Kochane,
Palnuję ciążę. Chciałam sobie zrobić badanie na obecność tego wirusa, ale
ginekolog pwiedziała, że to nie ma sensu, jest to badanie niezalecane przez
Instytut Matki i Dziecka. A to dlatego, że jeśli chorowałam, no to mam
przeciwciała, a jeśli nie - to będę się stresować w ciąży, że zachoruję.
Druga lekarka powiedziała mi, że ewentualnie badanie robi się dziecku po
urodzeniu (?!) Ja chyba wolałabym wiedzieć, że mam jakoś szczególnie uważać.
Od mojego cztreolatka - przedszkolaka się nie odseparuję na 9 miesięcy, czy
naprawdę nie będę go mogła całować i zjadać po nim z talerza?

wiem, że to
bardzo brzydki zwyczaj.
Dzięki za info.