oprócz usg żadnych innych badań nie miałam robionych, dlatego muszę chodzić na wizytę do miejscowego lekarza, aby być pewną, że ciąża przebiega prawidłowo - pomijając oczywiście ten nieszczęsny konflikt...

                            pozdrawiam
                            kasia.s
                            • bejbi79 Re: Przeciwciała anty-C 14.04.11, 19:14
                              Kasia, ja miałam USG u niejakiego dr Kozłowskiego-młody lekarz, troszkę czułam zbyta-szybciutko, szybciutko. Ale kazał mi przyjechać za tydzień - może dlatego że to już 32 tc? Bo w zasadzie przepływy w normie (jeszcze). Czy jeśli się okaże powiedzmy w 33 lub 34 tc że -przepływy są kiepskie, to co wtedy? będą wywoływać już poród czy transfuzja? Bosze, cały czas jestem zielona w tym temacie, a lekarz nieskory był do jakichkolwiek wyjaśnień.
                              • katarzyna.stepien Dziewczyny, kiedy decydują o transfuzji? 14.04.11, 21:54
                                Dziewczyny, oświećcie nas jeśli chodzi o kiepskie przepływy, kiedy podejmują decyzję o transfuzji czy decydują o wcześniejszym porodzie? Jaki poziom musi mieć MoM? dzięki za podpowiedzi

                                Bejbi79, musiałam mieć więcej szczęścia, że trafiłam na dr Węgrzyna, bo nie śpieszył się, był bardzo uprzejmy i odpowiadał na pytania. ? Ja także jestem na usg w następnym tygodniu w środę wink Jestem w 30 tc.

                                pozdrawiam
                                kasia.s
                                • wieczna_zuza Re: Dziewczyny, kiedy decydują o transfuzji? 14.04.11, 23:28
                                  Kasiu

                                  Jeżeli MoM zaczyna zbliżać się do 1,5 lub tę wartość przekroczy podejmuje się bardziej zdecydowane kroki.
                                  Gdy ciąża jest blisko 36 tyg wywołuje się poród, wcześniej- wykonuje transfuzję.
                                  Moja ciąża została zakończona w 35 tyg właśnie z tego powodu- synek skończy wkrótce 3 miesiące, jest zdrowy i śliczny nie licząc anemii z którą na szczęście się już żegna.
                                  Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj smile
                                  Dr Węgrzyn jest rewelacyjnym specjalistą i człowiekiem też smile

                                  • paola_81 Re: Dziewczyny, kiedy decydują o transfuzji? 15.04.11, 11:45
                                    Ja ze swego doświadczenia wiem że nie zawsze MoM ponad normę jest wskazaniem do transfuzji. Jeśli dobrze pamiętacie moja najwyższa wartość to było 1,72 a transfuzji nie miałam ani jednej. Zawsze pytano przy okazji przepływów, gdy własnie MoM wychodził wyższy, jakie jest miano (przez całą ciążę 1, ostatni miesiąc 4) i przy okazji przepływów lekarz ocenia ogólny stan dziecka, podejrzewam że chodzi o możliwość powiększonej wątroby, śledziony, cechy obrzęków - jeśli te elementy są ok, to nie ma raczej wskazania do transfuzji... dr Bartkowiak przy wyższych MoM-ach tłumaczył je "zmiennością przepływów". Zwykle przepływy robił mi dr Węgrzyn - siła spokoju człowiek smile A gdy wychodziło coś nie tak, to jeszcze ze dwóch konsultowało, w tym właśnie dr Bartkowiak. Bruno za 3 dni kończy pół roku, ostatnio miał robione badania, wszystko jest ok. Pozdrowienia, trzymam kciuki za Wasze Maluszki smile
                                    Paulina
                                    • katarzyna.stepien Jeszcze jedno pytanie 15.04.11, 16:57
                                      Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Najważniejsze, że Wasze maluchy są zdrowe, a my jesteśmy pod opieką tych samych specjalistów - więc i u nas musi być ok wink

                                      Jeszcze jedno pytanie, czy rodziłyście w Warszawie? Bo właściwie jeszcze nie pytałam jak to jest z porodem, musi być skierowanie? Czy lekarze sami mówią, kiedy należy się stawić? Pytam ponieważ do stolicy mam 250 km w jedną stronę, więc to dość istotna informacja dla mnie.

                                      pozdrawiam
                                      kasia.s
                                      • chubus Re: Jeszcze jedno pytanie 15.04.11, 17:35
                                        co do Mom i transfuzji to ja przy 1,76 byłam obserwowana przez dwa tygodnie,potem miano MoM wyniosł powyżej 2 i to było wskazaniem do kordocentezy a nastepnie transfuzji.na podstawie samych przepływów nie robia transfuzji tylko najpierw wykonuja kordocenteze,zeby ocenic stan malucha.
                                        Nie stresuj sie na zapsa.ja w poprzedniej ciąży z Lisą tez miałam duze skoki miana(skonczyłam ciąże na poziomie 512) i dotrwałam bez problemów do konca 38 tc i mała miała tylko transfuzje uzupełniajacą w 3 tygodniu zycia.
                                        ciąże konfliktowe rzeczywiście są kończone w okolicach 36 tc - tak robia na Starynkiewicza i w Orłowskim.ja zawsze byłam uparta i musiałam dotrwac na przekór wszystkim do 38 tcbig_grin
                                        rodziłam w wawie ale w prywatnych szpitalach.ale za każdym razem miałam tez umówione cc w państwowym- miałam raz skierowanie od prof.Wielgosia, a drugi raz byłam umówiona w Orłowskim na kokretny dzień bez skierowania.
                                        co do pytan o badania poziomu przeciwciał to w szpitalu nie dostajesz skierowania.trzeba iść do cudownych pań na Chocimską i z nimi porozmawiać,zrobic badania i dalej juz Pani Maria z Panią Martą pokieruja.
                                        Trzymajcie sie dziewczyny,bedzie dobrze!! My po 6 autotranfuzjach dopłodowych,jednej wymiennej w 1 dobie zycia i dalismy radęwink
                                        • chubus [...] 15.04.11, 17:36
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • po_prostu_ala1 Re: Jeszcze jedno pytanie 16.04.11, 14:43
                                            U nas wyznacznikiem transfuzji byla lekko powiekszona watroba. Ale przede wszystkim wywiad: u mnie czwarta ciaza, druga z p-cialami.
                                            1 Transfuzja poprzedzone kordocenteza, ktorej wynik (morfologia plodu) utwierdzil lekarzy, ze czas zaczac dzialac.
                                            MoM na samym poczatku byl w normie, zdaje sie, ze miedzy dluzsza przerwa pomiedzy transfuzjami przekroczyl 1.5.
                                            A miano do 30 tc (pozniej juz nie okreslalam) mialam 1:4.
                                            Wiec nie ma regul.
                                            Trzymam kciuki!
                                            Moj wampirek w Wielka Sobote skonczy 1 rok. O postepach bedzie wiec okazja napisac smile I jak sie uda, dolacze fotke smile

                                            Buziaki!
                                            • basiuczek78 Re: Jeszcze jedno pytanie 18.04.11, 16:27
                                              Dziewczyny, cały czas podczytuję Wasze historie z konfliktowymi dzieciaczkami i faktycznie nie ma reguł z tym Mom i przepływami, postępowaniem pod koniec ciąży, na pewno jedno jest pewne, każda z Was, która teraz cieszy się zdrowiem swoich bobasków, miała dobra opiekę lekarską i dużo szczęścia, i niech takie powodzenie mają nasze obecne ciężarówki, życzę Wam i Waszym pociechom dużo zdrówka, trzymam mocno kciuki!!!
                                              U nas dwumiesięczne urodzinki, Hania to okaz zdrowia, radości i pociechy dla swoich przeszczęśliwych rodziców, jest jakąś torpedą rozwojową - już sztywno trzyma główkę i sama uparciuszka pionizuje swój siad, chyba szybko jej pójdzie ze wszystkim ... mogłabym długo zachwalać ;-P
                                              Pozdrawiam ciepło
                                              Basia
    • beta461 Informacje i prośba 21.04.11, 15:45
      Witajcie wróciłam z warszawy we wtorek i niestety za tydzień po świętach muszę zgłosić się do szpitala na starynkiweicza celem leczenia jak to powiedział prof.Przepływy wyszły 1,45 a drugi maluch 1.15. Dzisiaj zadzwoniła do mnie P. Kopeć powedzieć że maiano anty D jest...256 a dwa tygodnie temu w Rzeszowie było 32 więc się nieżle podniosło.
      Pozatym łykam npa i magnez po mnie pobolewa brzuch.
      Napiszcie prosze jak któraś była na patologii ciąży jak wygląda rozpoczęcie leczenia , co zabrać do szptala oprócz wiadomych rzeczy dla siebie, jak jest na oddziale. Czy w szptalu jest jakiś bar , apteka jak z jedzeniem . Na oddziale była na pewno Ola ale długo tu jej nie było na forum więc nie wiem czy się odezwie. Proszę o wsparcie i dobre słowo bo jestem załamam cała tą sytuacją chociaż wiedziałam co mnie może czekać jeszcze przed zajściem w ciążę. Pozdrawiam Beata
      • paola_81 Re: Informacje i prośba 21.04.11, 18:39
        Beatka, będzie dobrze, skoro prowadzi Cię prof Wielgoś, to wie jak postępować z Maluszkami. Dobrze że święta w domu, poza tym już masz z górki, miano skoczyło ale podejrzewam że będą jeszcze je chcieli skontrolować, bo jedne badania miałaś robione w Wawie drugie w Rzeszowie, a wiadomo że czasem mógł się gdzieś ktoś pomylić... przepływy też niby nie przekroczyły normy, ale skoro profesor chce Was mieć pod kontrolą, to tylko się cieszyć...
        Nie wiem jak jest na oddziale ale na pewno dziewczyny się odezwą.
        Mocno zaciskam kciuki za Bliźniaki, za Ciebie - pamiętaj że wszystko jest pod super kontrolą!
        Czekam na dobre wiadomości!
        Wszystkim Konfliktowym Mamom przy okazji życzę spokojnych świąt :]
        Pozdrowienia
        Paulina
      • chubus Re: Informacje i prośba 21.04.11, 20:20
        Beata wzrost miana jesli przeplywy sa ok i nie ma obrzeków i maluchów nie jest jeszcze powodem do stresu!!!niestety na Starynkiewicza jest taka procedura,ze zatrzymuja.troche mnie dziwi,ze na takim etapie no ale coz,wiadomo,ze kazdy przypadek jest inny a najwazniejsze jest zdrowie maluchów.co do samego szpitala nie pomoge bo mam na niego alergie i nie dałam sie polozyc na oddziałbig_grin
        • j.ostopinka Re: Informacje i prośba 22.04.11, 09:12
          Beatka bedziemy trzymac kciuki zeby wszystko okazało sie wporzadku, pewnie świeta w tym roku średnio cie ciesza jeśli wiesz że poświętach masz się stawić do szpitala. Pewnie zrobią Ci dokładne badania i zdecydują co dalej, niestety też nie pomogę jeśli chodzi o szpital bo niestety nie mam osobistych doświadczeń z nim związanych. Jeśli będziesz miała chwilkę to wróć to postów Oli tam na pewno wszystko jest opisane. Koniecznie odezwij sie jeszcze perzed szpitalem. Trzymamy kciuki za ciebie i maluszki. Pozdrawiam Asia
          • oola72 starynkiewicza 22.04.11, 10:04
            podczytuje i już Ci piszę.
            Po pierwsze głowa do góry dasz radę! idzie się przyzwyczaić nawet do częstych pobytów w szpitalu. Akurat to że dmuchają na zimne to dobrze wierz mi ,moja córka urodzona w Orłowskim parę lat temu mało nie przypłaciła ,,beztroski,,lekarza życie.
            Już wolę zapobiegliwość Wielgosia.
            Co do szpitala.
            Patologia jest obskurna ,stara, obdrapana, jedzenie jest tragiczne ,porcje jak dla dziecka zero masła, lurowata herbata masakra. Ale to wszystko nic , bo zamiast tego są świetne położne,salowe. Pomagają jak mogą. Atmosfera super,przeleżałam w tym szpitalu ponad 60 dni i zawsze wracałam z usmiechem na ustach a do dziś wspominam miło.
            I chociaż stać mnie na prywatną klinikę nigdy bym się na nią nie zdecydowała.
            Jeszcze co do patologii. Oddział jest mały, raptem 5 sal,wygód żadnych ,łóżka tragiczne. Przez to że jest tam mało sal atmosfera jest naprawde fajna , zawiązują się przyjaźnie jak np do dziś spotykam się z dwoma mami z którymi leżałam.Musisz mieć ze sobą wszystko nawet taki banał jak sztućce ,kubek,papier toaletowy itp rzeczy. Na terenie nie ma nic ani sklepu ani kiosku z gazetami. Jest tylko automat z kawą na patologii i na dole z batonami,napojami.
            Brak tych rzeczy tłumaczony jest tym że budynek podlega pod konserwatora zabytków i na nic nie dostają zgody chore ale cóż ...jak wszystkie nasze przepisy.
            Dziewczyny które były z daleka radziły sobie na różne sposoby. Prosiły innych odwiedzających o zrobienie zakupów spoko nie było z tym problemu a niektórym nawet pozwalano wyskoczyć na moment do sklepu,oczywiście tym np przed wypisem więc robiły zakupy innym.
            Weź sobie tv,radio co możesz ,czajnik bo tam naprawdę nie ma nic.
            A i telefon do Wielgosia bo on tam bywa gościnnie więc dobrze w razie czego żebyć miała kontakt na cito szczególnie że szefowa patologii jest walnięta.
            Wszem i wobec ogłaszaj że jestes jego pacjentką będziesz zupełnie inaczej traktowana. Niestety w tym szpitalu jest tak że pacjentki z ulicy traktowane są gorzej niż te które mają tam swoich lekarzy.
            Popros też profesora żeby robił Ci sam osobiście transfuzje bo Bartkowiak nie jest za sympatyczny w obyciu.
            Położniczy jest już lepszy ja cc które robił mi Wielgoś wspominam świetnie opieka po rewelacja , latają przy Tobie non stop ,potem przeszłam na salę płatne więc to już bajka.
            Neonatologia rewelacyjna ,przemiłe lekarki i pielęgniarki o każdej porze dnia możesz wejść do dziecka , codziennnie jesteś informowana o stanie dziecka.
            Ja nie mam kompletnie żadnych zastrzeżeń do tego szpitala.
            Drugi poród w przecviwieństwie do pierwszego z Roszkowskim wspominam superowo.
            A szpitale nie mają porównania/
            Najgorszy pierwszy raz potem już leci.
            Trzymaj się ciepło.

            • katarzyna.stepien Re: starynkiewicza 22.04.11, 12:05
              cześć Dziewczyny,
              Beata, trzymam kciuki za udany pobyt i pozytywne zakończenie. Ja jestem w 31 tc i także łykam nospę, dodatkowo luteina - brzuszek również mnie pobolewa i twardnieje, chodzę jak z jajkiem.

              Ola dziękuję przy okazji za info na temat Starynkiewicza, podczytuję, bo pewnie też czeka mnie pobyt w szpitalu, na pewno przed samym porodem. Byłam tam w środę, przepływy 1.27, o dziwo miano bez zmian 128. Przy okazji byłam na konsultacji u prof. Wielgosia, wypisał skierowanie do szpitala i powiedział, że ciąża będzie zakończona prawdopodobnie ok 35 tc - będą wywoływać poród.

              Bejbi79, a co u Ciebie?

              Pozdrawiam
              kasia
              • bejbi79 Re: starynkiewicza 22.04.11, 21:23
                Ola-byłam też w środę-jako ostatnia pacjentka, lekarz bardzo się spieszył i generalnie nie dowiedziałam się zbyt wiele, jak to ze mną będzie dalej, bo póki co przepływy dobre 1.05 (a w zeszłą środę miałam 1.37!!). Ola ale czemu jeśli przepływy masz dobre już doktor założył że będą wywoływać poród w 35 tc??? W ogóle jaka jest norma - dziewczynki, powiedzcie, czy jeśliby przepływy były cały czas w normie to jest jakaś procedura że wywołują poród ok36 tc???? Ja jestem w 33 tc, lekarz na ostatniej wizycie mruknął coś tylko do drugiego "jest dobrze bo to już 33 tc".
                Ola-widzę że jesteś fachowcem od Starynkiewicza-dziekujemy za cenne info. Czy wiesz może jak jest ze znieczuleniem zo ?Płatne ? I czy dają bez problemu?
                Pozdrawiam Was wszystkie i życzę cudownych Świąt i oby obecnym konfliktowym p-ciała opadły smile
                • bejbi79 Kasiu, to było do Ciebie :-) 22.04.11, 21:25
                  Kasiu - przepraszam pierwsza część postu była do Ciebie oczywiście. Ola napisała taką wyprawkę pełną cennych info i będąc pod wrażeniem napisałam Ola. Przepraszam smile
                  • katarzyna.stepien Re: Kasiu, to było do Ciebie :-) 22.04.11, 22:10
                    Bejbi a o której mniej więcej byłaś? Bo ja wchodziłam o 10.30. Kolejną wizytę mam w następną środę - najpierw w IHiT, a później na Starynkiewicza. Prof. założył, że wywołają poród szybciej, aby zminimalizować prawdopodobieństwo przedostania się przeciwciał do krwioobiegu dziecka.

                    Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie i życzę radosnych i Wesołych Świąt
                    kasia.s
                    • beta461 Re: Kasiu, to było do Ciebie :-) 23.04.11, 10:10
                      powiedzcie mi proszę czy dr Kopeć stosuje jakieś leczenie w konflikcie bo ostatnio jak dzwoniła do mnie to mówiła ze koniecznie muszę być osobiście po ten ostatni wynik z przeciwciał i ustalimy leczenie ale jakie????Beata
                      • beta461 jakie badania 23.04.11, 14:00
                        O ile mi wiadomo to stosuje się transfuzje u dziecka czy jest jeszcze inne leczenie?
                        • katarzyna.stepien Re: jakie badania 26.04.11, 10:39
                          Beata przykro mi, ja nie pomogę, nie mam informacji na ten temat ;-(


                    • bejbi79 Re: Kasiu, to było do Ciebie :-) 23.04.11, 19:47
                      Ja byłam po 11, zresztą tak mi powiedziano że "konflikty od 11". Kasia, to kiedy w takim razie masz termin porodu? Rozumiem że rodzisz na Starynkiewicza?
                      • chubus Re: Kasiu, to było do Ciebie :-) 23.04.11, 21:35
                        co do konczenie ciąży to chyba na Starynkiewicza i ogolnie przy konfliktach praktykuje konczenie ciazy ok 35-36 tc.Ja sie nie dałam i obie ciąże konfliktowe zakończone dopiero w 38 tc.konsultowałam to z neonatologiem, który twierdził że lapiej przetrzymac jesli nie ma obrzęków i z dzieckiem wszystko ok niz gdyby oprócz problemów z konfliktem czyli żóltaczka plus niedokrwistość miały jeszcze dojśc problemy z oddychaniem i inne "wczesniacze" dodatki.ale jak was "zapuszkują" na oddziale jakis czas przed terminem cc to pewnie dostaniecie sterydy.
                        Ja w każdym razie utrzymuję,że transfuzje i pełna kontrola "na dochodne" jesli problemem w ciąży jest tylko konflikt jak ja miałam jest o niebo lepsza niz pełen nadzór na oddziale
                        • bejbi79 poród naturalny czy tylko przez cc? 24.04.11, 19:20
                          Chubus, Kochana, a powiedz mi jeszcze, bo napisałaś "ale jak was "zapuszkuj
                          > ą" na oddziale jakis czas przed terminem cc to pewnie dostaniecie sterydy", a to ciąża konfliktowa tylko przez CC ????????????????????????????
                          • chubus Re: poród naturalny czy tylko przez cc? 24.04.11, 20:49
                            Przewaznie robia cc, ale ja tak napisalam z przyzwyczajenia bo sama jestem po 4cc.zreszta wczesiejsze zakonczenie ciazy przed 36 tc z reguly jest cc
                            • j.ostopinka Re: poród naturalny czy tylko przez cc? 26.04.11, 09:44
                              Dziewczyny cały czas za was poczytuję i trzymam kciuki, za was i wasze maleństwa (za Beatkę podwójnie). Nie piszę zbyt często po zapiernicz w robocie a w domu od dwóch tygodni wieczny szpital, nie mam już siły kiedy te choroby u nas się skończą. Pozdrawiam i jeszcze raz trzymam kciuki za jak najmiższe przeciwciała a hemoglobinę jak najwyższą. Asia
                              • katarzyna.stepien Re: poród naturalny czy tylko przez cc? 26.04.11, 11:10
                                Bejbi, termin porodu mam na 18.06. Byłam na konsultacji u prof. Wielgosia i stwierdził, że na pewno nie dotrwam do terminu porodu - przewiduje zakończenie ciąży na przełomie maja/czerwca. Powiedział, że jak najbardziej mogę rodzić w ich szpitalu, szczególnie dlatego, że dziecko na początku będzie potrzebować specjalistycznej opieki.
                                Zadałam mu to samo pytanie - jeśli wcześniej to cc? na co on, że niekoniecznie, ponieważ przy konfliktach im mniej zabiegów inwazyjnych tym lepiej dla ewentualnych przyszłych ciąż. Czyli pewnie kroplówka.

                                Asiu, trzymam kciuki, abyś zakończyła działalność szpitala u siebie w domu - już jest cieplej, więc powinno być coraz lepiej wink

                                Jutro znowu Waw, na 8 do dr Kopeć, później przepływy na Starynkiewicza, najgorsza podróż 250 km w jedną stronę, niestety odchorowuje to później, raczej moje dziecko, gdyż brzuch mam jak kamień... ale cóż, dla dziecka wszystko.

                                ps. bejbi79, jak masz w ogóle na imię? wink

                                pozdrawiam
                                kasia
                                Chubus dałaś mi teraz do myślenia... Czyli u Twojego dziecka przepływy były w normie i dlatego "nie dałaś się wcześniejszemu porodowi"? Jak powiedziałaś, że chcesz jeszcze nosić ciążę to lekarze tak bez problemu to zaakceptowali? Bo oni chyba nie lubią jak podważa się ich decyzje wink Jak to zrobiłaś, że się nie dałaś?
                                • bejbi79 Re: poród naturalny czy tylko przez cc? 27.04.11, 19:56
                                  Paulina smile
                                  Kasia, a to w którym tego 18 czerwca będziesz tygodniu? I ile wcześniej musisz się zgłosić do szpitala?
                                  Ja też byłam dziś klasycznie na Starynkiewicz i tak jak w zeszłym tygodniu przepływy zmniejszyłyn się tak teraz są niestety na granicy sad Kolejna wizyta za tydzień. Spytałam też lekarza jakie są rokowania dla mnie to powiedział że nie może teraz nic powiedzieć ale na tym etapie ciąży ( a jestem 33tc5dni) to jeśli by wyniki były kiepskie to zrobiliby transfuzje.
                                  Kasia, a do Wielgosia to chodzisz prywatnie?
                                  https://www.suwaczki.com/tickers/hchyxzkrhf7b42sy.png
                                  • katarzyna.stepien Re: poród naturalny czy tylko przez cc? 27.04.11, 21:56
                                    Paulina, odpiszę Ci może na prywatnego maila, żeby nie zanudzać dziewczyn wink Mój mail to katarzyna.stepien@gazeta.pl, jeśli możesz to podaj swój albo napisz coś na moją skrzynkę.

                                    pozdrawiam
                                    • chubus Re: poród naturalny czy tylko przez cc? 28.04.11, 09:05
                                      Kasia u mnie przy pierwszej ciazy konfliktowej czyli z Lisa profesor bez problemu przetrzymal mnie do konca 38 tc.co prada i tak nie stawilam sie do szpitala bo wybralam lepsze warunki ale to juz inna bajkawink
                                      W ostatneij ciazy pod katem konfliktu calkowicie zrezygnowalam z opieki na Starynkiewicza i " oddalam" sie w rece Dr Roszkowskiego.co bylo strzalem w 10. Pomimo 6 transfuzji chcial mnie ciac dopiero po skonczonym 36 tc.i w tym przypadku zachowalam sie okropnie,bo nie staeilam sie na ciecie,posluchalam neonatologa,przez dwa tygodnie mialam kontrole malucha na usg co trZeci dzien pod katem obrzekow i przeplywow i urodzilam w szpitalu medicover bo tam mialam pania neonatolog ktora przyjmowala wszystkie nasze maluchy,wie co to jest konflikt - pracowalam w Orlowskim i wwietnie sie zajela naszym synkiem.bo do leczenia malucha po porodzie nie jest potrzebny gonekolog tylko neonatolog i pomimo ze i na starynkiewicza i w orlowskim maja na pewno swietna ekipe to wybralam nasza pania doktor do ktorej mamy 200% zaufanie od 7 lat.
    • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 26.04.11, 10:56
      Dziewczyny - pytanie może głupie ale mnie nurtuje... mam przeciwciała we krwi... Czy jeśli - teoretycznie - zaszłabym w ciążę z partnerem o grupie krwi Rh(-) to te przeciwciała będą? Jaka jest szansa na urodzenie się wtedy dziecka z grupa Rh(-)??? Bo to chyba o grupę krwi chodzi???
      Pozdrawiam
      Paulina
      • po_prostu_ala1 Re: Konflikt serologiczny część II 26.04.11, 11:55
        Ja jeszcze w kwestii zakonczenia ciaz konfliktowych.
        U mnie porod wywolywano w 36 tc, i ten termin tutaj czesto sie potwierdza. Zaaplikowano żel, ktory mial przyspieszyc dojrzewanie szyjki. I faktycznie, poród postepowal dosc szybko i sprawnie. Wczesniej rodzilam trzy razy silami natury, wiec przy Krzysiu, mimo transfuzji i calej tej trudnej drogi, nie bylo wskazań do cc. Takie tez bylo zdanie lekarzy w P-niu.

        A dzis krotko o rocznym Krzysiu smile
        Jak wiecie, przyszedl na swiat w 36 tc. Matka doszukiwala sie przez ten rok wylacznie wczesniaczych problemow wink choc Krzysztof rozwijal sie i rozwija calkiem normalnie. Ale matka-niecierpliwa korygowala wiek urodzeniowy, i tak o to jak mial np. 6 m-cy, Matka mowila , ze ma 5 smile
        Dopadalo go dwukrotnie zapalenie oskrzeli, inhalowalismy sie i oklepywalismy w kolko smile
        Katar tez nas nie omijal, a po antybiotykch zdarzaly sie kupy po pachy big_grin
        Za to apetyt dopisywal i nadal dopisuje. W zasadzie trzeba ukrywac sie z jedzeniem, inaczej mozna zostac ugryzionym za pomoca 8 zebow smile

        Krzysztof dlugo nie siadal i nie raczkowal. Ale jak juz posiadl te umiejetnosci, opanowal je doskonale! Zasuwa wszedzie, pokonujac wszelkie przeszkody. Wstaje nawet przy szybie. Uwielbia firany....szarpac i robic porzadki po swojemu big_grin

        Do chodzenia, oceniam, ze potrzebuje okolo 10 dni jeszcze smile
        Choc odleglosc 2-3 metrow pokonuje samodzielnie!

        Potrafic klaskać, pokazac jakie ma klopoty, zrobic 'papa'.
        I gada: wypowiadane slowa wreszcie przypominaja ludzki jezyk smile
        I to chyba tyle.
        Sladu po konflikcie juz nie ma smile Przypomne, ze oprocz 5 transfuzji wewnatrzmacicznych potrzebna byla krew, gdy Krzys mial 6 tygodni!
        Wlosy ciemne, oczy niebieskie smile
        Postaram sie pozniej umiescic fotke Krzysztofa!

        Pozdrawiamy!
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 27.04.11, 08:57
          Alu sto lat dla naszego roczniaka, cieszę się że Krzysiu jest kolejną histiorią która pokazuje że z konfliktem można na prawdę wygrać i mieć wspaniałe dziecko. Sto buziaków dla Krzysia i koniecznie prosimy o foteczkę, bo ja chciałabym bardzo go zobaczyć. Pozdrawiam Asia
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 27.04.11, 08:54
        Paulinko ten temat mam już obcykany, kiedy byłam u lakarze przed drugą ciążą to śmiał się że teraz muszą poszkać sobie tatusia Rh- i nie będziemy mieć problemu. A teraz do rzeczy postaram się jasno wytłumaczyć o co chodzi. To czy ktoś jest Rh - czy + określane jest na podstawie tego czy posiada antygen D (wtedy +) czy też nie (wtedy -). Jeżeli oboje rodzice mają - to dziecko zawsze będzie mieć -, jeżeli oboje rodziece lub jedno ma + to może być różnie (jeżeli będziesz chciała to też ci to wytłumacze). Jeśli masz tylko przeciwciała anty D to tylko musicie wiedzieć czy jesteście Rh+ czy -. Czynnik Rh składa się z 49 antygennów ale najważniejsze są D,d,C,c, E,e i je się zonacza badając fenotyp Rh. Rodzicie mogą być niezgodni również w antygenach które wyżej wymieniłam i wtedy trzeba zbadć fenotyp Rh u obojga żeby stwierdzić w ewentualnie jakich antygenach możenastąpić niezgodność. Klasycznie osoba Rh - ma fenotyp ddccee, i więszość tutaj dziewczyn Rh - ma taki ale oczywiście zdarzają się różne wariacje. Jeżeli dziecko np. odziedziczy po ojcu natygen E którego matka nie ma to może ona zacząć produkować przeciwciała anty E.
        Jeśli chodzi o obecność przeciwciał to 99% będzie tak że jak sie raz pojawiły to sie już ich nie pozbędziesz, ale ja jestem dowodem na to że może być inaczej, bo u mnie zniknęły. Jeśli dziecko będzie Rh- to nawet jeśli będziesz miała przeciwciała to będą one niegroźne dla dziecka. Pozdrawiam gdyby coś było niejasne lub miałabyś dalsze pytania to chętnie pomogę. Asia
        • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 27.04.11, 12:47
          Dzięki Asia, o to mi chodziło :]
          Ala-dużo zdrowia dla roczniaka Krzysia!!!
          Pozdrowienia od nas!
          Paulina
          • asiek72 Re: Konflikt serologiczny część II 12.05.11, 14:27
            Hej! Chciałam sie najpierw przywitać smile
            Śledzę Wasze forum już od jakegos czasu i jestem wdzięczna za całość doświadczeń, którymi się dzielicie. Jestem teraz w, kolejnej już, konfliktowej ciąży. Poprzednia (16 lat temu) zakończyłą się w 33t przez cc. Syn ważył 1,8 kg. Miał 5 transfuzji na "dzień dobry" i potem jeszcze 1 uzupłeniającą gdzieś po kilku miesiącach. Jeśli ktoś byłby ciekawy jak narastało mianio Coombsa to mogę sprawdzić i podać ale bywało masakrycznie wysokie. Przepływów wtedy nie robiono. Teraz od poczatku utrzymuje się miano 1:8. Mam do Was pytanie: jak częto powinno się badać przepływy? U mnie w 18t było 1,45 a teraz w 21t 0,97. Kolejny termin wizyty na Kopernika w Krakowie mam za 5 tyg.... i nie wiem czy to nie za długi odstęp. Aśka
            • beta461 Re: Konflikt serologiczny część II 13.05.11, 17:26
              Witajcie jestem kilka dni w domu więc od razu piszę.W szpitalu byłam od 26 kwietnia do tej środy, wykonano dwie transfuzje za tydzień w środę mam znowu się zgłosic bo w czwatrek następna transfuzja potem nie wiem wszystko będzie na bieżąco. Konflikt jest u jednego dziecka u dziewczynkii prof coś mówił jeszcze o 3 transfuzjach ale zobaczymy.
              Przez te dea tygodnie dużo się dowiedziałam i nasłuchałam , faktycznie warunki okropne, ale fajne położne i salowe jakoś daliśmy radę i teraz też będziemy musieli bo juz pewnie nas nie wypuszczą do końca a mamy skończony 30 tydzień dopiero. Pozdrawiam i trzymajcie kciuki za nas troje.Beata
              • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 13.05.11, 21:52
                Beta

                Dużo spokoju Ci życzę na te ostatnie stresujące tygodnie ciąży. Oby maluchy nie zużywały za szybko nowej dostawy płynu życia big_grin
                Już niedługo- pewnie rozwiążą Was wcześniej, więc naprawdę niewiele zostało. Pomyśl, że za kilka tygodni będziesz trzymała w ramionach dwa skarby- ech... zawsze marzyłam sobie o bliźniakach... Szczęściara z Ciebie smile
                Pozdrawiam. zuza
              • basiuczek78 Re: Konflikt serologiczny część II 13.05.11, 21:57
                Beata - jesteś dzielną mamą, będzie dobrze, myślę o Was podwójnie ;-P a pamiętaj, że dziewczynki są silniejsze od chłopców i ona na pewno da radę, jesteście pod dobrą opieką mimo średnich warunków, ważne, że personel jest profesjonalny i troskliwy, za jakieś 5-7 tygodni, maluchy będą w miarę bezpieczne i jakby co, to można zakończyć ciąże, to już za moment, trzymaj się dzielnie, ściskam ciepło!!!
                Pozdrawiam
                Basia
            • wieczna_zuza asiek72 13.05.11, 21:46
              Miło, że do nas dołączyłaś smile

              Powiem od siebie, że w przedostatniej ciąży przy mianie 1/8 i przepływach w normie miałam badania w/w raz w miesiącu aż do końca ciąży. Wystarczyło, syn urodził się w 38 tc załapał się od razu na 2 wymienne i później na uzupełniającą

              W ostatniej ciąży- syn ma 3 miesiące- zaczynałam z mianem 512 określonym potem na 128. Przepływy w normie i badania co 2 tygodnie.
              Młody urodził się w 35 tc, 1 wymienna, 1 uzupełniająca i jest już ok.

              Życzę spokojnego przebiegu ciąży i wszystkiego dobrego

              Ps. Między moim starszym synem a średnim też jest 16 lat różnicy. Coś wspaniałego... smile

              • j.ostopinka Re: asiek72 14.05.11, 08:56
                Witamy Asiek w naszym gronie, szkoda tylko że tak jak my musisz doświadczaś stresu związanego z konfliktem serologicznym. Jesteś już doświadczoną mamą i na pewno Twoja rada okaże się pomocna nie raz. Teraz trzymamy kciuki za ciebie i twojego malucha. Mam nadzieje że pozostaniesz z nami na dłużej i będziesz się z nami dzielić swoimi konfliktowymi doświadczeniami zarówno ciążowymi jak i później
                Beatka, to ciekawa sytuacja że akurat tylko jeden maluch ma oznaki konfliktu, ale tak jak dziewczyny piszą dziewczynki są silnijesze więcej zniosą i szybciej dochodzą do zdrowia. A może twój synuś będzie Rh - czego życzę Ci z całego serca. Życzę Ci również dużo siły i wytrwałości na końcówkę ciąży, jesteś pod okiem prawdziwych fachowców i na pewano wszystko będzie wporządku. Mam nadzieje że transfuzje nie dały ci mocno w kość.
                A ja dziewczyny nie mam już siły na choroby moich maluchów, Ala od ółtora miesiąca to pratkycznie nie była ani jednego dnia zdrowa najepierw zapalenie oskrzeli a teraz mononukleoza poprostu sajgon. To przedszkole mnie wykończy nie wiem nawet za płacę jak ona prawie wcale nie chodzi, wypisałabm ją ale ona strasznie lubi chodzić do przedszkola.
                Pozdrawiam Asia
                • beta461 dzięki 16.05.11, 19:04
                  Bardzo Wam dziewczyny dziękuję za słowa wsparcia i otuchy, strasznie ciężko mi znowu jechać do Warszawy bo w domu zostawiam rodzinę i dziecko ale wiem że muszę. Już jak wrócę do domu to z dziećmi i może to potrwać do lipca , bo podobno trzymają do terminu porodu który u nas przypada na połowę lipca. JAk będę tylko mogła to się odezwę. Pa Beata
                • asiek72 Re: asiek72 24.05.11, 12:37
                  Dzięki Dziewczyny za powitanie i Zuza za odpowiedź. Nie będę na forum częstym gościem ale z pewnością opiszę rozwój sytuacji (tak dla potomnych smile, bo Wasze historie bardzo mi pomogły. Wiem, jak może rozwijać się sutuacja i na co ew. się przygotować. Strach o maleństwo można wtedy troszkę oswoić. Podam może tylko jeszcze odczyn Coombsa, jak mi wyszedł w pierwszym badaniu na początku ciąży. We wszytskich testach: LEN, PTA, PTA-LISS, nasilenie reakcji było +4. To chyba maksymalny wyniksad. Nie wiem, czy któraś w Was miała taki. Pozdrawiam ciepło. Aśka
                  • j.ostopinka Re: asiek72 24.05.11, 14:10
                    Raczej nie słyszałam czymś takim jak nasilenie reakcji ale może ktoś tu wie o co chodzi. Jeśli to jest miano o 4 nie jest wysokie. Wszystko na pewno będzie dobrze pozdrawiam Asia
    • chubus [...] 28.04.11, 17:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • katarzyna.stepien Re: Baby Alex skonczył miesiąc:-D 28.04.11, 20:05
        Alex jest śliczny, a zdjęcie to dzieło sztuki! wink pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie informacje.

        kasia

      • bejbi79 Re: Baby Alex skonczył miesiąc:-D 28.04.11, 20:57
        Cudne zdjęcie i Cudny Mężczyzna smile)) Fajnie że macie już opanowany konflikt.
        Niech rośnie zdrowy!!
      • wieczna_zuza Re: Baby Alex skonczył miesiąc:-D 28.04.11, 21:33
        Asiu
        Przepiękny Wasz synuś smile Bardzo się cieszę dobrymi wynikami Alexa- oby tak dalej.

        Nasz Robert kończy 3 miesiąc i powoli żegnamy się z anemią oraz... kolkami. Wizyty u hematologa dziecięcego coraz rzadsze i wyniki coraz lepsze. Kochamy Go nad życie za wyjątkiem 2 letniego braciszka, który ostatnio prosi o "oddalenie" Młodego, a w chwilach czułości obsypuje Go pocałunkami przyciągając na siłę co się tylko da- głowę, rękę, stopę... bez różnicy.
        Bez kasku Rob będzie miał ciężko pierwszych urodzin dotrwać w całości wink

        Pozdrawiam i ściskam wszystkie oczekujące i matkujące
        zuza
        • j.ostopinka Re: Baby Alex skonczył miesiąc:-D 29.04.11, 08:26
          Asiu śliczny synuś oby anemia była jak najmniejsza.
          Zuza też miałam wątpliwości czy nasz Filipek dotrwa do roku bez uszczerbku spowodowanego przez swoją siostrę.Ala mimo że ma prawie 4 lata to jak chceukochać swojego braciszka to prawie go dusi albo kładzie sie na nim i go przygniata wiecza każdym razem muszę interweniować. U nas z tą różnicą że Ala raczej chodzi się pyta "Mamo ale nie oddamy Filipka?"
          Pozdrowienia dla wszystkich kofliktowych dzieciaczków i mamusiek z maleństwami w brzuszkach. Asia
          • po_prostu_ala1 Re: Krzysztof 23.05.11, 11:36
            Z lekkim poslizgiem wklejam zdjecie konfliktowego Krzysztofa. [W wyniku zaniedbań rodzicow, nasz czwarty syn posiada najmniej zdjęć, mimo dzisiejszej techniki wink. A te ktore posiada, przechowywane sa wylacznie na komputerowuch pokladach]
            Krzys jutro konczy 13 m-cy. https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2737990,2,1,-IGP2829.html

            Pozdrawiamy! Pamietamy o wszystkich i mocno za wszystkich trzymamy kciuki czekajac na dobre wiewci!
            • po_prostu_ala1 [...] 23.05.11, 11:42
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kasiula7907 Re: Krzysztof 23.05.11, 13:48
                super ten Twój konfliktowy bobas,
                beta co tam u Ciebie jak maluchy
                • j.ostopinka Re: Krzysztof 24.05.11, 08:32
                  Krzysiu wyrósł na pięknego chłopczyka, poprostu super nikt by nie pomyślał teraz że miał taki trudny start. Pozdrawiam i całuski dla Krzysia i całej rodzinki
                  • bejbi79 Re: Krzysztof 25.05.11, 12:18
                    No proszę nie dość że konfliktowy to jeszcze z piwem w ręku, no ładnie wink)))))
                    Wspaniały chłopczyk smile Gratulujęsmile
                    Ja czekam na moją dziewczynkę i chciałam zdementować powszechną opinię że ciąże konfliktowe są zakańczane "z urzędu" w 35/36 tc U mnie przepływy są w normie, jestem właśnie w 37 + 5dc i lekarz mi dzisiaj powiedział że czekamy już na poród (oczywiście naturalny, nie indukowany) więc jestem w domku i czekam na moją Kluskę smile
                    https://www.suwaczki.com/tickers/hchyxzkrhf7b42sy.png
                    • j.ostopinka Re: Krzysztof 25.05.11, 22:54
                      Gratulacje że dotarłaś bezpiecznie do finału i oczywiscie że ciąże konflitowe nie są zakańczane z urzędu w 35-36 tyg bo jeżeli wszytko jest ok nie ma żadnych oznak że coś złego się dzieje to nie ma powodu żeby nie czekać naturalnego rozpoczęcia porodu. U mnie też się wszystko odbyło zgodnie z naturą ale miałam troche inną sytuację. Życzę szczęśliwego finału i jak najpiękniejszego i najmniej bolesnego. Pozdrawiam Asia
                      • basiuczek78 Re: Krzysztof 30.05.11, 11:10
                        bejbi79 - super i gratuluję zdrowo doniesionego Skarba, zaraz będzie juz po, życze jak naj mniej bóli i wielkiej radości z pociechy!
                        Alu - Krzysiu jest słodki i zdrowy, rośnie jak na drożdżach wink
                        U nas wszystko ok, Hania od jakiegoś czasu zaczyna ząbkować a ma dopiero 3,5 miesiąca, waży już 6300 i mierzy 64 cm, jest roześmiany dzieckiem, nad wyraz wink)
                        Pozdrawiam wszystkie mamy
                        Basia
                        • katarzyna.stepien Re: Krzysztof. Trzymajcie kciuki;-) 30.05.11, 23:55
                          Ala, ja również gatuluję synka - niech rośnie i zdrowo się chowa wink

                          Tymczasem ja zaczęłam 37 tc, w 36 tc przepływy spadły z 1,37 do 1,19 (o dziwo) i lekarze zadecydowali, że mam się pojawić na Starynkiewicza za tydzień (będę przyjęta na patologię, Ola dzięki za info na jej temat, mam nadzieję, że przeżyję wink))) to będzie 38 tc. Także dziewczyny wszystko jest możliwe i ciąża nie musi być zakańczana już w 35 czy 36 tc - zgodnie z tym co pisała bejbi79 wink). Trzymajcie za nas kciuki, bo być może będziemy w jednym czasie witać nasze dzieciaki na naszym świecie wink

                          Pozdrawiam wszystkie mamy z brzuszkami jak i już bez nich wink))
                          Kasia
                          • j.ostopinka Re: Krzysztof. Trzymajcie kciuki;-) 31.05.11, 09:15
                            Kasiu oczywiście będziemy trzymać kciuki za ciebie i maleństwo, zresztą ja cały czas trzymam za wszystkie dziewczyny. Koniecznie daj znać co w najbliższych dniach będzie się u ciebie działo bo zawsze strasznie przeżywam wasze końcówki ciąży i narodziny.
                            Pozdrawiam Asia
                            • paola_81 Re: Krzysztof. Trzymajcie kciuki;-) 31.05.11, 09:58
                              Dołączamy mocne kciukanie za wszystkie szczęśliwe rozwiązania, pozdrowienia dla wszystkich Mam i Dzidziusiów :]
                              Paulina
                          • wieczna_zuza Re: Krzysztof. Trzymajcie kciuki;-) 31.05.11, 12:08
                            Kasiu i bejbi79- powodzenia i szczęśliwego rozwiązania smile

                            Co do kończenia ciąży wcześniej, to zalecają nie przenoszenie powyżej 40tc, jeżeli wyniki i dobrostan płodu jest ok.
                            Ja miałam kończoną w 35, ale były ku temu poważne przesłanki- maluch przestał rosnąć od 32tc + zawyżone parametry MoM. Powodem była najprawdopodobniej pępowina, a raczej ogromny zaciśnięty węzeł prawdziwy. No cóż, ujmę to tak... "na pochyłe drzewo to i koza skacze" big_grin

                            Wszystkiego dobrego dla Was dziewczyny i Maluchów.
                            • kasiula7907 witam !!! 05.06.11, 11:33

                              ja już po dziewczynki córa przyszła na świat 27.05.2011 w 37 i 5 ( podobnie jak pierwszy synek trochę wcześniej ) poród w miarę szybki bo tylko i może aż 7 godzin - przeciwciała się nie pokazały no i co najważniejsze córa ma grupę A plus ja dostałam w 2 dobie immunoglobulinę .
                              teraz poznajemy się i próbujemy ogarnąć a za wszystkie podwójne tudzież potrójnie zapakowane mamy trzymamy kciuki i ściskamy wszystkie konfliktowe maluszki
                              kasia
                              • bejbi79 Re: witam !!! 05.06.11, 12:18
                                Kasiula - REWELACJA - GRATULUJĘ smile))
                                Super że wszystko dobrze z Tobą i Maluszkiem no i zazdroszczę, że macie już za Sobą poród bez komplikacji i p-ciał smile
                                Dziękuję Wszystkim za kciukasy z Kasią będziemy chyba faktycznie razem parły wink
                                https://www.suwaczki.com/tickers/hchyxzkrhf7b42sy.png
                                • katarzyna.stepien Re: witam !!! 05.06.11, 21:56
                                  Kasiula ja również gratuluję zdrowej córeczki!!! Super, że masz wszystko za sobą!

                                  Ja we wtorek mam stawić się na Starynkiewicza i bez dzidzi już nie wyjdę wink Ostatnie MoM to 1,30 więc nie jest najgorzej.
                                  Rzeczywiście bejbi, jeszcze wyjdzie tak, że będziemy razem rodzić ha ha. Ale byłoby fajnie wink

                                  serdecznie pozdrawiam
                                  kasia.s
                                  • paola_81 gratulacje! :) 06.06.11, 09:28
                                    Najmocniejsze gratulacje dla Ciebie Bejbi i Twojej córci smile Super że wszystko się tak fajnie poukładało i w miarę łatwy poród i brak przeciwciał. Teraz powodzenia w opiece nad Małą (wybrałaś już imię?) ale skoro to już drugi dzidzius to masz wprawę wink
                                    Trzymam kciuki za najbliższe porody - wszystkimi pozytywnymi myślami jestem z Wami smile Beatka, co u Ciebie???
                                    Pozdrowienia!!!
                                    Paulina
    • chubus [...] 07.06.11, 10:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • basiuczek78 Re: co u nas.... 08.06.11, 13:58
        Gratuluję plusowej córeczki, życzę dużo zdrowia dla Was!!!
        A pozostałym ciężarówką jak najszybszego rozpakowania i szybie wyjście ze szpitala ze swoimi dorodnymi Skarbami!!!
        Aleks jest śliczny pączusiem, widać, że zdrowy wink) Gratuluję czwórki przecudownych brzdąców!!!
        U nas ząbki idę i noce nie przespane, Hania wszystko odeśpi sobie w dzień a ja zdycham ;-P ale kiedyś to minie więc trzeba to po prostu znieść ;-D
        Pozdrawiam Waszytkie
        • j.ostopinka Re: co u nas.... 10.06.11, 09:32
          Kasiu serdeczne gratulacje z okazjii narodzin maluszka, czekam na dalsze wiesci od pozostałych ciężarnych. A nas poprostu była masakra. W sobotę wieczorem mały spadł nam z wersalki no i wszysko byłoby ok gdyby nie to ze w niedziele rano zrobił sie jakis senny i nieobecny, wiec najpierw do lekarza a potem do szpitala na chiurgie dziecięcą, tam nas zostawili na obserwację. Pod wieczór mały wydawał mi się jakiś ciepły poprosiłam pielęgniarki o zmierzenie temperatury ale chyba dopiero 4 termometr pokazał że ma prawie 39. Temperatura trzymała malucha aż do wtorku, w międzyczasie badania i jeszcze jakby było mało wyszedł mu ząbek. Wyszliśmy ze szpitala dopiero w środę. Małemu nic się w głowę nie stało a gorączka była spowodowana trzydniówką. Dziewczyny ale co przeżyłam przez te dni to naprawdę jakiś koszmar, dobrze ze mam to juz za sobą. Pozdrawiam Asia
          • katarzyna.stepien Cześć Dziewczyny, urodziłam;-) Transfuzja 10.06.11, 16:36
            Cześć Dziewczyny, urodziłam 08 czerwca naturalnie, córka ważyła 3200 i ma 56 cm. Sam poród dość ciężki i miałam pecha, bo trafiłam na jakieś zołzowate położne. Na szczęście lekarze super, chociaż tyle. Ważne, że już po wszystkim.
            Niestety wysokie miano u mnie (128) sprawiło, że mała musiała mieć transfuzję - na razie jedną, czekam na informacje, czy konieczna będzie druga.. Leży kolejny dzień w inkubatorze, nie mogę jej przytulić ani karmić piersią (odciągam pokarm na razie) - to straszne dla matki.

            Pocieszcie mnie, bo wiem, że Wasze dzieciaki też miały transfuzję - jak się wszystko skończy nie ma żadnych powikłań prawda? Chodzicie na badania kontrolne?

            Pozdrawiam Was serdecznie
            kasia.s
            • wieczna_zuza Re: Cześć Dziewczyny, urodziłam;-) Transfuzja 10.06.11, 18:20
              Kasiu

              Przede wszystkim przeogromne gratulacje CÓREŃKI smile

              Nie martw się transfuzją- dzieci dobrze je tolerują a i poprawa stanu następuje niemalże spektakularnie. Nie spotkałam się z ani jednym przypadkiem niepomyślnego zakończenia. Przeżyłam to przy wszystkich moich potomkach, one też smile
              Mój najmłodszy ma 4 miesiące- jest po 1 wymiennej i 1 uzupełniającej. Potem anemia gdzieś do 2,5 miesiąca życia. Teraz nie pamiętamy co to jest smile
              Jakoś trzeba polubić ten inkubator- to tylko czasowe,wkrótce dostaniesz dzidziusia do siebie i będziecie nadrabiały stracone chwile.
              Trzymam kciuki bardzo mocno i relacjonuj w miarę możliwości co u Was.

              Ps. Jak Maleńka ma na imię?
            • chubus Re: Cześć Dziewczyny, urodziłam;-) Transfuzja 11.06.11, 11:45
              przede wszystkim gratulacje!!!!!! Duza,silna dziewczynka!!!
              a co do transfuzji to Twoje przeciwciała przy naszych to pikus-ja miałam 1024, w porywach 2048big_grin Baby Alex oprócz 6 transfuzji dopłodowych miał tylko jedna wymienna w 10 godzinie zycia.prze 5 dni leżał na intensywnej opiece ale nie w inkubatorze tylko pod lampami.od drugiej doby mogłam go przytulic w momencie karmienia butelka i nawet miała szczęście zmieniać pampersabig_grin w trzeciej dobie życia dostała zielone światło na karmienia piersią-biegałam na telefon na intensywna z piersią gotową do posiłkusmile w 5 dobie zycia dostałam malucha do pokoju bo wyniki sie poprawiały, w kolejnej dobie znowu naświetlanie ale tylko na materacyku i po dobie naświetlania i kolejnych dwóch obserwacji wypuscili nas do domkubig_grin
              teraz Baby Alex ma ponad dwa miesiace,szpik pieknie pracuje,jest pod opieka hematologa ale nie było potrzeby ani transfuzji,ani epo czyli ogolnie jest super!! dostaje tylko żelazo. Morfologie na poczatku robilismy co tydzien,od 6 tygodnia zycia co miesiac.powikłan nia ma zadnych i tego sie nie bój. Zresztą Lisa tez miała transfuzje co prawda tylko uzupełniajaca w 3 tygodniu zycia i też wszystko super.przy uzupełniającej mogłam ja nawet karmic piersią w trakcie.
              Trzymam kciuki za maleńka!! zyczę szybkiego powrotu do domku.
              • katarzyna.stepien Re: Cześć Dziewczyny, urodziłam;-) Transfuzja 11.06.11, 13:23
                dziękuję Dziewczyny, jak zwykle pocieszycie dobrym słowem i lżej się człowiekowi robi wink Wiem, że musi być dobrze.

                Niestety malutka złapała dodatkowo jakieś poważne zapalenie płuc, jest cały czas na antybiotyku. W poniedziałek będzie mieć rentgen. Najważniejsze, że jest pod dobrą opieką, pediatrzy są tutaj rewelacyjni (w przeciwieństwie do położnych, ale to inny temat). Najnowsze wieści to bilirubina spadła i na razie nie ma konieczności 2 transfuzji. Czekam na kolejne wyniki badań.

                Mam nadzieję, że Mała będzie umiała złapać pierś, bo jak na razie łapie oczywiście tylko sztucznego smoka. I spływa mi tak mało pokarmu, ehh. Oby to było przejściowe.

                Wiecie, najfajniejsze jest to, że dzięki temu forum poznałyśmy się z Pauliną (bejbi) - urodziła dzień przede mną, miałyśmy okazję się spotkać, super świetna dziewczyna, pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za pomoc w szpitalu wink

                Zuza, córeczce dałam na imię Nikola wink

                pozdrawiam!
                • paola_81 Re: Cześć Dziewczyny, urodziłam;-) Transfuzja 11.06.11, 13:52
                  Gratulacje - Kasia dla Ciebie za wytrwałość i urodzenia córci Nikoli, dla bejbi (mojej imienniczki Pauliny) za urodzenie dzidziusia, pewnie się nim za jakiś czas pochwali smile I chubus - dla Ciebie - Alex jest cudny, zdjęcia Twojej czworki wprawiają mnie w totalny stan zazdrości bo chciałabym mieć jeszcze dzieciaki a tak strasznie boję się konfliktu i tego co potem... chyba trzeba mieć inny chcrakter... ja umieram ze strachu jak moich synalów coś boli, teraz od tygodnia nie możemy uporać się z bólem brzucha u Szyma... byliśmy w szpitalu ale nic nie wybadali uncertain Asia... tak na marginesie, tez bylam kiedyś z mlodszym w szpitau bo była gorączka i wykryli jakies cukry w moczu itd, a suma sumarów okazało się ze to trzydniowka... dokladnie 3 doby trwała gorączka! Dlatego ja nie wiem skąd wy bierzecie tyle optymizmu - ja mam zawsze czarne myśli smile chyba muszę włączyć jakieś olewatory tongue_out tylko jak smile Pozdrowionka dla Was i Waszych DZIECiĄTEK, Paulina kiss
                  • j.ostopinka Re: Cześć Dziewczyny, urodziłam;-) Transfuzja 13.06.11, 09:09
                    Kasiu ogromne gratulacje dla Ciebie i Nikolki prosze jej dać buziaka od nas, oczywiście jak tylko będziesz mogła. Dla Paulinki też gratulacje, super się złożyło że się poznałyście i że prawie w jednym czasie urodziłyści będziecie miały podobne doświadczenia. Dużo zdrowia dla maluszków i siły dla mam wam życzę. Pozdrawiam Asia
                    • katarzyna.stepien Re: Cześć Dziewczyny, urodziłam;-) Transfuzja 14.06.11, 10:38
                      dzięki Asieńko, mam nadzieje, że u Ciebie sytuacja ustabilizowała się, ale miałaś przeżycia z Małym nie do pozazdroszczenia... Uściski wink
                      • malwina_83 konflikt 28.06.11, 13:59
                        Cześć Dziewczyny!
                        Na wstępie chciałabym Wam serdecznie podziękować za to forum. Sporo ważnych rzeczy dowiedziałam się o konflikcie o których nie miałam pojęcia.
                        Od ponad roku w moim organizmie są przeciwciała antyD. Mam za sobą 3 ciąże z czego pierwsza zakończyła się poronieniem. Po zabiegu łyżeczkowania otrzymałam zastrzyk z immunoglobuliną. Kolejna ciąża zakończyła się pomyślnie. Urodziłam ślicznego synka z grupą krwi ojca(rh+). Pod koniec tej ciąży prawdopodobnie doszło do kontaktu w moim organizmie z krwią dziecka. Wskutek czego moj organizm wytworzył przeciwciała. Kolejna ciąża była zupełną niespodzianką ale niestety w 5tc doszło do samoistnego poronienia. W trakcie tej ciąży badałam przeciwciała były na poziomie 1:4. Czekam teraz na wynik kolejnego badania przeciwciał. Pewnie w IHiTK powiedziały że ich poziom po poronieniu może się zwiększyć. Bardzo boję się kolejnej ciąży. Niedość że mam problem z utrzymaniem ciąży to jeszcze te przeciwciała. Marzy mi się jeszcze jedno albo dwójka dzieci. Zastawiam się jaki jest bezpieczny czas na zajście w ciąże. Ostatnie poronienie było w marcu tego roku. Teraz biorę tabletki antykoncepcyjne na wyregulowanie miesiączki. Jestem trochę sceptycznie nastawiona do nich ale ginekolog stwierdziła że mogą mi pomoc wyregulować moje cykle.
                        Dziewczyny napiszcie coś więcej o waszych pociechach. Czy rozwój dzieci z konfliktów jest taki sam jak rozwój dzieci z prawidłowych ciąż? Chciałabym wiedzieć dokładnie jakie jest ryzyko. Zdaję sobie sprawę też że nawet w prawidłowo rozwijających się ciążach zawsze jest ryzyko (ale na pewno dużo mniejsze)urodzenia chorego dziecka. Pani w Instytucie powiedziały że teraz rodzą się zdrowe dzieci z konfliktów i żeby się nie przejmować i że takie ciąże są dobrze kontrolowane. Jak to wygląda u Was? Z góry bardzo dziękuję za informację.
                        • chubus Re: konflikt 28.06.11, 22:38
                          Cześć Malwina!
                          Panie w Instytucie dobrze Ci mówią!! One naprawde potrafią wytłumaczyć,uspokoić i odpowiednio pokierować.
                          Za mną są dwie ciąże konfliktowe,pierwsza trzy lata temu,synek z ostaniej własnie dzisiaj skonczył trzy miesiace.
                          Pierwsza ciąża konfliktowa to była tak właścieiwe wersja "light"- przeciwciała rosły przez cała ciąże do poziomu 1/512,przeplywy cały cas w normie i Lisa urodziła sie o czasie po skonczonym 38 tc. Miała mega zóltaczkę,tydzien pod lampami plus kroplowki,a w trzecim tygodniu zycia miała drobna transfuje,radosnym bobasem ktory dużo wrzeszczy,duzo sie smieje i dużo śpibig_grin Jest po 6 transfuzjach dopłodowych plus uzupełniające w 10 h życia,potem lampy,kroplowki i w 9 dobie zycia domek.od tej pory nic sie nie dzieje,nie anemizuje sie,rosnie,uczy sie wszystkiego w normalnym tempie i jest po prostu cudowny!
                          Ja już jestem gotowa na kolejną ciąże wink ale musze troche poczekac ze wzgledu na 4 cc i zregenerowac sily przed kolejna walka z konfliktembig_grin
                          • chubus [...] 28.06.11, 22:48
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • j.ostopinka Re: konflikt 30.06.11, 21:00
                          Witamy cię Malwino, ciesze się że do nas dołączyłaś, jednocześnie współczując że znalazłaś się w podaobnej sytuacji jak wiekszość tutaj dziewczyn. Jak już się zorienowałaś jest tu wiele przydatnym informacji o konflikcie, ale też staramy się pomagać sobie na bieżąco. Panie w instytucie dobrze ze cie uspokajają, bo ciąża konfliktowa pod dobrą opieką to gwarancja sukcesu, mam nadzieje, że tobie tez się uda. Jeśli chodzi o odsęp po porobnieniu to zależy od lekarza prowadzącego jedni mówią 3 m-ce inny 6 m-cy. Zależy też od zaawansowania ciąży ale u ciebie był to zdaje się początek. A co na to twój lekarz? Pozdrawiam Asia
                          • malgosiek2 Chubus to może dostusujesz swoją sygnaturkę - 01.07.11, 06:49
                            suwaczek do tych rozmiarów co trzeba?
                            A wtedy nie będzie między nami żadnego konfliktu.
                            Poza tym to nie jest nasz wymysł, a portalu gazety.
                            Dla przypomnienia.
                            forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
                            Co to jest sygnaturka i co można w niej umieścić?

                            Na stronie Moje Forum można wybrać jedną lub kilka sygnaturek (podpisów pojawiających się pod każdym postem).
                            Sygnaturka nie powinna mieć więcej niż 4 linijki tekstu (jeśli będzie to obrazek, nie powinien być większy niż orientacyjne cztery linijki tekstu).
                            Może zawierać np. imię i nazwisko lub pseudonim, adres e-mail, link do strony, ulubiony cytat, obrazek. Sygnaturka nie powinna być komercyjna, nie zamieszczaj w niej reklam.
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 01.07.11, 15:52
      a moze po prostu sie odczepisz i zajmiesz watkami gdzie jest pełno zawisci i naskakiwania jedna na druga a nie potrzebnych informacji??,sorki wszehwiedzaca, ale jesli na wiekszosci forum nie ma problemu z sygnaturka to nie mam zakodowane,ze tutaj ma usuwac bo adminka ma problem.
      • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny część II 01.07.11, 15:55
        chubus napisała:
        > i zajmiesz watkami gdzie jest pełno zawisci i na

        Nie, nie odczepię się.
      • malgosiek2 Re: Konflikt serologiczny część II 01.07.11, 15:57
        chubus napisała:

        > ,ze tutaj ma usuwac bo adminka ma problem.

        Ależ ja nie mam problemusmile
    • chubus Re: Konflikt serologiczny część II 01.07.11, 15:55
      a, i nawet jak dostosuje sygnaturke to i tak nie odzyskamy informacji ktore usunełas.i nie chodzi mi o moje watki ze zdjeciami bo na tym mi nie zalezy tylko z opisami postepowania,objawami itp.
      • malwina_83 Re: Konflikt serologiczny część II 06.07.11, 00:15
        Hej
        Odebrałam dziś wyniki przeciwciał po poronieniu. Robiłam je ponad dwa miesiące po poronieniu. Niestety przeciwciała z 1:4 wzrosły do 1:16. Powiem szczerze że się zaniepokoiłam. To był początek ciąży (5tc)a te paskudztwa już wzrastają. Myślałam że one dopiero szaleją po 18tc. Będziemy musieli z mężem odłożyć nasze plany przynajmniej na rok. Może do tego czasu wymyślą jakieś lekarstwo, fajnie by było smile
        • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 06.07.11, 08:47
          Cześć malwina_83

          Witam Cię w naszym gronie smile

          Nie wiem skąd jesteś, ale u mnie w 8tc oznaczono miano p/ciał na 512, a w IH w W-wie w tym samym czasie na 128 i z takiej wartości startowaliśmy. Dużo zależy od laboratorium jak widać.
          Same p/ciała są wartością niewymierną podczas prowadzenia konfliktowej ciąży, najważniejsze są przepływy mózgowe płodu. Dobry lekarz w tej materii działa cuda i ze wszystkim da radę (patrz przypadek Chubus).
          Co do oczekiwania na lekarstwo dotyczące konfliktu, to też miałam taką nadzieję kilkanaście lat temu smile
          Mam 3 konfliktowych dzieci- zdrowe, mądre i piękne po transfuzjach wymiennych, uzupełniających i późniejszym leczeniu anemii hemolitycznej.

          Pozdrawiam zuza
          • malwina_83 Re: Konflikt serologiczny część II 06.07.11, 09:54
            Obecnie mieszkam w Warszawie. Pierwsze badanie p/cial miałam robione w IHiTK na Chocimskiej. To ostatnie badanie było robione przez RRKiK (regionalne centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa). Pewnie dobrze jest wykonywać w jednym laboratorium takie badanie.

