Witam leżakujące przyszłe mamy!
Ja co prawda dopiero na początku (7tc), ale jestem przykuta do łóżka co najmniej do nowego roku...
Chciałabym się was poradzić w dość przykrej sprawie - problemu z zaparciami.
Odżywiam się bardzo regularnie - od kiedy utknęłam w łóżku to nie chcąc obarczać mojego partnera pracą, domem i jeszcze gotowaniem dla mnie zamówiłam taką świetną usługę, że dietetyk opracował dla mnie dietę na ciążę i codziennie przywożą mi jedzonko na cały dzień

5 dań, więc wychodzi co ok 3 godziny jakieś małe co nieco. Dodatkowym plusem jest to, że od kiedy jem te dania co mi przywożą, to jeszcze ani razu nie wymiotowałam, a poprzednie dwa tygodnie były pod tym względem koszmarem.
Tym nie mniej mam lekki problem z zaparciami - cały czas czuję że coś mi się kotłuje w jelitach, ale uda mi się coś wycisnąć z siebie tylko raz na 3-4 dni. Być może ma to też związek z tym, że muszę brać nospę 3 razy po 2 tabletki dziennie... No i brak ruchu na pewno nie pomaga.
Macie jakieś swoje rady na takie nieprzyjemne dolegliwości?