Dodaj do ulubionych

ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit.

31.03.11, 10:54
dziewczyny, co byście zrobiły na moim miejscu? jestem w ciąży, a 5 letni syn dostał skierowanie do szpitala na wycięcie migdałka. i nie wiem, czy iść z nim teraz na te trzy dni do szpitala (termin zabiegu byłby za 1,5 m-ca, więc ja wtedy byłabym w ok.30tc), czy dać sobie spokój i załatwić to po porodzie? czy taki oddział laryngologiczny jest w jakiś sposób zagrażający dla ciąży? mam obawy, bo synka urodziłam w 33tc, nie wiem jak będzie teraz. co byście poradziły?
Obserwuj wątek
    • posh_emka Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 11:01
      "czy taki oddział laryngologiczny jest w jakiś sposób zagrażający dla ciąży? "

      A w jaki sposób niby miałaby być zagrażający......
      Rozumiem,że z domu w ogóle nie wychodzisz- na ulicę, na zakupy etc.
      • hanula12 posh_emka 31.03.11, 11:35
        tak, w ogóle nie wychodzę z domu, oddycham przez sterylną maseczkę, widuję ludzi tylko przez szybkę itp.
        nie wiem, skąd w niektórych ludziach tyle złośliwości...
        • posh_emka Re: posh_emka 31.03.11, 23:06
          Złośliwości ? - chyba ci się z ironią pomyliło........
      • julia56 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 11:50
        posh_emka napisała:

        > "czy taki oddział laryngologiczny jest w jakiś sposób zagrażający dla ciąży? "
        >
        > A w jaki sposób niby miałaby być zagrażający......

        Posh_emka, Ty sobie żarty robisz?
        Nie wiesz, co można wymazać z gardła, nosa, co potrafi siedzieć w uszach?

        Szpital to wylęgarnia bakterii jest.
        Ja bym się wstrzymała, jeśli sytuacja Ci na to pozwala.
        ------------------------------
        freedo-mania.blogspot.com/
        Pomiędzy bodźcem a reakcją jest pewien odstęp czasu, w którym dokonujemy wyboru reakcji. W reakcji tej leży nasz rozwój i nasza wolność - Victor Frankl
        • posh_emka Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 23:06
          A co ona to będzie "wymazywać" czy jak ? Bez przesady.
          Wiesz co można w autobusie albo innym miejscu publicznym dotknąć - po kim ?
          Że nie wspomnę już o rutynowych wizytach ciążowych u ginekologa- same zdrowe ciężarne na takie wizyty do gabinetu nie przychodzą.

          Wystarczy przestrzegać albo zaostrzyć higienę osobistą i nie schizować.
    • kasiak37 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 11:01
      po porodzie z malutkim dzieckiem tego nie zalatwisz.Jak sobie wyobrazasz zostac 3 dni w szpitalu?A sam oddzial laryngologiczny jest tak samo grozny dla ciazy jak i polozniczy-i to w szpitalu i to w szpitalu.
      Co mowi ginekolog?Istnieje ryzyko wczesniejszego porodu?
      Czy tata nie moze zostac z synkiem w szpitalu?
    • kotkowa Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 11:18
      Raczej nie szłabym w ciąży do szpitala. Jak się da - to odłożyć na później, albo niech tata z nim idzie.
    • marina_nie_vlady1 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 11:34
      akurat szpitale to wylęgarnia zarazków. jasne, położniczy teoretycznie też. ale jednak na laryngologi jest masa różnych chorych ludzi, w tym zakatarzonych, kaszlących dzieci . ja bym nie szła, mąż nie może iść zamiast Ciebie?

      akurat sama z dzieckiem nie leżałam, ale koleżanki tak. każda (nie w ciąży) wracała z takiego szpitala chora. to rotawirus, to jakaś ospa, to grypa zwykła. ja bym nie ryzykowała. jednak nie porównujmy szpitala, gdzie jest masa zarazków (nie łudźmy się, że w polskich szpitalach jest super zachowana higiena - nie jest) z ulicą czy kinem... na ulicy nie ma 100% ludzi chorych, jak to jest w szpitalu.
      • hanula12 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 11:37
        no właśnie mąż nie chce iść, z ginekologiem nie rozmawiałam jeszcze.
        • marina_nie_vlady1 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 11:50
          hmmm nie chce? bo nie? no bez przesady, on nie ryzykuje niczym, Ty owszem.
          pogadaj z ginem koniecznie
          • julia56 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 11:52
            Jak to "nie chce"?
            Przegadajcie sprawę jeszcze. Tobie przez najbliższe tygodnie trudno będzie się wyrwać. Zwłaszcza do szpitala, na inny oddział niż położniczy.
            ------------------------------
            freedo-mania.blogspot.com/
            Pomiędzy bodźcem a reakcją jest pewien odstęp czasu, w którym dokonujemy wyboru reakcji. W reakcji tej leży nasz rozwój i nasza wolność - Victor Frankl
        • lilka69 pogratulowac meza w takim razie, 31.03.11, 19:24
          ktory NIE CHCE! co to w ogole znaczy nie chce?? ja ci wspolczuje, za chwile dwoje dzieci i maz , ktoremu czegos waznego sie nie chce! na pewno napiszesz, ze to nieprawda i tylko tak sie wydaje , to wspanialy czlowiek ale...chyba jednak nie.
          • gazeta_mi_placi Re: pogratulowac meza w takim razie, 03.04.11, 17:28
            Współczuję męża, nie masz w nim żadnego wsparcia, nawet w sytuacji chorego dziecka gdy Ty sama w ciąży, cholernie Ci współczuję sad
    • vanilla4 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 17:10
      podczas mojej obecnej ciąży moja córeczka trafiła do szpitala na oddział dziecięcy - była tam z tatą - mnie lekarka zabroniła się tam pokazywać - własnie ze względu na możliwość infekcji
      • aurinko5 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 31.03.11, 17:31
        Zawsze bedzie jakies 'ale' . Po porodzie, kolejnym 'ale' bedzie - nie mam z kim dziecka zostawic. Albo , ze niemowlak sie czyms zarazi. Zawsze znajdziesz jakis problem.
        Jezeli musi miec teraz zabieg, a termin jak widac sie w miare szybki to nie przedluzaj. Po co meczyc dziecko. A zachowujac zasady higieny nic Ci nie bedzie. Myc HIGIENICZNIE rece, dezynfekowac przed wejsciem na sale, po wyjscu i po przyjsciu do domu.Juz nie mowiac o ubikacji. Personel medyczny jakos daje sobie rade. I dzieci rodza sie zwykle o czasie, bez zadnych chorob.
        Jezeli chodzi o migdalki, to u mnie w szpitalu wypis jest po 24h.
        • robin2510 a ja byłam w 18tc 31.03.11, 17:54
          Starsza córka dostala skierowanie do szpitala z uwagi na podejrzenie zapalenia stawu biodrowego. W tamtym momencie byłam coś koło 18-19tc. z drugą córką. Na oddziale spędziłam 2 dni i 2 noce śpiąc na krzesełku!!!!! (3 dzień był już maż) gdzie pielęgniarki jak i lekarze byli poinformowani o moim stanie. Nic mi ani córce się nie stało. Nie zaraziłam się niczym. Nikt nie protestował ani nie namawiał mnie zebym zrezygnowała. Tak więc więcej luzu wszędzie można jakiś syf załapać niekoniecznie musi to być szpital, wystarczy złe zrządzenie losu...
          • vanilla4 Re: a ja byłam w 18tc 31.03.11, 19:20
            oczywiścei - zawsze umiar jest wskazany - ale u nas np. mąż i tesciowa zarazili sie na oddziale grypą żołądkową.
            • pelagia_pela Re: a ja byłam w 18tc 31.03.11, 21:05
              JA zarazilam sie grypa zoladkowa od wlasnego dziecka (jestem w ciazy), potem normalna grypa, nie wiem co jeszcze przytarga z przedszkola. Szpital czy nie szpital i tak sie lapie paskudztwa jak sie ma juz dziecko.
              A meza w dupsko kopnac jak sie boisz isc do szpitala.
    • agaguru Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 01.04.11, 06:01
      A co ja mam powiedziec?...jestem w 34tc i pracuje w szpitalu, oddzial w tym czasie 3 x zamykany: epidemia grypy, norowirusa i c-diffa. Jeszcze 1 dzien zwolnienia mi sie nie zdazyl. Jak urodzisz dzieciaka, tym bardziej do szpitala nie pojdziesz ze starszym, bo noworodka ciezko zostawic samego, a potem jeszcze gorzej, bo strach przeniesc infekcje ze szpitala na male dziecko. Jak panikujesz wyslij meza, albo odloz zabieg o jakies 2 lata...
      • gajmal Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 01.04.11, 11:38
        Poszukaj miejsca gdzie usuwają migdał w ramach kliniki jednego dnia, albo takiego gdzie załatwia się to w ten sposób, że jednego dnia idziesz tylko na badania i założenie karty, drugiego zgłaszasz się na zabieg, który trwa około 20-30 minut (od wywiezienia z sali to przywiezienia wybudzonego dziecka) i następnego dnia rano wychodzisz do domu.