            Człowiek to żyję nadzieją że będzie dobrze, myślałam że może to dziecko będzie miało moją grupę krwi i w ten sposób unikniemy zwiększenia miana p/ciał no ale niestety. Czy badanie grupy krwi na obecność antygenów z układu Rh wykonuje każda przychodnia, czy trzeba to prywatnie w IHiTK wykonać? Ja miałam takie badanie wykonywane chyba w szpitalu po porodzie. Chciałabym męża wysłać żeby sprawdzić czy mam szanse urodzić dziecko z moją grupą krwi.
            • mikaaan Re: Konflikt serologiczny część II 20.07.11, 13:56
              Cześć dziewczyny.
              Mam mega stres w tej chwili, bo okazuje się że mam we krwi przeciwciała sad
              Dzwonili z labu żebym podjechała pobrać krew, bo muszą określić miano tych przeciwciał.

              Jestem teraz w 20tc. Poprzednie badanie było robione na początku maja i przeciwciał nie było.
              Pierwsza ciąża poroniona - dostałam immunoglobulinę.
              Druga ciąża - synek RH (-).
              Jakie mam szanse na urodzenie zdrowego dziecka?
              Może znacie we Wrocławiu kogoś godnego polecenia do prowadzenia ciąży konfliktowej?
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 21.07.11, 11:27
                Witaj Mikaaam po pierwsze i najważniejsze spokój nikumu teraz nie służy panika. Szanse na urodzenie zdrowego dziecka mimo przeciwciał są bardzo duże. Spokojnie oddaj krew i poczekaj na miano teraz najważniejsze żebyś znalazła własciwego specjaliste który właściwie poprowadzi ciążę, z tego co wiem to Basia z tutejszych bywalczyń prowadziła ciążę we Wrocławiu i z tego co pamiętam była to kobieta. Daj znać jak będziesz mieć wyniki miana. Pozdrawiam Asia
                • katarzyna.stepien do Malwiny i odnośnie morfologii-do Zuzy i dziewcz 22.07.11, 14:13
                  witaj Malwina,
                  odnośnie Twojego pytania co do badań to wykonywałam je właśnie w IHiT na Chocimskiej - wystarczy, że dostaniesz od ginekologa bądź lekarza pierwszego kontaktu skierowanie do Instytutu, wówczas zostaniesz ich pacjentką i nie będziesz płacić za badania. Musiałabyś się jedynie dowiedzieć, czy nie będąc w ciąży również możesz takie badania wykonywać.
                  Ja trafiłam do Instytutu będąc w ciąży, a w związku z tym, że do Wawy mam 250 km i nie miałam skierowania postanowiłam za pierwsze badania na prawdopodobieństwa otrzymania przez dziecko mojej krwi zapłacić - pobrali krew mężowi i okazało się, że szansa to 50:50, iż dziecko dostanie moją krew - niestety dostało męża, co potwierdziło późniejsze badanie genetyczne. Byłam już wtedy pewna, że może dojść do konfliktu. Badanie kosztowało 60 zł o ile dobrze pamiętam. Trafnie napisałaś, że najlepiej badania wykonywać w jednym laboratorium - ja początkowo wykonywałam w RCKiK w Łodzi i wychodziło 1:32 a w Warszawie wyszło... 1:128! Później trzymałam się już tylko Warszawy. Dzięki badaniu genetycznemu wiem teraz, że jeśli zaszłabym ponownie w ciąże to szanse na moją krew są ponownie 50:50.
                  Malwina, trzymam za Ciebie kciuki, aby Wam się udało i oczywiście dzidziuś otrzymał Twoją krewwink

                  Moja córka ma teraz 1,5 miesiąca, miała 1 transfuzję, ale to i tak nic w porównaniu z innymi dziewczynami, które dzielnie znosiły transfuzje wewnątrzmaciczne jak i wymienne u dzieci - poczytaj nasze forum wink

                  Mam pytanie do dziewczyn i Zuzy - pisałaś, że Twój synek miał anemię - ja właśnie jestem na tym etapie, od 3 tyg robimy morfolologię (4 razy miała pobieraną krew) i hemoglobina cały czas waha się w granicach błędu: 11,6 8,9 9,4 i ostatnio 9,0. Podaję żelazo, cebion i kwas foliowy. Hematolog straszyła nawet szpitalem - mam nadzieję, że unikniemy kolejnej transfuzji. Wczoraj miałyśmy wyznaczony termin szczepień i hematolog powiedziała, żeby nie szczepić ze względu na złe wyniki. Mogłabyś napisać jak to wyglądało u Was?
                  Jak Wasze dzieciaki znosiły przyjmowanie leków? Bo moja robi mi pobudkę codziennie ok 3 rano i do 6, 7 wierci się i stęka jakby ją brzuszek bolał, pręży się jakby chciała zrobić kupkę a nie może. Zastanawiam się czy to nie od podawanego żelaza (Ferrum Lek). A może to kolka. Dodatkowo dostała wysypkę najpierw na buźce, później zeszła na piersiątka i karczek - lekarze twierdzą, że to alergia pokarmowa, chociaż ja się nie bardzo z tym zgadzam (wydaje mi się, że to trądzik niemowlęcy, starsza córka go miała), ale przeszłam na dietę eliminacyjną, gdyż ulewała dość często, wyglądam jak szczypiorek. Chodzę prawie z zapałkami w oczach (karmię piersią).

                  Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi, pozdrawiam wink

                  kasia
                  • wieczna_zuza Re: do Malwiny i odnośnie morfologii-do Zuzy i dz 22.07.11, 18:28
                    Kasiu

                    Nasz syn miał 1 transfuzję wymienną po porodzie i 1 uzupełniającą w 4 tyg życia- Hb wtedy była poniżej 8 (pomimo podawania żelaza), po transfuzji 11,1.
                    Ferrum lek podawaliśmy w ilości 3x1ml, 3xFolik i 3x 3 krople Cebionu C.
                    Na w/w lekach parametry krwi spadały- Hb do około 4 miesiąca była poniżej 9, potem powoli zaczęła rosnąć. Po ukończeniu 5 miesiąca była 12,7 i powoli odstawialiśmy leki. Cały czas pod opieką hematologa, kontrola krwi co 2 tyg, teraz raz w miesiącu.
                    Patrząc na wyniki Twojej Małej- nie wyglądają źle smile Pamiętaj, że żelazo bardzo słabo się wchłania z towarzystwem mleka, więc podawaj je co najmniej pół godziny po karmieniu.
                    Robert miał kolki, ale nie wiązałam ich ani z moim pokarmem, ani z żelazem- minęły po 2 miesiącach. Ulewał bardzo i na dodatek chlustająco- minęło razem z kolkami.
                    Karmię wciąż piersią, Młody kończy powoli 6 miesiąc i ma się naprawdę dobrze. Jego 2,5 letni brat przechodził podobną drogę- jest zdrowym, bardzo dobrze rozwijającym się dzieckiem i życzę Ci z serca tego samego. Wytrzymajcie te 3 miesiące- potem diametralnie będzie lepiej smile
                    Pozdrawiam zuza
                    • mikaaan dziwna sprawa 22.07.11, 22:31
                      Czekam nadal na wyniki z RCKiK, ale w ten sam dzień co dzwonili do mnie z labu że mam przyjść na pobranie do RCKiK poszłam w panice do Diagnostyki i tam zrobiłam coombsa.
                      Wynik odebrałam dziś - jest ujemny tj. przeciwciał do antygenów krwinek czerwonych nie stwierdzono. Nie wiem co o tym myśleć.
                    • chubus Re: do Malwiny i odnośnie morfologii-do Zuzy i dz 23.07.11, 18:00
                      Kasiu,
                      Baby Alex miał 6 dopłodowych plus wymienną w 10 h zycia.od 3 tygodnia zycia dostawał żelazo-actiferol,podobno lepiej przyswajalny.oczywiscie tak go przyswajał,że rzygał na odległośc po każdej dawce,nieważne jak podawanej.do tego mega kolki i ogolnie masakra.hb nigdy mu nie spadła poniżej 10 a żelazo dostawał tak naprawdę może raz w tygodniu pełną dawkę.folika i b6 w ogole nie brał za to ja brałam i młody dostawał z moim mlekiem.teraz mu podaje dawke 20 mg zelaza w kroplach -ferro sanol, ktory jest swietnie tolerowany przez moje maluchy(sprowadzam sobie z niemiec) za 5 dni Alex kończy cztery miesiące-Hb powyżej 11,morfologia ogolnie super,w poniedziałek dostajemu druga dawke szczepień czyli moge powiedzieć,że mam zdrowe dzieckobig_grin aha,na poczatku kontrola morfologii co tydzien,od 2 miesiaca co miesiac a teraz mamy dwa miesiace przerwy.
                      za tydzien wylatujemy na nasze cypryjskie wakacje
                      i bedziemy sie smazyc na plazy i gotowac w morzu!
                      pozdrawiam
                      wszystkie mamusie
                      Asia
                      • katarzyna.stepien Re: do Malwiny i odnośnie morfologii-do Zuzy i dz 01.08.11, 23:39
                        dziękuję Dziewczyny, jak zwykle jesteście kochane i potraficie wesprzeć człowieka na duszy wink
    • magjar1 Re: Konflikt serologiczny część II 27.07.11, 13:01
      Witam, na wstępie pragnę podziekować wszystkim konfliktowym dziewczynom za dzielenie się w tym wątku, jakże cennymi informacjami. Super, że znajdujecie czas i siły na dzielenie się Waszymi historiami z innymi. Ja niestety dołączam do grona mam konfliktowych. Jestem w 20 tygodniu drugiej ciąży, pomimo otrzymania immunoglobuliny po pierwszym porodzie wykryte zostały przeciwciała, aktualnie ich miano wynosi 2, czyli jest stosunkowo niskie. Jestem też po pierwszym USG na Starynkiewicza, wskaźnik MoM 0,94 czyli jeszcze w normie. Drogie dziewczyny mam kilka pytań i będę wdzieczna za odpowiedzi: 1. jak wygląda opieka konfliktowych ciąż na Starynkiewicza, czy są jakieś konsultacje lekarskie, bo mi pan doktor zrobił usg i powiedział "do widzenia za dwa tygodnie". 2. Gdzie badacie (jak się tam dostać)poziom przeciwciał, chodzi mi o badania bezpłatne, czy jest to Instytut Hematologii w Warszawie, takie info przekazał mi lekarz ze Starynkiewicza? 3. Czy swoje ciąże prowadzicie u któregoś z lekarzy ze Starynkiewicza?
      Pozdrawiam serdecznie
      Magda
      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 27.07.11, 13:43
        Magda, miło że dołączasz tylko szkoda, że w takich okolicznościach wink

        Już odpowiadam:

        Ad. 1 W przychodni na Starynkiewicza wykonują tylko i wyłącznie przepływy Malucha- lekarz decyduje kiedy masz stawić się na kolejne badanie. Cała reszta dotycząca ciąży a nie dotycząca konfliktu powinna być prowadzona u swojego lekarza bądź przychodni tam gdzie Ci wygodnie.

        Ad.2 Przeciwciała badałam na Chocimskiej w IH w W-wie, wystarczy skierowanie od lekarza na NFZ aczkolwiek znam osoby, które bez takiego skierowania również były przyjęte.

        Ad.3 Gdybym była z Warszawy mogłam rozważyć taką ewentualność

        tel do IH do Poradni Konfliktu (dr Kopeć) 22/ 3496600 wew 183 trzeba wcześniej umówić się na wizytę

        Pozdrawiam
        zuza

        • magjar1 Re: Konflikt serologiczny część II 27.07.11, 15:56
          Bardzo, bardzo serdecznie dziękuje Ci za informacje, dzięki którym jestem już zapisana na pierwszą wizytę w IH. Pierwsze USG przepływów wykonywał u mnie dr. Kozłowski, który szczerze mówiąc zrobił wrażenie osoby bardzo zabieganej, na pytania odpowiadał w biegu, zrobił usg, wręczył opis i wyznaczył wizytę za dwa tygodnie, a wszystko to odbywało się praktycznie na korytarzu, dlatego zastanawiam się, nad udaniem się na konsultację do innego lekarza na Starynkiewicza, tylko pytanie do którego i czy w ogóle mamy możliwość wyboru?
          Pozdrawiam serdecznie
          Magda
          • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 27.07.11, 22:13
            Obawiam się, że wybór lekarza można mieć odpłatnie w Multimedzie wink
            Miałam to szczęście, że przepływy prawie zawsze wykonywał dr Węgrzyn- świetny specjalista, pewnie i Ty na Niego nie raz trafisz.
            U starszego syna w wcześniejszej ciąży natomiast MoM badał dr Bartkowiak, ale szczerze powiedziawszy w ubiegłym roku nie spotkałam go w pracowni ani razu.
            Wszystkiego dobrego i pisz co u Ciebie, bo nie na darmo zaczęłam zaciskać kciuki smile
            zuza
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 28.07.11, 08:36
              Witamy Magdo w naszym gronie "przyszłych mam wyróżnionych przez los inaczej". Zuza już odpowiedziała na Twoje pytania. Dodam tylko że na Starynkiewcza jest kilku lekarzy zajmujących się konfliktem najbardziej znanym chyba jest prof. Wielgoś, oprócz tego są na pewno dr. Bartkowiak i dr. Wegrzyn, a których dziewczyny mogą Ci opowiedzieć. Ja na szczęście nie musiałam fatygować się aż do Warszawy wiec wiedzę posiadam tylko do konflkitowych dziewczyn z naszego grona. Mam nadzieje że do końca ciąży twoje przeciwciała pozostaną leniwe i nie będziesz musiała się tym zamartwiać. Czekamy na dalsze wieści, pozdrawiam Asia
              • mikaaan Re: Konflikt serologiczny część II 29.07.11, 14:25
                A ja po ponad tygodniu nieprzespanym, po przeczytaniu Waszego SUPER wątku w całości, odebrałam dziś wyniki z RCKiK i tam "przeciwciał odpornościowych do antygenów krwinek czerwonych nie stwierdzono". Cieszę się, ale też nie wiem co o tym myśleć. Jakim cudem w laboratorium Medicover wyszły przeciwciała a w Diagnostyce i RCKiK nie?
                Myślałam że w tą stronę nie można się pomylić?
                • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 29.07.11, 23:31
                  Mikaaan - to dobra wiadomość, choć dla spokojności pewnie sprawdziłabym jeszcze za jakiś czas te przeciwciała... smile pozdrowienia i dotrwania do konca ciąży bez konfliktów smile
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 30.07.11, 22:00
                    No super wieści pewnie nie jedna z dziewczyn marzyła by takie mieć, teraz życzymy dużo spokoju i mam nadzieje że mimo wszystko z nami zostaniesz. Oczywiście tak jak Paulina napisała przeciwciała za czas jakiś dla własnego spokoju skontroluj. A laboratoriami to różnie bywa, kiedyś u mnie kazali mi dłużej czekać na wyniki bo wyszły nie tak (tzn. wyszły przeciwciała) i pani w labie powiedziała że czasami tak się zdarza jak krwinki do wykonywania badań są niezbyt świeże i kazali czekać dzień dłużej bo rano mieli dostać świerze krwinki i wtedy wszystko było już ok. Pozdrawiam Asia
                    • mikaaan Re: Konflikt serologiczny część II 30.07.11, 22:48
                      Na wyniki z RCKiK dostałam zalecenie kontroli w 28tc, ale lekarz już zapowiedział, że zrobimy jeszcze w 24tc i potem co 4 tygodnie. I tak mnie co miesiąc kłują, więc będą brali po prostu trochę więcej krwi.
                      Na pewno będę zaglądała do tego wątku, bo naprawdę zrobił na mnie ogromne wrażenie smile.
    • magjar1 Re: Konflikt serologiczny część II 10.08.11, 15:48
      Witam ponownie,

      z radością dzielę się najnowszymi informacjami z mojego "konfliktowego frontu". Miano przeciwciał 8, czyli nieznacznie wzrosło, czym dr. Kopeć nie kazała się przejmować, do 16 podobno mój Mały Facet jest bezpieczny, wskaźnik MoM 0,78 czyli odrobinę obniżony. Następne pomiary za 3-4 tygodnie. Dzięki dziewczyny za "kciuki"! Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka.
      Magda
      • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 10.08.11, 20:47
        Oby tak dalej Magda smile Trzymamy kciuki nadal za wszystkie zaciążone :]
        Pozdrawiam
        Paulina
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 16.08.11, 08:34
          Magda super wieści, wyniki też super trzymamy kciuki żeby zostało tak do końca. Pozdrawiam Asia
      • ika3w Witajcie! 23.08.11, 10:34
        Melduje się tu jako kolejna "wyróżniona" przez los mamusia.
        Moja historia wygląda dokładnie tak jak wiele które tutaj przeczytałam- pierwsza bezproblemowa ciąża, a tuż po porodzie dowiedziałam się, że immuglobiny nie dostanę bo mam przeciwciała. Ale jak to? Nikt w szpitalu nie chciał/nie miał czasu/nie umiał mi tego wytłumaczyć. Przez pierwsze dni byłam załamana, a potem wertując strony internetowe trafiłam na Wasze forum. Dzięki Wam ogromne za tą skarbnicę wiedzy, która dała mi nadzieję i przywróciła radość życia! Gdyby nie Wy, to depresja poporodowa zagościła by u mnie na dłużej.

        Teraz jestem w 6tc, wizyta u lekarza jeszcze przede mną ale jestem pełna wiary że wszystko będzie dobrze. Dzięki Wam, wiem co może mnie czekać, gdzie szukać pomocy.

        Pozdrawiam wszystkie konfliktowe mamuśki!

        Ilona.
        • katarzyna.stepien Re: Witajcie! 24.08.11, 09:34
          witaj ika3w!
          cieszę się, że optymistycznie podchodzisz do konfliktowej ciąży - tak trzymaj. Z pewnością będzie dobrze. Ja jestem jedną z tych dziewczyn, której historię opisałaś poniżej - po pierwszym porodzie okazało się, że mam przeciwciała. Także byłam załamana, myślałam, iż oznacza to niemożność posiadania kolejnych dzieci. Tymczasem druga córka ma już 3 miesiące (miała transfuzję wymienną), przyjmuje jeszcze leki, ale z pewnością wszystko jest na dobrej drodze wink
          Pozdrawiam i w razie pytań jesteśmy do dyspozycji

          kasia
        • paola_81 Re: Witajcie! 24.08.11, 12:49
          Cześć Ilona, ja tez byłam 'przypadkiem' podobnym do Twojego, po pierwszej ciąży nie wiadomo skąd przeciwciała, nie dostałam immuno, i oczywiście też nikt mi nic nie tłumaczył. Potem przy drugim dziecku przeciwciała, oczywiście dopiero jak się dowiedziałam że są, zaczęłam szukać informacji, i na szczęście trafiłam na to forum. Musisz po prostu znaleźć lekarza który ma pojęcie o konflikcie, będziesz kontrolować ilość przeciwciał i rodzaj... wiesz już po przeczytaniu forum że każdy przypadek inaczej się kończył, raz była konieczność transfuzji, u mnie np skończyło się tylko na naświetlaniu. Napisz skąd jesteś i czy masz lekarza znającego temat konfliktu smile
          Pozdrawiam, trzymam kciuki i czekamy na dobre informacje!
          Paulina
          • j.ostopinka Re: Witajcie! 25.08.11, 09:25
            Witaj Ilonka ciesze się że nas znalazłaś i dołączyłaś do nas, służymy wszelką pomocą w czasie konflikowej ciąży i nie tylko. Moje historia była trochę podobna po pierwszym porodzie nie dostałam immunoglobuliny bo poprostu dla mnie jej zabrakło i okazało się że wytworzyły się przeciwciała, jednak znalazłam się jednak okazało się że mój organizm jest tak niezwykły że przeciwciała po około roku zniknęły i nie pojawiły się podczas drugiej ciąży (ku mojej nieopisanej radości) po mimo że oboje dzieci ma grupę A Rh+. Najbardziej cieszy mnie twój optymizm bo uważam że to spora część sukcesu. Mam nadzieje że często będziesz do nas zaglądać i zdawać nam realcję z przebiegu ciąży.
            Dziewczyny byłam na 3dniowym szkoleniu w Zakopanym było super i w końcu pierwszy raz od ponad roku przespałam noc. Pozdraiwam wszystkie mamusie które tak jak ja w nocu wstajają do swoich skarbów. Asia
            • gertnerka Re: Witajcie! 25.09.11, 19:29
              Ja również witam, trochę już przebrnęłam przez wątki o konflikcie i jak narazie daje mi to do myslenia jak mało się wie na ten temat i jeszcze mniej mozna dowiedziec sie od lekarza-takiego zwykłego ginekologa. Na szczescie tutaj na forum wiecej mozna sie dowiedziec..
              Niestety ja tez jestem posiadaczką przeciwcial ANTY D, mam RH-B a moj maz RH+ .. W pazdzierniku 2009 r urodzilam przez cc synka, w Warszawie bo tu mieszkam , zdrowego i slicznego, bez zadnych komplikacji.
              Podczas 1 szej ciazy robilam 3x odczyn coombsa z wynikiem negatywnym, po porodzie dostałam immunoglobuline i nieswiadoma niczego zylam sobie nadal. W listopadzie 2010 dwie kreski na tescie i rozczarowanie po 9 tygodniach , puste jajo płodowe wylyzeczkowane w styczniu. Przy rutynowym badaniu kontrolnym, jeszcze przed zabiegiem, wynik pokazal obecnosc przeciwial anty D, ale nikt sie w to nie zaglebial tylko znow podali mi immunoglobuline i wyslali do domu.
              Po pierwszym cyklu niespodziewana ciaza i ..... zaczelo sie.
              Prowadzacy moje 2 poprzednie ciaze ginekolog poinformowal mnie w 6 tc, ze po pierwsze z "tego nic nie bedzie" bo za wczesnie po zabiegu a nawet jesli to mam konflikt i najprawdopodobniej i tak nie donosze do bezpiecznej granicy wiec moge nie dzielic sie swoim szczesciem i nie zawracac glowy badaniami..
              No ale wbrew wszystkiemu jestem juz w 33 tc, od poczatku mam miano 1:1, 1:4 potem 1:8 a na dzis 1:32. Co 2 tyg badam je w IHiT u dr Kopec i odwedzam dr Roszkowskiego na Czerniakowskiej, ostatnie MoM 0,76.
              O wszystko musialam pytac sama, najpierw RCK, potem szpital gdzie byl zabieg, potem u siebie w przychodni, i powiem szczerze, wszystkie z nas ktore to przechodza powinny byc z siebie dumne, bo konflikt generalnie jest dluuuga droga i nijak sie ma profilaktyka do poznieszej pomocy w sytuacj jak juz się on pojawi.

              Wiem, ze juz tylko kilka tyg nam zostalo 2-3, do rozwiazania, i chciala bym sie was dziewczyny zapytac czy mozna rodzić w innym szpitalu niz Orlowski i Starynkiewicza, czy lepiej nie ryzykowac i zostac tam, gdzie się juz mialo diagnostyke. dr Roszkowski nic na ten temat nie wspomnial , poza tym, ze powinnam poszukac dobrego neonatologa i tam ew . zakonczyc ciaze. Wiecie cos na ten temat???

              Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za wszystkie zagladajace na to forum
              • j.ostopinka Re: Witajcie! 26.09.11, 09:30
                Witaj Gertnerka bardzo się cieszę że do nas dołączyłaś, przebrnęłaś przez gąszcz informacji o konflikcie (często nie do końca przwdziawych) i należy Ci się za to medal i teraz jesteś taką samą ekspertką jak my. Mam nadzije że zostaniesz z nami na dłużej i zechcesz też pomagać innym. Jeśli chodzi o Twoje pytanie to mam nadzieje że odezwą sie dziewczyny które rodziły w Warszawie, z tego co sobie przypominam to jednak większość dziewczyn rodziłą na Starynkiewicza, ale na pewno Chubus rodziła w prywanej klinice, gdzie miała swoją panią neonatolog która opiekowała się jej wszystkimi konfiktowymi maluchami. Pozdrawiam Asia
                • chubus Cześc Gertnerka!! 26.09.11, 22:31
                  Jak widze, jestes pod opieką "mojego" cudotwórcy, który uratował mojego księciunia i doprowadził go do stanu,kiedy nic nie zagrażało jego zyciubig_grin Kocham Roszkowskiego i do końca zycia będę mu za to wdzięczna.Może nie wyrzuci mnie przy kolejnej konfliktowej ciązy z gabinetuwink
                  Co do porodu to warszawskie porodówki jak słyszą konflikt to pokazuja dzrzwi i odsyłaja do orłowskiego,bielańskiego albo na starynkiewicza. Jeśli chcesz rodzi w jakims innym to jest tak jak powiedział Ci Roszkowski - znajdź dobrego neonatologa, który wie co to konflikt,jak się "leczy" malucha po porodzie,zna diagnostyke takiego malucha itp. Bo tak naprawde to potrzebujesz własnie super neonatologa a nie połoznika.
                  Ja rodziłam w Medicover - tam jest nasza wspaniała doktor Balicka -neonatolog, która była przy porodzie całej mojej czwórki,poradziła sobie z konfliktową Lisą(miała tylko jedną ujzupełniajacą transfuzje a moje miano przy porodzie1/512), błyskawicznie zareagowała w przypadku wampirka Baby Lexa - od razu lampy,krew,transfuzja po 10 h od porodu ,potem 3 dni kroplowek i lamp,kolejne dwa lamp a potem synek był już ze mną.I na tym sie skonczyło w moim cięzkim przypadku,przy 6 idealnych autotranfuzjach dopłodowych wykonanych przez Roszkowskiego dzieki wstawiennictwu moich "aniołów" z immunopatologii IHiT na chocimskiej. Cała "imprezka" zwiazana z porodem i reszta atrakcji to najlepiej wydana kasa w moim zyciuwink
                  A co u nas: Oficjalnie chwale sie, że Baby Alex ma od miesiaca odstawione wszystkie witaminki,żelaza itp, wyniki ma idealne i jest wspaniałym, mega rozwrzeszczanym chłopczykiem.Ma juz pierwszy ząbek,nie daje mamie spac od miesiaca ale mam to gdzieś bo bobas jest ZDROWY. i oczywiscie jest mega,mega,mega rozpieszczonym zgredkiem bo cała rodzinka rzuca sie na najmniejsze jego pisnieciesmile


                  • gertnerka Re: Cześc Gertnerka!! 04.10.11, 21:10
                    Witam,
                    Dziekuje dziewczyny za wasze rady, mialyscie racje, rzczywiscie jak w szpitalu uslysza o konflikcie serologicznym to od razu krecą niechetnie głową.No wiec raczej zostane u dr Roszkowskiego w orlowskim, zreszta teraz na 17-go mam sie stawic na ostatnie-tak przynajmniej mi sie wydaje, przeplywy i decyzję co dalej, oczywiscie z aktualnym mianem, wyniki 12 go, bedzie juz koniec 36 tc. Boję sie tylko zeby mała dała sobie po wszystkim radę z anemią, zoltaczką czy wszystkimi innymi historiami,no i nie urodziła sie jakas kruszynka. Na USG w 33/34tc, wysło ok 2350g. wiec taka srednia masa.
                    Zobaczymy.
                    chubus-to super czytac o waszych sukcesach, wogóle o wszystkich Was zmaganiach z konfliktem i nie tylko. Pozdrawiam i jak zawsze trzymam kciuki za maluchy i ich mamy.
                    • j.ostopinka Re: Cześc Gertnerka!! 04.10.11, 22:17
                      Gerterka na pewno wszystko będzie dobrze a mała ma jeszcze troszkę czasu żeby nabrać ciałka. Głowa do góry z wszystkim sobie poradzicie, w razie co masz grupę wsparcia u nas.
                      Pozdrawiam Asia
                    • gertnerka Re: Cześc Gertnerka!! 08.11.11, 21:41
                      Hej dziweczyny...
                      Tydzien temu przyszła na swiat "konfliktowa" Livia. Poród przez CC w szpitalu Orłowskiego, 10 APGAR, Waga 2800, 50 cm, 37 tc. Przy przeciwciałach anty D 1:256 (stan na 2 tyg przed porodem), bez transfuzji dopłodowych i wymiennych (było blisko). Anemia nas omineła choć żółtaczka MEGA ale opanowana przez 6 dni bez przerwy w inkubatorze pod lampami.
                      Przeszlysmy przez naświetlania, antybiotykoterapię, 4 dni obserwacji na intensywnej terapi, i nareszcie w 8 dobie do domu. Mamy nadzieję, ze każdej z wyróżnionych i waszym maluszkom uda się przez konflikt przejść. Jednoczesnie bardzo polecam opiekę neonatologiczną w Orłowskim i trzymam kciuki za pozytywne wieści smile
                      Pozdrawiamy serdecznie!
                      • paola_81 Re: Cześc Gertnerka!! 09.11.11, 10:01
                        Serdeczne gratulacje dla Mamusi i malutkiej Livi. Dużo zdrowia, cierpliwości i jak najmniej konfliktów smile
                        Pozdrowienia
                        Paulina
                        PS. U nas Bruno już roczniak od kilku tygodni, chodzi, śmieje się, psoci, z apetytem kiepsko, ale mam nadzieję że mu się zmieni jak każdemu facetowi :] Całusy dla wszystkich Mam i Dzieciaków!
                      • chubus Gratulacje!!! 09.11.11, 20:16
                        No i wszystko super sie zakończyło!Ale jak widzę lekarze z lekka spanikowali i wczesnie Cie pocieli. Najwazniejsze, że z mała ok.
                        A dlaczego dostała antybiotyk jesli mozna wiedziec?
                        A nasz Leksik skonczyl 7 miesiecy, pełza jak rasowy zombie po całym domu domagajac sie uwagi,probuje siadac,pieknie staje na czterach łapkach i jest cudownybig_grin
                        PS. gdyby nie konflikt i kolejna ostra walka to juz bym sie starała bo moja macica dostała zielone światłowink ale rozsadek mowi czekaj to poczekam.................
                        • gertnerka Re: Gratulacje!!! 09.11.11, 21:52
                          No pocieli mnie, i wogole masakkra z cc, jakies zrosty okazalo sie mam paskudne po poprzednim cieciu i nie mogli sie do małej dostac, az ordynator wezwali do pomocy a ja dostałam drgawek ze stresu i gdyby nie pasy na stole ucieklabym z bloku operacyjnego..Ale juz po wszystkim..uff.. choc lekarz szczerze odradzil mi kolena ciaze ze wzgledu na kolejne cc i konflikt - też cicho sobie mysle , ze jeszcze moze kiedyś .... Teraz jestem wykonczona psychicznie, obie dochodzimy do siebie.
                          Antybiotyk mala dostała bo miała podejrzenie infekcji pluc, troche jej saturacja spadała w pierszych godzinach, wiec dali nam gentamecynę i obserwowali poziom CRP. Oprocz tego zrobili nam USG narzadow wewn, głowy, i echo serca tak na wszelki wypadek. Logopeda sprawdził, czy ma prawidłowy odruch oddychania przez nos i budowę górnych dróg oddechowych. Wszystko wyszło dobrze, poza tym mamy zalecenie kontroli jeszcze u chematologa za miesiąc i w poradni neonatologicznej. I chyba na tym koniec..mam przynajmniej taką nadzieje smile
                          Pozdrawiamy jeszcze raz i czekamy na pozytywne wieści.
                          • j.ostopinka Re: Gratulacje!!! 10.11.11, 09:11
                            To i ja się dołączam do gratulacji ale mamy i małej Livi. Trzymam kciuki żeby konflikt już na zawsze was opuścił a wszystkie kontrolne badania wyszły wporządku. Pozdrawiam Asia
                          • chubus Re: Gratulacje!!! 10.11.11, 19:18
                            Współczuje stresu na stoleuncertain ja po 4 cc i zero problemu ze zrostami na szczęście tfu tfu......
                            Mi tez odradzali po pierwszym konflikcie a po drugim to juz w ogóle zapomnij o kolejnej ciąży. A ja wcale nie mam zamiaru rezygnować. Jestem tak bardzo gotowa ze aż mnie wszystko bolismile
                            A te pasy na stole to norma czy tak tylko Cię przyczepii bo mialas drgawki?
                            • gertnerka Re: Gratulacje!!! 13.11.11, 10:51
                              Co do pasów to spanikowałam slyszac od lekarza "O moj Boże, co tu jest..." a chodziło właśnie o zrosty i juz mi sie wydawało, ze coś z małą nie tak.. po moich pytaniach i wrzasku ze cos sie dzieje anestezjolog podkręcił mi znieczulenie no i musieli mnie przypiąć. Tak sie zastanawiam, ze mimo wszystko jakby sie udalo za jakis czas znowu zaryzykuje... Mimo konfliktu i mimo okropnego ostatniego cc.
                              Bo juz z Livką prawie zapomniałyśmy o szpitalu...smile Trzymajcie się ciepło, życzymy sukcesów.
        • ika3w Re: Witajcie! 26.09.11, 09:09
          Tym razem się nie udało. Pęcherzyk ciążowy był pusty, nie było maleństwa. Jestem już po łyżeczkowaniu. Teraz zalecana przerwa, a co dalej to się zobaczy.
          Ponownie pobierano mi krew na kwalifikacje do podania immuglobiny, ale przeciwciała oczywiście były, więc jej nie dostałam.
          • j.ostopinka Re: Witajcie! 26.09.11, 09:22
            Strasznie mi przykro że się nie udało, wiem, że teraz to dla ciebie żadne pocieszenie, ale mam nadzieje że szybko dojedzie do siebie i nabierzesz sił zwłaszcza psychicznych by dalej walczyć o swoje szczęście. Jesteśmy tutaj cały czas wieć możesz pisać. Przytulam mocno Asia
            • basiuczek78 Zaglądam ;-)) 26.09.11, 11:35
              Staram się zaglądać do Was regularnie ale cichutko siedzę, bo nic nie mam do dodania w sprawie konfliktu ... świetnie pomagacie dziewczynom swoimi eksperckimi radami popartymi doświadczeniem, często były to potężne walki o Wasze maleństwa, które teraz świetnie się mają wink
              Nasza Hania ma już 7 miesięcy i łazi łobuziara już na czworakach po całej chacie, także podnosi się do stania i każe się non stop pionizować przytrzymując się za nasze ręce, staram się jednak ograniczać te próby, bo na stanie i chodzenie będzie miała jeszcze swój czas, teraz jest na to za mała. Nadal karmimy się piersią, nie lubi żadnych warzyw za to pochlania owoce, wczoraj złapała się za kabanosa i ssała go sobie - ale na tym basta, takie smakołyki to nie dla niej wink Jesteśmy w niej zakochani po uszy a nawet wyżej ;-D
              Pozdrawiam Was ciepło i zaciskam stale kciuki za mamy konfliktowe - walczcie, bo warto ponad wszystko!!!
              Basia
              • megi.mama Re: Zaglądam ;-)) 30.09.11, 19:53
                Witajcie,

                Od jakiegoś czasu przegryzam się przez wątki konfliktowe i chciałabym się ujawnićwink

                Pokrótce historia mojego macierzyństwa
                nasza pierwsza córeczka zmarła po narodzinach w 22 tygodniu (niewydolność szyjki)
                następnie zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami Mikołaja
                później poronienie w 5 tyg
                następnie ciąża bliźniacza i szczęśliwe narodziny Julitki i Jacka
                niestety w trakcie trwania ciąży powstały przeciwciała i po porodzie nie kwalifikowałam się już do podania immunoglobuliny
                dwa tygodnie temu znów poronienie 9 tydz
                gdy lekarz pozwoli znów zaczniemy starania a ja ciągle oswajam myśl o ciąży konfliktowej i obarczonej dodatkowym ryzykiem niewydolności szyki.
                Gdy czytam to forum i te wszystkie happy endy to rośnie we mnie nadzieja, że wszytko może się dobrze skończyć.
                Więc jeszcze raz Was witam i dziękuję za Wasze historie które niosą nadzieję.
                • j.ostopinka Re: Zaglądam ;-)) 01.10.11, 22:18
                  Witaj Megi mam nadzieje że i twoja historia skończy się happy endem i zostaniesz po raz kolejny szczęśliwą mamą, bo już swoje w życiu wycierpiałaś,. Mam nadzieje że edziesz nas regularnie informować co U Ciebie siędzieje. Pozdrawiam Asia
                  • magjar1 Re: Zaglądam ;-)) 05.10.11, 11:47
                    Witam ponownie,

                    po dłuższej nieobecności pragnę wszyskie mamy gorącą powitać oraz podzielić się z Wami najnowszymi wieściami z mojego frontu konfliktowego. Mianowicie minął już 30 tc, poziom przeciwciał na zadowalajacym poziomie bo miano wynosi 8, przepływy troche gorzej bo MoM 1,25. Aczkolwiek to jeszcze cały czas norma. Pragnę jeszcze dodać, dla zainteresowanych, iż dr. Kopeć z IH aktualnie przebywa na urlopie.

                    Pozdrawiam
                    Magda
                    • j.ostopinka Re: Zaglądam ;-)) 05.10.11, 12:14
                      To super wieści, byle tak pozostało do końca, za oczywiście cały czas trzymamy kciuki.
                      • emika_mk Re: Zaglądam ;-)) 07.10.11, 15:04
                        HeJ dziewczyny!
                        Po długiej nieobecności pragnę poinformować, że znów dstaramy sie o bobasa. Córcia ma 10 miesięcy i rośnie jak na drożdzach. Ma już ponad 80 cm wink))
                        Wiem, że będzie ciążko z druga ciążą i wiele stresów mnie czeka. Ale jak coś będzie nie tak to złoże pozew o zadośćuczynienie do sądu mam na to jeszcze 2 lata.\. A co, w końcu to ich wina, że zapomnieli mi podać immuglobiny.
                        Narazie jestem dobrej myśli. Będę potrzebowała namiarów do dr Kopeć i prof Wielgosia. Więc licze na Waszą pomoc.
                        Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie konfliktowe mamy.
                        • j.ostopinka Re: Zaglądam ;-)) 08.10.11, 22:38
                          Witaj Emilka gratuluje odważnej decyzji i życzę owocnych starań. Oczywiście mam nadzieje że wszystko będzie ok i namiary na lekarzy ci sie nie przydadzą. Trzymam kciuki i podrawiam Asia
                          • emika_mk Re: Zaglądam ;-)) 23.11.11, 15:25
                            Hejka wszystkim, wczoraj zrobiłam sobie test i wyszedł pozytywny. Już to pewne, że mam fasolkę w brzuszku wink)) Jestem przeszczęśliwa, ale i pełna obaw. Narazie jeszcze czekam z wizytą u pani ginekolog. Za tydzień w 7 tygodniu gdzieś się wybiorę sprawdzić co i jak z moim zajączkiem w brzuchu. Muszę się wybrać również na wstępne badania miana przeciwciał do szpitala. Czy to możliwe zeby kosztowało to tylko 33zł? Tak mi powiedzieli w labolatorium wink
                            • j.ostopinka Re: Zaglądam ;-)) 23.11.11, 22:31
                              Emika gratulacje super wiadomość, na razie nic sie nie bój tylko bądź dalej przeszczęśliwa. Oczywiście że badanie przeciwciał może kosztować 33 zł ja jak dobrze pamiętam płaciła 22 zł ale jestem z małego miasta. Mam nadzieje, że będziesz się dzielić z nami regularnie nowymi wieściami. Pozdriawiam Asia
                              • megi.mama Re: Zaglądam ;-)) 27.11.11, 19:55
                                Dołączę się do pytania: gdzie w Warszawie odpłatnie mogę zrobić badanie poziomu przeciwciał i gdzie mój mąż może zrobić kontrolę antygenu D? Powoli przygotowujemy się do podjęcia starań o kolejne maleństwo i te badania zlecił mój ginekolog.
                                • j.ostopinka Re: Zaglądam ;-)) 27.11.11, 22:06
                                  Megi badanie poziomu przeciwciał możesz wykonać we większości laboratoriów ale chyba lepiej wykonać tam gdzie się w tym specjalizują czyli albo RCKiK albo IHiT. A jeśli chobi o badanie genotypu Rh męża to jeśli dobrze się orientuję to tylko w IHiT. Pozdrawiam Asia
          • patiooks Re: Witajcie!aźniejszej ci 05.03.12, 21:45
            Witajcie Dziewczynysmile, przeczytałam całe forum cz. I i II...ufff sporo tego było ale dzięki Wam poczułam ulgę i jednocześnie postanowiłam się przyłączyc. Przedstawię Wam "pokrótce" moją historię: Synka urodziłam w 39 tygodniu ciązy w 2010 roku, siłami natury bez żadnych powikłań. Podczas ciąży trzykrotnie robiłam odczyn Coombsa- przeciwciał nie stwierdzono. Niestety mój ginekolog nie poinformował mnie o możliwości wykupienia immunoglobuliny aby zrobic zastrzyk w 28tc, wiec tego nie zrobilam( ile bym teraz dała za tę informacjesad ).Po porodzie, w pierwszej dobie otrzymałam zastrzyk, poniewaz Witek miał grupę krwi po tacie(czyli +).I na tym stanęło. Ja, zero stresu, w koncu dostałam zastrzyk, nie myślałam o konflikcie az do pierwszych badan w teraźniejszej ciąży. Obecnie jestem w 16 tygodniu drugiej ciąży. W 10tc zrobiłam sobie na własną rękę odczyn Coombsa przy okazji innych badań. Okazało się, że mam przeciwciała anty-D, miano 1:4.Załamałam się. Jak wygląda moja sytuacja teraz. Zostałam skierowana do lekarza w Olsztynie, jako iż jest to moje miasto wojewódzkie i dr Hoppe będzie robił mi w 18 tygodniu USG z przepływami a miano kazał oznaczyc 1 17 tygodniu. On liczy na to , że drugie dziecko bedzie miało grupę po mnie i przecwciała nie bedą sie zwiekszały ale same wiecie ze to pobozne życzenia.Nie mielismy z mezem robionych genotypów , jedynie fenotyp i tu mnie zastanawia jedna rzecz: u męża napisano w fenotyp: D. Jedno D- nie rozumiem tego ale obawiam sie ze to oznacza iż jest tylko jeden kierunkek i oznacza to to samo co DD.CZy któraś z Was tak miała, dodatkowo czy któras była po opieka w Olsztynie. Nie wiem czy mam szukac pomocy w Warszawie, czy zaufac Olsztynowisad. Tyle o mnie- co dalej nie wiem ale wiem, ze potrzebuję Waszego wsparcia bo sobie nie radzę.Pozdrawiam Was wszystkie-Patrycja
    • littlefish Re: Konflikt serologiczny część II 23.10.11, 21:21
      Drogie Forumowiczki,
      Proszę Was o pomoc, przeszłam przez wątek, ale nadal mam wiele wątpliwości, opiszę swój przypadek.
      Ja A Rh-, mąż 0 Rh+, we wrześniu 2010 urodził się synek- 0 Rh+, po porodzie siłami natury otrzymałam w drugiej dobie immunoglobulinę.
      Obecnie jestem w 7 tc. Przed ciążą-około 3 tygodnie robiłam w zwykłymlabie przeciwciała- brak.
      Teraz w 4 tc miałam robione badania krwi- przeciwciał nie stwierdzono.
      I byłoby super, gdyby nie fakt, że mieszkam w kraju, gdzie niczego się od lekarza dowiedzieć nie mogę, pierwsza wizyta z ginekologiem dopiero w okolicach 16-18 tygodnia, pierwsze usg w 20 tygodniu, prywatna opieka niemalże nie istnieje.
      Na moje pytanie o prowadzenie ciąży lekarz pierwszego kontaktu powiedziała o immunoglobulinie podawanej w 28 tc i koniec-więcej rzekomo mam się dowiedzieć w szpitalu.
      Prywatnie zorganizowałam usg- jadę 350 km w jedną stronę- za 2 tygodnie, to będzie 9 tc.
      Przy okazji staram się teraz ustawić prywatnie wizytę u ginekologa-co graniczy z cudem, żeby jeszcze tego samego dnia wykonać badania krwi.
      I moje pytanie do Was, może ja panikuję i tragizuję.
      1. Czy jeśli nie mam przeciwciał teraz, to one i tak mogą się uaktywnić później? Po 18 tygodniu?
      2. Chcę iść jak najszybciej do tego nieszczęsnego lekarza pierwszego kontaktu i uzmysłowić jej jak powinna wyglądać opieka medyczne dla kobiet z niezgodnością serologiczną, czyli: badanie obecności przeciwciał co miesiąc, czy co 10 tygodni? jeśli są - określenie miana, i sprawdzanie poziomu co 4 tyg do 32 tc, potem co 2 tyg do 35 tc, potem co tydzien aż do rozwiązania, które zaleca się w 37-38 tc. USG doppler-badanie przepływów od 16-18 tc co miesiąc/2 tygodnie- Czy mam rację, czy coś pokręciłam-czy macie może namiary na jakieś publikacje w języku angielskim na ten temat, ale podpisane przez lekarza? nie mogę nic konkretnego wygooglować.
      3. Jak pojadę na prywatną wizytę, na co zwracać uwagę, bo nie liczę na to, że prywatny ginekolog będzie aż tak oświecony w temacie.

      Jedyne pocieszenie to, że w 12 tc będę w PL i umówiłam już wizyty na usg, test Pappa, w Babce w Wawie, ale o czym jeszcze muszę pamiętać? Będę miała tydzień, żeby się zorganizować z badaniami i ustalić co dalej. Czy w Warszawie prywatnie polecacie dr, który zajmie się ciążą. Szpitale państwowe jak na razie odpadają.

      Z góry Wam dziękuję i czekam na pomoc.
      pozdrawiam
      M.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 24.10.11, 09:25
        littlefish może powiem brutalnie ale chyba musze panikujesz!!! Nie masz przeciwciał i nic sie nie dzieje, więc po co wmawiasz sobie że coś może być nie tak. Owszem przeciwciała mogą pojawić się na każdym etapie ciąży, ale standardowo wystarczają 3-4 badania przeciwciał przez całą ciążę, żeby panować nad ryzykiem ich pojawienia się. Radzę pocieszyć się z faktu że jesteś w ciąży i że wszystko jest wporządku niż niepotrzebnie panikować. Ponadto zebrałaś już na tyle wiedzy że w razie czego wiesz jak wygląda opika nad konfliktową ciążą. Pozdrawiam
      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 24.10.11, 11:25
        littlefish

        Macie jedynie ZESTAWIENIE konfliktowe, nic poza tym. Żaden konflikt serologiczny Cię nie dotyczy.
        Powiem brutalnie: nie świruj wink
        • delphine_delphine Re: Konflikt serologiczny część II 01.11.11, 10:59
          Hej, dopisuję się do wątku. Jestem obecnie w 8tc. Mam grupę krwi 0RH-, a mąż 0RH+.
          Na ostatniej wizycie ginekolożka wypisała mi skierowanie do szpitala, na podanie immunoglobuliny. Wczoraj zgłosiłam się na IP - lekarka zbadała mnie, zrobiła wywiad i przyjęła na oddział. Pobrano mi krew (okazało się, że nie ma przeciwciał) i podano immunoglobulinę. Czy dobrze rozumiem, że powinnam dostać kolejną dawkę po porodzie?

          Nadal jestem zestresowana tym wczorajszym dniem spędzonym w szpitalu, ale po waszych wypowiedziach chyba powinnam się cieszyć z takiego obrotu sprawy....
          • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 01.11.11, 12:34
            delphine_delphine napisała:

            Pobrano mi krew (okazało się, że nie ma przeciwci
            > ał)

            Nie masz żadnego konfliktu serologicznego.
            Tak, powinnaś dostać immunoglobulinę w okolicach 28 tc, a potem po porodzie dziecka o określonej grupie krwi Rh (+).
            Pozdrawiam
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 01.11.11, 20:28
              A z jakiego powodu podano Ci w 8 tyg. immunoglobulinę bo to raczaej jest działenie niestandardowe. Poza tym tak jak napisała Zuza masz tylko niezgodność serologiczną i procedura tak jak napisała Zuza. Więcej optymizmu życzę Asia
              • delphine_delphine Re: Konflikt serologiczny część II 02.11.11, 11:12
                Wiesz co, ginekolog powiedziała mi tylko, że mam minusową grupę krwi, jest podejrzenie konfliktu i powinnam przyjąć immunoglobulinę. Wypisała skierowanie do szpitala i nakazała z tym nie zwlekać i zgłosić się jak najszybciej, co też uczyniłam.

                Poza tym mam krwiaka, ale nie sądze, aby to miało wpływ na decyzję o podaniu immunoglobuliny. Także jak widzisz, dostałam skierowanie bez jakiegoś wyraźnego bodźca, nie miałam nawet świadomości, czy to jest standardowe działanie, czy nie.
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 02.11.11, 21:05
                  Wydaje mi sie że raczej to mogło miec związek z tym krwiakiem, bo standardowo nikt w 8 tyg. nie daje immunoglobuliny bez powodu, chyba że są jakieś nowe wytyczne o których ja nie mam pojęcia. A wogóle to skąd od razu podejrzenie konfliktu, chyba że miałaś jakieś krwawienia. O tym czy konflikt jest decyduje wynik badania na obecność przeciwciał. Troche dziwna ta twoja sprawa. Pozdrawiam
                  • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 02.11.11, 22:41
                    witaj delphine, rzeczywiście dziwna sprawa, że podano Ci immunoglobulinę w 8 tc. Z tego co wiem w naszym kraju nie podaje się profilaktycznie immuno, gdyż zwyczajnie nie ma na to pieniędzy. Na Zachodzie każda kobieta z grupą RH- dostaje zastrzyk w 28 tc, co chroni je przed przedostaniem się przeciwciał do krwioobiegu - gdyby u nas tak było niejedna dziewczyna nie przechodziłaby tyle stresu i nie wylała tylu łez (mam na myśli także siebie, oczywiście)... Lecz cóż, taka jest nasza wspaniała służba zdrowia.
                    Zapytaj swoją ginekolog i napisz nam, skąd taka decyzja o podaniu immunoglobuliny na początku ciąży.

                    pzdr
                    • magjar1 Re: Konflikt serologiczny część II 27.11.11, 17:42
                      Witam ponownie,
                      oto najnowsze wieści z mojej konfliktowej ciąży. Mija właśnie 38 tydzień, miano przeciwciał 32, przepływy (Mom) 1,14. Ogólnie rzecz biorąc jest ok, tak twierdzi lekarz który wykonuje przepływy, tak twierdzi mój gin tylko dr. Kopeć jest troche innego zdania ze względu na wzrost przeciwciał. Drogie forumowiczki nie mogę nie wspomnieć o innym problemie, który nie daje mi spokoju od 8 tygodni, a mianowicie o tym, że synek ułożony jest miednicowo. Dla mojego gina sprawa jest przesądzona i zaraz po 39 tygodniu chce wykonać cc, natomiast dla lekarzy ze Starynkiewicza to wcale nie jest wskazanie do cc. Mam ogromny dylemat, bo chciałabym rodzić tam gdzie będzie to najbezpieczniejsze dla Małego czyli na Starynkiewicza, ale okazuje się, że tam najprawdopodobniej będą próby porodu sn, pozatym lekarz ostatnio powiedział, że z takimi wynikami on nie widzi przeciwskazań i spokojnie mogę rodzić w szpitalu o niższym stopniu referencyjności. Mój gin również nie ma nic przeciwko temu żebym rodziła w jego (małym powiatowym)szpitalu, no i nie ukrywam, że czułabym się tam dużo bezpieczniej i spokojniej wiedząc, kto bedzie mnie kroił. Czasu mam coraz mniej, dylemat spory, bo najważniejsze jest dobro Małego,ale tak naprawdę może się okazać, że jeśli wybiorę Starynkiewicza to wcale nie zapewnie dziecku bezpiecznego przyjścia na świat, a i miejsce zajmę bardziej potrzebującym. Co o tym myślicie? A może któraś z Was miała podobny problem?

                      Pozdrawiam serdecznie
                      Magda
                      • chubus [...] 27.11.11, 19:41
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • chubus Jeszcze raz bo tamto pewnie moderacja wywali:/ 27.11.11, 19:44
                        Magjar ja przy poziomie przeciwcial 512, urodziłam w prywatnej klinice, bez oiomu, zaplecza dla noworodków itp. Liczyła sie tylko nasza neonatolog i poloznik do których miałam pełne zaufanie. Po 6 transfuzjach doplodowych w kolejnej ciąży urodziłam w szpitalu medicover. Przy twoich przeplywach, poziomie przeciwcial itp poszlabym tam gdzie czulabym sie bezpieczniej. A poród naturalny przy takim położeniu malucha to dl mnie jakaś paranoja....
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 27.11.11, 22:15
                        Magjar cieszę się że u ciebie wszystko wporządku. U mnie pierwsze było cc z uwagi właśnie na miednicowe położenie córki, drugi poród natomiast naturalny, oba porody w szpitalu wojewódzkim. Myślę że jeżeli bezpieczniej będziesz się czuła u siebie to dlaczego nie masz spróbować, może tylko warto dopytać neonatologów z tego sziptala, czy w razie czego będą wiedzieć co mają robić ewentualnie czy w pobliżu jest inny szpital do którego mogli by przetransportować malucha w razie problemów. Ale ja jestem oczywiście dobrej myśli, że nic złego u was się nie wydarzy i tej wersji się trzymajmy. Pozdrawiam Asia
                        • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 29.11.11, 17:52
                          hej!
                          Dziewczyny, a wy jakie polecacie szpitale?
                          Ja właśnie się zastanawiam, gdzie będę rodzić. Do wyboru warszawa białystok, Ostrołęka odpada, bo mam uraz do własnego szpitala. Oni olali mnie przy poprzednim porodzie i omal nie urodziłam małej na piłce ;/ Także zastanawiam się nad prywatna kliniką. Czy są jakieś bardziej orientujące się w temacie transfuzji dla noworodków?
                          Jakoś nie mam pomysłu co do miejsca porodu. Wszystko jakoś źle mi się kojarzy. Co polecacie?
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 29.11.11, 21:58
                            Niestety ja raczej nie pomogę, odnośnie Białegostoku to nie przypominam sobie żeby któraś z dziewczyna tam rodziła, a o Warszawie to może któraś z dziewczyn ci pomoże. Pozdrawiam Asia
                            • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 06.12.11, 18:12

                              hejka
                              lekarz prowadzący wysłał mnie do warszawy na konsultacje. no i tak. zadzwoniłam na starynkiewicza i powiedzielimi że kobiety z konfliktem przyjmują w środy o 9:00. Była któraś z was? Ja mam wziąść skierowanie i coś jeszcze? Trzeba być na czczo czy coś? Podpowiedzcie mi.
                              • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 07.12.11, 12:56
                                cześć Emila,
                                od 8 mc jeździłam w każdą środę co tydzień lub dwa na Starynkiewicza , ale nie na konsultacje lecz na usg przepływowe, które określa stan dziecka. Masz konkretne nazwisko lekarza, do którego miałabyś się zgłosić? Jeśli nie, to przypuszczam, że będziesz miała tylko usg. Będąc na Starynkiewicza po raz pierwszy myślałam, że dowiem się wszystkiego, tymczasem trudno było cokolwiek wyciągnąć od lekarza robiącego usg! Mówią tylko, że wszystko ok, kiedy trzeba znowu przyjechać i do widzenia. Jeśli nie masz w szpitalu lekarza prowadzącego to traktują cię jako pacjenta drugiej kategorii - niestety, tak to odczułam, bo w tym szpitalu także rodziłam. Poród wspominam jako okropne doświadczenie - tylko jedna położna była miła. Ale poród to osobny temat. Najważniejsza dla mnie była opieka neonatologiczna - wszyscy pediatrzy byli naprawdę super, jak i opiekujący się noworodkiem. Dodam, że moja córka miała transfuzję wymienną, wszystko zakończyło się pomyślnie. Także opiekę na dzidziusiem oceniam jak najwyżej, a to przecież najważniejsze. Dokładnie jutro moja córeczka skończy 6 miesięcy, jest bardzo pogodnym dzieckiem. Co prawda przyjmuje jeszcze preparat żelaza i kwas foliowy, jeździmy także kontrolować krew co jakiś czas, ale za każdym razem wyniki są coraz lepsze. Także głowa do góry, wszystko da się przejść wink) Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania to służę pomocą.

                                ps. co do badań - na Starynkiewicza żadnych nie wykonywali, skierowali mnie do IHiT na Chocimskiej, własnie tam jeździłam badać krew - także jest potrzebne skierowanie. Ponieważ mam bardzo daleko do Warszawy ustalałam sobie wizyty w środę, aby w jednym dniu załatwić i Starynkiewicza i Instytut na Chocimskiej. Razem ze skierowaniem weź aktualne ubezpieczenie, bo ja swoje pokazywałam.

                                pozdrawiam
                                kasia
                                • magjar1 Re: Konflikt serologiczny część II 15.12.11, 10:33
                                  Witam serdecznie,
                                  pragnę podzielić się z Wami nowinami. 6.XII moja konfliktowa ciąża została zakończona poprzez cc w szpitalu na Starynkiewicza, w efekcie czego cieszymy się naszym Jasiem. Oddział patologi ciąży to totalna pomyłka w tym miejscu, bez znajomgo lekarza na oddziale pacjeny traktowany jest jak zło konieczne. Oddział położniczy też pozostawia wiele do życzenia, ale tutaj personel zdecydowanie bardziej życzliwy. Zupełnie inna historia to oddział patologii i intensywnej terapii noworodka. Wszyscy lekarze, pielęgniarki wykazują się ogromnym profesjonalizmem pod każdym względem, a oprócz tego oczywiście ludzką życzliwością, która tak bardzo potrzebna jest rodzicom dzieci przebywających na takim oddziale. Ale powracając do konfliktu. W moim przypadku konflikt tak naprawdę dał nam sie we znaki dopiero po porodzie. Syn w pierwszej dobie miał transfuzję wymienna, następne 4 dni spędził na fototerapii. W szpitalu spędziliśmy tydzień. Teraz jesteśmy już w domu, bo jego wyniki na to pozwalały, morfologia była w pożądku, poziom bilirubiny 9,5. Jednak cały czas wisi nad nami możliwość nasilenia się żółtaczki, cały czas staramy się być czujni, i obserwujemy jego skórę. Dziewczyny napiszcie proszę jak długo u Waszych dzieci występowało zażółcenie, i czy zdażyło się, że żółtaczka jednak nasiliła się na tyle, że niezbędne było ponowne naświetlanie? A jak wyglądała sprawa poziomu bilirubiny, jak długo występował podwyższony poziom? W przyszłym tygodniu mamy wizytę w poradni neonatologicznej, sprawdzimy morfologię i bilirubinę. Wasze doświadczenia sa dla mnie bardzo cenne bo z życia wzięte dlatego proszę o podzielcie się nimi. Chciałabym także podziękować za słowa otuchy, cenne wskazówki, oraz wszystkie praktyczne informacje, które uzyskałam od Was tutaj na forum, bez których pewnie denerwowałabym sie tysiąc razy bardziej, wtedy kiedy jeszcze Jasiek był w moim brzuchu. Dziękuje bardzo smile
                                  • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 15.12.11, 12:48
                                    Gratulacje dla szczęśliwej Mamy i małego Jasia. Nie bardzo mogę pomóc w informacjach o długości żółtaczki, jeśli chodzi o dzieciątko po transfuzjach... u mojego malucha żółtaczka z wysoką bilirubiną utrzymywała się około 3 tygodni, potem jak zaczęła regularnie (bilirubina) spadać, już nas nie badali, tzn małego smile Aby zlikwidować czy zbijać bilirubinę, pamiętaj że trzeba małego jak najwięcej dopajać, czyli przystawiaj jak najczęściej do piersi, aby robil jak najwięcej kupek i siusiał, będziesz pod kontrola lekarzy więc wszystko będzie ok. I trzeba pamiętać że najdłużej zazółcenie schodzi z buzi i oczu dziecka, więc obserwuj... życzę dużo zdrowia i sił, będzie dobrze, najważniejsze że Maluszek już z Wami smile Pozdrowienia!!! Paulina
                                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 16.12.11, 08:33
                                      Również gratuluję szczęśliwej mamusi i małemu Jasiowi. Nie mam też doświadczenia jeśli chodzi o żółtaczkę po transfuzji. Mimo że u moich maluchów obyło się bez rewelacji związanych z konfliktem, to Filipek był żółty przez ponad dwa miesiące! Więc z żółtaczką to sprawa indywidualna. Pozdrawiam Asia
                                      • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 19.12.11, 22:27
                                        Dołączam się do gratulacji! Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło.
                                        Z tego co czytam powieliłaś moją historię, potwierdzam "totalną pomyłkę" jeśli chodzi o oddział patologii ciąży i położnictwo (dla mnie oddział położniczy był gorszy od patologii), również byłam pacjentką bez swojego lekarza i traktowana jako zło konieczne. Potwierdzam także profesjonalizm i życzliwość na oddziale noworodków.
                                        Moja córeczka także miała transfuzję wymienną zaraz po porodzie i przez 4 dni fototerapię. Jednak nie zauważyłam później żadnego zażółcenia, ani oczek, ani skóry w późniejszym czasie. Najważniejsze, aby Jasio był pod opieką poradni hematologicznej i miał kontrolowaną krew, bilirubinę, retikulocyty. Moja córka pierwsze badania miała wykonane miesiąc po porodzie, hemoglobina 11,6, bilirub. 4,2. Po tygodniu wskaźniki czewonokrwinkowe znacznie obniżyły się i hematolog straszyła transfuzją - jeździłam co 2 dni 120 km (!) w jedną stronę z tym miesięcznym maleństwem z sercem na ramieniu i spakowaną torbą w razie konieczności pozostania w szpitalu... Na szczęście wyniki z każdą wizytą poprawiały się i obyło się bez kolejnej transfuzji. Córka zażywa cały czas żelazo, kwas foliowy i wit. C - dzięki niej żelazo lepiej się wchłania. Na kolejną wizytę jedziemy pojutrze, sama jestem ciekawa jak sytuacja wygląda i jak długo będzie musiała zażywać leki.
                                        Życzę powodzenia, na pewno będzie dobrze wink Gdybyś miała pytania jestem do dyspozycji.

                                        pozdrawiam
                                        kasia
                                        • magjar1 Re: Konflikt serologiczny część II 20.12.11, 21:36
                                          Dziękuje Wam serdecznie. Niestety wiem, że z tą żółtaczką różnie bywa. Mój Jasiek jest żółty niestety, wydaję się, że czasami bardziej a czasami mniej... trudno jest to określić bo w każdym świetle jego skóra wygląda inaczej. Na szczęście we czwartek jedziemy na Starynkiewicza skontrolować morfologię i poziom bilirubiny. Mam nadzieję, że nie będzie konieczne ponowne naświetlanie albo kolejna transfuzjasad

                                          Pozdrawiam
                                          Magda

                                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 21.12.11, 08:33
                                            Madziu musisz być dobrej myśli, trzeba ten czas niepewności jakoś przetrzymać. Trzymam kciuki za dobre wyniki. Pozdrawiam Asia
                                            • michalinak_0 Re: Konflikt serologiczny część II 29.12.11, 22:15
                                              witam,
                                              chciałabym się Was poradzić ws konfliktu. Czytałam Wasze historie i przyznam, że miałam ogromnego farta ale też i popisałam się megagłupotą i nieprzygotowaniem do tematu. całe szczęście moja Córeczka urodziła się zdrowa bez tych wszystkich komplikacji, o których piszecie. Jak pomyślę, że rodziłam w szpitalu bez oddziału dla noworodków to mnie strach oblewa zimnym potem. Ale skąd mogłam wiedzieć....
                                              Typowe, prawda?
                                              Mąż ARH+ Ja ARh- Córka ARh+
                                              po cc podano mi immunoglobulinę
                                              i wszystko miało być ok
                                              5 miesięcy po cc na moją prośbę zrobiliśmy badanie coombsa - wykryto alloprzeciwciała
                                              mam skierowanie na badania szczegółowe ale już wiem, że nie będę spkojnie spać do ich otrzymania. Do dziś nie miałam zielonego pojęcia o transfuzjach, powikłaniach i komplikacjach, o których piszecie na forum. Czego się mogę spodziewać po tym badaniu? czy to możliwe abym wytworzyła w sobie te przeciwciała pomimo tego, że dostałam zastrzyk immuno bodajże w pierszym lub drugim dniu po porodzie? czy ma znaczenie ilość podawanego środka?
                                              z góry dziękuję
                                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 29.12.11, 23:29
                                                Witaj wydaje mi sie że nie masz czym się denerwować, ponieważ po poridzie kobietom Rh - standardowo robią Coomba przed podaiem immunoglobuliny, więc skoro Ci ją podali to musiało być wszystko ok. A obeność przeciwciał 5-mcy po porodzie moze być spowodowana podaniem immunoglobuliny bo to przecież nic innego jak przeciwciała. Mam nadzieję że badania które zrobisz potwierdzą to co napisałam, ale niech jeszcze specjalista się wypowie na ten temat. Pozdrawiam Asia
                                                • michalinak_0 Re: Konflikt serologiczny część II 30.12.11, 18:42
                                                  Dziękuję Asiu, za odpowiedź. Zrobiłam badanie i rozmawiałam z cudowną Panią Doktor.
                                                  Miałaś racje, rzeczywiscie tak może być,że po podaniu immonoglobuliny (po cc podaje się podobno dawkę podwójną, co też ma znaczenie) nawet do pół roku coombs coś wykazuje. zrobiono mi badanie, (nazwałabym je) wstępne- takie po którym wiadomo jaka jest siła/ilość tych przeciwciał, pani Doktor powiedziała, ze jesli będą one słabe to może to być pozostałość po immonoglobulinie i nie trzeba robić badania szczegółowego (300 zł!) i tak mi wyszło. trzeba będzie to monitorować zwłaszcza przed planowaniem następnego Dzidziusia.. zobaczymy co jeszcze powie mój gin - po wizycie dam znać
                                                  serdecznie pozdrawiam Was, wszystkie dzielne Dziewczyny - jestem pełna podziwu dla Was
                                                  Michalina
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 30.12.11, 21:35
                                                    Michalino bardzo się cieszę, że badania wyszły ok i mam nadzieję że konflikt zupełnie cie ominie. Pozdrawiam Asia
                                                  • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 02.01.12, 20:05
                                                    Witam!!
                                                    Chciałam po krótce się przypomniec, gdyż już dawno nic nie pisałam ale ciągle jestem na bieżąco z forumsmile Ja rownież mam z mężem konflikt dośc ze w grupie RH to jeszcze KeLL. W 2010 urodziłam przedwcześnie martwą córeczkę. Okazało sie że to przez wlaśnie konflikt, wytworzyłam przeciwciała, które atakowały moje dziecko, miałam złe przepływy i okazało sie że dziecko sie nie rozwija ( w dniu w którym pojawiłam sie z krwawieniem do szpitala bylam w 26t.c. a lekarze mówili że dziecko jest wielkości jakby był 19 t.c). To była moja pierwsza ciąża, musze sie przyznac że nic nie wiedziałam na temat konfliktu i zaufałam mojemu owczesnemu lekarzowi, który prowadził moja ciażę. Jednak wiem ze to był błąd, gdyż przez jego rutynowe podejście ( podczas ciąży ani razu nie zrobił mi badania coobsa, ani badania na przeciwciała) straciłam ta ciążę.Dzięki Wam jestem teraz o sto razy bogatsza w wiedze na temat konfliktu .
                                                    Pół roku po porodzie wyszło u mnie że mam nadczynnośc tarczycy. Załamałam sie strasznie ,gdyż chciałam wznowic próby starania się o dzidziusia. Niestety musieliśmy odsunąc plany i wyleczyc tarczyce. Po osmiu miesiącach udało sie ustabilizowac tarczyce i dostaliśmy zielone światłosmile
                                                    Teraz jestem w 7 t.c. i jestem w wielkim stresie. Jak narazie robiłam odczyn coobsa i wyszło że przeciwciała sa obecne. Dzisiaj robilam miano przeciwciał bo mój już nowy gin chce wiedziec od jakiego poziomu startujemy. Dodatkowo jestem umówiona z prof. z Poznania na wizytę bo to on prawdopodobnie bedzie mnie prowadził. Bardzo się denerwuję czy cos jeszcze trzeba na tym etapie ciąży zrobic. Mam do Was jeszcze pytania co jaki czas powinno się sprawdzac pozim przeciwciał i od którego tygodnia zaczynają się badanie przepływów ( i też co ile się to robi)???
                                                    Dziękuję bardzo i prosiłabym o wsparcie bo jak narazie to wszystko mnie przeraża a to dopiero początek . Jestem dla was pełna podziwu, dlatego będę do was częściej pisac , aby czerpac z was siłęsmile Pozdrawiam i dzięki że jesteściesmile))
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 02.01.12, 23:18
                                                    Ewita ciesze się ża w końcu udało Ci się zajść w ciąże i oczywiście że o nas nie zapomniałaś, bo ja na pewno o Tobie nie zapomniałam. Jeśli chodzi o commbsa to myśle że na początek wystarczy około raz na 4 tyg, natomiast szczerze powiedziawszy nie pamiętam od którego tygodnia można wykonywać przepływy, ale jeśli transfuzje mozna wykonywać już około 20 tyg to pewnie przepływy da się wykonać wcześniej. Dziewczyny doświadczone w tej kwestii na pewno ci doradzą. Pozdrawiam i oczywiście trzymam za was z całej siły kciuki. Asia
                                                  • paola_81 Re: Konflikt serologiczny część II 03.01.12, 19:35
                                                    Cześć Ewita, gratuluję ciąży, zaczynam trzymać kciuki za powodzenie, zdrowego bobasa i mam nadzieję czytać tu same dobre wiadomości od Ciebie smile
                                                    Ja byłam pierwszy raz na przepływach koło 18 tygodnia, a startowałam od miana 1:1, prawie przez całą ciążę było na takim samym poziomie, ostatnie miano 1:4, a potem już nie wiem... natomiast przepływy u mnie skakały, nieraz było blisko tej magicznej granicy 1,5... za każdym razem na Starynkiewicza jechałam z walizką, ale jednak nigdy mnie nie zatrzymano, tylko kontrolowałam przepływy czasem co dwa tygodnie, pod koniec już częściej. Liczy się tez ogólny obraz malucha, zaufaj dobremu lekarzowi, pytaj dziewczyny tutaj na forum, a wszystko będzie dobrze. I nie martw się na zapas, choć wiem że czasem łatwo się mówi, trudniej robi smile
                                                    trzymam kciuki, głowa do góry - pozdrawiam i czekamy na wiadomości od Was smile
                                                    Paulina
                                                  • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 03.01.12, 19:58
                                                    ewita14

                                                    Gratulacje kolejna konfliktowa ciężarówko smile

                                                    U mnie przepływy były badane od 18tc na Starynkiewicza co 2 tyg aż do zakończenia ciąży w 35tc.
                                                    Startowałam z mianem 1/512, które zbadane w IH wynosiło 1/256 w okolicach 10tc- oznaczanie miana było co 4 tygodnie.

                                                    Ściskam, pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego. zuza

                                                    Ps też straciłam swego czasu Dziecko z powodu konfliktu i to w zaawansowanej ciąży, więc domyślam się jak się czujesz.
                                                  • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 05.01.12, 15:16
                                                    hej dziewczyny!
                                                    Byłam wczoraj na starynkiewicza. Ale się wygupiłam hehe. Jestem dopiero w 10 tc, a poszłam na przepływy. Lekarz obejrzał dzidziusia i kazał mi wrócić w marcu po 18 tc. wczesniej nie ma sensu. Wykorzystałam pobyt w warszwie i zajechałam do rckik. zbadałam miano no i powiedzieli mi dziś na telefon, że narazie nie jest duże. musze jechac oderbac wynik osobiście. no i badac się co miesiąc. A kto wam dawał skierowania na badanie miana. Bo jak bede za wszystkie badania płacic, to niedługo zbankrutuje. Chubus, ile kosztuje poród w medicoverze? zastanawiamy się z mężem nad tą opcją po pierwszym porodzie mam trałmę do szpitali. A jak zobaczyłam ten na starynkiewicza, to myślałam że przeniosłam się w czasie. wink Myślę nad wizytą u dr Kopeć. ;P
                                                  • chubus [...] 10.01.12, 01:31
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • akepinska Ja tez mam Kell'a odezwij sie please 06.01.12, 18:59
                                                    Hej, ja tez mam Kell'a po pierwszym porodzie zdrowego synka. Wlasnie o tym konflikcie dowiedziala sie bedac w ciazy z marysia, ktora stracilismy w 27 tyg. Jestem z poznania. Odezwij sie do mnie ok? Chcialabym pogadac jak teraz bedziesz prowadzic ta ciaze- myslalam ze juz sie nie zdecydujemy ale .... bardzo bym chciala. moj mail akepinska@konto.pl
                                                    Pozdrawiam i 3 mam kciuki.
                                                  • ewita14 Re: Ja tez mam Kell'a odezwij sie please 07.01.12, 18:14
                                                    Witam!!!

                                                    Ja wlaśnie jestem po wizycie u prof. w Poznaniu. Powiedział że na tym etapie ciąży należy kontrolowac przeciwciala, bo i tak nic nie da sie zrobic gdyż dzidzus jest jeszcze za malutki. Kazał mi przyjechac w połowie lutego , gdyz bedzie chcial mnie zostawic w szpitalu aby porobic wszystkie badania które beda mu potrzebne. Uprzedził że wizyty potem mogą byc częstsze co 2 tygodnie , a w późniejszym etapie ciąży nawet co tydzień( zależy jak rozwinie się konflikt). Teraz bede musiała odebrac w poniedziałek wyniki z przeciwcial i wybrac sie do mojego gina. Trzymajcie kciuki , bo bardzo się boję. Pozdrawiam
                                                  • ninaa7 Obrzęk płodu - czy mógł wystąpić konflikt? 07.01.12, 19:05
                                                    witam

                                                    jestem tu nowa szukając czegoś na temat konfliktu znalazłam to forum i postanowiłam napisac bo mam beznadziejna sytuację i może ktoś mi pomoże .
                                                    Mam pytanie czy w 13 tc może wystapić konflikt ja mam a rh- a mój mąż o rh+, usg wykazało pewne nieprawidlowości tzn. uogólniony obrzek całego płodu, przeziernośc karku duża lekarz powiedział ze to na pewno wada genetyczna ale szukając na necie natknełam sie ze konflikt równiez może powodowac takie anomalie czy to mozliwe???
                                                    pierwsze dziecko zdrowe rodzone przez cc podana imunoglobulina ( mam nadzieje ze mi ja podali tak jest na wypisie ale już nie wierze lekarzą).
                                                    Podobno po każdym stwierdzonym krwawieniu z dróg rodnych w czasie ciąży - poronieniu zagrrażającym- powinna zostać podana immunogl. ja na początku ciązy w 6 tyg miałam plamienia a w 8 tyg bardzo obfite krwawienie skrzepowe - mój gin stwierdził ze to poronienie zagrażające brałam duphaston i wszystko po ok 2 tyg sie unormowało.
                                                    Ostatnie badanie przeciwciał Coombsa robiłam 28 listopada 2011 i nie stwierdzono przeciwciał.
                                                    Prosze o jakieś info w tej sprawie lekarz jakby olewa to że mam grupe rh- cały czas twierdzi że w dzisiajszych czasach to nie problem ale czytając to forum i wiele innych artykułów mysle że nie ma pojęcia nic o tym temacie.
                                                    pozdrawiam nina i błagam o jakies info
                                                  • j.ostopinka Re: Obrzęk płodu - czy mógł wystąpić konflikt? 07.01.12, 22:30
                                                    Witaj ninaa7 oczywiście że konflikt w zaawansowanej postaci powoduje obrzęk płodu. Jednak nie wiem czy w 13 tc obrzęk jest możliwy jeżeli jego przyczyną miałby być konflikt, tym bardziej że badanie przeciwciał nie wykazało ich obcności. Napewno powinnaś powtórzyć badanie na obecności przeciwciał i to jak najszybciej aby potwierdzić bądź wykluczyć konflikt, dalej wszystko będzie zależeć od wyniku.
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • wieczna_zuza Re: Obrzęk płodu - czy mógł wystąpić konflikt? 08.01.12, 11:45
                                                    ninaa7

                                                    Na tak wczesnym etapie ciąży obrzęk płodu powodować mogą wady genetyczne, rozwojowe- natomiast sam konflikt groźny jest znacznie później tzn w II i III trymestrze ciąży.
                                                  • j.ostopinka Re: Ja tez mam Kell'a odezwij sie please 07.01.12, 22:18
                                                    Ewita oczywiście że wszystkie trzymamy za ciebie kciuki, a strach jest rzeczą naturalna, oby tylko nie zdołal cię zdominować. Myślę że profesor postawił sprawę jasno i musisz niestety przygotować się na częste wizyty u lekarzy, ale do wszystkiego idzie się przyzwyczaić zwłaszcza że istnieje perspektywa szczęśliwego końca. Pozdrawiam Asia
                                                  • ewita14 :) 11.01.12, 19:13
                                                    Witam!!
                                                    Mam juz wyniki z miana przeciwcial. Wydaje mi sie że nie jest źle, ale szczerze mówiac modliłam sie aby ich było mniej. A wiec na poczatku napisze jakie miałam przeciwciała pod koniec mojej pierwszej ciazy: anty D= 128, antyC=8, anty kell=64. Teraz mam nastepujace miana: antyD=8, anty C sa ale miano nie da sie stwierdzic, poniewaz test ich nie wykrywa, natomiast anty kell- 16. Musze teraz za miesiac zrobic wyniki i zobaczymy czy beda te miana rosly czy nie( oby )smile We wtorek bede szła do mojego gina to moze cos wiecej sie dowiem to dam wam znac smile Pozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: :) 11.01.12, 22:18
                                                    Ewita ciesze się ze startujesz z przeciwciałami mniejszymi niż w poprzeniej ciąży, trzymam mocno kciuki żeby do końca ciąży niedrgnęłyi żeby dzidziuś odziedziczył wszystkie "kolizyjne" antygeny po Tobie. Pozdrawiam Asia i oczywiście czekam na dalsze wieści.
                                                  • malwina_83 Re: :) 12.01.12, 17:58
                                                    Cześć
                                                    ewita14 napisz proszę ile czasu minęło od twojej poprzedniej ciąży. Nie sądziłam że przeciwciała antyD spadają.
                                                    Życzę powodzenia i trzymam mocno kciuki żeby przeciwciała wogóle nie rosły!

                                                    Pozdr
                                                    malwina

                                                  • wieczna_zuza Re: :) 12.01.12, 18:17
                                                    ewita14

                                                    Życzę Ci dużo spokoju ducha i rozsądnego podejścia do ciąży, oraz zaufania do lekarza. Zostań z nami do końca i pisz proszę co u Was na bieżąco.
                                                    Ściskam kciuki z całej siły za pomyślny przebieg i życzę wszystkiego dobrego dla Ciebie i Maleństwa.

                                                    Co do przeciwciał, to najbardziej narastają w III trymestrze więc mam nadzieję, że długo będzie spokój smile

                                                    pozdrawiam zuza
                                                  • emika_mk Re: :) 13.01.12, 20:19
                                                    HeJ!
                                                    Odebrałam wyniki przeciwciała. Narazie startuje z mianem 1:4. Czyli nie jest źle. Za miesiąc kolejne badanie. Zastanawiam się dalej nad wyborem szpitala do porodu. Co myślicie o Orłowskim? Który lekarz tam orientuje się w aspekcie konfliktu? Starynkiewicza jakoś działa na mnie odpychająco, może w orłowskim jest lepiej. Chubus, dzięki za info w sprawie Medicoweru. Oni to potrafią policzyć wink
                                                    Co do lekarzy pierwszego kontaktu, to naprawdę mało jest takich co orientują się w temacie. U mnie lekarz na szczęście na pierwszej wizycie nie ściemniał i od razu mi powiedział, że nie jest specem od konfliktów, ale wie gdzie mnie pokierować, żeby mną się dobrze zajeli. I od razu dał mi namiary na Wielgosia. Także przynjmniej nie ściemniał jak co nie którzy. wink))
                                                  • j.ostopinka Re: :) 13.01.12, 22:42
                                                    Witaj dobrze że od razy trafiłaś na lekarza który cie nie ściemiał, to dobrze onim świadczy, mam nadzieję że teraz będziesz miała profesjonalną opiekę lekarską. W kwestii wyboru szpitala to dziewczyny z Warszawy na pewno podpowiedzą. A miano niech takie pozostanie do końca. Pozdrawiam Asia
                                                  • emika_mk Re: :) 15.01.12, 18:30
                                                    Asiu, dziękuję za słowa otuchy. Ja modlę się, żeby miano pozostało bez zmian jak najdłużej. Trzymam też kciuki za inne dziewczyny. Na starynkiewicza ostatnio spotkałam kilka dziewczyn z tym samym problemem konfliktu. Aż się dziwiłam, że jest tyle dziewczyn w podobnej sytuacji. Miały już pokaźne brzuszki, więc ucieszyłam się, że i ja może dotrwam do końca. wink
                                                  • katarzyna.stepien Re: :) 15.01.12, 22:38
                                                    witaj, ja także życzę takich wyników do samego końca ciąży. Co do prof. Wielgosia - byłam u niego na konsultacji, bardzo miła i przyjemna osoba, zna się na rzeczy i z pewnością udzieli odpowiedzi na wszystkie pytania.

                                                    pozdrawiam
                                                    kasia
                                                  • ewita14 Re: :) 18.01.12, 11:11
                                                    Czesc!!!
                                                    Dziękuje wszystkim za slowa otuchy- to naprawde pomaga, dziękismile
                                                    Malwina: od ostatniej ciązy mineło niecałe dwa lata i tez bylam w miłym zaskoczeniu ze przeciwciała zmalaly .
                                                    W poniedziałek byłam u endokrynologa i jak narazie z tarczyca jest wszystko ok., za co bardzo sie ciesze. Wczoraj natomiast byłam u swojego gina na wizycie z wynikami przeciwciał i tez powiedział ze super ze poziom przeciw. troche opadł i oby utrzymał sie jak najdłuzej. Z maluszkiem wszystko dobrze, rosnie jak na drożdzach; serduszko bije i na tym etapie ciązy wszystko jest dobrze. Teraz drugiego lutego musze znowu zrobic poziom przeciwciał no i skierował mnie na badania prenatalne aby wykluczyc wady wrodzone. A do tego czasu mam troche luzu i odpoczynku od lekarzy smile
                                                    Jeszcze raz chcialam wam bardzo podziekowac za wsparcie, dla mnie to bardzo ważne smilePozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: :) 18.01.12, 22:16
                                                    Jak mnie zawsze ciesze pozytywne wieście aby tak dalej. Poza tym po to jesteśmy żeby wzajemnie się wspierać i wymieniać doświadczeniami. Pozdrawiam Asia
                                                  • gertnerka Re: :) 19.01.12, 21:35
                                                    Witaj,
                                                    ja rodziłam w orłowskim 2,5 m temu. Byłam pod stałą opieką dr.Roszkowskiego i dr. Garwolińskiego na USG.Mogę polecić ten szpital z całego serca. Może nie są to przyjemne wizyty-duze kolejki na USG i lekarz raczej gburowaty, szczególnie Roszkowski, jednak wiedzą tam co robią.U mnie ciąża skonczyła sie w 37 tc z przeciwciałami 1:256m urodziłam córeczkę przez cc, tydzień przed porodem byłam monitorowana juz na oddziale. Mała mimo małych zawirowań wyszła na prostą j teraz nawet śladu nie ma po anemii, żółtaczce ,kłopotów z mokrymi płucami. Zaraz po pordzie wylądowała w inkubatorze, ale zrobili jej moment wszystkie badania, i od razu zaczeli działac. Super neonatolodzy, położne różnie ale najwazniejsze, że maluchy są pod bardzo dobrą opieką. No i pozytywnie podchodzą do tematu konfliktu. Teraz chodzimy z małą co 4 tyg na wizyty w poradni przyszpitalnej , widac, że przejmują się maluchami "konfliktowymi". Jesteśmy z pediatrą w stałym kontakcie tel.
                                                    Jeśli masz wątpliwosci zadzwoń do tamtejszej poradni USG, zapytaj o wizytę i co radzą w twojej sytuacji.Pozdrawiam i zyczę powidzenia.

                                                  • chubus Gertnerka gratulacje!! 20.01.12, 14:21
                                                    Super,ze wybrałas Roszkowskiego. Jest naprawde świetnym specjalistą i jesli o mne chodzi czułam sie przy nim o wiele bezpieczniej niż na Starynkiewicza.
                                                    Wspaniale, że z malutka wszystko dobrze i wyszłyscie na prostą.
                                                  • gertnerka Re: Gertnerka gratulacje!! 23.01.12, 20:24
                                                    Mam do ciebie pytanie, zresztą do wszystkich zorientowanych temacie. Jak to jest z mianem przeciwciał , kiedy maleje, czy wogóle i jeśli, to jak wygląda przerwa między kolejnymi konfliktowymi ciążami?? Czy ryzyko jest wysokie?? Jestem po 1 donoszonej, jednej poronionej z konfliktem i kolejnej donoszonej. No i jeszcze marzy mi się jeszcze jedno dziecko za jakiś czas. Wim, że to sprawa indywidualna, ale może macie jakieś doświadczenia??

                                                    Dzięki za pomoc i pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamy, no i ich maluchy oczywiście.
                                                  • j.ostopinka Re: Gertnerka gratulacje!! 23.01.12, 21:23
                                                    U mnie po roku nie było sladu po przeciwciałach i w kolejnej ciąży na szczeście się nie pojawiły, ale jak się okazało jestem dosyć rzadkim przypadkiem, zazwyczaj tak rózowo nie jest. Pozdrawiam Asia
    • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 20.01.12, 12:21
      Udało nam się w pierwszym cyklu starań i rozpoczynam ciąże z mianem przeciwciał 2. Nie mam doświadczenia w ciążach konfliktowych bo konflikt pojawił się w czasie trwania ciąży bliźniaczej, poźniej było poronienie w 10 tyg. Mam nadzieję, że tym razem będzie happy end.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 21.01.12, 23:39
        No dziewczyny widzę same pozytywne wieści, a nei było mnie tylko jeden dzień. Megi trzymam kciuki za dalszy pozytywny przebieg ciąży. pozdrawiam Asia
        • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 06.02.12, 13:42
          Witam!!!
          Megi gratuluje ciazy i trzymam za wszystkie mamy kciuki aby szczesliwie urodzily swoje maluszkismile
          Ja własnie jestem po badaniach prenatalnych i jak narazie wszystko jest ok, dzidzius sie prawidłowo rozwija z czego bardzo sie ciesze. Bylam w szoku bo jestem dopiero w 12 tyg. a gin ustalił ze prawdopodobnie bedziemy mieli synka. Myslałam ze to jeszcze za wczesnie na oznaczenie płci a tu prosze smile Jutro jeszcze odbieram wyniki z krwi to zobacze czy aby na pewno jest wszystko ok. No a w czwartek odbieram wyniki z poziomu przeciwciał, mam nadzieje ze jeszcze nie rosna, bardzo sie bojewink
          Pozdrawiam Was serdecznie
          • joanac Re: Konflikt serologiczny część II 06.02.12, 21:00
            Witam, jestem nowa , 22 tydzien ciazy i... mam brunatne plamienia, pojechalam do szpitala, usg stwierdzilo ze wszystko ok, ale ja sie boje czy te plamienia moga miec wplyw na powstanie konfliktu... ? poradzcie
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 06.02.12, 21:36
              Witaj joanac myśle że trzeba zachować spokój, aby powstał konflikt musi dojść do wymieszania krwi dziecka z krwią matki w określonej ilości. Plamienie to nie krwawienie zwłaszcza że jest brunatne, musisz przede wszystkimbyć w stałym kontakcie z lekarzem i ustalić z nim pochodzenie tego plamienia oraz zachować czujność czy dalej nie dzieje się nic złego. Dla pewności za kilka dni zrób odczyn Commbsa, aby potwierdzić że przeciwciał się nie wytworzyły. Pozdrawiam i życzę dużo spokoju
              • joanac Re: Konflikt serologiczny część II 06.02.12, 22:16
                odczynnik coombsa mam na marzec...
              • joanac Re: Konflikt serologiczny część II 06.02.12, 22:27
                Dzieki wielkie , tylko kilka dni pocieszylam sie ze nakomitych wynikow usg a tu te plamienia , chociaz sa to raczej brzudzenia brazowe... znajde prywatne labolatorium i jak mowisz, dla swietego spokoju zrobie Coombsa bo zwariuje
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 07.02.12, 20:42
                  Nie wiem od kiedy masz te plamienia, ale coombsa powinno się zrobić po co najmniej 3 dniach (bo 72 godz. to czas w którm można podać immunoglobulinę, potem tworzą się przeciwciała, tyle teoria a praktyka może być różna). Pozdrawiam
                  • joanac Re: Konflikt serologiczny część II 08.02.12, 14:38
                    masz na mysli do trzech dni powinnam zrobic? dlaczego mi nie zrobili w szpitalu? tylko powiedzieli ze mam czekac do szczepionki w 28 tygodniu?
                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 08.02.12, 21:16
                      Może lekarze uzali, że to planienie jest na tyle nie groźne, że nie zachodzi potrzeba podania immunoglobuliny, nie wiem trudno mi powiedzieć dlaczego była taka decyjza lekarzy. Pozdrawiam
                      • joanac Re: Konflikt serologiczny część II 09.02.12, 20:35
                        rzeczywiscie bylo bardzo znikowe i mam nadzieje ze wiedza co robia
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 06.02.12, 21:40
            Ewita super wieści, zawsze takie wiadomości przepełniają mnie szczęściem (zwłaszcza, że dzisiaj miałam fatalny dzień). Jeśli chodzi o płeć to rzeczywiście wcześnie ale pewnie w niektórych przypadkach może coś na nią wskazywać. Trzymam kciuki za dobre wyniki mam nadzieje że się odezwiesz jak je otrzymasz. Pozdrawiam Asia
            • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 09.02.12, 16:19
              Fatalny dzień, odebrałam wyniki z poziomu przeciwcial i jestem załamana. Na szczescie przeciwciala anty D nadal sa na poziomie 8, natomiast przeciw. anty Kell wzrosło do 128sad Najgorsze w tym wszystkim jest to ze do prof. jade dopiero w ponedziałek i chyba "zniose jajo" ido tego czasu. Bardzo sie boje ,ale mam nadzieje ze maluszkowi jeszcze one nie dokazują. Pozdrawiam
              • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 09.02.12, 17:27
                ewita14

                Nie panikuj smile

                Profesor nic więcej nie powie Ci prócz tego, że i tak pierwsze Usg przepływów czyli MoM można wykonać ok 19tc, nie wcześniej.

                Wszystkiego dobrego dla Was

                zuza
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 09.02.12, 20:37
                  Zuza ma racje panika w niczym nie pomoże, trzeba zachować spokój do poniedziałku w końcu tylko 4 dni, dasz radę, a maluszek na pewno dzielnie się trzyma. Koniecznie daj znać po wizycie, mam nadzieje że nie dopadną cię już żadne chwile zwątpienia. Pozdrawiam Asia
                  • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 10.02.12, 12:35
                    ewita, również trzymam kciuki, musi być dobrze. Powtarzaj sobie ciągle, że przeciwciała nic złego nie uczynią, a tak będzie wink))
                    czekamy na wiadomości od Ciebie

                    dużo siły i wytrwałości życzę

                    kasia
                    • aniac.4848 Re: Konflikt serologiczny część II 11.02.12, 12:45
                      Witam dziewczyny.

                      Kilka dni temu odkryłam to forum i od tego czasu czytam i czytam i czytamsmile Jestem pełna podziwu dla wszystkich dziewczyn które z wielką odwagą i determinacją walczą o zdrowe dzieciaczkismile
                      Postanowiłam podzielić się moją historią. Mam grupę 0 Rh- a mój mąż B RH +. Oprócz niezgodności serologicznej mamy również tzw. konflikt grup głównych. 25 stycznia poroniłam ok. 4,5 tygodniową ciążę. Niestety krwawienie wystąpiło w spodziewanym terminie miesiączki przez co nie wiedziałam o poronieniu. Dopiero jak zaczęło się przedłużać zrobiłam test ciążowy i Beta HCG które potwierdziły ciąże. Od razu udałam się do szpitala jednak tam olano mój problem mówiąc że już jest za późno i konflikt napewno wystąpił(szpital Ujastek). Moja Pani ginekolog kazała mi naciskać i w razie czego poprosić o potwierdzenie na piśmie odmówienia podannia immunoglobuliny. Pojechałam do innego szpitala (Żeromskiego) gdzie kazano mi przyjechać następnego dnia rano celem przyjęcia na oddział i podania immunoglobuliny. I tam po 14 dniach od momentu poronienia podano mi zastrzyk. Przy wypisie nie była napisana dawka więc wróciłam do Pani która mi dawała ten zastrzyk i zapytałam jej. Ona mi powiedziała że dała mi całą ampułkę którą przywieziono jej ze stacji krwiodawstwa i dała mi opakowanie na którym pisze Rhophylac 300. Powinnam dostać chyba 50 mg a podano mi 300. Czy to może w jakiś sposób zaszkodzić? Dodam że test Coombsa który robiłam u siebie 13 dni po poronieniu a drugi robiono mi w szpitalu nie wykazał obecności przeciwciał. Ja łudzę się że dzidziuś był Rh - lub ciąża była jeszcze tak młoda że nie wykształcił się układ krwionośny. Lekarze straszą że konflikt teraz jest już na pewno. A co wy sądzicie?
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 11.02.12, 21:56
                        Witam z tego co się orientuje to na tak wczesnym etapie ciąży układ krwionośny jest jeszcze nie wykształcony. Wydaje mi się że lekarze z tym konfliktem to cię poprostu nastraszyli. Na pewno konflikt nie wystąpił ponieważ wynik przeciwciał był ujemny i w tym względzie nie masz się czym martwić. Co do dawki immunoglobuliny to się nie wypowiadam, pamiętaj tylko że po podaniu immunoglobuliny wynik przeciwciał może być przez jakiś okres dodatni. Pozdrawiam Asia
              • akepinska jak wizyta u profesora??? 14.02.12, 22:05
                Jak wizyta? Wiem ze wczoraj mialas miec. napisalam do Ciebie maila ale zero odzewu...mam nadzieje ze wszystko ok? Wiesz ze strasznie Wam kibicuje i trzymam kciuki. Odezwij sie prosze!
                • ewita14 Re: jak wizyta u profesora??? 16.02.12, 12:02
                  Witam!!
                  Na poczatku chciałabym bardzo podziekowac za słowa otuchy i wsparcia, musze przyznac ze bardzo mi pomogło przetrwac do wizyty u profesorasmile W poniedziałek byłam na wspomnianej wizycie i jak narazie jest wszystko w porządku z maluchem. Przeciwciała jeszcze mu nie szkodza, rosnie zdrowo, nie ma obrzęków i jak prof stwierdził jak narazie nie ma powodów do zamartwiania się. Bardzo mi ulżyło i jestem bardzo szczesliwa. Teraz musze zrobic badania przeciwciał na poczatku marca a nastepna wizyte w Poznaniu mam 15.03. Na szczescie jeszcze mam 02.03 wizyte u swojego gina wiec bede wiedziała czy maluch trzyma sie dobrze i moze jakos dotrwam bez stresu do wizyty u prof. Pozdrawiam was bardzo serdecznie smile))
                  • j.ostopinka Re: jak wizyta u profesora??? 16.02.12, 14:04
                    Cieszę się bardzo że maluch ma się dobrze i Ty też nabrałaś trochę optymizmu. Trzymam kciuki żeby tak pozostało do końca ciąży. Pozdrawiam Asia
                    • emika_mk Re: jak wizyta u profesora??? 21.02.12, 19:22
                      Hej dziewczyny.
                      Zapomniałam Wam napisać, że odebrałam kolejne wyniki przciwciał. Wynik dalej 4 wink Ponadto na wyniku było dopisane: PACJENT UODPORNIONY. Czy któraś spotkała się z czymś takim? Bo nie wiem co mam o tym myśleć. Narazie cieszę się, że przeciwciała nie rosną, bo dopiero za 2 tyg. będę jechać a pierwsze przepływy, więc długa droga jeszcze przed nami.
                      • j.ostopinka Re: jak wizyta u profesora??? 21.02.12, 21:20
                        To ciekawe co Ci napisali, niestety nniespotkałam się z czymś takim, ja bym oszła i zapytała się co ten zapis oznacza, a poza tym super że wszystko dobrze idzie. Jestem pewna że wszystko będzie wporządku do konca. Pozdrawiam Asia
                        • katarzyna.stepien Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały transfuzję 24.02.12, 13:51
                          Witajcie dziewczyny,
                          mam pytanie do dziewczyn, których pociechy miały transfuzję i miały podawane w późniejszym czasie żelazo - jak długo przyjmowały preparat żelaza?? Pytam tak z ciekawości, bo lekarz, do którego jeżdżę z moją córeczką mówi, że do ukończenia przez nią pierwszego roku życia. Jestem ciekawa, jak to było u Was.

                          dziękuję z góry za odpowiedź
                          Pozdrawiam wszystkie konfliktowe mamy teraźniejsze i przyszłe wink)
                          • wieczna_zuza Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 24.02.12, 18:00
                            Kasiu

                            Moje dzieci brały żelazo do ok 5 miesiąca życia- wtedy definitywnie zapomnieliśmy o konflikcie, hemoglobina się unormowała i pożegnaliśmy na zawsze anemię hemolityczną.

                            A dlaczego aż do 1 roku życia?
                            Trzykrotnie przerabiałam konflikt, ale pierwszy raz się spotykam z tak długą podażą żelaza.

                            Pozdrawiam. zuza
                            • katarzyna.stepien Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 24.02.12, 21:25
                              Wiesz Zuza, także mnie to dziwi - tym bardziej, że ostatnio odebrane wyniki są w porządku, żelazo w normie (37-145, córka ma 71), jedynie co można zarzucić to za duża ilość płytek krwi - ale też nieznacznie, tzn norma to 142-424, a córeczka ma 490. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolona z lekarza, do którego jeżdżę, to niemiły babsztyl, jest zupełnie niedelikatna przy badaniu dziecka, odpowiada na pytania "z łaską". Lecz cóż, tak to już bywa w państwowym szpitalu...
                              Już od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy ma sens ciągłe podawanie żelaza, skoro wyniki są ok. Przy następnej wizycie zapytam o cel tak długiej podaży żelaza, skoro wszystko jest ok.
                              Dzięki za info wink
                              • wieczna_zuza Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 24.02.12, 21:54
                                Kasiu

                                Miałam szczęście trafić na wspaniałego hematologa w państwowym szpitalu, z życiowym podejściem do tematu.
                                Lekarka mówiła, że od kiedy zaczynam Malcowi wprowadzać produkty zawierające żelazo- mięso, żółtko- przy znośnych wynikach Hb mam wycofywać Młodego z preparatów tego pierwiastka.
                                Tego się trzymałam i za każdym razem wszystko naturalnie się normowało.
                                Może powinnaś skonsultować się z innym hematologiem? Nawet za cenę prywatnej wizyty? Po co niepotrzebnie obciążać wątrobę Dziecka?

                                Życzę Małej dużo zdrówka i wszystkiego dobrego smile
                                • katarzyna.stepien Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 27.02.12, 15:09
                                  Dzięki Zuza za podpowiedzi, zastanawiałam się już nad prywatną wizytą, niestety w moim mieście nie ma hematologa. Ale spróbuję w Łodzi - może któraś z dziewczyn mogłaby polecić dobrego hematologa w tym mieście?

                                  Z góry dziękuję

                                  pozdrawiam
                              • patiooks Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 05.03.12, 21:47
                                Witajcie Dziewczynysmile, przeczytałam całe forum cz. I i II...ufff sporo tego było ale dzięki Wam poczułam ulgę i jednocześnie postanowiłam się przyłączyc. Przedstawię Wam "pokrótce" moją historię: Synka urodziłam w 39 tygodniu ciązy w 2010 roku, siłami natury bez żadnych powikłań. Podczas ciąży trzykrotnie robiłam odczyn Coombsa- przeciwciał nie stwierdzono. Niestety mój ginekolog nie poinformował mnie o możliwości wykupienia immunoglobuliny aby zrobic zastrzyk w 28tc, wiec tego nie zrobilam( ile bym teraz dała za tę informacjesad ).Po porodzie, w pierwszej dobie otrzymałam zastrzyk, poniewaz Witek miał grupę krwi po tacie(czyli +).I na tym stanęło. Ja, zero stresu, w koncu dostałam zastrzyk, nie myślałam o konflikcie az do pierwszych badan w teraźniejszej ciąży. Obecnie jestem w 16 tygodniu drugiej ciąży. W 10tc zrobiłam sobie na własną rękę odczyn Coombsa przy okazji innych badań. Okazało się, że mam przeciwciała anty-D, miano 1:4.Załamałam się. Jak wygląda moja sytuacja teraz. Zostałam skierowana do lekarza w Olsztynie, jako iż jest to moje miasto wojewódzkie i dr Hoppe będzie robił mi w 18 tygodniu USG z przepływami a miano kazał oznaczyc 1 17 tygodniu. On liczy na to , że drugie dziecko bedzie miało grupę po mnie i przecwciała nie bedą sie zwiekszały ale same wiecie ze to pobozne życzenia.Nie mielismy z mezem robionych genotypów , jedynie fenotyp i tu mnie zastanawia jedna rzecz: u męża napisano w fenotyp: D. Jedno D- nie rozumiem tego ale obawiam sie ze to oznacza iż jest tylko jeden kierunkek i oznacza to to samo co DD.CZy któraś z Was tak miała, dodatkowo czy któras była po opieka w Olsztynie. Nie wiem czy mam szukac pomocy w Warszawie, czy zaufac Olsztynowisad. Tyle o mnie- co dalej nie wiem ale wiem, ze potrzebuję Waszego wsparcia bo sobie nie radzę.Pozdrawiam Was wszystkie-Patrycja
                                ps. gdzies u góry wkleiłam moje info-nieopatrznie, przepraszam.
                                • j.ostopinka Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 06.03.12, 09:23
                                  Witaj Patrycjo, z tego co napisałać wynika, że w pierwszej ciąży wszysko zostało zrobione jak należy, czyli po porodzie nie niałaś przeciwciał i dostałaś normalnie immunoglobulinę. Jeśli teraz wystąpiły u Ciebie przeciwciała, to raczej dopatrywałabym się jakiejś przyczyny w obecnej ciąży (może zdarzyło się coś niepokojącego lub niestandardowego co mogło mieć wpływ na powstanie przeciwciał).
                                  Jeli chodzi o fenotyp to dla osób Rh+ zawsze będzie napisane tylko D co oznacza że ktoś jest Rh+ i może mieć zarówno DD jak i Dd. O tym czym jest to DD czy Dd informuje badanie genotypu Rh. Czy oprócz niezgodności w zaresie antygenu D występuje u Was też nie zgodnośc w zakresie antygenu C lub E?
                                  Jeśli dobrze pamiętam była tu już jakaś dziewczyna z okolic Olsztyna, ale muszę poszperać aby odnaleźć te informacje.
                                  Mam jeszcze jedno pytanie czy Coombsa robiłaś tylko raz czy potwierdzałaś gdzieś jeszcze wyniki?
                                  Jak na razie życzę dużo spokoju i optymizmu . Pozdawiam Asia
                                  • patiooks Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 06.03.12, 11:09
                                    Cześcsmile dziekuję za odpowiedź.Super mi wyjaśniłaś z fenotypem, już rozumiem o co chodzi, zostaje nam zrobienie genotypu. Coombsa miałam robionego raz, w 12 tygodniu czyli minely cztery tygodnie . Panie w punkcie krwiodawstwa mówiły ze przed upływem 4 tygodni od i przed 16 tygodniem nie ma sensu robic wiec nie zrobilam. Jednak teraz, jak przeczytałam Twoje pytanie to sie sama zastanowiłam czemu nie zrobiłam jeszcze raz zeby potwierdzic;/.Jeśli chodzi o mój fenotyp to mam takie info: Fenotyp: d CceeK-. Uwagi: biorca krwi RhD(-) E-K-.Przeciwciała odpornościowe:anty-D z układu Rh.Miano przeciwciał w PTA 4. Czy to oznacza cos jeszcze oprócz anty-D?U męża tylko te D, nic wiecej.Co do wystąpienia przeciwciał tos ie zastanawiam: czemu to ja jestem taka niestandardowa? Co sie kurka wydarzylo ze one sa mimo zastrzyku (lekarz twierdzi ze zastrzyk zadziałał bo gdyby go nie bylo to miano byloby od razu wieksze, ale to srednie pocieszenie i dla mnei dosc watpliwe).Pozdrawiam, zycze miłego dnia
                                    • j.ostopinka Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 06.03.12, 11:46
                                      Cześć w przypadku konfliktu nic nie jest proste i jednoznacze. Przypadki są na prawde różne ja jestem przypadkiem bardzo bardzo niestandarowym. Po pierwszym porodzie nie miałam podanej immunoglobuliny w wyniku jej braku w przypialu i stwierdzone przeciwciała bez określenia ich miana po roku nie było śladu po przeciwciałach i w drugiej ciąży nie pojawiły się mimo że synuś urodził się też Rh+ i po drugim porodzie dostałam immunoglobuline standardowo.
                                      Jesli chodzi o wasze fenotypy to pytałam się dlatego że może pani w labie pomyliła antygeny ale to pewnie raczej sie niezdarza. Poza tym mężowi twojemu raczej fenotypy nie określili bo miałby napisane to co ty (oczywiście literki mogły by się różnić małe - duże) tylko na pewno miałby D napisane. Wiec nie wiem jakie badanie robili twojemu mężowi, a badanie genotypy Rh można zrobić niestety tylko w Warszawie w Instytucie Hematologi.
                                      Jeli chodzi o czynnik Rh to składa się on z prawie 50 antygenów ale najważniejsze są z nich sześć czyli D lub d co ozancza brak antygenu D i dlatego konflikt w tym zarresie może mieć gwałtowny przebieg, C lub jego przeciwieństwo c oraz E i jego przeciwieństwo e. U ciebie mogłaby jeszcze wystapić niezgodnośc w zakresie antygenu e jeśli okazałoby się że Twój mąż jest EE a ty jesteś ee.
                                      Jeśli chodzi o mioano i wypowiedż wtojego lekarza to zatrzyk wcale nie przesądza o wysokości miana (patrz mój przykład), tu raczej wchodzą w grę inne czynniki. Może miałaś na początku ciąży jakieś krwawienia albo coś innego zwróciło twoją uwagę? Bo musiało w jakiś sposób dojść do wymieszania twojej krwi z krwią dziecka i maluch musiał mieć czynnik D żeby twój organizm wyprodukował przeciwciała. Chyba że miałaś wcześniej przetaczaną krew? Albo twoje przeciwciała to pozostałość po podaniu w 2010 roku immunoglobuliny bo u nie których w organizmie utrzymują się nie wiedzieć czemu dosyć długo (choć to jest najmniej prawdopodobna teori). Pozdrawiam Asia.
                                      • patiooks Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 14.03.12, 21:14
                                        Cześc, przepraszam, że sie nie odzywałam ale dopadła mnie choroba niestety i to z gorączką ale na szczęście obyło się bez antybiotykusmile.Myślę, że częściowo przez konfliktowy stres. Lekarz pod którego teraz jestem opieką twierdzi, że przeciwciała w I trymestrze niczego nie przesądzają bo mogą pochodzic z poprzedniej ciąży i jest nadzieja, że jeśli miano nie będzie rosło to drugie dziecko ma grupę krwi minus.Jest to całkiem logiczne zważywszy , że do "bezpośredniego " kontaktu dochodzi ok. 18 tygodnia. Jednak to Wy jestescie bardziej w temacie, bo w większości po przechodzeniu całej ciąży i macie też wiedzę przekazaną przez innych lekarzy.Wczoraj robiłam miano i co się okazało: miano 1.Jestem zdziwiona, Pani robiaca badanie tez tym bardziej , że miała przed sobą mój poprzedni wynik z mianem 4. Wiem, że nie powinnam się cieszyc bo różne tu rzeczy dziewczyny pisały. Co o tym sądzisz Asiu i inne pomocne dziewczyny...czy rzeczywiscie miano moze sie zmniejszyc, czy zmniejsza sie gdy przeciwciala przechodza przez lozysko zeby sie później namnożyccrying?Za dużo się naczytałama mimo to nadal zielona jestem Jedna rzecz mogła na to wpłynąc i byc moze trzymam sie tej mysli zbyt kurczowo ale wczesniejsze miano bylo oznaczane w tym samym miejscu jednak z krwi przeslanej z innego miasta.Tyle o badaniach. Jutro bede kontaktowała sie z lekarzem aby umówic sie na usg-zobaczymy co powie.Widzę jednak, że ile dziewczyn tyle różnych historii-nie mogę więc liczyc , że moje anty-D zaczną zachowywac sie przewidywalnie.Pozdrawiam wszystkie serdecznie zycze miłego wieczoru (mój ze zgagą...buu)
                                        • ewita14 Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 15.03.12, 11:42
                                          Witam!!!
                                          Patiooks rzeczywiscie u ciebie to troche dziwne ze miano przeciwciał spadło. Ja nie bede sie wypowiadac gdyz dopiero tez przechodze po raz pierwszy ciaze z konfliktem ( pierwsza straciłam przez lekarza który nic nie robił z konfliktu, a ja nie miałam pojecia i tak straciłam dziecko), dlatego dla mnie wszystko jest nowe i lepiej bedzie posłuchac doświadczonych koleżanek. A jesli mozna wiedziec to w którym jestes tygodniu ciązy???
                                          Bo ja jestem w koncówce 17 t.c. i tez wczoraj odebrałam wyniki przeciwciał i o dziwo nic nie urosło. Dalej sa na poziomie: anty D 8 a kell 128. Dzisiaj mam wizyte u prof. w Poznaniu to zobaczymy jak tam stan malucha, oby wszystko dobrze byłosmile Trzymajcie prosze kciuki, odezwe sie po wizycie i zdam relacjesmile Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie konflikowe mamusiesmile
                                          • patiooks Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 15.03.12, 21:07
                                            Hej Ewita, ja też kończę 17 tydzień więc możemy sobie rękę podac. Jestem pod opieką w Olsztynie i w przyszłym tygodniu mam badania , zobaczymy co mi powiedzą i jak wyjdzie usg. Dzisiaj zrezygnowałam z pracy, co było mi ciężko poniewaz dobrze mi sie pracowało i podjęłam tą decyzję ze względu na częste wyjazy na badania oraz ogólnie nienajlepsze samopoczucie i nawracające infekcje gardła.Czekam na relację z wizyty, jestem pewna , że bedzie pomyślna, pozdrawiam
                                          • j.ostopinka Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 15.03.12, 22:06
                                            Ewita super wieści oby wyniki do kończ pozostały bez zmian, czekamy na relacje z wizyty. Asia
                                        • j.ostopinka Re: Pytanie do dziewczyn, kt. dzieci miały trans 15.03.12, 22:05
                                          Pati skoki miana mogą być spowodowane różnymi przyczynami, ja stawiałabym na najbardziej prawdopodobne czyli błędy w laboratorium. Mam nadzieje że miano pozostanie dalej 1 i stan malucha będzie wyśmienity i nie przysporzy Ci to więcej problemów. Jeśli chodzi o przechodzenie przeciwciał przez łożysko to, może nastąpić taka sytuacja że nagły spadek miana wynika z przeniknięcia przeciwciał do krwioobiegu dziecka, lecz jest to sytuacja raczej rzadka. Zazwyczaj atak przeciwciał jest mniej spektakularny i wolniejszy i nie przekłada się na gwałtowny spadek przeciwciał. Przy Twoim poziomie przeciwciał bardziej prawdopodobny wg mnie jest błąd w laboratorium. Na Twoim miejscy badanie bym powtórzyła najlepiej RCKiK. Pozdrawiam Asia
      • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 16.03.12, 13:40
        U mnie też kontrola przeciwciał. Nadal poziom dwa, choć badanie było w 12 tygodniu, ale i tak się cieszę. W przyszłym tygodniu czeka mnie wizyta w poradni konfliktu serologicznego. Czego mam sie spodziewac? to bedzie 14 tygodni ciazy.
        • patiooks Re: Konflikt serologiczny część II 17.03.12, 14:25
          Asiu, też myślę o tym błędzie,jednak oba badania były robione w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa, z jednym "ale".Pierwsze badanie zrobiłam w Iławie w laboratorium które wykryło przeciwciała i wysłało krew do Olsztyna aby oznaczyć miano. Drugie juz robilam od razu w Olsztynie. Może na drodze tego przewożenia co sie pokręciło. Chciałabym w to wierzyć.
          Megi najważniejsze , że nie rosną, to już jakiś plussmile.Uciekam dziewczynki bo pogoda jest cudowna a Witek przyniósł mi właśnie buciki co oznacza tylko jedno- w drogęsmilepozdrawiam Was serdecznie
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 18.03.12, 22:57
            Pati najlepiej jesli krew jest świeża mnie dwa razy zdarzyło się że moje krew zareagowała na krwinki standaryzowane które były "lekko stare" i następnego dnia powtórzono badanie ze świeżymi i wyszło już ok. Myśle następne badania pokażą jak jest tendencja, oby przeciwciała pozostały cały czas na niskim poziomie.
            Magi niestety nie pomoge w przybliżeniu tematu poradni bo na szczęście nie musiałam korzystać. Ale jeśli czytałaś poprzednie posty opinie są różne, mam nadzieje że któraś z dziewczyn coś Ci poradzi. Trzymam kciuki za wizytę daj znać co powiedzieli Ci. Pozdrawiam Asia
            • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 19.03.12, 15:02
              Cześc dziewczynysmile
              U nas jak narazie jest wszystko w porządku. Maluch nie miał obrzęków, rośnie i rozwija sie dobrze. Wyniki tez w porządku, prof. stwierdził że dobrze ze przeciwciała nie rosna i oby tak dalej. Teraz 28.03 jade do szpitala na 2-3 dni . Chce mi bowiem zrobic rozne badania, zmierzyc przepływy oraz cos mówił o usg specjalistycznymsmile Mam nadzieje że dalej bedzie wszystko dobrze i nie zostawią mnie w szpitalu na dłużejsmile Pozdrawiam pa
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 20.03.12, 08:18
                Ewita wizyta na pewno podniosła Cię na duchu i dodała siły do walki. A w szpitalu jeśli to tylko badania to na pewno nikt Cię tam długo nie będzie trzymał. Pozdrawiam i czekamy na dalsze wieści.
        • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 03.04.12, 08:59
          Witajcie,

          Na Starynkiewicza dzwoniłam, ale chca mnie widzieć dopiero w 20 tygodniu więc jeszce poczekam na tą wizytę.
          Jutro kładę się do szpitala na założenie szwu szyjkowego i mam nadzieję, że obedzie się bez komplikacji i święta spędzę w domu

          pozdrawiam
          m.
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 03.04.12, 12:22
            Życzę zatem krótkiej wizyty w szpitalu i świąt spędzonych w domu. Pozdrawiam Asia
    • 2edik_73 Re: Konflikt serologiczny część II 27.03.12, 16:50
      Witam,
      jestem w czwartej ciąży i jestem rh -, mój mąż rh +. Trzy poprzednie ciąże przeszłam bez konfliktu serologicznego pomimo niezgodności i krwiaków czynnych w III ciąży. Na szczęście trzecie dziecko odziedziczyło brak czynnika po mnie. Dwójka pozostałych dzieci też ma rh -, jeżeli wierzyć temu co zapisano w książeczkach zdrowia tuż po porodzie. Nie byłam zakwalifikowana do podawania immunoglobuiny po porodach. Niestety w tej ciąży na początku w I trymestrze miałam znów krwiaczyska. Lekarz w szpitalu nie podał mi wtedy immunoglobuliny, ba nawet nie zapytał czy mam czynnik, a ja ze stresu o tym w ogóle nie pomyślalam. O dziwo w Coombsie po tych krwawieniach nie miałam p/ciał. Jakie jest teraz moje zdziwienie kiedy to panie z laboratorium wezwały mnie na powtórkę i weryfikację Coombsa w II trymestrze. Oczywiście jeszcze nic nie wiadomo, ale mam wielkie oczy, ze strachu oczywiście. W związku z tym mam kilka pytań, może któraś z Was odpowie mi w wolnej chwili i nieco rozjaśni lub uspokoi:
      1. czy test Coombsa może jeszcze w tej weryfikacji wyjść negatywny? Jeżeli wyjdzie negatywny to jaka jest szansa fałszywie negatywnego takiego testu? I szansa że mam p/ciała ale test tego nie wykazał? Na mój rozum rzadko powinny zdarzać się testy fałszywie negatywne, częściej fałszywie pozytywne, ale może się mylę?
      2. czy jeżeli test poszedł do weryfikacji i p/ciała są to określą też ich rodzaj i miano? Wtedy pewnie łatwiej byłoby mi startować. I jakie miano jest już niebezpieczne? Od których mian mam się martwić? czy takiego Coombsa powtórzyć gzieś w dobrym laboratorium? te ostatnie robiłam i weryfikuję w "Diagnostyce".
      3. może panikuję za bardzo, ale myślę sobie że tę moją IV ciążę można traktować jako pierwszą z konfliktem (jeżeli oczywiście się potwierdzi) i dziecku tak naprawdę nic nie grozi?
      4. niedawno byłam na połówkowym usg u doc. Węgrzyna i wszystko jest ok. Wiem że też zajmuje się usg przy konfliktach, więc gdyby było coś nie tak to by mi powiedział
      Będę rodzić na Starynkiewicza (jak poprzednio 3 x smile). Moja prowadząca prof. Barcz też ta pracuje i to mnie trochę uspokaja.
      Będę wdzięczna za każdą odpowiedź i sugestie.
      Pozdrawiam was serdecznie.
      edi
      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 27.03.12, 17:09
        2edik_73

        Panikujesz i przesadzasz.

        Jeżeli będziesz miała czarno na białym, że SĄ przeciwciała, to wróć do nas i napisz.

        Póki co ciesz się niekonfliktową ciążą.

        Projekcji "co byłoby gdyby" można mieć tysiące.

        Pozdrawiam.zuza
        • 2edik_73 Re: Konflikt serologiczny część II 27.03.12, 18:45
          Tak zrobię. Czasem potrzeba mną wstrząsnąć i postawić do pionu.
          Dam znać jaki jest wynik Coombsa i czy się potwierdził.
          Dzięki Zuza
          edi
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 27.03.12, 22:24
            Edi spokojnie ja dwa razy powtarzałam coombsa bo mieli jakąś starszą krew i moja z nią zaaregowała. Dla pocieszenia (mimo że jestem mega dziwnym przypadkiem) po pierwszym porodzie pojawiły się przeciwciała w wyniku zaniedbania szpitala, po roku nie było po nich śladu i w drugiej ciąży się nie pojawiły mimo że wg badań ze szpitala oba dzieciaczki Rh+. Spokojnie poczekaj na wyniki badań jeśli wyjdzie coś nie tak na pewno pomożemy. Pozdrawiam Asia
            • 2edik_73 Re: Konflikt serologiczny część II 28.03.12, 08:30
              Witaj Asiu, znam Wasze historie bo prześledziłam wątki od a do zet. Niedawno znalazłam też że Coombs może wyjść pozytywny, bo zastosowali starsze krwinki niż ustawa przewiduje. Czytam o Waszych zmaganiach z konfliktem i przyznam, że dzięki Wam i Waszym historiom chyba nie taki diabeł straszny jak go malują, ale co przeszłyście z dziećmi to Wasze, że tak powiem....
              Ale tak jak napisała Zuza, będę się zastanawiać jak dostanę do łapy wynik.
              Pozdrawiam
              edi
              • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 30.03.12, 11:06
                Witaj Edik, bądź dobrej myśli, ja z kolei startowałam z zerowym mianem (miałam nadzieję, że dziecko dostało Rh-, co okazało się nieprawdą), które stopniowo narastało w trakcie ciąży, aby dojść do 128 o ile dobrze pamiętam - mimo to donosiłam ciążę, urodziłam w 38 tc. W razie wystąpienia konfliktu nie masz się czego obawiać, jeśli będziesz rodzić na Starynkiewicza.

                Pozdrawiam
                • 2edik_73 Re: Konflikt serologiczny część II 30.03.12, 13:39
                  Witam, wczoraj dostałam tego Coombsa po weryfikacji i jest ujemny. Co mnie oczywiście cieszy ale pani profesor zaleciła powtórzenie go przed kolejną wizytą. Chce wykluczyć fałszywie ujemny test. Będę donosić co dalej.
                  Dziękuję za słowa wsparcia. Piszę ten post by innym mamom, które mają wątpliwości takie jak ja uzmysłowić że laboratoria mogą się mylić.
                  Pozdrawiam. edik
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 01.04.12, 12:45
                    Edik ciesze sie że wynik jest negatywny, mam nadzieje że tak pozostanie już do końca ciąży. Pozdrawiam Asia
                • 2edik_73 Re: Konflikt serologiczny część II 30.03.12, 15:14
                  Tak czy inaczej będę rodzić na Starynkiewicza. Rodziłam tam 3 x, za każdym razem położne z marszu, lekarze dyżurujący na izbie, troje zdrowo urodzonych dzieci. Tak poczytywałam forum szpitale i naprawdę nie zraża mnie to, że szpital wygląda jak "psychiatryk", łóżka wysokie, żarcie marne i łazienki w nie najlepszym stanie. Leżałam dwa razy na patologii ciąży, raz na ginekologii we wczesnej ciąży i do opieki nad pacjentką nie mam się do czego przyczepić. Także poporodowa opieka była dobra. To tak oczywiście na marginesie, bo wątek tego nie dotyczy.
                  Pozdrawiam
                  • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 01.04.12, 13:23
                    Witamsmile
                    Ja już po pobycie w szpitalu i pisze aby zdac relacje. Na ten moment ciązy wszystko jest dobrze. Maluszek dobrze się rozwija, brak obrzęków a masa ciała i biometria odpowiada obecnemu tygodniowi ciązy ( 20 t.c.). Przepływy w normie, Mom wynosi 1,0 i brka cech niedokrwistoścismile Jedynie troche sie obawiam gdyz przeciwciała mi podskoczyły : anty d dalej sa na poziomie 8, ale kell mi podniósł sie z 128 do 256.
                    Teraz do szpitala musze sie pojawic 27.04 ( oczywiscie jak nic sie nie bedzie dziac, bo inaczej mam wczesniej sie stawic). Będe wtedy miała robioną kordocenteze. Jak narazie kontrole mam miec za 2 tyg. u swojego lekarza i oczywiscie musze wtedy zrobic przepływysmile Chciałam sie spytac co ile trzeba robic przepływy???
                    Trzymam kciuki za inne mamy konfliktowe i mam nadzieje ze wszystkie doczekaja szczesliwego rozwiazania pomimo przeciwciał i stresu z tym związanego smile Pozdrawiam
                    • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 01.04.12, 19:39
                      3mamy kciuki i kibicujemy !!!
                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 01.04.12, 21:51
                      Ewita takie wyniki badań zawsze cieszą, mam nadzieje że ten wrost Kella o jedno miano nie będzie miał żadnego wpływu na maluszka. Pozdrawiam i życzę dalszych pozytywnych wieści Asia
      • ika3w Re: Konflikt serologiczny część II 02.04.12, 19:05
        Witajcie. Meldowałam się tu już we wrześniu ale w tedy ciąże starciliśmy. Odczekaliśmy i udało się zaciążyć w pierwszym cyklu starań.
        Obecnie mamy 11t1d. W coombsie wyszły przeciwciała do dalszej identyfikacji w centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Jadę jutro to zrobić. Mam nadzieję, że poziom będzie niski. Zastanawiam się tylko czy mam zrobić identyfikację przeciwciał jeszcze raz- miałam to robione po porodzie i kazali mi tą karteczkę mieć zawsze w razie pobytu w szpitalu. No ale pewnie jutro się dowiem co i jak smile

        Muszę jeszcze raz na spokojnie przeczytać sobie wątek od początku części pierwszej, bo mam wrażenie, że mój gin średnio zorientowany w temacie. Przynajmniej na razie jakby nie widział problemu smile

        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 02.04.12, 21:13
          Gratulacje Ika, no no już 11 tydzień, a ty dopiero się u nas meldujesz. Wydaje mi się w RCKiK przy przeciwciałach to piewrsze co zrobią to je zidentyfikują i ustalą miano. Mam nadzieję że będzie tak niskie że nie da sie go ustalić. A jeśli nie masz zaufania do gina to może warto rozejrzeć się za kimś kto swoją wiedzą wzbudzi zaufanie. Pozdrawiam Asia
          • ika3w Re: Konflikt serologiczny część II 05.04.12, 13:29
            Chyba mi wykrakałaś smile Miano na razie jest tak niskie, że nie da się go ustalić smile
            Czyli, że na razie mam odpuścić i czekać na kolejne badanie? Czy jednak powinnam być pod opieką poradni konfliktu serologicznego?
            Wizytę mam w środę po świętach, zobaczymy co mój gin na to.

            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 05.04.12, 14:33
              To się cieszę że wykrakałam, myślę że na razie powinna wystarczy opieka zorienotanego lekarza (ale to on powinien o tym zdecydować). Jesli nic sie nie dzieje to poradnia konfliktu nie jest konieczna, ale o tym powiniez zdecydowac też lekarz. Czekam w takim razie na dalsze wieci po świętach i przy okazji życze miłych, zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych.
              Pozdrawiam Asia
          • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 05.04.12, 21:34
            Hejka
            Widzę, że większość dziewczyn piszę same pozytywne wieści, więc i ja się pochwalę wink Miano bez zmian 4, przepłwy 1,09 MoM - tj norma ;P No i prawie koniec 23 tc wink Jedynie ułożenie malucha mnie niepokoju, mój synek ułożył sie stópkowo i prawdopodobnie już tak zostanie. Także czeka mnie cesarka ;/ a miałam nadzieję że się uda naturalnie, bo w sumie ostatnim razem udało mi się szybko urodzić to teraz może i by było nawet krócej crying a tak to boje się cesarki. Po operacji przepuchliny pachwinowej byłam 3 dni przywiązana do łóżka, to co dopiero po cesarce. Mam słaby organizm do tego typu bólu ;/ Nawet nie wiem co powinnam wziąść ze sobą ewentualnie do szpitala, żeby było łatwiej .
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 05.04.12, 22:08
              Emilka ja bym na Twoim miejscu tak się nie martwiła ewentualną cesarka. Ja miałam pierwszą cesarkę , a drugi naturalny i wcale nie wspominam źle porodów. Po jednym i po drugim porodzie następnego dnia już siedziałam prawie normalnie. Kwestia ułożenia dziecka to sprawa indywidualna u mnie oboje jak sie ułożyli na usg połówkowym tak byli ułożeni do samego końca ani jedno ani drugie nie fiknęło żadnego koziołka. A np u mojej siostry oboje w innym położeniu na każdym usg. Teraz nawet zdarzyło się jej jednego dnia mieć 2 usg rano - położenie główką w dół po południu w poprzek, zaznaczam że był to 36 tydzień!! Wiec prosze przez święta sie nie zamartwiać się tym. Pozdrawiam Asia
              • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 06.04.12, 12:23
                Ika, myślę, że nie powinnaś panikować, jeśli masz niskie miano. U mnie było podobnie, startowałam od miana 1. W Centrum Krwiodawstwa kazały przyjeżdżać na kolejne badanie co 5 tyg., ale jeździłam co 3,4 tyg. chcąc dmuchać na zimne - teraz z perspektywy czasu wydaje mi się, że byłam nadgorliwa, bo w początkowej fazie miano przeciwciał rzeczywiście rosło bardzo wolno i wystarczyłyby wizyty co 5 tyg. Dodam, że za każde badanie płaciłam 60 zł (to przykre, że nie dość, że mamy tyle stresu z ciążą to jeszcze musimy z własnej kieszeni płacić za badania, ehh).
                Pozdrawiam wszystkie konfliktowe mamy, życzę spokojnych i Wesołych Świąt.
                Kasia
                • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 16.04.12, 14:04
                  Witamsmile My juz jestesmy po wizycie kontrolnej i z czego bardzo sie cieszę wszystko jest ok. Maluch rosnie jak na drożdzach , nie ma oznak niedokrwistości , ani niedotlenienia, przepływy w normiesmile Od jutra zaczynamy chodzic na szkołe rodzenia, a 27.04 jedziemy znowu na kilka dni do szpitala na badania. Prosze trzymajcie dalej za nas kciuki, gdyz bardzo mi to pomagasmile Pozdrawiam
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 16.04.12, 14:32
                    Ewita super wiadomości, uwielbiam takie i oczywiście cały czas trzymam kciuki. Pozdrawiam Asia
                    • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 16.04.12, 15:06
                      I tak trzymać, super, pozdrawiam
                  • patiooks Re: Konflikt serologiczny część II 18.04.12, 23:00
                    Witajcie kobietkismile, troszkę milczałam bo u mnie w zasadzie nie było nic nowego ale poczytuje Was regularnie i bardzo się cieszę, że wszystko u Was w porządku. Moje miano na razie nadal 1 ale czeka mnie maraton badan podstawowych plus Coombs na szczeście jestem juz pod opieką w Szpitalu Wojewódzkim w Olsztynie wiec za nic nie płacę. Niestety czy może stety dla pewności zostałam zakwalifikowana na echo serca, poniewaz lekarz cos zauwazyl niepokojacegosad. czyli kolejna rzecz, jakby konfliktu było mało. Jestem mocno poddenerwowana ale staram się nie stresowac za mocno, myślec i rozważac-poczekam na wynik.Jedną z pozytywnych rzeczy jest fakt , że (podobno na 100%) będzie to dziewczynkasmile. nie miało to dla mnie znaczenia, zwłaszcza przy obecnych problemach ale jednak ucieszyłam sie bardzo-córeczka dla mamusismile. Pozdrawiam Was wszystkie i życzę owocnych czyli niskich wyników i samych słonecznych wiosennych dni papapapapa
                    • megi.mama Pytanie odnośnie Starynkiewicza i IH 19.04.12, 08:19
                      Dziewczyny,

                      Rozumiem, że na Starynkiewicza robione jest tylko usg w poradni konfliktu i wyznaczany kolejny termin wizyty.
                      Muszę się zatem umówić do IH na badanie przeciwciał. Czy opieka tamtejszej poradni kończy się na badaniu przeciwciał czy jest coś jeszcze???

                      m.
                      • katarzyna.stepien Re: Pytanie odnośnie Starynkiewicza i IH 19.04.12, 22:52
                        Megi,

                        w IHiT umawiasz się na wizytę do dr Kopeć (musisz mieć skierowanie od swojego lekarza), która na podstawie przeprowadzonego z Tobą wywiadu decyduje co dalej (będziesz także badana), czyli zleca odpowiednie badania (min poziomu przeciwciał).
                        Osobiście przyznaję, że osoby pracujące w IHiT są bardzo miłe i przyjaźnie nastawione do pacjentek, co bardzo podbudowuje i napawa nadzieją, że będzie dobrze wink

                        pozdrawiam
                        • katarzyna.stepien Re: Pytanie odnośnie Starynkiewicza i IH 19.04.12, 22:56
                          Odnośnie Starynkiewicza to owszem, wykonują usg z przepływami i na tym ich praca się kończy. Nic więcej się nie dowiesz, chyba, że masz swojego lekarza prowadzącego w tamtejszym szpitalu...

                          katarzyna.stepien napisała:

                          > Megi,
                          >
                          > w IHiT umawiasz się na wizytę do dr Kopeć (musisz mieć skierowanie od swojego l
                          > ekarza), która na podstawie przeprowadzonego z Tobą wywiadu decyduje co dalej (
                          > będziesz także badana), czyli zleca odpowiednie badania (min poziomu przeciwcia
                          > ł).
                          > Osobiście przyznaję, że osoby pracujące w IHiT są bardzo miłe i przyjaźnie nast
                          > awione do pacjentek, co bardzo podbudowuje i napawa nadzieją, że będzie dobrze
                          > wink
                          >
                          > pozdrawiam
                          • megi.mama Re: Pytanie odnośnie Starynkiewicza i IH 20.04.12, 08:47
                            Dziękuję za wyjaśnienia. Czyli osobno na Starynkiewicza i osobno do IH. Jeszcze tylko muszę wyczarować skądś skierowanie do IH bo musi być od lekarza , który ma kontrakt z NFZ a ja chodzę prywatnie. Wizytę mam 17 maja, mam nadzieję, że to nie za późno ale był to pierwszy wolny termin.

                            Mam jeszcze jedno pytanie: ile kosztuje badanie poziomu przeciwciał w IH? Do 17 maja jeszcze daleko a mój ginekolog wolałby być "na bieżąco" z moim przeciwciałami.
                            • katarzyna.stepien Re: Pytanie odnośnie Starynkiewicza i IH 21.04.12, 22:56
                              Ja także chodziłam do lekarza prywatnie, od którego nie było możliwości otrzymania skierowania. Za radą przesympatycznej pani z IH poszłam po skierowanie do mojego ośrodka zdrowia, do lekarza pierwszego kontaktu. Przedstawiłam sytuację o noszonej przeze mnie ciąży zagrożonej konfliktem i "grzecznie" zapytałam o skierowanie. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu pani doktor wypisała je bez problemu - a byłam przygotowana na odmowę (myślałam, że będę musiała się kłócić o to skierowaniewink. Była bardzo wyrozumiała i życzyła szczęśliwego rozwiązania.
                              Pamiętam, że koszt badania genetycznego, który miałam później wykonany będąc już pacjentką instytutu (oczywiście nie płaciłam za niego) to ok 700 zł. Dzięki niemu wiedziałam na 100%, że noszone przez mnie dziecko jest Rh dodatnie.

                              Jeśli chodzi o koszt badania poziomu przeciwciał to było 60 albo 70 zł (już nie pamiętam dokładnie). Najlepiej przedzwoń i dopytaj, cennik pewnie zmienia się z każdym rokiem. Jako ciekawostkę napiszę, że co miesiąc badałam poziom przeciwciał w Łodzi, w ostatnich tygodniach ciąży zaczęłam robić badanie w Warszawie, gdzie wyszło zupełnie inne miano, znacznie wyższe niż robione w Łodzi...

                              pozdrawiam
                              kasia.s
                              • megi.mama Przepływy 25.04.12, 16:15
                                Dziś pierwsze usg przepływów. Rewelacyjne nie jest czyli 1,23 a to dopiero 19tyg. Jutro wyniki miana ale ostatnio było 2 i miałam nadzieje że te przepływy będą bliżej 1. mam nadzieję, że na wynik przepływów nie tyle wpłynęły przeciwciała ile moje ponad godzinne stanie w kolejce do rejestracji a później oczekiwanie na usg.
                                • wieczna_zuza Re: Przepływy 25.04.12, 17:00
                                  megi.mama

                                  Bądź dobrej myśli.
                                  Aczkolwiek:
                                  Niski wynik miana przeciwciał nijak ma się do przepływów- spotkałam dziewczynę o mianie duuuużo niższym niż moje, której dziecko musiało mieć już wewnątrzmaciczne transfuzje.

                                  Powodzenia
                                  zuza
                                  • megi.mama Re: Przepływy 27.04.12, 09:08
                                    Pocieszającą wiadomością jest poziom przeciwciał, czyli miano 1.
                                    • j.ostopinka Re: Przepływy 27.04.12, 09:31
                                      Megi miano super oby tak dalej, a przepływami na razie sie nie stresuj bo w dużej mierze też zależą od wprawności lekarza który je wykonuje. Poze tym mogło to być chwilowe wahanie nie zależne od konfliktu, także głowa do góry. Pozdrawiam Asia
                                      • paola_81 Re: Przepływy 27.04.12, 23:34
                                        Cześć dziewczyny, ostatnio juz tu nic nie piszę ale czytam Was regularnie, trzymam kciuki za konfliktowe Mamy i cieszę się z każdej dobrej wiadomości!
                                        Chcialam tylko do Megi mamy - pewnie czytałaś poprzednie wątki, opisywałam tam swoją ciążę, ale dla przypomnienia - moje miano przez prawie całą ciążę było 1, żeby gdzieś tam na finiszu skoczyć do 2 i na koniec 4 przy ostatnim badaniu przed samym porodem, ale przepływy skakały, często bywało że ponad normę (raz chyba MoM był 1,64). Ale mimo to lekarze patrzyli na stan dziecka, nie było objawów niedokrwistości, obrzęków, więc w razie konieczności powtarzałam po prostu przepływy za np. tydzień i wtedy okazywało się że jest ok... także nie stresuj się niepotrzebnie, będzie wszystko dobrze nawet jeśli przepływy wyjdą inaczej niż byśmy sobie tego życzyły jesteś pod dobrą opieką i lekarze wiedzą co robić aby maluszek dotrwał w pełni sił do końca ciąży smile pozdrawiam i życzę dużo siły, cierpliwości i optymizmu.
                                        Paulina
                                        • akepinska co u EWITY??? wie ktoras? 02.05.12, 17:01
                                          Dziewczyny, macie kontakt z Evita? Ona podobnie jak ja ma p. ciala Kell i jest teraz w ciazy, leczy sie w Poznaniu. Wiem ze miala byc w szpitalu 27 kwietnia. Nie odzywa sie, wiec sie martwie bo bardzo jej kibicuje. Nie wiecie moze co u niej???
                                          • patiooks Re: co u EWITY??? wie ktoras? 06.05.12, 18:39
                                            Witam Was dziewczyny, co u Was??? Tez zastanawiam sie co u Ewity, moze niedługo napisze. U mnie raz lepiej raz gorzej jesli chodzi o samopoczucie- czuję się w większości gorzej niz z pierwszym dzieckiem.Natomiast badania wyszły pozytywnie, jestem zadowolona. Jesli chodzi o przeciwciała to wyobraźcie sobie, że teraz miano jest tak małe ze nie do określenia. Jestem ciekawym przypadkiem prawda? Najpierw miano 4,potem dwa razy 1 a teraz jeszcze mniej. Miałam również echo serca płodu i na szczęście nie wyszło nic niepokojącegosmile, odechnelismy z ulga.Zaczynam się mocno zaokrągląc, a maleńka szaleje, każdy jej ruch to istne błogosławieństwo. Pozdrawiam Was serdecznie i mimo kiepskiej pogody wysyłam Wam same ciepłe myśli.
                                            • megi.mama przepływy cd. 09.05.12, 17:42
                                              Dziś kolejne przepływy i są lepsze niż poprzednio!!!smile Dziś 1,12 a ostatnio 1,23 smile
                                              Poza tym wiemy już, że to będzie Antośsmile
                                              • emika_mk Re: przepływy cd. 09.05.12, 21:20
                                                Hej
                                                U mnie miano wzrosło do 8. Co do przepływów dziś były 0,81. Czyli jak na 28 tc jest super. wink Zmartwiłam się mianem, ale jak widać nie ma większego wpływu na przepływy i stan malucha w tej chwili. Następna wizyta za trzy tygodnie wink))
                                                • j.ostopinka Re: przepływy cd. 10.05.12, 08:31
                                                  Dziewczyny super wiadomości, na takie właśnie czekałam, trzymam kciuki żeby tak zostało do końca. Pozdrawiam Asia
                                                  • ewita14 Re: przepływy cd. 11.05.12, 19:08
                                                    Czescsmile
                                                    Przepraszam,ze dopiero teraz sie odzywam ale byłam w szpitalu na 2-3 dni a zrobiło sie prawie 2 tygodnie. Wyszłam w środę, musialam troche sie zaklimatyzowac w domu no i zdaje juz relacjesmile. Miałam robione usg, które wyszło wszystko w normie wraz z przepływami ( wynosiły 0,8 Mom), oraz miana przeciwciał tu juz tak różowo nie było : anty d spadlo mi z 8 do 4, zas kell urosło mi z 256 do 512. Dlatego zdecydowali zrobic mi kordocenteze aby sprawdzic morfologie malucha oraz jego grupe krwi. Bardzo sie bałam tego zabiegu gdyz za pierwszym razem sie nie udało pobrac i mialam ja powtórzona. Na szczescie sie udało i morfologia wyszła dobra, no i okazało sie że maluch ma moja grupe krwi Rh- dlatego anty d nie rosna, ale niestety po mężu ma Kell+ i dlatego przeciwciała mi rosną. Byłam w szoku ,ze synek jest rh - , bo po zrobieniu fenotypu mojego i męza, trzech lekarzy powiedzieli nam, ze nie mamy szans na dziecko Rh-, a tu prosze niespodziankasmile Jednak cuda sie zdarzająsmile Niestety szkoda ze tez kella po mnie nie ma, ale cóż zawsze to łatwiej kontrolowac jedne przeciwciała i wierze ze jeszcze sie nie uaktywnia, aby maluch mógł bezpiecznie sie rozwijac.
                                                    Teraz nastepna wizyte w szpitalu mam wyznaczona na 30.05., a wizytę kontrola u swojego gina teraz w srode(16.05).Pozdrawiam was gorąco papa
                                                    P.S. Ciesze sie ze przepływy u innych dziewczyn tez sa zadawalajace i jak narazie nie musza sie martwic o swoje maleństwa, aby tak dalej, trzymam kciukismile
                                                  • j.ostopinka Re: przepływy cd. 12.05.12, 08:35
                                                    Cześć Ewita cieszę się że u Ciebie i malucha wszystko wporządku. Wszystkie dziewczyny czekały na informacje od Ciebie. Jeśli chodzi o Rh mężą to fenotyp Rh nie powie o tym czy możecie mieć dziecko Rh-, jedynie zrobienie genotypu Rh ustali taką możliwość. Wiec super sprawa że maleństwo jest Rh-, a jeśli chodzi o Kell to w przyszłości dla niego będzie lepiej jak będzie Kell + bo większość ludzi jest Kell + i nie będzie mieć z tego tytułu problemu. Na razie niestety Ty masz problem ale jak widać maluch dzielnie sie broni i jest w dobrej kondycji. Pozdrawiam Asia
                                                  • patiooks Re: przepływy cd. 14.05.12, 18:06
                                                    Czesc Ewita-dobre wiesci mimo kellsmile. Zawsze to sukces chociaz w połowie. W którym Ty juz jestes tygodniu, bo ja w 26- w czwartek mam przypływy i juz sie boje a dzis jechalam 70 km po to aby zrobi Coombsa, wróciłam i padłam na twarz;/.Pozdrawiam, piszcie jak najwiecej
                                                  • j.ostopinka Re: przepływy cd. 14.05.12, 21:34
                                                    Pati wierze Ci takie podróże wykańczają, daj dnać jak będziesz mieć wyniki. Pozdrawiam Asia
                                                  • ewita14 Re: przepływy cd. 19.05.12, 15:10
                                                    Witamsmile Pati u nas to 27 tydzieńsmile Teraz w środe bylam na kontroli u swojego gina. Wszystko jak narazie w normie, przepływy poniżej 1, brak niedokrwistosci oraz niedotlenienia u malucha wiec tylko sie cieszycsmile Maluch wazy juz ponad kilogram z czego sie ciesze( bo w poprzedniej ciazy córcia w 26 t.c. wazyła tylko 350g). Robiłam też badanie na obciazenie glukoza i tez wyszło dobrze, ale we wtorek ide z wynikami jeszcze do lekarzasmile Pozdrawiam oraz trzymam kciuki papasmile
                                                  • megi.mama Re: przepływy cd. 19.05.12, 20:38
                                                    Ech a u na s kolejne zmartwienie, mam przeciwciała cytomegalji igg 168 sad(((((
                                                    Dziś zrobiłam igm i modlę śię o to żeby były ujemne.
                                                  • j.ostopinka Re: przepływy cd. 21.05.12, 08:58
                                                    Trzymam kciuki za wyniki badań wiem że czasami wszystko jest podgórkę, ale co nas nie zabije to nas wznocni, musisz czerpać siłę ze wszystkich przeciwności. Pozdrawiam i daj koniecznie znać jakbędziesz miała wyniki.
                                                  • megi.mama Re: przepływy cd. 23.05.12, 16:28
                                                    IGM ujemmmmmmmmmmmmmmmnesmile)))))
                                                    Przeepływy 1,02 smile))))))
                                                    Miano przeciwciał 1smile))))))))))
                                                  • j.ostopinka Re: przepływy cd. 23.05.12, 22:12
                                                    To się nazywa wyniki na medal!!!! Gratuluje i życzę dalej takich samych. Pozdrawiam Asia
    • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 23.05.12, 22:30
      Dziewczyny mam pytanie i mam nadzieję, że któraś mi pomoże... jestem obecnie w drugiej ciąży dopiero w 8 tygodniu więc nie robiłam jeszcze badań na konflikt, jednak jestem pewna, że i tak wystąpi... po pierwszym porodzie nie podano mi w szpitalu immunoglobuliny ani nic innego żeby temu zapobiec... czy konsekwencje mogą być poważne? mieszkam w małym miasteczku więc może lepiej jechać do dużego miasta? w internecie naczytałam się różnych rzeczy ale wolę zapytać się osób które same coś takiego przeżyły
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 24.05.12, 12:16
        Sylwia a jaką grupę krwi ma twoje pierwsze dziecko i ewentualnie dlaczego nie podali Ci immunoglobuliny po pierwszym porodzie. Pozdrawiam Asia
        • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 24.05.12, 21:55
          ja mam 0RH- mój mąż ma ARh+ córka ma również RH-, nie mam pojęcia czemu nie podali mi immunoglobuliny. Szczerze to nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje ponieważ nikt w szpitalu ani mój gin nie raczyli mi tego wytłumaczyć. Dlatego zastanawiam się nad porodem w Bialymstoku
          • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 24.05.12, 22:00
            Skoro córa ma Rh(-) to słusznie nie dostałaś immunoglobuliny, ponieważ w tym przypadku konflikt Ci nie grozi.

            Macie jedynie ZESTAWIENIE konfliktowe i póki co nie ma mowy o żadnym konflikcie. Chyba, że charakterów wink

            Wyluzuj
            • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 24.05.12, 22:22
              hehe charakterów to też mamy tongue_out


              Lekarz gin tłumaczył mi przy pierwszej ciąży, że jak ja mam Rh- a mąż Rh+ to zazwyczaj w pierwszej ciąży konfliktu nie będzie a w drugiej zapewne tak. I fakt z córką nic nie było bo ma Rh-, a przy drugiej ciąży duże prawdopodobieństwo jest, że wystąpi?

              Ja wiem, że panikuję niepotrzebnie ale u nas od lekarzy za dużo się nie dowiesz niestety...
      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 24.05.12, 17:42
        sylwija2

        Jesteś Rh(-)?
        Może Twój mąż/ dziecko też są Rh(-) i dlatego nie dostałaś immunoglobuliny po porodzie.

        Nie stresuj się niepotrzebnie.

        Zrób Coombsa i jeśli będzie dodatni, a miano przeciwciał określone wróć do nas i wtedy zaczniemy się martwić smile

        Powodzenia
        • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 24.05.12, 21:58
          Ja jestem Rh- a mąż niestety Rh+. Szczerze mówiąc to nawet nie wiem kiedy w naszej miejscowości skierują mnie na te badanie, bo z tego co widzę to tu nikomu się z niczym nie śpieszy. Tak samo zresztą było przy pierwszym porodzie...wszystko robili powolutku bez pośpiechu (typu przepieranie się, czy przeprowadzanie ze mną wywiadu gdy bylam w trakcie porodu- 4 godz spędziłam na izbie przyjęć w bólach)
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 24.05.12, 22:23
            Sylwia tak jak zuza już napisała nie powodu na razie do obawy, konfliktu jak na razie u was nie było córka odziedziczyła Rh po tobie i dlatego po pierwszym porodzie nie było potrzeby abyś dostała immunoglobulinę. Wszystko jest ok standardowo kobietom Rh- w trakcie ciązy powinno sić zrobić trzy razy odczyn coombsa. Ciesz się ciążą a jeśli trzeba przypomnij lekarzowi o konieczności takich badań. Pozdrawiam Asia
            • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 24.05.12, 22:25
              ok, dzięki za info smile mam nadzieję, że wszystko będzie ok smile pozdrawiam i do usłyszenia zapewne wkrótce smile
            • kobiecy_punkt_widzenia Re: Konflikt serologiczny część II 26.05.12, 01:13
              Hej Dziewczyny,
              Podzielę się moimi doświadczeniami - może komuś się przydadzą.

              Mam dwoje dzieci z konfliktu. Ja jestem 0rh- , córka 0rh+, mąż Arh+, syn Arh+. Po stwierdzeniu genotypów wniosek jeden : zawsze będziemy w konflikcie. Mieszkam w UK, ale poronilam raz w Polsce i niestety rażące zaniedbanie - nikt się nie zainteresował nawet , że konflikt mógł wystąpić.

              Córkę urodziłam przez cesarskie cięcie w 35tc przy ponad 800 przeciewciałach na coś tamsmile.
              O dziwo Klara miała lekką żółtaczkę i nawet transfuzji nie było. Do domu wyszłyśmy po 2 tyg. Dodam, że usg miałam co 2 tyg a badanie krwi na początku co miesiąc, później co dwa tyg. Ważyła 2,13, co zdaje się wcale nie mało na tym etapie ciąży i jak na umierające dziecko z powodu anemii. Powiem jeszcze,że w ciąży była bardzo aktywna i cały czas mi brzuch skakał, co zostało do dziś.(że się rusza, nie , że mi brzuch skaczesmile)

              W następną ciążę zaszłam 19m-cy później. w 8 tc przeciwciał poad 1000. ogólnie PANIKA! Zaczęli mi robić badania i sie zajmowac ciążą dopiero od 14 tyg, gdy minęło największe ryzyko poronienia. Przykre. Okazało się, że Adaś ma też za szeroki wał karczny czy karkowy. Badania na zaspół downa. Szczęśliwie negatywny. Po 20tc CUD!!!!! Przeciwciała zaczęły spadać. Spadały z tyg na tydz. Zatrzymały się na poziomie ok 350, więc Adasia nosiłam prawie do końca. W 39tc próbowałam rodzić naturalnie, lecz znów mi sie nie udało, co w sumie wyszlo mi na zdrowie(po poprzedniej cesarce same zrosty- nie mogli adasia wyciągnąć, pęcherz za wysoko zaszyty i odwrócony). 3,5 kg 53cm - leniwy zaspany chłopak, któremu nawet oczu nie chciało sie otworzyć.

              Nie martwcie się dziewczyny na zapas. Moje dzieci były usmiercane niemal przy każdym badaniu. Oczywiście nikt wprost nic nie powiedział, ale komantarze typu byle do 25 tyg, bo potem ma jakies szanse nie sa przyjemne. Dzieci mam zdrowe - Klara raz atybiotyk, Adaś nigdy - karmione piersią. Mądre - Klara czyta, pisze i liczy - ma 4 latka, Adaś interesuje sie tym czym starsza siostra i zaczyna rozpoznawać literki i liczy do 10 - 20m-cy.

              Może mój przykład komuś się przyda. 3mam kciuki za wszystkie konfliktowe przyszłe mamysmile
              • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 26.05.12, 09:08
                kobiecy_punkt_widzenia

                Wybacz, ale dla mnie Twoja historia nie jest żadnym pocieszeniem.
                Na szczęście nie wiesz co to jest konflikt, co to są transfuzje wymienne, ile koszmarów przeżyła większość z nas kiedy dzieci były naprawdę umierające z powodu nasilającej się żółtaczki i lecącej na łeb na szyję hemoglobiny.

                I ta historia ze spadającymi przeciwciałami- nic a nic z tego nie rozumem.

                Piszesz, że miałaś przeciwciała "800 na cośtam"- naprawdę Cię nie interesowało do tego stopnia, że nie wiesz jakiego typu były przeciwciała i jakie było ich dokładne miano?

                > Moje dzieci były usmiercane niemal przy k
                > ażdym badaniu.

                Mam wrażenie, że umniejszasz nasz problem i tyle.

                Pozdrawiam i życzę dalszej radości ze zdrowych bezproblemowych dzieci.
                zuza



                • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 26.05.12, 21:21
                  Dziewczyny ten konflikt to poważna sprawa i każda, która może mieć ten problem powinna się dokładnie w to "wtajemniczyć". Ja może jestem przewrażliwiona, bo jeszcze żadnych badań nie miałam robionych chociaż u lekarza byłam już w 5 tygodniu ciąży, czyli miesiąc temu. Ale nie oceniajcie innych, które się wypowiadają. Jeżeli dziewczyny nikt nie uświadomił o co chodzi to nie musiała wiedzieć. Ja póki co też nic nie wiem. Ludzie mają też inne problemy i nie mogą zajmować się tylko poszerzaniem wiedzy na temat konfliktu. Ostatnio leżałam z dwuletnią córką w klinice onkologicznej i wtedy nawet nie myślałam o tym, że jestem w ciąży i, że przez tak wielki stres może coś sie stać.
                • kobiecy_punkt_widzenia Re: Konflikt serologiczny część II 28.05.12, 15:56
                  hej, nie umiejszam problemu - sama to przeżyłam dwa razy. Moje dzieci leżały na oddziale intensywnej terapii z powodu żółtaczki, ale miały trochę szczęścia i lekarze nie robili nic na wyrost, jak to się dzieje w Polsce. Dają dziecku szanse na dojście do siebie , oczywiście robiąc badania co kilka godzin. Po wyjściu ze szpitala codziennie była u mnie health visitor sprawdzając blizny po cesarce i poziom bilirubiny u dzieci. Nie jestem irgnorantką po prostu chciałam napisać, i pocieszyć. Ciąża i początek jest trudny a zbytni stres tylko może osłabić dziecko. A doskonale wiem co to stres, bo o włos dzieliła nas transfuzja przez pępowinę. Napakowali we mnie tonę sterydów i innych świństw i udało się, żeby układ oddechowy rozwinął się do końca, co pozwoliło na cesarkę.


                  Co do spadającej liczby przeciwciał - były to pozostałości po pierwszym dziecku. Syn ma inną grupę krwi, więc inne przeciwciała były skierowane na niego. I o dziwo, drugie dziecko było w dużo lepszej kondycji i przeciwciał było prawie 3xmniej.

                  Cieszę się z moich zdrowych dzieci, acz nie bezproblemowych. Klara (ur.35tc) jest nadpobudliwa, podejrzewają u niej absbergera, ma psychologa, specjalny program w przedszkolu i będzie uczęszczać na terapię grupową od sierpnia w celu nabywania umiejętności społecznych oraz indywidualnego nauczyciela, tylko dla niej .
                  Pewnie odpiszesz, że trzeba było dziecko wychowaywać czy coś w tym stylu, ale wierz mi, że zrobiłam wszystko co było w mojej mocy.

                  pozdrawiam Cię również i odpuść sobie trochę i popatrz czasem przez różowe okulary, bo inaczej zwariujesz.
                  • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 28.05.12, 17:33
                    wiecie Dziewczyny, jak czytam niektóre Wasze wpisy to na prawdę Was podziwiam... Macie problemy, których inni ludzie nie rozumieją a jesteście tak pozytywnie nastawione... Zazdroszczę. Moja córka ma na nodze guza, którego lekarze nie mogą zdiagnozować i ja nie umiem sobie z tym poradzić, dlatego Was podziwiam.
                    • kobiecy_punkt_widzenia Re: Konflikt serologiczny część II 28.05.12, 21:41
                      a miała robioną biopsję?
                      • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 28.05.12, 22:48
                        Póki co miała parę razy robione usg, rtg, krew a ostatnio tomografię. Teraz na początku czerwca mamy wizytę u kolejnego chirurga i on ma zdecydować co dalej- czy jeszcze czekać, czy już teraz robić właśnie biopsję.
      • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 28.05.12, 20:28
        No i kolejny "zonk" czyli niewielkie zastoje w nerkach u Antosia. Wiem, że może się to cofnąć po porodzie ale muszę poczytać co i jak gdyby to sie powiększało, bo wolę wiedzieć, wtedy jakoś się mniej martwię i "bojowo" nastawiam. Czy któraś z Was dziewczyny nie wie czym to grozi?
        • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 28.05.12, 20:54
          ja niestety się nie znam, ale mam nadzieję, że wszystko będzie ok smile trzymam kciuki i powodzenia smile
          • patiooks Re: Konflikt serologiczny część II 02.06.12, 21:47
            Witajcie dziewczyny, widzę, że u Was dużo się dzieje.Ewitka, niby to juz 27 ale powiem Ci , że przez problemy każdego tygodnia kolejnego wyczekuję z utęsknieniem. Moje przeciwciała nadal poniżej poziomu wykrywalności(jupi),MOM poniżej 1 wiec jeśli chodzi o konflikt to na dzień dzsiejszy lepiej być nie może w mojej sytuacji. Lekarz mówi, że radość będziemy okazywać jak to będzie 37 tydzien a nie 27. I ma rację.Natomiast jeśli o resztę chodzi to nic nie jest takie kolorowe. Podczas rutynowego badania okazało się, że moja szyjka jest miękka i zalecono mi leżenie. Jest to cholernie trudne jak się ma w domu dwulatka, na szczęście mam rodziców pod ręką, bez nich nie dałabym rady bo mąż jest wieczorami(praca plus budowa domu;/). Jestem uziemiona, nigdzie nie wychodzę, spacery odpadają, zero seksu , zero stresu i dzwigania (to zalecenia lekarki). Zrobię wszystko dla małej, żeby jak najdłużej była w brzuszku ale w pierwszej ciąży byłam tak aktywna a teraz leżę jak kloc. Jeśli się nie zastosuję, to grozi mi szpital i krążek. Ehh, każda ciąża inna, ważne żeby donosic. BUZIAKI, czekam na wieści od Was
            ps.mnie osobiscie pocieszaja wiesci od innych mam,ktore przeszly wiele ale udało im siesmilepowodzenia
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 03.06.12, 20:42
              Pati na pewno będzie ok niektóre kobitki taka przypadłaość mają i już. Często zdarza się że dziewczyny całą ciążę leżą a jak przychodzi czas porodu to nagle okazuje się że malcowi się nie śpieszy. Pozdrawiam i życzę dużo optymizmu i wytrwałości
              • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 04.06.12, 10:33
                ja na pocieszenie mogę dodać, że też prawie całą ciążę leżałam i to w szpitalu- raz ciśnienie skacze, potem jakieś krwawienia, potem skurcze przedwczesne itp.- a właśnie jak przyszło do porodu to urodziłam po terminie, sama i bez żadnych komplikacji, więc warto przeleżeć ten czas żeby potem móc cieszyć się maleństwem i biegać nad nim smile

                ja mam w środę wizytę i zastanawiam się czy gin teraz już zleci mi zrobić odczyn Coombsa...

                pozdrawiam smile
                • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 05.06.12, 18:03
                  Hejka!
                  Zdaje relacje co u mnie. U mnie już 32 t.c. Więc zaczynam myśleć o niedługim końcu ciąży. A ciąży mi, ciąży. Brzuch mnie od kilku tygodni boli coraz mocniej. Nie miałam tego bólu w pierwszej ciąży. No ale to jakoś przeżyję. Byłam w poprzednią środę na przepływach. Miano 8, ale przepływy skoczyły z 0,81 na 1,20. Także lek. kazał mi jutro znów przyjechać na wszelki wypadek żeby skontrolować czy nie za szybko rośnie. No i wpisał mi jakieś dziwne sprawy o wykryciu czegoś na serduszku, ale nie wiem o co chodzi. Wogóle to badał mnie jakiś inny lekarz niż zawsze. Strasznie uciskał główkę, myślałam że mi zewnętrznie pęcherz przebije, tak mnie bolało. A wcześniej inny lek. mówił w trakcie badania, że nie można naciskać główki bo wtedy może wyjść fałszywy wynik. Także sama już nie wiem i jutro rano jadę. Muszę zapytać kiedy najlepiej by było dla mnie poród przeprowadzić bo lekarz prowadzący chcciałby mnie jakoś w naszym miejscowym szpitalu ustawić. Więc zdam relacje jak już będę wszystko wiedziała. /trzymajcie się dziewczyny i nie martwcie się na zapas.
                  • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 11.06.12, 15:15
                    Uff przepływy się poprawiły na 1,03 wink No ale znowu jadę w środę na kontrolę. Trzeba trzymać rękę na pulsie. Na Starynkiewicza trzeba się zapisywać na poród z conajmniej tygodniowym wyprzedzeniem. Taki jest teraz szpital oblegany. Mam nadzieję że z dzidzią będzie wszystko ok i urodze w Osrtołęce. Chciałam prywatnie, ale pobyt może się przdużyć z uwagi na żółtaczkę więc nie chcę ryzykować przewożenia niemowlęcia ze szpitala do szpitala.
                    • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 11.06.12, 15:53
                      To dobrze, że przepływy się zmniejszyłysmileOby tak do końca już było.
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 12.06.12, 08:54
                        Widzisz nie ma co się martwic na zapas (wiem że łatwo mówić trudniej zrobić). NAjważniejsze że jest wszystko ok i niech tak już zostanie. Pozdrawiam Asia
                        • megi.323 Re: Konflikt serologiczny część II 14.06.12, 01:29
                          Witaj Asiu i witajcie wszystkie dziewczynysmile Pisałam już w I części na temat mojej konfliktowej ciąży z córeczką Julią. Teraz spodziewam się drugiego maleństwa Adasia i jestem juz w 33 tc. Tak jak ostatnio ciąże monitoruje w Poznaniu, tyle, że od samego początku u lekarza specjalizującego się w konflikcie serologicznym i określanego na Polnej jako "guru" w tym temacie. Od samego początku stwierdził, że w drugiej ciąży nie ma najmniejszego sensu robienie przeciwciał, bo one nie odzwierciedlają faktycznego stanu dziecka. Także zrobiłam tylko jedno badanie na początku i tak do teraz żadnego innego określenia miana. W pierwszej ciąży jeździłam na badania kontrolne do szpitala co 3-2 tyg., teraz będąc pod opieka tego lekarza i mając wizyty co 2 tygodnie uniknęłam dodatkowego niepotrzebnego stresu. Dzisiaj wróciłam z kolejnej wizyty i przyznam trochę się wystraszyłam. Przez cały czas jak lekarz badał przepływy to były poniżej 1 i ogólny stan dziecka bardzo dobry. Dzisiaj lekarz również potwierdził brak cech konfliktu w ogólnym obrazie dziecka, ale zmartwił się , że wynik przepływów skoczył mi do 1,3 sad Mam wizytę za 6 dni i wtedy ponownie sprawdzi przepływy. Powiedział, że gdyby wzrosły do 1,5 to przyjmie mnie na oddział i zrobi kordocenteze. Stwierdził też, ze jeżeli wynik nie będzie zadowalający to będzie konieczna transfuzja wewnątrzmaciczna... Od początku tej drugiej ciąży jestem jakaś spokojniejsza i przygotowana na wszystko byłyby moje maleństwo było zdrowe. Mam jednak pytanie do dziewczyn, które miały robioną kordocenteze, jak długo trwa pobyt w szpitalu przy takim zabiegu? Pytam, bo mam w domu 3-latkę i żadnej z babć do pomocy a mąż pracuje do późna. Musze wiedzieć, jak ułożyć to wszystko gdyby okazało się, że jednak będę musiała zostać w szpitalu na dłużej... Trzymam mocno kciuki za Was i Wasze maleństw w brzuszku, oby jak najwięcej zdrówka a jak najmniej stresu!!!Pozdrawiam serdecznie smile
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 14.06.12, 09:12
                            Cześć cieszę się że o nas nie zapomniałaś, mam nadzieje że wszysko się wyjaśni na kolejnym badaniu. Jeśli chodzi o resztę pytań to nie pomogę bo mnie na szczęście takie "atrakcje" ominęły, ale pewnie dziewczyny pomogą. Pozdrawiam Asia
                            • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 14.06.12, 11:33
                              U mnie przepływy 1,18, Antoś ma się dobrze, zastoje w nerkach sie nie powiększają. To tyle w ramach raportu.
                              • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 14.06.12, 14:47
                                Witajciesmile U nas wszystko jest na dobrej drodze, wczoraj byłam na wizycie kontrolnej i wszystko jest ok. Przepływy w normie, maluch nie ma objawów konfliktu i tylko sie cieszycsmile Teraz nastepna wizyte mam w szpitalu 02.07, wiec oby sie nic nie zmieniłosmile
                                Megi. 323 ja tez prowadze ciaze i jezdze na kontrole do Poznania na Polną. Jak mozna wiedziec to do kogo chodzisz??? Bo ja do prof. Bręborowiczai jak narazie to jestem z niego zadowolona. Wcześniej jezdziłam do niego prywatnie na wizyty a teraz kieruje mnie na 2-3 dni do szpitala , robia mi tam wszystkie badania i do domku jak jest wszystko ok. Na poczatku maja robili mi własnie kordocenteze i wygladalo to tak,że u mnie musieli robic to dwa razy bo za pierwszym razem próba sie nie powiodła( było to w piątek), no i w poniedziałek miałam drugi raz. Wyglada to tak że z rana podlanczaja ci kroplówke z lekiem przeciwskurczowym , później zabieraja cie na usg aby sprawdzic przepływy no i tam od razu robia nakłucia ( mi wbijali sie dwa razy ale tym razem sie udało pobrac krew). Za drugim razem robił mi specjalista od kordocentezy dr. Puacz i musze przyznac ze facet zna sie na rzeczysmile Pózniej wioza cie na sale i do nastepnego dnia jestes pod kroplówką , nie mozna chodzic jedynie do toalety. Po ok pół godzinie sa wyniki i w zaleznosci czy malu ma dobra morfologie zaleza dalsze posuniecia. Mi wyszło ok , maluch morfologie mial dobra wiec mnie na treci dzien wypuszczono i do kontroli miałam za 3 tygodnie. Dr. Puacz mówił mi ze jakby miał średnia morf. to do kontroli za ok. 2 tygodnie , a jak złą to nastepnego dnia robia transfuzję. To tak w skrócie wyglada sprawa z kordocenteza, ogólnie badanie nie bolace tylko nieprzyjemne. Pozdrawiam i trzymam kciuki , aby wszystko było ok smile
                                • megi.323 Re: Konflikt serologiczny część II 14.06.12, 20:52
                                  Wielkie dzięki ewita14 za tak szczegółowe informacje - bardzo mi to pomogłosmile Moim lekarzem jest właśnie dr Puacz, dlatego nie musiałam jeździć do szpitala, bo on doskonale zna się na rzeczy i wszystkie niezbędne badania były robione do tej pory pod jego ścisłą kontrolą w jego gabinecie. Od początku zaznaczył jednak, że gdyby okazało się, że będzie konieczne jakiekolwiek działanie inwazyjne to położy mnie na oddziale i wtedy będzie działał już w ramach szpitalnych możliwości. Pierwsza ciążę prowadził mi prof Drews, który oprócz wizyt prywatnych kierował mnie na kontrole do szpitala to właśnie tam poznałam dr Puacza i dr Połczyńską-Kaniak - wspaniałych specjalistów, właśnie w dziedzinie konfliktu serologicznego. Ja tez mam wielką nadzieje, że wszystko będzie w porządku, nie mam pojęcia czy moje miano jest wysokie, wiem tylko, że przepływy mogłyby być niższe... Ja jak zrobiłam miano na początku ciąży to miałam 1:4 anty D, anty C, anty E... Wszystkiego dobrego kochane!!!Pozdrawiam serdecznie smile Gosia
                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 15.06.12, 08:51
                                    Dziewczyny cieszę się niezmiernie że u was wszysko wporządku, taki stan rzeczy zawsze poprawia mi humor i daje wiarę że wszystko się uda. Trzymam za was wszystkie kciuki jak za najlepsze przyjaciółki. Pozdrawiam Asia
                                    • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 16.06.12, 10:53
                                      Zdaje relacje z 13.06. Przepływy wzrosy do 1,11 ale jak na 33 tydzień to dr stwierdził że jest super. Wizyta za dwa tygodnie teraz. No i dostałam ciche przyzwolenie na poród w Ostrołęce w 38 tc jakby winiki się nie zmieniały. Także jeszcze 4 tyg i maluch będzie z nami. wink
                                      • patiooks Re: Konflikt serologiczny część II 16.06.12, 23:25
                                        Witam, obawiam się, że gdyby Polska nadal pozostała w mistrzostwach to ja bym urodziła na tzw. dniachwink.Nie potrafię się nie ekscytowac. U mnie zaczyna się 31 tydzien i bardzo sie ciesze , że mam tą 3 z przodu. Przepływy tym razem 0,60 (lekarka była mocno zdziwiona ale twierdziła, że i tak wzięła do średniej najwyższe pomiary)wiec na razie oddycham z ulgą ale dołożono mi luteinę, którą mam brac do 34 tygodnia. Czy któraś z Was brała luteine podęzykową? Ile razy dziennie, bo ja mam trzy razy i wyliczam sobie co osiem godzin-uciążliwe to jest bo zawsze któraś godzina jest albo późno w nocy albo wcześnie rano;/. Ja też się pytałam o miejsce porodu i choc tak naprawde jest za wczesnie na ostateczne decyzje, to zalecają mi Olsztyn. Rozsądek też mi to podpowiada ale z drugiej strony chiałabym rodzic tam gdzie wcześniej, bo mniejszy szpital , i rodziłam tam Witusia więc bardziej swojsko. Jednak trzeba postawi na profesjonalny sprzet itp;/Pozdrawiam Was serdecznie, życzę jak najlepszych wyników paaaaaaaa
                                        • malwina_83 Re: Konflikt serologiczny część II 25.06.12, 20:00
                                          Cześć Dziewczyny
                                          Podpowiedzcie mi proszę czy można umówić się na wizytę na starynkiewicza telefonicznie?
                                          Jestem w 7tc chciałabym aby od począku ciąża była prowadzona na starynkiewcza. Gdzie dokładnie trzeba się zgłosić, do poradni, przychodni, czy do kliniki? Jeszcze nigdy tam nie byłam Czy lekarze którzy zajmują się konfliktem przyjmują w określone dni?

                                          Z góry bardzo dziękuję za odpowiedz
                                          Pozdr
                                          m
                                          • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 25.06.12, 20:36
                                            Cześć!
                                            Na starynkiewicza ciąże konfliktowe przyjmują w każdą środę w godz. 9-10. Musisz wziąść skierowanie od prowadzącego ginekologa i przyjechać na miejsce bez koniecznośći telefonicznego umówienia. Idziesz o 8 na I piętro i rejestrujesz się ze skierowaniem i ubezpieczeniem, kartę zabierasz na parter i tam przekazujesz położnej. Od 9 przyjmują na usg. Jeśli chodzi o czas to nie ma potrzeby przyjeźdzać wcześniej na przepływy jak w 18 tygodniu ciąży. Wcześniej potwierdzą tylko ciążę i karzą przyjechać w 18-19 tyg ciąży. Później jak już będziesz przyjeżdzać to będziesz miała wyznaczone wizyty przez lek robiącego usg i kartę zawsze w tym dniu wyjmie wcześniej położna, więc już nie będzie trzeba latać się rejestrować. Jak masz jakieś pytanie to pisz. Z chęcią odpowiem.
                                            • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 25.06.12, 22:03
                                              Hej. Możecie mi powiedzieć w którym tygodniu ciąży robi się pierwsze badania z krwi na przeciwciała? Mój lekarz kazał mi zrobić je dopiero w 14-15 tc. Nie trzeba robić tego badania wcześniej, mimo że pierwszą wizytę miałam w 7 tc, teraz byłam w 11 i mam iść w 15 i dopiero wtedy mam zrobić to badanie?
                                              • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 26.06.12, 15:21
                                                hej
                                                ja pierwsze miano robiłam w 11 tc. Potem zalecenie było, aby robić co miesiąc. Dzięki temu mniej się stresowałam w czasie ciąży.

                                                sylwija2 napisała:

                                                > Hej. Możecie mi powiedzieć w którym tygodniu ciąży robi się pierwsze badania z
                                                > krwi na przeciwciała? Mój lekarz kazał mi zrobić je dopiero w 14-15 tc. Nie trz
                                                > eba robić tego badania wcześniej, mimo że pierwszą wizytę miałam w 7 tc, teraz
                                                > byłam w 11 i mam iść w 15 i dopiero wtedy mam zrobić to badanie?
                                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 26.06.12, 20:34
                                                  Jesli bardzo stresuje Cie niewiedza na temat poziomu przeciwciał możesz sama zrobić sobie to badanie (oczywiście odpłatnie koszt ok 20 zł), a w wyznaczonym terminie zrobisz sobie je powtównie i będziesz mieć porównanie. Decyzja należy do ciebie, pozdrawiam Asia
                                                  • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 27.06.12, 13:52
                                                    Ja pierwszy raz badanie na oznaczenie poziomu przeciwciał wykonałam bodajże w 8 tc - teraz z perspektywy czasu stwierdzam, że byłam nadgorliwa. Badanie wystarczy robić co 4, 5 tygodni. Ja za badanie płaciłam 60 zł - Joasiu, u Was wychodzi bardzo tanio wink))

                                                    pozdrawiam
                                                    kasia
                                                  • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 27.06.12, 14:42
                                                    Standardowy raport: przeciwciała miano 1, przepływy 1,36 no tu niestety gorzej ale dziś na przepływy czekałam 2,5h i może Antoś był zmęczony.
                                                  • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 27.06.12, 22:32
                                                    ja jednak pójdę i zrobię prywatnie to badanie, żeby przynajmniej coś wiedzieć... pamiętam, że w pierwszej ciąży pierwszy raz badanie robiłam w 9tc bo lekarz tak zlecił, teraz zrobię w 12 więc to i tak późno ( tak mi się wydaje), a potem najwyżej będę robiła tak jak lekarz mi radzi
                                                  • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 02.07.12, 22:46
                                                    Jeśli dzięki temu będziesz spokojniejsza, to pewnie, że tak wink)
                                                  • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 05.07.12, 12:28
                                                    Witam!! Ja juz po kolejnej dwudniowej wizycie w szpitalu. Musze przyznac ze doznałasm wielkiego szoku a zarazem odetchnełam ogromna ulga i jestem przeszczesliwa. Bowiem w maju (jak juz pisalam wczesniej) robili mi kordocenteze i wyszło ze dziecko ma moja krew B RH- i mieli sprawdzic jakiego ma kella. Sadziłam ze po męzu dlatego przeciwciała mi w ciazy rosły. Wyniku niestety nie dostałam bo wypisali mnie do domu. Teraz bardzo sie zdziwiłam bo raptem przeciwciała kell nic nie urosły,i dowiedziałam sie ze dziecko jest całkowicie bezpieczne, ze ta ciaza nie jest obarczona konfliktem. Byłam w tak ciezkim szoku ze lekarka musiała mi z trzy razy powtarzac ze juz do konca bedzie dobrze, zebym sie nie martwiła, tylko przygotowywała sie do porodusmile
                                                    Teraz do szpitala mam isc za 3 tygodnie i bede tam do porodu, bo chce rodzic w Poznaniu , a nie wiem czy zdaze ze skurczami dojechac do szpitala ( do Poznania mam ok.150km ), wiec profesor poszedł mi na reke i wezmie mnie na oddział wczesniej. A wiec dla nas konflikt zakończył sie tuz przed rozwiazaniem szczesliwie i mam nadzieje ze poród tez przebiegnie bez komplikacjismile Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki za pozostałe dziewczyny aby równiez wszystko zakonczyło sie pomyślniesmile
                                                  • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 05.07.12, 13:04
                                                    Ewita gratuluję bezkonfliktowej ciążysmile
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 05.07.12, 23:10
                                                    Ewita bardzo się ciesze z takiego obrotu sprawy, po tym wszytkim co przeszłaś, zasłużyłaś sobie na spokojne zakończenie. Mam nadzieje że będziesz kolejnym przykładem że mimo konfliktu nic nie jest stracone ani beznadziejne. Pozdrawiam Asia
                                                  • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 08.07.12, 14:11
                                                    Ewita, super wiadomości, cieszę się, że ominie Cię reszta stresu związanego z konfliktowym porodem. Pozostaje życzyć tylko szczęśliwego rozwiązania wink)

                                                    pozdrawiam
                                                    kasia
                                            • patiooks Re: Konflikt serologiczny część II 24.07.12, 10:05
                                              Hej dziewczynki!!!Co tu tak cicho, wszystkie wyjechały a może urodziły;D? Piszcie co u Was!Jak wakacje, jak końcówki i początki ciąż?Ja juz jestem w 36 tygodniu wiec radosc wielka ze donosiłam do bezpiecznego czasu i szyjka nie zaszalała. Jesli chodzi o przeciwciała to dalej ponizej poziomu wykrywalnosci a przepływy w normie. W szpitalu wczesniej mnie chca(twierdza ze nie ma wskazań), cc nie wchodzi w gre i wg nich z takimi wynikami moge spokojnie rodzic w placówce najblizszej miejscowosci. Cieszę sie z tego ale obawiam sie co bedzie jak po porodzie jednak cos sie wydarzy. Myślicie ze to mozliwe, zeby przeciwciala namnozyly sie po porodzie ?Czy ktoras z Was miala taki przypadek?Boje sie tego a jednoczesnie obawiam sie ze do Olsztyna nie doajde(ok.80 km)jak sie poród zacznie tym bardziej ze droga cała w remonciesad. Pozdrowienia , udanego słonecznego dniasmile
                                              • patiooks Re: Konflikt serologiczny część II 24.07.12, 10:08
                                                Hej dziewczynki!!!Co tu tak cicho, wszystkie wyjechały a może urodziły;D? Piszcie co u Was!Jak wakacje, jak końcówki i początki ciąż?Ja juz jestem w 36 tygodniu wiec radosc wielka ze donosiłam do bezpiecznego czasu i szyjka nie zaszalała. Jesli chodzi o przeciwciała to dalej ponizej poziomu wykrywalnosci a przepływy w normie. W szpitalu wczesniej mnie nie chca(twierdza ze nie ma wskazań), cc nie wchodzi w gre i wg nich z takimi wynikami moge spokojnie rodzic w placówce najblizszej miejscowosci. Cieszę sie z tego ale obawiam sie co bedzie jak po porodzie jednak cos sie wydarzy. Myślicie ze to mozliwe, zeby przeciwciala namnozyly sie po porodzie ?Czy ktoras z Was miala taki przypadek?Boje sie tego a jednoczesnie obawiam sie ze do Olsztyna nie doajde(ok.80 km)jak sie poród zacznie tym bardziej ze droga cała w remonciesad. Pozdrowienia , udanego słonecznego dniasmile
                                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 25.07.12, 08:53
                                                  Pati nie martw sie na zapas skoro całą ciążę wszystko było ok to teraz też trzeba sie pozytywnie nastawić. U mnie było podobnie w drugiej ciązy przeciwciała się nie ujawniły i w czasie porodu też nic się z nimi nie zadziało. Zresztą po porodzie na pewno pobiorą ci krew i oznaczą poziom przeciwciał (jeśli wogóle jakieś będą). Też rodziła drugie dziecko naturalnie i naprawde niepotrzebnie sie stresowałam, bo z maluchem wszystko było ok. Gorzej było ze mną bo to ja musiałam miać przetaczną krew bo strasznie się wykrwawiłam. Pozdrawiam Asia
                                                  • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 25.07.12, 10:43
                                                    Przepływy 1,12, nerki bez zastojów smile)))
                                                    U mnie już 32 tydzień
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 26.07.12, 08:50
                                                    Megi cóż za świetna wiadomość, teraz już na pewno do końca wszysko będzie wporządku. Pozdrawiam Asia
                                                  • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 26.07.12, 21:58
                                                    Hej dziewczyny, urodziłam synka 14 lipca wink w 38 tygodniu ciąży. Mały od urodzenia miał podwyższony poziom bilirubiny, więc po 12 godzinach został umieszczony w inkubatorze pod lampami UV. W sumie spędziliśmy na naświetlaniu 11 dni w szpitalu. Od wczoraj jesteśmy już w domu, mały lekko się zamenizował, więc będzie pod kontrolą poradni noworotkowej i dostaje witaminki. Ale reszta jest w porządku. ;P Głowy do góry dziwczyny, ja w szpitalu bardzo się stresowałam i uroniłam kilka łez przez tego mojego Cyprianka, ale teraz to już wiem, że nie było warto. Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za otuchę i podpowiedzi w czasie trwania mojej ciąży wink
                                                  • katarzyna.stepien Re: Konflikt serologiczny część II 26.07.12, 22:41
                                                    Gratuluję Ci serdecznie, świetna wiadomość! Wcale się nie dziwię, że roniłaś łzy, to normalne, że martwiłaś się o dzidziusia. Pociesz się, że Twój mały leżał tylko pod lampami, moja córeczka miała transfuzje i lampy też dodatkowo.
                                                    Najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze i jesteście już w domu. Życzę dużo zdrówka i siły wink
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 27.07.12, 08:54
                                                    Ja też pzyłączam się do gratulacji i życzę dużo zdrówka dla całej rodzinki. Oby teraz już tylko słoneczko wam świeciło. Pozdrawiam Asia
                                                  • patiooks Re: Konflikt serologiczny część II 04.08.12, 22:33
                                                    Megi_mama SERDECZNE GRATULACJE!wspaniale , że wszystko jest ok. Ja zaczynam jutro 38 tydzień ciąży i mimo, że boję się strasznie to też w tym tygodniu mogłabym już przytulic moją córcię(na razie bezimienną niestetysad)Nie wesoła jest świadomośc tego czekania, co mnie zaboli i ukuje to jestem pewna, że to już a nie mam za bardzo doświadczenia bo przy Witku odeszły mi wody i nic nie czułam dopiero przed samym finałem miałam skurcze co minutę. Do tego synek miał paskudną anginę, po raz pierwszy zobaczyłam na termometrze 40 stopni i nie spałam dwie noce-teraz musze sie zregenerowac i nabrac sił na zmagania porodówkowe. Co u reszty?Upały dają się Wam we znakismile, Ewita odezwij siesmile, pozdrawiam wszystkie mamusie teraźniejsze i przyszłe.
                                                  • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 08.08.12, 12:25
                                                    No i trochę gorszych wieści. dziś przepływy 1,49 czyli graniczne, na szczeście brak obrzęków. Kolejne przepływy za tydzień i tak się zastanawiam czy gdyby ta tendencja wzrostu przepływów sie utrzymała to jakie będą decyzje lekarzy, poród? Za mną dopiero 34 tygodnie.
                                                  • patiooks Re: Konflikt serologiczny część II 08.08.12, 12:43
                                                    Megi_mama przepraszam , pomyliłam pseudo, chodziło mi o emilkę oczywiscie która urodziła. Jeśli chodzi o Ciebie, to ostatnio jak byłam na wizycie była dziewczyna , która miała przepływy 1,51 i dostała od razu skierowanie do szpitala. Lekarz ja poinformowal , że tego samego dnia musi miec kolejne pomiary i ewentualnie indukowany poród, tyle , że ona była w 36 tygodniu. Niestety nie wiem co z nią dalej. Pozdrowienia, trzymaj sie ciepło
                                                  • sylwija2 Re: Konflikt serologiczny część II 08.08.12, 22:18
                                                    Zazdroszczę tym, które już urodziły ale przerażają mnie niektóre wpisy innych dziewczyn... Nie wiem skąd macie siły żeby to wszystkie złe wiadomości znosić. Ja jestem obecnie w 18 tg i poki co przeciwciał nie wykryto więc mam jeszcze nadzieję że wszystko będzie ok. Powodzenia
                                                  • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 13.08.12, 17:23
                                                    Witamsmile Właśnie 05.08 powitałam na świecie mojego synka Damianka. Poród odbył sie w 38tc , byl wywoływany gdyz chciałam rodzic w Poznaniu , a z bólami nie dojechałabym tam smile Mój prof stwierdził ze synek jest duzy i nie ma powodów czekac z porodem. Troche sie nameczyłam zeby go urodzic, gdyz wazył 3870 i mierzył 54cm. Bardzo sie ciesze ze juz go mam przy sobie i jak narazie rosnie zdrowosmile Teraz troche mi sie zażólcił ale połozna środowiskowa powiedziała ze nie trzeba nic z tym robic , gdyz jest to lekka żółtaczkasmile Pozdrawiam Was wszystkie goraco i trzymam kciuki
                                                  • emika_mk Re: Konflikt serologiczny część II 14.08.12, 09:58
                                                    patiooks i inne dziewczyny, dziękuje. wink Ewita jeśli się martwisz ółtaczką to możesz w każdej chwili podjechać z małym do laboratorium i zrobić wyniki na bilirubinę. Do 12 jest ok wink Mój mały wcale nie był żółty, a wyniki już miał 22 ;/ Także wygląd skóry to nie wszystko. Trzeba oglądać gałki oczne i przede wszystkim dawać dużo jeść maleństwu, Dopóki robi ciemne kupki to jest zagrożenie nawrotem żółtaczki. Potem czym jaśniejsze tym sytuacja jest bardziej unormowana. U mnie mały robił żółte kupki dopiero po dwóch tygodniach, wcześniej były ciągle czarno zielone.
                                                  • megi.mama Re: Konflikt serologiczny część II 14.08.12, 10:31
                                                    Ewita gratuluję!!! Niech Damianek rosnie zdrowo!

                                                    U mnie dzis przepływy 1,15 uffffffffffffffffffffffffff
                                                  • akepinska Kell 14.08.12, 18:57
                                                    Witajcie dziewczyny, dawno nie zagladalam, znacie moja historie, przypomne tylko ze mam p.ciala Kell i dlatego mamy ten konflikt. Caly czas mysle o kolejnej probie ale chcialabym sie dowiedziec od was czegos - jesli cos wiecie nt szpitala bielanskiego w W-wie i dr Marzenie Debskiej. Czytalam ostatnio jej artykul w necie nt przypadku z ciaza z konfliktem Kell. Napisalam do niej maila opisujacego cala nasza historie od porodu Antka , poprzez 2 poronienia i smierc Marysi. Jestem w milym szoku bo p. doktor odpisala i zaprasza na konsultacje do poradni patologii ciazy w szpitalu bielanskim. Macie jakies doswiadczenia dziewczyny? Ja tu duzo czytalam o prof Wielgosiu, bylam tez u niego na konsultacji. Kogo polecacie?
                                                  • patiooks Witajcie 16.08.12, 15:47
                                                    Ewita serdeczne gratulacje!!!Jakże mocno Ci zazdroszczę, że masz już wszystko za sobą i tulisz swojego synka. Ja kończę 39 tydzien i sama nie mogę w to uwierzyc bo jeszcze dwa miesiące temu wisiało nade mną widmo porodu przedwczesnego. Teraz maleńka trzyma się mnie mocnosmile. U mnie neistety lekarze w Olsztynie nie widzą wskazań do wywołania porodu, do cc też nie oraz do wczesniejszego położenia na oddział również nie. Wręcz dostałam zalecenie aby w razie rozpoczecia akcji porodowej kierowac się do najbliższej jednostki. I tak też zrobię poniewaz mam obawy czy dajadę ok.80 km do Olsztyna.Synka urodziłam dośc szybko a drugi porod zawsze moze pojsc szybciej(oby hihi). Czuję się jakbym pierwszy raz była w ciąży, wtedy z zaskoczenia odeszły mi wody a teraz cały dzien i noc zasnawiam się czy to za chwilę i panikuję.Megi-mama powodzenia, przepływy masz ładne, myślę, że wszystko będzie ok. Kochane, trzymajcie za mnie kciuki, mam następnym razem nadzieję, że następny mój post będzie zawierał dobre nowiny.Pozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: Witajcie 22.08.12, 14:09
                                                    Ewita serdeczne gratulacje na takie wieści właśnie czekałam. Mam nadzieje że teraz nie będziesz mieć żadnych problemów z Damiankiem a tylko same radości.
                                                    Jeśli chodzi o dr Dębską to nie przypominam sobie by któraś z dziewczyn tutaj u niej prowadziła ciąże, było za to sporo które prowadziły u prof Wielgosia. O czym możesz sobie poczytać, bo dziewczyny które już jakiś czas temu urodziły rzadko tutaj zaglądają (oczywiście nie wszystkie).
                                                    Za pozostałe dziewczyny trzymam kciuki oby ich maluchy przyszły na świat w równie dobrej formie. Pozdrawiam Asia
                                                  • ika3w Re: Witajcie 24.08.12, 12:55
                                                    Witajcie.
                                                    Moje miano z nieoznaczalnego wzrosło dziś do 4. Od jakiś 3 godzin, czyli jak tylko odebrałam wyniki próbuję się dodzwonić na Starynkiewicza i umówić na wizytę ale nikt nie odbiera. Chyba sezon urlopowy w pełni uncertain Do tego mój gin też na urlopie uncertain
                                                    Aktualnie mamy 31tc, więc jakoś bardzo przerażona nie jestem. Tylko najbardziej wkurza mnie to, że nie wiem co teraz sad
                                                    Pozdrawiam, Ilona.
                                                  • megi.mama Re: Witajcie 24.08.12, 14:00
                                                    Ika a kiedy masz się zgłosić na Starynkiewicza tak planowo?
                                                  • patiooks Re: Witajcie 05.09.12, 22:56
                                                    Witamsmilechciałam Was moje drogie powiadomic, iż dnia 30 sierpnia urodziłam córeczkę Olgę. Ważyła 4200kg (!)i ma 59cm. Poród naturalny wiec wyobraźcie sobie jak było "lekko". Co prawda odbył się w ekspresowym tempie bo ok 1,5 godziny ale bóle miałam koszmarne. Jesli chodzi o nasza konfliktowa sytuacje to wydarzył jak dla mnie mały cud. Ja nadal posiadam przeciwciała a Olga ma grupe krwi po tatusiu czyli z plusem.Jednak przeciwciała jej nie zaatakowały, nie miała nawet żółtaczki. Niestety ja nie dostałam immunoglobuliny z racji posiadania przeciwciał i kiepska wizję kolejnej ciąży. Raczej nie planowałam trzeciego dziecka ale zawsze miałam na uwadze taką ewentualnośc. W tej sytuacji martwię się też tym, że pożycie małżenskie stanie się mocno stresującewink.Kończę i zacznę zażywać odrobiny relaksu-dzieci śpiąsmile.Pozdrawiam Was serdecznie.
                                                  • akepinska Re: Witajcie 06.09.12, 09:45
                                                    GRATULACJE smile))
                                              • juisy Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 06.09.12, 10:59
                                                Witajcie! Chciałam do was dołączyć - a właściwie, to nawet muszę big_grin (ten uśmiech to taki wymuszony trochę bo jestem bardzo wystraszona).
                                                Trzecia ciąża, ale dzieciaka mam jednego. Syn urodził się z żółtaczką, potem miał transfuzję (tylko jedną) i teraz jest (nieomalże) trzyletnim rozrabiaką. Gdy wchodziłam z nim ze szpitala, to lekarka powiedziała "Wybijcie sobie Państwo drugie dziecko z głowy". Jeździliśmy na konsultacje hematologiczne do Łodzi i tam pani profesor na nasze pytanie, czy możemy mieć drugie dziecko odpowiedziała "Jak to czy możecie!? Nawet musicie!!!" No więc przyszedł czas i we mnie rośnie sobie kolejny maluch big_grin. Chciałam od pierwszego tygodnia monitorować co się dzieje z dzieciakiem, ale lekarz do którego zadzwoniłam, żeby się umówić na wizytę dał mi do zrozumienia, że na wizytę jest za wcześnie i umówił mnie w 7 tygodniu. A przez telefon przedstawiałam mu sprawę z konfliktem. Na wizycie dał mi do zrozumienia, że on tej ciąży nie poprowadzi, nie zlecił badań, nie zrobił usg... Ale stówę zainkasował. Za wszystkim chodziłam sama. Dwa dni później umówiłam się do innego lekarza, który już sensowniej ze mną rozmawiał, potrafił odpowiedzieć na wszystkie pytania. Udałam się do RCKIK zrobiłam badanie fenotypu, miano i jest niezbyt interesująco - tak mi dano do zrozumienia w RCKIK. Miano na razie wynosi 8, w poniedziałek idę badać jeszcze raz. Dostałam magiczną karteczkę z adresami w W-wie i zadzwoniłam do poradni gdzie przyjmuje pani dr Kopeć. No i teraz czekam na wizytę i się kosmicznie denerwuję... Trochę mnie przeraża to , że do Warszawy mam 140 km...no ale trudno. Próbowałam się dodzwonić do CZMP w Łodzi, ale po trzykrotnym przełączeniu mnie już miałam dość. A do Poradni Hematologii dodzwoniłam się bez problemu. Czy któraś z Was chodziła do jakiegoś lekarza w Łodzi? Do Kielc mam najbliżej, ale tutaj nie mogę liczyć na tak specjalistyczną opiekę. Uffff....rozpisałam się, ale mam nadzieję, że znajdę tutaj odpowiedzi na nurtujące mnie pytania...
                                                • j.ostopinka Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 06.09.12, 11:13
                                                  puki nic złego nie będzie się działo możesz spróbować poprowadzić ciąże u lekarza który zna temat gdzieś bliżej i który w odpowiednim momencie wyśle cię do specjalisty. I jeszcze jedno to że teraz masz miano 8 to jeszcze o niczym nie świadczy i niczego nie przesądza, najbardziej będzie się liczył i tak stan malucha. Pozdrawiam jeszcze raz Asia
                                                  • juisy Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 06.09.12, 11:21
                                                    No to na razie będę monitorować miano, no i wybiorę się na tą umówioną wizytę do dr Kopeć. Pielęgniarka z tej poradni podała mi listę badań do wykonania, więc się za to muszę wziąć, zeby być przygotowana na wizytę.
                                                  • j.ostopinka Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 06.09.12, 11:22
                                                    Kurcze pierwsza część postu mi się skasowała, to jeszcze raz
                                                    Patikos Gratulacje oby każda nasza historia miała takie zakończenie
                                                    Witaj Jusiy przede wszystkim gratulacje. Po pierwsze nie denrwuj się i nie załamuj się do tych czarnych scenariuszy króre ci przedstawili, głowa do góry wszystko będzie ok. Jak najbardziej jedź do dr Kopeć na konsultacje do hematolog który zna się an konfliktowych ciążach. Jeśli chodzi o lekarza prowadzącego to najlepsi specjaliści są w Warszawie, ale do puki nic sie nie dzieje możesz poprowadzić ciaże u dobrego lokalnego lekarza który ma pojęcie o konflikcie i w razie czego wie gdzie cie skierować.
                                                    Napisz skąd jesteś (ja z Sieradza) i jak to się stało ża stałaś się nieszczęśliwą posiadaczką przeciwciał. I jakie masz wyniki z RCKiK, bo przecwiciała na poziomioe 8 jeszcze niczego nie przesądzają (czy masz tylko przeciwciała anty D?) Pozdrawiam Asia
                                                  • juisy Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 06.09.12, 15:20
                                                    Mam tylko anty-D. A wyniki z RCKiK przedstawiają się następująco: Moja grupa krwi (w życiu robiłam ją ze trzy albo cztery razy) B RhD-, fenotyp: dccee K-, miano przeciwciał anty-D, jak już pisałam 8. Mąż: ARhD+, fenotyp DCCee K-. Przeciwciała prawdopodobnie nabyłam przy pierwszym poronieniu 10 lat temu. W 2009 w ciąży robiłam badania na tzw odczyn coombsa - wyszedł dodatni. Lekarz prowadzący kazał powtórzyć badania i odczyn wyszedł ujemny. Więc to lekarza uspokoiło. A dziecko urodziło się z żółtaczką. Po 4 tygodniach od porodu miał przetaczaną krew i od tamtego momentu jest świetnie. Aktualnie mieszkam w Końskich (50 km od kielc, 100 od Łodzi, 140 od w-wy)...
                                                    Mam milion pytań, ale na razie próbuję się z nimi sama uporać...Chyba powinnam przestać czytać internet wink
                                                  • j.ostopinka Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 07.09.12, 09:28
                                                    Juisy pytaj o co chcesz jeśli nie ja będę umiała pomóc to napewno któraś z dziewczyn pomoże. Ja mam za to takie pytanie czy jak byłaś w ciąży to po tym pierwszym badaniu zrobili ci jeszcze Coombsa? Myślę że i w tej ciązy nie będzie żle, najważniejsze żebyś była pod dobrą opieką (do Warszawy nie masz tak daleko) ja mam 200 km, nie wiem jak w Kielcach czy znajdziesz tam jakiegoś dobrego gina który będzie znał temat i wiedział jak działać, bo akurat z tej okolicy jeszcze nikogo nie mieliśmy na forum. Na razie pozostaje ci tylko poszukać dobrego lekarza i monitorować poziom przeciwciał. Pozdrawiam Asia
                                                  • bisbas w koncu znalazłam właściwy watek ufff 10.09.12, 22:00
                                                    Witam potrzebuje pomocy bardzo długo was szukałam czytałam stary wątek mam nadzieje ze ktos bedzie cos wiedzial na ten temat , miesiac temu moja ciaza obumarla byla to ciaza blizniacza 16tc strasznie to przezylam i nadal nie moge sie pozbierac w dzien zabiegu pobrano mi krew i wyszly mi przeciwciala anty -E wszyscy byli zdziwieni i nikt nie wiedzial o co chodzi a ja tymbardziej moja grupa krwi to ABrh+ fenotyp (DCcee-K) chce znowu starac sie o dziecko ale nikt nie potrafi mi wytlumaczyc co to takiego i z kad te przeciwciala u mnie moj doktor wyslam mnie do hemolityka bo nie wie o co chodzi masakra jakas a ja bardzo sie boje ze sytuacja sie powturzy dzieci mialy objawy choroby hemolitycznej a ja nawet nie wiem co to znaczy co nieco poczytalam i powoli zaczynam rozumiec ale bardzo sie boje poronilam w polsce na urlopie a mieszkam w angli i nie wiem czy tutaj beda znali temat prosze o odpowiedz wiem ze moze zbyt chaotycznie to napisalam nie znam fenotypu meza wiem tylko ze on ma grupe krwi Arh+ i moi niedouczeni lekarze ktorzy sie mna zajmowali powiedzieli ze to nie mozliwe by istnial konflikt przy grupach + masakra jakas .Prosze przekierujcie mnie jesli zle trafilam jestem tu nowa i nie wiem jak to forum dziala dziekuje za wyrozumialosc
                                                  • j.ostopinka Re: w koncu znalazłam właściwy watek ufff 11.09.12, 09:59
                                                    Bisbas dobrze trafilas postaram sie troche ci rozjasnic. Dobrze by bylo zeby maz zrobil sobie fenotyp Rh (czyli to co tobie zrobili). Czynnik Rh sklada sie z ponad 40 antygenow ale najwazniejszy jest antygen D bo on powoduje najczesciej konflikt, ale oprocz antygenu D zdarza sie ze konflikt powoduja antygeny e lub E oraz c lub C. Wazne sa te literki czy sa male czy duze bo kazdy z nich to inny antygen. Jezeli ty ktorego z nich nie masz a dziecko odziedziczy go po ojcu to twoj organizm moze przeciwko niemu wytworzyc przeciwciala ktore bede atakowaly dziecko. Jezeli dziecko w brzuchu mamy zaczyna miec obrzeki i powiekszone narzady wewnetrzne mowi sie wtedy o chorobie hemolitycznej. Przy obecnym stanie wiedzy i mozliwosci w ciezkichtej choroby przypadkach przeprowadza sie od okolo 20 tygodnia transfuzje wewnatrzmaciczne i w ten sposob oszukuje sie przeciwciala i pozwala sie na dalszy rozwoj dziecka. Jesli chodzi o lekarzy to musisz znalezc lekarza ktory sie zna na konflikcie nie wiem gdzie tacy sa w Anglii, ale mozemy ci tu polecic kilku lekarzy w Polsce, którzy znaja sie na konflikcie i wiedze co robic nawet w ciezkich przypadkach i nie jedno dziecko juz uratowiali. Jesli bedziesz miec fenotyp meza to wtedy bedzie mozna okreslic czy jakie sa szanse zeby konflikt nie wystapil w zakresie antygenu E na ktory masz przeciwciala. mam nadzieje ze troche ci rzjasnilam jesli masz jakies pytania pisz. Pozdawiam Asia
                                                  • bisbas Re: w koncu znalazłam właściwy watek ufff 11.09.12, 11:37
                                                    Dziekuje ci Asiu musze męza wyslac no to badanie mam nadzieje ze takie tu robią . Już troszkę rozumiem o co chodzi lepiej było by mi gdyby mąż chociaż jedno e miał małe byla by szansa że w 50 procętach dziecko odziedziczy to małe e ktore ja rowniez mam i wtedy nie bylo by knfliktu a gdy okaże sie że mąż ma 2x duże E gdzie ja mam dwa małe wtedy konflikt raczej bedzie sad Dobrze rozumiem ? Mam już 3 letniego synka z prawidłowej ciąży i staraliśmy sie o rodzenstwo niestety sie nie udalo teraz bardzo boje się ze sytuacja sie powtórzy nie wiem jaką synek ma grupę nigdy tego nie sprawdzałam . Czy to możliwe że te przeciwciała zabiły moje dzieci ? w 13 tyg na usg wszystko było dobrze dzieci fikały machały raczkami serducha biły jak dzwon a 3 tyg później serduszka już nie biły lekarz widział na usg że maja obrzęk główki brzuszka i ogólnie nie wyglądało to dobrze straszył mnie jakimiś chorobami genetycznymi tragedia jakaś nawet nie pamiętam jak wyszłam z tego gabinetu badania hp nic mi nie powiedziały czy to możliwe ze te przeciwciała tak szybko zadziałały ? i skoro transfuzje robią ok 20 tyg to dzieci nie miały by szans nawet gdyby te przeciwciała wykryli mi wcześniej bo zrobili to dopiero w dniu zabiegu oj straszne to wszystko ciąża była jedno jajowa dwu owodniowa rozwój i wielkość obydwu płodów odpowiadał tygodniom ciąży miały po ok 8 , 9 cm moje aniołki , zabieg miałam miesiąc temu czy za 2 miesiące mogę znów sie starać o dziecko ? bo wariuje już na tym punkcie nie mogę sobie z tym poradzić a zarazem bardzo się boje sad
                                                  • j.ostopinka Re: w koncu znalazłam właściwy watek ufff 11.09.12, 12:33
                                                    Wieze że wszystko już z genetyki dobrze rozumiesz, na pytanie czy to konflikt mógł spowodować w tak wczesnej ciąży takie obrzęki to niestety nie odpowiem to raczej już specjalista od konfliktu powinien się wypowiedzieć. Przeciwiciała zazwyczaj są najbadziej aktywane w III tremestrze , ale zdarza się że atakują o wiele wcześniej. Mogły dojść jakieś inne czynniki i to razem złożyło się na to ża maluch niestety nieprzeżyły. Strasznie mi przykro z tego powodu że je straciłaś, ale wiem że to żadne pocieszenie w tej syuacji bo nikt tego już nie zmieni. Napisz mi czy określali ci jaki miałaś w chwili poronienia poziom przeciwciał? Pozdrawiam Asia
                                                  • bisbas Re: w koncu znalazłam właściwy watek ufff 11.09.12, 12:49
                                                    Niestety nie określili w szpitalu zrobili mi tylko badanie na grupe krwi bo nie miałam zaświadczenia ze sobą i tam wyszły im przeciwciała nie wiedzieli nawet jakiego typu wiec sama pojechałam do rckik i zrobilam to badanie zapłaciłam 90 zl na wyniku pisze mi PTA-LISS dodatni obecne przeciwciała anty -E z ukł Rh a w uwagach fenotyp z ukł Rh DCceeK- tylko tyle mój lekarz nie potrafił mi nawet tego wytłumaczyć jakiś niedouczony był powiedził że mam grupę + choć wygląda na trochę minus chodziłam do niego prywatnie tylko dlatego że pojechałam do Polski na poltora miesiąca na urlop i ciężko było mi znaleść jakiegoś dobrego lekarza sad
                                                  • j.ostopinka Re: w koncu znalazłam właściwy watek ufff 11.09.12, 13:13
                                                    Bisbas, jeśli będzie w Polsce możesz spróbować w RCKiK określić miano, bo nie wiem jak z tym jest w Anglii. Może tak być że miano Ci nie wyjdzie co będzie oznaczać bardzo niski poziom przeciwciał. Nie wiem skąd jesteś w Polsce i do jakiego RCKiK masz najbliżej. Jeśli jesteś z Warszawy lub pobliża możesz takie badania zrobić w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, tam chyba najbardziej wiarygodnie określaja miano.
                                                    A jesli chodzi o grupę krwi to określa się że jesteś Rh+ ponieważ masz antygen D, gdyby twój fenotyp wyglądał np tak dCcee to wtedy określono by Cie Rh- ja np mam dccee i jestem Rh-. A poza tym spokojnie jak przydzie czas to pomożemy znaleźć jakiegoś gina z twojego regionu jeśli zdecydujesz sie na Polskę, bo niestety na razie w Anglii jeszcze takich kontaktów nie mamy. Pozdrawiam Asia
                                                  • bisbas Re: w koncu znalazłam właściwy watek ufff 11.09.12, 13:39
                                                    Dziękuję ci Asiu bardzo mocno w Polsce jestem ze śląska badania robiłam w Rybniku jest to filia bo główna siedziba tej fili znajduje się w Raciborzu spróbuję sie tutaj coś dowiedzieć mam nadzieje że mają jakieś pojęcie o konflikcie , Asiu a powiedz mi muszę znać miano tych przeciwciał przed planowaniem kolejnej ciąży ? i że jak będzie wysokie to raczej nie starać się narazie o dziecko ? tj za 2 miesiące bo miesiąc już minął ?
                                                  • j.ostopinka Re: w koncu znalazłam właściwy watek ufff 11.09.12, 21:54
                                                    Ze śląska były tu już dziewczyny na pewno Tolka która jak dobrze pamiętam ma 3 dzieci z konfliktu, wiem że ona chyba miała bardzo dobrego lekarza z Katowic, który przeprowadzał też transfuzje. Ale to trzeba by było odszukać w pierwszej części naszego wątku. Jeśli co to damy rade i odnajdziemy, a może Tolka też się kiedyś odezwie. Jęsli chodzi o miano to nie musisz go znać ale chyba dobrze byb było wiedzieć na start przed ciążą jak się kształtuje. Co do poziomu przeciwciał, to jeśli będzie rzeczywiście wysoki (czyli np. powyżej tysiąca) to można odczekać kilka miesięcy żeby porównać czy spadły. A o tym kiedy możesz się starać o następne dziecko to chyba powinien zdecydować lekarz jeśli da zielone światło to tylko do roboty. Pozdrawiam Asia
                                                • juisy Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 14.09.12, 07:44
                                                  Dziś z samego rana mój mąż odebrał kolejne wyniki badań miana: teraz jest 16 (ostatnio 8)... Narasta, ale tak na prawdę nic nie można powiedzieć po dwóch wynikach (prawda??). Zalecane kolejne badanie za 3 tyg.
                                                  No i teraz pytania:
                                                  -wszystko zależy od przepływów, tak? (tak czytałam tutaj na tym forum). od jakiego wieku ciąży bada się przepływy i czy to trzeba robić w w-wie, czy jest szansa na znalezienie lokalnego specjalisty?
                                                  -dlaczego gdy miano maleje to jest źle?
                                                  • j.ostopinka Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 14.09.12, 09:20
                                                    Juisy skok miana o jeden poziom to jeszcze nic strasznego. Miano może być różne w zaleźności od laboratorium które je wykonuje. chyba najdokładnijeszy jest IHIT, w zwykłym laboratorium wiele zależy od wprawy pań.
                                                    a teraz odpowiedzi:
                                                    - tak najbardziej liczą się przepływy, jak dobrze pamiętam pierwsze można zrobić koło 16 tygodnia,
                                                    - przepływy musi zobiś specjalista, który ma umiejętności w tym zakresie, ale tacy specjaliści są nie tylko w warszawie (chociaż jest ich tutaj najwięcej),
                                                    - jeśli miano gwałtownie spadnie na pewnym etapie może to oznaczać że przeciwciała które krążyły w krwi matki wniknęły w organizm dziecka i go zaatakowały i wtedy potrzebna jest ocena stanu dziecka.
                                                    Mam nadzieje że rozjaśniłam ci trochę sprawę
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • wieczna_zuza Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 14.09.12, 17:04
                                                    juisy

                                                    Twoja historia trochę podobna do mojej- też p/ciała w pierwszej ciąży zakończonej na 8 potem niepowodzenie i dalej dwa pomyślne zakończenia.
                                                    Ostatnia ciąża zaczęła się z mianem 1/256 ale synek nawet nie wymagał transfuzji dopłodowych ponieważ przepływy były ok.

                                                    Radziłabym Ci jednak wybrać się do W-wy, bo nigdy nic nie wiadomo a lepiej dmuchać na zimne. Konflikt to nie bułka z masłem- uwierz. Nie szukaj lokalnego specjalisty!
                                                    Przepływy badane są od ok 18tc, kiedy można już Dziecku pomóc.
                                                    Narastające miano zawsze wzbudza niepokój, ale dopóki MoM jest w normie, nic Dziecku nie grozi.

                                                    Na pocieszenie dodam, że miałam w obydwu ciążach założony szew na szyjce bez możliwości poruszania się, a do W jeździliśmy co dwa tygodnie ze Śląska.
                                                    Dało radę smile
                                                    Melduj co u Was i napisz w którym tygodniu jesteś.
                                                    Pozdrawiam. zuza
                                                  • bisbas Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 14.09.12, 17:35
                                                    Jak tak was czytam dziewczyny to ogarnia mnie panika i zaczynam sie zastanawiać czy w ogóle starać się o drugie dziecko bardzo ale to bardzo się boje sad
                                                  • wieczna_zuza Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 14.09.12, 18:17
                                                    bisbas

                                                    Strach jest bratem naszego życia ale nadzieja jego siostrą smile

                                                    Nie martw się na wyrost i pamiętaj, że fachowy ośrodek z super sprzętem i wyspecjalizowany personel medyczny to 3/4 sukcesu.
                                                    Trafiłaś do "bazy danych" jaką jest nasz wątek i w razie czego służymy radą, doświadczeniem i e-pomocą wink

                                                    Też się potwornie bałam ciąży- straciłam dziecko z konfliktu w 30 tc, ale potem urodziłam jeszcze dwójkę zdrowych i mądrych synków.

                                                    Głowa do góry.
                                                    Powodzenia
                                                  • juisy Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 14.09.12, 21:33
                                                    Zuza, dzięki za słowa otuchy. Czekam na wizytę u dr Kopeć z nadzieją, że ona mnie już odpowiednio pokieruje. Już zdążyłam sobie wybić z głowy lokalnego specjalistę, ale zapytam mojego gina prowadzącego.
                                                    Mam też nadzieję, że będę mogła jeździć sama do W-wy. Na najbliższą wizytę wybieramy się z mężem, ale jak sobie opracuję drogę, to chyba sama dam radę (o ile ciąża będzie przebiegać bez komplikacji). W tym momencie jestem w 10 tygodniu, więc wiele przede mną (75% czasu ciąży).
                                                    Och, jak bardzo chciałabym, żeby wszystko było bez problemu...
                                                  • justynek83 Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 25.09.12, 21:10
                                                    Witam dziewczyny,
                                                    przeczytałam II część forum i widzę że konflikt nie skreśla nas z bycia szczęśliwymi mamami. razem z mężem mamy konflikt grup ja mam ARh- natomiast mąż ARh+. mamy kochanego synka, po porodzie otrzymałam immunoglobinę więc mam nadzieję że przy planowaniu kolejnej ciąży nie będzie większych problemów chociaż przy pierwszej też nie było wesoło wystąpiła cukrzyca i cholestaza. ale nie jestem tutaj z mojego powodu tylko siostry. niestety straciła synka w 36 tygodniu. badania wykazały że przyczyną było niedotlenienie. lekarze więcej nie potrafią powiedzieć. niestety także mieli konflikt grup. lekarz stwierdził że przy pierwszej ciąży nic się nie może zdarzyć, badania krwi nie wykazywały przeciwciał. przed porodem okazało się że ma przeciwciała synek już nie żył, nie podano jej immunoglobiny. jest załamana. bardzo pragnie kolejnego dziecka ale jest przerażona. pomóżcie dziewczyny, do jakiego specjalisty ją skierować. ona jest z województwa lubuskiego, ale ja mieszkam w poznaniu więc z tych okolic także szukamy specjalistów w zakresie konfliktów. przeczytałam na forum o kilku specjalistach którzy są na polnej w poznaniu, ale jeżeli znacie jakiegoś kto mógłby jej dużo wyjaśnić w tym zakresie to pomóżcie. pozdrawiam
                                                  • j.ostopinka Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 27.09.12, 22:05
                                                    Cześć, bardzo mi przykro że twoja siostra straciła synka, ale kiedy już będzie gotowa na to żeby porozmawiać o następnej ciązy to również ją tu zapraszamy. Jeśli chodzi o konflikt serologiczny i lekarzy to już jak sama napisałaś o lekarzach na Polnej (niestety o lekarzach z lubiskiego nic nie wiem). Jak będziesz miała konkretne pytania to chętnie odpowiemy. Pozdrawiam Asia
                                                  • juisy Re: Przyszłam się przywitać i poczytać trochę :) 26.09.12, 08:57
                                                    Jestem po wizycie u dr Kopeć. Na razie trudno cokolwiek powiedzieć, bo ciąża jest dość wczesna. No ale wiem, że jestem pod fachową opieką i wizyta mnie bardzo uspokoiła. A jak zobaczyłam zdjęcia tych wszystkich maluchów w gabinecie pani dr to aż mi się morda sama śmiała big_grin. Pobrano ode mnie próbkę krwi do badania miana przeciwciał no i czekam na wynik i na kolejną wizytę (za 3 tyg). A w czwartek jadę do mojego gina, więc pewnie znów zobaczę malucha, bo czeka nas badanie genetyczne. No i mdłości mi mijają, więc świat staje się piękniejszy.
                                            • ona_ona_30 Re: Konflikt serologiczny część II 07.10.12, 13:42
                                              Dziewczyny, podpowiedzcie sad
                                              Ja mam Rh-, ojciec dziecka Rh+, dziecko Rh- (teraz juz dorodny ośmiolatek). Na karcie wypisu ze szpitala nie ma słowa o podaniu immunoglobuliny. Chcę ponownie zajść w ciążę - co to dla nas oznacza?? Czy mam rozumieć, że mam liczyć na cud, że dziecko będzie miało grupę krwi Rh-, żeby nie doszło do konfliktu?sad

                                              Z góry dziekuję za odpowiedź
                                              • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 07.10.12, 14:53
                                                ona_ona_30

                                                Nie ma u Was mowy o żadnym konflikcie, macie jedynie zestawienie Rh(+), Rh(-) nic ponad to smile
                                                Nie dostałaś immunoglobuliny prawidłowo, ponieważ dziecko było Rh (-).
                                                Powodzenia w staraniach i zmykaj szybko z naszego konfliktowego wątku wink
                                                Pozdrawiam, zuza
                                                • ona_ona_30 Re: Konflikt serologiczny część II 07.10.12, 15:28
                                                  wieczna_zuza napisała:

                                                  > ona_ona_30
                                                  >
                                                  > Nie ma u Was mowy o żadnym konflikcie, macie jedynie zestawienie Rh(+), Rh(-) n
                                                  > ic ponad to smile
                                                  > Nie dostałaś immunoglobuliny prawidłowo, ponieważ dziecko było Rh (-).
                                                  > Powodzenia w staraniach i zmykaj szybko z naszego konfliktowego wątku wink
                                                  > Pozdrawiam, zuza

                                                  Zuza - dzięki kochana za info! kiss
                                                  Już zmykam, a za Was wszystkie dziewczyny i za Wasze Maleństwa trzymam mocno kciuki!
    • chubabubba [...] 08.09.12, 21:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wieczna_zuza Asia 11.09.12, 00:13
        Odpisałam smile
      • megi.mama Antek na świecie 12.09.12, 18:16
        Witajcie,
        Dziś razem z Antkiem wróciliśmy ze szpitala. Nasz maluszek urodził się w 38 tygodniu ciąży zgodnie z zaleceniami z poradni na starynkiewicza.
        Cuda się zdarzają ma identyczną krew jak ja choć nikt nie dawał szans że będzie RH ujemnyc smile

        pozdrawiam
        megi.mamax4
        • ika3w Re: Antek na świecie 12.09.12, 18:50
          megi rodziłaś na Starynkiewicza? Możesz napisać jak wyglądało wywoływanie, poród, cała opieka okołoporodowa?
          Ja dziś byłam tam na przepływach, wszystko jest w normie, mam się zgłosić w 38tc na wywołanie porodu. Dowiedziałam się też wreszcie, że na świat przyjdzie Antosia smile
          • j.ostopinka Re: Antek na świecie 13.09.12, 09:14
            Ika to będziemy mieć tu parkę Antoniego i Antoninę, jak ślicznie brzmi. Życzę udanego porodu i samych radosnych chwil. Pozdrawiam Asia
          • megi.mama Re: Antek na świecie 13.09.12, 09:28
            Ika ja rodziłam w Św. Zofii bo stamtad jest mój lekarz prowadzacy.
            Niech Antosia grzecznie poczeka na 38 tydzien i szczęśliwie pojawi się na świecie!
        • j.ostopinka Re: Antek na świecie 13.09.12, 09:12
          Megi gratulacje, oczywiście że cuda sie zdarzają, jest tu wiele konflikowych dzieci, które są takim cudem jak Twój Antoś. Pozdrawiam i życzą samych radosnych chwil z Antosiem.
          • bisbas Re: Antek na świecie 13.09.12, 13:17
            gratuluje smile
          • juisy Re: Antek na świecie 13.09.12, 15:46
            Asiu, apeluję o założenie nowego wątku o konflikcie, bo ja się pogubiłam..sad chciałam złożyć gratulacje zuzie, a mój wpis pojawił się gdzies, lecz nie wiadomo gdzie.....(pomijając to, że odrobinę otępiała jestem).
            • wieczna_zuza juisy 13.09.12, 16:00
              Mój najmłodszy synek w styczniu skończy dwa latka smile niemniej jednak bardzo dziękuję za gratulacje.
              Jestem naprawdę spełnioną, szczęśliwą konfliktową mamą i jedno czego żałuję, to tego, że to ostatni nasz berbeć.
              A tak marzyłoby mi się jeszcze chociaż jedno... echhhhh...

              Nie doczytałam juisy jaka jest Twoja historia- jak masz moment wrzuć mi na priva.
              Pozdrawiam. zuza
              • juisy Re: juisy 13.09.12, 17:23
                No to gratule powinny iść do megi.mamy! (ależ ja jestem ostatnio zakręcona, jak bąk w koziej d.). zuza, nie będę Cię zadręczać moją historią. Może nie teraz. czekam na wizytę w w-wie i mam nadzieję, że wyjdę stamtąd z nowymi pokładami nadziei, że wszystko będzie ok.
                • akepinska To ja, z konfliktem Kell 03.10.12, 17:19
                  Hej dziewczyny, dawno mnie tu nie bylo. Moja historie znacie, mamy z mezem konflikt w gr Kell, zdrowego 9 letniego syna z pierwszej ciazy (nie wiedzielismy wtedy ze konflikt jest), potem poronienie zatrzymane w 8 tyg, potem ciaza z Marysia i ujawnienie sie konfliktu- nietety po 3 transfuzjach doplodowych Marysia nie dala rady sad i w 27tc odeszla. Przyczynili sie do tego lekarze z poznania, nie zadzialali tak jak powinni ale nie chce juz wracac do tego. Wspomne tylko ze ciaza z mArysia byla prowadzona od poczatku na duphastonie i na clexane 0.4. Ciaza do 20 tyg byla prawidlowa potem byly obrzeki u malej i stwierdzili konflikt. Kazali mi odstawic clexane. Po porodzie przebadalam sie gruntownie na p.ciala kardiolipidowe, tocznia, trombofillie i wszystkie te choroby u mnie wykluczyli. Potem byla kolejna ciaza, lekarz nie kazal brac clexane, nie dal mi tez duphastonu. I znow poronienie zatrzymane w 8tc. Zalamka... juz sie prawie poddalam. To bylo rok temu. Mam 37 lat, bardzo chcialabym jeszcze raz sprobowac bo jak nie teraz to juz nigdy. Zrobie teraz bad krwi na cytomegalie, d-dimery, ogolne, tarczyce itd zeby wiedziec jak to teraz wyglada. Chcemy sie starac po nowym roku bo maz teraz stale w delegacji. Lekarz powiedzial ze da mi teraz duphaston i clexane w razie czego bo jednak "cos tam z Pania nie tak". Poczatki ciazy jak sie utrzyma w Poznaniu ale potem uderzamy do warszawy do Wielgosia. Dziewczyny, przypomnijcie jak to zrobic i w ktorym tyg najlepiej tam jechac. Wiem ze musze miec skierowanie do IHiT. Ten watek o konflikcie jest mega dlugi i moze wiecie jak to jest przy braniu tych zastrzykow z clexane? Czy byly tu jakies babeczki ktore maja konflikt, mialy transfuzje a braly te zastrzyki? Niby lekarz mowi ze to nie przeszkadza, ale ja mam kurde stracha.
                  • j.ostopinka Re: To ja, z konfliktem Kell 03.10.12, 22:53
                    Witamy po przerwie, trzymam kciuki za wszystkie badania i za starania. Co do leków to nie pomogę może dziewczyny odpowiedzą. Pozdrawiam Asia
                  • andzia362 Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 18:34
                    Witaj, a mogłabyś napisać jacy, to lekarze z Poznania zawinili? Dwa tygodnie temu w 36tc urodziłam martwego synka. Okazało się, że łożysko miało liczne krwawe nacieki, których nie zauważył lekarz. Synek zmarł z niedotlenienia. Nie mogę dojść do siebie po tej tragedii, ciągle widzę mojego kochanego aniołka. Mam grupę krwi Rh-, synek miał Rh+, nastąpił przeciek i mamy konflikt serologiczny. To moja pierwsza ciąża, lekarz zapewniał mnie, że przy pierwszej ciąży nie ma konfliktu, w 28tc nie dostałam immunoglobuliny. Po porodzie zbadali krew i miałam przciwciała anty-D miano 512. Nie mogę się z tym pogodzić, dlaczego to spotkało mnie? Prawdopodobieństwo konfliktu w pierwszej ciąży, to 1% i musiało paść na mnie?!!!! Nie myślę o przyszłości pozytywnie, opuściła mnie wiara, że będzie lepiej, że mogę mieć zdrowe dzieci. Ogarnia mnie strach i nie wiem czy znajdę siły żeby walczyć. Najbliższe miasto (200km), w którym są specjaliści w dziedzinie konfliktu to właśnie Poznań - dr Puacz i dr Połczyńska-Kaniak. Czytałam na forum, że to dobrzy specjaliści?
                    • wieczna_zuza Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 18:56
                      andzia362

                      Ja też niestety z tych szczęściar, które zaliczyły konflikt już w pierwszej ciąży.
                      Polecam W-wę, poradnię konfliktu u prof Wielgosia albo u prof Dębskiego- chyba chubus miała tam pięknie przeprowadzoną ciążę z transfuzjami.
                      Głowa do góry smile
                    • akepinska Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 20:13
                      Hej, strasznie ci wspolczuje i wiem co czujesz... Ja rodzilam Marysie na Polnej, nie bede tu prowadzila kolejnej ciazy jesli uda mi sie zajsc mimo tego ze mieszkam w Poznaniu. Nie mam do nich zaufania, wiedzieli ze konflikt jest powazny, a glupiej krwi na transfuzje nie potrafili zalatwic. Jak sie z mala poprawilo po 3 transfuzjach to wypuscili mnie do domu (lezalam u nich w szpiytalu prawie 2 miesiace) i gdy wrocilam na kontrole bylo znow zle. To byl poniedzialek, a stwierdzili ze krew bedzie dop na srode!!!! a Marysia we wtorek mi w brzuchu umarla... Nie chce tam juz jechac. Nie bede tu wymieniala nazwisk lekarzy ktorzy dali d... ale akurat dr Puacz i Polczynska to naprawde super specjalisci, akurat do nich zaufanie mam. Dr Puacz robil mi te 3 transfuzje i nie mam mu nic do zarzucenia. Jak masz konflikt to uderzaj do Warszawy. Wszyscy namawiali mnie zebym zaskarzyla szpital ale nie mialam sily szwendac sie po sądach...Zrob jak uwazasz. Trzymam kciuki.
                  • wieczna_zuza Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 18:50
                    akepinska

                    Będąc w ciąży trzeba mieć skierowanie do IHiT oraz do Poradni Konfliktów Serologicznych przy klinice na Starynkiewicza w W-wie.
                    Najlepiej pójść do nich na pierwszą wizytę (usg przepływów płodu) w okolicach 18tc- wcześniej nie ma sensu.
                    Trzymam kciuki za owocne starania smile
                    pozdrawiam. zuza
                    • andzia362 Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 20:56
                      Warszawa, to dla mnie bardzo daleko. 15-tego mam spotkanie z prof. Sajdakiem w Poznaniu, może rozjaśni mi jak wygląda prowadzenie ciąży z konfliktem. Jakby coś nagle się stało, to w mojej miejscowości mi nie pomogą, nie mają w tej dziedzinie doświadczenia, a i tak po tym co przeżyłam nigdy do nich nie pójdę. Szybciej będzie mi jechać do Poznania niż Warszawy. Jestem załamana tą sytuacją,
                      • andzia362 Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 21:12
                        Warszawa to bardzo daleko, mam tam ok. 500km. Jakby coś się nagle stało, to w mojej miejscowości mi nie pomogą, nie ma takich specjalistów, a do Poznania szybciej dojadę. 15-tego mam spotkanie z prof. Sajdakiem w Poznaniu, to wyjaśni mi jak prowadzona jest ciąża z konfliktem. Jak często są wizyty i czego mogę się spodziewać. Jestem załamana, brak mi sił. Planowaliśmy 2 dzieci ale w takiej sytuacji, to boję się czy będzie jedno.
                        • akepinska Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 21:38
                          Wiem, ze daleko. Ja tez mam daleko do Warszawy, a Polna rzut beretem. Jednak nie zdecyduje sie na ciaze tutaj. Ja bede musiala miec przynajmniej kilka transfuzji doplodowych jesli okaze sie ze Kell wystapi. Konflikt Rh jest bardziej popularny i pewnie wiedze na ten temat maja wieksza. Jakbys chciala pogadac to pisz na akepinska@konto.pl
                      • wieczna_zuza Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 21:13
                        andzia362

                        Żeby dostać się do W-wy musiałam przebyć połowę Polski z założonym szwem na galopująco skracającej się szyjce macicy i nasilającymi się skurczami.
                        Jeździliśmy co 2 tygodnie, potem co tydzień.
                        Dało radę- nie ma rzeczy niemożliwych.
                        Wybierz ośrodek, który ma najlepsze doświadczenie- ciąża nie trwa nieskończenie długo, naprawdę wink
                      • j.ostopinka Re: To ja, z konfliktem Kell 04.10.12, 21:35
                        Witaj Adzia strasznie mi przykro że musimy sie poznać w tak smutnych okolicznościach. Wiem że masz najgorsze doświadczenie jakie matka może zdobyć, ale jest tu kilka dziewczyn które miały podobne przeżycia jak ty. Ból na pewno szybko nie minie a świat jeszcze długo będzie szary, ale jedynym lekarstwem jest czas i tego ci potrzeba, a puki co możesz nas pytać o co chcesz i ile chcesz, żeby oswoić się z konfliktem. Na początek mogę powiedzieć że na pewno nie będzie różowo ale można mieć dzieci pomimo konfliktu o czym zaświdczą dziewczyny. Pozdrawiam Asia
                        • andzia362 Re: To ja, z konfliktem Kell 05.10.12, 19:06
                          Czy mój mąż musi zrobić jakieś badania? Przy określaniu moich przeciwciał napisano anty-D o mianie 512, grupa krwi RhD, dccee, K-. Dziwne jest to, że przed porodem moja grupa krwi była ARh D (ujemny), a teraz tylko RhD? Nie rozumiem tego?
                          • j.ostopinka Re: To ja, z konfliktem Kell 05.10.12, 21:51
                            Z tą grupą krwi to pewnie jakieś przeoczenie że nie napisali A Rh- tylko samo Rh dccee (to po Rh to twój fenotyp). Twój mąż może też zrobić sobie fenotyp Rh (to dla własnego spokoju aby zobaczyć na czym stoicie). Jak masz jakieś pytania odnoście fenotypów itp to pisz. Pozdrawiam Asia
                            • andzia362 Re: To ja, z konfliktem Kell 08.10.12, 17:12
                              Dziewczyny czy jak będę w ciąży, to muszę mieć swojego ginekologa na miejscu, a np. do Warszawy lub Poznania jeździć tylko jak coś nie tak będzie z wynikami? Jak to wygląda? Jak dostać się do Warszawy? Jak będę w ciąży, to mój ginekolog musi wystawić mi skierowanie? Czytałam, że jak do Warszawy, to do dr Wielgosia lub dr Dębskiego. Czy któraś z Was miała u nich prowadzoną konfliktową ciążę?
                              • j.ostopinka Re: To ja, z konfliktem Kell 09.10.12, 09:32
                                Andzia sprawe z ginami można rozwiązać różnie w zależności od sytuacji. Albo masz swojego na miejscu i do póki nic sie nie dzieje, albo od razu masz dwóch albo jeździesz od początku do Warszawy. Te scenariusze zostały tu przerobione przez dziewczyny. Ale każdy dostosowuje je do swojej sytuacji. jeśli chodzi o sierowania to zazwyczaj najpierw jest skierowanie do IHIT (instytutu hematologii) a potem dalej kierują cię z tamtąd do poradni na starynkiewicza w celu wykonania przepływów. Ale może o szczegółach opowiedzą dziewczyny które to przerobiły, bo ja jestem szcześciarą która to wszystko ominęło. Pozdrawiam Asia
                              • juisy Re: To ja, z konfliktem Kell 09.10.12, 10:07
                                Andzia, ja teraz jestem w 14tc. Jestem pod opieką lokalnego gina i pod opieką IHiT na chocimskiej w w-wie. Do gina chodzę prywatnie, więc po skierowanie do IHiT poszłam do lekarza pierwszego kontaktu. Jutro mam drugą wizytę w w-wie. Dowiedziałam się, że przepływy robi mój gin lokalny i i w szpitalu u niego też bezproblemowo robią. I teraz rozważam, czy jeździć do w-wy na przepływy, czy do mojego gina. Porozmawiam jeszcze na ten temat z dr Kopeć. Ale gdybym do w-wy miała bliżej, to nawet nie zastanawiałbym się, tylko od razu uderzałabym do tamtejszych lekarzy. Z drugiej strony ufam mojemu aktualnemu lekarzowi - jest bardzo dokładny, skrupulatny. Trudny wybór przede mną. No bo jeżeli będę musiała mieć transfuzje, no to w w-wie robią to najlepiej.
                                • liliana2012 Re: To ja, z konfliktem Kell 15.10.12, 19:10
                                  hej. Musze do was dołaczyć . Na wątek trafiłam ponad dwa lata temu gdy bylam w poprzedniej ciąży i bardzo duzo się z niego dowiedziałam.Naależę niestety do tej grupy osób z obecnymi przeciwciałami. W pierwszej ciązy oczywiście bez problemów . coombs caly czas ujemny chyba ze bezpośrednio przed porodem nastapił atak przeciwciał i nie otrzymalam immunoglobuliny. Koelejne dwie ciaze to poronienia wczesne. POźniej ciąża na clexanie i z poziomem przeciwciał ponieżej progu wykrywalności. Mały urodził sie w 38 tyg. jednak w 4 dobie żółtaczka nasiliła się do 21 jednostek . Lampy przez tydzień na szczęście bez transfuzji..Obecnie jestem w 34 tyg ciąży i tydzień temu wyszło mi miano przeciwciał 4 PTA. No i teraz pojawia się pytanie co dalej? czy może byc tak ze lekarze będa mnie kładli na oddział za 3 tyg. żeby wykonać cesarke poniewaz i tak ją bede miala czy moga trzymac do końca? Przepływy lekarz mi ostatnio robił i mówil że sa ok ale juz mu nie wierze - po tym jak nie moglam sie doprosic o skierowanie na coombsa i miano - ostatnio przeplyw w mozgu byl 1,54 . Czy to duzo i za duzo?? bo sama zglupialam . Patrzyłam na wynik usg z tego okresu w poprzedniej ciązy i przepływ dziecka byl wtedy nawet wiekszy ?? juz sama nie wiem co myslec a do warszawy raczej nie pojade bo za daleko sad
                                • andzia362 Re: To ja, z konfliktem Kell 08.11.12, 22:46
                                  Juisy, co u Ciebie słychać? Jak badania, jeździsz do Warszawy?

                                  Nikt tu już nie pisze sad

                                  Czy któraś z Was prowadziła ciążę konfliktową w Szczecinie, teraz to wszystko przenieśli do Polic?
                                  • juisy Re: To ja, z konfliktem Kell 08.11.12, 23:05
                                    Ostatnie badania miana dały ten sam wynik co poprzedni - 8. Byłam w w-wie wczoraj. Pobrali mnóstwo próbek krwi i w przyszłym tygodniu dostanę skierowanie na starynkiewicza. Na razie mój gin obejrzał dziecko dokładnie i nie widzi nic niepokojącego - żadnych obrzęków.
                                    Tak na prawdę to kosmicznie mnie męczą te wycieczki do w-wy. No ale trudno. Trzeba to przeżyć. Ale z gabinetu dr Kopeć zawszę wychodzę pozytywnie naładowana - ta kobieta ma w sobie coś fajnego smile.

                                    • andzia362 Re: To ja, z konfliktem Kell 10.11.12, 14:27
                                      Juisy oby twoje miano było takie do końca ciąży.

                                      Jutro 2 miesiące jak mój synek nie żyje. Nie wiem czy będziemy starać się o dziecko. Lekarz do którego chodziłam w ciąży nie poprowadzi kolejnej, dal mi tel. do lekarza ze Szczecina. W moich okolicach raczej nie znajdę lekarza, który "weźmie mnie pod swoją opiekę".
                                      Jak to jest czy jeżeli w pierwszej ciąży wystąpiły przeciwciała, to z kolejną ciążą trzeba odczekać kilka lat?
                                      • juisy Re: To ja, z konfliktem Kell 10.11.12, 15:22
                                        Jeżeli chodzi o te przeciwciała, to lepiej spytać Aśki (jostopinki) - bo ona się świetnie zna. Jeżeli chcesz, to spróbuj zadzwonić do ihit w w-wie. Rozmawiaj z dr Kopeć. Albo napisz ładnie i zgrabnie pytanie i jak tylko nie zapomnę to zapytam w środę. Pisałaś ostatnio, że w Policach mogą prowadzić takie skomplikowane ciąże - może tam dzwoń i pytaj. Ja wszystkie wstępnie informacje, na samym początku ciąży otrzymałam z RCKiK - może u Ciebie w regionalnym RCKiK jest jakiś specjalista, który Ci pomoże.
                                        Między wierszami czytam w Twoim poście, że masz raczej daleko do jakichś większych ośrodków, gdzie dobrze się Tobą zaopiekują. Prawda? Czy się mylę? Na pocieszenie napisze Ci, że do gina jeżdżę 45 km, i 140 do w-wy.
                                        Bardzo Ci współczuję straty. Ale bądź dobrej myśli. Przytulam wirtualnie i pozdrawiam!
                                      • jaewa2009 andzia362 10.11.12, 16:55
                                        jeżeli w pierwszej ciąży wystąpiły przeciwciała to one zostają i już a czas nie ma tu żadnego znaczenia
                                        • andzia362 Re: andzia362 11.11.12, 10:01
                                          Juisy nie mylisz się do W-wy mam 450km, Police, Poznań 200km.
                                          Wiem, że przeciwciała już zostają w organiźmie - niestety. Czytałam gdzieś, że z kolejną ciążą zalecają odczekać 3 lata - dlatego pytam.

                                          Juisy a masz może nr tel. do dr Kopeć?
                                          • juisy Re: andzia362 11.11.12, 11:28
                                            To jest nr z wizytówki z Jej drzwi: 022 349 66 00 wew 183
                                            ale ja zawsze kontaktuję się przez rejestrację (te panie, które tam urzędują są bardzo miłe i wyczerpująco odpowiedziały mi na pytania): 22 34 96 609, 22 34 96 600 wew. 170.

                                            Ja w drugą ciążę zaszłam po ponad 2,5roku - ale taki mieliśmy plan.
                                            • j.ostopinka Re: andzia362 12.11.12, 09:33
                                              Dziewczyny jesli chodzi o przeciwciała, to nic to do końca nie jest przesądzone. U mnie wytworzyły się po porodzie ale już rok u 2 m-ce później nie było po nich śladu i na szczęście w drugiej ciąży się nie pojawiło pomimo że synek urodził się również Rh+ (ale ja chyba jestem ewenementem jeśli chodzi o taki przebieg zdarzeń). Także nigdy nie trzeba tracić nadzieji. Jeśli chodzi o czas między kolejnymi dziećmi przy konflikcie, to żadnej reguł ani zaleceń w tym zakresie nie ma. Ale moje spostrzeżenia w tym zakresie są takie:
                                              - warto sprawdzić jakiś czas po porodzie czy poziom przeciwciał utrzymuje się na stałym poziomie czy opada,
                                              - dobrze jest określić czy jakie są dokładnie te przeciwciał czy tylko anty D czy przypadkiem nie przypałętały się jeszcze jakieś inne,
                                              - jeśli chcesz wiedzieć dokładnie co cie czeka możecie z mężem określić sobie fenotyp Rh (ustalenie czy zachodzi jeszcze inna niezgodności niż tylko przy antygenie D),
                                              - no i ja zrobiłam oczywiście sobie badanie przeciwciał przed następną ciążą żeby określić z czym startuje.
                                              Pozdrawiam Asia
                                              • andzia362 Re: andzia362 12.11.12, 21:32
                                                Dziękuję Dziewczyny za rady.
                                                Wiecie nie bałabym się zaryzykować gdyby mój synek żył. Nie dość że nie ma go z nami, to jeszcze ten konflikt. W pierwszej ciąży zdarzyło mi się wszystko co najgorsze. Chcę mieć dziecko ale bardzo się boję. Moja ciąża przebiegała bez żadnych problemów i nagle równo miesiąc przed wyznaczoną datą porodu serce synka przestaje bić z powodu niedotlenienia ale co było jego przyczyną nikt nie wie. Potem dowiaduję się że na łożysku były krwawe nacieki i mam przeciwciała. Ja tu wierzyć, że będzie dobrze, że kiedyś usłyszę płacz swojego dziecka a nie ciszę.
                                                Ania
                                                • j.ostopinka Re: andzia362 13.11.12, 08:27
                                                  Andzia, to naprawde trudny dla ciebie czas i żadne słowa nie ukoją twojego bólu. Moge tylko powiedzieć, że jeśli chcesz mieć nadal dziecko to przyjdzie taki moment że powiesz tak jestem gotowa. Nikt nie zagwarantuje Ci że sie nie będziesz bała, bo strach towarzyszy nam wiele razy w życiu a mimo wszystko idziemy dalej.
                                                  A jeśli chodzi o łozyska to od jego stanu zależy stan malucha, jeżeli akurat u Ciebie łożysko było niewydolne to konsekwencją mogło być również powstanie przeciwciał, aoe to nie oznacza że w kolejnej ciąży sytuacja się powtórzy.
                                                  Pozdrawiam Asia
                                                • wieczna_zuza Re: andzia362 13.11.12, 19:52
                                                  Nie smutaj.
                                                  Moje dziecko też dawno temu umarło z idealnej ale jak się okazało bardzo konfliktowej ciąży.
                                                  Następna ciąża była trudna, bardzo trudna- konflikt plus skracająca i rozwierająca się od 18tc szyjka, ale daliśmy radę.
                                                  Oddaj się w dobre ręce i myśl pozytywnie.
                                                  Ja potem urodziłam jeszcze jedno dziecko, do teraz sama nie wierzę w to, że się udało i jak to przetrwaliśmy.
                                                  Życzę Ci spokoju ducha i przesyłam pozytywne wibracje.
                                                  Nie bój się smile
                                                  zuza
                                              • sabrinka10 Re: andzia362 19.04.14, 08:24
                                                Hejka mam 21 a moj maz 24. Ja z maz mamy konflikt krwi, ja mam krew Arh-, a maz Arh+,
                                                Mialam dwa porody przedwczesne w 22 i 23 tc, ale niestety maluszki nie przezyly.
                                                Okolo 1,5 roku temu zaszlam w pierwsza ciaze i niestety zakonczyla sie ona porodem przedwczesnym, urodzilam synka, ale maly, aby przezyc. Nie otrzymalam zastrzyku z Immunoglobina.
                                                Po czterech miesiach po porodzie znow zaszlam w ciaze, ale przypadkowo, lecz ja i maz bardzo sie ucieszylismy, ale niestety i ta ciaza zakonczyla sie porodem przedwczesnym, znow urodzilam synka, ale zbyt maly.... Znow nie otrzymalam zastrzyka z immunoglobina po porodzie, tym razem musialam rodzic za granica, bo oboje z mezem tu pracujemy.
                                                Wczesniej nie wiedzialam jaka grupe krwi ma maz, a maz tez nie byl pewny, wiec nie przyszlo mi do glowy, ze mozemy miec konflikt krwi. Przy pierwszej ciazy lekarze nie potrafili znalezc przyczyny porodu przedwczesnego, ale gry rodzilam po raz drugi za granica, lekaze zbadali nasza krew i stwierdzili istnieje mozliwosc kofliktu serologicznego. Ja jestem zalamana, nie potrafie sie pozbierac, a jeszcze nie otrzymalam tego zastrzyka i wykryto u mnie antyciala D. Lekarze uspokajali mnie i mowili, ze jezeli teraz dobrze moj organizm odpocznie, to za pol roku moge zajsc w kolejna ciaze, ale wtedy musze byc pod scislym nadzorem lekarzy.
                                                Tak bardzo chcialabym miec dziecko, ale jakos nie widze szans, boje sie, aby nastepnym razem nie bylo tak samo.
                                                • wieczna_zuza sabrinka10 19.04.14, 16:21
                                                  Niesamowicie mi przykro z powodu Waszych strat sad
                                                  Jaka była przyczyna tak wczesnych porodów dzieci? Konflikt nie powinien w tym momencie wywołać porodu, nie masz problemów z niewydolnym aparatem szyjkowym?
                                                  Jeżeli posiadasz we krwi p/ ciała anty D- nie dostaniesz już immunoglobuliny ponieważ przed niczym Cię nie zabezpieczy.
                                                  Nie wiem skąd piszesz, ale w PL mamy doskonałych specjalistów od ciąż konfliktowych czego dowodem są wszystkie urodzone dzieciaki na wątku. Nie ma się czego bać. Naprawdę.
                                                  Wszystkiego najlepszego.
                                                  zuza
    • next_exit Re: Konflikt serologiczny część II 15.11.12, 23:30
      Hej,

      mam do was pytanie, bo myslę że będziecie umiały mi odpowiedzieć, chociaz nie dotyczy ono bezposrednio ciazy z konfliktem.

      Otoz szukam i szukam i nie mogę znaleźć dokladnej informacji na temat tego, czy brak przeciwciał anty - RH jest wlasciwy tylko dla osoby RH ujemnej, ktora nie miala okazji aby te przeciwciala nabyc? Czy tez osoby rh-dodatnie równiez mogą nie miec tych przeciwciał? Pytam, ponieaaż znalazłam gdzies informację, że jedynie osoby RH ujemne nie maja tych przeciwiciał. Obecnie jestem w ciazy, grupe krwi oznaczałam na dlugo przedtem, wyszlo mi ARh-. Moj maz jest Rh+. Dzis odebralam wynik odczynu Coombsa, przeciwciał nie stwierdzono. Ale dreczy mnie watpliwośc, że moze zle mi oznaczono krew i tak naprawde jestem dodatnia? Musze teraz zdecydowac czy chce przyjac profilaktycznie immunoglobulinę i nie mam chyba juz czasu oznaczac grupy jeszcze raz. Czy mozecie mi napisac, czym grozi podanie immunoglobuliny osobie RH+?
      • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 16.11.12, 10:42
        next_exit napisała:

        > brak przeciwciał anty - RH jest wlasciwy tylko dla osoby RH ujemnej, ktora nie
        > miala okazji aby te przeciwciala nabyc?

        tak, osoba Rh(-) nie mająca wcześniej bezpośredniego kontaktu z krwią Rh(+) wykazuje brak takich przeciwciał

        Czy tez osoby rh-dodatnie równiez mogą
        > nie miec tych przeciwciał?

        Nie można wytworzyć przeciwciał przeciwko sobie samemu- Rh(+)

        . Dzis odebr
        > alam wynik odczynu Coombsa, przeciwciał nie stwierdzono.

        Gdybyś była RH(+) wcale nie ma mowy o konflikcie i nie dotyczy Cię ani badanie przeciwciał, ani tym bardziej podanie immunoglobuliny.

        Musze teraz
        > zdecydowac czy chce przyjac profilaktycznie immunoglobulinę i

        Jeżeli jesteś RH(-) możesz profilaktycznie w okolicach 28 tc dostać szczepionkę

        Ale dreczy mnie watpli
        > wośc, że moze zle mi oznaczono krew i tak naprawde jestem dodatnia?

        Skoro nie dowierzasz wynikom badań to po co się w ogóle badasz? wink

        Pozdrawiam zuza



        • next_exit Re: Konflikt serologiczny część II 16.11.12, 12:49
          Nie to, ze nie dowierzam, tylko dreczy mnie ta kwestia, bo u mnie rodzice i brat są wszyscy Rh+, a ja jedna Rh-. Wiem, że jest to genetycznie mozliwe, ale jednak mnie to dręczy..
          • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 16.11.12, 13:05
            next_exit napisała:

            jed
            > nak mnie to dręczy..

            Nic prostszego jak skoczyć do najbliższego laboratorium, gdzie bez skierowania oznaczą Ci grupę krwi.
            Cena ok 20 zł, czas oczekiwania- 1 dzień.
            • next_exit Re: Konflikt serologiczny część II 16.11.12, 14:21
              tak też właśnie zrobiłam dziś smile
              • kat-gab Re: Konflikt serologiczny część II 19.11.12, 12:07
                witam,

                ja z mezem mam konflikt- ja ARh- on 0Rh+. W poprzedniej ciazy dziecko grupe krwi odziedziczylo po nim, wiec dostalam immunoglobine zaraz po porodzie. Teraz jestem w drugiej ciazy, martwilam sie bardzo czy wszytsko bedzie w porzadku, ale ostatnio robilam Coombsa i na szczescie wyszedl ujemnywink czy jest szansa ze przy badaniu w 28 tyg ciazy Coombs moze jednak wyjsc dodatni, tzn ze pojawia sie te przeciwciala - chyba musialoby dojsc do wymieszania krwi mojej i dziecka, a mzoe jest inna mozliwiosc ? ( zakladajac ze dziecko znow ma + po ojcu)

                dzieki i pzdr
                • wieczna_zuza Re: Konflikt serologiczny część II 19.11.12, 17:38
                  kat-gab

                  Nie masz konfliktu, masz niezgodność.

                  czy jest szansa ze pr
                  > zy badaniu w 28 tyg ciazy Coombs moze jednak wyjsc dodatni, tzn ze pojawia sie
                  > te przeciwciala

                  Zawsze jest taka możliwość, ale tym będziesz się martwiła później, a najlepiej wcale.
                  • kat-gab Re: Konflikt serologiczny część II 19.11.12, 17:54
                    racja, niezgodnoscwink OK, czyli narazie spokojwinkdzieki
                    • zan88 Re: Konflikt serologiczny część II 21.11.12, 14:45
                      Cześć Wam. Moja grupa krwi to 0rh-. Jestem w 16 tygodniu pierwszej ciąży wyszły mi przeciwciała jutro jadę odebrać wynik, jeśli okaże się, że posiadam przeciwciała anty-d to zastrzyk raczej mi nie pomoże. Powiedzcie jak wyglądał przebieg Waszych ciąż czy wszystko było dobrze tylko częstsze wizyty u lekarza? Trochę się tym stresuję, nie wiem jak przeciwciała mogły u mnie powstać bo nigdy w ciąży nie byłam, chyba, że byłam i poroniłam nawet nie wiedząc o tym. W końcu znalazłam jakieś forum o konflikcie gdzie są dziewczyny w podobnej sytuacji smile pozdrawiam
                      • ika3w Re: Konflikt serologiczny część II 21.11.12, 17:50
                        zan88 czeka cię częste oznaczanie miana przeciwciał i w zależności od ich poziomu- usg z przepływami. Na razie spokojnie poczekaj na wyniki.

                        Ja przyszłam się pochwalić, że moja córeczka Antosia ma już 6 tygodni. Urodziła się w 38tc przez cc na Starynkiewicza w Wa-wie. Miała 2,7kg i 55cm. Ciążę zakończyliśmy z mianem 4. Od razu po porodzie trafiła na patologię noworodka pod lampy. Tam przeleżała pierwszą dobę, a potem już ze mną na sali, ale cały czas pod lampami przez 2 tygodnie. Bilirubina strasznie skakała. Wypisali nas z poziomem 9, a po tygodniu w domu znowu trafiłyśmy do szpitala z poziomem 17.
                        Teraz wreszcie przestała być żółta, dostaje tylko żelazo, b6 i folik na niedokrwistość. Mam nadzieję, że wszystko co "konfliktowe" już za nami.
                        Pozdrawiam wszystkie konfliktowe mamy, trzymajcie się cieplutko!
                        • juisy Re: Konflikt serologiczny część II 21.11.12, 18:29
                          Ika3w - gratuluję! Ja byłam na starynkiewicza niedawno na pierwszych przepływach. Wszystko w normie smile. U mnie już połówka ciąży i coraz bardziej się niepokoję, ale wciąż mam nadzieję, że wszystko będzie ok (pomimo podejrzenia kolejnego schorzenia zagrażającego mnie i dziecku).
                          Ika - przez cc rodziłaś z zaleceń z powodu konfliktu, czy z innych powodów? Ja ciągle się nastawiam na sn, ale nie wiem jakie są zalecenia co do ciąż konfliktowych. I jeszcze jedno pytanie - przy takiej wysokiej bilirubinie zalecali karmienie piersią, czy też butelką?
                          Jeszcze raz gratuluję córy i dużo zdrowia Wam życzę smile
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 21.11.12, 22:57
                            Ika moje gratulacje, teraz juz pewnie możecie powoli zapomniec o konflikcie. Życze dużo zdrówka i cierpliwości.
                            Jusi ogólnie konflikt nie jest podstawą do cc jesli nic złego sie nie dzieje tzn jesli nie ma potrzeby wszcześniejszego zakończenia ciąży z uwagi na stan dziecka.
                            Do nowej koleżanki mam nadzieje że może jednak badania wyjdą ok i ominie cie cały konfliktowy cyrk. Gdyby jednak nie to zapraszamy do nas i napewno na początek udzielimy kilku niezbędnych informacji. Pozdrawiam Asia
                            • zan88 Re: Konflikt serologiczny część II 22.11.12, 11:35
                              Noo dziewczyny dzieki za wsparcie bo chyba jednak bedzie mi potrzebne uncertain Odebrałam wynik i "W surowicy stwierdzono alloprzeciwciała odpornościowe o swoistości anty-D z układu Rh reagujące tylko w teście PTA metodą mikrożelową" no i badanie kontrolne za 4 tygodnie. Dzwoniłam do mojego lekarza powiedział żebym w przyszłym tygodniu do niego przyszła on zadzwoni do kliniki i się spyta co ze mną zrobić. Nie wiem czy nie będę musiała poszukać lekarza który zna się na konfliktach, chociaż ten mi lekarz odpowiadał do tej pory smile Nie wiem tylko dlaczego na wyniku nie ma żadnych liczb określających "wysokość" tych przeciwciał no coż tongue_out jestem dobrej myśli mam nadzieję, że będzie dobrze. Musi być! smile
                              Ika gratuluję córy! smile
                              • zan88 Re: Konflikt serologiczny część II 27.11.12, 09:37
                                Halo dziewczyny odpisze mi ktoras???? Dostalam skierowanie do poradni do poznania na ul polna 33. Czy ktoras z was tam byla? Jak beda wygladac badania???
                                • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 27.11.12, 16:35
                                  Witam!!
                                  Ja prowadziłam swoja ciąze w Poznaniu na Polnej i tam równiez urodziłam. U mnie to wygladało tak ze dostawałam skierowanie na poczatku od mojego prof. do szpitala na Polnej, tam pierwszego dnia robili mi usg( w tym przepływy) i badanie ginekologiczne oraz pobierali krew na przeciwciała. Jak wszystko było ok ( tzn. jak przeciwciała rosły a przepływy były ok. ) to na nastepny dzien wychodziłam do domu. I nastepna wizyta w szpitalu za 3 tygodnie i tak do porodusmile A i jeszcze w 26 tyg. robili mi kordocenteze aby sprawdzic jaka krew ma dziecko i jaka jest jego morfologia. U mnie zdarzył sie cud i mój synek oddziedziczył po mnie krew wiec juz do konca ciazy miałam spokojne sumienie, ale i tak to konca, do porodu jeździłam na kontrola 2-3 dniowe do szpitala. Ja jestem z Polkowic woj. dolnoślaskie, do Poznania mam 150km ale i tak zdecydowałam ze rodzic bede na Polnej . I tej decyzji nie żałuje opieka super( chociaz najpierw lezałam na ginekologii ( od 24.07.2012) a wywoływali poród dopiero 05.08.2012). Synek urodził sie zdrowy , ja szybko doszłam do siebie i nastepna ciaze jak zdecydujemy sie z mezem tez bede prowadzic w Poznaniu smilePozdrawiam i trzymam kciukismile Jak masz jakies jeszcze pytania zwiazane ze szpitalem na Polnej to pisz postaram sie odpisacsmile
                                  • zan88 Re: Konflikt serologiczny część II 27.11.12, 19:08
                                    Ewita dzieki za odp. Gratuluje zdrowego synka smile babka zapisala mnie na 11 grudnia bede wtedy w 19 tygodniu. No ja musze dojechac ok 190km, wiec tez kawalek, no ale trudno jesli tylko bede miala dobra opieke to nie stanowi to problemu.. Aha czyli musze sie przygotowac, ze zostane na noc tam, a powiedz mi jeszcze to ciaze ci tam prowadzili czy w Polkowicach tez chodzilas do jakiegos ginekologa? Bo w sumie przydalby sie moze jakis lekarz "na miejscu", mam nadzieje, ze u mnie tez sknczy sie wsyzstko szczesliwie smile
                                    • beta461 Re: Konflikt serologiczny część II 28.11.12, 10:56
                                      cześć dziewczyny, właściwie ze starej ekipy to pozdrawiam serdecznie osteopinkę bo chyba najdłużej tutaj na forum. Przypomnę swoją historię po krótce bo dwójka maluchów plącze się koło mnie i nie wiem ile napiszę tak tak dwójka bo to bliżniaki i to z konfliktowej ciąży Oliwka i Alenek. Mają teraz 1,8 roku i rozrabiają że ho ho właśnie sie całują a właściwie Oliwka całuje Alanka jakie to urocze,........ chociaż nie zawsze tak cudownie jest miedzy nimi. U nas problem był z malęńką i u niej był konflikt serologiczny. Mieszkam 8 km od Rzeszowa i od 27 o ile dobrze pamiętam tc byłam w Warszawie gdzie mała dostała 3 trazy transfuzję wewnątrzmaciczną , poród w 33 tc ze względu na odpływający płyn owodniowy i zmieniające sie tętno u drugiego dziecka, które raz było raz zanikało i prof Wielgoś zdecydował że musimy ciąże zakończyć. Potem wróciliśmy po dwóch tygodniach od porodu do domu i za 2 tygodnie znowu szpital i transfuzja małejw Rzeszowie , i tak było jeszcze dwa razy. Potem zastrzyki z eropoetyny ( nie pamietam czy tak się to nazywało) i oczywiście żelazo, Wit. B, multicebion po około 3 miesiącach zastrzyki odstawione ale żelazo brali oboje cały rok. Po roku badania (oczywiście cały czas okontrolne morfologie co miesięc, potem co dwa) i odstawienie żelaza i po trzech miesiącach znowu morfolgia czy organizm sam sobie radzi bez Ferum , wszystko w porządku badania super i zapomnieliśmy o konflikcie po 16 miesiącach stresu, nerwów. Dzieciaki rozwijają się super i są kochane. Miałam dać ich do żłobka ale serce by mi pękło i są z mamusią w domku. Mam jeszcze syna 9 lat który kocha ich okropnie chociaz początki były trudne. Jak macie jakieś pytania to piszcie chociaż bardzo rzadko zaglądam na forum ze wzgledu oczywiście na brak czasu. Dodam że w pierwszej ciąży konfliktu nie było , przewciwciała okazało się , ze są po porodzie i nie dostałam zastrzyku. Kończę bo maluchy zrobiły totnado w pokoju zajmując si same sobą. Pozdrawiam wszystkie kolezanki i trzymam kciuki , a forum jest fantastyczne i tutaj się wszystkiego dowiedziałam bo lekarze nie mają o tym pojęcia. Beata
                                      • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 28.11.12, 14:16
                                        Zan88: ja prowadziłam ciąże i u lekarza w Polkowicach i jeździłam do profesora do Poznaniasmile Chodziłam do dwóch lekarzy ze wzgledu na to że pierwsze dziecko straciłam w 26t.c. , okazało sie wtedy ze mam konflikt i nie chcielismy z mezem ryzykowac i zdecydowalismy sie jeszcze na Poznańsmile Pozdrawiam wszystkie dziewczynysmile
                                        • zan88 Re: Konflikt serologiczny część II 28.11.12, 14:38
                                          Beta to moge sobie narazie tylko wyobrazic ile cie to wsyzstko nerwow kosztowalo dobrze, ze skonczylo sie wszystko dobrze i blizniaki sa zdrowe smile mam nadzieje, ze mnie to ominie, chociaz pewnie i tak kazda wizyta bedzie dla mnie stresem...

                                          Ewita no ja chyba tez bede chodzic do lekarza do ktorego chodzilam do tej pory i bede jezdzic to tego Poznania.. zobacze najpierw co mi tam powiedza i jak wyniki wyjda smile jak jakies pytanie mi przyjdzie jeszcze do glowy to bede pytac narazie dzieki za odp troche mi rozjasnilas

                                          Pozdrawiam
                                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 28.11.12, 23:38
                                        Beata cieszę się odezwałaś i że maluchy mają sie świetnie. Najlepszy dowód że tak rozrabiają. Ja też mogę poświadczyć mója młodsza pociecha (synek) przechodzi sam siebie, ale za to jest bardzo samodzielny (mimo że ma dopiero 2 i 3 m-ce). Mam nadzieje że znajdziesz czasami chwilkę żeby do nas zajrzeć i coś napisać. Pozdrawiam Asia
                                        Ps. ja to zostanę do końca mimo że czasami nie mogę być na bieżąco każdego dnia.
                                        • juisy Re: Konflikt serologiczny część II 29.11.12, 18:35
                                          Asia, mam pytanie. Coś mi się ostatnio przewinęło, że pytałaś o clexane. Prawda? Czy wiesz już coś więcej? Bo ja dziś dostałam od ginekologa i się zastanawiam, czy to jest na pewno dobra sprawa przy konflikcie. A dostałam dlatego, że wyszły mi dziwne sprawy - podwyższony (troszke ponad normę) antykoagulant toczniowy.
                                          • bisbas Re: Konflikt serologiczny część II 15.12.12, 23:50
                                            Witam dziewczyny wpadłam sie pochwalic że jestem w 8 tygodniu ciąży mam nadzieje że wszystko bedzie dobrze i przeciwciała sie nie pojawią trzymajcie kciuki smile
                                            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 17.12.12, 08:19
                                              Moje gratulacje takie informacje zawsze cieszą. Trzymam kciuki za powodzenie akcji macierzyństwo. Pozdrawiam Asia
                                              • zan88 Re: Konflikt serologiczny część II 19.12.12, 09:47
                                                Czesc dziewczyny. Pisze, zeby powiedziec, ze bylam w Poznaniu na Polnej, jak narazie wszystko jest ok bo miana przeciwcial nie da sie okreslic gdyz stezenie przeciwcial jest zbyt niskie smile mam powtorzyc za 3 tygodnie miano i zobaczymy.. mam nadzieje, ze nie bedzie rosnac smile
                                                Pozdrawiam
                                                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 19.12.12, 14:47
                                                  To super waidomości przed świętami teraz możesz być spokojnie zacząć do nich przygotowania. Może coś pod koniec ciąży się ruszy, a teraz tylko się cieszyć. Ale kontrolować zawsze trzeba. Pozdrawiam Asia
                                                  • andzia362 Re: Konflikt serologiczny część II 21.12.12, 20:54
                                                    Witam,
                                                    dziewczyny "zan88" i "ewita14" u którego profesora z Poznania prowadzicie ciąże?
                                                  • ewita14 Re: Konflikt serologiczny część II 23.12.12, 17:12
                                                    Witam Andziasmile Ja prowadziłam ciąże u prof. Bręborowicza. Jestem z niego bardzo zadowolona, super zna temat konfliktu i z całego serca polecamsmile

                                                    A wszystkim dziewczynom z okazji świat zycze samych radosnych chwil , duzo zdrówka oraz wytrwalości w ciazach konfliktowych. Trzymam kciuki aby wszystkie ciaze zakonczyły sie powodzeniem smile Pozdrawiam
                                                  • beta461 Re: Konflikt serologiczny część II 23.12.12, 17:20
                                                    Czesć dziewczyny pozdrawim wszystkie i życzę zdrowych , spokojnych , wesołych świąt .
                                                    Beata mama bliźnaków Alana i Oliwki
                                                  • zan88 Re: Konflikt serologiczny część II 27.12.12, 14:07
                                                    Andzia, a ja bylam w Poznaniu tylko raz w szpitalu tak na badaniach, na razie mam za niskie stezenie przeciwcial zeby okreslic miano, dlatego nie kazali mi przyjezdzac w wyznaczonych terminie kazali powtorzyc przeciwciala i jakby cos sie zwiekszylo to wtedy.., dlatego moja ciaze dalej prowadzi moj lekarz, ktory prowadzil dotychczas, jakby cos sie zmienilo z przeciwcialami to wtedy bede myslala nad lekarzem typowo od konfliktu smile
                                                  • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 29.12.12, 23:31
                                                    Niestety u mnie PROF Breborowicz sie nie sprawdzil. Nie bede pisala ponownie mojego przypadku- chcesz to znajdz - ale moja coreczka zmarla w 27tc w brzuchu, prof wypuscil mnie do domu. bylam w szpitalu na polnej chyba pierwszym przypadkiem z Kellem. Kompletnie nie wiedzieli co robic, czekali z transfuzjami. W Warszawie gdy jest konflikt transfuzje doplodowe robia ca 2 tyg. U Ewity w koncu konfliktu nie bylo.
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 31.12.12, 08:35
                                                    Ale u Ewity w drugiej ciąży konfliktu nie było, ale pierwszą też staraciła m.in. przez Kella. Tylko w pierszej ciąży nie była pod opieką specjalistów od konfliktu. Pozdrawiam Asia.
    • ew.ab80 Re: Konflikt serologiczny część II 18.01.13, 19:05
      Witam wszyskie dzielne ''konfliktowe'' mamy. Śledzę Wasze historie już dosyć długo i gratuluję wszystkim odwagi i wiary. Ja jestem obecnie w 18 tyg. ciąży konfliktowej i staram się czerpać z Waszych pozytywnych postów jak najwięcej. Moja grupa krwii to B rh- fenotyp: dccee K-, natomiast męża O rh+ fenotyp: DCCeeK-. Miesiąc temu miano przeciwciał antyD wynosiło 1, wczoraj odebrałm wyniki i niestety miano wzrosło do 8. Byłam na konsultacji u Prof. Wielgosia w Multi-Med po pierwszym badaniu miana, kiedy wynosiło jeszcze 1. Powiedział żeby powtórzyć badanie za 4 tyg i ewentualnie zgłosic się do niego jak miano wzrośnie. Zarejestrowałam sie na wizytę w Multi- Med ale pierwszy wolny termin do Prof. to dopiero 6 luty (konsultacja) i 19 luty (usg). Próbowałam też umówić się na wizytę na Starynkiewicza ale Panie z którymi rozmawiałam podawały mi tylko kolejne numery telefonów pod które mam próbować dzwonić. Wyglądało to tak że żadna nie wiedziała o czym mówię a dzwoniłam pod numer podany na stronie internetowej Kliniki do Ośrodka konfliktów serologicznych. Ale dzięki Wam dowiedziałam się że można zgłosić się tam ze skierowaniem w każdą środę rano, co zamierzam uczynić. Mieszkam prawie na Ukrainie w woj. lubelskim smile więc czeka nas mała wyprawa. pozdrawiam wszystkich i proszę trzymajcie kciuki.
      • beta461 Re: Konflikt serologiczny część II 20.01.13, 16:53
        ja z moimi bliźniakami jedżdziłam 450 km co dwa tygodnie do Warszawy a od 6 miesiąca byłam już w Warszawie na oddziale.Jak zapisywałam się do prof. wielgosia do Multimedu to na kilka wizyt do przodu i na same przepływy a chodziłam oczywiście do swojego ginekologa tam gdzie miaeszkam. Moje bliżniaki mają teraz 20 miesięcy (ur. w 33 tyg. ciąży przez cc) i nic po nich nie widać że były wcześniakami a mała miał konflikt ser.Pozdrawiam i oczywiście trzymam kciuki.
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 21.01.13, 08:56
          Witaj Ewo, oczywiście że będziemy trzymać kciuki, żebyście z maluchem wyszli obronną ręką. Tymczasem pytaj o co chcesz i pisz do nas często. Pozdrawiam Asia
          • zan88 Re: Konflikt serologiczny część II 22.01.13, 14:15
            Czesc dziewczyny wink powtorzyłam po miesiącu miano przeciwcial i znowu wyszło, ze jest zbyt niskie stezenie przeciwcial, zeby okreslic miano. Ciesze sie z tego powodu, jednak zastanawiam się dlaczego ciagle jest takie niskie i czemu nie rosnie? Myslicie, ze to dlatego, ze maluszek ma moja grupe krwi? teraz jestem w 25tygodniu. Pozdrawiam
            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 22.01.13, 14:29
              Zan myślę że tu nie ma co się zastanawiac się dlaczego miano nie rośnie tylko cieszyć się i trzymać kciuki żeby tak pozostało do końca. Powody mogą być różne i jednym z nich może być grupa krwi Rh-. Pozdrawiam Asia
              • juisy Re: Konflikt serologiczny część II 22.01.13, 15:49
                Uważam, że nie powinnaś szukać dziury w całym, tylko się cieszyć!!! U mnie miano ostatnio wzrosło do 16 i przepływy też zaczynają rosnąć (na szczęście wciąż są w normie). I teraz do w-wy na badania muszę jeździć co 2 tyg. To już 29 tydzień.
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 23.01.13, 08:43
                  Jusiy mam nadzieje że mimo ostatnich gorszych wyników masz dużo wiary i siły w to że wszystko będzie dobrze. A my wszystkie trzymamy kciuki. Pozdrawiam Asia
                  • juisy Re: Konflikt serologiczny część II 23.01.13, 13:34
                    Dzięki Asiu za słowa otuchy. Dziś - miano 32, przepływy wciąż w normie, bez obrzęków. Trochę stresu jest, no ale jeszcze 8 tygodni do w miarę bezpiecznego rozwiązania... Aby do wiosny!
                    • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 23.01.13, 14:01
                      Juisy najważniejsze że przepływy w normie, wiem że 8 tygodni to jeszcze strasznie dużo czasu ale trzeba myśleć o tym że już tyle za tobą, a każdy dzień zbliża Cie do szczęśliwego rozwiązania. pozdrawiam Asia
                      • bea-dz Re: Konflikt serologiczny część II 17.02.13, 14:01
                        Witajcie dziewczyny. Moja historia jest bardzo podobna do Waszych. Pierwsza ciąża obumarła w pierwszym trymestrze - dostałam immunoglobulinę. Druga ciąża - gdzieś koło porodu do mojego organizmu dostała się krew dziecka i konflikt stał się aktywny. Powstały przeciwciała do D (2008 rok). Teraz jestem w trzeciej ciąży. To dopiero początki 6-7 tydzień. Trochę poczytałam forum, ale tych różnych informacji jest tyle, że się pogubiłam.
                        Przeczytałam, że w Centrum Krwiodawstwa należy zacząć robić miano przeciwciał po 12 tygodniu - wcześniej ciąża jest za mała. Jakie miano jest niepokojące? Od jakiego miana zacząć ciążę kontrolować w Warszawie? Czy jednak byłoby lepiej nie zwracać uwagi na miano tylko po 12 tygodniu zacząć odwiedzać Warszawę?
                        Wiem, że te pytania padały już pewnie kilkanaście razy, a może i więcejsmile byłabym Wam jednak wdzięczna gdybyście mi pomogły podjąć decyzję co dalej i na co się nastawiać. Dodam tylko, że mój ginekolog ( i kilku innych, których w międzyczasie odwiedziłam) nie ma pojęcia o konflikcie.
                        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 17.02.13, 22:35
                          Witaj nie wiem skąd jesteś, i jak dokładnie się zakończyła twoja poprzednia ciąża tzn z jakim mianem. Na początek znajdź lekarza który ma jakieś pojęcie o konflickie i który będzie mógł cie skierować do dopowiedzniego specjalisty jeśli zajdzie taka potrzeba. Zapewne badanie przeciwciał będziesz wykonywać raz w miesiącu a pod koniec ciązy częściej. Możesz zrobić sobie teraz badanie przeciwciał żebyś wiedziała z czym startujesz. Jeśli miano przeciwciał będzie niskie lub niewykrywalne pewnie będziesz mogła pozostać pod opieką lokalnego gina. Pozdrawiam Asia
                          • bea-dz Re: Konflikt serologiczny część II 18.02.13, 20:52
                            Dzięki Asiu za odpowiedź. Mieszkam koło Lublina. Trochę się orientowałam w sprawie ginekologów w Lublinie, którzy znają się na konflikcie i nie znalazłam takiej osoby. Moja wiedza dzięki temu forum jest większa niż ich. Szok. U lekarzy, których odwiedziłam czułam się jak królik doświadczalny, a ciąża to za poważna sprawa żeby na mnie eksperymentowali i żeby uczyli się na moim przypadku. Jedno dziecko już straciliśmy, nie chcę stracić drugiego. Tym bardziej, że staraliśmy się o drugiego dzidziusia 3 lata. Od 2008 roku siedzi mi konflikt w głowie. Nawet w Centrum Krwiodawstwa nie potrafili mi podać lekarza, który zna się w tym temacie.
                            W szpitalu po porodzie nie określili mi miana przeciwciał. Dostałam tylko zaświadczenie, że są stwierdzone. Myślałam, żeby zrobić sobie miano po 12 tygodniu, ale może masz rację i zrobię je wcześniej, żeby było wiadomo z czym startuję.
                            Mam nadzieję, że miano przeciwciał nie będzie wysokie. Zobaczymy. Orientujecie się, czy trzeba do Centrum Krwiodawstwa mieć skierowanie w sprawie określenia miana przeciw ciał? Czy trzeba robić je prywatnie?
                            • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 19.02.13, 08:51
                              Podstawowe określenie miana jeśli nie masz skierowania powinno kosztować do 50 zł. Ale musisz sie upewnić w swoim RCKIK. Z tego co pamiętam to były u nas kiedyś dziewczyny jedna z Lubartowa a druga Lublina, ale już nie pamiętam gdzie i u kogo się leczyły. Musiałabyś prześledzieć pierwszą część wątku (link podany jest w pierwszym poscie). Przede wszystkim głowa do góry przejdziemy przez to razem, bedziemy pomagać dobrym słowem i wsparciem. Pozdrawiam Asia
                              • akepinska Kell - probujemy ostatni raz 19.02.13, 12:53
                                Hej, to ja z p.cialami Kell. Postanowilismy z mezem sprobowac ostatni raz - to bedzie moja 5 ciaza jesli sie uda zajsc. Czekam na okres i miedzy 2 a 4 dniem robie badania krwi min hormony zeby zobaczyc czy jest wszystko ok. Jesli bedzie to zaczynamy starania. Strasznie sie boje... mam juz w tym roku 38lat (w sierpniu) i to ostatni dzwonek. Mam super lekarke tu w Poznaniua le ona nie bedzie mi prowadzila ciazy jesli okaze sie ze konflikt jest. Dowiem sie tego kolo 16tyg gdy pojade wdo IHiT do Warszawy, tam mi zrobia badanie z ktorego wyjdzie czy dziecko odziedziczy antygen Kell po tatusiu. Jesli tak, to wyjazdy do stolicy beda na porzadku dziennym, mamy pol na pol szans bo Maz ma Kk. Jesli jakism cudem nie bedzie konfliktu to bede prowadzila ciaze u tej mojej lekarki w Poznaniu. U mnie jest jest jeszcze taki problem , ze 2 ciaze poronilam w 8 tyg- przestalo bic serce. Mimo ze jestem przebadana na trombofilie, tocznia itd , lakarze sugeruja leki p.zakrzepowe od pozytywnego testu ciazowego. Tak robilam w przypadku ciazy z Marysia - ktora niestety z powodu konfliktu sie zakonzcyla w 27tc. Jesli konflikt bedzie i trzeba bedzie robic transfuzje doplodowe - ponoc dzien wczesniej mozna Clexane odstawic. Gorzej z aspiryna, bo to ponoc 5 dni przed trzeba odstawiac.

                                W kazdym razie- trzymajcie kciuki... Jesli macie jakies sugestie co jeszcze powinnam zrobic, jakie badania to piszcie. Kwas foliowy biore juz od roku.
                                • j.ostopinka Re: Kell - probujemy ostatni raz 19.02.13, 13:57
                                  Bedę trzymać za ciebie (tak się zastanowiłam teraz że nie wiem jak masz a imię) kciuki wiem jak wielkie to wyzwanie i ile myśli kołacze się w głowie i ile masz obaw. Ale trzeba myśleć że to te wszystkie trudy i stresy zostaną wynagrodzone po stokroć. Niestety nie pomoge jeśli chodzi o leki bo nie przechodziłam takich problemów jak ty ale może inne dziewczyny coś pod powiedzią albo podają namiar na jakiegoś specjalistę w tej sprawie Pozdrawiam Asia
                                  • akepinska Re: Kell - probujemy ostatni raz 19.02.13, 16:59
                                    Mam na imię Anita smile
                                    • j.ostopinka Re: Kell - probujemy ostatni raz 20.02.13, 08:28
                                      Anitko zatem będę trzymać kciuki z całej siły żeby wam sie udało i wszystko poszło zgodnie z planem. Pozdrawiam Asia
                                      • bea-dz Re: konflikt 09.03.13, 15:09
                                        Hej dziewczyny. Byłam w RCKiK żeby zrobić sobie miano przeciwciał. Panie z RCKiK powiedziały, że nie mogę zrobić samego miana (kosztuje 70 zł) tylko miano+badanie na obecność przeciwciał (czyli 300 zł). Też tak miałyście? Z tego co zrozumiałam czytając forum, to można zrobić samo miano.
                                        • j.ostopinka Re: konflikt 09.03.13, 17:27
                                          podstawowe badanie na obecność przeciwciał do odczyn coombsa, to badanie za 300 zł to szczegółowa identyfikacja przeciwciał (najprawdopodobniej jeśli jeszcze dobrze pamientam jak sama to robiłam). Szczegółowa identyfikacja jest potrzebna przy przeciwciałach innych niż anty D. Może jeszcze ktoś ci coś podpowie na ten temat. Pozdrawiam Asia
                                          • juisy Re: konflikt 09.03.13, 19:17
                                            Dawni się nie odzywałam. Jestem już na ostatniej prostej - Kolejna wizyta w IHiT po połogu, kolejna wizyta na Starynkiewicza - jak się zdecyduję na kolejną ciążę big_grin (cytat lekarza). Ostatnie badane miano 32, przepływy w granicach normy. Najprawdopodobniej 18 marca jadę do szpitala na wywołanie porodu. Chyba, że mój ginekolog zdecyduje inaczej. Na razie leżę i odpoczywam, bo szyjka zaczęła mi sie rozwierać, a warto jeszcze chwilkę odczekać z porodem. Mam nadzieję, że córa urodzi się naturalnie i w dobrej kondycji. Trzymajcie kciuki smile.
                                            • j.ostopinka Re: konflikt 10.03.13, 15:11
                                              Nie ma jak dobre wieści to balsam na moje uszy i wiara w to że mimo przeciwności losu wszystko może być dobrze. Juisy trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. Pozdrawiam Asia
                                            • ew.ab80 Re: konflikt 11.03.13, 11:50
                                              Juisy trzymam kciuki żeby wszystko bylo jak najlepiej. Chciałabym być na takim etapie co Wy i w takiej formie.
                                        • ew.ab80 Re: konflikt 11.03.13, 11:40
                                          Witaj, ja też jestem z okolic Lublina smile i robiłam pierwsze badanie w RCKiK za 300 czy 400 zł. Teraz co 2 tygodnie staram się o skierowanie od ginekologa z przyszpitalnej przychodni i badanie jest robione nieodpłatnie. Ciążę zaczęłam z mianem 1, a teraz jest juz 32 (w 24 tygodniu). Na szczęscie przepływy są w normie i nie ma żadnych objawów choroby hemolitycznej. Na badania jeździmy do Warszawy. Kolejna wizyta 20 marca.
                                          • ew.ab80 Re: konflikt 11.03.13, 11:46
                                            Witaj bea-dz smile
                                            • bea-dz Re: konflikt 11.03.13, 20:03
                                              Witaj ew.ab80. Cieszę się, że jest tu ktoś z okolic Lublinasmile. Zazdroszczę Ci tego 24 tygodnia, u mnie dopiero 11 i zaczynamy przygodę z konfliktem. Umówiłam się już do gin, poproszę go o skierowanie na badanie przeciwciał do RCKiK. Jestem strasznie ciekawa z czym startuję i trochę się boję. Zobaczymy jednak jak będzie.
                                              Czy udało Ci się znaleźć jakiegoś lekarza w Lublinie, który chociaż trochę zna się na konflikcie? Ja pytałam w różnych miejscach i różnych lekarzy i nie udało mi się znaleźć kogoś takiego...
                                              Powiedz mi jeszcze - w Warszawie ciążę prowadzi Ci prof.Wielgoś czy tylko jeździsz na przepływy?
                                              • alasku Kell - niedlugo zaczynamy starania 12.03.13, 10:37
                                                Hej,

                                                Zrobilam wszystkie badania min hormony i wszystko jest ok. Zrobilam tez posiew z pochwy zeby czasem jakiejs bakterii albo grzyba nie bylo- i tez ok. Myslelismy ze lakarka juz da zielone swiatlo ale ona chce mi jeszcze HSG zrobic zeby sprawdzic czy jama macicy jest ok, tzn czy aby nie ma w niej zrostow po tych 3 transfuzjach domacicznych z Marysia. Mialam juz HSG zanim zaszlam z Marysia wiec wiem co to za badnie. Coz, przyjemne nie jest ale czego sie nie robi. Jesli HSG wyjdzie dobrze to zaczynamy. Juz biore Aspiryne Protect, od dodatniego testu bede brala tez Fraxiparyne - dziewczyny jak to zrobic zeby tyle za nia nie placic!!!??? Czy lekarz rodzinny moze wypisac recepte na P? bo gin nie moze. Oprocz tego bede brala Duphaston, a teraz tez biore kwas foliowy ale ten duzy , nie 0,4 ale 5!!!
                                                Trzymajcie kciuki.
                                                • akepinska Re: Kell - niedlugo zaczynamy starania 12.03.13, 10:39
                                                  Hej to jeszcze raz ja- pomylkowo napisalam ten poprzedni post z innego logina. smile, a to ja - Anita
                                                  • juisy Re: Kell - niedlugo zaczynamy starania 12.03.13, 11:01
                                                    Ja przyjmuję Clexane (też heparyna) i receptę wystawia mi lekarz rodzinny - z wielkim oporem, z dyskusjami itd - ale wystawia. Tylko, że oprócz konfliktu mam jeszcze problemy z krzepliwością, więc jakaś tam linia obrony przez NFZ jest wink. Może masz jakiegoś znajomego lekarza, który odważyłby się wystawić takie recepty?
                                                    No i trzymam kciuki wink
                                                  • j.ostopinka Re: Kell - niedlugo zaczynamy starania 12.03.13, 21:36
                                                    Anita to trzymam kciuki i informuj nas na bieżąco. Pozdrwaiam Asia
                                                  • juisy Urodziłam :) 29.03.13, 11:05
                                                    20.03.2013 o godzinie 19.45 urodziłam Helenkę smile 2960, 52 cm. Poród sn - na prawdę fajny. Helenkę przywitał sztab neonatologów - ale najpierw pozwolili nam się przywitać. O 5 rano Helenkę zabrano na transfuzję wymienną, po czym przez 3 doby opalała się jeszcze pod lampami. Po 8 dniach wyszłyśmy do domu smile i teraz czekamy na wizytę kontrolną. Helenka teraz ma żółtaczkę fizjologiczną, ale bilirubina wciąż w normie, tylko morfologia nam troszkę spada. Ogólnie - sytuacja opanowana i teraz możemy się sobą cieszyć.
                                                  • j.ostopinka Re: Urodziłam :) 29.03.13, 11:42
                                                    Juisy moje gratulacje, całuski dla Helenki i całej rodzinki. Dużo zdrówka dla was i jak najwięcej radości z macierzyństwa. Pozdrawiam Asia
                                                  • akepinska Anita-Kell 01.04.13, 00:33
                                                    Hej, a ja sie melduje tak jak obiecalam. W Wielki piatek mialam HSG w szpitalu i wynik jest super. Jajowody drozne a macicia czysciutka, bez zadnych zrostow. Tak wiec probujemy... Strasznie sie boje bo nie dosc ze mamy konflikt Kell to jeszcze jakie s problemy z krzepliwoscia w ciazy i juz od miesiaca jestem na aspirynie. Jak beda 2 kreski na tescie to zaczynam tez Clexane 0,4. Bede sie odzywac. Poki co bzykamy sie bez zabezpieczenia pierwszy raz od 2 latsmile
                                                  • juisy Re: Anita-Kell 01.04.13, 09:54
                                                    Trzymam kciuki, żeby Wam się udało smile. A co masz z tą krzepliwością? Ja od mniej-więcej połowy ciąży byłam na Clexane, bo miałam podwyższone APTT, a po wnikliwszych badaniach okazało się, że mam podejrzenie zespołu antyfosfolipidowego. Teraz do końca połogu muszę jeszcze brać clexane, a potem wracam do acardu. No i muszę sobie znaleźć reumatologa, żeby dokończył diagnozę na tocznia sad
                                                    U
                                                  • bea-dz Re:Beata-antyD:) 02.04.13, 16:46
                                                    A ja odebrałam miano przeciwciał i startuje z mianem 1. Oczywiście zrobiłam je prywatnie bo nikt nie chce mi przepisać skierowania na tak drogie badanie. Biegam po lekarzach, żeby znaleźć kogoś kto mnie pokieruje i albo odsyłają mnie do kogoś innego albo nie chcą podjąć się prowadzenia ciąży. Jestem tym bieganiem już zmęczona bo nie widać końca, a czas leci... Jutro chciałabym zadzwonić do dr Kopeć zobaczymy co powie i co doradzi. Mam mętlik w głowie.
                                                  • j.ostopinka Re:Beata-antyD:) 03.04.13, 09:12
                                                    Beata miano 1 to bardzo dobry start. Mam nadzieje że w końcu znajdziesz odpowiedniego lekarza wiem że jest to bardzo trudne. Pozdrawiam Asia
                                                  • magdajsz81 Re:Beata-antyD:) 03.04.13, 11:46
                                                    Ja byłam w podobnej sytuacji i też mieszkam w okolicach Lublina. 18.12.2012 urodziłam synka z konflitem przez cc w szpitalu na staszica. Jeśli mogę Ci coś doradzić to nie trać czasu na szukanie lekarzy w Lublinie i kogoś kto wypisze skierowanie na oznaczenia miana przeciwciał. Zadzwoń do poradni hematologicznej na chocimską w warszawie i umów się do doktor kopeć, skierowanie może wypisać lekarz który ma umowę z NFZ (mi wypisał lekarz rodzinny bo do ginekologa chodziłam prywatnie). Panie w rejestracji są bardzo miłe, powiesz jaka jest sytuacja jakie masz miano i fenotyp. Zrobią Ci wszystkie badania, oznaczą miano i RH dziecka i wypiszą skierowanie na przepływy. Będziesz pod opieką profesjonalistów i za nic nie będziesz musiała płacić. Tylko za bilet do Warszawysmile Jeśli masz więcej pytań podam e-maila: magdawl81@wp.pl
                                                  • ew.ab80 Re:Beata-antyD:) 03.04.13, 12:55
                                                    Witaj Beatko, przepraszam że wcześniej nie odpisałam. Popieram zdanie że nie warto szukać lekarza w Lublinie znającego się na ciąży z konfliktem. Ja na początku ciąży jeździłąm do Prof. Wielgosia do Multi-Med, a później od 18 tygodnia do kliniki na Starynkiewicza na przepływy. Wszelkie inne badania zleca mi doktor na miejscu u którego prowadzę ciążę. Teraz żałuję że całej ciąży nie prowadzę u Prof. Wielgosia. Napewno czułabym się pewniej, a to jest bardzo ważne. Tak więc Warszawa dla nas jest najlepszym wyjściem. Odnośnie badań miana przeciwciał to skierowanie wypisuje mi lekarz w przyszpitalnej przychodni, a z wynikami jeżdżę na Starynkiewicza. Jak będziesz na Chocimskiej to zapytaj się o nieinwazyjne badanie antygenów krwii dziecka z osocza matki. Badanie to pozwala określić rh dzidziusia. Ja dopiero niedawno dowiedziałam się o takim badaniu a że moje miano przeciwciał wzrosło już do 64 więc podejrzewam że moja dzidzia jest rh+, na szczęcie przepływy są w normie. Przed nami jeszcze spory kawałek czasu, odliczam tydzień po tygodniu (kończymy właśnie 28 tydzień). Miano przeciwciał określam co 2 tygodnie i za każdym razem rośnie. W takim tempie do 34 tygodnia może urosnąć do 512, ale wierzę że wszystko będzie dobrze.
                                                    A Tobie i innym dziewczynom życzę żeby ta ''1'' towarzyszyła Wam do końca ciąży smile. Nie trać czasu na Lublin, tylko kieruj sie do Warszawy. Pozdrawiam
                                                  • wieczna_zuza ew.ab80 03.04.13, 18:58
                                                    Jako, że jesteś na bieżąco napisz proszę, czy usg przepływów MoM płodu nadal wykonują na Starynkiewicza w każdą środę?
                                                  • juisy Re: ew.ab80 03.04.13, 19:52
                                                    Pytanie nie do mnie, ale odpowiem, bo niedawno skończyłam wizyty na Starynkiewicza. Tak - w środy. Tylko że odkąd wszedł EWUŚ (ten system zusowski) to przed każdym badaniem trzeba udać się do rejestracji na pierwszym piętrze (wcześniej nie było takiej potrzeby).
                                                  • wieczna_zuza juisy 03.04.13, 20:33
                                                    Doczytałam, że szczęśliwie urodziłaś- wieeelkie gratulacje, niech Maleństwo zdrowo rośnie smile
                                                    A i dziękuję za info.
                                                  • ew.ab80 Re: ew.ab80 03.04.13, 19:52
                                                    Tak, przepływy wykonywane są w każdą środę.
                                                  • wieczna_zuza Re: ew.ab80 03.04.13, 20:34
                                                    Bardzo dziękuję smile
                                                  • ew.ab80 Re: Urodziłam :) 03.04.13, 12:57
                                                    Gratuluję Maluszka. Życzę Wam zdrówka a Tobie przespanych nocy smile.
                                                  • ew.ab80 Re: Urodziłam :) 03.04.13, 12:59
                                                    Juisy Gratuluje Maluszka. Życzę Wam zdrówka a Tobie przespanych nocy smile.
                                                  • bea-dz Re: Urodziłam :) 07.04.13, 11:39
                                                    Dzięki dziewczyny za radę. Dzwoniłam już na chocimską. Doktor Kopeć jest na trzytygodniowym urlopie, będzie w pracy po 9 kwietnia. Spróbuję do niej zadzwonić w tym tygodniu. Panie w rejestracji powiedziały, że dr Kopeć ma już zarezerwowane terminy na cały kwiecień. Liczę jednak na to, że "upcha" mnie gdzieś w kolejkę i przyjmie mnie wcześniej.
                                                  • bea-dz Re: Urodziłam :) 07.04.13, 11:42
                                                    Magdajsz81 napisałam Ci maila.
                                                  • bisbas melduje sie :) 09.04.13, 16:23
                                                    witam dziewczyny wpadlam sie zameldowac mama z przeciwcialami anty E smile my juz w 25 tyg ciazy wszystko jest w porzadku tu gdzie miezkam w Anglii akurat znaja sie na konflikcie na szczescie w tej ciąży przeciwciał jak doi tej pory nie wykryto i raczej juz sie nie pojawia mam nadzieje nasze malenstwo to coreczka wiec bedzie parka zycze powodzenia i pozdrawiam smile
                                                  • j.ostopinka Re: melduje sie :) 19.04.13, 09:13
                                                    Witam trzymamy kciuki żeby się udało. U mnie też tak było że w drugiej ciąży się nie pojawiły chociaż to rzadki przypadek bo oboje dzieci mam A rh+. Pozdrawiam Asia
                                                  • bea-dz Re: melduje sie :) 25.04.13, 17:24
                                                    Witam dziewczyny. Umówiłam się na 8-go maja z dr Kopeć. Zapomniałam ją zapytać jakie badania trzeba wziąć. Czy może któraś z was wie co mam ze sobą zabrać?
                                                  • juisy Re: melduje sie :) 01.05.13, 09:28
                                                    na stronie internetowej są te badania wymienione: www.ihit.waw.pl/poradnia-hematologiczna-dla-kobiet-w-ciazy-162.html
                                                  • bea-dz Re: melduje sie :) 03.05.13, 11:27
                                                    Dzięki za badania do IHsmile U mnie minęły kolejne 4 tygodnie i miano wzrosło do 2 a to 19-ty tydzień. Boję się, że przeciwciała będą szybko rosły...
                                                  • bea-dz Re: melduje sie :) 10.05.13, 08:54
                                                    Hej, czy ktoś tu jeszcze zagląda? Byłam w IH w Warszawie i faktycznie dr Kopeć jest bardzo miła. Szpital na Starynkiewicza faktycznie jest dość obskurny. Pierwsze przepływy w normie MoM 0,98. Oby tak dalejsmile Aha i będzie dziewczynkasmile
                                                  • juisy Re: melduje sie :) 11.05.13, 09:18
                                                    Ja byłam u dr Kopeć pod koniec kwietnia na badaniach kontrolnych smile i pochwalić się córą. Jeszcze muszę zorganizować czas, żeby jechać odebrać wyniki badań. Pod koniec kwietnia Helenka musiała mieć transfuzję uzupełniającą - wykonaliśmy to w miejscowym szpitalu. Wszystko było ok, a personel był nami bardzo przejęty. W poniedziałek robię kontrolną morfologię, ale widzę, że nie jest blada, więc powinno wszystko być ok. Bo przed transfuzją zrobiłam badania wcześniej niż były zlecone - Helena była żywotna i wesoła, ale miałą bardzo blade paluszki i uszka. A co najlepsze - hematokryt i hemoglobina grubo poniżej normy, ale żelazo i ferrytyna w normie, więc na razie nie podajemy żelaza, bo jego zapas jest w organizmie.

                                                    bea-dz - trzymam kciuki za Was smile
                                                  • j.ostopinka Re: melduje sie :) 11.05.13, 22:45
                                                    Juisy trzymam kciuki za wyniki Helenki i mam nadzieje że teraz już wszystkie parametry będą w normie, a córcia będzie nadal pozytywnie zaskakiwać rodziców i w końcu zapomnicie o konflikcie. pozdrawiam Asia
                                                  • j.ostopinka Re: melduje sie :) 11.05.13, 22:41
                                                    Oczywiście że cały czas tu zaglądam i jestem na bieżąco czasami zdarza mi się jakiś dzień lub dwa że mnie nie ma ale to z przyczyn technicznych lub czasowych. Ja nie za wiele niestety mogę się wypowiedzieć na temat Warszawy bo to tego poziomu wtajemniczenia na szczęście nie dotarłam, ale dziewczyny na pewno pomogą. Super że wyniki ok i na pewno jesteś zadowolona że będzie dziewczynka. Pozdrawiam Asia
                                                  • konfliktowadorota Re: melduje sie :) 16.05.13, 16:10
                                                    cześc dziewczyny,
                                                    od jakiegoś czasu śledzę Wasze forum, ale dopiero dzis zdecydowałąm się napisać.
                                                    Mam poprostu "doła" psychicznego . Nawet Wasze optymistyczne wpisy już nie pomagają....
                                                    Mamy z mężem konflikt, druga ciąża, tydzień 26 i przeciwciała (anty D) na poziomie > 1000 !!!! ....
                                                    włąśnie wróciłam ze szpitala bielańskiego, po przepływach =1,76. Jestem załamana. czy któraś z Was miałą taką sytuację.
                                                    Czy to jest możliwy taki poziom przeciwciał ?
                                                    Na początku jeszcze w 22 tygodniu przeciwciałą miałąm 8, w tygodniu 25 wzrosły do 256, a dziś dostałąm telefon od dr. Kopeć, że są powyżej 1000 i nie mogą się doliczyć pełnej ilości....mam zadzonić w poniedziłęk i potwierdzić pełne miano.
                                                    W poniedziałek mam kolejne przepłwy...
                                                    Czy któraś z Was miałą już pierwszą transfuzję w 27 tygodniu, na czym to polega i co dalej. Odpychałąm tą myśl od siebie, ale teraz muszę się z nią zmierzyć. Dr Kretowicz powiedział mi, że najpierw zbadamy krew dziecka, czy ma anemię, bo obrzęku nie widać - na czym to polega.
                                                    prosze Was o wyjaśnienie.


                                                  • j.ostopinka Re: melduje sie :) 17.05.13, 08:52
                                                    Dorotko cieszę się że odezwałaś, na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że nie zawsze tak wysokie miano świadczy o tym że z maluszkiem jest na prawdę źle. Najpierw trzeba rzeczywiście potwierdzić stopień jego anemizacji, jeżeli obrzęku nie widać to dobry znak. A jeszcze żeby Cię podbudować to oczywiście że były tu dziewczyny które miały miano ponad tysiąc i udo mi się urodzić dzieci oczywiście wymagały one zarówno transfuzji wewnątrzmacicznych jak i po porodzie uzupełniających, ale teraz cieszą się swoimi maluszkami. Jeśli chodzi o transfuzję to wykonywane są już one około 20 tygodnia. Głowa do góry wszystkie na pewno będziemy Cię tu wspierać dziewczyny które przeszły transfuzje wewnątrzmaciczne na pewno pomogą i odpowiedzą na wszystkie twoje pytania. Pozdrawiam Asia
                                                  • konfliktowadorota Re: melduje sie :) 18.05.13, 16:17
                                                    Joasiu (nie wiem czy dobrze pamiętam imię smile), dziękuje za słowa otuchy. Czekam do poniedziałku, zobaczymy czy przepływy nadal powyżej 1,5. Może wiesz czy mogą się one zmniejszyć, czy to już nie możliwe? A na czym polega pobranie krwi malucha ?, tego obawiam się chyba najbardziej. 3majcie kciuki za mnie... Tzn. Za nas. Odezwę się w poniedziałek.

                                                    Chciałam Ci jeszcze podziękować za "całe to forum", gdyby nie ono, napewno mój strach byłby większy... Pozdrawiam wszystkie konfliktowe mamy !
                                                  • ew.ab80 Re: melduje sie :) 19.05.13, 10:24
                                                    Witaj, pytasz czy przepływy mogą sie zmniejszyć? ja trzy tygodnie temu byłam na usg u Prof. Wielgosia i przepływy wyszły bardzo źle (chyba w granicach 2), mimo że tydzień wcześniej na Starynkiwicza były w normie. Prof. skierował mnie do szpitala na transfuzję. następnego dnia przepływy wyszły w normie, i w kolejnych także, więc obyło się bez transfuzji. po kilku dniach wyszłam do domu. nie wiem co było przyczyną takiej nagłej zmiany w obu kierunkach, najważniejsze że wróciło do normy. Przy konflikcie chyba wszystko jest możliwe, więc trzeba wierzyć że wszystko bedzie dobrze. trzymamy kciuki
                                                  • j.ostopinka Re: melduje sie :) 19.05.13, 21:59
                                                    Dorotko czasami zdarza się że wartości przepływów w jednym badaniu jest zła a w następnym się poprawia, ale niestety nie zawsze. Jeżeli wyniki są złe to wtedy pod kontrolą usg (oczywiście po wcześniejszym podaniu odpowiednich leków) lekarze wbijają igłę przez brzuch i pobierają krew dziecka do badania. W ten sposób określa się szczegółowo stan dziecka. Po badaniu konieczne jest kilku godzinne leżenie. To tak w skrócie. Nie jest to na pewno przyjemne ale chyba nie jest też bardzo bolesne. Koniecznie daj znać w poniedziałek, będę trzymać kciuki i czekać na wieści od ciebie. Pozdrawiam Asia
                                                  • konfliktowadorota Re: melduje sie :) 20.05.13, 13:53
                                                    Jaosiu,
                                                    piszę już nistety ze szpitala. Przpływy 1,75, porzeciwciała 1024. W tym tygodniu mają mi robić kortocentezę i ewentualnie transfuzję. 3maj kciuki. Napiszę jak wyjdę ze szpitala. boję się.
                                                    Dorota
                                                  • akepinska Re: melduje sie :) 20.05.13, 15:16
                                                    Wiem , ze sie boisz. KJordocenteza nie jest taka straszna, transfuzje tez nie. Ja mialam kordocenteze w 22tc, potem 3 x transfuzje wewnatrzmaciczne. Po tych transfuzjach stan dziecka bardzo sie poprawial. Czy towje dziecko ma jakises obrzeki? Moja Marysia miala wszedzie, po transfuzjach wszystko znikalo, az lekarze sie dziwili. Niestety w 27tc Marysia umarla u mnie w brzuchu, nie dostalam krwi na czas. My mamy konflikt w gr Kell. Mozesz poczytac w starych watkach. Trzymam kciku za Ciebie. Dzis dowiedzialam sie ze jestem w ciazy... to moja 5 ciaza a mam tylko 1 zdrowe dziecko.
                                                  • j.ostopinka Re: melduje sie :) 20.05.13, 21:47
                                                    Dorotko na pewno jesteś w dobrych rękach, miejmy nadzieje że wszystkie badania wyjdą wporządku i szybko was wypuszczą. Trzymam kciuki żeby maluszek był w jak najlepszym stanie. Wiem że bardzo się boisz tego wszystkiego co Cie czeka, ale dziewczyny które przez to już przeszły, na pewno dodadzą Ci otuchy i odpowiedzą na pytania. Teraz musisz tylko zacisnąć zęby bo to wszystko dla Twojego maluszka. Pozdrawiam Asia
                                                  • konfliktowadorota Re: melduje sie :) 23.05.13, 22:58
                                                    Cześć Dziewczyny, dzięki za słowa wsparcia. Wyszłam już ze szpitala. Mała miała transfuzję, nie było aż tak strasznie, choć sam zabieg nie jest zbyt komfortowy, ale to z powodu strachu i obaw,że coś pójdzie nie tak. Po transfuzji wszystko ok, przepływy poniżej 1. Kolejną wizytę mam na 4 czerwca.
                                                    To dopiero 28 tydzień, ale mam nadzieję, że wszystko skończy się ok. Jeszcze raz dziękuję za wsparcie. Będę odzywać się na bieżąco. Dorota
                                                  • j.ostopinka Re: melduje sie :) 24.05.13, 08:50
                                                    Dorotka trzymałyśmy za Ciebie kciuki, cieszę się że nie było aż tak strasznie, ale najważniejsze że przepływy się poprawiły zobaczysz czas szybko zleci i będziesz się cieszyć zdrowym maluszkiem. Jeśli mogłabym mieć do ciebie prośbę żebyś dopisała się na końcu wątku, łatwiej będzie wszystkim przeczytać twoje wątki. Czekamy na dalsze wieści. Pozdrawiam Asia
      • ew.ab80 Re: Konflikt serologiczny część II 16.05.13, 12:14
        Witajcie, U nas juz 34 tydzień, miano p-ciał wzrosło do 256 ale przepływy w normie. Kolejna wizyta na Starynkiewicza za 2 tygodnie a za kolejne 2 tygodnie poród. Myślałam że na atakim etapie kontrola będzie już co tydzień. Zastanawiam się czy maluszek nie byłby bardziej bezpieczny gdyby poród odbył się około 36-37 tygodnia? Wiem że każda ciąża przbiega inaczej, ale jak było w waszym przypadku? Pozdrawiam
        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 17.05.13, 08:56
          Mogę powiedzieć Ci tylko tyle że jeżeli dziecko urodzi się przez 37 tygodniem traktowane jest jako wcześniak i będziesz musiał zaliczyć kilku obowiązkowych specjalistów. Każdy tydzień w brzuchu mamusi jeżeli z maluszek ma się dobrze jest dla niego nieoceniony, ale jeśli lekarz zdecyduje że ciąże trzeba zakończyć wcześniej to trzeba się zastosować do jego zaleceń. Pozdrawiam Asia
          • ew.ab80 Re: Konflikt serologiczny część II 18.05.13, 22:44
            dziękuję za odpowiedź. Ostopinka Ty jestes jak anioł stróż- każemu doradzisz i uspokoisz smile
    • wozniew Przeciwciała po poronieniu 11.05.13, 11:11
      Witam,
      przepraszam, że piszę na forum ciąża i poród, ale nie wiem, gdzie szukać pomocy... Po poronieniu (I 2013) mialam wykonywanych wiele badań, wsród nich - krwi, ze względu na moją grupę AB Rh-. Wynik: obecne przeciwciała antyerytrocytarne. Badania powtórzyłam w RCKiK, wynik w zakresie obecności przeciwciał taki sam, oznaczono mi też moją grupę - AB RhD-, dccee, K-. Czy i ewentualnie co powinnam zrobić przed kolejnymi staraniami? Mój ginekolog otwarcie przyznał, że się nie zna, powiedział kilka okrągłych zdań o ryzyku konfliktu w kolejnej ciąży. Nie wiem do kogo się zwrocić, czy są polecacie jakis lekarzy z Dolnego Śląska? Dodam, że moja pierwsza ciąża (w 2006 r.) przebiegała ok, po porodzie podano mi immunoglobulinę. Dziękuję za wszelkie wskazówki.
      • j.ostopinka Re: Przeciwciała po poronieniu 11.05.13, 22:57
        Witam Wozniew trafiłaś w jak najbardziej dobre miejsce. Przykro mi że spotkała cię taka sytuacja, i tego już nie zmienimy ale na pewno coś poradzimy na temat stanu wiedzy o konflikcie serologicznym. Jeśli chodzi o Dolny Śląsk to była z nami Basia z która prowadziła swoją ciąże we Wrocławiu. Jak prześledzisz ten wątek (lub poprzedni wątek) od początku to na pewno znajdziesz jej wpisy.
        Jeśli chodzi o lekarza to na pewno musisz znaleźć takiego który ma pojęcie o konflikcie, a jeśli okazałoby się że sytuacja tego wymaga musisz być przygotowana na wyprawy do warszawy lub innego ośrodka który ma doświadczenie w leczeniu konfliktów (Katowice, czy Poznań).
        Jeśli chodzi o ryzyko to przy konflikcie nadal ono istnieje jednak przy dzisiejszej medycynie zostało ono w znacznej mierze ograniczone.
        Jeśli chodzi o badania to pewnie przydało by się oznaczenia jakie to są przeciwciała (czy anty D czy może jakieś inne) i miano przeciwciał żebyś wiedziała z czym startujesz.
        To chyba tyle na początek, jeśli masz pytania to pisz postaramy się na nie odpowiedzieć. Pozdrawiam Asia.
        • wozniew Re: Przeciwciała po poronieniu 12.05.13, 00:51
          Bardzo serdecznie dziękuję! Jeżeli chodzi o rodzaj przeciwciał, to po pierwszym badaniu w pryw. laboratorium (Diagnostyka) dostałam jako załącznik taką tabelkę, z której - na mój chłopski rozum - wynika, że problem dotyczy tylko zakreślonych kolumn - w moim przypadku Duffy (Fy), MNS, Xg. Miana nie miałam oznaczanego - czy robi to każde laboratorium?
          Pozdrawiam i jeszcze raz wielkie dzięki,
          Dominika
          • j.ostopinka Re: Przeciwciała po poronieniu 12.05.13, 21:40
            Witam jeśli jest tak na wyniku, to wygląda że przeciwciała które masz są raczej nietypowe i rzadko spotykane. Wydaje mi się że była u nas kiedyś dziewczyna która również miała problem z nietypowymi przeciwciałami ale szczegółów w tym momencie sobie nie przypomnę. Jeśli chodzi o same przeciwciała to nie pamiętam czy ten rodzaj może wywołać jakieś poważne skutki czy raczej bywa nie szkodliwy. Ja jednak wybrałabym się na twoim miejscu do specjalisty który oceniłby to zagrożenie oraz możliwości działania. Pozdrawiam Asia i na dalsze pytania chętnie odpowiem.
            • wozniew Re: Przeciwciała po poronieniu 12.05.13, 22:32
              Dziękuję. Już po raz ostatni zawracam głowę wink - czy mogłabyś polecić konkretnego lekarza - który mógłby porozmawiać ze mną o tych wynikach i po ludzku wytłumaczyć? Może prof. Wielgoś?
              • j.ostopinka Re: Przeciwciała po poronieniu 14.05.13, 10:19
                Myślę, że prof. Wielgoś jest jak najbardziej odpowiednim lekarzem, jest chyba najbardziej znanym specjalistą w zakresie konfliktu serologicznego. A pytań możesz zadawać ile chcesz jesteśmy tu po to żeby sobie pomagać. Pozdrawiam Asia
                • bisbas Re: Przeciwciała po poronieniu 15.05.13, 17:55
                  witam mamcie u nas niestety pojawiły sie przeciwciała a tak sie cieszyłam na razie nic wiecej nie wiem nie znam tez ile tego cholerstw jest jestem przerażona ale juz dale niż bliżej to juz 30 tc
                  • j.ostopinka Re: Przeciwciała po poronieniu 15.05.13, 22:43
                    nie martw się teraz każdy tydzień zbliża cię już do szczęśliwego końca. Czasami przeciwciała są na granicy wykrywalności i nie badają ich miana. Teraz musisz być poprostu czujna i częściej robić badania. Pozdrawiam Asia
                    • j.ostopinka Re: Przeciwciała po poronieniu 17.05.13, 09:21
                      A ja chciałam się wam pochwalić, że czekamy na trzeciego maluszka. Na razie to jest dopiero 6 tydzień. Pozdrawiam Asia
                      • akepinska Gratulacje!!! 17.05.13, 10:37
                        Super wiesci! podziwiam Cie bo to kolejna konfliktowa ciaza u Ciebie. Ja czekam na miesiaczke - mam nadzieje ze sie nie pojawi...
                        • j.ostopinka Re: Gratulacje!!! 17.05.13, 11:55
                          To ja też trzymam kciuki aby i u ciebie pojawiły się dwie kreseczki, abyśmy mogły razem się cieszyć i wspierać. Pozdrawiam Asia
                          • bea-dz Re: Gratulacje!!! 17.05.13, 20:37
                            Asia gratulujęsmile To bardzo dobra wiadomośćsmile
                          • akepinska Re: Gratulacje!!! 20.05.13, 12:55
                            Hej, zrobilam rano test i sa 2 grube krechy smile Ale wiecie jak to u mnie z ciazami.. nie dosc ze konflikt to jeszcze w 8-9tc jest po wszystkim. Teraz jestem na lekach, biore Duphaston i zastrzyki p.zakrzepowe, do tego aspiryna i kw. foliowy 5mg. Mam juz w tym roku 38 lat wiec to moje ostatnie ( 5 ) podejscie. Trzymajcie kciuki, to dop jakis 4 tydzien wiec na wizyte umawiam sie za jakies 2-3 tyg.
                            • j.ostopinka Re: Gratulacje!!! 20.05.13, 21:36
                              Anita wielkie gratulacje, oczywiście trzymam mocno kciuki żeby wszystko było wporządku, i czekamy teraz już na pewno na same pozytywnie wiadomości. Pozdrawiam Asia
                              • ewita14 Re: Gratulacje!!! 25.05.13, 21:41
                                Cześc !!! Jestem tu sporadycznie, gdyż przy synku mam teraz mało czasu, aby siedzieć na kompiesmile Bardzo, ale to bardzo mocno gratuluję Asi i Anitce i żeby wszystko było dobrze. Trzymam mocno za Was kciuki i za wasze maleństwasmile Pozdrawiam gorąco
                                • bea-dz Re: Gratulacje!!! 31.05.13, 07:30
                                  Witajcie. Ja już jestem po drugiej wizycie w Warszawie. Przeciwciała wzrosły z 2 do 64 w ciągu trzech tygodni. Trochę mnie przeraża to tempo wzrostu... Na szczęście przepływy są prawidłowe. Następna wizyta w Warszawie za dwa tygodnie...
                                  • juisy Re: Gratulacje!!! 01.06.13, 07:45
                                    Anita, Asia - serdeczne gratulacje!!!
                                    Bea-dz - trzymam kciuki. Będzie dobrze, bo jesteś pod dobrą opieką.
                                    • konfliktowadorota Re: Gratulacje!!! 03.06.13, 21:16
                                      Dziewczyny, moje GRATULACJE !!! Pamiętam jak ja " niedawno" robiłam test i wyszedł pozytywny.... A tu już 30 tydzień. 3 macie za mnie jutro kciuki - idę na przepływy. Spakowałam się do szpitala, tak w razie czego. Pierwsza transfuzji nie była aż tak straszna, ale mam nadzieję, że kolejna będzie jak najpóźniej. Niestety dziś znowu zadzwonili z Instytutu Hematologi, że przeciwciała skoczyły - jutro maja dać znać jakie są dokładnie duże. Ostatnio były 1024, więc nie wiem jakie mogą być teraz (?). . Szczerze: boję się straszliwie, już nawet nie wiem czego. Chcę przecież tak niewiele : urodzić zdrową córeczkę....
                                      • wieczna_zuza Re: Gratulacje!!! 03.06.13, 21:27
                                        konfliktowadorota

                                        Przeciwciała wzrastają zawsze o jedno miano:1 na 2, 2 na 4, 4 na 8 itd.
                                        Najważniejsze i tak są przepływy, mam nadzieję, że będą w miarę dobre, w razie gdyby było inaczej- Maluch dostanie "krwawe" wsparcie i będzie ok.
                                        30 tydzień to już bardzo wysoka ciąża, jeszcze jakiś miesiąc i będzie można pomóc mu/ jej na zewnątrz.
                                        Startowałam w ostatniej ciąży z poziomu 512 w 12 tc ale jakoś się nam upiekło, czego i wam życzę smile
                                        Kciuki zaciskam, a Ty napisz na ile pomogły.
                                        Pozdrawiam
                                        zuza
                                        • konfliktowadorota Re: Gratulacje!!! 04.06.13, 14:39
                                          Zuza,
                                          dzięki z kciuki. Przepływy niestety powyżej 1,8 . Przeciwciała 1:16 000 sad. w czwartek Mała będzie miała 2 transfuzję. ... leżę już na oddziale. Nie jest to dobra wiadomość, ale cóż jestem dobrej myśli.
                                          Czy wiecie ile maksymalnie mozna miec transfuzji, czy są jakieś ograniczenia, czy to nie ma znaczenia. Fakt, że 30 tydzień to juz w miarę zaawansowana ciąża, ale chciałabym, żeby mała dotrwała przynajmniej do 35.
                                          Pozdrawiam. Dorota

                                          • wieczna_zuza Dorota 04.06.13, 18:12
                                            Fakt, że jesteś już w szpitalu jest bardzo dobrą wiadomością- parametry Małej szybko się poprawią, a Ty będziesz spokojniejsza.
                                            Co do ilości transfuzji- z tego co wiem, nie ma jakiegoś określonego limitu. Przetacza się krew tak długo aż dziecko osiągnie dojrzałość do porodu- potem dalsza terapia: transfuzje wymienne, uzupełniające, naświetlania, leczenie anemii hemolitycznej.
                                            Jest to ciężki czas, ale szybko się o nim zapomina. Wszystkie nasze wątkowe dzieci pomimo trudnego startu rozwijają się nader dobrze smile Niech to będzie dla Ciebie teraz pocieszeniem i życzę Ci spokoju ducha, optymizmu i dużo siły na dalsze tygodnie. Jeszcze trochę i utulisz córeczkę. Wciąż trzymam kciuki.
                                            Buziaki
                                            zuza
                                            • j.ostopinka Re: Dorota 04.06.13, 21:01
                                              Dorotka przyłączam się do trzymania kciuków bo inaczej nie mogę pomóc. Najważniejsze żebyś była pod opieką dobrych specjalistów. Czekamy na wszelkie wieści od Ciebie. Ściskam was mocno. Asia
                                              • bea-dz Re: Dorota 05.06.13, 16:21
                                                Witajcie. Dorota mam do Ciebie pytanie. Jak traktują Cię w szpitalu? Czy masz swojego lekarza prowadzącego, czy po prostu idziesz na transfuzje ze skierowania? Pytam dlatego, że u nas w Lublinie jak na oddziale nie masz swojego lekarza to nikt się tobą nie zajmuje. Jak jest w Warszawie? Pewnie mnie też czekają transfuzje, niby przepływ jeszcze są dobre, ale przeciwciała szybko rosną, więc nastawiam się na najgorsze. Boję się trochę tej Warszzawki.
                                                Powodzenia przy transfuzji. Trzymam kciukismile.
                                                • bisbas anty E 07.06.13, 14:54
                                                  Witam my już po badaniach i mam pytanie czy miano 16 to dużo czy mało ?
                                                  nie znam sie na tym kompletnie obecnie to mój 32tydzien plus 5 dni na usg niby wszystko ok z tym ze córeczka jest troszke za mała niż powinna być
                                                  • j.ostopinka Re: anty E 09.06.13, 00:27
                                                    Bisbas trochę trudno powiedzieć na podstawie samego poziomu przeciwciał czy jest źle czy dobrze. Każda taka sprawa jest indywidulana, najważniejsze żeby usg nie wykazywało obrzęków i przepływy były w normie. No i fachowa opieka to podstawa. Pozdrawiam Asia
                                                  • chubabubba Re: anty E 09.06.13, 18:19
                                                    Dorota, ja w ostatniej ciązy startowałam z mianem 512. Max poziom miałam 2048 a potem juz nie sprawdzano. Transfuzje miałam od 23 tc, w sumie 6( ja miałam autotransfuzje), a dotrwałam do końca 37 tc przez własny upórsmile
                                                    Nie doczytałam w jakim szpitalu leżysz ale spodziewam się że w Starynkiewiczu. Ja byłam w Orłowskim, pod opieką DR Roszkowskiego.
                                                  • chubabubba Dorota 09.06.13, 18:23
                                                    Powielam post, bo tamtem pewnie usuną przez sygnaturkismile
                                                    Dorota, ja w ostatniej ciązy startowałam z mianem 512. Max poziom miałam 2048 a potem juz nie sprawdzano. Transfuzje miałam od 23 tc, w sumie 6( ja miałam autotransfuzje), a dotrwałam do końca 37 tc przez własny upórsmile
                                                    Nie doczytałam w jakim szpitalu leżysz ale spodziewam się że w Starynkiewiczu. Ja byłam w Orłowskim, pod opieką DR Roszkowskiego.
                                                  • chubabubba Re: Dorota 09.06.13, 21:52
                                                    Ja wiem, ze teraz sie bede wymadrzala itp ale z moich obserwacji wynika, ze dziewczyny lazace caly czas w szpitalu od pierwszej transfuzji az do porodu bardzo czesto rodza wczesniej. Ja mialam transfuzje na dochodne czy w szpitalu spedzalam 2 doby, poza tym okresem prowadzilam normalne zycie, 3 dzieci w domu, praca itp.bylam rowniez w czolowce na forum jesli chodzi o ilosc transfuzji doplodowych i jako jedyna chyba mialam je robione w pepowine a nie bezposrednio w dziecko co tez ma znaczenie.
                                                    Moj synek mial po porodzie tylko jedna transfuzje wymienna i to wszystko. Trzymam kciuki za Was i na pewno bedzie oksmile
                      • chubabubba Gratulacje Dziewczyny 09.06.13, 18:21
                        Asia i Anita serdecznie gratuluję! Życzę pezbroblemowych ciąż. Ja jeszcze chwile musze poczekacwink
                        • chubabubba Re: Gratulacje Dziewczyny 09.06.13, 18:24
                          tutaj tez sie powtórzę a cosmile
                          Asia i Anita serdecznie gratuluję! Życzę pezbroblemowych ciąż. Ja jeszcze chwile musze poczekac
                          • j.ostopinka Re: Gratulacje Dziewczyny 09.06.13, 21:39
                            Asiu dawno Cie u nas nie było ciesze się że odezwałaś, może powspierasz też z nami w szczególności Dorotkę, bo ja nie mam doświadczenia w transfuzjach, a w tym względzie Twoje doświadczenie jej na pewno pomoże. Pozdrawiam Asia
                            • alasku po wizycie :-) 12.06.13, 10:56
                              Asiu, jak u Ciebie?Ja bylam wczoraj u mojej gin i na razie sukces. To 8 tydzien, serduszko bije i wszystko na razie ok ale nie podniecamy sie bo w 8 tyg zwykle moje ciaze sie konczyly. Ale wtedy bylam bez lekow a teraz jestem obstawiona czym tylko sie da. Brzuch posiniaczony od zastrzykow, ale daje rade bo MUSZE! Nastepna wizyta za 2 tyg zeby sprawdzic czy nadal jest dobrze wiec nadal kciuki potrzebne. Na razie nie mysle o konflikcie, trzeba przebrnac przez I trymestr.
                              • akepinska Re: po wizycie :-) 12.06.13, 10:59
                                znowu mi sie zalogowalo z innego profilu sad to ja Anita (akepinska)
                                • j.ostopinka Re: po wizycie :-) 12.06.13, 22:25
                                  Anito cieszę się u Ciebie wszystko wporządku. Trzymam kciuki żeby tak pozostało. Też jestem dzisiaj po wizycie i po usg u mnie jutro zacznie się 10 tydzień. Niby wszystko jest ok ale pojawiła się przepuklina pępowinowa. Powinna się wchłonąć do 12 tygodnia, przerabiałam taki przypadek z córką i wtedy ta przepuklina była dosyć duża i się wchłonęła. Jestem dobrej myśli że teraz też tak będzie, ale niepokój pozostanie do następnej wizyty.
                                  Poza tym rozmawiałam z lekarzem o zrobieniu Rh D płodu w IHiT. Może któraś z was robiła to badanie i podpowie mi jak to załatwić, jakie skierowanie jest potrzebne ewentualnie jaki jest koszt tego badania. Pozdrawiam Asia
                                  • bea-dz Re: po wizycie :-) 13.06.13, 13:29
                                    Hej Asiu. Mi dr Kopeć w IHiT zrobiła badanie: "nieinwazyjne oznaczenie RHd płodu". Na badanie musisz pojechać z ojcem dziecka. Pobiorą Tobie i mężowi krew i na tej podstawie spróbują określić czy dziecko jest dodatnie. Dr Kopeć mówiła, że nie zawsze się to udaje. W naszym przypadku udało się i wyszło, że dziecko jest RHD dodatnie. W Instytucie podpiszecie zgodę na badania genetyczne. Mi dr Kopeć zrobiła to badanie na pierwszej wizycie. Pojechałam tam ze skierowaniem, nie wiem ile takie badanie kosztuje prywatnie. Mi skierowanie wystawił lekarz rodzinny po okazaniu wyniku z RCKiK o wytworzeniu przeciwciał. Skierowanie może też wystawić ginekolog.
                                    Asiu, z tego co pamiętam to Tobie w drugiej ciąży nie wytworzyły się przeciwciała, więc nie wiem co na to badanie powie dr Kopeć. Radziłabym Ci do niej zadzwonić. Jest bardzo miła i na pewno podpowie Ci jak to załatwić. Telefon do niej: 22-349-66-00 wew 183. Ja dzwonię do niej koło 15.00 - jak ma pacjentki to rzadko odbiera telefon, więc ja dzwonię popołudniami. Pozdrawiamsmile
                                    • j.ostopinka Re: po wizycie :-) 13.06.13, 21:51
                                      Beatko nie chodzi od razu o robienie badania tylko chciałaby zorientować się jak wygląda cała procedura, żebym nie była zaskoczona gdyby jednak okazało się że coś jest nie tak. Czyli wygląda to tak, że najpierw trzeba mieć skierowanie do IHiT (czy od razu na konkretne badanie), potem umawiam się telefonicznie na wizytę do Dr. Kopeć, zabieram ze sobą skierowanie i na wizycie Dr. Kopeć decyduje jakie badania robimy i jakie jest dalsze postępowanie (czy po prostu zleca wykonanie badanie na które mam skierowanie). Podpowiedz mi jeszcze czy wykonuje się je w konkretnym tygodniu ciąży i jak długo mniej więcej czeka się na wizytę.
                                      Pozdrawiam Asia
                                      • bea-dz Re: po wizycie :-) 14.06.13, 08:00
                                        Ja miałam po prostu skierowanie do IHiT. Na skierowaniu było napisane coś w rodzaju: skierowanie do poradni konfliktu serologicznego. Jak pojechałam na pierwszą wizytę to prócz skierowania i dowodu dr Kopeć chciała ode mnie: kartę ciąży, wynik z RCKiK o wytworzeniu przeciwciał i grupy krwi moje i męża. Poprosiła mnie również o badania - ja po prostu wzięłam ze sobą wszystkie badania jakie do tej pory wykonałam w ciąży.
                                        Na to badanie dr Kopeć sama wypisała mi skierowanie tak jak i na określenie miana przeciwciał. Nie pytałam o nie. Sama powiedziała, że je wykonamy. Chyba taki ma sposób postępowania - razem z nami było też inne małżeństwo z konfilktem i dostali skierowania na te same badania.
                                        Musiałabyś zadzwonić do ITiH i zapytać, czy możliwe jest zrobienie takiego badania jeśli miałabyś na nie skierowanie od swojego ginekologa - czyli z pominięcie dr Kopeć. Jeśli tak, to idziecie tylko do punktu pobrań krwi, który jest w instytucie i czekacie na wynik. Nie wiem tylko czy jest możliwość pominięcia wizyty u dr Kopeć - musiałabyś po prostu zapytać.
                                        Z tego co wiem, to badanie można wykonać w każdym czasie. Nie ważny jest tydzień ciąży. Ja miałam je wykonane w jakimś 18-19 tygodniu. Standardowo na wizytę u dr Kopeć czeka się około jednego-dwóch tygodni. Gdyby jednak zależało Ci na przyspieszeniu wizyty zadzwoń bezpośrednio do dr Kopeć (z pominięcie rejestracji) i umówicie się na wizytę wcześniej - u mnie tak właśnie było.
                                        • j.ostopinka Re: po wizycie :-) 14.06.13, 09:00
                                          Beatka dzięki za wszystkie informacje, teraz jak będę dzwonić to wiem o co pytać. Pozdrawiam Asia
                                          • gertnerka Pytanie o 3 ciąże 14.06.13, 14:44
                                            Witajcie.. znów do was zaglądam. 1.7 m temu urodziłam drugie dziecko" konfliktową" Livię, na szczęscie bez transfuzji ale z mega anemią i żóltaczką, mam synka 3, 5 letniego z ciązy nie wiadomo czy z przeciwciałami, najprawdopodobniej przeciwciała powstały pozniej przy poronieniu (jedno poronienie w międzyczasie w 10 tyg)ale tego nikt mi nie potrafi powiedzieć, .Dzieciaki są zdrowe, superaktywne Ciąze z córką prowadziłam w Orłowskim u dr. Roszkowskiego i Garwolinskiego i na Chocimskiej. Teraz mieszkam w Monachium z męzem już na stałe (mąż jest Niemcem) i chcielibysmy sprobować 3 x zostać rodzicami. Po wizycie u tutejszego ginekologa usłyszałam , że powinnam się cieszyć tym co mam, bo 3 dziecko to duże ryzyko. W Polse hematolog i dr Roszkowski przyznali iż za jakiś czas 2-3 lata mogę startowac z ciążą , tyle żebym była świadoma jakie to wyzwanie, choc przecież nie jest niemozliwym donoszenie 3 konfliktowej ? (wlasciwie niewiadomo czy 3 bo pierwsza tez nie wiadomo czy byla z przeciwciałami czy nie?) ciąży do bezpiecznego tygodnia na poród.
                                            I teraz juz sama nie wiem... Mam pytanie do was na forum..czy któraś miała podobne obawy i z 3 dzieckiem się udało?? Serdeczne dzięki za jakiekolwiek informacje.
                                            • chubabubba Re: Pytanie o 3 ciąże 14.06.13, 14:54
                                              Ooo chociaz jedna osoba ktora prowadzil ten sam zespol co mniesmile wieczorem Ci napisze o swoich doswiadczeniach ale w skrocie: mam 4. Maluchow, dwojka najmlodszych konfliktowa po transfuzjach, najmlodszych po doplodowych wykonywanych przez duet Dr R/G w Orlowskim i nie mowie jeszcze pass tylko zbieram sily do walki o kolejnego bobasa z konfliktem
                                            • chubabubba Re: Pytanie o 3 ciąże 14.06.13, 22:01
                                              To tak:
                                              Pierwsza ciaze konfliktowa zakonczylam w 38 tc, z mianem przeciwcial 512 anty D, corcia miala transfuzje w 2 tygodniu zycia, tylko 50 ml ze wzgledu na zoltaczke i spadajaa hemoglobine. Poza tym zero problemow i jest zdrowa, wspaniala 5 latka. Ciaza byla monitorowana na starynkiewicza, zakonczona w szpitalu Damiana.
                                              Kolejna ciaza po 2 latach, z ivf, rozpoczeta z przeciwcialam 512, zakonczona nie wiem z jakim ale ponad 2000 plus dodatkowo anty C.kazda kolejna ciaza po ciazy konfliktowej jest trudniejsza, przeciwcial jest wiecej, szybciej skacza itp. U mnie jazdy zaczely sie ok.20 tc, w 22 albo 23 tc pierwsza autotransfuzja doplodowa, poyem jeszcze 5, porod w 38 tc, transfuzja wymienna w 10h zycia synka, tydzien na oiom i spokoj. Nic wiecej sie nie dzialo, moj najmlodszy skarb jest zdrowy i cudowny( dobra, czesto upierdliwy ale i tak cudny)
                                              Rozmawialam z lekarzami, ze wspaniali Panii z Ihit na chocimskiej i jestem przekonana, ze z kolejna ciaza tez damy radesmile
                                              Dla Ciebie najwazniejsze jest znalezienie dobrego lekarza. Piszesz, ze jestes w Monachium. Moja tesciowa w 1990 roku rodzila w tym miescie syna konfliktowego w zlym stanie i go uratowali. Mam nadzieje, ze znajac jezyk uda Ci sie znalezc specjaliste w tym temacie a jak nie to wracaj do Wawy do Dr Roszkowskiego bo dla mnie on jest najlepszysmile uratowal zycie mojego synka swoim profesjonalizmem i podejsciem.
                                              • gertnerka Re: Pytanie o 3 ciąże 15.06.13, 09:36
                                                Witaj..jej jak się cieszę, że napisałaś jak to u Ciebie wyglądało. Przynajmniej ktoś z własnego doświadczenia może coś powiedzieć. Muszę rzeczywiście poszukać kogś, kto się choć trochę tutaj na tym zna... chyba, że wrócę na kilka mieś do Wawy do domu rodzinnego, jeśli będę musiała. Pani zIHiT z Chocimskiej (dr Kopec) tylko ostrzegla zeby przynajmniej 2 lata poczekac, bo przeciwciala musza spasc do poziomu maksymalnie niskiego, jak sie tylko da...
                                                Najgorsze jest to, ze tak naprawde nie ma wielu lekarzy, którzy potrafi cokolwiek powiedziec poza tym, ze taka ciaza to ryzyko. My w zasadzie juz podjelismy cicho decyzje , jeszcze z rok poczekamy ale spróbujemy... Mam pytanie jeszcze-przygotowywalas sie przed kolejna konfliktowa ciaza jakos specjalnie, np oznaczalas miano jeszcze przed?, kosnultowalas z hematologiem czy dopiera jak sie udalo to bylas "pod obserwacja"' smile Tak namarginesie- moja corka choc "po przejsciach na starcie" jest jak maly czolg, wszedzie jej pelno i nie moge sie nadziwic, ze w pierwszym momencie lekarz robiacy pierwsze USG nie dawal nam wielu szans...
                                                • chubabubba Re: Pytanie o 3 ciąże 15.06.13, 11:49
                                                  Serio powiedzieli Ci,że przeciwciała spadną??? hehe na to nie liczsmile u mnie nic sie nie ruszyło pomimo upływu dwóch lat. Przed kolejna ciąża oznaczałam przeciwciała i robiłąm wiele innych badan ale z powodu ivf.Kolejna ciąże konsultowałam z Paniami z labolatoriu na Chocimskiem, z moim lekarzem prowadzacym i z prof.Wielgosiem.aa tylko ja mma jeszcze jakies przeciwciała blokujące, które troche dziecku pomagaja ale jak widac nie duzo.W ostatniej ciązy do Dr Kope nie chodziłam, może raz byłam, pozieom przeciwciał oznaczałam bezposrednio przez labolatorium na Chocimskiej bo i tak najważniejsze są przepływy i ogólny stan dziecka widoczny w badaniu usg.
                                                • wieczna_zuza Re: Pytanie o 3 ciąże 15.06.13, 20:49
                                                  I ja zgłaszam się z trzema konfliktowymi dzieciakami- wszystko jest możliwe.
                                                  Co do spadania poziomu przeciwciał, to powiem że i owszem prawda- z poziomu 1/8 spadły do 1 a potrzebowały na to ... 16 lat. Nie wiem czy chce Ci się czekać tak długo big_grin
                                                  Nie przygotowywałam się do konfliktowej ciąży inaczej niż każdej innej- badania przeciwciał nie robiłam, bo nic ta wiedza nie wnosi.

                                                  nie moge sie nadziw
                                                  > ic, ze w pierwszym momencie lekarz robiacy pierwsze USG nie dawal nam wielu sza
                                                  > ns...

                                                  Pocieszę Cię, że mój prowadzący założył mi kartę ciąży dopiero w okolicach 16tc nie bardzo wierząc, że przebrnę przez pierwszy trymestr.

                                                  Powodzenia i dużo odwagi

                                                  pozdrawiam, zuza
                                                  • j.ostopinka Re: Pytanie o 3 ciąże 18.06.13, 08:38
                                                    Dziewczyny dzwoniłam do IHIT wszystkiego się dowiedziałam oprócz ceny za badanie nieinwazyjne RhD dziecka, Pani mi tylko powiedziała że zależy to od płci dziecka. Czy któraś z was może mi powiedzieć ile takie badanie kosztuje? Pozdrawiam Asia
                                                  • wieczna_zuza Asia 18.06.13, 15:22
                                                    Wykonywałam to badanie odpłatnie 5 lat temu i płaciłam chyba ok 800 zł.
                                                    Na pewno poniżej 1000.
                                                  • konfliktowadorota Re: Konflikt serologiczny 18.06.13, 21:36
                                                    Cześć Dziewczyny, trochę czasu mnie nie było, to z powodu załatwiania kredytu, remontu itd. Staram się wszystko robić, żeby nie myśleć o kolejnej transfuzji.
                                                    Druga transfuzja zakończyła się pomyślnie, choć zemdlałam, ale to chyba ze strachu. Lekarze nie patrzą już na miano przeciwciał, bo są maksymalnie wysokie, przekroczyłam już 16000. Kolejna transfuzja zaplanowana na 24.06, w niedzielę 23 idę do szpitala. Nie będę prosić o kciuki, bo wiem,że jesteście "ze mną", za co bardzo Wam dziękuje wink.
                                                    W szpitalu opiekują się mną wszyscy, począwszy od dr. Dębskiej, dr. Kretowicza i mojej prowadzącej, wspaniałej dr. Muzyce, nie wspomnę już o lekarzach na oddziale patologii ciąży i o paniach położnych w pracowni usg i na oddziale. Polecam gorąco szpital bielański w Warszawie.
                                                    Mam nadzieję, że ciążę rozwiążą mi w 37 a nie w 35 tygodniu, czy wiecie co wpływa na decyzję który to będzie tydzień?
                                                    Pozdrawiam Was i obiecuję odzywać się częściej. Dziękuję za wsparcie !
                                                    Dorota
                                                  • konfliktowadorota Re: Konflikt serologiczny 18.06.13, 21:51
                                                    Jasiu, co do badań rh płodu w IHT, ja nic nie płaciłam, a robiłam 3 miesiące temu. Musisz tylko zarejestrować się u dr. Kopeć i porozmawiać z nią. To bardzo miła i pomocna kobieta smile. Daj znać kiedy będziesz kiała wizytę, może się spotkamy smile.
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 19.06.13, 09:14
                                                    Dzięki Zuza za info, Dorotko oczywiście że wszystkie teraz trzymamy za ciebie kciuki i ja codziennie myślę co tam u ciebie słychać.
                                                    Jeśli chodzi o RhD to Panie powiedziały że dopóki znowu nie pojawią się przeciwciała to NFZ nie zrefunduje mi tych badań, dlatego się pytam o cenę. Nie wiem czy będę musiała je robić ale chciałabym być przygotowana na każdą ewentualność. Poza tym badanie mogło by być najwcześniej za m-c jak skończę 14 tydzień (teraz jest 10). Dorotko a ty teraz będziesz tam w IHIT? Może tobie by powiedzieli jak jest aktualna cena tego badania? bo ja się wszystkiego dowiedziałam poza tym. Pozdrawiam i trzyma kciuki Asia
                                                  • gertnerka Re: Konflikt serologiczny 19.06.13, 21:24
                                                    Hej, u mnie to badanie też było w zasadzie z zalecenia dr. Kopeć i bez płacenia, już na samym początku pytała mnie przy pierwszych wizytach czy będę chciała je zrobić i że jeśli będzie to dziewczynka to mam większe szanse na to iż dziecko będzie lepiej znosiło obecność moich anty D jeśli będzie pozytywne RH.

                                                    Dzięki dziewczyny za informację co do 3 ciąży, po cichu liczę że może przeciwciała jednak spadną choć trochę chociaż prze jeszcze rok, dwa-no 16 lat chyba tak długo nie poczekam smile
                                                    Jej-mam takiego stracha ale jak czytam, że wy przechodzicie całe e 9 trudnych miesięcy z "sukcesami" to wierze, że może nam sie 3x też uda.

                                                    Trzymam za was wszystkie kciuki i kibicuje mocno .
                                                  • konfliktowadorota Re: Konflikt serologiczny 19.06.13, 23:17
                                                    Joasiu, ja robiłam to badanie na początku,przed 12 tygodniem. Dr. Kopeć zapytała poprostu czy chcę...w ihit na chocimskiej będę jutro, ale o cenę możesz zapytać tylko w administracji na Indira gangi. Jutro spróbuję znaleźć telefon - na poczatku doowiadywałam sie o ceny różnych badań ......lub spróbuję zapytać kogoś na chocimskiej - choć z doświadczenia wiem, że odsyłaja do administracji.
                                                    Ale szczerze polecam Ci wizytę u dr. Kopeć, ona zleci Ci od razu poziom przeciwciał, a za 2 tygodnie rad płodu.
                                                    Odezwę się jutro.

                                                  • akepinska Re: Konflikt serologiczny 20.06.13, 08:39
                                                    Hej, jestem obecnie w 9tc , robilam wlasnie miano p.cial Kell i niestety juz jest duzo bo 512. Po urodzeniu Marysi 3 latat temu (martwa corka w 27tc) poziom byl 128 wiec jestem lekko ptrzerazona. Wiem , ze w Warszawie potrafia z mojej krwi zbadac jakos czy tym razem bedzie konflikt, czy dziecko odziedziczy p.ciala Kell. Ponoc w 18 tyg dop mozna- strasznie dlugo trzeba czekac. Strasznie sie boje... Konflikt konfliktem, ja jeszcze jestem na lekach p.zakrzepowych bo mialam 2 zatrzymane poronienia w 8=9tc. Wiec zyje w ciaglym strachu czy ta obecna ciaza nadal jest... W pon mam kolejna wizyte zeby sprawdzic.
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 20.06.13, 09:17
                                                    Anita mam nadzieje że mimo tego strachu trzymasz się dobrze. Koniecznie daj znać jak będziesz już po wizycie. Ostatnio właśnie rozmawiamy tu o nieinwazyjnym badaniu RhD dziecka, takie badania robią w IHIT w Warszawie i pewnie potrafią też określić czy dziecko jest KELL + czy -. Koniecznie na wizycie weź skierowanie do IHIT i zapisz się na wizytę do Dr. Kopeć. Ona na pewno zleci odpowiednie badania i dalej pokieruje.
                                                    Dorotka dzięki za chęć pomocy bo ja już nie wiem gdzie zadzwonić i dowiedzieć się o cenę tych badań. A jeśli chodzi o wizytę u dr. Kopeć to na razie chyba nie ma sensu bo pierwsze badanie wyszło że przeciwciał brak, wiec puki co jest ok. Jak się coś zmieni to na pewno pierwsza tam zadzwonię.
                                                    Pozdrawiam Asia
                                                  • akepinska Re: Konflikt serologiczny 25.06.13, 18:28
                                                    Hej, bylam w wczoraj na wizycie i jest oki! Dzidzia rosnie, to 10 tc, serducho bije!!! Lekarka powiedziala ze gdyby tylko ten problem byl to moglibytsmy powoli odetchnac bo jak widac Clexane i aspiryna robia dobra robote. Ale u nas jest konflikt i dop kolo 18tc okaze sie czy dziecko przejelo antygen Kell. Jesli tak to bedzie droga przez meke... Nie chce o tym teraz myslec. 16 lipca mam usg genetyczne. Powiedzcie mi czy IHIT to miejsce gdzie "rzadzi" Wielgos? bo juz sie pogubilam do kogo sie zglosic. Kim jest dr Kopec? czy oni wspolpracuja? Kiedys tu na tym forum ktos podawal jakies na namiary na p. Marie - tez hyba z IHIT - mozeci mi podac ten numer jesli ktora zna bo ja nie moge znaklezc. Trzymajcie nadal kciuki.
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 26.06.13, 12:03
                                                    Anitko przede wszystkim bardzo się ciesze że u ciebie wszystko wporządku, cały czas trzymam kciuki żeby tak zostało. Ja idę w piątek na wizytę. "Skierowanie może też wystawić ginekolog. Radziłabym Ci do niej zadzwonić. Jest bardzo miła i na pewno podpowie Ci jak to załatwić. Telefon do niej: 22-349-66-00 wew 183. Ja dzwonię do niej koło 15.00 - jak ma pacjentki to rzadko odbiera telefon, więc ja dzwonię popołudniami". To wypowiedź Beaty mam nadzieje Anitko że te informacje Ci pomogą.
                                                    Dr. Kopeć jest hematologiem i przyjmuje w IHIT a prof. Wielgoś to rezyduje w szpitalu na Starynkiewicza. Pozdrawiam Asia
                                                  • akepinska Re: Konflikt serologiczny 26.06.13, 15:07
                                                    Dzieki, dzis dostalam maila od prof. wielgosia i kazal mi w 15tc zglosic sie do IHIT wiec pewnie trafie do dr Kopec a potem z wynikami do niego. Skierowanie do IHIt wezme pod lekarza rodzinnego. Mam pytanie do dziewczyn ktore tam byly-czy tam trzeba miec ze soba wyniki tych wszystkich badanb jakie IHIT podaje na swojej stronie jako niezbedne dokumenty? Tam jest min USG brzucha! W ciazy mi to zrobia? Czy tam sie jedzie z marszu czy trzeba sie umowic na konkretna date?Dlugie sa terminy? ja bym tam musiala jechac na koniec lipca, myslicie ze sie uda?
                                                  • bea-dz Re: Konflikt serologiczny 28.06.13, 08:06
                                                    Hej. Ja do IHT wzięłam wszystkie badanie jakie do tej pory miałam wykonywane w ciąży. Nie miałam usg brzucha. Jeśli czegoś będzie brakować, to dr Kopeć poprosi Cię o przyniesienie ich na następną wizytę. Weź ze sobą grupy krwi Twoje i ojca dziecka oraz informację o wytworzeniu przeciwciał. Na wizytę do dr Kopeć trzeba się umówić wcześniej. Zadzwoń do rejestracji w IHT i się umów. Możesz zadzwonić już teraz i umówić się na koniec lipca. Radziłabym Ci się umówić na jakąś środę. W środę właśnie dr Kopeć przyjmuje konfliktowe ciąże gdyż w środę w szpitalu na Starynkiewicza robione są przepływy. Można więc połączyć dwie wizyty w jednym dniu - wygodne rozwiązanie dla dziewczyn mieszkających poza Warszawą. Dr Kopeć da Ci skierowanie na badanie przepływów na Starynkiewicza.
                                                  • akepinska Re: Konflikt serologiczny 29.06.13, 13:47
                                                    Dzieki za info! Juz jestem umowiona do drKopec na 5.08. to nie jest sroda ale w tym wypadku nie ma to znaczenia bo to bedzie pocztek 16 tyg i na przeplywy za szybko. Ale dobrze wiedziec - na przyszlosc bysmy sie umawiali na srody! Pani w rejestravcji powiedziala ze powinnam miecte wszystkie badania jakie prosza na ich stronie ze soba wiec pewnie je zrobie.
                                                  • bea-dz Re: Konflikt serologiczny 10.07.13, 20:31
                                                    Hej dziewczyny. Jestem po kolejnej wizycie w Warszawie. Przeciwciała 256, ale MoM 1,16. Kolejna wizyta za dwa tygodnie. Oby tak dalej.
                                                  • pankm Re: Konflikt serologiczny 10.07.13, 23:21
                                                    Dziewczyny podczytuje forum kiedy w 2009 r. byłam w 3 ciąży i którą poroniłam w 10 tyg. Mamy z mężem konflikt RH i córeczkę 8 letnią po transfuzji. Temat konfliktu przerobiliśmy i obawa przed kolejną ciążą jest duża. Teraz jestem w 14 tyg już po wizycie u Prof. Wielgosia i dr Kopeć , miano 1. Doszedł mi jednak problem podwyższonej przezierności i wskazanie do amniopunkcji, która to może zwiększyć ilość przeciwciał. Może miał ktoś podobny dylemat i jakieś doświadczenia w tym temacie Pozdrawiam Marta
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.07.13, 09:07
                                                    Witaj Marto nie przypominam sobie żeby któraś dziewczyna u nas musiała robić amniopunkcję z powodu podwyższonej przezierności karkowej. Trudno coś doradzić w tej sytuacji. Najlepiej chyba żebyś podjęła decyzję wspólnie z lekarzem. Pozdrawiam i trzymam kciuki za to aby wszystko okazało się w porządku Asia
                                                    Ps. też jestem w 14 tygodniu.
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 11.07.13, 09:03
                                                    Beata super oby tak dalej. Najważniejsze że każdy mijający tydzień to bliżej finału. U mnie na usg w 12 tyg. wszystko było w najlepszym porządku, a najważniejsza informacja była taka że po przepuklinie nie było już śladu. Pozdrawiam Asia
                                                  • akepinska Re: Konflikt serologiczny 11.07.13, 21:55
                                                    Hej, ja mam wizyte dopiero we wtorek- bedzie to 13tc, usg genetyczne. Strasznie mi sie tan czas dluzy... boje sie.
                                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny 12.07.13, 09:05
                                                    Aneta głowa do góry na pewno wszystko będzie wporządku, a strach zostaw sobie na później. Pozdrawiam Asia
                                                  • akepinska po usg 17.07.13, 10:49
                                                    Hej!!!

                                                    Wcz mielismy usg genetyczne. Wyszlismy z gabinetu o 22.15 dopiero! Wszystko w porzadku, wychodzi z rozmiarow 13t 5 dzien. Kosc nosowa jest i przeziernosc karkowa w normie i ryzyko wad mam mniejsze niz powinno byc przy moim wieku. Ale ze wzgl na 38 lat zrobilam dzis test podwojny z krwi. Wynik za tydzien.

                                                    Tak wiec teraz 5 sierpnia do Warszawy a 12 sierpnia kolejna wizyta u mojej gin.

                                                    Wczorajszy dzien byl koszmarny bo nie dosc ze ta wizyta tak pozno to jeszcze o 16tej podpisywalismy u notariusza umowe deweloperska na dom bo sie wyprowadzamy. Tak sie wszystko zbieglo w czasie i ja dobrze pojdzie to gwiazdka bylaby juz w nowym domciu!!!
                                                  • j.ostopinka Re: po usg 17.07.13, 12:38
                                                    Anita super ciesze się że usg wyszło ok wiem ile stresu pewnie było w trakcie czekania na nie. Miejmy nadzieje że z domkiem też się wszystko uda i że święta spędzicie już w nowiutkim.
                                                    Ps. ja miałam koszmarny poniedziałek na nogach była od 6 rano do 1.30 w nocy i 90% tego czasu poświęciłam pracy niestety. Pozdrawiam Asia
                                                  • j.ostopinka Re: po usg 24.07.13, 09:47
                                                    Dziewczyny odebrałam wyniki i nadal przeciwciał nie ma, trochę się uspokoiłam. Teraz jeszcze w piątek wizyta. Trochę się martwię o nasze dziewczyny które były już na końcówce i się coś nie odzywają. Pozdrawiam Asia
                                                  • akepinska wynik testu Pappa 27.07.13, 17:01
                                                    Hej, mam juz wyniki testu podwojnego! sa super!!! chociaz to !!! teraz 5.08 wizyta u dr Kopec w Wwie.Tryzmajcie kciuki.
                                                  • akepinska Re: wynik testu Pappa 01.08.13, 22:28
                                                    Dziewczyny czy dr kopec robi usg na pierwszej wizycie? Mam mieć pobierana krew dla określenia czy dziecko przejęło antygen k.
                                                  • bea-dz Re: wynik testu Pappa 02.08.13, 17:24
                                                    Dr Kopeć nie robi usg. Daje tylko zlecenie na pobranie krwi.
                                                  • akepinska po wiz. w W-wie 06.08.13, 22:17
                                                    Hej, jestem juz po wizycie u dr Kopeć - fajna babka, konkretna. Ale trzeba miec mojego pecha zeby pojechac do Wwy specjalnie tyle km na pobranie krwi w celu wykrycia u dziecka antygenu Kell i co??? I dowiadujemy sie ze aparat sie zepsul i ze nie bedzie naprawiony. Ze moga nam pobrac krew i oczywiscie probowac oznaczyc ale to bedzie juz na innym, zupelneie innym aparacie i nie bedzie to wiarygodny wynik. co zrobic, zgodzilismy sie. Wynik i tak bedzie dop za miesiac. I tak bede musiala teraz co 2 tyg sprawdzac przeplywy i juz jestem umowiona na starynkiewicza na 14.08. Czeka nas wiec kolejna wyprawa do stolicy. To bedzie 17tc. Mam nadzieje ze beda ok bo w przeciwnym razie mnie pewnie zostawia w szpitalu. Dziewczyny- kiedy najwczesniej mialyscie robione transfuzje doplodowe? Poza tym czuje sie super, nawet w te upaly. Bylismy nad morzem w Ustce, wypoczelam i zbieralam sily. Brzuch mi rosnie jak szalony a to dop 16tc. Teraz w pon mam wizyte u mojej gin i moze poznamy plec smile
                                                  • chubabubba Re: po wiz. w W-wie 07.08.13, 07:08
                                                    Anita, super ze ciaza zdrowa, rosniecie i byle tak dalejsmile przykro mi, ze mieliscie pecha ze sprzetem. Co do transfuzji to ja mialam pierwsza albo w 22yc albo 24, ale wiem z wiarygodnego zrodla, ze przy Kell rpbia juz w 17/18 tc jesli coe jest nie tak. Caly czas mocno trzymam za Was kciukismile pozdrawiam
                                                    Asia
                                                  • j.ostopinka Re: po wiz. w W-wie 07.08.13, 11:08
                                                    Anitko rzeczywiście miałaś pecha, ale miejmy nadzieje że teraz będzie już tylko lepiej. Ja taż jestem po wyjeździe na Mazury i w ciągu tygodnia przytyłam 1,5 kg, brzuch też mi już wyskoczył i nie mogę się już swobodnie schylać. Poza tym też się czuję ok i nawet upały dobrze znoszę. Czekamy z niecierpliwością na dalsze wieści od Ciebie. Pozdrawiam Asia
                                                  • akepinska jak to jest z przeplywami? 08.08.13, 13:05
                                                    Mozecie napisac jak to jest z przeplywami na Starynkiewicza? Gdzie sie zglosic? Ja tam bedew srode 1szy raz i nie za bardzo wiem. Mam wizyte u dr Kopec ok. 10tej potem z wynikami p,cial mam jechac na starynkiewicza na przeplywy-dostane skierowanie. Pytanie czy sie zalapie? Czy tam trzeba byc od rana czy jak ja tam bede kolo 11 tez mi zrobia? Pisalam do prof Wielgosia i powiedzial ze kolo 11 bedzie w sekretarciacie. Pytanie czy ja tam zdaze na ta godzine.
                                                  • bea-dz Re: jak to jest z przeplywami? 09.08.13, 07:52
                                                    Z chocimskiej na starynkiewicza jest kilka kilometrów. Droga zajmuje około 5 minut - oczywiście zależy od korków. Pracownia usg mieści się na parterze. Za pierwszym razem musisz pytać o drogę. Ja wchodzę takim bocznym wejściem - jest szybciej. Na przeciwko szatni jest poczekalnia, w której zajmuje się kolejkę i czeka na usg. Ja za pierwszym razem nie byłam umówiona na przepływy - pojechałam ze skierowaniem w ciemno. Kazali mi pytać doktora, który robił usg czy mnie przyjmie - zgodził się. Odesłali mnie do rejestracji - jest piętro wyżej po założenie karty. Potem z kartą czekałam już na swoją kolej. Po usg doktor wyznaczy Ci termin następnej wizyty i na następnej wizycie nie musisz już iść do rejestracji tylko poinformować położną, że przyjechałaś - jej pokój jest obok pracowni usg. Dam Ci telefon do zapisów usg. Zadzwoń tam, a wszystko Ci powiedzą: 22-502-17-57 w godzinach: 7:15-9:00 i 12:00-14:00. Z tego co pamiętam pracownia usg jest od 8:30 albo 9:00. Przepływy robią tak do 12:00. Zadzwoń na numer, który Ci podałam i dopytaj czy możesz przyjechać później.
                                                    Ja też będę w Warszawie 14-go. Tylko ja jestem umówiona z dr Kopeć na 8:00 i potem prosto na Starynkiewicza, więc chyba się nie spotkamy. Niemniej jednak życzę powodzenia. U mnie będzie to 33 tydzień i miano przeciwciał na razie 256. Przepływy ok. Zaczynam już martwić się o poród. Zastanawiam się czy wybrać poród w Warszawie czy w swoim mieście. Same dylematy...
                                                  • akepinska Re: jak to jest z przeplywami? 09.08.13, 22:28
                                                    Dzieki wielkie za te wszystkie wskazkowki! Co ja bym bez tego forum i Was zrobila.
                                                  • akepinska Bedzie drugi synuś :-) 12.08.13, 18:59
                                                    Hej!!! Jestem po usg, to 17tc i wszystko pieknie, nie ma obrzekow na razie. I wyszlo ze bedzie drugi synek !!! W srode do Wwy na przeplywy. Trzymajcie kciuki nadal bo bardzo potrzebne.
    • jana111 Konflikt w grupach głównych 0/B 10.08.13, 17:27
      Wiem, że to może trochę nie na temat, ale widzę też że macie bardzo dużą wiedzę a nie wiem gdzie szukać potwierdzenia/zaprzeczenia swoich przypuszczeń.
      3 tygodnie temu urodziłam synka z grupą B Rh-. Ja mam O+, mąż AB-, pierwsze dziecko B-, drugie A-. Dziecko z silną żółtaczką, pobrano mi krew na obecność przeciwciał termostabilnych, żeby sprawdzić przypuszczenie że przyczyną tej żółtaczki jest konflikt- potwierdzono. I teraz tak, dziecku żółtaczka powoli ale spada, morfologia póki co wychodzi prawidłowo, wiem że jest ryzyko anemii, biorę żelazo, trzeba będzie to kontrolować.

      Natomiast zastanawia mnie zupełnie inna kwestia. Ze wszystkich USG (10 tydzień, genetyczne w
      13, 18 i chyba 32-zresztą tak się złożyło, że każde robił inny lekarz) wychodził w zasadzie ten sam termin porodu- dodatkowo zgodny z moim wyliczeniem. Jednak na ostatnim badaniu 2 tygodnie przed porodem lekarzowi ze wszystkich parametrów wyszło, że wymiary dziecka odpowiadają 35. a nie 37. tygodniowi- czyli tak jakby w którymś momencie dziecko przestało rosnąć.
      Poszłam więc do ordynatora negocjować termin cc- ale ponieważ z USG wynikał ten ustalony wcześniej, a to miało być trzecie cięcie, nie było mowy o przesunięciu, dodatkowo powiedział, że dziecko to nie drzewo, jak dłużej posiedzi, to większe nie urośnie, a skoro przestało rosnąć to tym bardziej nie ma na co czekać. Potwierdziła to w zasadzie moja ginekolog, dla mnie miałoby znaczenie czy cc będzie na zimno, czy z akcji porodowej, bo między swoimi dziećmi widzę sporą różnicę- ale za duże ryzyko. Pediatra po wyciągnięciu dziecka stwierdził, że jeszcze 2 tygodnie mógł sobie posiedzieć. A jednocześnie wiem, że dziecko urodziło się pod koniec 39 tygodnia.

      I teraz mamy pewną hipotezę, którą poniekąd potwierdziła pediatra, zastrzegając jednak, że nie jest tu specjalistą a bazuje jedynie na wiedzy ze studiów. Czy jest możliwe, że skoro mój organizm w pierwszej ciąży wytworzył przeciwciała B (ale 7,5 roku temu), to mógł zacząć szkodzić dziecku pod koniec ciąży i dlatego przestało rosnąć? A więc faktycznie lepiej było nie czekać dłużej, bo im dłużej trwała ciąża, tym dla dziecka w brzuchu gorzej? Zapewne neonatolog w szpitalu zna odpowiedź na te pytania, ale powiązałam to sobie logicznie już po wyjściu ze szpitala. Kogo ewentualnie pytać, gdzie szukać odpowiedzi? Niby nie ma to dużego praktycznego znaczenia, bo czwartego dziecka zdecydowanie nie planuję, ale chciałabym wiedzieć.
      • akepinska Po wizycie w Wwie :-( 14.08.13, 21:18
        Wrocilismy z Wwy. Jestem padnieta tym dzisiejszym dniem. Wyjechalismy po 5 razo, wrocilismy o 17tej. Nerwy i stres mnie zjadly. Masakra jednym slowem. Najpierw pojechalismy do IHiT po wynik p.cial. Dr Kopeć poinformowala ze niestety wzrosly i jest 2048 ale najgorsze to jest to ze na tym nowym aparacie udalo sie wykryc czy dziecko ma antygen Kell i oczywiscie MA !!! a mielismy pol na pol szans ze sie moze uda. Trudno... Zj
        tymi wynikami biegiem na Starynkiewicza bo tam bylismy umowieni z prof. Wielgosiem. Najpierw na przeplywy- dzieki za wszystkie cenne informacje, trafilismy bez trudu i nawet nie bylo kolejek! Ani w rejestrardcji ani w usg. Usg robil mi dr Kozlowski. Nie owijal w e bawelne... Nie ma co prawda jeszcze obrzekow ale przeplyw juz mu pokazuje ze dobrze nie bedzie. To 16 tydz 4 dzien i nie maja jeszcze wytycznych jakie te przeplywy powinny byc, moga je okreslic dop od 18 tyg. Nie wiem po co dr Kopec mnie tak szybko tu skierowala, oni sprawdzili jedynie obrzeki. Przeplyw wg wyniku to PSV 31.0cm, Wielgos twierdzi ze to 1.30 MoM ale dla 18 tyg a teraz jest 16 wiec tak nie mozna patrzec. Po usg poszlismy szukac profesora i naprawde w szoku jestem jaki to jest lekarz . Nie spotkalam jeszcze jakiego lekarza, ktory naprawde sie przejmuje pacjentka, potrafi wszystko wytlumaczyc, pocieszyc. Rozryczalam sie u niego bo mi nerwy puscily. On jest pelen nadziei i dobrych mysli, kaze myslec pozytywnie. Ja juz wiem co to znaczy miec taki konflikt bo 3 lata temu to przechodzilam i walke przegralismy.
        Profesor powiedzial ze mial juz gorsze przypadki i ze trzeba wierzyc ze bedzie dobrze. Plan jest taki , ze musze przyjezdzac na kontrole co tydzien. W nastepna srode jesli przeplywy beda zle a nie bedzie obrzekow, zostawia mnie na oddziale i zrobia transfuzje do otrzewnej, poniewaz normalnej nie mozna bedzie zrobic – za wczesnie. Prof uwaza, ze wg niego nie powinno byc jeszcze obrzekow za tydzien. Normalne transfuzje wykonuja ok. 20 tc, w wyjatkowych przypadkach w 18 tc.
        Pytalam tez o leki p. zakrzepowe , ktore przyjmuje. Profesor kazal odstawic aspiryne w sobote a clexane we wtorek. Uwaza , ze pownnam juz odstawic na stale te leki , jednakze jesli mnie one uspokajaja mozna jeszcze przez jakis czas tak je odstawiac i potem ponownie przyjmowac. Sama nie wiem co zrobic. Jestem cala posrana ze strachu... Nastawiam sie ze zostane w srode w szpitalu. Napiszcie mi na co nastawiac sie przy transfuzjach, jak to wyglada na Starynkiewicza, jakie tam sa warunki itd. Ja mam doswiadczenia z Polna w poznaniu.
        • bea-dz Re: Po wizycie w Wwie :-( 15.08.13, 16:15
          Anita, głowa do góry. Będzie dobrze. Profesor Wielgoś to bardzo dobry specjalista i jest ważny w szpitalu więc jesteś pod dobrą opieką. Ja nie leżałam w tym szpitalu, ale z tego co kiedyś dziewczyny pisały na tym forum to podobno warunki są niezbyt dobre. Podobno nawet nie ma tam sklepiku i dziewczyny z poza Warszawy proszą o zakup np wody mineralnej osoby, które przychodzą w odwiedziny do dziewczyn z Warszawy. Jak jest teraz to trudno powiedzieć bo dziewczyny, które leżały w tym szpitalu już nie piszą na forum. Lepiej jednak nastawić się na to, że nadal warunki nie są najlepsze i zabrać to co się da z domu.
          Mi też udało się wszystko załatwić szybko i też przepływy robił dr Kozłowski. Ja mam się zgłosić za dwa tygodnie i albo zostawią mnie w szpitalu albo każą przyjechać za tydzień. Coraz bardziej zbliżam się do MoM 1,5, więc trudno powiedzieć jak będzie.
          • j.ostopinka Re: Po wizycie w Wwie :-( 19.08.13, 09:42
            Cześć dziewczynki nie było mnie przez kilka dnia ale teraz przeczytałam wszystko jednym tchem. Trzymam kciuki z całych sił żebyście miały siłę przejeść przez całą tą batalię. Myślę że to tylko bitwa którą musicie przetrwać a wojna i tak będzie wygrana. Anita jesteś pod skrzydłami jednego z najlepszych ginekologów w Polsce wiec on już zadba o to żeby wszystko było pod kontrolą. Beatka za ciebie też oczywiście trzymam kciuki i mam nadzieje że przepływy jak najdłużej pozostaną na poziomie poniżej 1,5.
            Jeśli chodzi o konflikt w grupach głównych to raczej nie mam doświadczenia, ale zatrzymanie wzrostu dziecka mogło być spowodowane różnymi przyczynami. Mój synek w ostatnim miesiącu też praktycznie nie urósł ale nie wiąże tego z konfliktem. Głównym objawem konfliktu jest raczej obrzęk dziecka a zatrzymanie jego rozwoju może być chyba konsekwencją obrzęku, ale na ten temat to raczej specjalista się powinien wypowiadać a nie ja. Pozdrawiam Asia
            • bea-dz Re: Po wizycie w Wwie :-( 19.08.13, 13:49
              Dziewczyny powiedzcie mi jak długo byłyście w szpitalu z dzieckiem po porodzie? Zdecydowałam się rodzić w Warszawie. Na jaki mniej więcej pobyt się nastawiać? Wiem, że każdy przypadek jest inny ale chciałabym tak mniej więcej zorientować...
              • akepinska po kolejnej wizycie 22.08.13, 14:36
                No hej, wczoraj wrocilam w wwy. Nie wiem jakim cudem ale mnie nie zostawili a bylam juz naprawde przygotowana ze zostane. Najpierw pojechalismy na 8 do dr Kopec, tam mi pobrali krew na miano p.cial. Szybko poszlo potem na Starynkiewicza na przeplywy i tam mega nasiadowka bo od 9 do 12.20!!!! myslalam ze zwariuje. Ale tu nas spotkala niespodzianka bo przeplywy lepsze niz w zeszlym tyg! Lekarz 3x sprawdzal! Nie bylo obrzekow, maly zywotny wiec kontrola za tydzien )). Jak to jest z tymi przeplywami-moga sie tak poprawic? w zeszlym tyg MoM bylo 1.31 teraz nawet 1.2 .
                Z prof. Wielgosiem sie nie widzialam bo do konca sierpnia na urlopie. Tak wiec caly tydzien w domciu! A kazdy tydzien wiecej to Franuś rosnie. Za tydzien to bedzie 18 tydz 4 dzien.


                • j.ostopinka Re: po kolejnej wizycie 23.08.13, 09:07
                  Anitka to super wieści, każdy spokojny tydzień dla Frausia jest na wagę złota. Trzymam dalej kciuki żeby w kolejnym tygodniu było tak samo. A u mnie wczoraj połówka minęła czyli zaczął się 20 tydzień, w poniedziałek ide do gina i zobaczymy może zobaczymy czy będzie Piotruś (bo tak wymyślił mój synek) czy dziewczynka jak na razie jest propozycja na Kornelkę. Pozdrawiam Asia
    • libretinka Re: Konflikt serologiczny część II 23.08.13, 10:06
      Cześć Dziewczyny!
      Przebrnełam przez wątek i jestem pełna podziwu, Wasze postawy dodają mi odwagi.
      Chciałabym zasięgnąć Waszych opinii na temat mojej sytuacji.
      Jestem mamą 14miesięcznego Marcelego. Mam grupę krwi B RH-, Mąż A RH+. Przez całą ciążę robiłam badania na przeciwciała, ale wynik był zawsze ujemny. Byłam spokojna.
      Jednak synek około 7 miesiąca ciąża bardzo przystopował ze wzrostem, podejrzewano hipotrofię. W 8 mcu ciąży zdecydowano o wywołaniu porodu gdyż wg badań usg synek zatrzymał się na 2kg. Urodził się na poczatku 37 tyg siłami natury i dostał 9pkt gdyż, ważył 2700 był 2 razy okręcony pępowiną i urodził się bladziutki. Następnego dnia od razu miał wysoką bilirubinę i podwyższone enzymy wątrobowe. Po kilku dniach też pojawiła się anemia.
      Na szczęście lampy zrobiły swoje, przez miesiąc dostawał leki wspomagająće pracę wątroby, a z anemią walczyliśmy do 10 mca życia preparatami Actiferol, kwas foliowy itd. Nie miał przetaczanej krwi, rozwijał się książkowo i tak jest do tej pory. Jednak w 6 mcu życia wykryto mu guzek na wątrobie ( w usg po urodzeniu nic nie wykryto) wielkości 6cm. Podejrzewano najgorsze jednak w ostateczności diagnoza stanęła na guzkowatym rozroście wątroby (FNH), niegroźnej zmianie, której nie leczymy, tylko regularnie kontrolujemy. W tej chwili guzek samoistnie zmniejszył się do 3cm.
      I teraz moje pytania. Po analizie Waszych historii nasuwa mi się wniosek, że Marceli miał wszystkie objawy dziecka z ciąży konfliktowej. Czy to możliwe, że mielismy jakiś inny konflikt ( wiem, że mielismy konflikt grup głównych), ale może jeszcze jakiś, którego standardowe badanie na przeciwciała anty-D nie wykrywają?
      Całą sytuację komplikuje jeszcze jeden fakt. Po porodzie nie podano mi immunoglobuliny. Powiedziano mi, że synek ma grupę krwi AB RH-. Jednak jak był na badaniach związanych z guzem powtórzono badanie i okazało się, że synek ma jednak grupę kriw AB RH+. Badanie powtórzono i ma rzecywiście AB RH+. Szpital, w którym rodziłam, Św. Zofia w Warszawie, twierdzi, że takie sytuacje się zdarzają i grupa krwi u tak małego dziecka może się zmienić, tzn nie grupa, ale czynnik Rh. Zrobiłam sobie badanie na przeciwciała i póki co wynik jest ujemny, ale za kilka miesięcy planujemy kolejnego dzidziusia i zaczynam się martwić. Czy powinnam wykonać jeszcze jakieś badania zanim zajdę w tą drugą upragnioną ciążę? Czy zgłosić się do IHiT?
      Doradźcie coś bo Wasze doświadczenie to skarbnica wiedzy.
      Na szczęście jestem w Warszawy i przynajmniej nie będę musiała się fatygować by dotrzeć do najlepszych specjalistów.
      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 26.08.13, 09:17
        Libretinka przede wszystkim nie stresuj się i nie doszukuj się czegoś czego nie było. Trudno mi coś doradzić bo nie jestem lekarzem, ale moim zdaniem guz na wątrobie raczej nie ma związku z konfliktem, tym bardziej że jak na razie masz tylko niezgodność serologiczną bo przeciwciała nigdy się u ciebie nie pojawiły. Dlatego konflikt nie powinien spędzać ci snu z powiek, potraktuj następną ciążę jako niekonfliktową tylko z niezgodnością serologiczną, czyli standardowe badania. Co do synka i jego objawów to raczej lekarz powinien się wypowiadać. Pozdrawiam Asia
        Ps. Dzisiaj popołudniu ide na usg połówkowe a przed wizytą muszę odebrać wyniki badań.
        • akepinska jak tam? 28.08.13, 22:06
          Hej i jak po polowkowym? Mam nadzieje ze wszyskom ok!!!
          Dziś znów byłam na badaniu przepływów na Starynkiewicza . I znowu nie musiałam zostać ponieważ obrzęków nie było a PSV 36 MoM 1.37.
          Wynik przeciwciał Kell mnie zdziwił bo spadły o polowe i wynoszą 1024. Kontrola za tydzień. To będzie 19 tydzień 4 dzien. Oby tak dalej było. Bardzo sie ciesze ze jeszcze tydzien w domu teraz rozpoczecie roku a Antek zaczyna kl. 4. Ale lekarz wykonujacy przeplywy kazal mi sie nastawic ze w przyszlym tyg moge juz zostac na transfuzje. Dziewczyny, ktore mialyscie transfuzje na Starynkiewicza- jak to wyglada? Ja mam doswiadcz. z Poznania. Tam nie robili tego w zadnych szczegolnych warunkach, w zwyklym pokoju za kotara mialam robione transfuzje. Nie dostalam tez nic p.bolowego tylko relanium.Kto wykonuje transfuzje? Czy to prawda ze pobyt na Starynkiewicza przy transfuzjach trwa 3 dni? o ktorej zwylke jest wypis? Dla mnie to wazna inf bo mąz musi po mnie z Poznania przyjechac.

          • j.ostopinka Re: jak tam? 29.08.13, 09:15
            Zapomniałam napisać bo następnego dnia po pracy jechaliśmy z córką do laryngologa na wizytę przed usunięciem migdałów (11.09) wiec niedługo i tak czeka mnie szpital tylko nie z mojej winy. Ale, do rzeczy usg wyszło w porządku wszystko sobie obejrzałam razem z lekarzem. Nic niepokojącego lekarz nie zauważył wiec jak na razie jestem spokojna. Powiedziała że będzie dziewczynka co mnie oczywiście bardzo cieszy, ale niestety jest położona pośladkowo (tak samo jak moja pierwsza córka), ale tym powiedział że będziemy się martwić później. Teraz skupiam się na zabiegu mojej Alicji bo to już za 2 tygodnie oby tylko dotrzymała i się nie rozchorowała, bo aktualnie mój mąż ma zapalenie oskrzeli.
            Anitko nie pomoge jeśli chodzi o Starynkiewicza ale na pewno dziewczyny napiszą jak to wygląda. Trzymam kciuki żeby udało się to jak najdłużej odwlec i czekam na dalsze informacje.
            Pozdrawiam Asia
            • bea-dz Re: jak tam? 02.09.13, 09:13
              Hej dziewczyny. W środę idę do szpitala i wrócę już z dzidziusiem. Anita, Asia i pozostałe konfliktowe mamy: Powodzeniasmile
              Pozdrawiam,
              Beata
              • j.ostopinka Re: jak tam? 02.09.13, 11:49
                Beatka to trzymam kciuki żeby wszystko poszło zgodnie z planem i jak najmniej "konfliktowo". Koniecznie daj znać jak wrócisz do domku. Pozdrawiam Asia
                • akepinska Re: jak tam? 02.09.13, 12:47
                  Ja tez trzymam kciuki ! i trzymajcie za mnie bo w srode sie okaze co dalej. najpierw dr Kopec i znow pobr krwi a potem szpital. Nie licze na cud i nastawiam sie ze mnie zostawia bo jak prof Wielgos stwierdzil : na moje oko dojrzewa pani do pierwszej transfuzji. Noz coz... kiedys musi byc ten pierwszy raz.
                  • j.ostopinka Re: jak tam? 02.09.13, 13:08
                    Anitka ja dalej trzymam kciuki za to że kolejny tydzień wytrwacie bez transfuzji, bo przecież u ciebie chyba też już półmetek, także teraz będzie z górki oczywiście jeśli chodzi o czas. Jak ja to mówię gorsza połowa przed nami. Pozdrawiam Asia
    • mysz_czerwona Re: Konflikt serologiczny część II 04.09.13, 15:05
      Witajcie - mam pytanie, być może któraś z Was zetknęła się z taka informacją - czy istnieje znaczące ryzyko powstania konfliktu w I ciąży przy niezgodności Rh po inwazyjnym badaniu prenatalnym (biopsja kosmówki). Immoglobulina oczywiście była podana zaraz po badaniu. Jestem przed badaniem poziomu przeciwciał, i mimo wcześniejszego zupełnego spokoju, nabrałam watpliwosci
      • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 04.09.13, 20:11
        Hej.wrocilam z Wwy.myslalam ze mnie juz dzis zostawia bo lekarzowi ktory wykonywal bad.przeplywow wychodzilo roznie.w najgorszym razie 1.87.ostatnio bylo 1.37.ale zawolali doc.Wegrzyna i u.niego wyszlo 1.67.obrzekow nie bylo wiec po konsultacjach wypuscili mnie do domu ale mam juz byc w szpitalu w pon o 8,30.jestem juz zapisana do planowego przyjecia.krew na transfuzje zamowiona ponoc. Teraz w sob mam jeszcze w poznaniu usg polowkowe wiec bedziemy znali najnowszelprzeplywy.spotkalam sie tez z prof.wielgosiem.zobaczyl wyni
        • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 04.09.13, 20:13
          Sorki ucieklo mi bo pisalam z tel.tak wiec prof zobaczyl wynik,pocieszyl ze co prawda wczesnie ale bedziemy dzialac i ze do zobaczenia w pon.z tego wszystkiego zapomnialam zapytac czy ja mam byc na czczo w poniedzialek?wiecie moze?
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 05.09.13, 09:17
            Anitka no to super wiadomości, masz jeszcze kilka dni w domku, najważniejsze że synek nie ma obrzęków. W poniedziałek będę trzymać kciuki żeby wszystkie badania wyszły jak najlepiej. Koniecznie daj znać jak tylko będziesz mogła. Ja co prawda od środy pewnie też nie będę miała kontaktu że światem ponieważ idę z najstarszą córką na wycięcie migdałów do szpitala do Łodzi, ale zaraz jak wrócę na pewno wszystko przeczytam. Pozdrawiam Asia
            • dorczyn Re: Konflikt serologiczny część II 05.09.13, 22:48
              cześć dziewczyny,
              mam do Was pytanie.po pierwszej ciąży nie dostałam immunoglobuliny bo okazało sie ze mialam obecne przeciwciala.w ostatnim momencie przed porodem doszlo do przecieku. na szczescie z dzieckiem bylo wszystko ok. teraz chcielismy sie starac o drugie dziecko ale lekarz we wroclawiu mi odradzil gdyz po dokladnym badaniu krwi mojej i meza wyszlo ze konflikt bedzie na 100% i nie warto ryzykowac bo takich ciąż się nie kończy w normalnym terminie tylko zawsze w max 32 tygodniu bo pojawiaja sie obrzeki mózgu i wątroby no i jest duże ryzyko przy transfuzji płodu i śmierci dziecka.Szczerze nie wiem co robić.
              Pomyslalam że udam się do jakiegoś specjalisty z dziedziny konfliktu i z tego co tu czytam widzę że w Warszawie zajmuja sie takimi przypadkami. proszę poradźcie do kogo się zwrócić o poradę czy rzeczywiście nie warto sie już starać czy też przy dobrej opiece jest szansa na urodzenie zdrowego dziecka. z gory dziekuje za pomoc. pozdrawiam
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 09.09.13, 09:22
                Witaj Dorczyn, po pierwsze lekarz do którego chodzisz nastraszył cię najgorszymi konsekwencjami konfliktu. Myśle że powinnaś się udać na konsultację do innego lekarza który potrafi poprowadzić ciąże konfliktową i on na pewno rozwieje twoje wątpliwości. Jeśli chodzi o lekarzy to na początek nie tylko w Warszawie są specjaliści w tym temacie, ale nie da się ukryć że tam jednak jest ich najwięcej i są najbardziej znani. Była kiedyś z nami Basia która swoją ciążę prowadziła we Wrocławiu i jakiejś pani doktor niestety jej nazwiska nie pamiętam. Trzeba by było zajrzeć pewnie po wcześniejszego wątku.
                Jeśli chcesz wiedzieć jakie są szanse na urodzenie zdrowego dziecka pomimo konfliktu to powiem że przy dobrej opiece są bardzo duże.
                A napisz nam jakie badania zrobiłaś że lekarz powiedział że konflikt będzie zawsze na 100%. Pozdrawiam Asia
              • wieczna_zuza dorczyn 09.09.13, 16:28
                Myślę, że Twój wrocławski lekarz ma blade pojęcie o konflikcie.
                Mam troje dzieci, wszystkie z czynnego konfliktu- są zdrowe, mądre i bardzo inteligentne.
                Nie zrażaj się i staraj o dziecko smile

                t
                > akich ciąż się nie kończy w normalnym terminie tylko zawsze w max 32 tygodniu

                Bzdura i jeszcze raz bzdura.

                Wszystkiego dobrego i pozdrawiam
                zuza
            • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 07.09.13, 21:35
              Jestem po usg polowkowm. Wszystko wrecz ksiazkowo!!! I przeplywy w normie bo ok. 1.5 i obrzekow nie bylo. Franus rosnie i ma juz 350gr. Jutro na wieczor do Wwy jedziemy i w pon rano stawiam sie na Izbie Przyjęc. Zobaczymy co zrobia, jestem gotowa na pierwsza transfuzje. Trzymajcie nadal kciukasy bo bardzo potrzebne!!!
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 09.09.13, 09:12
                Oczywiście że trzymamy kciukasy już od samego rana.
                • akepinska Re: Konflikt serologiczny cześć II 15.09.13, 11:09
                  Hej, pisze ze szpitala. jestem od poniedzialku. we wtorek mialam pierwsza transfuzje, dalismy rade smile maly dostal 15ml krwi. Postanowili podac
                  kolejna transfuzje za tydzien wiec w okolicach srody mam kolejna i mnie zostawili. No coz warunki... masakra ale da sie przezyc. Za to leakrze super. Rodzinka do mnie na weekend przyjechala i mam laptopa. Prof Wielgos super gosc. Byl przy transfuzji, pociesza i po transfuzji tez sam z siebie przyszedl na sale drugiego dnia pogadac. Sama transf wykonywal dr Wegrzyn. Nadal cala w nerwach jestem ale juz troche lepiej. Maly zywotny, 4 x dziennie ma pomiar tetna wiec ok. Jak po tej kolejnej transfuzji ok bedzie to mnie wypuszcza na ok. 2 tyg i potem znow transfuzja. To na tyle newsow. Kciuki nadal potrzebne!!!
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny cześć II 16.09.13, 09:20
                    Anitko jak się ciesze że się odezwałaś i że wszystko wporządku. Oczywiście że nadal będziemy trzymać kciuki. Ja też już wróciłam z córcią z wycięcia migdałów wiec będę na bieżąco śledzić co się dzieje. Pozdrawiam Asia
                    • andzia362 Re: Konflikt serologiczny cześć II 17.09.13, 19:16
                      Witam.
                      Dawno nie pisałam ale śledzę codziennie wasze wpisy. Przypomnę swoją historię: w zeszłym roku w 37 tc urodziłam martwego synka, po porodzie okazało się, że mam przeciwciała. Mam Rh-, mąż Rh+, synek był pierwszym naszym dzieckiem. W mojej miejscowości nikt nie chciał zająć się moim przypadkiem więc udałam się gdzie indziej. Lekarka zleciła mi badania i oto wyniki. Po niespełna roku miano przeciwciał spadło z 512 na 256. Centrum Krwiodawstwa w Zielonej Górze kazało zrobić badania i określić RH męża. Mój fenotyp dccee, K-, męża fenotyp DCcEe, K-. Z tego widać, że szanse na urodzenie dziecka Rh- marne, więc konflikt wystąpi. Pani doktor zleciła mi jeszcze badania na TSH - wnik bardzo dobry, czynnik reumatoidalny i przeciwciała kardiolipinowe ACA IgM i ACA IgG - wszystko ujemne. Dalej nie wiadomo co było przyczyną śmierci dziecka i dlaczego doszło do przecieku. Pani doktor powiedziała, że nie może mi dalej pomóc. Co teraz robić, jakieś jeszcze badania? Czy starać się o dziecko, czy czekać aż przeciwciała jeszcze spadną? Macie większe doświadczenie, doradźcie proszę.
                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny cześć II 18.09.13, 09:08
                        Andzia po pierwsze i najważniejsze sam fenotyp Rh męża nie decyduje o tym czy możecie mieć dziecko Rh-. Żeby to sprawdzić trzeba by zrobić genotyp antygenu D. Na czym to polega jak zauważyłaś pozostałe antygeny Rh mają określone dwie literki np. Cc co oznacza że ktoś posiada jeden gen C i jeden c i swojemu dziecku może przekazać zarówno C jaki c, to jest loteria genetyczna i nikt nie wie który otrzyma dziecko. Jeśli chodzi o antygen D to osoby Rh- nie mają go w ogóle ale jest on oznaczany dd. Natomiast osoby Rh+ mogą mieć albo jeden antygen D i wtedy genotyp będzie wyglądał Dd albo może mieć dwa antygen D i genotyp będzie DD. Jeśli twój mąż będzie miał genotyp Dd to wtedy jak najbardziej jest szansa żeby dziecko otrzymało Rh-. Mam nadzieje że troszkę cię pocieszyłam. Co do innych kwestii to niestety się nie wypowiem. Pozdrawiam Asia.
                        • andzia362 Re: Konflikt serologiczny cześć II 18.09.13, 19:07
                          Dzięki za wyjaśnienie. Na wyniku fenotypu męża jest napisane "Prawdopodobny genotyp CDe/cDE".
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny cześć II 19.09.13, 08:36
                            Wydaje mi się że to badanie nie przesądza o genotypie antygenu D twojego męża ponieważ takie badanie robi się w pracowni genetyki w IHIT w Warszawie, więc trzeba być dobrej myśli. Poza tym jak już wiesz że masz konflikt serologiczny to następna ciąża musi być pod szczególną opieką specjalisty w tym zakresie, a opieka specjalisty daje prawie 100% szanse urodzenie zdrowego dziecka. Były tutaj na forum dziewczyny u których konflikt był bardzo nasilony ale dzięki transfuzjom wewnątrzmacicznych mają zdrowe dzieci. Andzia głowa do góry nic nie jest stracone, trzeba tylko odważyć się spróbować i być pod właściwą opieką. A u nas zawsze masz wsparcie i możliwość wyżalenia się czy uzyskania informacji. Pozdrawiam Asia
                            • andzia362 Re: Konflikt serologiczny cześć II 19.09.13, 08:51
                              Dziękuję Asiu. Chcemy próbować ale nie wiem czy już teraz możemy czy czekać aż przeciwciała jeszcze spadną. Mam maila do prof Wielgosia, dzisiaj zeskanuję wszystkie badania i wyślę. Może odpisze, bo jechać do Warszawy na konsultacje to nie dam rady z powodu pracy. A wiesz może czy telefonicznie można się z nim konsultować?
                              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny cześć II 19.09.13, 10:36
                                Andzia ja osobiście nie musiałam się do tej pory fatygować aż do profesora bo u mnie wszystko jak na razie idzie dobrze i jestem bardzo rzadkim przypadkiem gdzie pomimo przeciwciała po pierwszej ciąży w drugiej i jak na razie w trzeciej się nie pojawiły (a mam dwoje dzieci Rh+). Może dziewczyny które konsultowały się z profesorem podpowiedzą Ci jak najlepiej z nim porozmawiać. Ja niestety w tej kwestii nie pomogę, ale wiem że to bardzo życzliwy człowiek i wielu dziewczynom tu już pomógł. A jak masz chwilę czasu to można prześledzić nasze wcześniejsze wpisy (chociaż wiem że to żmudna praca bo wiele razy to robiłam usiłując coś odnaleźć) tam na pewno coś ciekawego znajdziesz. Pozdrawiam Asia
                                • bea-dz Re: Konflikt serologiczny cześć II 19.09.13, 12:51
                                  Cześć dziewczyny. Już jesteśmy w domu. Mała urodziła się początkiem 37 tygodnia. Dwie i pół doby leżała pod lampami bo oczywiście miała żółtaczkę. Dostała kroplówkę z imunnoglobuliną. Na szczęście jest silna. Po dwóch tygodniach puścili nas do domu. Teraz mamy kontrolować birulbinę i morfologię. Mam nadzieję, że konflikt mamy już za sobą. Czeka nas jeszcze trochę nerwów przez najbliższe 3 miesiące, ale mam nadzieję że nic strasznego się nie wydarzy.
                                  Trzymam kciuki za wszystkie konfliktowe mamy, szczególnie za Anitę. Powodzenia dziewczyny.
                                  Pozdrawiam,
                                  Beata
                                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny cześć II 19.09.13, 14:03
                                    Beatko, serdeczne gratulacje. Trzymam kciuki żeby malutka nie miała już żadnych problemów z anemią. Mam nadzieję że dalej będziesz nas tu odwiedzać i służyć radami innym dziewczynom. Pozdrawiam Asia
                                    • akepinska Re: Konflikt serologiczny cześć II 19.09.13, 18:56
                                      Dzieki za kciuki!!! jestem po drugiej transfuzji. wszystko poki co ok. maly musial dostac cos za zwiotczenie bo strasznie aktywny byl. ale poszlo sprawnie.wtloczyli mu 16ml krwi.teraz mam sie pojawic za ok.10 dni, nie wiem dokladnie bo w sob mam wyjsc i pewnie na wypisie bedzie. W kazdym razie doc. Wegrzyn rewelacja jesli chodzi o transfuzje. Robi to tak sprawnie a do tego podspiewuje pod nosem!. Prof Wielgos tez rewelacja.Sam z siebie przychodzi do mnie na sale, pyta, dowiaduje sie co i jak. OPieka cudowna mimo ze nie jestem jego pacjentka.Wystarczy ze napisze do niego maila a za 5 min mam odpowiedz. Po prostu nie moge sie nadziwic ze sa jeszcze tacy lekarze. Bede sie odzywala.

                                      • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny cześć II 20.09.13, 08:55
                                        Anitka cieszę się że wszystko się udało, miejmy nadzieje że te transfuzje nie będą dla was tak bardzo dokuczliwe i jakoś szybko to wszystko minie i zapomnicie o nich. Pozdrawiam Asia i dalej trzymam kciuki.
                                        • andzia362 Re: Konflikt serologiczny cześć II 21.09.13, 11:53
                                          Anitko a możesz mi napisać czyją pacjentką jesteś, masz dobrego lekarza w Poznaniu? Myślałam, że skoro jeździsz do Warszawy, to jesteś pacjentką prof Wielgosia. Pani doktor, która zlecała mi badania powiedziała, że najlepiej jak będę od początku pod opieką specjalisty w zakresie konfliktu ze względu na obecność przeciwciał dlatego pytam i szukam lekarza.
                                          • akepinska Re: Konflikt serologiczny cześć II 23.09.13, 19:41
                                            hej.od soboty jestem w domu!!! nie ma jak w domciu.do wwy wracam 1.10 na kolejna transfuzje. poki co.maly niezle fika w brzuchu.w poznaniu moja lekarka jest dr Beata Kubiaczyk Paluch.jest to super lekarz ginekolog.dzieki niej zaszlam w ciaze i ja utrzymalam. moge ja z calym sumieniem polecic.niestety ma full pacjentek wiec z terminami ciezko.nie jestem pacjentka prof. wielgosia.nigdy nie bylam u niego na wizycie.jednak zawsze ma dla mnie czas i czuje ze zalezy mu na tym aby ta ciaza zakonczyla sie sukcesem.


                                            nwizycie.jednak tak jak pisalam wczesniej-
    • vanillafields Witam wszystkie konfliktowe mamusie ;) 23.09.13, 19:20
      Wlasnie jestem w trakcie czytania watku nr 1 (przebrnelam przez ponad polowe juz!) ale pomyslalam, ze wpadne i sie przywitam.. Mam na imie Iza, jestem obecnie w drugiej ciazy z konfliktem. Moja grupa AB Rh-, maz 0 Rh+, corka B Rh+. Jestem w dosc 'ciekawej' sytuacji jaki ze konflikt z reguly wychodzi przy kolejnych ciazach, u mnie pierwsza jednak byla jazda bez trzymanki, zakonczona cesarka w 34. tyg. Ale po koleji. Emocje zaczely sie w momencie otrzymania nieciekawych wynikow testu PAPP-A - podwyzszone ryzyko trisomii, usg genetyczne wyszlo dobrze. Jako rezultat usg anatomiczne mialam rpbione wczesniej, w 16 tyg aby sprawdzic obecnosc markerow, wszystko wygladalo w porzadku, ale jako, ze brzuszek malek byl troche za maly w stosunku do reszty (i wieku ciazy), kolejne usg w 21 tyg. Wtedy juz mala rozmiarami zaczela odstawac od tego, gdzie powinno byc. Wiec zaczelo sie, musialam zrezygnowac z pracy i polegiwac, co tydzien jezdzic na usg - badania przeplywow i co 2 tyg mierzenie wszystkiego. Przeplywy zawsze byly dobre, jednak wymiarami mala leciala i to sporo. W 28 tyg dostalam immoglubine, jednak nie przypominam sobie aby sprawdzali mi obecnosc przeciwcial we krwi, co lekarz to mial inna teorie czemu mala nie rosla tak jak powinna, ale nikt nigdy nie zastanowil sie czy moze konflikt serologiczny moze byc przyczyna. Chociaz pamietam ze wspomnialam (moj mlodszy brat urodzony jako wczesniak z ciazy konfliktowej, wiec jakas swiadomosc na ten temat mialam). W 33 tym tyg trafilam do szpitala bo podczas badania przeplywow i pozniejszego ktg wyszly zaniki tetna malej, na monitorowanie. Tam zainteresowal sie moim przypadkiem kardiolog i przy usg wyszlo ze mala ma powiekszone serce, plyn okolosercowy i od razu zrobilo sie male zamieszanie, podlaczono mnie pod ktg na noc i rano od razu cesarka. To byl rowno 34 tydzien, mala urodzona z hipotrofia, 1.5 kg i tylko 31 cm, sina jak sciana, hemoglobina krytycznie niska, or razu transfuzje. Przy czym zagwozdka dla lekarzy, przebadali moja krew, ani sladu zeby jej krew przemieszala sie z moja, nie wiadomo gdzie jej krew 'wyplynela' uncertain, brzmi strasznie glupio no nie, ale bylam w takim stanie mgly ze wlasciwie niewiele pamietam sad. W ciagu pierwszych kilku dni miala chyba z 2 transfuzje ale ciagle sie anemizowala, lekarze zrobili punkcje szpiku i zdiagnozowali ja z niedokrwistoscia blackfana-diamonda, czyli nieuleczalna wrodzona niemoznoscia produkowania hemoglobiny. Oddali ja pod opieke hematologa i mielismy sie spodziewac miesiecznych transfuzji krwi praktycznie przez cale zycie malej, pozniej moze przeszczep szpiku zeby zaczela sama produkowac. Mala przeszla przez bardzo duzo na OIONie, najgorszy byl NEC, kiedy jej jelita przestaly pracowac i zatrzymali jej karmienia, przeszla na kroplowke na okres miesiaca, na szczescie obylo sie bez operacji i jelita podjely prace. Pozniej zaczal sie refluks, problemy z karmieniem, pierwszy rok zycia wlasciwie w wiekszosci spedzilismy w roznych przychodniach, awersja do jedzenia (przez refluks). Jednak zdarzyly sie tez cuda, po 8 tyg spedzonych w szpitalu, mala nie potrzebowala wiecej transfuzji. Jej hemoglobina przestala spadac, a w wieku 4.5 mca zaczela sama rosnac. Wiec lekarze pomylili sie z diagnoza, jako ze wg nich nie miala prawa sama zaczac produkowac nigdy w zyciu. Hematolog nas oficjalnie pozegnal 'chyba zeby cos sie dzialo'. Serce powoli wrocilo do normalnego rozmiaru i zadnych klopotow nie ma - co rok jezdzimy na kontrolne wizyty. Z jej jedzeniem ciagle jest problem, ale pracujemy nad tym i w porownaniu co bylo np rok temu to juz niebo a ziemia chociaz dalej jest drobna i bardzo szczupla, ale u czterolatki to juz tak nie razi jak u rocznego 6kilowego dziecka wink.
      No i teraz bardzo sie boje ponownej jazdy.... Bardzo dlugo zastanawialismy sie z mezem czy jeszcze jedno dziecko miec.. Ja zawsze marzylam o dwojce, no i wyglada ze bedzie. Czytam duzo o konflikcie teraz i wiem, jakie badania mozna robic i czego sie spodziewac. Tylko ta swiadomosc, ze mala Tatyana mogla miec oszczedzonych tyle cierpien gdybym sie wczesniej doedukowala? A moze lekarze maja racje i jej klopoty nie maja nic wspolnego z konfliktem? Trpche sprawe komplikuje, ze mieszkam w Stanach, mala urodzilam w jednym z najlepszych stanowych szpitali tutaj i klinika hematologii jest bardzo znana rowniez. I jak tu myslec ze moze to ja mam racje a nie oni? wink.
      Nastepna wizyte mam w przyszlym tygodniu i usiade z lekarzem i przewertuje moja karte z pierwszej ciazy, kilka punktow do przedyskutowania juz mam. W przyszlym tygodniu rowniez usg genetyczne i PAPPA, to juz robi specjalna klinika od 'ciezkich przypadkow' i od nich bede sie domagac skierowania na badanie krwi i oznaczenie rh plodu i obecnosci przeciwcial we krwi.
      Tyle o mnie na razie smile, ide dalej poznawac Was kobietki!
      • j.ostopinka Re: Witam wszystkie konfliktowe mamusie ;) 26.09.13, 09:21
        Witajcie dziewczyny dalej intensywnie trzymam kciuki za Anitkę tym bardziej że jesteśmy na podobnym etapie ciąży. U mnie wszystko ok w poniedziałek byłam na wizycie na razie nie niepokojącego nie widać.
        Vanillafields chciałam Ci powiedzieć że po pierwszej ciąży nie wierzyła że urodzę drugie dziecko a tym czasem teraz spodziewam się trzeciego. Jestem przykładem na to że czarny scenariusz wcale nie musi się wydarzyć. Jeśli chodzi o twój przypadek to nie wiem czy miał on związek z konfliktem skoro żadnych przeciwciał u ciebie nie wykryto. Na pewno powinnaś się skonsultować z dobrym specjalistą od konfliktu i przeanalizować czy twoja wersja jest prawdopodobna i co teraz powinnaś w ciąży zrobić i na co zwrócić uwagę. Z tego co napisałaś to już jesteś umówiona na taką wizytę wiec daj znać jak lekarze do tego podeszli. Pozdrawiam Asia
        • ew.ab80 Re: Witam wszystkie konfliktowe mamusie ;) 26.09.13, 22:22
          Witajcie,

          Dawno tu nie zaglądałam. 23 maja zostałam mamą. Ciąża zakończyła się mianem 512 w 35 tygodniu przez c/c. Niestety nasza historia nie należy do najszczęśliwszych, ponieważ córcia dostała drgawek w 9 dniu życia i tak do dzisiaj jesteśmy w szpitalu. Drgawki przerodziły się w padaczkę lekooporną i napadami nawet co godzinę. Teraz jest już lepiej i mam nadzieję że tak zostanie. Przyczyny padaczki nie znaleziono mimo dziesiątek badań. Los potraktował nas ostro bo to już nie pierwsza nasza tragedia. Najgorsze w tym wszystkim jest nie własne cierpienie z powodu chorego dziecka, tylko to że dziecko musi cierpieć.
          Nie piszę tego by was wystraszyć przed ciążą z konfliktem, bo konflikt nie prowadzi do padaczki. Chciałam się tylko pożalić...
          Będę trzymała za Was i Wasze maluszki kciuki. Pozdrawiam
          • magda290584 Re: Witam wszystkie konfliktowe mamusie ;) 30.09.13, 10:28
            witam Was wszystkie>wink
            jestem obecnie w drugiej ciąży konfliktowej. w pierwszej ciązy żadne przeciwciała nie wychodzily dopiero w ostatnim tyg ciąży wyszly i bylo cc.
            zadnego zastrzyku nie dostalam poniewaz juz wytworzylam przeciwciala.
            teraz obecnie po 4 latach jestem w drugiej ciazy pomimo iz dwoch lekarzy mi to odradzalo.
            jak narazie na 21 tydzien przeciwciała nie wzrosły są śladowe i nieoznaczone.
            strasznie sie boje poniewaz nikt do tej pory nie potrafil mi wytlumaczyc tego.
            ja mam rh- a maz rh+ córcia ma rh+.
            wiem z czego powstaje konflikt ale nie wiem co grozi a tego sie boje.
            nie wiem co robic i czy czekac
            moja doktor kochana kobieta mowi ze wszytsko ok jesli nie rosna .
            ja sie boje ze urodze chore dziecko czy w ogole urodze zywe, wiem ze to czarny scenariusz ale to wynik mojej niewiedzysad
            bardzo was proszę o wskazówki i czrane na białym co grozi i jak postepowac....
            trzymam za Nas wszystkie mocno kciuki....
            • j.ostopinka Re: Witam wszystkie konfliktowe mamusie ;) 30.09.13, 14:54
              Witaj Magdo, przede wszystkim gratuluję ciąży. Na razie spokojnie puki przeciwciała nie rosną to dobrze, trzeba co miesiąc je kontrolować. Jeśli chodzi o mechanizm powstawania konfliktu serologicznego to najprościej mówiąc to jeśli jesteś Rh- o jesteś pozbawiona pewnego antygenu, który posiadają osoby Rh+. Jeśli twoje dziecko jest Rh+ to jeśli i nastąpi z jakiś powodów zmieszanie twojej krwi i dziecka w twoim brzuszku, to możesz się wtedy "uczulić" na ten antygen i twój organizm wytworzy przeciwko temu antygenowi przeciwciała. Pozdrawiam Asia Jeśli masz jeszcze pytania to pisz.
              • magda290584 Re: Witam wszystkie konfliktowe mamusie ;) 30.09.13, 15:31
                dzieki za tak szybką odpsmile
                poki co jestem dobrej mysli
                czytam na roznych forach o przeciwcialch ale nikt nie napisal i mam nadzieje ze dlatego ze takich przypadkow nie bylo, ze dzieci rodzily sie chore itd.
                wiem ze to o pisze to czarne mysli ale to po prostu moj strach i brak wiedzy na ten temat.
                • wieczna_zuza magda290584 01.10.13, 17:12
                  Po pierwsze gratuluję ciąży smile

                  U mnie również w pierwszej ciąży wytworzyły się przeciwciała. Teraz mam troje konfliktowych, zdrowych i inteligentnych dzieci- więc jak widzisz konflikt to nie żadna tragedia.
                  Nie do końca zgodzę się z Twoją lekarką- przeciwciała mogą wzrastać i nie świadczy to o niczym złym dotyczącym dziecka. Najważniejsze jest badanie MoM, dopóki ono jest ok to przeciwciała mogą sobie rosnąć ile chcą.
                  Równie ważny w prowadzeniu konfliktu jest doświadczony lekarz i na tym najlepiej się skupić.
                  Po wtóre namiary na szpital, który nie boi się konfliktowych noworodków i wie jak z nimi postępować.

                  Napisz może skąd jesteś, będzie łatwiej doradzić w razie czego.

                  Pozdrawiam
                  zuza
                  • magda290584 Re: magda290584 02.10.13, 12:48
                    jestem z radomia i doktor do jakiej chodze jest dobrym lekarzem i wydaje sie ze wie o co chodzi z tymi przeciwcialami!
                    a czy przeziebienie i goraczka w ciazy moze oslabic tak organizm ze przeciwciala szybciej wzrosna?
                    a czy ty ZUZA dostawałas imuglobuline?
                    bo ja nie....
                    • wieczna_zuza Re: magda290584 02.10.13, 16:30
                      Tak, stan przeziębienia może zwiększyć tempo narastania przeciwciał ale nie martw się na zapas smile

                      > a czy ty ZUZA dostawałas imuglobuline?

                      Nie, bo p/ciała pojawiły się u mnie w pierwszej ciąży.

                      Odnośnie lekarza i konfliktu to powiem, że w PL jest zaledwie kilku lekarzy zorientowanych o co chodzi.
                      Mam nadzieję, że dobrze trafiłaś smile

                      Pozdrawiam. zuza
                      • akepinska Re: magda290584 02.10.13, 18:21
                        Hej jestem po 3 transfuzji.dzis byla masakra.trwalo to ponad godzine bo.maly byl zle ulozony i nie chcial sie obrocic.transfuzje wykonywal sam profesor i pod koniec byl tak zmeczony ze mu reka drzala.brzuch mam tak pokluty ze szkoda gadac.nawet nie liczylam potem ile razy wkluwali. Nawet przez moj pepek.tak cholernie mnie bolalo ze bylam cala zaryczana i naprawde myslam ze sie nie uda.ale w koncu sie udalo.niestey musieli malego zwiotczyc tak sie ruszal i do teraz nie czuje ruchow.ponoc tak moze byc.serduszko ma sprawdzane i bije ok.jestem zmarnowana.pol dnia przespalam.profesor potem do mnie przyszedl i powiedzial ze ciezko bylo ale najwazniejsze ze sie udalo i nastepna transfuzja za 2 tyg. Mam nadz ze kolo piatku mnie wypuszcza.trzymajcie kciuki nadal.
                        • j.ostopinka Re: magda290584 03.10.13, 09:00
                          Anitko to rzeczywiście sporo przeszłaś przy tej transfuzji teraz odpoczywaj i dawaj jak najczęściej znak co się u ciebie dzieje. Cały czas trzymamy za Ciebie kciuki i na pewno nie tylko ja ale inne dziewczyny też. Każdy tydzień zbliża cię już do finału, a każda następna udana transfuzja powoduje że mały urodzi się w lepszym stanie i będzie śliczną pociechą dla swoich rodziców. Pozdrawiam Asia
                          • magda290584 Re: magda290584 03.10.13, 09:25
                            nawet sobie nie potrafie wyobrazić co przezywaszsad
                            trzymam kciuki!!!
                            mnie dopadlo jakies choróbsko i poki co lecze sie babcinymi sposobami moze minie bo w sobote mam badania i cala jestem w strachusad
                            laleczki a od jakiego tygodnia przeciwciala moga zagrazac dziecku?
                            w sobote mam wizyte i nie wiem jaie pytania mam zadac lekarzowi zeby wszytsko wiedziec.
                            prosze pomozcie o co moge zapytac?

                            dzieki
                            • wieczna_zuza Re: magda290584 03.10.13, 15:51
                              Magda

                              Mądry, znający się na konflikcie lekarz nie zwraca wcale uwagi na wysokość miana przeciwciał- najważniejsze jest precyzyjne badanie za pomocą bardzo dobrej jakości aparatu usg tzw MoM czyli szybkość przepływu krwi w tętnicy środkowej mózgu płodu. Nie każdy lekarz potrafi znaleźć tętnicę u płodu nie mówiąc już o prawidłowym odczycie badania.
                              Potrzebny do tego jest także odpowiedni przelicznik, ponieważ sam odczyt wyniku nic nie daje- w każdym tygodniu ciąży oblicza się go inaczej.
                              Można mieć wysokie miano np 1/512 i MoM idealny, a można mieć niskie np 1/32 i MoM na pograniczu.

                              Pozdrawiam. zuza
                          • chubabubba Re: magda290584 03.10.13, 20:02
                            Anita caly czas mocno trzymam za Was kciuki! Moj maly przy kazdej transfuzji dostawal pavulon i wszystko bylo ok. Potem moniorowali mnie co 1-2h przez prawie dobe i wypuszczali do domu. Wspolczuje przezyc, u mnie tylko raZ byly dea wklucia ale moj mlody dostawal krew do pepowiny a nie w siebie. Dla mnie to ktg bylo najbardziej wkurzajace bo mlody ciagle uciekal i znikal z monitora a ja mialam schizy. Ale wiedzialam ze kazdy kolejny tydzien daje mu wieksze szanse wiec zarlam leki krwiotworcze,jedzenie wspomagajace produkce zelaza i hemoglobiny i zylam od transfuzji do transfuzji, od oddawania krwi dla malego do kolejnego oddawania. Najwazniejsze to wierzyc ze bedzie dobrze i kazdy kolejny dzien witacz usmiechem nawet wtedy gdy dookola Cie strasza ze bedzie zlesmile
                        • andzia362 Re: magda290584 03.10.13, 19:43
                          Anita ja również trzymam kciuki smile
                          Nie wiem, czy pamiętasz ale pisałyśmy jakiś czas temu na priv. Dostałam od Ciebie maila do prof Wielgosia. Przesłałam do niego wyniki moich badań. Odpisał, że nie musimy czekać aż przeciwciała spadną, że można zacząć starać się o dziecko, życzy nam powodzenia i że zajmą się mną w jego klinice. Te słowa dodały mi wiary ale strach jest jednak silniejszy.
                          Dopiero czytając Twoje posty pomału nabieram odwagi, że ja też mogłabym to wszystko przetrwać.
                          Tak jak Zuza pisała najważniejszy jest dobry lekarz od konfliktu. Jeżeli się zdecyduję, to chciałabym w pobliżu swojej miejscowości znaleźć lekarza, który ma jakieś pojęcie w tym temacie i prowadziłby ciążę zlecając wszystkie badania jak dla ciąży bezkonfliktowej, a na transfuzje i inne badania konfliktowe jeździć do Warszawy.
                          Anita a w którym tygodniu zaczęłaś jeździć do Warszawy?
                          Pozdrawiam
                          Ania
                          • magda290584 Re: magda290584 04.10.13, 09:15
                            wow zuza kochana to mnie wystraszylassad
                            ja bylam przekonana ze to tylko rola rosniecia przeciwcialsad
                            jutro mam 3d i tam podobno wyjdzie jak krew plynie....
                            mozesz mi podac kontakt do jakiegos sptrawdzonego i dobrego specjalisty zebym mogla pożadnie sie tym zajac?
                            o co moge jutro tego lekarza zapytac na tym 3d?
                            lojjjjj

                            • j.ostopinka Re: magda290584 04.10.13, 10:17
                              Myślę że Zuza wcale nie chciała Cie wystraszyć a tylko powiedzieć że w wielu przypadkach przeciwciał to nie wszystko i na pewnym etapie nie patrzy się już na przeciwciała, ale stale się monitoruje stan malucha, żeby można było szybko zareagować w razie pogorszenia jego stanu. Myślę że skoro przeciwciała u ciebie są na poziomie nie oznaczalnym to nie masz większego prawa do niepokoju. Na usg lekarz powinien sprawdzić czy dziecko nie jakichkolwiek obrzęków, oraz czy przepływy w tętnicy mózgowej są prawidłowe czyli w granicach norm określonych dla poszczególnych tygodni ciąży. A takie badania nie każdy ginekolog potrafi zrobić. Pozdrawiam Asia
                              • magda290584 Re: magda290584 04.10.13, 11:06
                                nie zuza mnie nie wystraszyla w tym sensie.
                                boje sie po prostu bo nie latwo bylo mi zajsc w druga ciaze a przed dwoch mi powiedzialo ze nie powinnam miec drugiego dziecka
                                ciesze sie ze Was znalazlam


                            • wieczna_zuza Nie bój nic ;-) 04.10.13, 17:59
                              Twój niewykrywalny poziom przeciwciał nastraja niezwykle pozytywnie, wszystko będzie dobrze. Ew. w następnej ciąży może wystąpić mały problem a i to wcale nie jest przesądzone.
                              Większość dziewczyn z tego wątku oraz ja sama prowadziłyśmy ciąże pod względem konfliktu w W-wie na Starynkiewicza w Poradni Leczenia Konfliktów, spójrz tu:

                              starynkiewicza.pl/poradnie/stoleczny-osrodek-konfliktow-serologicznych/
                              Fachowość, doświadczenie i świetny sprzęt plus wysokiej klasy specjaliści to wszystko czego nam w takiej sytuacji potrzeba.

                              Co do usg- zapytaj lekarza wprost, czy ostatnio badał/ prowadził ciążę z czynnym konfliktem i wszytko będzie jasne.

                              Powodzenia i nie stresuj się, bo póki co nie ma powodu smile
                              • gosia1309 Re: Nie bój nic ;-) 04.10.13, 19:42
                                Dziewczyny jestem w 14 tygodniu ciazy. Mam krew b rh- Maz brh+. Mieszkam w Holandii. Badanie krwi mialam w 9 tygodniu ciazy i 12. Polozna mi powiedziala ze w 27 tyg. Ciazy zostanie mi pobrana krew i zostanie przez to zbadane jaka krew ma nasz dzidzius. Ale ja ciagle sobie zadaje pytanie a co jesli bedzie wczesniej cos zle? Czy nie powinnam miec co miesiac badan krwi pod wzgledem przeciwcial? To moja pierwsza ciaza wiek 32 lata i same obawy uncertain bo nie chce sobie pozniej pluc w brode ze cos zaniedbalam. Prosze poradzcie na co zwrocic uwage
                                Pozdrawiam
                                • magda290584 Re: Nie bój nic ;-) 21.10.13, 17:24
                                  hej dziewczyny
                                  nie było mnie troszke ale i przez to troszke zmienilo sie u mnie
                                  na ostatnim 3d wszytsko bylo ok po dwoch dniach odebralam wyniki ze jednak przeciwciala zaczely rosnacsad
                                  mam przeciwciała ANTY D 4
                                  dzis byłam w w-wie na starynkiewicza ale niestety mam na srode w sumie to juz pojutrze ale...
                                  mam miec robione tam badanie i spr czy przeplywy sa dobre...
                                  • j.ostopinka Re: Nie bój nic ;-) 22.10.13, 08:43
                                    Witaj Madziu nic się nie martw spokojnie poczekaj na wyniki przepływów na pewno wszystko będzie wporządku, przeciwciała o mianie 4 jeszcze nie są złe, najważniejszy jest stan malucha wg przepływów. Jeśli jedziesz na Starynkiewicza na przepływy to na pewno jesteś w dobrych rękach. Pozdrawiam Asia
                                    • bea-dz Re: Nie bój nic ;-) 22.10.13, 09:31
                                      Magda nic się nie bój. Ja zaczynałam z mianem 16 i nie miałam transfuzji. Córkę urodziłam w 37 tygodniu oczywiście żółtaczka zaatakowała i mała miała anemię, ale obyło się bez transfuzji również po porodzie. Nie martw się więc na zapas. Trzeba być dobrej myśli. Na Starynkiewicza dobrze prowadzą takie ciąże.
                                      • akepinska Re: Nie bój nic ;-) 22.10.13, 09:47
                                        A ja juz jestem po 4 transfuzji.udalo sie tym razem szybko.robil doc.Wegrzyn.naokolo pelno studentow i innych lekarzy jak zwylke ale mi to nie przeszkadza. Mamy mial przed transfuzja wyniki lepsze niz poprzednio i po transf. Hemoglobina byla 13.4 wiec dostal tym razem troszke mniej krwi. Kolejna transfuzja w Halloween he he wiec jest prawdziwym wampirkiem. Niestety caly weekend Wszystkich Swietych w Wwie. Mam teraz cykora bo to skonczony 27 tydz bedzie czyli tak jak w Poznaniu stracilismy Marysie...Ale prof. Mowi zeby o tamtym.nie myslec bo teraz jest inaczej.mam wielka nadzieje... Acha!!! Na Starynkiewicza remontuja szpital!!! Ekipy juz chodza ! Ponoc odlaczaja sie od tego drugiego naprzeciwko u ma byc super lux po remoncie.
                                        • j.ostopinka Re: Nie bój nic ;-) 22.10.13, 13:04
                                          Anitka najważniejsze że po transfuzjach jest wszystko ok i każdy tydzień zbliża cię do spotkania z synkiem. Wiem że ty masz pełno obaw i czarnych myśli, ale ja mam dobre przeczucia, a to chyba coś znaczy.
                                          U mnie też ok byłam wczoraj u lekarza wszystkie badania w normie, przede wszystkim przeciwciała siedzą cicho i się nie ujawniają, morfologia po "wspomagaczach" nawet w normie za m-c czeka mnie szczegółowe usg. Na razie lekarz powiedział że mam mały brzuszek i dziecko wygląda na małe oraz że przyjrzymy mu się szczegółowo na następnej wizycie. Na razie tym się nie martwię bo Filipek też był malutki mimo że był moim drugim dzieckiem. Poza tym dalej czuje że jest ułożone pośladkowo, bo ruchy niezmiennie w dolnej części brzucha.
                                          To tak trochę wam pomarudziłam wink Pozdrawiam Asia
                                          • bea-dz Re: Nie bój nic ;-) 22.10.13, 15:02
                                            Anitka, wszystko będzie dobrze. Głowa do góry. Jesteś pod dobrą opieką. Mam do Ciebie prośbę. Potrzebuję maila do prof. Wielgosia. Napisz proszę do mnie na priv: beadz@interia.pl. Dzięki.
                                            • klaudiajaro Re: Nie bój nic ;-) 23.10.13, 18:37
                                              cześć dziewczyny. Jestem tu nowa, gdyż dopiero miesiąc temu (w 30tc) w mojej krwi pojawiły sie przeciwciała anty Rh. Stwierdzony mam już konflikt i chodzę co 2 tyg na przepływy na Starynkiewicza. Do tej pory, a jestem aktualnie w 34 tc, wszystko jest ok, chociaż dzsiaj mało zawału nie dostałam, bo coś tam im się pomyliło i poczatkowo błędnie odczytali wynik MoM... Babka powiedziała, ze za tydzień podejmiemy decyzję czy mam się już zgłosić do szpitala czy jeszcze czekamy, kontrolując dalej przepływy. Chciałam zapytać, czy któraś z Was orientuje się może czy można rodzić naturalnie i wywołać poród na miesiąc przed terminem, czy raczej w takich przypadkach decydują się na cc? W przyszłym tygodniu bede już w 35tc, więc teoretycznie Mały jest już całkowicie gotowy do wyjścia, ale zastanawiam się czy jest fizycznie możlwe, że przyspieszyć poród aż o miesiąc i rodzić siłami natury?! Boję się trochę tego cc, bo słyszałam, ze się dłużej goi i takie tam historie dziwnej treści... Czy któraś z Was miała wywoływany poród na miesiąc przed terminem ze względu na konflikt? Czy jeśli przepływy byłyby nadal w porządku to po porodzie Maluch jest pod specjalną ochroną i jakieś specjalistyczne badania będą mu robić ? z góry dziękuję za wszelkie info + jesli któras ma doswiadczenie porodowe w tym szpitalu byłabym wdzięczna za info jak w ogóle warunki na porodówce tam wyglądają? czy na oddziale jest tak samo "strasznie" jak na dole ?? bardzo bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkie konfliktowe Mamusie smile
                                              • bea-dz Re: Nie bój nic ;-) 24.10.13, 08:25
                                                Cześć Klaudia. Konflikt nie jest wskazaniem do cc. Ja byłam też w bardzo podobnej sytuacji. W 35 tygodniu byłam na Starynkiewicza ostatni raz. Na tej wizycie powiedzieli, że przepływy są ok i że jeśli chcę to mogę rodzić w swoim mieście - jestem z poza Warszawy - mówili żeby zgłosić się do szpitala w 37 tygodniu. Mąż namówił mnie na poród w Lublinie. Zgłosiłam się do szpitala w końcówce 36 tygodnia. W 37 tygodniu i pierwszym dniu urodziłam córkę. Miałam mieć wywoływany poród - najpierw balonik foleya na rozwarcie, później kroplówka, jednak ze względu na moje złe wyniki (dopadła mnie cholestaza ciążowa) profesor w Lublinie podjął decyzję o cc. Nie chcieli czekać dłużej na poród ze względu na późniejszą silniejszą żółtaczkę. Mała po cc była ze mną tylko chwilę. Zaraz ją zabrali na lampy bo dostała silnej żółtaczki. Dostała kroplówkę z immunoglobuliną. Leżała 2,5 dnia pod lampami w pokoju z całodobową opieką lekarska, później przenieśli ją do mojej sali. Miała też anemię. Po wyjściu ze szpitala dostała leki krwiotwórcze i przeciw anemii. Ma teraz 6 tygodni i co 2 tygodnie sprawdzamy jej morfologię. Na razie musi jeszcze przyjmować te leki.
                                                • klaudiajaro Re: Nie bój nic ;-) 24.10.13, 09:45
                                                  Dzięki wielkie za odpowiedź wink
                                                  Czyli wygląda na to, że nawet jeśli te przeplywy są w porządku to i tak istnieje duże proawdopodobieństwo silnej żółtaczki, anemii itd. tak ? Szczerze mówiać myślałam, ze póki przypływy sa w normie, to Maluch jest zupełnie bezpieczny i raczej mu takie historie nie grożącrying( Ja mam jeszcze do kompletu cukrzycę ciążową i nie wiem czy to dodatkowo nie będzie miało wpływu na termin zgłoszenia się do szpitala.
                                                  Czy wszystkie dzieci urodzone w konflikcie muszą mieć kontrolowaną morfologię po urodzeniu i brać leki? Mam to szczęscie, ze jestem na miejscu w Wawie, więc zamierzam rodzić na Starynkiewicza właśnie - jedyne pocieszenie, ze tam faktycznie znają się na rzeczy. Co prawda miałam zupełnie inne plany porodowe (wybralismy już wcześniej inny szpital i chodziliśmy tam do Szkoły Rodzenia), a teraz w tzw. "ostatniej chwili" wszystko trzeba odwoływać i nastawiać się na zupełnie inne miejsce..no, ale bezpieczeństwo Młodego najważniejsze, więc nie ma co narzekać. Bardzo się boję tego, co może nas czekać po porodzie... Liczę na profesjonalny personel w szpitalu, którry nas przez to przeprowadzi.
                                                  Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i trzymam kciuki, żeby Twoja córeczka szybko doszła do siebie smile
                                                  • janeczka79 bea-dz 24.10.13, 10:58
                                                    Przepraszam, ze się wtrącę, ale napisz mi kochana proszę, gdzie w Lublinie rodziłaś i ew nazwisko profesora i czy on ma pojęcie o konfliktach???

                                                    Będę mocno wdzięczna za odpowiedź
                                                  • bea-dz Re: bea-dz 24.10.13, 11:44
                                                    Klaudia, różnie może być z tą żółtaczką. Wydaje mi się jednak, że będziecie musieli się z nią zmierzyć po porodzie. Podobno na Starynkiewicza są dobrzy neonatolodzy, więc maluch będzie miał dobrą opiekę.
                                                    Przeciwciała w dziecku są obecne przez 3 miesiące, więc już prawie wychodzimy na prostą. Wyszliśmy ze szpitala po 2 tygodniach. Mała jest zdrowa.
                                                  • janeczka79 Re: bea-dz 24.10.13, 12:05
                                                    Bea...jeśli nie chcesz pisać tych info. na forum,proszę napisz do mnie na maila gazetowego.
                                                  • bea-dz Re: bea-dz 24.10.13, 12:26
                                                    Janeczka, ja rodziłam na Jaczewskiego. Planujesz ciążę i masz przeciwciała? Czy może już jesteś w ciąży? Na Staszica odeślą Cię od razu do Warszawy i nie będą chcieli prowadzić ciąży. Na Jaczewskiego polecam profesor Leszczyńską-Gorzelak, ewentualnie prof. Oleszczuka. Te dwie osoby wiedzą coś o konflikcie i zależy im na pacjentkach. Jednak nie zgodziłabym się na transfuzje w Lublinie tylko pojechałabym do Warszawy.
                                                  • janeczka79 Re: bea-dz 24.10.13, 12:37
                                                    Dziękuję za odpowiedź.
                                                    Kurcze, to już sama nie wiem co robić, bo zapisałam się do prof. Sikorskiego www.genix.com.pl/kontakt.html
                                                    Tak trochę na wyczucie ten wybór lekarza,a o mojej "problemowej" grupie kr. jest watek poniżej. Jestem na pocz. ciązy i badań jeszcze nie robiłam, zobaczymy co powie profesor dziś.
                                                    Oczywiście dziękuję za poleconych lekarzy, muszę to jeszcze raz wszystko rozważyć.
                                                  • janeczka79 Re: bea-dz 24.10.13, 12:44
                                                    Kurcze...czytam o nich opinie na znanylekarz.pl i szczerze nie bardzo mnie przekonują...już sama nie wiem, co robić sad
                                                  • bea-dz Re: bea-dz 24.10.13, 13:07
                                                    Janeczka jakie masz miano przeciwciał? Nie znam tego profesora, ale z prywatnego gabinetu nie przepisze Ci skierowania do RCKiK na ich określenie. Prywatnie takie badanie kosztuje 300 zł. To spory wydatek bo to badanie robi się co miesiąc, czasami dwa razy w miesiącu. Możesz pójść do niego i zobaczysz co Ci powie. Napisz później jakie są Twoje wrażenia.
                                                  • janeczka79 Re: bea-dz 24.10.13, 13:18
                                                    Wiem, ze mi nie napisze skierowania, to akurat sobie załatwię jednotorowo na wizytach w przychodni przyszpitalnej.
                                                    Ew. w sobotę prof. Semczuk - jest jeszcze wolny termin.
                                                    No nic...zobaczę co on dziś powie, ale z tego co rozmawiałam z Panią z rejestracji, to ona mam wrażenie miała pojęcie jaki problem jest i powiedziała, że prof. wszystko wyjaśni.

                                                    aha...przeciwciał jeszcze nie robiłam, tzn miana.
                                                    Na wyniku krwi mam tylko napisane:
                                                    0 RhD+(dodtani)
                                                    Uwagi: D Cc ee K-Lu(a-b+)
                                                    Obecne przeciwciała anty-Lu(a) z układu Lutheran
                                                    Dzwoniłam do RCKiK i pani powiedziała, ze to badanie mam wykonać do 12 tc (czy 14?) i mam się na razie nie martwić!
                                                    Ehhh...łatwo powiedzieć
                                                  • bea-dz Re: bea-dz 24.10.13, 13:40
                                                    Janeczka i jeszcze jedno. Leżałam w szpitalu na Jaczewskiego praktycznie co miesiąc, więc mogę Ci powiedzieć jak tam jest. Tych dwoje profesorów wiedzą co robią i są tam osobami decyzyjnymi. Cała reszta lekarzy wykonuje ich polecenia. Tylko profesor i profesorka w tym szpitalu traktują cię jak prawdziwego pacjenta, reszta jest bardzo, bardzo niemiła. Wierz mi mają wiedzę na temat konfliktu. Dzięki temu forum ja również bardzo dużo już wiem o konflikcie, dlatego łatwo poznać czy dany lekarz zna się na rzeczy czy nie.
                                                    Z własnego doświadczenia wiem (a urodziłam konfliktowe dziecko 6 tygodni temu) że masz trzy wyjścia albo prowadzić ciążę w Warszawie albo w Lublinie albo i tu i tu. W naszym przypadku jeździliśmy do Warszawy, ale też prowadziliśmy ciążę u prof. Oleszczuka w Lublinie. Powiem Ci tak: opieka w Warszawie jest lepsza przede wszystkim dlatego, że nie zostawiają cię w szpitalu. Jedziesz do IHT i na usg na Starynkiewicza i jeśli jest wszystko dobrze, to tego samego dnia wracasz do domu. W Lublinie leżysz w szpitalu z tym samym 4-5 dni. Lublin nie uznaje wyniku usg z Warszawy, dlatego kładą cię do szpitala na to same badania. Na [b]Jaczewskiego "kiedyś tam" robili transfuzje - to są słowa lekarza z tego oddziału, w Warszawie mają duże doświadczenie w tym zakresie. Teraz gdybym zaszła w ciążę prowadziłabym ciążę tylko w Warszawie u dr Węgrzyna albo dr Bartkowiaka, w ciężkim przypadku u prof Wielgosia. Wiem, że to jest kłopotliwe bo Warszawa daleko, ale warto tam jeździć.
                                                    Jedynym plusem prowadzenia ciąży i tu i tu jest poród. Skoro Warszawa dała nam możliwość rodzenia na miejscu, to masz tu swojego lekarza, który cię pokieruje i da ci skierowanie do szpitala. Warszawa mówiła żebym do porodu wybrała szpital albo na Jaczewskiego albo na Staszica.
                                                    U mnie następna ciąża gdyby była to na pewno będą transfuzje, więc nastawiałabym się tylko na Warszawę.
                                                  • janeczka79 Re: bea-dz 24.10.13, 13:47
                                                    Mówię Ci, jak ja nie cierpię tego szpitala. Dwoje dzieci urodziłam na Lubartowskiej!
                                                    A co do Warszawy - nie wyobrażam sobie-mam małe niespełna dwuletnie dziecko...
                                                    Szczerze, to ryczeć mi się chce...
                                                  • wieczna_zuza janeczka79 24.10.13, 18:20
                                                    janeczka79 napisała:

                                                    > A co do Warszawy - nie wyobrażam sobie-mam małe niespełna dwuletnie dziecko...

                                                    Janeczka, ja również mając półtoraroczniaka w domu dojeżdżałam co 2 tygodnie, potem co tydzięń ok 400 km w jedną stronę do W-wy.
                                                    Na dodatek miałam szew na rozwierającej i skracającej się szyjce, potworne skurcze i cukrzycę ciążową.
                                                    Da się.
                                                    Uwierz.
                                                    Wszystkiego dobrego.

                                                    zuza
                                                  • bea-dz Re: bea-dz 24.10.13, 13:49
                                                    Janeczka, ja miałam przeciwciała z układu Rh. Nie wiem nic o przeciwciałach anty-Lu(a) z układu Lutheran. Może takie ciąże prowadzi się inaczej? Ja nie wiem.
                                                  • janeczka79 Re: bea-dz 24.10.13, 13:58
                                                    Wiem, wiem....muszę mieć nadzieję, ze wszystko będzie dobrze!
                                                  • janeczka79 Re: bea-dz 24.10.13, 19:55
                                                    Jestem po wizycie, bardzo zadowolona. Pan profesor bardzo wnikliwie podszedł do tematu.
                                                    Na ten moment z usg wygląda wszystko jak należy, mam zrobić stos badań, co do tego konfliktu - uspokoił mnie i zlecił konsultacje hematologiczną. Chce się skonsultować co do ew. podania sterydów, w razie gdyby były jakieś przeciwciała. Jeszcze nie bardzo wiem o co z tym chodzi, bo pierwze słyszę, ale mam zaufanego profesora hematologii więc myślę, ze jakoś to będzie.
                                                    Nast. wizyta za dwa tygodnie i mamy nadzieję zobaczyć serduszkosmile
                                                  • j.ostopinka Re: bea-dz 25.10.13, 08:39
                                                    Przepraszam że się wtrące, ale jakie sterydy chce ci podawać profesor i w jakim celu?
                                                  • ziarenko-piasku Re: bea-dz 25.10.13, 08:54
                                                    Nie mam pojęcia, pierwsze słyszę...mam się skonsultować z hematologiem w związku z tym
                                                  • janeczka79 Re: bea-dz 06.11.13, 08:39
                                                    j.ostopinka napisała:

                                                    > Przepraszam że się wtrące, ale jakie sterydy chce ci podawać profesor i w jakim
                                                    > celu?


                                                    Odebrałam dopiero wyniki (jest ok, ale jeszcze kontrolne badanie za mc) ,więc dopiero odpowiadam, co do sterydów -glikokortykosteroidy mają wielorakie działanie na ludzki organizm. Jednym z nich jest obniżanie poziomu przeciwciał we krwi (to skutek m.in. zahamowania limfocytów).
                                                  • j.ostopinka Re: bea-dz 06.11.13, 09:09
                                                    Kurcze nie wiedziałam że sterydy mogą być podawane w przypadku konfliktu i działają również na przeciwciała konfliktowe. Super z wyniki w porządku oby tak dalej. Pozdrawiam Asia
    • olencja78 Re: Konflikt serologiczny część II 25.10.13, 15:19
      Witajcie,
      ostatnio odebrałam wyniki badań i okazało się że mam dodatki odczyn Coombsa - czyli w surowicy obecne są przeciwciała. Jestem w 20 tyg ciąży, to będzie moje trzecie dziecko. Najdziwniejsze jest dla mnie to, że oboje z mężem mamy taką samą grupę krwi A Rh (-), więc nie miałam pojęcia, że mogliśmy mieć konflikt - a jednak... j.ostopinka już mi wyjaśniła, że to możliwe. Ale do rzeczy: dziś robiłam szczegółowe badania przeciwciał które wykryto, a o wynik mam się zacząć pytać po 10 dniach (!!!). Czy u was też tyle to trwało? Czy też tak długo czekałyście na wyniki?
      • magda290584 Re: Konflikt serologiczny część II 27.10.13, 15:54
        hej dziewczynki!!!
        byłam na starynkiewicza i mam mieszane uczuciasad
        badanie miałam robione przez jakas mloda doktor nie wiem czy nie byla to praktykantka?
        bylo w sumie 4 panie z tego napewno 2 stazystki
        doktor wszedl na koniec chyba t on byl bo bylo takie zamieszanie dziwne ja sie dowiedzilam tylko tyle ze wszusytko ok i ze za 4 tyg mam znow sie poajwic.....
        moze jakos sama powinnam poprosic o konsultacje tym nrazem z doktorem ja nic sie nei dowiedizlam od nich...
        a i wiem ze powiedizlay mi ze lpeiej bedzie jak bede rodzic u nich...
        rodzuliyscie tam???
        jak jest bo naczytalam sie straszliwych rzeczy...
        • doula_julka Re: Konflikt serologiczny część II 27.10.13, 23:11
          Witajcie,
          przebrnęłam przez prawie całe forum, super, że jest takie miejsce, gdzie możemy wymienić się doświadczeniami i historiami.

          Mam grupę krwi Rh-, męża Rh+ i troje dzieci Rh +. Różnice pomiędzy kolejnymi ciążami dokładnie rok. Bardzo krótkie odstępy, dlatego też i konflikt się rozszalał.
          I dziecko bezkonfliktowe (2009 r.) podanie immunoglobuliny, psn
          II dziecko konflikt (2011 r.), na końcu ciąży w 38 t.c. miano przeciwciał anty D 64
          III dziecko konflikt (2012r.), pierwsze przeciwciała z 18 t.c. miano 1024, później wahało się pomiędzy 2 a 4 tysiące... Pierwsza transfuzja w 21 tc, ostatnia w 32, łącznie 6. Mała przyszła na świat przez poród operacyjny. Po 15 godzinach po narodzinach miała wykonaną transfuzję wymienną.
          Od kilku dni mam ciążowe podejrzenie i pełną świadomość jak tragicznie może się skończyć ta ciąża, o ile w niej jestem...

          Dwójka konfliktowych dzieci przyszła na świat w szpitalu na pl.Starynkiewicza. W III ciąży byłam tam stałą pacjentką, wszyscy mnie znali i było bardzo sympatycznie. Fachowcy trzeba przyznać, że są tak znakomici, choć warunki jak same wiecie pozostawiają wiele do życzenia... smile
          Chciałam zapytać o to, czy któraś z Was miała takie małe odstępy między ciążami i na ile gorzej przebiegały kolejne?
          A i miło czytać Anitko, że ktoś teraz bywa na Patologii, ja ostatnio się wybralam odwiedzić dr Bombę i Węgrzyna, żeby pokazać im małą.
          A jak bywacie na Starynkiewicza, to tam w korytarzu usg wisi zdjęcie mojej córeczki z podziękowaniami ode mnie i mojego męża smile
          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 28.10.13, 09:06
            Witaj Julka miło że do nas dołączyłaś. Z tego co pamiętam to mniejsze różnice wieku u swoich dzieci ma Asia (Chubus) ok dwóch lat i jest szczęśliwą mam czworga dzieci więc głowa go góry, jeśli twoje przypuszczenia się potwierdzą czeka cię jak sama już wiesz sporo walki ale nie jesteś na straconej pozycji, wręcz przeciwnie znasz już wszystkie procedury wiesz jak to wszystko się odbywa wiec nie dasz się już zaskoczyć. A na pewno jeśli zechcesz pomożesz tutaj wielu dziewczyną które poraz pierwszy mają styczność z konfliktem, bo rady doświadczonych mam są nieocenione.
          • chubabubba Re: Konflikt serologiczny część II 01.11.13, 21:49
            Julka Twoja historia jest bardzo podobna do mojeje ale ja bylam twardzsza i konflikt zaczal sie dopiero w trzeciej ciazysmile dlatego z czwarta odczekalam rok dluzej bo wiedziala, ze bedzie ostra walka i nie mylilam sie. Miana na poczatku 512, potem 1024, potem w gore i w gore......
            Dzien przed wigilia usg i zonk: jest slabo ale dostalam zielone swiatlo i 2 stycznia mialam sie zglosic do szpitala.nie poszlam na Saptarynkiewicza, tylko do Orlowskiego i to bylo najlepsze co moglam zrobic. Przy ogromnym wsparciu cudownej pani Marii i Marty z Chocimskiej uzyskalam zgode na autotransfuzje dla synka co bylo dla niego najlepszym rozwiazaniem. jeszcze nie spotkalam sie na tym forum z tym, zeby na Starynkiewicza robili, w kazdym razie zadna z forumek sie nie przyznalawink dzieki temu dotrwalismy do 38 tc, urodzialam w szpitalu Medicover, transfuzja wymienna w 10h zycia, tydzien na intensywnej o to byl koniecsmile potem tylko kontrola hematologiczna, indywidualny program szczepien i nic wiecejsmile
            U mnie wszystkie porody byly operacyjne, pierwsze trzy co 2 lata, kolejny po 3. I nadal nie mowie ze to koniecwink
            • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 02.11.13, 17:16
              Hej.pisze ze szpitala.w czwartek w Halloween moj wampirek Franio mial dostawe swiezej krwi ha ha. dostal 35 ml.morfologie mial calkiem dobra.Transf robil doc.Wegrzyn i tym razem poszlo jak z platka.szybciutko! Udupili.mnie tu do poniedzialku bo ze wzgl.na swieto nie ma nikoho decyzyjnego co do wypisu.Trudno.Ale nawet sie ciesze bo ruch na drogach teraz fatalny.W miedzy czasie napstapilo nieporozumienie co do tygodnia ciazy.caly czas bylo ze to 27 skonczony az tu wcz doc.Bomba mi wpisala 29! Mowie ze to chyba jakas pomylka bo z daty OM wychodzi.porod na 25.01.a ona na to.ze nie ma pomylki bo.oni patrza na usg genetyczne.ktore bylo w 12 tc i wtedy wg wymiarow data porodu wyszla na 16.01 wiec 2 tyg wczesniej!tak wiec jestesmy do.przodu o 2 t yg i jedna transfuzje mniej zaliczymy! Pewnie czekaja nas tylko 2 jeszcze a termin porodu przed swietami jakies 2 tyg. Nie mysle o tym.jeszcze. poki co franus w brzuchu szaleje.mamy 2x dziennie ktg i jest ok. Wazy prawie 1200.jeszcze troche i bedzie koniec.juz sie nie moge doczekac. Nie rozumiem dlaczego nie chcecie rodzic na Starynkiewicza? Warunki sa straszne ale to przeciez o.lekarzy chodzi.oni sa fachowcami.dzieci.maja super opieke i to.jest najwazniejsze.jak ktos jest po przejsciach to zrobi wszystko zeby dziecko.mialo zapewnione jak.najlepsze warunki.a mama da rade!!!
              • klaudiajaro Re: Konflikt serologiczny część II 03.11.13, 10:15
                No ładnie smile Młody pewnie w siódmym niebie,że tak o niego zadbali hehesmile Życzymy zatem szybkiego wypisu smile masz absolutną rację z tym porodem. Najważniejsze są dzieciaki przecież, a ja sobie wytłumaczę wszystkie niedogodnoścismile nigdy bym sobie nie wybaczyla,gdybym ze względu na własną wygodę zdecydowała się na inny szpital i coś by się nie daj Boże przytrafiło...Decyzja zatem podjęta i rodzimy na Starynkiwicza. Powiedzieli mi ostatnio,ze mam się zgłosić w 38 tc na oddział. Rozumiem,ze poród będzie wywolywany. Biorąc pod uwagę,ze mam jeszcze do kompletu cukrzycę,to skoro Młody urodzi się wcześniej to jeszcze przed świętami będę mogła zjeść coś slodkiego smile) pozdrawiamy Wassmile klaudia
            • doula_julka Re: Konflikt serologiczny część II 03.11.13, 19:37
              Chubbabuba, miło czytać, że są ludzie, którzy mimo patologicznych ciąż chcą mieć więcej dzieci! To fantastyczne świadectwo!
              A na czym dokładnie polega autotransfuzja? Jak to przebiegało w Orłowskim?
              Ciekawe czemu na Starynkiewicza ich nie robią...

              Mój mąż zrobił badania krwi i okazało się, że pomimo trójki dzieci z + jest heterozygotą, więc przynajmniej w teorii mamy szansę na dziecko z minusem. Podobno ok.9-10 tc można zrobić badanie genetyczne z krwi matki i określić, czy dziecko jest plusem czy minusem. Bardzo prawdopodobne, że się na nie zdecydujemy, żeby wiedzieć na czym stoimy.

              Klaudia, życzę zatem dobrego porodu na Starynkiewicza! Wywoływanie u nich to cewnik foleya, przebicie pęcherza i podłączenie pod oksytocynę.
              Jakbyś chciała o coś zapytać to pisz, chętnie odpowiem smile
              • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 03.11.13, 20:50
                Julka jeśli chodzi super że macie szanse na dziecko Rh- większość z nas tutaj nie ma tyle szczęścia. Jeśli chodzi o to badanie o którym mówisz to jest to "Rh D płodu" i jak ja dzwoniłam do IHIT to powiedziały mi panie że wykonuje się je od około 14 tyg., kiedy można już określić płeć dziecka, bo jest jednym z elementów badania. Trzeba mieć skierowanie z pieczątką NFZ że będzie to badanie refundowane, w innym przypadku badanie kosztuje kilkaset złotych. Pozdrawiam Asia
                • doula_julka Re: Konflikt serologiczny część II 03.11.13, 21:03
                  My też nie wiedzielismy, dopóki mąż nie zrobił badań kilka dni temu smile
                  Mąż rozmawiał z bardzo kompetentną babką z laboratorium, nie z Kopeć i powiedziała mu, że to badanie genetyczne płodu z krwi matki i że ok 9-10tc. Płeć dziecka znana jest już w pierwszym tc, nie trzeba czekać do 14tc. Twierdziła, że Kopeć też może wypisać skierowanie na to badanie.
                  Zobaczymy, na razie czekamy.
                  • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 03.11.13, 21:30
                    Julka czyli masz informacje z pierwszej ręki, ja tylko uzyskałam telefonicznie takie informacje. Zresztą masz już przetarte szlaki w IHIT wiec pewnie ich procedury nie mają przed Tobą tajemnic. Pozdrawiam Asia
                    • chubabubba Re: Konflikt serologiczny część II 03.11.13, 22:12
                      Z tego co widze Julka potwierdzilas u siebie ciaze? Gratulacjesmile
                      W IHiT pewnie rozmawialas z Pania Maria-cudowna kobieta, to dzieki jej wstawiennictwu moj synek byl leczony tak a nie inaczejsmile
                      Co do autotransfuzji- wygladalo to tak, ze jechalam rano ze stazysta z Orlowskiego na Ursynow do INstytutu Hematologii, pobierano mi krew w zaleznosci od potrzeb malego- od 150 do chyba 400 ml.z tego robiono na miejscu preparat krwinek czerwonych, wracalismy karetka do szpitala gdzie byl podawany przez pepowine do malego. I za tydzien powtorka. Ja jako urodzina anemiczka od pobrania do pobrania faszerowalam sie lekami jrwiotworczymi, zarlam mieso, natke, watrobke, buraki, pokrzywe w ilosciach hurtowych, popijajac kawa i red bullemwink
                      I tak przez prawie trzy mce. Autotransfuzja jest bezpieczniejsza dla dziecka-dostaje to co zna, bez obcych przeciwcial, a jesli jeszcze tak jak w moim przypadku igla nie byla wbijana w dziecko tylko w pepowine szanse sa naprawde duze.
                      Aaaa tylko ja mam jeszcze jeden atut: przeciwciala blokujace, ktore oslabiaja dzialanie przeciwcial w jakis sposobsmile
                      • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 14.11.13, 07:55
                        Hej.jestem znow w szpitalu o idzis mialam miec szosta transf.Niestety ponoc nie wyszla proba zgodnosci krwi mojej i dawcy i transf.przelozona dop na poniedzialek.troche sie martwie ...czy to nie za dlugo?? Mowia ze nie bo maly mial ostatnio dobra morfologie i duzo krwi dostal.ale ja zawsze w strachu.dzis maja mi zrobic usg.ciekawa jestem ile juz wazy i czy nie ma obrzekow.ja tam tu moge siedziec nawet 2 tyg byleby z malym bylo dobrze.a jakie u was byly przerwy miedzy transfuzjami?u mnie teraz bedzie 18 dni!!!
                        • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 14.11.13, 09:03
                          Witaj Anitko już od trzech dni zastanawiałam się jak sytuacja u was wygląda, ciesze się że napisałaś. Trzymam kciuki żeby krew się znalazła, koniecznie daj znać jak będziesz po usg. Ja idę w poniedziałek na usg. Pozdrawiam Asia
                        • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 14.11.13, 19:18
                          Hej.mialam usg i obrzekow nie ma. Wszystkie parametry dobre jedynie MCA PSV nieco zawyzone bo.1.6 ale ponoc przy konfliktach tak jest. Maly wazy juz 1696!!!spory chlopak! Dzis mam skonczony 31tydz. mam nadzieje ze ta transfuzja bedzie w poniedzialek.mowia ze szukaja dawcy z 0Rh- potem jeszcze jego krzyzowka z moja krwia.
                          • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 14.11.13, 21:00
                            Anitko najważniejsze że obrzęków nie ma i że mały dobrze się rozwija, wiec na pewno jeszcze kilka dni poczeka na świeżą dostawę krwi. Też jestem ciekawa ile waży moja Zosia, mam nadzieje że tego dowiem się w poniedziałek. Dzisiaj skończyłam 32 tydzień wiec mniej więcej jesteśmy na tym samym etapie. Pozdrawiam Asia
                            • olencja78 Błagam o pomoc przy interpretacji wyników... 14.11.13, 21:32
                              Jestem pod wrażaniem Waszej wiedzy i woli walki w temacie konfliktu.
                              Ja dopiero zaczynam "przygodę" z przeciwciałami i chciałam Was prosić o pomoc, bo nic konkretnego nie mogłam znaleźć w necie.

                              Otóż moje wyniki to:
                              przeciwciała anty-Lua
                              Fenotyp typ d cc ee K- Lu(a-)

                              Uwagi:
                              Miano przeciwciał anty-Lua w PTA NaCl 1.
                              Wykryte przeciwciała są klasy IgG.

                              Czy któraś z Was może mi pomóc? Jestem troszkę przerażona.
                              • j.ostopinka Re: Błagam o pomoc przy interpretacji wyników... 14.11.13, 23:23
                                Ola po pierwsze jak na razie masz najniższe stężenie przeciwciał czyli miano 1, to dobrze. Oczywiście miano może wzrosnąć ale tego nikt nie przewidzi. Po drugie jesteś Rh - o czym świadczy twój fenotyp czynnika Rh. Wykryte przeciwciała są klasy IGG co oznacza że do wytworzyły się już jakiś czas temu, gdyż najpierw tworzą się przeciwciała klasy IGM.
                                Nie wiem tylko jak bardzo "złośliwe" są przeciwciała z układu Lutheran które masz, czyli jak bardzo mogą być groźne dla dziecka, ale na ten temat powinien wypowiedzieć się lekarz specjalista. Może masz konkretne pytania, to postaramy się odpowiedzieć. Pozdrawiam Asia
                          • chubabubba Re: Konflikt serologiczny część II 15.11.13, 09:20
                            Moja grupa krwiwink gdybym mogla Ci pomoc to chetnie oddam wink
                            • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 15.11.13, 11:44
                              Hej to dzieki! na razie nie ma takiej potrzeby bo sciagaja wlasnych dawcow.ale na przyszlosc moze sie przydac.ty jestes z Wwy?jaki.madz fenotyp krwi i p.ciala? napisz prosze na mojego maila akepinska@konto.pl twoj nr tel i te inf dot.krwi.
                              • chubabubba Re: Konflikt serologiczny część II 17.11.13, 17:28
                                Wyslalamsmile i tak, z Wawy jestemsmile
          • jessicas Re: Konflikt serologiczny część II 19.11.13, 17:15
            Witajcie,

            Mam na imię Justyna i posiadam w domu dwuletniego łobuza smile. Podczas ciąży odczyny Coombsa były ujemne, ostatni robiony w 35 tc był super, w 36 tc nastapił poród przedwczesny, dziecko hipotroficzne z fatalnymi wynikami prób wątrobowych i mega zółtaczką. Przeszliśmy swoje - teraz jest już w porządku jednakże po porodzie pobrano mi krew i były przeciwciała. Lekarze twierdzą że stan małego nie miał nic wspólnego z konfliktem serologicznym, moim zdaniem nie mają pojęcia o dzieciach z konfliktu. Drugi rok szukam lekarza w Krakowie który wie cokolwiek na temat konfliktu. Pytałam już przynajmniej kilkudziesięciu lekarzy - wszyscy twoierdzą że jak zajdę w ciążę to wtedy będziemy robić badania a ja sie boję. Chciałabym się spotkać z kimś kto by mi powiedział jakie podejmuje ryzyko, zlecił badania przed ciążą, coś doradził.... Szczerze mówiąc jestem załamana olewaniem tematu przez lekarzy - prywatnych lekarzy którym się płaci!
            Podziwiam Was dziewczyny, mój strach przed konfliktem jest tak olbrzymi że nie wiem czy się zdecyduje na drugie dziecko mimo że o nim marzę...
            • akepinska Re: Konflikt serologiczny część II 19.11.13, 18:25
              Wczoraj mialam kolejna , szosta juz transfuzje.Robil jak zwykle doc.Wegrzyn.Wszystko pieknie bez komplikacji.Maly dostal 60ml krwi i teraz szaleje w brzuchu tak ze spac w nocy nie moge.Rozmawialam z prof. i z doc Wegrzynem i za 2 tyg ostatnia transfuzja.Az nie moge w to.uwierzyc.Dziewczyny co.byscie zrobily.na moim.miejscu? po tej ostatniej.transfuzji beda mi.wywolywac porod tak po ok.2 tyg. czy mam.jechac do Poznania czy zostac w Wwie??? oni tu.mowia ze moge jechac ale prawde mowiac boje sie! to bedzie 34 tydz.moge jechac i wrocic na sama indukcje. Niby nie ma przeslanek do prEdwczesnego porodu ale strach zawsze jest a ja nie chcialabym rodzic w Poznaniu.
            • doula_julka Re: Konflikt serologiczny część II 19.11.13, 20:12
              Cześć Justyna, miło, że do nas dołączyłaś!

              Po pierwsze jeśli drugi rok szukasz lekarza i rozczarowana wychodzisz po kolejnej prywatnej wizycie, to serdecznie i szczerze polecam Ci wycieczkę do Warszawy. Wiem, że to z Krakowa 300km, ale chyba warto. Prof. Wielgoś jest najlepszym specjalistą w Polsce od konfliktów serologicznych. Przyjmuje prywatnie w przychodni Multimed, śr 17.30-19 i pt 15.30-17.30. Na codzień pracuje z klinice na pl.Starynkiewicza
              Zapłacisz co prawda za wizytę 200zł, ale myślę, że prof. wytłumaczy, rozwieje Twoje wątpliwości, a przede wszystkim uspokoi, że ciąża konfliktowa prowadzona pod czujnym okiem specjalistów ma ogromne szanse na szczęśliwe zakończenie!
              Myślę, że jak przyjedziesz do niego z dokumentacją z poprzedniej ciąży i Twojego synka po narodzinach może też powie Ci co było przyczyną takiego stanu maluszka.

              Teraz medycyna tak poszła do przodu, że przeżywają dzieci nawet z bardzo ciężkich konfliktów, sęk tkwi w znalezieniu specjalisty! Ponad rok temu poznałam dziewczynę, która była w ciąży konfliktowej z piątym dzieckiem. Jedno dziecko straciła, ponieważ lekarze w jej miejscowości nie potrafili zdiagnozować konfliktu. Gdy się poznałyśmy była w trzeciej trudnej konfliktowej ciąży. Dwójka dzieci konliktowych, teraz to już fantastyczne chłopaki smile bo mama była pod najlepszą opieką od 18tc.

              To fantastyczne, że marzysz o dziecku! I niech te marzenie się spełni, przynajmniej jedno smile życzę z calego serca!
              • jessicas Re: Konflikt serologiczny część II 19.11.13, 22:50
                Dzięki Julka! Nawet nie wiesz jak dobrze jest usłyszeć pozytywne słowa! Nikt nie rozumie mojego problemu, wszyscy uważają że martwić sie będę w ciaży. Ale czy to źle że chcę wiedzieć na co się decyduje? Bardzo przeżywałam to co sie działo z moim dzieckiem po porodzie, do tej pory ciężko mi o tym myśleć i nie wyobrażam sobie drugi raz takiej sytuacji.

                Powiedzcie mi dziewczyny... dawniej było przekonanie że po ciąży z konfliktem trzeba odczekać 5 lat i przeciwciała powinny zmaleć - słyszałyście kiedyś coś takiego?
                • j.ostopinka Re: Konflikt serologiczny część II 20.11.13, 08:55
                  Julka dobrze wiem co przeżywasz też po pierwszej ciąży byłam przerażona, że nie podali mi immunoglobuliny i wytworzyły się u mnie przeciwciała. Wiele nocy przepłakałam że nie będę mieć drugiego dziecka, ale potem założyłam ten wątek i wiele się dowiedziałam od dziewczyn które już to przeszły, bo jak się okazuje jest nas całkiem sporo. Dowiedziała się jakie mogę badania sobie zrobić przed ciążą i do jakiego specjalisty się udać gdyby coś zaczęło się dziać. Profesor Wielgoś jest chyba największym w Polsce autorytetem w zakresie konfliktu, ale są jeszcze inni lekarze którzy mają o tym pojęcie. No i oczywiście jeszcze Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie gdzie wykonają wszystkie niezbędne badania.
                  Jeśli znasz moją historię to chyba jestem wielką nadzieją dla wszystkich dziewczyn, ponieważ nie zawsze musi wyjść czarny scenariusz. Po roku od pierwszego porodu przeciwciała u mnie zniknęły i nie pojawiły się w drugiej ciąży mimo że synek jest też Rh+ i jak na razie w trzeciej ciąży też ich nie mam (32 tydz.).
                  Chciałam jak najlepiej się przygotować do walki o drugie dziecko po czym się okazało że nic się nie dzieje. Ale mogę ci napisać co mnie uspokoiło, tzn. jakie badania, po pierwsze zrobiłam sobie grupe krwi z fenotypem czynnika Rh ( i mężowi też) oraz zbadałam poziom przeciwciał żeby wiedzieć z czym startuje.
                  Głowa do góry, teraz zadanie to znaleźć dobrego lekarza w Krakowie a jak nie to wizyta w Warszawie. Pozdrawiam Asia
                  Jeśli masz jakieś konkretne pytania pisz.
    • magda290584 Re: Konflikt serologiczny część II 28.10.13, 15:51
      wow JULKA
      to co przeczytałam na twoim wpisie jest zarazem straszne i budujace!!!
      od jakiego miana zaczynałas?
      ja miesiac temu miałam 4
      teraz w czwartek ide na kolejne badania...
      a 20 listopada bede jechac do wawy na usg
      prosze doradz mi co i jak mam robic bo to co mowia lekarze a razcej nic nie mowia wcale mnie nie uspokaja....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka