Dziewczyny tak sie zastanawiam, mowi sie że najgorszy i najdłuzszy pierwszu poród a potem juz lepiej.A co gdy ten pierwszy nie przebiegł fizjologicznie? U mnie było ciężko od odejścia czopa zaraz zaczeły sie regularne skurcze co 6 min i tak przez połtorej doby, nie moglam siedziec nie mowiac o lezeniu, zero rozwarcia dopiero po masażu szyjki i kojelnych kilku godz 4 cm, potem 4 godz na oksytocynie i poszło ledwie na 5,5 cm, z braku postepu porodu zrobiono po łacznie 48 godzinach cc. Strasznie ro wszystko wspominam. Czy moge liczyć że kolejnym razem pojdzie szybciej? wiem ze to zalezy od organizmu ale czy wogole jest nadzieja?

kolejna ciaza narazie w planach bo koszmar porodu teraz po 6 mies nadal przezywam.
Miałyście tak że potem było lepiej?? jak o tym mysle to chyba nie wyraze zgody na kolejny porod sn
www.suwaczki.com/tickers/f2wltgf6p5zmop0x.png