        Po narkozie dzieci zachowują się różnie - np. kopią, rzucają się itp - dlatego mąż powinien być przy dziecku i przyjmować te uderzenia na siebie, bo jak Cie mały skopie to różnie to się może skończyć.
        Poza tym stres też nie jest Twoim sprzymierzeńcem.
        • hanula12 dziękuję 01.04.11, 12:24
          za wszystkie wypowiedzi, dzisiaj byłam u gin. i kategorycznie zabronił mi przebywania z dzieckiem na oddziale (z powodu ciąży wysokiego ryzyka), więc zostaje mi poczekać do
          porodu. laryngolog się wypowiedział, że odłożenie wycięcia migdałka o 5 m-cy nie będzie rzutowało na zdrowie synka, bo migdał jeszcze nie jest aż tak przerośnięty.
          mąż zobowiązał się do pozostania w domu z dzieckiem po urodzeniu (z synkiem tez był ponad 2 tygodnie, gdy ja byłam w szpitalu, więc wiem że da radę).
          jeszcze raz dziękuję za wszystkie opinie.
          • aga.1975 Re: dziękuję 01.04.11, 16:26
            W razie czego mozna wyciac migdal prywatnie-ja tak zrobilam. Milo przyjemnie od godziny 8.00 rano o 14.00 bylismy w domku. Zadnego pacjenta nie spotkalamsmile
            Juz nie mowiac o mniejszym stresie dla dzieckasmile i terminach do wyboru.
            • miska-moniska Re: dziękuję 03.04.11, 10:47
              A jak oddział laryngologiczny może zagrozić ciąży????????
              • vanilla4 Re: dziękuję 03.04.11, 10:57
                więcej znaków zapytania proponuję i wykrzyknik na dokładkę.
    • cmielak_2 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 03.04.11, 11:02
      Całe szczęście że nie idziesz!!! Matko, te laski które porównują zagrożenie jakie niesie pobyt w szpitalu do wizyty w przychodni, albo co lepsze do jazdy autobusem lub pójścia do sklepu, bo bla bla bla "wszędzie można spotkać się z zarazkami", żyją na jakiejś matplanecie, bez kontaktu z rzeczywistośćią. Byłam z dziećmi dwukrotnie i za każdym razem poległam na zakaźne choroby, m.in na obturacyjne zapalenie płuc (razem ze mną wszystkie mamy w sali). Może to nie byłby aż taki wielki problem ,bo jak wiadomo antybiotyki w ciąży ok, ale dosłownie od kaszlu odrywało mi łeb z płucami. Nie wyobrażam sobie być wtedy w 30 tyg. Przecież to takie parcie że poród przedwczesny murowany. Nie mówąc o rota wirusie, który dostaje się zawsze na dzieńdobry w pakiecie i wysrywanie wnętrzności. W pewnym momencie dokwaterowali nam dziecko, nie było wiadomo, co mu jest podejrzewali infekcję dróg moczowych, dopóki nie zsiniało i nie zaczęło odpływać. Wtedy się kapnęli że to sepsa.
      • aurinko5 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 03.04.11, 16:19
        cmielak_2 napisała:

        > Całe szczęście że nie idziesz!!! Matko, te laski które porównują zagrożenie ja
        > kie niesie pobyt w szpitalu do wizyty w przychodni,

        Myslisz, ze wszystkie kobiety z personelu medycznego zachodzac w ciaze to od razu ida na zwolnienie ?

        Byłam z dz
        > iećmi dwukrotnie i za każdym razem poległam na zakaźne choroby, m.in na obturac
        > yjne zapalenie płuc (razem ze mną wszystkie mamy w sali). Może to nie byłby aż
        > taki wielki problem ,bo jak wiadomo antybiotyki w ciąży ok, ale dosłownie od ka
        > szlu odrywało mi łeb z płucami. Nie wyobrażam sobie być wtedy w 30 tyg. Przecie
        > ż to takie parcie że poród przedwczesny murowany. Nie mówąc o rota wirusie, któ
        > ry dostaje się zawsze na dzieńdobry w pakiecie i wysrywanie wnętrzności. W pewn
        > ym momencie dokwaterowali nam dziecko, nie było wiadomo, co mu jest podejrzewal
        > i infekcję dróg moczowych, dopóki nie zsiniało i nie zaczęło odpływać. Wtedy si
        > ę kapnęli że to sepsa.

        Wiesz co to wogole jest obturacyjne zapalenie pluc ? Chyba nie.
        Rota wirus jest choroba brudnych rak. Zachowujac podstawowe zasady higieny, u siebie jak i u dziecka mozna uniknac zakazenia. Piel i lekarze jakos nie choruja za kazdym razem kiedy pojawia sie rota.
        Sepsa - posocznica jest jest choroba zakazna. Nie mozna sie nia od tak zarazic. Posocznica jest to powiklanie choroby.
        • cmielak_2 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 05.04.11, 10:57
          O jak widzę przybysze z Matplanety atakują. Na Matplanecie wirus rota przenosi się przez brudne ręce, duszności to nie obturacja, a sepsa jest groźna tylko dla osoby zakażonej
    • gazeta_mi_placi Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 03.04.11, 17:26
      Czy jesteś samotną mamą?
      • olgaaa1 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 04.04.11, 19:04
        Ja do 38tc pracowałam na oddziale chirurgii, jestem psychologiem, więc miałam ciągły kontakt z chorymi. Dziecko zdrowe i ma się dobrze smile
    • muta001 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 06.04.11, 03:18
      Ja na Twoim miejsciu załatwiłabym sprawę teraz, przed porodem.
      Później, po porodzie na to po prostu czasu nie znajdziejsz.
      A oddział laryngologiczny teoretycznie nie jest zainfekowany jakoś specjalnie. Przecież pacjenci do zabiegów muszą być zdrowi.
      Poza tym szkoda przeciągać sprawę usunięcia migdałka

      I w ogóle nie przejmuj się głupkowatymi komentarzami niektórych złośliwców z forum.
      Włos mi się jeży jak czytam niektóre posty, zwłascza te które nic do sprawy nie wnoszą
    • zebra12 Re: ja w ciąży, syn ma skierowanie do szpit. 06.04.11, 05:52
      A co zrobisz potem z noworodkiem? Nie będziesz karmić przez te 3 dni? A jak przyneisiesz infekcję ze szpitala? Chyba lepiej w ciąży. Ja byłam wycinać migdałęk córce z 3 miesięcznym niemowlakiem, bo nie miałam gdzie zostawić dziecka. Tyle, że nie zostałam na noc, bo niby jak z maluchem?
      I druga rzecz: skoro można czekać pół roku z tym migdałkie, czy nawet rok, to może wcale nie trzeba go usuwać!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka